Dodaj do ulubionych

Rzuciłem/rzucam palenie

16.09.14, 10:29
Kolejny temat o paleniu, ale miło by było gdyby ktoś pochwalił a i na duchu podtrzymał.
Palę 27 lat, ostatnie lata to 3 paczki na 2 dni. Poważniejszych dolegliwości brak. Rok temu nie paliłem 3 mies, po tym jak przez 2 tyg, dzień i noc miałem ciągły kaszel. Główna myśl to rak krtani. Okazało się, że to zwykły refluks, który stopniowo podrażniał gardełko. Przeszło jak rzuciłem fajki. Niestety, szukałem tylko pretekstu żeby zapalić. 2-3 buchy gdzieś od kogoś i po zawodach. Nie wierzę w żadne dzienne limity. Też sobie takie zakładałem i dalej paliłem po 30 szt dziennie.
Rzuciłem 2 tyg temu. Ot tak, koleżanka z pracy zaproponowała. Myślę, czemu nie. Wstałem rano w poniedziałek i postanowiełm. Ona pali dalej...
U mnie najgorszy jest/był pierwszy dzień. Jak minie, już jest łatwiej. Wiem, że dalej nie będzie łatwo, bo widzę, że nie jest. Są dni piekne, ale i są paskudne-jak dziś.
Padła mi grzałka w elektryku, od nikoretki bolą mnie już zęby.
Drze mnie w gardle, to nie nikotyna, ale brak tego uderzenia w gardło i w płuca.
Widzę, że trzeba podejść do tematu radykalniej-odstawić gumy, odstawić elektryka. Na zawsze.
Elektryk nie pozwala zapomnieć o papierosach, ciągle podtrzymuje chęć palenia i jaką taką namiastkę daje. Z drugiej strony to kolejne uzależnienie-moje znajome małżeństwo nie pali już 2 lata, ale za to 2 lata ciągają elektryczne. To tak jakby alkoholik rzucał picie i wspomagał się 3% piwem-może mało trafne porównanie, ale takie mi przyszło do głowy.
Pamiętam, jak kiedys się zastanawiałem jak to będzie gdy rzucę palenie. Najgorsza była jedna myśl-życie traciło dla mnie sens! Sama myśl o rzucaniu dołowała mnie jak diabli. Serio. Tak własnie myślałem. Nie wyobrażałem sobie egzystencji bez 3 papierosow z rana do kawy, bez 2 w drodze do pracy, bez 15 podczas imprezy.
Makabra, że tak własnie myślałem.
Jaką mam motywację? Ano kilka, ale chyba najważniejsza to chęć udowodnienia coś sobie. Że potrafię, że dam radę. Przecież tylu ciężkich palaczy rzuciło. W czym jestem gorszy? Cieszę się choćby tym, że już po kilku dniach zniknęła zadyszka po wejściu na 3 piętro. Cieszę się, że ludzie nie myślą o mnie z obrzydzeniem gdy wchodzę do sklepu bądź gdy z kimś rozmawiam fejs tu fejs. Moja teściowa wieeele lat temu jak rzuciła palenia, powiedziała sobie tylko jedno-takie gó... nie będzie mną rządziło. Coś w tym jest.
Uwielbiałem palić, były takie dni, że wręcz kochałem, nie mogłem się fajkami nażreć.
Nie wiem czy dam radę, liczę na siebie bardzo, chociaż ssie w gardle jak sk..yn.
Podczas abstynencji nikotynowej kilka razy piłem piwo, raz połóweczkę z kolegą. O dziwo, mniej mnie ciągnęło do zapalenia niż za dnia, a szczególnie rano.
Nie żrę, po kilku dniach "małegojedzenia" cieszyłem się, że czuję się lżej. Jem więcej warzyw, owoców. Coś przestawiło mi sie we łbie. Znów zacząłem chodzić na tenis stołowy. Abstynent nigdy, przenigdy nie zrozumie nałogowca. Na nic zdaje się gadanie rodziny, mało tego-wiele razy prosił mnie o to mój 8-letni teraz syn. Jednym uchem wpadało, drugim wypadało.
Jest ciężko, ale z drugiej strony przecież jest lepiej! Do jasnej cholery-po 27 latach jarania, nie palę już 2 tygodnie!
Ileż bym dał za to, żeby cofnąć czas i nie zacząć z chodzic z chłopakami w internacie do kibla pociągać. Echh...Głupia gadka, ale tak się to we łbie plącze.
Trzymajcie kciuki ;-)
Obserwuj wątek
    • bananarama-live Re: Rzuciłem/rzucam palenie 16.09.14, 16:54
      Rzucanie palenia z elektrykiem , to jak rzucanie picia ,popijając 1% piwo.
      Nie ma się co oszukiwać - jeśli nie weźmiesz się za mordę - nic ci nie pomoże
      To tylko nabijanie kasy firmom żerującym na nas.
      • grazkavita Re: Rzuciłem/rzucam palenie 16.09.14, 19:53
        Rzuciłeś palenie, tzn. mówisz sobie i innym :nie palę i już nigdy nie zapalę! Trzymamy za Ciebie kciuki i prosimy o to żebyś nam obiecał, że już nie sięgniesz po papierosa...Teraz masz możność być sexy, a nie śmierdzący papierosami i z nieprzyjemnym oddechem..Możesz biegać bez zadyszki i mieć przed sobą długie lata wspaniałych możliwości... Oj tak, oj tak...
        • marka33 Re: Rzuciłem/rzucam palenie 18.09.14, 08:01
          Dziękuję Ci Grażko, jednakże obiecać nic nie mogę, bo po prostu mogę tej obietnicy nie dotrzymać. To tak jak z przysięga małżeńską-człowiek nie powinien nic obiecywac ani tym bardziej przysięgać. Ale jestem zdeterminowany i poki co trzymam sie dobrze.
          Pees - masz najładniejsze imię na świecie :):):)
          • wolfbreslau Re: Rzuciłem/rzucam palenie 18.09.14, 12:00
            ja pale epapierosa z przyczyn praktycznych :-)
            nie smierdzi w domu i w ustach, nie wdycham spalonego wegla, tylko opary pary wodnej i oleistej z esencji nikotynowej/nie tytoniowej/.....odzyskuje powoli węch i smak, zwykle fajki przestaja mi autentyznie smakowac. odczuwam nawet gdy obok mnie pojawi sie ktos, kto przed chwila palil paierosa tradycyjnego...to byc moze taki papierosowy baclofen....i git
            w kazdym razie popieram
            a wszelkiej masci ortodoksom polecam powiedzenie:
            -od dzis jem marchew i cytryne, od dzis nie pije nic poza woda zródlana, od dzis nie gram nawet w czarnego piotrusia, od dzis nie stosuje znieczulenia u dentysty...od dzis :-) ! zaczynam umierać zdrowo :-)))
            • aaugustw Re: Rzuciłem/rzucam palenie 18.09.14, 12:25
              wolfbreslau napisał:
              > ja pale epapierosa z przyczyn praktycznych :-)
              ____________________________________.
              Pewien austriacki terapeuta wyrazil sie tak:
              Alkoholik, ktory nie pije a jeszcze pali, tak
              naprawde to on jeszcze nie wytrzezwial...!
              A...
              Ps. Bylo to na Mityngu AA, ktory przewidywal przerwe
              na papierosa, czyli; z jednego uzaleznienia w drugi - Tzw. rozkrok...!
              • marakuya Re: Rzuciłem/rzucam palenie 18.09.14, 13:31
                W 2010 roku po raz pierwszy zaczęłam z powodzeniem rzucać palenie, bo wcześniej rzucałam nieustannie, ale bez powodzenia. U mnie wyglądało to tak, że przestałam się przejmować, że palę, a zaczęłam cieszyć, że nie palę. I chyba wszystkim Allenom Carrom i innym guru od odwyku wyda się to nieprawdopodobne, ale palę gdy chcę, czyli na codzień nie jest mi to do niczego potrzebne, ale czasami, od wielkiego dzwonu, to czemu nie?
                Nie ma co tak poważnie traktować, ani siebie, ani swoich przyzwyczajeń.
                • wolfbreslau Re: Rzuciłem/rzucam palenie 18.09.14, 14:51
                  marakuya napisała:

                  >
                  > Nie ma co tak poważnie traktować, ani siebie, ani swoich przyzwyczajeń.

                  i to mi sie bardzo podoba...zwlaszcza ,ze od palenia jeszcze nikt nie dostal delirium, lub napadu szału -)
                  • aaugustw Nihil novi... :-( 18.09.14, 16:55
                    marakuya napisała:
                    > ... Nie ma co tak poważnie traktować, ani siebie, ani swoich przyzwyczajeń.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    A wolfik dodal zachwycony:
                    > i to mi sie bardzo podoba...zwlaszcza ,ze od palenia jeszcze nikt nie dostal
                    delirium, lub napadu szału -)
                    ______________________________________________________________.
                    Ani od takiego picia, jakie nam tu juz wczesniej przedstawila p. marakuya...!
                    A...
                • aaugustw Re: Rzuciłem/rzucam palenie 18.09.14, 16:50
                  marakuya napisała:
                  > ... palę gdy chcę, czyli na codzień nie jest mi to do niczego potrzebne,
                  ale czasami, od wielkiego dzwonu, to czemu nie?
                  > Nie ma co tak poważnie traktować, ani siebie, ani swoich przyzwyczajeń.
                  __________________________________________________________________.
                  Masz racje; Nie ma co tak poważnie traktować siebie, ani swoich przyzwyczajeń...!
                  To dotyczy wszystkich...!
                  A´propos palenia i picia kontrolowanego: Moj szwagier wypil w swoim zyciu
                  na pewno wiecej alkoholu ode mnie, (czy wiecej wypalil papierosow - chyba nie...!)
                  Ale on nie jest ani alkoholikiem, ani palaczem... - Pali pare razy w roku, gdy pije
                  alkohol, ktory w kazdej chwili (podczas picia) moze odstawic, wiec uwazam, ze tu nie
                  umie, ani nie moze byc zadnych z nikim porownan... - Nie robmy sie do pioruna
                  tacy wazni...!
                  A...
                  • marakuya Re: Rzuciłem/rzucam palenie 18.09.14, 18:43
                    Uzależnienie jest obsesją. Normalni ludzie nie ulegają obsesji.
                    Nienormalni natomiast stanowią taką mieszankę najprzeróżniejszych odstępstw od normy, że trudno ich zapakować do jednego worka.
                    Gdybym nie przejmowała się rodziną, znajomymi i tym, co ludzie o mnie pomyślą, to być może waliłabym wódę od rana, począwszy od dnia zwątpienia w przyszłość, czyli od jakiegoś 2000 roku. Na szczęście tak się nie stało, ale sympatia do dekadencji jakoś mi została:-)
                    • marakuya Re: Rzuciłem/rzucam palenie 18.09.14, 19:11
                      Trochę udaję taką wyluzowaną. Bywało tak, że trudno było mi poradzić sobie z obezwładniającą potrzebą wypicia alkoholu. Najtrudniejsze było właśnie to obezwładnienie. Myślę, że mężczyzna powie wtedy: jestem chorym alkoholikiem, a kobieta po prostu się nie da...
                      • grazkavita Re: Rzuciłem/rzucam palenie 18.09.14, 21:49
                        Marku, właśnie dlatego napisałam żebyś nam obiecał wytrwać w swoim postanowieniu, żeby Ci było łatwiej .Wiem, że jestes tylko człowiekiem i że nie wszystko idzie jak z płatka, ale jak powiedział major Hubal w skoku przez przeszkodę wystarczy przerzucić najpierw serce...Palenie jest trudne do rzucania, bo jest bardziej przez ludzi akceptowane niż wódka i wiąże się nie tylko ze zmienioną przez nałóg fizjologia, ale tez z pewnym rytuałem, odskocznia, relaksem..Można tez się nagradzać i za każdy dzień bez papierosa wsadzać 10 zł do skarbonki, aby mieć na wyjazd na narty w zimie, albo na cos o czym marzyłes...Po za tym zainwestuj w toe Swoje nowe życie , idź do lekarza, powiedz mu , że nie palisz i poproś o cos na wyczyszczenie płuc ze smoły. i9 zacznij biegac, a może lubisz tenis, albo inny sport?.
                    • aaugustw Re: Rzuciłem/rzucam palenie 18.09.14, 21:57
                      marakuya napisała:
                      > Uzależnienie jest obsesją. Normalni ludzie nie ulegają obsesji...
                      _____________________________________________________.
                      Co jest normalnoscia, marakuya...!? - Wez, (np.) zachorowania na
                      grype. Normalni zachoruja zawsze, a debile sa na to odporni...! :-(
                      A...
                      Ps. dwa razy w roku jestem przeziebiony. Przeciwko grypie jestem
                      juz zaszczepiony, a na alkoholizm takze - we Wspolnocie AA...! ;-)
              • bananarama-live O ! 20.09.14, 20:45
                To mi się podoba.
                Rzuciłem jedno i drugie.
    • anonim_ka Re: Rzuciłem/rzucam palenie 20.09.14, 20:47
      Mnie pomogło i nadal pomaga żucie plasterków suszonego imbiru.
    • brum.pl1 Re: Rzuciłem/rzucam palenie 10.10.14, 17:19
      Rzuciłem palenie trzy lata temu. Pomógł mi tabex, ale też Allan Carr. Czytałem jego książkę i myślałem sobie, co ten głupi Angol pieprzy bez przerwy to samo? Kilkanaście, albo i kilkadziesiąt stron było o tym samym. Dopiero potem, po definitywnym rzuceniu palenia zrozumiałem sens jego taktyki. Ugruntowywał wiedzę. Albo też nie miał nic do powiedzenia i pitolił o tym samym w koło Macieju. Tak, czy inaczej, w każdym bądź razie (niepoprawnie po polsku, ale ja to czniam), rzuciłem palenie papierosów. Czy jest mi z tym dobrze?
      I tak i nie. Utyłem i to bardzo utyłem. Wkurza mnie mój nowy image. Paliłem dużo i pewnie dlatego, po rzuceniu palenia z dnia na dzień, mój organizm zgłupiał i zaczął gromadzić płyny.
      Jestem gruby i to mnie wkurza. Lekarze, jak dotąd, nie potrafią mi pomóc.
      Przebadałem się w te i we wte. I co? I nic. Stosuję dietę, uprawiam sport i to nic, ale to kompletnie nic nie daje. Jestem gruby.
      Gdybym wiedział, że tak się stanie, to nadal bym palił papieroski.
      • marakuya Re: Rzuciłem/rzucam palenie 10.10.14, 20:17
        Ja tak nie mogłam, że zaciskam zęby, gryzę pierzynę... Próbowałam tak rzucać palenie, odchudzać się, zostawać abstynentką par excellence. Gdybym nie czytała tych uczonych idiotyzmów o strasznych przyczynach i skutkach uzależnień, to prawdopodobnie żyło by mi się lepiej. Ale postanowiłam zgłębić i Osiatyńskiego, i Carra, i kroki AA, i fora internetowe,
        i nawet nas pogadance psychologa o uzależnieniach byłam. No bo co mi tam będą gadać niedouczeni, że chcieć, to móc. Przecież nałóg to straszliwy problem psychologiczno-medyczno-filozoficzno-egzystencjalny. Jak rzuca się palenie to trzeba utyć, jak się przestaje pić to trzeba mieć sponsora, a jak się odchudza, to efekt jojo jest nieunikniony.
        Nie palę i nie tyję, nie piję i nie mam sponsora, z efektem jojo jest już trochę gorzej, ale dramatu nie ma.
        Trzeba mieć swoją metodę i swoją filozofię, a wszystkim guru od odwyku gratuluję dochodów z nabijania ludzi w butelkę.



        • brum.pl1 Re: Rzuciłem/rzucam palenie 10.10.14, 22:03
          marakuya napisała:

          > Nie palę i nie tyję, nie piję i nie mam sponsora, z efektem jojo jest już troc
          > hę gorzej, ale dramatu nie ma.
          > Trzeba mieć swoją metodę i swoją filozofię


          Co to ma być? Jeśli masz metodę, to może o niej opowiedz. Może pomożesz w ten sposób komuś, np. mnie.

          • marakuya Re: Rzuciłem/rzucam palenie 12.10.14, 09:37
            brum.pl1 napisał:

            > Co to ma być? Jeśli masz metodę, to może o niej opowiedz. Może pomożesz w ten s
            > posób komuś, np. mnie.
            >
            Jeśli jest okazja, to chętnie opowiadam o "mojej metodzie", ale jakoś nikt nie chciał mnie naśladować:( A metoda była taka, że zaopatrywałam się w tabletki nikotynowe, albo gumę do żucia, albo spray i jak tylko przemknęła mi myśl o papierosie, to od razu był atak. Przez jakiś rok trochę paliłam, a trochę używałam chemicznej nikotyny, przy czym nigdy obydwu na raz, tzn. jeśli danego dnia paliłam papierosy, to nie stosowałam NTZ i na odwrót. I potem samo już tak wyszło, że wolałam te moje tabletki lub gumy, bo mniej przy tym było smrodu. A potem łapałam się na tym, że zaczynałam zapominać o nikotynie. Teraz, po dwóch latach noszę przy sobie spray i czasami, żeby się zrelaksować albo odstresować, to sobie psiknę:),
            ale to już naprawdę sporadycznie.
            Dzięki tej metodzie nie miałam żadnych objawów odstawiennych.
            Wada metody: koszt farmaceutyków.
            Zaleta: palenie samo się rzuca bez zawracania sobie głowy silną wolą i bez stresu dla organizmu.
            Pozdrawiam:-)

            P.S. A teraz poproszę koncerny farmateutyczne o odbiór faktury:-)
            • iskram Re: Rzuciłem/rzucam palenie 12.10.14, 11:17
              Proste - a trudne w realizacji u człowieka.

            • wolfbreslau Re: Rzuciłem/rzucam palenie 12.10.14, 11:22
              brawo marakuja ;-)
              ja na razie jade na elektrycznym papierosie..i przynajmniej wrocil mi węch i smak mam lepszy.a firany na balkon nie smierdza spalonym tytoniem ;-)
              • aaugustw Re: Rzuciłem/rzucam palenie 12.10.14, 11:50
                wolfbreslau napisał:
                > brawo marakuja ;-)
                > ja na razie jade na elektrycznym papierosie..i przynajmniej wrocil mi węch i sm
                > ak mam lepszy.a firany na balkon nie smierdza spalonym tytoniem ;-)
                _____________________________________________________________.
                Dla mnie - alkoholika, ktoremu pozostala juz tylko alternatywa; "albo, albo",
                taki "Ersatz", brzmi jak eskowe kontrolowane picie, ktore dobre jest dla
                drobnopijoczkow, ale nie dla chorych uzaleznionych...!
                A...
        • iskram Re: Rzuciłem/rzucam palenie 10.10.14, 23:21
          . Przecież nałóg to straszliwy problem psychologiczno-medyczno-filozoficzno-egzystencjalny.

          iskram napisała;
          I zeby z niego wyjsć wiesz jak trzeba sie napracować psychicznie psychologicznie medycznie ,filozoficznie i egzystencjalnie samemu - niech sami to zrobia , ja ze swej strony zycze wszystkiego dobrego .

          • grazkavita Re: Rzuciłem/rzucam palenie 11.10.14, 08:30
            Zamieniłeś papierosy na jedzenie....Wąż się raz na tydzień , ogranicz biały chleb, usuń z diety słodkie , panierowane i tłuste mięsa, żółty ser, zamień wysokokaloryczne sosy na lekkie, wprowadź więcej gotowanych jarzyn i surówek....Zmień tryb życia na bardziej aktywny i utrzymuj stałe pory posiłków. Aby uniknąć jojo musisz pamiętać o "stabilizacji" po zakończonym odchudzaniu tzn. stopniowo zwiększać ilość kal i nic nie na "hura". Powodzenia!
            • brum.pl1 Re: Rzuciłem/rzucam palenie 11.10.14, 11:16
              grazkavita napisała:

              > Zamieniłeś papierosy na jedzenie....

              Nie, nie zamieniłem. Jem tyle samo, regularnie, małe porcje, uprawiam sport, ćwiczę. Dużo pływam.
              A mimo to utyłem około 10 kg.
              Problem polega na tym, że mój organizm zaczął zatrzymywać płyn/wodę.
              Lekarze nie potrafią zdiagnozować przyczyny, więc bezradnie rozkładają ręce i twierdzą, że organizm przeżył szok i zwariował...
              Nie szukam tu fachowej pomocy, po prostu dzielę się swoimi przeżyciami związanymi z rzuceniem palenia z pomocą tabexu.
              I przyznam, po raz kolejny zresztą, że w walce z nałogiem najbardziej pomogła mi lektura wypowiedzi na tym forum i rozmowy ze wspaniałymi kobietami z tego właśnie forum.
              • iskram Re: Rzuciłem/rzucam palenie 11.10.14, 11:54
                przestań magicznie mysleć XXI w. i przebadaj dokładnie organizm ,nerki odpowiadajace za gospodarke wodna org. i też przebadaj tarczyce.
                Wiesz jeśli zaburzenia przeniosły sie na somatyke jest to trudne , bolesne i tym bardziej wymaga leczenia .
              • grazkavita Twój organizm nie zwariował 14.10.14, 10:34
                Po prostu musi się pozbyć nagromadzonych toksyn i żeby się oczyścić najpierw musi zgromadzić trochę wody...Możesz mu w tym pomóc np. pijąc dużo herbaty z cytryną, albo zażywać coś innego na usunięcie toksyn. Nie wynajduj jakiś dziwnych chorób, prowadź jak dotychczas zdrowy styl życia, a po kilku miesiącach wszystko wróci do normy...Twój organizm nie zwariował, wie czego chce i z twoją pomocą dopnie swego!
                • aaugustw Kombinacje konia pod gorke...! :-( 14.10.14, 11:00
                  grazkavita napisała:
                  ...Twój organizm nie zwariował, wie czego chce i z twoją pomocą dopnie swego!
                  ________________________________________________________________.
                  A moze on sobie wynalazl wspaniale alibi i w ten sposob zaprogramowal sie juz
                  do dalszego powrotu do palenia, a ty mu to wszystko teraz chcesz rozwalic..(!?)
                  A...
                • wolfbreslau Re: Twój organizm nie zwariował 14.10.14, 14:21
                  na temat "swietej racji"...to bardziej ufam zapisowi z Biblii o Danielu i Hiobie...i przyznam ,ze nigdzie nie przeczytalem ,zeby oni palili fajki.....bo zdaje sie ze nikotyna trafila do europy i na inne kontynenty na początku 16 wieku , lub pod koniec 15.
                  pomijam chinczyków i azjatów.....oni jarali ziolo, choc nazywali to to jing i jang...a czasem kung-fu pijaka...bo kung-fu ,w istocie oznacza "mistrzstwo" a nie jakies tam mordobicie made in hong-kong ;-0
                  • aaugustw Na_palm 14.10.14, 14:55
                    wolfbreslau napisał:
                    > na temat "swietej racji"...to bardziej ufam zapisowi z Biblii o Danielu i
                    Hiobie...i przyznam ,ze nigdzie nie przeczytalem ,zeby oni palili fajki.....
                    ______________________________.
                    Moze mieli najpierw E-papierosy...(?)
                    A Amerykanie potem to zepsuli...(!?)
                    A...
                  • wolfbreslau Re: Twój organizm nie zwariował 14.10.14, 15:18
                    nie wiem czy mieli e-papierosy...ale pie...a to napewno :-)
                    nikt przy zadrowych zmysłacch nie łazi do jamy z lwami , ani nie czeka aż sie syfilis i dzuma sama wyleczy :-)
                    ale rozumiem sile wiary : WIARA CZYNI CUDA ....tyle , ze istota cudów jako takich , jest to , ze sie nie ,zdarzają...dlatego sa cudami
                    to taki paradox....i niestety nie obejmuje "Cudownych" uzdrowien made in JP II
                • brum.pl1 Re: Twój organizm nie zwariował 24.10.14, 21:16
                  grazkavita napisała:

                  > Po prostu musi się pozbyć nagromadzonych toksyn i żeby się oczyścić najpierw mu
                  > si zgromadzić trochę wody...

                  Dziękuję. Jak to dobrze, że jesteś. Dajesz mi nadzieję...
                  • aaugustw Re: Twój organizm nie zwariował 25.10.14, 11:00
                    brum.pl1 napisał (do Grazki):
                    > ... Dziękuję. Jak to dobrze, że jesteś. Dajesz mi nadzieję...
                    _________________________________________________.
                    Czy to ty "brum", ta sprzed laty, zyjaca z danych ci nadziei..?
                    A...
                    • brum.pl1 Re: Twój organizm nie zwariował 25.10.14, 16:05
                      aaugustw napisał:

                      > Czy to ty "brum", ta sprzed laty, ...

                      Nie, nie ta, co najwyżej ten. Ten sam.
                      • aaugustw Re: Twój organizm nie zwariował 25.10.14, 17:50
                        brum.pl1 odpisał (do A...):
                        > Nie, nie ta, co najwyżej ten. Ten sam.
                        _________________________________________________.
                        Zatem wybacz, pomylilem cie z kim innym w ciemnosciach...!
                        A...
              • iskram Re: Rzuciłem/rzucam palenie 14.10.14, 12:21
                > I przyznam, po raz kolejny zresztą, że w walce z nałogiem najbardziej pomogła m
                > i lektura wypowiedzi na tym forum i rozmowy ze wspaniałymi kobietami z tego wła
                > śnie forum.

                >>iskram napisała;
                >> Nikt za Ciebie tego nie dokona !
        • wolfbreslau Re: Rzuciłem/rzucam palenie 11.10.14, 13:39
          marakuya napisała:

          >
          > Nie palę i nie tyję, nie piję i nie mam sponsora, z efektem jojo jest już troc
          > hę gorzej, ale dramatu nie ma.
          > Trzeba mieć swoją metodę i swoją filozofię, a wszystkim guru od odwyku gratuluj
          > ę dochodów z nabijania ludzi w butelkę.


          ;-))))
          a kazde jojo ma swój urok ;-0
          >
          >
    • lubie.misie Re: Rzuciłem/rzucam palenie 12.10.14, 22:03
      Rzuciłam 13 lat temu... Dziś nie wierzę, że w ogóle paliłam, takie to dziś wydaje mi się absurdalne. Na początku, jak mi się chciało palić, to mówiłam sobie, przecież moje NIE znaczy NIE. Nie palę tydzień... miesiąc (lub inny okres czasu) to mam teraz to zmarnować, tyle wysiłku na nic? Mowy nie ma. I tak dzień po dniu. Dla mnie palenie, to złe traktowanie samego siebie. Trudno się sobą samym zaopiekować, bo to wymaga wysiłku. WARTO! Dasz radę!
      • wolfbreslau Re: Rzuciłem/rzucam palenie 13.10.14, 06:56
        lubie.misie napisała:
        palenie, to złe traktowanie samego siebie. Trudno się sobą samym
        > zaopiekować, bo to wymaga wysiłku. WARTO!

        swieta racja ;-(
        • aaugustw Re: Rzuciłem/rzucam palenie 13.10.14, 16:25
          lubie.misie napisała:
          palenie, to złe traktowanie samego siebie. Trudno się sobą samym
          zaopiekować, bo to wymaga wysiłku. WARTO!
          - - - - - - - - - - - - -
          wolfbreslau napisał:
          > swieta racja ;-(
          __________________________________.
          Nie wszystkim dane zyc w partnerstwie...!
          Swieta racja wtedy stoi po stronie Biblii...!
          A...
    • wolfbreslau Re: Rzuciłem/rzucam palenie 14.10.14, 15:58
      przez 2 lata kupowałem pepaierosy z przemytu...jezdziłem dwa razy w miesiącu do Elku i brałem fajki po 3,50 w hurcie///:-)
      jak handlarz
      do zmiany myslenia i odczuwania o fajkach, zmusilo mnie opiero ZDROWIE WŁASNE :-)))
      www.youtube.com/watch?v=8_Tbc_XTnPw
      ich bin :-))
      • marakuya Re: Rzuciłem/rzucam palenie 14.10.14, 22:39
        wolfbreslau napisał:

        ,> do zmiany myslenia i odczuwania o fajkach, zmusilo mnie opiero ZDROWIE WŁASNE :
        > -)))
        > www.youtube.com/watch?v=8_Tbc_XTnPw
        > ich bin :-))
        Ten piesek, to Twój czy co? Fajny jest:-)
        A ja się zmuszam codziennie do zmiany myślenia. To dzisiejszy cytat z Marka Aureliusza
        Pamiętaj zresztą przy każdym zdarzeniu, które cię do smutku przywodzi, o zasadzie: To nie
        jest nieszczęściem- owszem, szczęściem jest znosić to wzniosie.
        • marakuya ?? 14.10.14, 22:53
          A to najlepsza pociecha Aureliuszowa:
          "W dziesięciu dniach bogiem zdawać się będziesz tym, dla których teraz jesteś zwierzem i
          małpą, jeżeli powrócisz do zasad i służby rozumu.".
          I co Ty na to Aauguście?
          • aaugustw Re: ?? 15.10.14, 07:55
            marakuya napisała:
            > A to najlepsza pociecha Aureliuszowa:
            "W dziesięciu dniach bogiem zdawać się będziesz tym, dla których
            teraz jesteś zwierzem i małpą, jeżeli powrócisz do zasad i służby rozumu.".
            > I co Ty na to Aauguście?
            ______________________________.
            Pytasz, wiec odpowiadam...
            Z jakim przystaje, takim sie staje...! ;-)
            (A. - ale nie Aureliusz)
            A...
            Ps. Czy malpa to nie jest zwierz...? :-(
            • aaugustw Re: ?? 15.10.14, 17:45
              aaugustw zapytał marakuye:
              Czy malpa to nie jest zwierz...?
              __________________________________.
              Pytam, a ty nie odpowiadasz, marakuya..! :-(
              Widze, ze Eska znikla wraz ze swoim watkiem, wiec pochwale sie tutaj,
              ze mam szczescie; myslalem ze papierosy wyrzadzily mi wieksze szkody
              w zylach nog, ale okazuje sie, ze mam dosc dobrze ukrwione i ze nie moze
              to byc "choroba wystawowa", lecz naderwane sciegno, co mi pasuje, kiedy
              sobie przypomne, jak szedlem pod gorke na Teneryfie wraz zabolala mnie
              lewa noga... - Teraz kolej na ortopede...
              Pogoda ducha do mnie wrocila, a czy Eska do nas wroci - zobaczymy...!?
              Jezeli okaze troche pokory, ktora niezbedna jest do trzezwosci to i wroci,
              czego jej bardzo zycze...! ;-)
              A...
              • inka117 Papierosy ...słodycze! 15.10.14, 18:06
                Z papierosami rozstałam się raz na zawsze ponad 10 lat temu w maju.Nie byłam uzależniona,ale lubiłam zapalić sobie. Z czasem zaczęło mi to przeszkadzać i zabrakło mi miejsca na popalanie.Dym i smród przeszkadzał mi nie tylko u mnie, ale i u innych palących.Zupełnie przypadkiem trafiłam na badania okresowe z pracy i lekarka stwierdziła nadciśnienie.Natychmiast odstawiłam papierosy i do dzisiaj się zastanawiam skąd we mnie było tyle silnej woli,że nigdy nie skusiłam się zapalić mimo iż w maju minęło 10 lat od zaniechania.Natomiast nie mam silnej woli w temacie słodyczy pod postacią ciasta,ciasteczek i czekoladowych smakowitości.Wiem,że ze względu na zdrowie i nadwagę powinnam odstawić a nie potrafię.Może są jakieś cudowne sposoby na tę przypadłość?
                • aaugustw Re: Papierosy ...słodycze! 15.10.14, 21:26
                  inka117 napisała:
                  > Z papierosami rozstałam się raz na zawsze ponad 10 lat temu w maju.Nie byłam uz
                  > ależniona,ale lubiłam zapalić sobie. Z czasem zaczęło mi to przeszkadzać i zabr
                  > akło mi miejsca na popalanie.Dym i smród przeszkadzał mi nie tylko u mnie, ale
                  > i u innych palących.Zupełnie przypadkiem trafiłam na badania okresowe z pracy i
                  > lekarka stwierdziła nadciśnienie.Natychmiast odstawiłam papierosy i do dzisiaj
                  > się zastanawiam skąd we mnie było tyle silnej woli,że nigdy nie skusiłam się z
                  > apalić mimo iż w maju minęło 10 lat od zaniechania.Natomiast nie mam silnej wol
                  > i w temacie słodyczy pod postacią ciasta,ciasteczek i czekoladowych smakowitośc
                  > i.Wiem,że ze względu na zdrowie i nadwagę powinnam odstawić a nie potrafię.Może
                  > są jakieś cudowne sposoby na tę przypadłość?
                  ___________________________________________________________________.
                  Pytasz, wiec ci odpowiem twoimi slowami: Ty nie masz silnej woli, gdybys ja miala
                  dalabys sobie rady ze slodyczami, a z papierosami skonczylas, bo jak sama piszesz;
                  nie byłas nigdy uzależniona, wiec odstawic to, co ci smierdzialo to maly pryszcz...! :-l
                  A...
                  • inka117 Re: Papierosy ...słodycze! 16.10.14, 18:01
                    Nie bardzo rozumie - czy to dobrze czy to jest naganne.
                    Uzależnić się można od wielu czynników np. wspomniane papierosy i słodycze,seks i pracoholizm ,lenistwo i nieróbstwo,odchudzanie i lekomania oraz "czort wie co jeszcze". Wg mnie nie warto zaprzątać sobie głowy czymś,co nie jest zagrożeniem dla własnego jestestwa.W normie każda używka jest wskazana i pożądana dla dobrego samopoczucia.
                    W myśl cytatu powiem tak "co nas nie zabije to nas wzmocni""
                    • grazkavita Re: Papierosy ...słodycze! 17.10.14, 08:28
                      Nie ma normy dla osoby uzależnionej, nie może bowiem będąc uzależniona zażywać czegoś w normie...., bo kończy się to zażywaniem w nadmiarze! Inka, jeśli masz na myśli przyjemność w normie dla dobrego samopoczucia, to też nie jest to okey, bo przyjemność dla przyjemności nic dobrego nie wróży....Owszem jeśli na drodze do swojego celu spotkasz przyjemność i ona wzmocni twoją motywację to jest okey.Kolejność musi być jednak zachowana , najpierw chcesz posiąść wiedzę, potem dostajesz 5 i cieszysz się, bo jesteś dobry w swoje klocki, może nawet lepszy od niektórych i czujesz , że sprawiłeś przyjemność sobie i np.mamie...Gdy jednak uczysz się dla samej piątki i dla samego poklasku to już bawisz się w coś niedobrego...
                      • iskram Re: Papierosy ...słodycze! 17.10.14, 09:42
                        "Co nie zabije to wzmocni " - 220 v :-)
                        • aaugustw Re: Papierosy ...słodycze! 17.10.14, 15:47
                          iskram napisała:
                          > "Co nie zabije to wzmocni " - 220 v :-)
                          ________.
                          Sprobuj...!
                          A...
                          • iskram Re: Papierosy ...słodycze! 17.10.14, 20:19
                            > iskram napisała:
                            > > "Co nie zabije to wzmocni " - 220 v :-)
                            > ________.
                            > Sprobuj...!
                            > A...
                            > iskram ;
                            >> Ostroznosc to mądrośc pozbawiona strachu ,masz problem to spróbuj !
                            • aaugustw Iskram pod pradem...! 18.10.14, 11:21
                              iskram napisała:
                              Ostroznosc to mądrośc pozbawiona strachu ,masz problem to spróbuj !
                              _________________________________________________________.
                              Pytasz, wiec odpowiadam:
                              Nie mam problemu z pradem 220 V tak, jak to sugerujesz nam tutaj
                              z doswiadczenia wlasnego... - Mam dobre bezpieczniki...
                              A...
                              Ps. Ostroznosc nie jest madroscia a jedynie pokrewna do roztropności, rozwagi, itp...
                              (podobnie pokrewne w pisowni sa zarowki "Osram" do "Iskram"...! ;-)
                              • iskram Re: Iskram pod pradem...! 18.10.14, 12:43
                                Bito Cię po głowie ?
                              • iskram Re: Iskram pod pradem...! 18.10.14, 12:49
                                Woda nie jest płynem tylko ciecza - patrz na co siadasz ,bys nie oswiecił żarówką "Osram" tyłka !?
                      • aaugustw Re: Papierosy ...słodycze! 17.10.14, 15:46
                        grazkavita napisała:
                        > Nie ma normy dla osoby uzależnionej, nie może bowiem będąc uzależniona zażywać
                        > czegoś w normie...
                        ___________________.
                        Sluszne spostrzezenie..!
                        A...
                    • marakuya Re: Papierosy ...słodycze! 17.10.14, 13:46
                      Miałam taką przypadłość, że kiedy spojrzałam w lustro stwierdziłam, że jestem za gruba, za karę zjadałam batona, kiedy widziałam w lustrze palaczkę, to za karę zaczynałam więcej palić, o alkoholu nie wspomnę, bo za karę uważałam się za alkoholiczkę i wtedy to już wpadałam w depresję.
                      Są takie osobowości, a sztuką jest przestać się karać i przede wszystkim otoczyć szacunkiem:-)
                      • aaugustw Re: Papierosy ...słodycze! 17.10.14, 15:50
                        marakuya napisała:
                        > Miałam taką przypadłość, że kiedy spojrzałam w lustro stwierdziłam,
                        że jestem za gruba, za karę zjadałam batona...
                        ______________________________________.
                        Zamienilas lustro na "zwierciadlo wklesle"...!?.
                        Czy powiekszyla ci sie glowa...!?
                        A...
                      • wolfbreslau Re: Papierosy ...słodycze! 22.10.14, 06:30
                        marakuya napisała:

                        > Miałam taką przypadłość, że kiedy spojrzałam w lustro stwierdziłam, że jestem z
                        > a gruba, za karę zjadałam batona, kiedy widziałam w lustrze palaczkę, to za kar
                        > ę zaczynałam więcej palić, o alkoholu nie wspomnę, bo za karę uważałam się za a
                        > lkoholiczkę i wtedy to już wpadałam w depresję.
                        > Są takie osobowości, a sztuką jest przestać się karać i przede wszystkim otoczy
                        > ć szacunkiem:-)

                        juz nasi starsi ukuli pewne powiedzenie:- na złość babci , odmroził sobie uszy ,
                        a czapkie zaczął nosić , jak włosy wyszły spod pachy :-0
                        • wolfbreslau Re: Papierosy ...słodycze! 22.10.14, 07:14
                          "..."Na tysiac glupcow znajdzie sie jeden
                          madry i trzech, ktorzy sie za takich podaja"...! ;-)..."
                          z matematyka i logika to jednak niemcy maja problem...skoro tysiac glupców, to skad ten JEDEN nieglupiec:
                          sumarycznie: 1000 - 1 = 999 do tego dodac w nawiasie 3 i wychodzi +- to co zawsze w Augustowych przypowiesciach...on jest posród tej trojki podajacych sie za :-)
                          • aaugustw Re: Papierosy ...słodycze! 23.10.14, 11:36
                            wolfbreslau napisał:
                            > z matematyka i logika to jednak niemcy maja problem...
                            _______________________________________________.
                            Moze i ktos tam z nich ma problem z matematyka, zato ty
                            masz, widze problem zrozumiec proste madrosci narodu...!
                            A...
              • marakuya Re: ?? 15.10.14, 20:44

                > aaugustw zapytał marakuye:
                > Czy malpa to nie jest zwierz...?
                > __________________________________.
                > Pytam, a ty nie odpowiadasz, marakuya..! :-(
                Masz świętą rację: małpa to zwierz. Nie odpowiedziałam wcześniej, ale przeczytałam i od razu przyznałam ci rację:-)
                A teraz siedzę i myślę, co to jest "choroba wystawowa"? W każdym razie, gratuluję, że tego nie masz!
                • aaugustw Re: ?? 15.10.14, 21:31
                  marakuya napisała (do A...):
                  > Masz świętą rację: małpa to zwierz. Nie odpowiedziałam wcześniej, ale przeczyta
                  > łam i od razu przyznałam ci rację:-)
                  > A teraz siedzę i myślę, co to jest "choroba wystawowa"? W każdym razie, gratulu
                  > ję, że tego nie masz!
                  _____________________________________________.
                  Hmm, my alkoholicy nazywamy sie malpami, ale nigdy nie wpadlbym na to,
                  ze my takze zwierze, ale skoro ty tak mowisz...(!?) ;-)
                  Pytasz, wiec odpowiadam...
                  "Choroba wystawowa", tak nazywaja potocznie ludzi, ktorzy Maja problemy
                  z nogami i po przejsciu paruset (kilkudziesieciu...?) metrow musza przystanac,
                  wiec najczesciej zatrzymuja sie przed wystawami udajac ze ogladaja...! ;-)
                  A...
                  • marakuya Re: ?? 16.10.14, 16:58
                    A już myślałam, że "choroba wystawowa", wystawia nas do nowego świata, który może jest, a może nie jest, choć w subiektywnym przekonaniu, skłaniam się do tej pierwszej możliwości:-)
                    Pozdrawiam
                    • aaugustw Re: ?? 16.10.14, 17:35
                      marakuya napisała:
                      > A już myślałam, że "choroba wystawowa", wystawia nas do nowego świata, który mo
                      > że jest, a może nie jest, choć w subiektywnym przekonaniu, skłaniam się do tej
                      > pierwszej możliwości:-)
                      > Pozdrawiam
                      ________________________________________.
                      Tak to juz jest, jak kobiety do myslenia sie biora,
                      (a niedawno sugerowalem to iskram...!) :-(
                      Ale z dwojga zlego skoro ty skłaniasz się do tej
                      pierwszej możliwości, to ia tam pojde...! ;-)
                      Pozdrawiam
                      A...
                      • marakuya Re: ?? 16.10.14, 18:40
                        Oj głupiutka ci ja, Aauguście, głupiutka, ale gdzie mi tam do ciebie:-)
                        • aaugustw Re: ?? 16.10.14, 20:00
                          marakuya napisała do (A...):
                          > Oj głupiutka ci ja, Aauguście, głupiutka, ale gdzie mi tam do ciebie:-)
                          ________________________________________________________.
                          "Nie uwazajcie sami siebie za madrych" - (List do Rzymian 12,16)
                          Ale ty nie przejmuj sie marakuya, zawsze to lepiej glupim byc jak inni,
                          anizeli madry, jak nikt...! ;-)
                          A...
                          Ps. niemiecka madrosc mowi: "Na tysiac glupcow znajdzie sie jeden
                          madry i trzech, ktorzy sie za takich podaja"...! ;-)
                      • iskram Re: ?? 16.10.14, 18:41
                        :-)
                        • aaugustw Re: ?? 16.10.14, 20:01
                          iskram napisała:
                          > :-)
                          _____________.
                          Dwoch juz mamy...! ;-)
                          A...
                          • iskram Re: ?? 16.10.14, 20:18
                            > iskram napisała:
                            > > :-)
                            > _____________.
                            > Dwoch juz mamy...! ;-)
                            > A...
                            >> iskram ;
                            > > pamietałeś o sobie .
                          • iskram Re: ?? 21.10.14, 12:39
                            > Dwoch juz mamy...! ;-)
                            > A...
                            >iskram;
                            >> Twoje przekonania zrobią ( lub juz zrobiły) z Ciebie kaleke !
                            • aaugustw Re: ?? 21.10.14, 14:45
                              iskram napisała (do A...):
                              > >> Twoje przekonania zrobią ( lub juz zrobiły) z Ciebie kaleke !
                              _____________________________________________________.
                              Nie wiem... - Ale wiem, ze takie myslenie czyni z ciebie proroka..! :-\
                              A...
                              • iskram Re: ?? 21.10.14, 16:14
                                Przechodzisz kryzys wieku średniego :-)
                                • aaugustw Re: ?? 21.10.14, 16:25
                                  iskram napisała:
                                  > Przechodzisz kryzys wieku średniego :-)
                                  ___________________________________.
                                  Rzekla p. prorok mieszkajaca w glowie A...!
                                  A...
                                  • iskram Re: ?? 21.10.14, 16:40
                                    aaugustw napisał:

                                    > Rzekla p. prorok mieszkajaca w glowie A...!
                                    > A...

                                    >>iskram;
                                    >> Nie mój problem . sam myśl za siebie! ;-)






    • wolfbreslau Re: Rzuciłem/rzucam palenie 22.10.14, 07:17
      a wszystko z powodu piłki noznej...wystarczyło nadepnac niechcacy Augustowi na ton patriotyczny u Iskram i sojusz legl w gruzach...a mialo byc tak pieknie, trzexwo i na wieki wiekow amen :-)
      • iskram Re: Rzuciłem/rzucam palenie 22.10.14, 10:03
        wolfbreslau napisał:
        >a wszystko z powodu piłki noznej...wystarczyło nadepnac niechcacy Augustowi na
        > ton patriotyczny u Iskram i sojusz legl w gruzach...a mialo byc tak pieknie, tr
        > zexwo i na wieki wiekow amen :-)
        >> iskram ;
        >> I jest pieknie ....
        • aaugustw Re: Rzuciłem/rzucam palenie 23.10.14, 11:38
          iskram napisała:

          > wolfbreslau napisał:
          > >a wszystko z powodu piłki noznej...wystarczyło nadepnac niechcacy Augustowi na
          > > ton patriotyczny u Iskram i sojusz legl w gruzach...a mialo byc tak pieknie, trzexwo i na wieki wiekow amen :-)
          > >> iskram ;
          > >> I jest pieknie ....
          ________________________.
          Szkoda, ze tylko do wiosny...! :-(
          A... ;-)
      • wolfbreslau Re: Rzuciłem/rzucam palenie 22.10.14, 10:31
        u mnie tez jest pięknie. uczę się własnie gotowac rosół domowy . pojutrze premiera u syna, potem jeden dzien na sprawdzenie ekpipunku i wio...do palestyny czy raczej jak ja wole myslec: outremer :-)
        • iskram Re: Rzuciłem/rzucam palenie 22.10.14, 11:05
          Co się nauczysz -to twoje ,smacznego...
          • aaugustw Re: Rzuciłem/rzucam palenie 23.10.14, 11:40
            iskram napisała (do wolfa):
            > Co się nauczysz -to twoje...
            ________________________.
            Tego wam obojgu zycze...! ;-)
            A...
            • iskram Re: Rzuciłem/rzucam palenie 23.10.14, 17:34
              I tobie tez !
              • aaugustw Re: Rzuciłem/rzucam palenie 23.10.14, 20:22
                iskram napisała:
                > I tobie tez !
                _____________________.
                Rozmowa z sama soba...?
                A...
                • iskram Re: Rzuciłem/rzucam palenie 23.10.14, 20:44
                  Nie chce mi sie z Toba rozmawiac !
                  • aaugustw Re: Rzuciłem/rzucam palenie 23.10.14, 20:50
                    iskram napisała:
                    > Nie chce mi sie z Toba rozmawiac !
                    ______________________________.
                    To juz brzmi inaczej, (trzezwiej)...! ;-)
                    A...
    • brum.pl1 Hej, hej 25.10.14, 16:02
      Założyłeś wątek, prosiłeś o informacje, a my zamiast Ciebie wspierać, to gadamy o sobie.
      Przepraszam. Napisz proszę, co u Ciebie słychać, jak sobie radzisz, ile już minęło czasu, od kiedy rzuciłeś papierochy?
    • brum.pl1 Jeszcze coś dziwnego 23.11.14, 18:45
      Ludzie, których poznałem i z którymi się zaprzyjaźniłem i przyjaźniłem w czasach gdy paliłem fajki, teraz, gdy nie palę, są wg mnie do niczego. Nie mam ochoty z nimi dłużej przebywać, są nudni i nijacy. Omijam ich szerokim łukiem. Zastanawiam się, czy ja zwariowałem, czy też jest to normalne zjawisko. A może mi szajba odbiła?
      • jane-panzram Re: Jeszcze coś dziwnego 23.11.14, 19:24
        No bo może gadałeś z nimi jak łaziłeś zapalić?

        Nie wiem, czy ci szajba odbiła. Możliwe jest jednak i to, że zwyczajnie oleum ci do głowy napłynęło: oni i wcześniej byli nieciekawym towarzystwem, tylko tegoś nie widział. I jest to koincydencja czasowa, że oleum tobie do głowy napłynęło, a zarazem rzuciłeś fajki.
        • brum.pl1 Re: Jeszcze coś dziwnego 23.11.14, 19:52
          jane-panzram napisała:

          > Nie wiem, czy ci szajba odbiła. Możliwe jest jednak i to, że zwyczajnie oleum c
          > i do głowy napłynęło: oni i wcześniej byli nieciekawym towarzystwem, tylko tego
          > ś nie widział.

          Dzięki. Może masz rację, może jej nie masz, ale coś w tym jest, że dawne towarzycho jest teraz dla mnie nieatrakcyjne do tego stopnia, że nie mam ochoty spędzać z nimi czasu. Z tym, że oni nigdy nie palili. To ja kopciłem, jak komin. Ale też zawsze miałem z tego powodu uczucie ogromnego zadowolenia z palenia ale tez, jednocześnie, poczucie mniejszej wartości, bo palę, śmierdzę, wyrzucam pieniądze w błoto, nie potrafię rzucić zdecydowanie i po męsku tego świństwa.


      • aaugustw Re: Jeszcze coś dziwnego 23.11.14, 20:10
        brum.pl1 napisał:
        > Ludzie, których poznałem i z którymi się zaprzyjaźniłem i przyjaźniłem w czasac
        > h gdy paliłem fajki, teraz, gdy nie palę, są wg mnie do niczego. Nie mam ochoty
        > z nimi dłużej przebywać, są nudni i nijacy. Omijam ich szerokim łukiem. Zasta
        > nawiam się, czy ja zwariowałem, czy też jest to normalne zjawisko. A może mi sz
        > ajba odbiła?
        ___________________________________________________________.
        Pytasz, wiec odpowiadam...
        Wg mnie tylko troszke ci szajba odbija, bo z jednej strony jako
        mezczyzna, ktory swoja meskosc podkreslal kiedys paleniem papierosow,
        teraz probuje podkreslic swoja "meskosc" piszac takie dziecinady, zwracajac
        na siebie uwage i stac w swietle reflektorow... - Teraz czujesz sie "silny"
        i lepszy od innych, nie wiedzac, ze ty tylko wrociles ze swiata smrodu do
        swiata zdrowych i normalnych...!
        A...
        • brum.pl1 Re: Jeszcze coś dziwnego 24.11.14, 09:39
          aaugustw napisał:

          > Wg mnie tylko troszke ci szajba odbija, bo z jednej strony jako
          > mezczyzna, ktory swoja meskosc podkreslal kiedys paleniem papierosow,

          No co ty? Palenie papierosów może być podkreślaniem męskości? To chore.
          Wszyscy dookoła mnie palili, to ja też zacząłem palić. Częstowali papierosami, ja chętnie korzystałem z propozycji zapalenia, potem ja częstowałem i tak wpadłem w nałóg.
          Niczego nie podkreślałem.

          > teraz probuje podkreslic swoja "meskosc" piszac takie dziecinady, zwracajac
          > na siebie uwage i stac w swietle reflektorow...

          Gadaj zdrów. Mam problem i chcę go rozwiązać. Proste?
          Po kiego grzyba dorabiasz do tego dziwaczną ideologię?


          - Teraz czujesz sie "silny"
          > i lepszy od innych,

          Tak, tak. Srały muchy, będzie wiosna...
          Mimo wszystko, dziękuję za "diagnozę", chociaż do niczego mi się nie przyda.
          • aaugustw Re: Jeszcze coś dziwnego 29.11.14, 18:15
            brum.pl1 napisał (do A...):
            > No co ty? Palenie papierosów może być podkreślaniem męskości? To chore.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Tak, to chore... - Szkoda, ze ty o tym nie wiesz...
            ________________________________________.
            brum.pl1 napisał (do A...) dalej:
            > ... dziękuję za "diagnozę", chociaż do niczego mi się nie przyda.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Podobnie, jak i twoj wystep do niczego sie tutaj nie przydal,
            choc moja diagnoza widze troszke jednak tobie sie przydala...! ;-)
            A...
            • brum.pl1 Re: Jeszcze coś dziwnego 29.11.14, 22:27
              Miałem problem, więc poprosiłem o pomoc.
              Nie chcesz pomóc, to nie pomagaj.
              Na szczęście istnieją tu osoby, na które można liczyć.
              • deoand Re: Jeszcze coś dziwnego 30.11.14, 11:50
                Gucio - prawdziwy mężczyzna musiał pachnieć koniem , tytoniem i alkoholem a teraz furą , kasą i komórą ..
                • aaugustw Re: Jeszcze coś dziwnego 30.11.14, 14:25
                  deoand napisał:
                  > Gucio - prawdziwy mężczyzna musiał pachnieć koniem , tytoniem i alkoholem
                  a teraz furą , kasą i komórą ..
                  _____________________________________________________________________.
                  ;-) Zgadza sie, ale jak mam wytlumaczyc brum, ze zapomnial woł, jak cieleciem byl...?
                  Po zaprzestaniu palenia papierosow od przyjaciol, teraz oni nie sa jego przyjaciolmi...?
                  A...
                  • brum.pl1 Re: Jeszcze coś dziwnego 30.11.14, 14:48
                    aaugustw napisał:

                    > Zgadza sie, ale jak mam wytlumaczyc brum, ze ,

                    Skoro nie potrafisz, to nie pchaj się na afisz. I tyle.
                    • aaugustw Re: Jeszcze coś dziwnego 30.11.14, 15:00
                      (A... do Deo): Zgadza sie, ale jak mam wytlumaczyc brum, ze ....
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      brum.pl1 napisał (do A...): Skoro nie potrafisz, to nie pchaj się na afisz. I tyle.
                      _____________________________________________.
                      Juz taka odpowiedz dowodzi, ze taki nie pokuma NIC...! ;-)
                      A...
                      • brum.pl1 Re: Jeszcze coś dziwnego 30.11.14, 15:28
                        Przed kilku laty na tym forum właśnie odnalazłem kilka mądrych i życzliwych kobiet, które bardzo mi pomogły w rzuceniu palenia. Teraz, zamiast ich spotkałem ciebie. Mam pecha.
                        • aaugustw Re: Jeszcze coś dziwnego 30.11.14, 17:45
                          brum.pl1 napisał:
                          > Przed kilku laty na tym forum właśnie odnalazłem kilka mądrych i życzliwych kob
                          > iet, które bardzo mi pomogły w rzuceniu palenia. Teraz, zamiast ich spotkałem c
                          > iebie. Mam pecha.
                          __________________________________________________________________.
                          Nie kazdy pech musi byc nieszczesciem, jezeli wyciagniemy z tego bolu wnioski...!
                          Sam widzisz, do czego prowadzi zyczliwosc w nalogach... - Tylko do abstynencji..!
                          (i to tylko przy sprzyjajacym ukladzie nadetego Ego do plci przeciwnej...!).
                          A teraz czas na rozwoj osobisty, zebys (np.) dalej mogl miec przyjaciol w tych
                          osobach, ktore kiedys czestowaly cie papierosami, a ktore teraz odrzucasz od
                          siebie egoistycznie, bo juz nie sa tobie potrzebne...!
                          A...
                          • brum.pl1 Re: Jeszcze coś dziwnego 30.11.14, 18:30
                            Jakby ci to delikatnie powiedzieć.... nie jestem zainteresowany twoimi "radami".
                            • aaugustw Czy to coś dziwnego...!? :-\ 30.11.14, 19:25
                              brum.pl1 napisał (do A...):
                              > Jakby ci to delikatnie powiedzieć.... nie jestem zainteresowany twoimi "radami"
                              _________________________________________________________________.
                              Ja nie daje rad nikomu... - To tylko moja mala sugestia na twoj wielki Problem...!
                              Z sugestii tej mozesz skorzystac i zyc jak ci, tzw. "normalni" ludzie, albo mozesz z
                              niej nie korzystac i dalej pytac po Forach, czekajac na wypowiedzi "dobrych ciotek",
                              ktore pozniej bedziesz nasladowal zakladajac kolejne maski karnawalowe, aby grac
                              (czyt. imitowac) ich zycie, aby tylko nie spojrzec na swoje noszone w sercu bagno..!
                              A...
                              • brum.pl1 Re: Czy to coś dziwnego...!? :-\ 30.11.14, 19:39
                                aaugustw napisał:

                                > brum.pl1 napisał (do A...):
                                > > Jakby ci to delikatnie powiedzieć.... nie jestem zainteresowany twoimi "r
                                > adami"
                                > _________________________________________________________________.
                                > Ja nie daje rad nikomu... - To tylko moja mala sugestia na twoj wielki Problem.
                                > ..!
                                > Z sugestii tej mozesz skorzystac i zyc jak ci, tzw. "normalni" ludzie, albo moz
                                > esz z
                                > niej nie korzystac i dalej pytac po Forach, czekajac na wypowiedzi "dobrych cio
                                > tek",
                                > ktore pozniej bedziesz nasladowal zakladajac kolejne maski karnawalowe, aby gra
                                > c
                                > (czyt. imitowac) ich zycie, aby tylko nie spojrzec na swoje noszone w sercu bag
                                > no..!
                                > A...

                                Jesteś pewien, że jesteś zdrowy psychicznie?

                                • aaugustw Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego? 30.11.14, 20:42
                                  brum.pl1 zapytał (A...):
                                  > Jesteś pewien, że jesteś zdrowy psychicznie?
                                  ______________________________________________________________.
                                  Zadales ciekawe pytanie, nad ktorym glowia sie nie takie glowy, jak twoja...!
                                  No bo co to jest zdrowie wogole...!? - A zdrowie psychiczne, w szczegole...!?
                                  Dla mnie - alkoholika, ktory zostal przywrocony do zdrowia we Wspolnocie AA
                                  i przerobil ten duchowy Program AA juz 18 razy jestem pewien przynajmniej
                                  tego, ze nie jestem juz takim chorym, jak ty, bo ja nie mam juz problemow
                                  lecz jedynie sprawy do zalatwienia, ktore zalatwiam dzieki mojemu rozwojowi
                                  duchowemu, (czyt. psychicznemu...!).
                                  Z Kroku Drugiego AA wynika, że kiedy ulegalem nałogowi, to nie dość że nie
                                  panowalem nad swoim życiem, ale moje zachowanie było wręcz przejawem
                                  swoistej "niepoczytalności". Popularna definicja "obłąkania" mówi, że polega
                                  ono na powtarzaniu w kółko tego samego błędu, z nadzieją że za którymś razem
                                  rezultat będzie inny niż poprzednio... - Jak "szaleniec" za każdym razem, gdy
                                  sięgalem po pierwszy kieliszek łudzilem sie, ze "tym razem" się nie upije...!
                                  Albo gdy po pijanemu prowadzilem samochód łudzilem sie, ze "tym razem"
                                  nie zatrzyma mnie policja - (pardon: milicja).
                                  Gdy rządziło mna uzależnienie, moje życie nie tylko wymykało mi się z rąk,
                                  ale i przypominało obłęd...!
                                  Dzisiaj jestem wyzwolony z tego obledu i jestem nie tylko abstynentem, ale i
                                  trzezwym (na sucho) alkoholikiem, ktory - w odroznieniu od ciebie - niczym
                                  nie rozni sie od tych, tzw. "normalnych" ludzi, (czyt. zdrowych psychicznie),
                                  naturalnie z tego danego mi przywileju moge korzystac cale zycie, nie wolno
                                  mi jedynie w tym moim raju zerwac tego jabola...!
                                  A...
                                  • brum.pl1 Re: Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego 30.11.14, 21:43
                                    Chłopie. Przyjmij do wiadomości, że ja nigdy nie byłem i nie jestem alkoholikiem.
                                    Paliłem nałogowo papierosy, przez wiele lat.
                                    Rzuciłem to dziadostwo i od trzech lat nie palę.
                                    Rzuciłem dzięki pomocy między innymi wspaniałych osób z tego forum, do których ty się nie zaliczasz. Napisałem ci wyraźnie, że nie jestem zainteresowany twoimi "radami" czy "sugestiami".
                                    Przestań zatem mi ich udzielać i zajmij się raczej sobą, ...
                                    • deoand Re: Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego 30.11.14, 21:59
                                      Nie bardzo rozumiem szczerze mówiąc o co chodzi w tym sporze ... Kazdego kto nie pali popieram a palaczy to ogniem i mieczem bez litosci . Oczywiscie , ze nie chodzi sie do tych którzy pala bo nie ma po co truc sie dymem a jak nie pala to akurat palacze nie mogle stracić na atrakcyjności bo niby jak - chyba , ze starośc im mózg zlasowała .... Jak ktoś wrócił do normalnych niepalacych to niech się cieszy .... Co innego z alkoholikami - nie pijesz to chodzisz do niepijacych a , że oni gadaja jak potłuczeni tyle tylko , ze na trzexwo to zupełnie inna sprawa ..... Nie pal - nie pij a moze na starośc unikniesz torby i kija .
                                      • aaugustw Re: Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego 01.12.14, 12:37
                                        deoand napisał:
                                        > Nie bardzo rozumiem szczerze mówiąc o co chodzi w tym sporze ...
                                        ________________________________________________________.
                                        Ach Deo, jaki spor...!? - Ot zwyczajny trening w moim przeziebieniu...!
                                        To, ze on(a) sie indyczy, tego ja nie zmienie, a ona sam(a) nie chce...!
                                        A... ;-)
                                    • aaugustw Re: Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego 01.12.14, 12:33
                                      brum.pl1 napisał (do A...):
                                      > Chłopie. Przyjmij do wiadomości, że ja nigdy nie byłem i nie jestem
                                      alkoholikiem
                                      ...
                                      > Paliłem nałogowo papierosy, przez wiele lat.
                                      > Rzuciłem to dziadostwo i od trzech lat nie palę....
                                      _________________________________________________________.
                                      Zaszczekales jak szara suczka, a za toba zaraz inne pieski wiejskie...!? ;-)
                                      Widze tez, ze ty nie umiesz czytac, a raczej; nie rozumiesz co czytasz,
                                      bo (np.) ja nigdzie nie pisalem o tobie, jako alkoholiku, jezeli juz pisze
                                      o uzaleznieniach, to tylko o sobie, bo jestem alkoholikiem, (palilem tez)
                                      A...
                                      Ps. Sugestii juz zadnych nie daje, bo uwazam ze i tak ich nie zrozumiesz,
                                      choc ja wiem, ze kazda z nich jest trafna, inaczej nie sciekalby ci tak jak po gebie...! ;-)
                                      • brum.pl1 Nie obrażaj! 01.12.14, 15:07
                                        aaugustw napisał:

                                        > Zaszczekales jak szara suczka, a za toba zaraz inne pieski wiejskie...!? ;-)

                                        To AA chyba nie do końca ci pomogło...
                                        Zmień metodę wyjścia z alkoholizmu, bo dotychczasowa, jak widać, słychać i czuć dała kiepskie rezultaty...
                                        • aaugustw Nie obrażam... - To ty na to przyzwalasz...! 01.12.14, 16:10
                                          brum.pl1 napisał (do A...):
                                          > To AA chyba nie do końca ci pomogło...
                                          > Zmień metodę wyjścia z alkoholizmu, bo dotychczasowa,
                                          jak widać, słychać i czuć dała kiepskie rezultaty...
                                          ________________________________________________.
                                          I znowu kardynalne bledy myslowe... - Tu az trzy (3 !!!) :-(
                                          (w tak krotkim tekscie...!)
                                          Po pierwsze; to nie ja ciebie obrazilem, to ty dopusciles(as)
                                          aby sie obrazic...
                                          Po drugie; nie powiedzialem, ze ty jestes bura suczka, lecz
                                          napisalem, ze zaszczekalas jak "bura suczka", (moje skojarzenie...!)
                                          Po trzecie; AA nie pomaga... - W AA kazdy dostanie tyle, ile sam
                                          sobie tam wezmie, wiec ocena mojej trzezwosci przy takim twoim
                                          mysleniu, jest co najmniej hybiona, bo wiedziec tego nie umiesz...!
                                          A...
                                          • brum.pl1 Fixum dyrdum 01.12.14, 16:20
                                        • aaugustw Re: Fixum dyrdum 01.12.14, 17:26
                                          brum.pl1 napisał:
                                          Fixum dyrdum...!
                                          __________________________________________________.
                                          Bravo... - Nie wierzylem, ze kiedykolwiek rozpoznasz siebie...! ;-)
                                          A...
                                          • brum.pl1 Cześć kotlet! 01.12.14, 17:36
                                            aaugustw napisał:

                                            > Bravo... - Nie wierzylem, ze kiedykolwiek rozpoznasz siebie...! ;-)

                                            Ciebie rozpoznałem. Ten mistrzowski rzut kotletem....:)
                                            • aaugustw Re: Cześć kotlet! 01.12.14, 18:35
                                              brum.pl1 napisał (do A...):
                                              > Ciebie rozpoznałem. Ten mistrzowski rzut kotletem....:)
                                              ___________________________________________.
                                              Mowisz, ze dobrze porzucalem toba, jak kotletem...!?
                                              A...
                                              To juz w Biblii mowili: Po owocach ich poznacie...! ;-)
                                              • brum.pl1 Re: Cześć kotlet! 01.12.14, 18:54
                                                aaugustw napisał:

                                                > Mowisz, ze dobrze porzucalem toba, jak kotletem...!?

                                                Nie. Nie zmieniaj moich słów. Powiedziałem, że świetnie rzucasz kotletem.

                                                > To juz w Biblii mowili: Po owocach ich poznacie...! ;-)

                                                No tak. Biblia tez tu się pojawia, jako brakujące ogniwo charakterystyki kotleta...
                                                A cytacik, gdzie?
                                  • europa277 Re: Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego 30.11.14, 22:25
                                    Tak ma obsesje na sprawy alkoholowe.... , i to jest chore .
                                    • aaugustw Re: Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego 01.12.14, 12:40
                                      europa277 napisał(a):
                                      > Tak ma obsesje na sprawy alkoholowe.... , i to jest chore .
                                      _________________________________________________.
                                      Hawk...! ;-)
                                      Tak, alkoholizm to choroba...!
                                      A ta twoja obsesja pasuje tu, jak ty do rozumnych wypowiedzi...!
                                      A...
                                      • europa277 Re: Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego 01.12.14, 17:09
                                        Nie przypominam sobie bym z panem przeszła na Ty ....
                                        Lepiej mysleć co chce sie powiedzieć i dlaczego , prosze poczytać swoje wypowiedzi .....
                                        • aaugustw Re: Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego 01.12.14, 17:30
                                          europa277 napisał(a):
                                          > Nie przypominam sobie bym z panem przeszła na Ty ....
                                          > Lepiej mysleć co chce sie powiedzieć i dlaczego , prosze poczytać swoje wypowi
                                          > edzi .....
                                          _________________________________________.
                                          Kim ty jestes, ze mialbym cie tytulowac; "pani"...!?
                                          Na to potrzeba sobie zasluzyc... - Potrzeba byc kobieta...!
                                          A...
                                          Ps. Najpierw zrozum moje wypowiedzi, potem wypowiadaj
                                          sie w moim kierunku...!
                                          • europa277 Re: Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego 01.12.14, 17:40
                                            Niech pan zrozumie siebie sam , nie jest pan wstanie pomiejszyć mojej osoby , to takie proste nie stał sie pan mezczyzna to widać poprzez to co pan pisze .....
                                            • aaugustw Re: Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego 01.12.14, 18:40
                                              europa277 napisała (do A...):
                                              > Niech pan zrozumie siebie sam , nie jest pan wstanie pomiejszyć
                                              mojej osoby , to takie proste nie stał sie pan mezczyzna to widać
                                              poprzez to co pan pisze .....
                                              ______________________________________________________.
                                              No masz racje, wiecej juz pomniejszyc twojej osoby nie potrafie...!
                                              A co do mezczyzny... - Ja tego o sobie nie mowilem... - Skonczylem
                                              dopiero 18 lat trzezwosci i jestem dopiero doroslym chlopczykiem..!
                                              A...
                                              Ps. Tak na marginesie: Czy ty wiesz, jak wielce nadete jest twoje EGO...!?
                                              Ci, ktorzy tu przychodza ze swoimi problemami na Forum Uzaleznien nie
                                              odrzuca ich dopoki nie wypuszcza troche powietrza z tego mocno nadmuchanego,
                                              pustego balona...!
                                              • europa277 Re: Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego 01.12.14, 19:51
                                                Co za bzdury pan wypisuje ,znawca który nie potrafi czytać ze zrozumieniem ....
                                                • grazkavita Re: Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego 02.12.14, 05:11
                                                  Jesteście ludźmi, więc Ty Europo jesteś kobietą, a Ty Auguście mężczyzna....Przypomniała mi sie puenta z wierszyka o warzywach:"Po co Wsze swary głupie, wszak i tak zginiecie w zupie!". Kiedyś wychowawczyni mojej córeczki powiedziała: dziewczynki lubią się kłócić, bo przez to moga się wypowiedzieć".Podobno nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...
                                                  • europa277 Re: Czy chory psychicznie moze zrozumiec zdrowego 02.12.14, 11:54
                                                    A nie powiedziała ze dziewczynki są rozumniejsze!?
                                                  • aaugustw Czy kobieta to zrozumie...!? :-\ 02.12.14, 13:20
                                                    europa277 zapytała:
                                                    > A nie powiedziała ze dziewczynki są rozumniejsze!?
                                                    ___________________________________________.
                                                    Pytasz, wiec odpowiadam...
                                                    Nie, nie powiedziała ze dziewczynki są rozumniejsze, bo
                                                    i skad moglaby to wiedziec... - Ona tyz tylko kobieta...! :-(
                                                    A...
                                                  • europa277 Re: Czy kobieta to zrozumie...!? :-\ 02.12.14, 14:04
                                                    Tu też nie trzeba mówić , to widać !
                                                  • aaugustw Re: Czy kobieta to zrozumie...!? :-\ 02.12.14, 14:21
                                                    europa277 napisał(a):
                                                    > Tu też nie trzeba mówić , to widać !
                                                    ______________________________.
                                                    Oczyma duszy...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Czy kobieta to zrozumie...!? :-\ 02.12.14, 14:32
                                                    aaugustw napisał (do Eu):
                                                    > Oczyma duszy...!
                                                    ___________________.
                                                    Najpierw trzeba ja miec,
                                                    a potem ja ozywic...! ;-)
                                                    A...
    • aaugustw Tak trzymaj...! 23.11.14, 20:01
      marka33 napisał:
      > Kolejny temat o paleniu, ale miło by było gdyby ktoś pochwalił...
      > ...Widzę, że trzeba podejść do tematu radykalniej-odstawić gumy,
      odstawić elektryka...
      Echh...Głupia gadka, ale tak się to we łbie plącze.
      Trzymajcie kciuki ;-)
      _______________________________________________________.
      Oczywiscie, ze trzymam za ciebie kciuki...! ;-)
      Kiedy przeczytalem twoje pierwsze zdanie, bylem nastawiony na kontre,
      pomyslalem; co on chce uzyskac pochlebstwami...! :-(
      Ale kiedy dojechalem do konca i zobaczylem siebie, wcale nie uznalem
      twojej gadki jako glupiej, wrecz przeciwnie...! ;-)
      A...
      Ps. Co do "elektryka", ciekawostka; u nas sad zdecydowal, ze dalej mozna
      to sprzedawac w sklepach, bo nie jest to ani zadne lekarstwo, ani nie spelnia
      to to zadnej roli terapeutycznej...
    • ploomeria [...] 24.11.14, 17:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka