Dodaj do ulubionych

alkohol i moja niemoc

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 20:05
Nie pije codziennie...ale prawie codziennie...nie są to duże ilości, piwo
góra 3 na dzień, czasem (raz na jakiś tydzień) jakaś wódka, nie dostrzegałem
problemu (bo i moze go nie było) kiedy ostatnio zaczołem pić w samotności a w
towarzystwie nie mogłem doczekać sie kiedy w końcu sie napijemy, potem piłem
za dwie osoby...
Potrafie powiedzieć NIE! Nie jest tak ze kozystam z kazdej sytuacji...ale
zazwyczaj ulegam lub pije sam
Martwi mnie taki stan rzeczy nie dlatego ze cos sie dzieje ze mną nie tak
chodzi o moją psychike, nadal wydaje mi sie ze mam takie same możliwości jak
miałem, ale dlatego ze czasem nie moge sie powstrzymać, ze mi sie to nawet
podoba (stan upojenia)
Niewiem boje sie iść na spotkanie AA wydaje mi sie ze nie pasuje do ludzi z
tamtąd...zawsze sobie tak tłumacze...
Obserwuj wątek
    • wojtech451 Re: alkohol i moja niemoc 25.10.04, 20:18
      "zaczołem pić w samotności"
      "nie mogłem doczekać sie kiedy w końcu sie napijemy"
      "zazwyczaj ulegam lub pije sam"
      "nie moge sie powstrzymać"

      I jak Ci się podoba powyższe zestawienie?
      Moim zdaniem - zawiera odpowiedź.

      "nie pasuje do ludzi z tamtąd"
      A czym oni sę różnią od Ciebie?
      Tylko jednym - oni WIEDZĄ że są alkoholikami a Ty jeszcze "..zawsze sobie tak
      tłumacze..." - jeszcze nie jesteś?
    • hepik1 Re: alkohol i moja niemoc 25.10.04, 20:26
      Wstępując w szeregi uzaleznionych raczej nie celebruje sie uroczystego pasowania
      na alkoholika,nie ma też jakis bram powitalnych ,nawet specjalnie nawet progu
      żadnego nie trzeba przekraczać.Tak to jakoś niespostrzeżenie sie staje i budzimy
      sie któregoś ranka albo jeszcze w trakcie nocy i zadajemy sobie pytanie czy to
      już? I odpowiedź jest twierdząca.
      Napisałeś:

      > Niewiem boje sie iść na spotkanie AA wydaje mi sie ze nie pasuje do ludzi z
      > tamtąd...

      A jak wyglądaja ludzie "z tamtąd",że do nich nie pasujesz?
      • Gość: stachu34 do Hepika. IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 21:21
        Jak to jak wyglądają??
        Trzeźwo,Hepiku trzeźwo!!!
        Teraz wiesz?
        • hepik1 Re: do Hepika. 25.10.04, 21:30
          To dziwni jacyś...I tak sie da ? Na trzeźwo?
          • Gość: stachu34 Re: do Hepika. IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 22:50
            Ojjj,dobrze kojarzysz...
            Gdybyś,drogi Hepiku,ruszył swoje sznowne szare komórki...to doszedłbyś dlaczego
            autor wątku nie pasuje do nich.Może zgadniesz??:-)
            • Gość: doug Re: do Hepika. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 22:58
              nie pasuje do nich moze dlatego ze mam błędne wyobrażenie na ten temat, ze
              kieruje sie jakimś stereotypem...niewiem nie czuje sie chyba jeszcze na siłach
              zeby zacząć cos z tym robić, ale z drugiej strony zaczyna do mnie dochodzić ze
              mam dopiero 20 lat, jestem na studiach i ze przez alkohol moge wiele spieprzyć
              w swoim zeyciu...tylko brakuje mi odwagi, odwagi zeby zacząć działać...
              • hepik1 Re: do Hepika. 25.10.04, 23:09
                Paru dwudziestoletnich alkoholików juz spotkałem.Choc oni zdecydowanie większe
                ilości alkoholu wlali w siebie zanim na terapie czy do AA trafili.Z tym,ze nie
                ilość najważniejsza.Studiujesz to wiesz ,co sie dzieje w akademikach czy na
                imprezach.Z tym,ze większość pobalanguje i bedzie żyło normalnie.A kilka procent
                zostanie alkoholikami.Statystyka.Z tym,że zdecydowanie lepiej byc w tej drugiej
                ,wiekszej grupie.
                • Gość: Doug Re: do Hepika. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 23:20
                  tak wszystko sie zgadza, ale to sie ciągnie od dłuzszego czasu - od jakis 4 lat
                  przez połowe liceum i teraz przez studia, nie chiałbym skończyć w tej
                  miejszosci a widze po sobie (zresztą nie tylko ja to widze), ze powoli kieruje
                  sie w tę stronę, a z drugiej strony nie umiem inaczej...chyba?
                  • hepik1 Re: do Hepika. 25.10.04, 23:37
                    Na forum:
                    alkoholizm.com.pl/forum/index.php
                    pisze Dziama,dziewczyna dwa lata po terapii zamknietej w Skoczowie,studentka
                    resocjalizacji,niewiele starsza od Ciebie.Może pogadaj z nia?
                    --
                    • Gość: pijmy do dna ! Re: do Hepika. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 01:24
                      Sluchaj, wyluzuj stary - ja pije dziennie po 4-5 piw i bardzo dobrze sie czuje.
                      A jak przychodzi weekend to z ziomkami potrafimy kilka Absolwentow obalic w
                      sobotnia noc. I bardzo dobrze sie mi wiedzie i nie pekam.

                      A ty juz masz majtki mokre bo wydaje ci sie ze alkoholikiem jestes. A to wcale
                      nieprawda moze byc. I po co zycie glupio tracic i z zabawy rezygnowac w mlodym
                      wieku.

                      Tak ze na dwoje babka wrozyla. I ty lepiej pogadaj z jakas mila i wesola
                      dziewczyna, z ktora i wypic i zabawic sie mozna a nie szukaj sobie panny po
                      zakladach zamknietych.

                      Twoje zdrowie w gardlo moje.
                      I do dna !
                      • hepik1 Od Hepika. 26.10.04, 07:46
                        Jeśli o mnie chodzi,w czasie gdy piłem 4-5 piw dziennie znałem wiele "lepszych"
                        miejsc dla mnie,niż forum Uzależnienia.Chyba,że mimo buńczucznych
                        wypowiedzi,jakis niepokój Cię męczy i tak sobie poczytać przychodzisz.To co innego.
                        W każdym bądź razie swoimi osiągami raczej tutaj nie zaimponujesz...Zbyt dużo tu
                        alkoholików.
                        • Gość: stachu34 Re: Od Hepika. IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 12:36
                          Jasne te 5 piw i parę absolwentów a sobotę,może sobie w buty wsadzić.
                          Poczekamy na lepsze rezultaty.
                          • Gość: pijmy do dna Re: Od Hepika. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 22:50
                            dzisiaj jest sobota - pierwszy dzien dlugiego weekendu.

                            siedzimy sobie z paczka ziomkow, na DVD leci cala seria Obcego - a my juz
                            jestesmy po chyba czterech Absolwentach a noc sie dopiero zaczela.
                            Zabawa przednia, humory wszystkim dopisuja, wodzia sie leje do kielonkow i jest
                            swietnie.

                            A ty Hepik sie o mnie nie martw - nie kazdy musi byc taki miekki jak ty.

                            I to co mi sie nie podoba to ze chlopaka straszych i mlodosc checsz mu odebrac
                            tylko dlatego ze ty masz problemy.
                            Jak jestes chory to sie sam lecz, a on wcale chory nie musi byc i bawic sie z
                            kolegami jeszcze dlugie latka moze.

                            Pozdrawiam zza zastawianego stolu i pelnego kieliszka !
                            Wasze zdrowie chlopcy !
                            • Gość: stachu34 Re: Od Hepika. IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.04, 23:08
                              Dziś już nie stać cię na twarz,a za kilka miesięcy nie będzie cię stać na bełta.
                              I nie będziesz pozdrawiał z za zastawionego stołu,tylko skamłał z pod stołu.
                              Gorzała i wszystkie Polmosy RP, kochają takich pseudotwardzieli jak ty.
                              • Gość: pijmy do dna ! Re: Od Hepika. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 01:39
                                chcialbys zeby tak bylo, prawda ?
                                potwierdzilo by to ze jezeli ty wymiekles to wszyscy inni tez musza - ale nie
                                wszystcy sa tacy jak ty - chyba to wzbudza twoja wscieklosc kiedy ja tylko radze
                                chlopakowi zeby sie zastanowil czy naprawde nie moze juz pic ?

                                Chodzi tylko o umiar w podejsciu do tematu i wywazenie pewnych racji - nie kazdy
                                kto wypije kilka piwek i nawet flaszke czegos mocniejszego od razu musi skonczyc
                                pod stolem, a juz na pewno nie jako zdegenerowny alkoholik.

                                Z mojej strony ja pozdrawiam wszystkich - zarowno niepijacych (do nich tez mam
                                pelny szacunek) jak i pijacych - i zapraszam do szampanskiej dalszej zabawy.

                                zwlaszcza, ze dzis mamy jedna godzine wiecej - a wodeczka plynie strumieniami !

                                wasze zdrowie!
                                • hepik1 Do twardego pijącego do dna 31.10.04, 04:40
                                  Widzę koleżko śnieżny pierwsze niepokojące objawy u Ciebie, mogące wynikać z
                                  spożywania nadmiernych ilości alkoholu w postaci piw i Absolwentów.Wyraźnie
                                  rzuca sie ci na oczy i widzisz tylko literki większe(tworzące tytuł postu) a nie
                                  dostrzegasz tych mniejszych,które informują kto jest autorem postu
                                  Ja cię niczym nie straszyłem,wyraziłem tylko swoje zdziwienie tym,że w trakcie
                                  wesołych imprezek połączonych z konsumpcja alkoholu siedzisz przed komputerem i
                                  dzielisz sie swoimi głębokimi przemyśleniami z alkoholikami na forum Uzależniennia.
                                  Zresztą wczoraj widzę też- koledzy,wideo,filmy ,kilka butelek wódki marki
                                  Absolwent a ty sobie stukasz przy komputerze,pisząc teksty do alkoholików
                                  ,dotyczące ich nałogów i ich "mientkości".Z tą swoją twardością to też chyba
                                  jakis pic-wiesz -alkohol zawsze wyolbrzymia ...
                                  Coś mało wesołe to picie.Zrobiłbyś jakąś balangę,panienki i te inne sprawy a
                                  nie choroba alkoholową zajmował.
                                  No to cyk ,chłopie-i do następnego weekendu.
                                  • hepik1 Re: Do twardego pijącego do dna 31.10.04, 05:30
                                    I na koniec miłej konwersacji-
                                    mam nadzieje ,że nie kończyłeś imprezy w ten sposób ,jak ten kolega:
                                    funfire.de/bilder/funfire-de-1076687692-51.jpg
                                    Zresztą głupio piszę -ty jestes twardziel przecież.
                                    • Gość: pijmy do dna ! Re: Do twardego pijącego do dna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 16:42
                                      czesc hepik, jak rowniez pozdrawiam reszte towarzystwa.

                                      jezeli zarzucasz mi ze nie widze co jest napisane w tresci postu, to ty chyba
                                      nie zauwazyles calego postu, twojego kolegi, niepijacego bla-bla-bla stacha.
                                      otoz ten twoj herbatnik wyraznie mi zyczyl zguby i szybkiego zgonu.

                                      ale, pomijajac jego wypociny (moze ma nawrot, hehe) odnosze sie do twoich
                                      ironicznych sugestii - otoz, ja kiedy pije to mam dobry humor i swietnie sie
                                      czuje, tak ze nie jest dla mnie problem zarzucic komentarz na forum w trakcie
                                      imprezki, zeby jakas mloda duze uratowac z waszych rak i dla dobrej zabawy
                                      zachowac przez wiele lat.

                                      nie sadz, hepiku po sobie - nie kazdy kto pije musi od razu jak swinka w blocie
                                      sie tarzac bez swiadomosci - na wszystko jest czas i na panny i na wodeczke i
                                      skomentowac na forum nadgorliwych szamanow i uzdrawiaczy twojego pokroju tez mozna.

                                      a impreza byla swietna - polaczylismy ja ze swietowaniem Halloween.
                                      W sprawie, ktora ciebie najbardziej interesuje to wodzi poszlo kilka wiaderek a
                                      piwa ze trzy skrzynki.
                                      uff, to byla niezla jazda.

                                      no to do nastepnego razu (dziekuje ze troske o moje zdrowie, ale dzisiaj juz
                                      czuje sie calkiem niezle ;)

                                      wasze zdrowko (dzis wyjatkowo kefirkiem) i do dna.

      • Gość: Wik25 Re: alkohol i moja niemoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 22:44
        mam 25 lat i jestem alkoholikiem (za mlody?)pilem nalogowo od 16 roku
        zycia .gdyby nie to ze chodze na spotkania aa to nie wiem czybym dalej nie
        pil.obawy przed pierwszy pojsciem mialem podobne my sie niczym nie roznimy
        stracilismy panowanie nad tym ile wypijalismy,kiedy pilismy ,jak zaczynalismy
        to niewiadomobylo kidy skonczymy.polecam idz i sie przekonaj.jak ci sie nie
        spodoba w kazdej chwili mozesz wyjsc.
    • Gość: aga Re: alkohol i moja niemoc IP: 217.11.142.* 27.10.04, 10:03
      Witaj. mam przyjaciela, który za namową przyjaciól poszedł na spotkanie ale nie
      AA tylko normalne terapetyczn dla alkoholików. nie pije juz od sierpnia. Lepiej
      wyglada lepiej się czuje i wcale nie było mu łatwo. Opowiadał mi o tych
      spotkanich. To nie jest praca tylko na uzależnieniem ale nad całym Toba.
      Najpier rozwalja człowieka , krtykują , wypominaja czyli tak naprawde
      uświadamiaja kim jest. On przez dłuzszy czas był smutny załamany, a teraz jest
      zupełnie inaczej. Terapia z codizennej jest tylko 2 x w tygodniu.Człowiek się
      zmienił. Mam nadzieję, że tylkop wytrwa...
      • hepik1 Re: alkohol i moja niemoc 27.10.04, 11:21
        Gość portalu: aga napisał(a):

        Opowiadał mi o tych
        > spotkanich. To nie jest praca tylko na uzależnieniem ale nad całym Toba.
        > Najpier rozwalja człowieka , krtykują , wypominaja czyli tak naprawde
        > uświadamiaja kim jest.


        Krytykują,wypominają,rozwalają człowieka ? Na terapii dla alkoholików ?
        Rozumiem intencje ale piszesz bzdury.Sorry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka