Dodaj do ulubionych

nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu

25.03.14, 17:57

Witam wszystkich na forum. Ostatnio trzy tygodnie bez alkoholu. Chodziłem jakbym sobie petardę.W tyłek wsadził, ale z biegiem czasu robiło się coraz bardziej nerwowo. Gdy nadeszła trzecia sobota od rana wiedziałem że nie dam rady. Chcę od dzisiaj żyć na trzeźwo ale od razu zaczynają mnie dopadać lęki i wątpliwości.
Obserwuj wątek
    • rauchen Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 25.03.14, 19:15
      znaczy zapiles w sobote, tak czy nie, bo to jest pewna roznica.
      Jesli zapiles, i przestales na nowo, dopadna cie leki jak dlugo bedzie z ciebie uchodzil alkohol. To wyglada mniej wiecej tak, jakby twoje komorki mozgowe nagle sie budzily po zamroczeniu alko i w poplochu probowaly sie zorientowac co sie dzialo przez ten caly czas. Wiec ten lek jest w miare naturalnym odruchem. do tego dochodzi pytanie co dalej i jak dalej.
      Drugie to nieumiejetnosc radzenia sobie z brakiem alko, bo uzaleznienie od alkolu spowodowalo ze organizm przyzwyczail sie wlasnie do obecnosci alkoholu, a nie jego braku - zaakceptowal cos co nie powinnien, bo skoro byl dlugotrwalo narazony na jego obecnosc, wybral przystosowanie a nie walke z czyms na co nie mial wplywu.
      Jesli nie zapiles, a ciagle cie mecza leki, to sie fachowo nazywa glod alkoholowy, po prostu organizm sie domaga alkoholu, i bedzie upierdliwie dawal o tym znac. Inaczej to wyglada troche w obu przypadkach wg mnie, bo w pierwszym wciaz paruje, w drugim sie domaga na powrot. Choc pewnie o mix tez chodzi.
      Jedna z pierwszych rzeczy to trzeba po prostu sobie zdac sprawe z tej fizycznej fiksacji, i po prostu przyznac ze cos sie w ten sposob dziac bedzie.
      Jak sobie pomoc, to mysle ze w jakis sposob kwestia osobista - czego ci wlasciwie brakuje.
      Czasami jest to kwestia poczucia samotnosci - przy czym wcale nie musi tu chodzic o samotnosc faktyczna - mozna sie czuc samotnym choc otoczony bliskimi ludzmi. Po prostu miec wrazenie ze otoczenia nie nadaje na tej same fali. W takim przypadku dobrze jest wlasnie porozmawiac z innym alkoholikiem, tyle ze trzezwym - bo pewnych rzeczy nie zrozumie nawet najlepszy przyjaciel, a trzezwy alkoholik zazwyczaj wie wszystko zanim cos powiesz - wiekszosc twojego bolu, wiekszosc lekow, wiekszosc pragnien w takim wypadku. Choc oczywiscie czesto jest to kwestia dobrania tego wlasciwego - bo nie kazdy wywola te odczucia, ktorych tobie jest potrzeba. AA w tym celu jest dobre, bo latwiej znalesc ta wlasciwa osobe - choc samo AA na dzien dobry moze odstraszac podobnie jak wszystko co jest nowe, i tak jakby ostatecznie bylo jedynym wyborem jaki pozostal. Pozniej sie normalizuje, choc nie kazdemu ostatecznie sie przypodoba i tyle.
      Lekarz specjalista od uzaleznien - zazwyczaj nie wywola tego samego odczucia co alkoholik, o ile sam nie byl nigdy alkoholikiem. Nie mylic z terapeuta uzaleznien, bo ten zazwyczaj zna po sobie problem.
      Lekarz jest w stanie przepisac leki na poczatek, nie beda to pewnie jakies powalajace z nog na poczatek, ale moze pomoc, zarowno leki na zmniejszenie lekow ( sorry, nie mam polskich czcionek) ale rowniez typu antikol ktory zmniejszy glod alkoholu fizyczny. Roznie takie leki na roznych dzialaja, wiec niekoniecznie zaraz trzeba sie spodziewac cudow, ale na poczatek probowac mozna. Nalmafeny i baclofeny to tylko w przypadku gdy pic chcesz dalej, no ale zakladam ze moze chwilowo ci wystarczy alko, i moze tak sie obejdziesz, a mozliwe ze bedziesz potrafil pozniej zupelnie sie obyc czego ci szczerze zycze. Prz czym pierwszy srodek to tylko jesli juz naprawde idziesz sie napic, drugi to na razie jak masz szczescie byc we Francji lub znalesc lekarza z off-label czyli na twoja wlasna odpowiedzialnosc. Ale podkreslam i podkreslac bede - od lekarza.
      Przy czym jest ogromna szansa ze nie biorac nic w przypadku gdy faktycznie przechodzisz powazny glod alkoholowy zazwyczaj wybierzesz alko, bo to jedyny srodek ktory bedzie mogl go zmniejszyc.
      Ostatecznie co do lekow - uzaleznic sie od lekow jest gorsze niz od alko, byc od obydwu naraz - to juz przeklenstwo wiec umiec sobie dac rade rowniez na poziomie psychologicznym czy duchowym zeby zarowno od alko jak i lekow trzymac sie jak najdalej jak to w miare mozliwe, to najlepsze rozwiazanie.

      Ja bym ci radzila ze jesli masz jeszcze dzis szanse na to zeby pojsc do lekarza, nawet pierwszego kontaktu - to idz. Podobnie jak do AA. Ostatecznie mozesz sprobowac znalesc kogos z kim moglbys pogadac przez neta - kto wie, moze nawet przez telefon - mozliwe ze to by cie juz w jakis sposob moglo usopokoic. Wieczory, pozne wieczory, moga byc ciezkie w twoim przypadku, ja to znam, ale moga tez w jakis sposob dac nadzieje i ukojenie jesli trafisz na kogos kto bedzie mogl z toba porozmawiac.

      pzdr
      • 2many Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 25.03.14, 19:44
        Super dzięki za fachową i wyczerpującą odpowiedź najbardziej się boje potrzeby korzystania z mitingów i tego że do końca życia będzie bez alkocholu (śmieszne bo powinienem się bać że nigdy mi się nie uda uwolnić). Musiałem wyjść z domu bo mnie wszyscy zaczynają irytować . (żona i dzieci)
        • rauchen Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 25.03.14, 20:01
          ja po drugim spotkaniu AA dostalam zupelnie innego spojrzenia, choc tez poczatkowo myslalam jak ty - dla mnie stalo sie to miejsce do ktorego zawsze MOZESZ wrocic - a to zapewnia ci w jakis sposob bezpieczenstwo i konsekwencje. Nakazy i zakazy ktore czesto cie ograniczaja i okreslaja, wbrew pozorom tworza bezpieczenstwo. Konsekwencja jest to ze zawsze jak wracasz, wracasz do tego samego - wlasnej checi zaprzestania picia i wsparcia ze strony innych.
          • 2many Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 25.03.14, 20:11
            Lubię przeglądać to forum Pomaga mi w uświadamianiu sobie że mam problem , że jestem alkoholikiem choć długo się przed tym broniłem
            • rauchen Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 25.03.14, 20:18
              jak sie balam co maja w sobie ci ludzie ktorzy latami nie pija, ktorzy potrafia nie pic beda alkoholikami
              a najgorsze bylo poczucie ze to nigdy nie bedzie moim udzialem potrafic nie pic i nie chciec pic, i nie potrzebowac pic
              ---------------------
              I 
              My Psychiatrist
              • 2many Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 25.03.14, 21:06
                Pół roku temu rzuciłem palenie papierosów dzisiaj wiem,że można bez nich żyć. Ale społeczeństwo życie towarzyskie kultura (nasza polska). Chodź znam jednego abstynenta Bardzo fajny gość. Trudne do ogarnięcia.
              • wolfbreslau Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 09:13
                rauchen napisała:

                > jak sie balam co maja w sobie ci ludzie ktorzy latami nie pija, ktorzy potrafia
                > nie pic beda alkoholikami
                > a najgorsze bylo poczucie ze to nigdy nie bedzie moim udzialem potrafic nie pic
                > i nie chciec pic, i nie potrzebowac pic
                > ---------------------
                mnie to zupełnie nie interesowało. i pisze to całkiem bez zachety do zabaw słownych .
                alkoholicy jakich spotykałem na terapii, w AA, którzy nie pili latami, nie wzbudzali we mnie zadnych uniesień, ani podziwu...poprostu. ludzie, którzy nie piją, bo zdali sobie sprawe co i jak.
                mnie natomiast zawsze przerazało, ze sa obok mnie ludzie, którzy też potrafia wypic alkohol, swietnie sie bawi z tej okazji. nie upijają sie do nieprzytomności. znali swoja miarę, całymi tyogdniami, miesiacami alkohol dla nich nie istniał. nie stanowił zadnej osi ich zycia. przerazało mnie to w znaczeniu: co ze mna jest nie tak ,ze jest inaczej?
                odkad pamietam, zawsze piłem na umór tak zwany, by mieć z tego jakies extremalne doświadczenia. pijąństwo to była jedyna mi znana forma picia alkoholu. od pierwszego chyba kieliszka jaki wypiłem.
    • rauchen Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 25.03.14, 19:19
      i nie mnoz watkow, bo to nic nie daje
      • 2many Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 25.03.14, 19:24
        Nie byłem pewien czy wszystko dobrze zrobiłem
        • aaugustw Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 25.03.14, 19:35
          2many napisał:
          > Nie byłem pewien czy wszystko dobrze zrobiłem
          ________________________________________.
          Z watkami wszystko dobrze zrobiles, a co ze swoim
          trzezwieniem masz zamiar zrobic...!?
          Co z tego co napisala Rauchen masz zamiar wprowadzic do zycia...!?
          Moja sugestia na poczatek: Zmien swoja ksywke z (2)tu-many, na (3)trzy-many...!
          A...
          • 2many Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 25.03.14, 19:48
            Nie wiem jak zmienić swój login
    • 7zahir Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 25.03.14, 19:43
      ...to typowe objawy zespołu abstynencyjnego:
      www.psychologia.net.pl/slownik.php?level=45

      Jeżeli naprawdę chcesz przestać pić poczytaj tu :

      forum.gazeta.pl/forum/w,176,149952821,149955697,Jezeli_naprawde_chcesz_przestac_pic_.html
      , przemyśl i zacznij działać

      • 2many Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 25.03.14, 21:52
        Dzięki za pomoc. Miejcie się w dobrym zdrowiu
        • bananarama-live Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 06:15
          Przed decyzją o zaprzestaniu picia, weź pod uwagę,że do końca zycia nie wolno wypić ci ani grama alkoholu.
          Jesli to zrozumiesz i przyjmiesz , mozesz próbowac działac ,jesli nie ,szkoda nerwów.
          • wolfbreslau Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 08:29
            mam pytanie organizacyjne:
            a do kogo odnosi sie ten zwrot "tumany" zawarty w niku ?

            tak tylko pytam z ciekawości :-)))
            • 2many Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 16:14
              Tumany to ja mam teraz myśli w głowie.
          • wolfbreslau Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 08:34
            bananarama-live napisał:

            > Przed decyzją o zaprzestaniu picia, weź pod uwagę,że do końca zycia nie wolno w
            > ypić ci ani grama alkoholu.

            bez przesady. kto powiedział ,ze nie wolno i komu?
            tumany jest alkoholkiem, pijakiem, cudakiem?...co o nim wiesz ,zebys pisal ze do konca zycia itd etc.
            do konca życia, to ja na przykład postaram się dozyć :-) w podobno czasem tego nie wolno choć należałoby :-)
          • aaugustw Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 08:55
            bananarama-live napisał do tumana:
            > Przed decyzją o zaprzestaniu picia, weź pod uwagę,że do końca zycia
            nie wolno wypić ci ani grama alkoholu.
            > Jesli to zrozumiesz...
            __________________________________________________________.
            A ty bananie piszacy do tumana, jesli zrozumiesz ze dzielenie sie swoimi
            (i innych) doswiadczeniami nie rozpoczynamy od tylu, czyli od Kroku 12 AA,
            to zrozumiesz takze, ze pleciesz podwojne glupoty:
            Raz, ze to nie do konca zycia, lecz jedynie dzisiaj... - Tylko 24 godz.
            (a jutro znowu od nowa - 24 godz...!).
            Po drugie; kto to powiedzial, ze nie wolno mi alkoholikowi wypic ani grama...!? -
            Ja, np. moge pic ile wlezie, ale ja juz nie chce pic ani kropli alkoholu...!
            A...
            Ps. U mnie nerwy, leki ustapily po paru tygodniach po zaprzestaniu picia alkoholu...
            • wolfbreslau Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 08:59
              aaugustw napisał:

              dzielenie sie swoimi
              > (i innych)

              swoimi zgoda. innych niemozliwe .
              mnie lęki i inne "nerwowe" emoje, minęły gdzieś w drugim miesiącu , ale pewnie było mi łatwiej, bo byłem na zamkniętym oddziale terapii. a tam czułem sie bepiecznie i odseparowany od swiata na zewnatrz.
              • aaugustw Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 09:11
                wolfbreslau napisał:
                > ... mnie lęki i inne "nerwowe" emoje, minęły gdzieś w drugim miesiącu , ale pewnie
                > było mi łatwiej, bo byłem na zamkniętym oddziale terapii. a tam czułem sie bepi
                > ecznie i odseparowany od swiata na zewnatrz.
                _______________________________________.
                Podobnie i ja bylem na zamknietym oddziale terapii,
                gdzie podawano mi "Distranorin", lek uspokajajacy i
                chroniacy przed delirka... - Sam nie potrafilem sobie
                pomoc, poniewaz przy spadku poziomu alkoholu we
                krwi moja obsesja picia byla tak wielka, ze moglbym
                swoja silna wola betonowy mur swoja glowa rozwalic,
                aby tylko sie napic alkoholu...
                A...
                • wolfbreslau Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 09:17
                  aaugustw napisał:

                  >
                  > Podobnie i ja bylem na zamknietym oddziale terapii,
                  > gdzie podawano mi "Distranorin", lek uspokajajacy i
                  > chroniacy przed delirka... - Sam nie potrafilem sobie
                  > pomoc, poniewaz przy spadku poziomu alkoholu we
                  > krwi moja obsesja picia byla tak wielka, ze moglbym
                  > swoja silna wola betonowy mur swoja glowa rozwalic,
                  > aby tylko sie napic alkoholu...
                  > A...

                  no i widzisz , kazdy ma inaczej. ja trafilem na odwyk z dworca...owszem trzesło mnie długo. ale alkoholu bałem sie już panicznie. bardziej niż tego tak zwanego zespołu odstawiennego. nawet deliry tak sie nie bałem jak, gorzały. nawet mi sie to czasem sniło: ze znów wale dykte, lub inny wynalazek i wpadam pod pociag...koszmar. ale dałem rade bez chemii.
                  wczesniej na detoxie dostawałem relanium...no i oczywiscie te jakies tam elektorlity w kroplówce na odtrucie..ale detox przeszedłem jakos wyjątkowo spokojnie/-nie ma poprostu reguły.
                  • aaugustw Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 09:25
                    wolfbreslau napisał:
                    > no i widzisz , kazdy ma inaczej. ja trafilem na odwyk z dworca...owszem trzesło
                    > mnie długo. ale alkoholu bałem sie już panicznie. bardziej niż tego tak zwaneg
                    > o zespołu odstawiennego. nawet deliry tak sie nie bałem jak, gorzały. nawet mi
                    > sie to czasem sniło: ze znów wale dykte, lub inny wynalazek i wpadam pod pociag
                    > ...koszmar. ale dałem rade bez chemii.
                    > wczesniej na detoxie dostawałem relanium...no i oczywiscie te jakies tam elekto
                    > rlity w kroplówce na odtrucie..ale detox przeszedłem jakos wyjątkowo spokojnie/
                    > -nie ma poprostu reguły.
                    __________________________________________________________________.
                    To jest oczywiste, ze jest tyle drog do trzezwosci, ilu trzezwych juz alkoholikow...!
                    Zadna z tych drog sie nie powtarza, ale wszystkie one Maja swoj wspolny mianownik...!
                    Moje odtrucie takze przebieglo wyjatkowo spokojnie, zapamietalem tylko tyle z tego,
                    ze bardzo mi sie chcialo spac oraz, ze kiedy wymiotowalem zawsze leciala za mna
                    mloda siostra, czego sie bardzo wstydzilem, ale ona chciala tylko widziec czy czasem
                    nie ma krwi w mojej slinie, bo rzygac nie mialem juz od dawna czym...
                    A...
                    • wolfbreslau Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 09:35
                      aaugustw napisał:

                      > bo rzygac nie mialem juz od dawna czym...
                      > A...

                      no więc tak. ja nie stygamtyzuje nikogo na trzeźwego, lub nietrzeźwego. szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to. wierze, ze jest spora grupa alkoholików, którzy po zaprzestaniu picia doznali czegos w rodzaju objawienia. czy to to w efekcie psychologii na terapii, czy udziału we wspólnocie AA...wierze w to i sam byłem tego swiadkiem. nie jest dla mnie ważne co o tym sądze sobie prywatnie. sadze i już. wiem , też ,że wielu tym ludziom to pomogło i jest im z tym dobrze.
                      ja niczego takiego nie doswiadczyłem i pewnie nie doswiadcze...a jesli , to zupełnie inaczej.
                      jestem z natury jakis tam i zyje według swojej natury. jedyne co wprowadziłem nowego to jest to ,ze nie chce wrócić na dworzec. i temu podporządkowałem swoje zycie teraz.
                      i git.
                      zadne tam dupściski mnie nie sciskaja, a jesli nawet cos mnie ścisnie, to jest to dla mnie oczywiste. trudno ,zebym po 30 paru latach chlania, doznał nagle bez bólu i trudności ulgi.
                      na to musze sobie zapracować. raz idzie mi to lepiej, raz wolniej. ale nigdy gorzej :-)
                  • bananarama-live No to ja jestem 26.03.14, 15:45
                    madrzejszy od was alkoholik. Piłem tak,żeby nie wpaść w kłopoty zdrowotne.
                    Krótko i duzo - przerwa - krótko i dużo :-D
                    Alkoholikiem być tez trzeba umić :-D
            • bananarama-live Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 15:40
              Po co takie popieprzone owijanie w bawełnę. Albo walisz gaz, albo nie. Albo decydujesz się żyć w abstynencji, albo dupy nie zwaracaj.
              • 2many Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 16:21
                Bystry jesteś bananie. W gaz teraz nie daje ale nie jestem pewien dnia następnego
                • iskram Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 16:30
                  masz 24h do przezycia!;-)))
                • aaugustw Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 16:42
                  2many napisał:
                  > Bystry jesteś bananie...
                  ____________________.
                  ... jak woda w klozecie
                  A...
                  • iskram Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 17:45

                    >aaugustw napisał:
                    ... jak woda w klozecie
                    > A...
                    >> a nie lepiej stwierdzić " jak woda w kompactcie"






                    • iskram Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 17:46
                      >
                      > >aaugustw napisał:
                      > ... jak woda w klozecie
                      > > A...
                      >> iskram napisałą;
                      > >> a nie lepiej stwierdzić " jak woda w kompactcie"
                      >
                      >
                      • bananarama-live Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 17:55
                        woda w czym ? :]
                        • iskram Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 18:21
                          Nie wiesz co to compact?
                          • bananarama-live Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 18:39
                            Wiem co to jest kompakt
                            Nie wiem po co tak sobie język łamać
                        • aaugustw Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 18:35
                          bananarama-live napisał:
                          > woda w czym ? :]
                          _______________.
                          Nie "w", a "s"...!
                          A...
                          • bananarama-live Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 18:39
                            a ty milcz jak do mnie mówisz.
                  • bananarama-live Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 17:51
                    aaugustw napisał:

                    > 2many napisał:
                    > > Bystry jesteś bananie...
                    > ____________________.
                    > ... jak woda w klozecie
                    > A...
                    No i się posrałem ze śmiechu.
                  • wolfbreslau Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 27.03.14, 07:35
                    compakt droga Iskram, składa sie z klozetu i urządzenia zaopatrującego klozet w wode z dolnopłuka....jeśli masz, a jak widać masz, estetyke umysłu , oparta na własnych chorych skojarzeniach. to Twój problem. co niestety nie zmienia faktu, ze klozet i pisuar to obojętne językowo i intelektualnie nazwy własne. istnieja jeszcze compakty podłogowe pod prysznic...ale tam chyba nie sugerujesz Augustowi sikać ?
                    pozdrawiam nieestetycznie :-)

                    ps -dozyłem tak idiotycznych czasów, ze teraz w imie poprawnosci dla kretynów: miska klozetowa nazywa sie miska lejową, a pisuar, lub męskie gacie, to urządzenia szowinistyczne. jeszcze troche, i każą mi siadac na kiblu w trakcie sikania, bym nie wywyższał sie jako samiec nad samice....ale ja sie i tak nie poddam :-)
                    będe sikał do klozetu i pisuaru na stojąco i niekiedy nawet pod drzewem.
                    hey
                    • aaugustw Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 27.03.14, 07:55
                      wolfbreslau napisał:
                      ....ale ja sie i tak nie poddam :-)
                      > będe sikał do klozetu... na stojąco
                      ______________________________________________.
                      Mam jeszcze chwilke czasu przed kolejna tyrka (robota
                      mnie lubi, choc nie chcialem... - Madrzy mowia, ze tym
                      mozna sobie caly dzien spieprzyc...), ale do rzeczy...
                      Przypomniales mi mnie samego siebie z okresu kasacyjnego
                      pijanstwa, wtedy to ja siadalem juz, jak kobieta na klozet...
                      A...
                      • wolfbreslau Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 27.03.14, 07:58
                        aaugustw napisał:

                        > . - Madrzy mowia, ze tym
                        > mozna sobie caly dzien spieprzyc...),

                        czym? pracą?
                        dla mnie praca to niezwykle wazna częśc mojego życia. nie umiem sobie wyobrazić chwili, kiedy nie mógłbym pracować. to po co mialbym żyć?
                        • aaugustw Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 27.03.14, 08:05
                          aaugustw napisał:
                          - Madrzy mowia, ze tym
                          mozna sobie caly dzien spieprzyc...),
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                          wolfbreslau napisał:
                          > czym? pracą?
                          > dla mnie praca to niezwykle wazna częśc mojego życia. nie umiem sobie wyobrazić
                          > chwili, kiedy nie mógłbym pracować. to po co mialbym żyć?
                          ___________________________________________________.
                          To ty juz nadajesz sie na emeryture...
                          U nas mowia;
                          Jak robota robi tobie Spass, a ten Spass staje sie robota, to
                          powinno sie isc juz na emeryture...!
                          A...
                          Ps. Tamto i to, to byl tylko Spass...! ;-)
                          • wolfbreslau Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 27.03.14, 08:16
                            aaugustw napisał:

                            > Ps. Tamto i to, to byl tylko Spass...! ;-)
                            sam przeciez napisałes ,ze właściwie tej roboty nie chciałeś...więc o czy m teraz piszesz?
                            nie kumam.
                            ja chce robote, bo ją lubie...jedyne co robie ponad to, to wybieram sobie taka prace jaka lubie, znam sie na niej i sprawia mi to wtedy przyjemność. praca to jedna najcenniejszych rzeczy jakie mam w zyciu i jakie miałem.
                            rodziny nie wymieniam tu szczegolnie. bo o tym nie rozmawiamy teraz.
                            poniekąd "praca" uratowała mi życie.....a raczej tęsknota za nią .
                • bananarama-live Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 17:54
                  2many napisał:

                  > Bystry jesteś bananie. W gaz teraz nie daje ale nie jestem pewien dnia następ
                  > nego

                  Ja nie piję ponad 3,5 roku i nie mogę być pewny dnia następnego.
                  Powiem więcej, do końca zycia nie będziesz tego pewny.
                  Wazna jest twoja swiadomość . Jeśli nie jestes wystarczająco zdeterminowany, nie zawracaj sobie głowy jakimś rzucaniem alkoholu. Tylko sie wkurzysz ze sie nie udało.
                  • iskram Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 26.03.14, 18:21
                    Tysiace ludzi nie pije alkoholu i co z tego wynika ? Pewnosc ,niepewnosć jakie to ma znaczenie , robię swoje czy to ktoś akceptuje czy nie , a tak na marginesie to ktosia mam w d..ie.
                    • bananarama-live Re: 26.03.14, 18:36
                      To jest forum tych co piją .

                      • iskram Re: 26.03.14, 18:49
                        A moze tych co pili , pija , i pić bedą!?
    • alkodarek Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 27.03.14, 09:04
      2many napisał:

      > Ostatnio trzy tygodnie bez alkoholu. Chodziłem jakbym sobie petardę.W tyłek wsadził, ale z biegiem czasu robiło się coraz bardziej nerwowo. Gdy nadeszła trzecia sobota od rana wiedziałem że nie dam rady.<

      Za każdym zapiciem też tak miałem. Motałem się na tej perfidnej szatańskiej huśtawce przez kilkanaście lat. Zapijałem tygodniówkami z miesięcznymi przerwami. Trwało to latami. W 2005, końcu przyznałem, że to co robię jest chore. Później przez 7 lat huśtawka bujała się pomiędzy zapiciem / AA / zapicie/ terapią / AA / zapicie/ esperalem /zapicie/ siłą wyższą / kudzu / campral / zapicie.
      Strach, nerwy, huśtawki nastroju, pijane sny, zapicia, myśli samobójcze i całe spektrum alkoholickich dolegliwości.

      Od ponad 20 miesięcy wiodę żywot wolny od wszelkich około alkoholowych uwierań, bez obsesji picia i bez obsesji niepicia. Żadnych mitingów, żadnych dzienniczków uczuć, modlitw o pogodę, przymuszaczy abstynencji i tym podobnych ograniczeń życiowych. ZERO zapić, ZERO kaców, ZERO alkoproblemów. Rodzinka szczęśliwa a ja pierwszy raz od kilkudziesięciu lat żyję w niczym nie skrępowanej wolności.

      Czego wszystkim potrzebującym z całego serca życzę.

      ps. Jak osiągnąłem taki stan? Łatwo znaleźć.
      • wolfbreslau Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 27.03.14, 09:09
        no i niedługo sie zacznie ;-)
        hey
        • 2many Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 27.03.14, 09:21
          Powoli brzuszek się robi coraz bardziej pusty, a kukiełki zaczynają swój spektakl
          • wolfbreslau Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 27.03.14, 09:24
            2many napisał:

            > Powoli brzuszek się robi coraz bardziej pusty, a kukiełki zaczynają swój spek
            > takl

            brzuszek, kukiełki....kotek jakiś , czy co ?
            jak bym był Twoja żonąa, to bym Ci dał kopa i wygonił od kompa na dwór, grabić trawnik z zimowych smieci :-0
            • 2many Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 27.03.14, 13:23
              Jestem w robocie i korzystam z telefonu i na szczęście nie jesteś moją żoną.
              • bananarama-live Ale 27.03.14, 16:05
                zdajesz sobie sprawę,że jestes zerem?
                • 2many Re: Ale 27.03.14, 16:52
                  Co to znaczy być zerem?
                  Nie mieć nic w głowie?
                  Mieć ogromny dług wobec rodziny?
                  Mieć wiele straconych lat? Nie do odzyskania.
                  Być przepełnionym wstydem, żalem,a zarazem agresją?
                  A może po prostu na nic nie zasługiwać?
                  Jaka jest twoja definicja ZERA?


                  • bananarama-live Re: Ale 27.03.14, 17:02
                    Zapytaj żonę co o tym myśli.

                    Dla mnie możesz być 1000000 - to nie ma znaczenia
                    • 2many Re: Ale 27.03.14, 18:10
                      Pod innym tematem pisałeś coś swoim spokoju stabilności wewnętrznej później, inni przypisali ci wewnętrzne duchowe przebudzenie. Moja przestroga im wyżej się wznosisz tym bardziej boli upadek.
                      • bananarama-live Re: Ale 27.03.14, 18:21
                        Daj spokój. Ja się nigdzie nie wznoszę. Nie wale gazu i to wszystko.
                        Po jaka cholerę te wszystkie wzniosłe słowa. Jestem zwykłym człowiekiem, który musiał rozstac sie z alkoholem i tyle.
                        Czy żeby byc trzeźwym, potrzeba tyle pier---lenia o Szopenie ? :]

                        Wstaje , jem sniadanie ide do pracy, wracam, jem obiad, później kolacja - gdzie ja się wznoszę ?
                        Zaakceptowałem takie zycie bez "urozmaiceń" i tobie tez radzę, chyba ze jeszcze nie jestes gotowy.
                        • 2many Re: Ale 27.03.14, 18:43
                          Czy tylko osiągając dno moralne tzw.ZERO można skierować swoje życie w stronę przeciwną
                          przeciwną od samozniszczenia?
                          • bananarama-live Re: Ale 27.03.14, 19:25
                            Nie, ale jak zaryjesz nosem, masz większa motywację.
                            W innym przypadku, zawsze możesz powiedzieć,że nie jest tak źle, inni mają gorzej itd

                            Nazywając cię zerem, nie mam ochoty ubliżać ci . Chcę tylko zwrócić uwagę,że nie jestes zbyt wrtościowym człowiekiem - chyba ,że się mylę - jestes wartościowym człowiekiem , tylko wszyscy sie czepiaja.
                            • 2many Re: Ale 27.03.14, 20:00
                              Widziałem to o w oczach mojej żony a potem w lustrze że stoję na krawędzi a potem już tylko rycie nosem w błocie. Upodlenie się zaczyna się chyba w głowie. Jeżeli jest determinacja i zdecydowanie to znika strach?
                              • iskram Re: Ale 27.03.14, 20:06
                                Zostaw te madrosci i idz sie leczyć , kazdy na tym świecie ma sobie coś do zarzucenia - jesteśmy grzeszni !
                              • bananarama-live Re: Ale 28.03.14, 05:55
                                To zalezy jakiego typu jest to strach.
                                Jesli jezt to ZLN /zespół lęku napadowego/ , bez pigułek może się nie obejść.
                              • bananarama-live ps 28.03.14, 05:57
                                Jesli będziesz odczuwał podniecenie, na 100% będzie to lęk.
              • wolfbreslau Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 28.03.14, 08:57
                2many napisał:

                na szczęście nie jesteś moją żoną.

                no to masz pecha ;-)
        • alkodarek Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 27.03.14, 09:30
          wolfbreslau napisał:

          > no i niedługo sie zacznie ;-)
          > hey

          Wpada gość do baru.
          - Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie.
          Kelner podał piwo, a gość po chwili znowu:
          - Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie.
          Sytuacja powtarza się kilka razy i gdy już nieźle podpity gość znowu woła:
          - Kelner! Jeszcze jedno zanim się zacznie! - kelner nie wytrzymuje i pyta:
          - Panie, a kto za to zapłaci?
          - Oho, zaczyna się...

          ;)
          • wolfbreslau Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 27.03.14, 09:38
            alkodarek napisał:

            > - Oho, zaczyna się...

            dawno temu w warszawskim Flisie, zgarnąłem z kumplem półlitrówke z sąsiedniego stolika i wypilsmy ją, nim jej właściciele wrócili z kibla.
            i też się potem zaczęło :-)
            • bananarama-live Re: nerwy,lęki,po odstawieniu alkoholu 27.03.14, 16:09
              20 lat temu kupiłem sobie pryte Wychodze ze sklepu, a tu 5 prosi mnie zebym ją oddał im po dobroci - zlitowałem się - oddałem, no i zaczęło się.
              Musiałem kupić drugą :-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka