Dodaj do ulubionych

co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc''

15.07.12, 12:25
Przenoszę tu wypowiedź wolfbreslau, którą skasowałam w wątku netykieta,
ponieważ tam była nie na temat ( cyt:netykieta : Pisz zwięźle i na temat.)

wolfbreslau napisał:
"ustalcie wwpierw , co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc'' itd, bo jak na moj rozum kazde mowi o czym innym ,a jest tu co najmniej jedna osoba , ktora uwaza , ze ma monopol na wlsciwe rozumienie tego pojecia, jest tez osoba, wedle ktorejistnieja swiaty alternatywne. ja sie moglbym zgodzic z wieloma tymi opiniami. ale nigdy sie nie zgodze , gdy , ktos mi wciska maniane na tematy i zjawiska nie do udowodnienia i poza wszelka zdolnoscia poznawcza. wiem, wiem, to ze ja nie doznalem nigdy objawienia , nie znaczy iz objawien nie ma.ale trudno o tym mowic jak o fakcie i usilowac przenosic to na innych.podobnie z trzezwoscia i tzw etykieta. babcia mnie uczyla jesc noyem , widelcem i trzymac rece na stole i nie opierac sie lokciami o stol w trakcie obiadu rodzinnego. lecz ta sama babcia pozwalala na to, gdy jadlem w kuchni ciasto drozdzowe. kazdy isnstynktownie wie, kiedy co wolno, a kiedy nie. ale kazdy pochodzi z innego domu,srodowiska i stad roznice. to nieco jak dyskusja o definicji pornografii. czym jest porno wiadomo, ale zdefiniowac to prawnie jest niemozliwe.

Byla już dyskusja na forum na ten temat:

forum.gazeta.pl/forum/w,176,66022656,66022656,Co_nie_jest_trzezwieniem_.html
forum.gazeta.pl/forum/w,176,125822688,125822688,Dlaczego_trzezwieje_.html
Obserwuj wątek
    • kreska54 Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 15.07.12, 12:50
      Trzeźwość jest dla mnie nie tylko abstynencją i nie ma znaczenia rodzaj uzależniacza.

      To efekt solidnej pracy nad sobą polegającej na zmianie sposobu myślenia z uzależnionego na zdrowy.

      To przestrzeganie zasad wspólżycia z innymi i dotrzymywanie zobowiązań,
      ktore wogóle nas nie obchodziły,
      gdy się znieczulalismy, uciekając od świata i siebie samych.





      • deoand Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 15.07.12, 19:40
        Trzeźwość tak jak demokracja niejedno ma imię więc analogicznie tak jak jest demokracja po prostu to jest demokracja socjalistyczna i demokracja amerykańska tak też jest trzeźwość normalna czyli brak w organiźmie alkoholu , jest trzeźwość terapeutyczna czyli taka jak napisała kreska i jest trzeźwość aowska taka jak chce august , która w gruncie rzeczy nie różni się od trzeźwości terapeutycznej ale wg augusta jest inna bo aowska .
        • aaugustw Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 15.07.12, 20:20
          deoand napisał:
          > Trzeźwość tak jak demokracja niejedno ma imię...
          > ... i jest trzeźwość aowska taka jak chce august ,
          która w gruncie rzeczy nie różni się od trzeźwości
          terapeutycznej ale wg augusta jest inna bo aowska.
          _________________________________________.
          Co to ma znaczyc; "w gruncie rzeczy"...?
          Roznica pomiedzy terapia a Mityngami AA jest zasadnicza,
          na terapii odbudowuja alkoholikowi jego ego, a na Mityngu
          temperuja jego nadete Ego...!
          Poza tym; na terapii nie ma rozwoju duchowego, tylko suche
          fakty terapeutyczne, ktorych znajomosc jeszcze nikomu nie
          gwarantuje trzezwosci...
          A...
          • aaugustw Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 15.07.12, 21:05
            aaugustw napisał:
            > Poza tym; na terapii nie ma rozwoju duchowego, tylko suche
            > fakty terapeutyczne, ktorych znajomosc jeszcze nikomu nie
            > gwarantuje trzezwosci...

            ______________________________________________.
            Uzylem zlego zwrotu...
            We Wspolnocie AA takze nikt nikomu nic nie gwarantuje,
            ale roznica polega jeszcze na tym , ze na terapii kazdy otrzyma
            tyle ile mu tam dadza, a w AA tyle ile sam potrafi zabrac...!
            A...
            • wolfbreslau Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 13:00
              nie wiem august skad u ciebie przekonanie, ze terapie sa bee, a AA jest git. chyba tylko dlatego ,ze sam sie po terapii wysypales . ale przyupominam Ci moj Ty utemperowany Egotrzezwiku, ze sie wysypales , bo jestes alkoholikiem i Ci sie zwyczajnie chlac chcialo bardziej niz cokolwiek innego. rozwoju duchowego dokonujemy w kazdym momencie naszego zycia. w kazdej niemal chwili. terapie , AA, koscioly, spotkania towarzyskie, nic do tego nie maja bez naszej woli i udzialu. duchowosc jest w nas NON-STOP . juz to kiedys pisalem. duchowosc ma qrwa i zlodziej, duchowosc ma ksiundz, duchowosc ma kazdy czlowiek na ziemi. jej rozwoj to TYLKO I WYLACZNIE KWESTIA NASZYCH WYBOROW !!!. a nie jakies ogolniki i banaly. zreszta?.....kto wie co to jest rozwoj , a co regres duchowosci?
              pokusi sie ktos , o definicje? ale bez bajdurzenia i sciemniania. konkrety. wlasne i na wlasnym przykladzie. nie jakies czytanki aowsko-terapeutyczne. bo cytowac z 88 ksiazek amerykanskich, z dekalogu, to ja tez potrafie. na sam poczatek zacytuje fragment kodeksu hammurabiego.:.."§ 218 Jeśli lekarz obywatelowi operację ciężką nożem z brązu wykonał i spowodował śmierć obywatela lub łuk brwiowy obywatela nożem z brązu otworzył i oka obywatela pozbawił, rękę utną mu."....wiec ostroznie z Waszym leczeniem i doradztwem medyczno duchowym, bo to podpada pod uslugi medyczne :-)))
              • wolfbreslau Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 13:03
                aha...boja moj post nie dotyczny :-)))
              • aaugustw Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 15:10
                wolfbreslau napisał (do A...):
                > nie wiem august skad u ciebie przekonanie, ze terapie sa bee, a AA jest git...
                ______________________________________________________________.
                Nie twierdze, ze terapie sa bee... - Tak samo nie twierdze, ze moja rodzina,
                ktora mi na poczatku pomagala jest bee, podobnie jak i moj lekarz domowy,
                ktory guzik sie zna na alkoholizmie i leczyl u mnie juz skutki picia jest bee...!
                Chce tylko powiedziec, ze (tak jak to juz ladnie opisala dalej Miskaj), ten
                Program duchowy Anonimowych Alkoholikow przyniosl mi dopiero prawdziwa
                wolnosc, szczescie, trzezwosc dzieki stalemu rozwojowi duchowemu...!
                A...
                Ps. Wczesniej nie moglem pisac, bo juz dwa razy bylem dzisiaj zbanowany...! ;-)
                • aaugustw Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 15:18
                  aaugustw napisał:
                  > Chce tylko powiedziec, ze (tak jak to juz ladnie opisala dalej Miskaj)...
                  _______________________________.
                  Mialo byc: Miskolaj... - przepraszam...! ;-)
                  • wolfbreslau Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 15:29
                    a co Ci przeszkadzalo Auguscie w stosowaniu tego cudownego programu duchowego AA wczesniej?......czyzbys nigdy o nim wczesniej, ani na terapii nie slyszal ani slowa?
                    wystarczylo po niego siegnać......łatwo wychwalac cudowne właściwości czegoś po co siegnęło, trudniej przyznac do własnej głupoty, lenistwa, nałogu i czego tam jeszcze .
                    jak to było w starym szmoncesie?:
                    "-aj waj , jaki cudny ten obraz, jaki kolorowy, jaka ta pani z krolikiem piekna , po czemu ten landszaft panie davinci?
                    -1000 talarow
                    -aj waj, czemu tak drogo?, ja tylko chcialem nim ozdobic kuchnie i czy ten krolik jest koszerny ? "
                    • wolfbreslau Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 15:37
                      tak mi sie przuwazyło.....oczywiscie jakikolwiek odzew na moj konkret jest zerowy. natomiast polemiki o plemniki ruszyły jak zwykle. banał, kicha, frazesy i slogany.
                      misztrzostwo swiata made in internetowe aa
                      no bo nie realne
                      hey
                    • aaugustw Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 15:45
                      wolfbreslau napisał (do A...):
                      > a co Ci przeszkadzalo Auguscie w stosowaniu tego cudownego programu
                      duchowego AA wczesniej?......czyzbys nigdy o nim wczesniej, ani na terapii
                      nie slyszal ani slowa?
                      ____________________________________________________________.
                      Pytasz, wiec odpowiadam, (chyba ze wczesniej mnie zablokuje...!?) ;-)
                      Fajne pytanie, Wolfie... - Moja odpowiedz Cie zadziwi...! ;-)
                      Wyobraz sobie, ze wczesniej nigdy o nim nie wiedzialem, (teraz mignelo
                      mi przez glowe, dlaczego Ty masz chody u moderatorki... - Ona takze jest
                      contra AA...!). Ale do rzeczy:
                      Gdybym nawet o tym cudownym Programie slyszal, unikalbym go, jak
                      Diabel swieconej wody... - Przeciez ja znalem rowniez Dekalog i slyszalem
                      o Bogu, ale moj sposob postepowania oddalal mnie od tych wartosci ludzkich...!
                      Nie chcialem o nich slyszec...
                      Gdybym przed 16 laty nie sprobowal kontrolowanego picia, dzisiaj miabym
                      juz ok. 23 lata trzezwosci... - A teraz policz sobie... - AA w PL zaczynalo kielkowac
                      za czasow komuny w 1974 roku... - Dlugo nikt o tym nie slyszal, ja takze NIC...!
                      Poczatkiem lat 80-tych ucieklem na Zachod, nie wiedzac nawet ze cos takiego
                      jest w Polsce i na swiecie... - Zanim nauczylem sie nowego jezyka pod polskojez.
                      budka z piwem, dlugo trwalo zanim pierwszy raz uslyszalem o AA... - O wiele wczesniej
                      slyszalem o terapii i tam wpierw wyladowalem i uslyszalem o Wspolnocie AA...!
                      A...
          • lelum3 Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 18:35
            aaugustw napisał:

            > Roznica pomiedzy terapia a Mityngami AA jest zasadnicza,
            > na terapii odbudowuja alkoholikowi jego ego, a na Mityngu
            > temperuja jego nadete Ego...!
            Za temperowanie ego serdecznie dziękuję. Moje nie jest nadęte, a wręcz przeciwnie - poniżej kreski. Mogłabym zatem jedynie popaść w jeszcze większe kompleksy.

            • aaugustw Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 19:12
              lelum3 napisała (do A...):
              > Za temperowanie ego serdecznie dziękuję. Moje nie jest nadęte, a wręcz przeciwn
              > ie - poniżej kreski. Mogłabym zatem jedynie popaść w jeszcze większe kompleksy.
              ______________.
              ;-) Fajne to...! ;-)
              A...
              • lelum3 Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 19:42
                Nie dla posiadacza owego nadwątlonego ego.
    • boja55 Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 12:54
      Nie tak dawno zostałem poproszony w zastępstwie o "spikerkę" na mitingu AA.Nigdy czegoś takiego nie robiłem , nie miałem czasu aby się do tego przygotować , zrobiłem to "z marszu" . Mój ojciec był alkoholikiem i jako małe dziecko uciekałem w świat książek i marzeń.Marzenia zawsze kończyły się "żyli długo i szczęśliwie".Uzależniłem się od alkoholu już w średniej szkole i w życiu już nie było tego "żyli długo i szczęśliwie".Alkohol zabrał mi nawet moje marzenia , z czasem została szara egzystencja abym mógł się napić.Pierwsza iskierka nadziei pojawiła się na odwyku w szpitalu.Kiedy jako tako doszedłem do siebie fizycznie i na comiesięcznym zjeździe spotkałem człowieka z którym w przeszłości piłem , a teraz On nie pił już cztery lata.Po wyjściu ze szpitala poszedłem nawet na kilka mitingów AA , ale stwierdziłem że nie jest to dla mnie.Życie moje zmieniło się tylko o tyle , że ja już nie piłem.Mijały lata i było mi coraz gorzej.Wcześniej alkohol był środkiem na wszelkie zło i dobro , a teraz w zamian nie dostałem nic.Doszło do tego przekonanie że muszę odpokutować za wszelkie zło które wyrządziłem wcześniej , choć wtedy Bóg dla mnie był abstrakcją , czasami mówiłem że ja Boga przepiłem. I ten lęk , paniczny lęk przed czymś nowym.Kiedy miałem zrobić coś nowego z góry zakładałem , że tego nie da się zrobić , ja tego nie potrafię.Dziś kiedy na to patrzę to widzę , że ja zawsze starałem się stać gdzieś z boku aby nikt mnie nie dojrzał , cierpiałem z tego powodu , ale nie robiłem nic aby to zmienić.Kiedy przyszedłem do Wspólnoty AA pamiętam jak na pierwszych mitingach wręcz denerwowało mnie jak ktoś mówił że ujrzał kwiat , usłyszał śpiew ptaka. Co w tym dziwnego , że kwiatki kwitną , ptaki śpiewają ? Moje serce było martwe , pozbawione wszelkich wyższych uczuć , potrafiłem się obracać tylko w szarej rzeczywistości , tak naprawdę to ja byłem martwy.Ja jednak na tych pierwszych mitingach AA dostrzegałem tylko radość , piękno , miłość , bo tego nie znałem , tego nie było we mnie.Zapragnąłem tego wszystkiego , ale chciałem tego już , natychmiast.Z doświadczeń uczestników mitingu dowiedziałem się że mogę to osiągnąć , jeśli będę tego pragnął i nad tym pracował.Daj czas czasowi.Mnie daje to realizacja Programu AA i to "żyli długo i szczęśliwie" nabiera sensu.Na 18 rocznicę abstynencji od macierzystej grupy AA dostałem ramkę , a w niej dwie cyfry 18 i 3 .Ta trójka to życie w trzeźwości , to okres zmian w moim życiu , życiu gdzie serce dochodzi do głosu.
      Przepraszam za długie pisanie.
    • miskolaj Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 13:44
      ja wiem, ze byłam juz "pijana" na długo zanim zaczęłam pic, mój alkoholizm był skutkiem mojej juz wczesniej chorej duszy...potrafiłam nawet latami utrzymywac abstynencje - ale na pewno wtedy nie trzezwiałam, dzis wiem, ze abstynencja ma dwa oblicza i ja oba przerobiłam na własnej skórze,,,wcześniej zanim trafiłam do AA miałam terapie, wiele sie tam nauczyłam, ale nie zaczęłam trzezwiec, zmieniałm psychologów, terapeutów a nawet psychiatrów - były leki i terapie - zachowywałam abstynencje, do wspólnoty trafiłam 2 miesiace temu - to bardzo krótki okres, ale moje trzezwienie własnie wtedy sie rozpoczęło, ktos mi moze mowic, ze rozój duchowy i aa to bzdety i tak dalej, ja swoje wiem, dzieckiem nie jestem, duzo w zyciu przeżyłam i nic nie dało mi takiej szansy na inne zycie - z usmiechem na ustach oraz szansy na trzezwienie i rozwój duchowy jak wspólnota, nie piłam kiedys bo albo nie mogłam, albo sie bałam, albo byłam w ciązy - rózne były powody - umiałam dotrzymac abstynencji, ale teraz nie pije, bo nie chce - bo wiem, ze zasłuzyłam na lepsze zycie i ze straciłam kontrole nad swoim zyciem i ze moja prca nad soba jest wazna, ale bez łaski Boga w którego wierze, bez innych trzezwiejacych alkoholikow i bez trwania we wspólnocie - bede tylko abstynentem z pełna głową obaw, leków, zakazaów i nakazów, sztucznie wyuczonych zachowań przekazanych często przez "pijacych jak swinia" terapetów, czasem niedouczonych postudenciaków, a we wspolnocie ide droga która napełnia moje serce spokojem, pokora, wspólczuciem i uczciwoscia wobec siebie i innych ludzi
      pozdrawiam
      • miskolaj Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 13:46
        ale tez odrazu dodam, ze to moje odczucia, moj stan ducha, moje potrzeby, nie interesuje mnie jak kto trzezwieje i co mu pomaga, nie jest to dla mnie temat do sporów czyjas jakos trzezwienia i sposoby na nie picie - cieszy mnie kiedy ktos nie pije i nie wtracam sie w nie swoje sprawy, nie oceniam i nie potrzebuje by mnie oceniano....
        pozdrawiam
        • wolfbreslau Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 14:16
          nie zrozum mnie zle miskojan......to nadal pustoslowie. i u Ciebie tez dostrzegam zwracanie szczegolnej uwagi i skupienie jej na INNYCH . a to pijany terapeuta, w to studenciak, czy oni wszyscy sa winni Twego nierozwoju duchowego do tej pory?. zabraniali Ci tego? wskazywali złe kierunki? szkodzili świadomie? a gdzie Ty wtedy byłas?....na mojej onegdaj terapii branie leków było czesto gesto utozsamiane z piciem nadal. ale roznie w zyciu bywa. znam alkoholikow, ktorzy bez wsparcia farmakologii nie daliby sobie rady i wrocili do chlania. to cena wlasnego nałogu. skad u Was tyle jadu i obarczania za wlasne zaniedbania i porazki terapeutów? August kiedys tez cos takiego napisal z żalem, ze po terapii zapił, bo terapia nie dała mu tego czy tamtego. a ja znam ludzi co zapijaja po wielu latach spedzonych w AA. czy to wina AA?. nasz /ze sie tak wyraze/ alkoholizm to tylko nasz problem i za niego odpowiedzialność. cos tu napisze a raczej zacytuje doslownie: nie obedzie sie bez kilku brzydkich wyrazów. inaczej to straciłoby sens. otóż: byłem swego czasu na mityngu spikerskim. ktos w stylu podobnym do Ciebie Miskojan, lub August, opowiadał o radości, o spełnieniu, o wlasnym rozwoju duchowym itd itp. ani sie zajaknął nad czym innym, lub tylko jako dekoracja swojego pijackiego zycia. jakaś żona w tle, dzieci. i wiecie jak to na przerwie skomentowała moja kumpela? alkoholiczka niepijaca spory kawała czasu? ..." jaki k**wa rozkoszny, a roz**bał zycie żony i dzieci ...itd " / koniec cytatu.
          moj rozwoj duchowy? moj czyli wolfabreslaua?.....nie wiem. na razie jestem na etapie budowania dzis i rozliczania sie z przeszlością. czasami dosłownie, komuś musze oddac pieniądze, naprawic krzywde za bluzgi pod oknem, a czasami ktos nie chce mnie już nigdy widzieć. złamałem rok zycia jednej kobiecie i do tej pory nie wiem , ile w tym było mojej ,a ile jej winy. opuściłem własnego syna , gdy potrzebował mnie najbardziej. gdy zachorował na nowotwór. mnie wtedy interesowało, kiedy otrzymam pieniądze od niego , które był mi winien. bo brakowało na chlanie i qrestwo. dzis rozmawiam z synem jak z dorosłym facetem. nawet obdarza mnie jakims zaufaniem i okazuje mi , ze jestem mu bardzo potrzebny. z córka jest jeszcze inna sprawa. to dorosła 30 letnia kobieta. ja mam zaledwie 50 i czuje sie przy niej czasami jak gó...arz. jest mi trudno , tylkoja kurde wiem jak. czasami w nocy dopadaja mnie demony poczucia winy. zabiłbym wtedy kogoś , byle zatłuc jakiegoś łobuza. taki mam rozwój duchowy na dzien dzisiej. poza tym smieje sie, pracuje, planuje wiele rzeczy i żyje bez wódki i prochów. o reszte niech sie martwi mój diabeł i anioł stróż w jednym.
          • miskolaj Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 15:06
            a to pijany terapeuta, w to studenciak, czy oni wszyscy sa winni Twego nierozwoju duchowego do tej pory?. zabraniali Ci tego? wskazywali złe kierunki?
            no to ci odpwiem kochany:) moj terapeuta od uzaleznień do którego chodziłam w szczecinie 3 miesiace dwa razy w tygodniu po 110 zł za 45 minut:) miał mi pomóc, bo ja do niego poszłam i powiedziałam, ze sie chce zabic i ciagle pije - no i wypełniłam testy i sie dowiedziałam, ze nie jest ze mna tak zle i ze jestem dobrym materiałem do nauki picia kontrolowanego i zaczął mnie uczyc:) planowałam kiedy wypije i ile wszystko to zapisywałam w specjalnych tabelkach i omawialismy to, jak złamałam to co sama ustaliłam miałam kare i nie piłam 4 dni nastepne, nie chce mi sie dalej tego pisac, ale po jego leczeniu wyladowąłam u psychiatry z ostro psychoza, ja tam poszłam szukac pomocy i sama siebie skalsyfikowałam jako alkoholika, a on mnie uczył kontrolowanego picia:)
            dryga historia miesiac po skonczeniu u niego terapi ide w szczecinie do osrodka na ostrowska, przyjmuje mnie dziewczyna mlodsza ode mnie, pyta, pisze, slucha i na koniec mowi, ze ona uwaza, ze ja tylko piłam destrukcyjnie i ze najbardziej mi potrzebna terapia dl a wspóluzaleznionych:) więc znowu słysze od fachowca, ze ja nie jestem alkoholik, a moje prblemy to pijany maz:) no tak własnie 3 dni po tym sie nachlałam i chłałma dalej - bo skoro mi dwóch fachwocow powiedziało, ze ja nie miałam ciagów i ble ble to ja jestem pijak, i piłam, az miałam juz straszne psychozy...chciałam się zabic, nic juz nie czaiłam i kiedys wstałam z kanapy - poczochrana w dresach, na kacu, roztrzęsiona i z atakiem paniki i poszłam na miting pierwszy raz w zyciu - to było 9 tygodni temu - dalej pisac nie bede:)
          • miskolaj Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 15:17
            i jeszcze jedno, nie wiem, dlaczego Ty mnie szufladkujesz i z kims porównujesz i zestawienia robisz i mi piszesz, ze słuchałes kogos takiego jak ja? nie znasz mnie, ja nie napisałam nigdzie rzeczy o których Ty mowisz, mało tego napisałam, ze ja nie oceniam i nie porównuje sposobów ludzi na zerwanie z nałogiem, ja nie jestm zaden zwolennik niczego, ja napisałm wyraznie - ze to moje doznania, moje doswiadczenia, moje przezycia.i ze kazdy sposob jest dobry jesli sie nie pije, absolutnie nie napisałam nigdzie na tym forum, ze ktos trzezwieje gorzej, albo lepiej, napisałam tylko co przezyłam ja rozumiesz? ja nie wiem, co Ty masz w głowie, jak się czujesz, ja nie oceniam nie pytam, wierze Ci w to co mówisz, bo czemu miałabym nie wierzyc???nie podsumowywauje Ciebie tak, jak Ty podsumowałes przed chwilka mnie:)
            czy ja uważam, ze piłam przez kogos>??absolutnie nie, nie piłam przez nikogo, dla nikogo, przez nic i dla czegokolwiek, piłam bo jestem chora, bo od zawsze nie radziłam sobie z emocjami, potem zachororowałam i piłam, bo musiałam i nie wiedziałam jak przestac, mi pomogo AA nie terapeuta, Tobie terapoeuta, komu innemu wszywka, komu innemu zaklecia czarownika z Oz, mnie to w ogóle nie interesuje kapisz? ja zawsze pisze o sobie, nie czuje sie zadnym ekspertem, ani mi przez mysl nie przeszło, zeby kogos pouczac, albo krytykowac jego sposoby trzezwienia, ale Ty kolego masz tu jakis swoj prywatny spór z augustem, czy nie wiem co tam i widzisz to co chcesz - gdybys przeczytał oba moje posty wiedział bys, ze ja pisze o sobie, nie o Tobie..
            jak komus mówie o sobie, to nie mówie nie idz na terapie, bo mi tam nie pomogli, idz do AA, jak ktos pyta to mówie: idz n ostrowska do osrodka i wez rozpiske mitingow - mi to pomaga:) i tyle
            a tu sobie piszemy co dla kogo znaczy, co komu pomoglo i nic wiecej, wiec powsciagnij swoje o mnie opinie - nie znasz mnie, a ja Ciebie
            p;ozdrawiam
    • miskolaj Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 15:37
      jeszcze jedno mo drogi W...swoj post do mnie w tamtym temcie zacząłes od słow "wiecej pokory", wiem, ze pokory zawsze mozna miec więcej i ze mi wiele brakuje do celu:)
      ale to jest takie smieszne zjawisko, bo ja od poczatku na tym forum pisze o sobie, szukam rad i dziekuje za nie, nikogo nie ustawiam, nie krytykuje, nie mowie jak ma zyc, ano jak nie zyc, szukałam to rad madrzejszych ode mnie takich jak August Zahir i kilka innych osob otrzymalam je i jestem za to wdzieczna - sa dłuzsi starzem lepiej wiedza, dla mnie tro cenna wiedza, gdziekolwiek pisze pisze tylko o sobie - i nagle ktos, kto mnie nie zna i mnie skrytykowal, wrzuciła do worka, porównał do debila z mitingu, poucza innych, wygłasza sady, madruje sie pisze do mnie [b]wiecej pokory ja Ciebie przepraszam, jest na tym forum osoba z pokora - uwielbiam czytac jej posty, dobrze to na mnie działa, ale to moj drogi nie jestes Ty....o nie
      mi to nie przeszkadza, szalej sobie przeciez wiesz lepiej niz inni, jak zreszta wiekszosc alkoholikow czynnych i nieczynnych chwilowo, ale Ty mi nie mów prosze o pokorze, bo Ci nie wypada, nie potrafisz bowiem przeksc obojetnie jak ktos mowi o swoich doznaniach, zaraz musisz sklasyfikowac, skomentowac i łatke przyczepic:) ja tam nie znam takiej definicji pokory
      pozdrawiam
    • 7zahir Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 18:43
      Dla mnie trzeźwość to równowaga emocjonalna i spokój umysłu.
      To akceptacja swojej choroby i konieczności stałej pracy nad sobą.
      To umiejętność bezkonfliktowego współżycia z innymi.

      Wg mnie Desiderata mówi o tym najpełniej:
      fotografika.i-csa.com/fotografujemy/desiderata.html
    • lelum3 Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 19:00
      Ja rozumiem trzeźwość jako brak jakichkolwiek myśli o potrzebie alko.
      • 7zahir Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 19:03
        lelum3 napisała:

        > Ja rozumiem trzeźwość jako brak jakichkolwiek myśli o potrzebie alko. >

        To się nazywa brak obsesji picia .
        Obsesja picia mija po trudnym do zdefiniowania czasie - u kazdego inaczej,
        od poczatku abstynencji.
        • lelum3 Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 19:43
          Znów służysz mi konkretną wiedzą :)
          • 7zahir Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 16.07.12, 20:23
            lelum3 napisała:

            > Znów służysz mi konkretną wiedzą :)

            Konkretną, bo pisze z własnego doświadczenia.
            Możesz na mnie liczyc, gdybys chciała pogadać mailowo.
            • lelum3 Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 17.07.12, 08:45
              Dziękuję:)
          • boja55 Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 17.07.12, 00:05
            lelum3 napisała do Zahir

            > Znów służysz mi konkretną wiedzą :)

            Lelum , Zahir jest tu na FU zawsze na posterunku i jak widzi że jest taka potrzeba , to zawsze służy stosownym linkiem.
    • wolfbreslau Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 17.07.12, 11:51
      jak wyszedlem z odwyku, to wokol mnie byla pustka. starych znajomosci pijackich nie chcialem kontunuowac, nowe odwykowe byly ograniczone do konkretnego miejsca, oddalonego od mojego domu jakies 130 km. zaczalem chodzic na mityngi. sluchalem sporo, raczej nie mowilem. jednak coraz trudniej mi bylo sluchac tych samych opowiesci, tych samych skojarzen. i razila mnie goloslownosc. opisy sytuacji rzekomych , ale bez jakichkolwiek konkretow. ani kto ,ani jak , ani kiedy , z kim i po co . nie zebym byl ciekawski, ale bylem ciekaw jak inni maja , gdy trzeba spojrzec w oczy matce po latach niewidzenia, dzieciom , kochankom itd etc. jak zacząć rozmowe o prace, gdy w środku wszystko dygoce. slyszalem tylko jaka to łaska na alkoholikow splynela, jakie uspokojenie duszy, radość wiekuista itp. a ja mialem problemy przyziemne. jak sie rozliczyć z facetem ,ktorego okradłem z kasy, samochodu, towaru i wszystko przepiłem. a on mnie obdarzył swego czasu zaufaniem. jak sie pokazać na trzeźwo w miejscu zamieszkania? jak ja nawet nie pamietałem od kogo wyłudziłem z sąsiadów pieniądze, z kim się pobiłem i o co? poszedłem nawet do gościa u którego pracowałem kiedys, bo on z kolei pracował z moją żoną i nie chciałem by moje przeszłe excesy mogły nadal rzutowac na ich współprace. rozmowa była lepsza niż zakładałem , choc nie łatwa. facet mnie na koniec zapytał wprost jak mu oddam, kiedy i w jakich ratach. a ja nie byłem zbyt do tego przygotowany, nie miałem pracy, kasy. chciałem go poprostu przeprosić i cos obiecać. ale miałem zero konkretu do zaproponowania. potem doszedłem do wniosku, ze gdy chce cos rozliczac z przeszłości , to należy mi sie do tego realistycznie przygotować. jak wybiłem szybe komuś, mam mieć szyba na podorędziu itp a nie jakieś pierdoły i przeprosiny. bo se nimi moge tyłek podetrzeć. spokój jaki taki sumienia zaczałem osiagać, gdy mozolnie i upierdliwie rozliczałem sie konkretnie z przeszłościa. nawet własnych dzieci unikałem nim nie byłem gotowy z nimi sie spotkac. a wpierw wypytałem mojej byłem zony, czy moje dzieci w ogóle chcą i są skłonne ze mną porozmawiac. córka mi w końcu powiedziała wprost, że : moze ze mną pisywac meile, sms-ale spotkania osobiste sa na razie dla niej zbyt trudne.mógłbym wiele napisac jak mną telepało i nadal telepie "duchowo" w różnych aspektach mego zycia dzisiejszego. mógłbym napisac jak przeszłość wlecze sie za mną , jak wyskakują co i rusz nowe kwiatki o których istnieniu nawet nie wiedziałem /a raczej nie pamietałem z pijacko-kokainowego ciągu/ ot taka moja szara rzeczywistość i jednocześnie kolorowa. podoba mi sie być trzeźwym. czuje sie wreszcie w pełni mężczyzna odpowiedzialnym za siebie. a te wszystkie łaskiboskie, cuda niewidy, duchowe rozwoje wkładam na swój użytek między bajki. ale na swój uzytek zaznaczam. nić mi po takich cudzych doświadczeniach, opowieściach, nic z nich do mnie nie doceira i w niczym mi pomóc nie może. być może jestem przyziemny, ale 30 lat bujałem w obłokach , lub w piekle sie nurzałem z WŁASNEGO WYBORU i własnej chęci. bo ja lubiłem krzywdzic innych, lubiłem bawić się cudzym kosztem. oczywiście nie zawsze. miewałem też porywy altruizmu, romantyczne wzloty i inne gupoty.
      hey
      • wolfbreslau Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 17.07.12, 11:59
        zawsze mnie raziło i nadal razi taka oto fraza u niektorych aowców:
        gdybym onegdaj nie spróbowałe tego czy tamtego to miałbym 25 lat abstynencji....i tym podobne epistoły. Guciu:!
        co by było, guzik wiesz.
        jedno jest pewne, chclac się chciało, to Ci sie wypiło. i zaden cudowny program ani wredna terapia nie sa w stanie temu przeszkodzić , jesli zechcesz i dziś.
        to jest moje zdanie
        a moderatorskie chody mam tam, gdzie jest ich miejsce. czyli guzik mnie obchodza. ani z moderatorem mi po drodze, ani jego opozycją
        ja - to ja i odpowiadam tylko za siebie. cudze sympatie mnie nie interesuja ja w ogóle nie lubie, gdy ktos mi okazuje sympatie. nie toleruje tez gdy ktoś mnie chce dotknąć w realu: żadne misie, przytulania, poklepywania po plecach itp. moge za to posłac bluzga facetowi, lub kobiecie powiedzieć coś złośliwego.
        • wolfbreslau Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 17.07.12, 12:14
          pokora ?......smieszne slowo. mozna w nim upchnąć niemal wszystko :-)))
          dla mnie najwiekszy brak pokory to zapewniac o czymkolwiek na forumie internetowym , lub pisac co by było gdyby, lub stwierdzać autorytatywnie , że łaska pańska mnie wspiera....bo jak pamietam nie jeden łaską odarzony , został potem spalony na stosie jako heretyk. diabeł nie takie numery potrafi, jak podszyć się pod boskie aureole i zrobić z "ułaskawionego" durnia


          gwoli wyjasnienia.....ten post zawiera elementy ironii i żartu. to nie jest wypowiedzenie wojny.
        • miskolaj Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 17.07.12, 12:17
          wolfbreslau napisał:

          > zawsze mnie raziło i nadal razi taka oto fraza u niektorych aowców:

          > jedno jest pewne, chclac się chciało, to Ci sie wypiło. i zaden cudowny program
          > ani wredna terapia nie sa w stanie temu przeszkodzić ,
          > a moderatorskie chody mam tam, gdzie jest ich miejsce. czyli guzik mnie obchodz
          > a.
          > ja - to ja i odpowiadam tylko za siebie.
          cudze sympatie mnie nie interesuja ja
          > w ogóle nie lubie, gdy ktos mi okazuje sympatie. nie toleruje tez gdy ktoś mnie
          > chce dotknąć w realu: żadne misie, przytulania, poklepywania po plecach itp. m
          > oge za to posłac bluzga facetowi, lub kobiecie powiedzieć coś złośliwego.

          „Anonimowi Alkoholicy” (to taka książka) - Egoizm, egocentryzm, koncentracja na samym sobie!… To właśnie jest, jak sądzimy, zasadnicze źródło naszych kłopotów.
          Pozdrawiam
          • wolfbreslau Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 17.07.12, 13:15
            widzisz miskojan....sens mojej wypowiedzi byl taki , ze: nie jestem podatny na ewentualne pochlebstwa, sympatie sobie sam dobieram, a kobieta nie ma u mnie szans wiekszych od facetów na sympatie ,tylko dlatego ,ze jest kobieta, chocby nawet rudą. dlatego Ty sobie, a ja sobie i stad nasze klopoty "komunikacyjne" , a nie jakies izmyego itp :-)
            • wolfbreslau Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 17.07.12, 13:24
              ja juz dzis swoje odrobilem na forum. opisalem jak sobie abstynentuje teraz i po odwyku. a te psikusy i inne figle niech sobie wisza dalej w netowej przestrzeni. nikogo wlasciwie i tak nie obchodzi tutaj co inni piszą. pisujemy tu wlasciwie tylko dla zaspokojenia swoich wlasnych potrzeb i głodów. mało kto tu kogo czyta i słucha. co najwyzej nagłówki
              hey
              • miskolaj Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 17.07.12, 14:01
                wolfbreslau napisał:

                > ja juz dzis swoje odrobilem na forum. opisalem jak sobie abstynentuje teraz i p
                > o odwyku. a te psikusy i inne figle niech sobie wisza dalej w netowej przestrze
                > ni. nikogo wlasciwie i tak nie obchodzi tutaj co inni piszą. pisujemy tu wlasci
                > wie tylko dla zaspokojenia swoich wlasnych potrzeb i głodów. mało kto tu kogo c
                > zyta i słucha. co najwyzej nagłówki
                > hey
                jestes doskonały w tych swoich przewrotnych zabiegach...
                ja tu słucham, ja tu czytam, mnie to obchodzi, ja tu dostalam pomoc, ja tu pisalam w krytycznym momencie na głodzie i mi pomogli, czytam wiecej niz nagłowki, mysle co czytam i mysle co pisze:)
                a Ty napisales o sobie? czy o mnie? czy z nadziej ze nikt nie przeczyta tego co napisales? zawstydziles sie troszke>?narobiles figli i psikusow i ktos wzial i przeczytal?:)
                no dobra ciach temat
                i tak pozostaje w sympatii do twoich figli i spikusow, bo więcej nas jednak łączy niz dzieli:) chocbysmy oboje nie chcieli by tak było i na biale mowili czarne..
                za wszystko czym mogłam Cie urazic mimo wszystkjo przepraszam, gdyby nie to ze jestem alkoholiczka nie bylo by mnie tu, nie angazowałabym sie w dyskusjie i nie madrowala, ale jestem kim jestem i nic tego nie zmieni
                powodzonka chłopaku Magda alkoholiczka
                ja tez juz figle koncze i zabieram synka na basen
        • miskolaj Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 17.07.12, 13:31
          > ja - to ja i odpowiadam tylko za siebie. cudze sympatie mnie nie interesuja ja
          > w ogóle nie lubie, gdy ktos mi okazuje sympatie. nie toleruje tez gdy ktoś mnie
          > chce dotknąć w realu: żadne misie, przytulania, poklepywania po plecach itp. m
          > oge za to posłac bluzga facetowi, lub kobiecie powiedzieć coś złośliwego.

          widzisz mój drogi, sens Twoje wypowiedzi jest tylko wyłacznie twoja wiedzą, ludzie czytaja to co piszesz, a nie miedzy wierszami:) ja widzę ze Ty jestes człowiek bez złych intencji, bo to sie czuje:) ale masz mega powazny problem z dobieraniem słów - jak kazdy alkoholik zreszta, przeczytaj sobie to co napisałeś, to jest arogancki post, bardzo takie skierowany na to twoje najwazniesze "ja"
          w tym poscie nie ma tego, czym go pod spodem tłumaczysz, moze chciałes wyrazic cos innego, ale napisales inaczej, ze Cie cudze sympatei nie interesuja, bo ty to Ty, napisałes tez, ze nie lubisz w ogole jak Ci ktos symapte okazuje, ze jak Ciebie ktos poklepie po plecach to mozesz posłac bluzga i facetow i kobiecie, czy Ty widzisz co napisałes??? jak sie ma Twój ten post do tego co tłumaczysz??
          ja Tobie mowie ludzie nie czytaja w Twojej głowie, mozesz miec dobre intencje, ale kogos urazic i nalezy wtedy przeprosic i powiedziec - nie to było moim zamiarem, nie chcialem....ja tak uwazam, ja widzisz z tym walcze, czesto nie ubieram w słowa zbyt dobrze tego co czuje, czesto mam dobre intencje, ale kogos uraze, trzezwosc mnie teraz zobowiazuje do tego, zeby strac sie to zmienic,a nie nadal isc w zaparte, bo jak szłam w zaparte to piłam, tego ucze sie na mitingacg i bede uczyc na terapii niebawem, na prawde nic do Ciebie nie mam, to jest internet i sie nie znamy,łaczy nas jedno - alkoholizm i po to rozmawiamy, zeby sie wspierac, zeby sobie pomoc - przynajmniej ja po to tu jestem, proponuje skonczyc ta rozmowe, bo ja nie chce jak juz napisalam dalej sobie udowadniac, oboje mamy swoje za skora, dni lepsze i dni gorsze, Ty sie mozesz ztym nie zgdodzic, ale ja wiem, ze kazdy alkoholik to egocentryk i jego ja jest najwazniesze:) pozdrawiam
          • boja55 Miskołaj i Wolfie 17.07.12, 13:57
            Bardzo rzadko to robię , ale muszę przyznać , że z przyjemnością czytam Waszą wymianę poglądów.
    • aaugustw Do Wolfa...! ;-) 17.07.12, 18:32
      wolfbreslau napisał:
      > zawsze mnie raziło i nadal razi taka oto fraza u niektorych aowców:
      > gdybym onegdaj nie spróbowałe tego czy tamtego to miałbym 25 lat abstynencji..
      > ..i tym podobne epistoły. Guciu:!
      > co by było, guzik wiesz.
      > jedno jest pewne, chclac się chciało, to Ci sie wypiło. i zaden cudowny program
      > ani wredna terapia nie sa w stanie temu przeszkodzić , jesli zechcesz i dziś.
      > to jest moje zdanie
      > a moderatorskie chody mam tam, gdzie jest ich miejsce. czyli guzik mnie obchodz
      > a. ani z moderatorem mi po drodze, ani jego opozycją
      > ja - to ja i odpowiadam tylko za siebie. cudze sympatie mnie nie interesuja ja
      > w ogóle nie lubie, gdy ktos mi okazuje sympatie. nie toleruje tez gdy ktoś mnie
      > chce dotknąć w realu: żadne misie, przytulania, poklepywania po plecach itp. m
      > oge za to posłac bluzga facetowi, lub kobiecie powiedzieć coś złośliwego.
      ___________________________.
      Czyzbys mial problem(y)...!? :-(
      A... ;-)
      Ps. Co cie dotyka, to cie dotyczy
      • lelum3 Re: Do Wolfa...! ;-) 17.07.12, 19:11
        wolfbreslau napisał:

        > > w ogóle nie lubie, gdy ktos mi okazuje sympatie. nie toleruje tez gdy kto
        > ś mnie
        > > chce dotknąć w realu: żadne misie, przytulania, poklepywania po plecach
        > itp. m
        > > oge za to posłac bluzga facetowi, lub kobiecie powiedzieć coś złośliwego.
        Lęk przed bliskością, przesunięty poza przeciętnie przyjęte ramy?
        • lelum3 Re: Do Wolfa...! ;-) 17.07.12, 19:14
          Też nie lubię:)))
      • aaugustw Re: Do Wolfa...! ;-) 17.07.12, 19:50
        > wolfbreslau napisał (o A...):
        > > zawsze mnie raziło i nadal razi taka oto fraza u niektorych aowców:
        > > gdybym onegdaj nie spróbowałe tego czy tamtego to miałbym 25 lat abstyne
        > ncji..
        > > ..i tym podobne epistoły. Guciu:!
        > > co by było, guzik wiesz.
        __________________________________________________________.
        Teraz dopiero zauwazylem te kombinacje i podpieranie sie mna...!
        Pier_dolo, napisalem to na twoje pytanie, abys sobie sam wyliczyl czy
        cie oklamuje, czy nie, odnosnie Wspolnoty AA kiedy zylem w Polsce..!
        Przyznaj sie lepiej do prawdy, ze urazilo cie twoje kolejne pudlo w
        zarzucie mi stawianym...!
        A...
    • wolfbreslau Re: co kto z Was rozumie pod pojeciem 'trzezwosc' 19.07.12, 10:50
      czym dla mnie jest porównanie?.....ano zawsze w trakcie porównan dokonuje wartosciowania. porównuje ceny tych samych aut w roznych komisach, wysokosci gór w jednym lancuchu wzniesien, ceny biletow kolejowych-lotniczych na tym samym odcinku. bo z takiego wartosciujacego porownania mam wymierne korzysci. a czym jest dla mnie podobienstwo?...ano na przyklad: jest dama z gronostajem i gioconda, oba obrazy sa podobne, oba sa portretami kobiet z lewego półprofilu, oba sa z tej samej epoki i tego samego malarza. gdybym je zaczal prownywac wtedy okazaloby sie ,ze podoba mi sie dama z gronostajem jako kobieta, ujecie jej portretu tez- czyli ten obraz ma dla mnie moja wlasna subiektywna wartosc wyższą od Giocondy :-) i fertig. taka dygresja przyszla mi teraz na mysl. od kilku lat modne są wsrod kobiet kolorowe rajstopy, jasno zielone, bordowe, zolte, lilaróz , i diabli wiedza jakie jeszcze, tylko , że: zeby takie cos nosic, kobieta musi miec nogi zgrabne niczym klacz arabska. wlasciwie doskonale zbudowane. i wcale nie chodzi o to czy szczuple nogi czy nie....chodzi o pewna niedookresloną ale widoczną powabność i zgrabność kształtu. a jak widze czesto na ulicy, chodza sobie mlodsze i starsze w takich kolorystycznych ponczoszkach i najczesciej mam w glowie myśli, ze lutro gdzies sie komus stlukło :-) a rajstopki białe , to już w ogóle szczyt ryzyka .....nie ma w tym zadnej metafizyki. to poprostu optyka. wszelkie kolory poza czarnym, uwypuklą każdy kształt. zarówno piekny , jak i bylejaki. nic kolorem sie nie ukryje, jedynie czarnym można co nieco zamaskowac, bo oko jest wtedy jakby zacmione :-))). o co mi chodzi? w kontekscie trzezwosci itp?.....a to niech se kazdy sam dopowie. mnie sie nie chce tlumaczyc rzeczy oczywistych. hey
      • wolfbreslau Re: do Miskojana 19.07.12, 11:05
        ja czesto pisze aroganckie posty skierowane konkretnie do konkretnych forumiarzy. niby czemu mialby nie byc aroganckie, jesli taka jest moja intencja ? ja Miskojanie nie poczuwam sie do misjonarstwa : gowno nazywam gownem a nie substancja pachnącą inaczej, głupote oddzielam od głupstwa....no ,czasami potrafie przemilczeć pewne sympozja alkholowej trzexwosci. a gdybanie i pieprzenie / to do Gucia / ile bym mial abstynencji, gdybym mial , to takie typowe dla pewnego gatunku jamochlonów. one też gdyby mogły , to by chłonęły, ale nie mogą , więc sie kiwają w takt fali morskiej , zeby mogą coś chłonąć :-)))
        aha.....ja nie jestem przeciwnikeim AA...uwazam to za wielce zasluzoną wspolnote.
        nie jestem propagatorem terapii , jako najwazniejszej instytucji antyalkoholowej.
        nie jestem miłosnikiem wszywek, ale tez nie ich wrogiem. sam cpałem anticol jakies 25 lat temu i starczylo na kilka miesiecy fajnego zycia...itd etc

        ja jedynie pozwalam sobie opisac pewne zdarzenia wystepujące pod rzekomym parasolem AA, terapii itd...gdyby Gucio pisal bez cytatow z wielkiej ksiegi i innych dyrdymałów eschatologicznych wtedy byłby dla mnie wiarygodny. jak kazdy poszukujacy na ziemi miejsca czlowiek.a tak , to przypomina mi Gucio zazdrosnego chlopca w piaskownicy. tak jak Miskojanka przypomina mi dzeiwczyny , które szukaja wrażeń i chcą być w centrum uwagi...nawet jako ułaskawione bogiem, matką, synem i całym chórem anielsko-aowskim
        hey
        • miskolaj Re: do Miskojana 19.07.12, 11:29

          >
          > ja jedynie pozwalam sobie opisac pewne zdarzenia wystepujące pod rzekomym paras
          > olem AA, terapii itd...gdyby Gucio pisal bez cytatow z wielkiej ksiegi i innych
          > dyrdymałów eschatologicznych wtedy byłby dla mnie wiarygodny. jak kazdy poszuk
          > ujacy na ziemi miejsca czlowiek.a tak , to przypomina mi Gucio zazdrosnego chl
          > opca w piaskownicy. tak jak Miskojanka przypomina mi dzeiwczyny , które szukaja
          > wrażeń i chcą być w centrum uwagi...nawet jako ułaskawione bogiem, matką, syne
          > m i całym chórem anielsko-aowskim
          > hey
          kazdy alkoholik ma potrzebe bycia w centrum uwagi, to jest własnie ten egocentryzm:) każdy alkoholik i pijak szuka wrazeń, gdybys Ty nie szukał wrażeń to byc nie chlał i nie cpał koki tylko się zajmował rodzina swoją a nie gnój robił...
          problem nie w tym jednak, ja to o sobie wiem doskonale i z tego własnie sie chce leczyc, Ty tez to widzisz, ale tylko u innych, dlatego własnie masz potrzebe pisania aroganckich postów, zeby swoje racje pokazywac:) jak juz walisz "felieton" o rajtuzach i kobietach to z takim zapałem, ze nie opcji, zeby zaprzeczyc, bo to co piszesz jest prawda absolutna...jestes przeciez znawca kazdego jak widze tematu nawet tego kto jakie rajtuzy powinien nosic, jak w nich wygl ada i co jest piekne, a co nie...to jest irytujace w Tobie, Ty sobie wiesz i Ty sobie piszesz i na wszystko co piszesz jest wutłumaczenie i juz....bo Ty jestes taki i taki...ja Ci powiem tak jestem egocentryczna uzalezniona od wielu rzeczy alkoholivzka, nie dojrzała emocjonalnie i z tego sie lecze własnie, ale nie czuje sie ekspertem jak Ty od "wszystkiego" od tego kto jest wiarygodny, kto dobrze trzezwiej, kto jaki jest, Ty to sobie przypisałes prawo do "wszechwiedzy" i nawet nie potrafisz załozyc, ze moze się mylisz, zemoze swoja arogancja kogos urazisz. bo i po co? skoro Ty celowo piszesz aroganckie posty:) ja mam w dupie wiesz, takich jak Ty sa miliony i to nie moja sprawa,,ja nie czuje sie ułaskawiona niczym, bo ja sobie narazie z niczym nie radze nawet, ale Ty za to sie czujesz mega oswiecony, jedyny w swoim rodzaju spec od koloru rajstop, no i dobrze, jak ci tak dobrze to sie ciesze, ale zacznij chłopie pisac o swoich problemach (chyba ze ich nie masz) a nie sobie nastrój poprawiac tym, ze inni sa gorsi, albo nie tak wiarygodni jak Ty:) mega mózg Pan W, autorytet w trzezwienieu, który nie potrzebuje byc w centrum uwagi i warzem nie szuka - dlatego chlał ikoke wciagał:) nieomylny Ideał moralizator madrala krytyk mody i Bóg wie co jeszcze, daj sobie chłopie na luz i wyobraz sobie, ze nie jestes jakims pepkiem swiata i wyjatkiem od reguły, a wez i napisz jaki Ty jestes, a nie jaka ja jestem, jaka ja jestem to ja dobrze wiem i mam jaja zeby sie do tego przyznac w przeciwnienstwie do takich ja Ty...kolory ratstop Ci były potrzebe zeby stworzyc definicje porównań, wikipedia sie kłania narka
        • aaugustw Re: do Miskojana 19.07.12, 13:42
          wolfbreslau napisał:
          >...gdyby Gucio pisal bez cytatow z wielkiej ksiegi i innych dyrdymałów eschatologicznych wtedy byłby dla mnie wiarygodny. jak kazdy poszukujacy na ziemi miejsca czlowiek....
          _____________________________________________.
          Czy ty wogole wiesz co to jest ta "Wielka Ksiega AA"...!?
          Czy ty wiesz, ze napisali ja trzezwi alkoholicy i dalej ja pisza...!
          Ze to wszystko co tam napisane mialo faktycznie miejsce na tej ziemi...!
          Ze to sa cytaty realne, w ktore powinienes uwierzyc, jezeli chcesz wytrzezwiec...!
          Ze ty nie musisz wierzyc w Gucia, ale powinienes uwierzyc w to, co tam
          uzdrowieni alkoholicy napisali i samemu sprobowac byc takze zwyciezca,
          a nie kudlatym, obszarpanym tylko wilczkiem...! :-(
          A... ;-)
          • deoand Re: do Miskojana 19.07.12, 13:55
            Gucio - nie ma uzdrowionych alkoholików sa tylko chwilowo niepijący ale wystarczy jeden fałszywy ruch między ustami a brzegiem pucharu i cudów niema -Wars wita was -Detoks czeka na Was !
            Nie oznacza to bynajmniej , ze nie trzeba chodzic na mitingi czy tam czytać Wielka Ksiege , czy zazywać Antikol , czy wszywać Esperal czy chodzic do psychologa czy jeśc Campral czy Adepend .
            Kazda droga dobra , która utwardza własna wole zawarta w słowach Nie Piję .

            I oto cała kwintesencja leczenia alkoholizmu i sedna Wielkich ksiąg -12 kroków itp .
            • aaugustw Re: do Miskojana 19.07.12, 14:26
              deoand napisał:
              > Gucio - nie ma uzdrowionych alkoholików...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Nie ma wyleczonych, ale uzdrowieni sa, tak mowi
              polskojez. tlumaczenie WK (Rozdz. 2, str. 14)...!
              _________________.
              deoand napisał dalej:
              > ... sa tylko chwilowo niepijący ale wystarczy jeden fałszywy ruch między ustami a brzegiem pucharu i cudów niema -Wars wita was -Detoks czeka na Was !
              > Nie oznacza to bynajmniej , ze nie trzeba chodzic na mitingi czy tam czytać Wie
              > lka Ksiege , czy zazywać Antikol , czy wszywać Esperal czy chodzic do psycholog
              > a czy jeśc Campral czy Adepend .
              > Kazda droga dobra...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Oczywiscie, zeby tylko nie pic wystarczy czasem zatrucie woda po kiszonych ogorkach...!
              Do przerobienia Pierwszego Kroku, (abstynencja) Wielka Ksiega AA nie jest potrzebna...!
              O tym, o czym ja pisze to przekroczenie bariery abstynencji... - Tzw. Rozwoj duchowy -
              Trzezwosc, przez duze "T"...
              A...
    • wolfbreslau Re: klamstwo w zaparte.... 21.07.12, 12:10
      kiedy kilkuletnie dzieci klamia w zaparte ¿¿ mimo ewidentnej nawet sytuacji , ze sie juz wydalo¿....ja klamalem ze strachu przed ojcem. balem sie tak , ze klamalem w zaparte do konca. teraz wiem, klamstwo u dzieci to zawsze efekt dzialanie ich rodzicow. a w rodzinach obarczonych roznymi obciazeniami typu : alkoholizm, przemic, itpppp....klamanie dzieci to standard. i tak przy okazji: gdy mysle , myslalem o moich dzieciach, nigdy nie myslalem o nich w kategoriach- 6letni gowniarz. w ogole nie epitetowalem wlasnych dzieci pzry obcych....a teraz fertig
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka