Dodaj do ulubionych

Mój Chłopak-narkoman(?)

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.06.04, 15:07
To trwa już 9 miesięcy...Wszystko zaczęło się pod koniec września, mój
chłopak pojechał spotkać się z dawnymi znajomymi,widywali się od czasu do
czasu,ale rzadko. Następnego dnia przyznał się, że poszli do klubu, wziął
kilka "piguł"(extasy) i się świetnie bawił.Kiedy to mówił był wesoły,obiecał,
że teraz już będziemy chodzili do klubów(wcześniej nienawidził klubów i
tańca),a on będzie brał i tańczył. Wcale mi się to nie spodobało,ale niewiele
wiedziałam o narkotykach.Po 2 tyg.razem poszliśmy do klubu,on wziął,był niby
koło mnie,ale jakby w innym świecie,jakby mnie nie widział.Tydzień później
pojechał do znajomych i wziął kilka extasy,wciągał amfę,palił skuny,
prosiłam, żeby nie jechał,żeby przestał,ale on twierdził,że przecież ma silną
wolę,że to co mówią,to o jakiś ćpunach,że "złe narkotyki" to propaganda. Ja
na jego imprezy nie mogłam jeździć,twierdził,że przy mnie nie może się
wyluzować itp. wiele razy obiecywał, że nie weźmie,a po kilku dniach
przyznawał się,że brał,że było mu super, żebym się nie martwiła..a ja coraz
więcej piątkowych i sobotnich nocy spędzałam sama, bezsennie myśląc o nim,
zastanawiając się,czy nic mu nie jest. On wracał w niedzielę,przychodził do
mnie zmęczony,padnięty, rozdrażniony..takie były nasze weekendy,piątek i
sobota imprezował,a w niedzielę przyjeżdzał do mnie i spał przy mnie, a ja
leżałam obok i myślałam co będzie dalej. Widywaliśmy się rzadziej,bo w
tygodniu on pracuje, ja studiuję,a w weekendy Jego imprezy..Wcześniej
spotykaliśmy się po Jego pracy,choć na chwilkę. Odkąd zaczął wciągać speeda i
brać extasy nie miał siły się ze mną widywać w tygodniu, od razu po pracy
wracał do domu i odpoczywał,a jeśli nawet się spotkaliśmy był dla mnie
niemiły,jakby złościł się,że jestem,poza tym ciągle miał zły humor,chwilowe
depresje(później przeczytałam,że to przez narkotyki).Zmieniał się,kiedyś
pogodny i wesoły,miły i wrażliwy, kochający, teraz zły, pochmurny, pesymista,
nie myślący o mnie, zapomniał o naszej rocznicy,o urodzinach, miałam
wrażenie, że go nie obchodzę.Sama stałam się zła,smutna,nie miałam na nic
ochoty,on nadal brał (w weekendy).W końcu oświadczył,że jedyną ważną chwilą
jego tygodnia jest piątek i impreza (narkotyzowanie) ze znajomymi,że tylko
wtedy czuje się szczęśliwy i mu tego nie zabiorę.Byłam bezsilna.Ale jego
znajomi wyjechali na jakiś czas i w końcu przestał na kilka tygodni z
ćpaniem.Ale to już inny człowiek..był styczeń..koledzy wrócili i wróciło
ćpanie..później znowu przerwa i znowu ćpanie i tak ciągle.W maju pojechał na
długi weekend-długie ćpanie-brał speeda,palił skuny-przez 4 dni w ogóle nie
spał,nie jadł,wrócił zły,zerwał ze mną,że mu zabraniam "jeżdzić do kolegów"i
ćpać,później przymilał się,mówił,że żartował,że jesteśmy razem..oszukiwał
najpierw,że nie brał..później pojechał brać kwasy,teraz nie jeżdzi tam za
często za to pali CODZIENNIE w domu skuny,nigdy nie jest normalny, to już nie
ten sam człowiek,którego pokochałam 4 lata temu. Teraz ma dziwne myśli,o
zabijaniu i in.dziwaczne pomysły,zawalił rok (studiuje
zaocznie),zapowiedział,że na pewno weźmie kokainę,bo to jego marzenie..i że
na pewno będzie brał twarde narkotyki(ale nie za często),ale że ma silną wolę
i że się nie uzależni. A ja nie wiem co mam robić, myśleliśmy o wspólnej
przyszłości,jesteśmy razem 4 lata,ale skąd mam wiedzieć, czy kiedyś się nie
uzależni bardzo poważnie??i nie mogę znieść myśli,że chce brać i że o tym
mówi,co mam robić?Czy jest jakiś sposób żeby do niego dotrzeć?Jak pisałam
bardzo się zmienił,pali skuny codziennie od 2 miesięcy,chyba jest uzależniony
(?),sama nie wiem,czy warto wiązać się na stałe,myśleć o rodzinie z kimś,kto
chce brać i nie myśli przestać?kto jest pewny swojej "silnej woli"? Tak
bardzo Go kocham...nie wiem co robić... (dodam,że ma 23 lata)
Obserwuj wątek
    • Gość: lidka Re: Mój Chłopak-narkoman(?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 05:46
      A mnie się wydawało ,że studentki maja więcej niż tylko dwie komórki mózgowe.
      • Gość: Dziewczyna1983 Re: Mój Chłopak-narkoman(?) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.06.04, 14:54
        Jeżeli Ciebie natura uraczyła większą ilością, może wypowiedziałabyś się
        konkretniej. Z czego wnioskujesz o ilości moich komórek mózgowych? Zrozumiem
        krytykę, ale uzasadnioną. Myślałam, że jest to forum, wymiana poglądów, ale jak
        widzę, nie warto marnować czasu. Widocznie poziom dyskursu publicznego w naszym
        kraju we wszystkich sferach nie jest już najwyższy...a szkoda.
    • Gość: agat@ Re: Mój Chłopak-narkoman(?) IP: *.proxy.astra-net.com 21.06.04, 21:46
      Cześć. Jestem w takiej samej sytuacji, dlatego doskonale cię rozumiem. Nic
      gorszego nie migło cię spotkać. To bardzo bardzo trudnie. Wejdz na stronę
      www.narkomania.akcjasos.pl tam wszystkiego się dowiesz. TRZYMAJ SIĘ!!!
      • hepik1 Re: Mój Chłopak-narkoman(?) 22.06.04, 06:35
        Gość portalu: agat@ napisał(a):

        > Cześć. Jestem w takiej samej sytuacji, dlatego doskonale cię rozumiem. Nic
        > gorszego nie migło cię spotkać. To bardzo bardzo trudnie. Wejdz na stronę
        > www.narkomania.akcjasos.pl tam wszystkiego się dowiesz. TRZYMAJ SIĘ!!!
    • hepik1 Re: Mój Chłopak-narkoman(?) 22.06.04, 06:32
      Gość portalu: Dziewczyna1983 napisał(a):
      >,chyba jest uzależniony
      > (?),sama nie wiem,czy warto wiązać się na stałe,myśleć o rodzinie z kimś,kto
      > chce brać i nie myśli przestać?kto jest pewny swojej "silnej woli"?

      Wydaje mi sie ,że to miała koleżanka na myśli.Facet siedzi w tym gównie po uszy
      a ty sie zastanawiasz czy on sie nie uzależni.
      I jeszcze się zastanawiasz"czy jak się ożeni to się odmieni?"
      • Gość: driftnet Re: Mój Chłopak-narkoman(?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 19:43
        zerwij z nim bo on woli dragi niz ciebie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka