greentea80
19.04.13, 20:41
Zdaje sobie sprawę, że pewnie zaraz zostanę zlinczowana, ale z góry uprzedzam, że poniższa kwestia również dotyczy mnie, a moim założeniem nie jest urażenie kogokolwiek...
Od jakiegoś czasu czytam to forum, różne wypowiedzi, i tak zastanawia mnie jedna kwestia. Uzależnienie nazywane jest chorobą, ma objawy kliniczne no i generalnie z punktu widzenia medycznego tą chorobą jest... ale w moim mniemaniu, to nazywanie narkomanii czy alkoholizmu nagminnie chorobą, to w mojej ocenie troszkę nadużycie. Mam wrażenie, że niektórzy się usprawiedliwiają... to nie moja wina bo jestem chory.... tak, zgadzam się, ale kurcze to tak naprawdę choroba z wyboru, prawda ? Obojętnie czy ja wciągając pierwszą kreskę, czy kto inny sięgając po pierwszy kieliszek wie, do czego to prowadzi. Każdy zdaje sobie sprawę jaki może czekać go koniec. Wielu z nas tutaj na forum chyba myśli podobnie jak ja, wnioskuję to z tonu wypowiedzi, ale jednak część osób oczekuje, że wszyscy będą się dookoła litowali, bo go choroba dopadła.... To co ma powiedzieć człowiek, który umiera na raka w wieku 55 lat ??? To on jest chory i nie ma wyboru. Nie jestem terapeutką, nie mam doświadczenia w tym temacie, ale takie mam od jakiegoś czasu odczucia i chciałam poznać Waszą opinię na ten temat... Bo ja mogę uczciwie powiedzieć, mam problem, w który świadomie się wpakowałam i kurcze trzeba wziąć się porządnie w garść i z tego w co się weszło wyjść, z czyjąś pomocą albo bez niej, ale nie ma co nazywać się chorym i oczekiwać współczucia... Jeśli kogoś uraziłam, przepraszam, nie było to moim zamiarem. Miłego wieczoru i udanego weekendu Wszystkim życzę :)))) i wytrwałości w postanowieniach !!! :)