Dodaj do ulubionych

Marihuana.

07.06.05, 09:50
Witam,
chcialem podzielic sie moim wrazeniem odnosnie dyskusji o legalizacji.

Ilekroc taki temat pojawia sie gdzies na jakims forum, pojawiaja sie posty
zwolennikow legalizacji. Mniejsza juz o to, czy argumenty przeciw sa
prawdziwe czy nie (tzn. czy mj uzaleznia, czy prowadzi czesto do dalszych
krokow), ale po przeczytaniu kilku tych wypowiedzi odnioslem wrazenie ze
trawa wybija jednak czesc komorek mozgowych. Albo wiekszosc zwolennikow
bakania i buchow jest czternastoletnia, albo mj daje zdrowo po mozgu.
Zdarzylo mi sie tez pare razy gadac z ludzmi ktorzy cenia sobie ze pala, i
zawsze bylo to samo - zero koncentracji, wysilku myslowego. Mieli niby
spokojne podejscie do zycia, ale w rozmowie na temat trawy wyjezdzali wciaz z
tymi samymi idiotycznymi argumentami. Np. ze lepiej bakac niz chlac.

Szczerze mowiac mam kompletnie gdzies, czy mj bedzie legalna czy tez nie.
Obserwuj wątek
    • hmmm_no1 Re: Marihuana. 07.06.05, 10:46
      To ze jointy wybijaja komorki mozgowe to fakt. Tak samo alkohol i papierosy
      wyniszczaja. Oczywiscie do konca nie wiadomo co wybija wiecej tych komorek ale
      wiadomo ze palenie czy picie w duzych ilosciach prowadzi na samo dno. Jointy
      uzalezniaja psychicznie i zalezy od konkretnej osoby jak sobie z tym poradzi.
      Chcialem zaznaczyc ze wszystko jest dla ludzi. Jesli bedziesz sobie palil raz
      na miesiac czy na dwa tygodnie to wedlug mnie nie masz sie czego obawiac. Jasna
      sprawa ze palac codziennie mozna zapomniec o koncentracji, mysleniu i
      formulowaniu przemyslanych wnioskow. Palilem przez 6 lat z dwoma przerwami.
      Jedna 2 miesiace a druga dwa tygodnie. Teraz nie pale juz prawie rok. Jesli
      chodzi o jakies skutki uboczne to wybaczcie ale u mnie przebieglo to zupelnie
      spokojnie. Spokojnie w porownaniu z innymi narkotykami, alkoholem i
      papierosami. Gdy powiedzialem sobie "NIE", mialem problemy z zasnieciem. Sen
      byl bardzo plytki i nie regenerowal moich sil. Te klopoty mialem okolo 3 do 5
      dni. Oczywiscie w tym czasie czasami moje cisnienie dochodzilo do
      niewyobrazalnych rozmiarow. Mowiac cisnienie mowie o nerwach, chodzilem
      zdenerwowany, wszystko mnie denerwowalo. Ale taki byl tydzien. Potem moj
      organizm wpadal juz w swoj naturalny rytm i wszystko wrocilo do normy. Nie
      powiem ze koncentracja wrocila natychmiast, musialem powoli na nowo zaczac sie
      koncentrowac na najmniej waznych kwestiach tak by pobudzic ta koncentracje. Nie
      bede zarzucal tutaj argumentami ze MaryJane jest super. Kazdy lubi to co lubi.
      Jedni alkohol inni dragi, a jeszcze inni jedno i drugie. Poprostu chcialbym
      powiedziec ze nie zawsze palenie jointow prowadzi do wdepniecia w najwieksze
      go... jakim sa twarde narkotyki. Ogolnie rzecz biorac MJ jest powszechna w
      kazdym srodowisku, zarowno blokowym jak i biznesowym. Poporostu palac MJ nie
      zatrzaskujesz furtki do normalnego zycia.

      Pozdrawiam
      S
      • zilch Re: Marihuana. 07.06.05, 11:16
        Moim zdaniem rzeczywiscie wyglada to tak ze mj jest czyms co mozna stosowac po
        ludzku i kontrolowac. Nie kazdy to bedzie potrafil - np ja nie umiem - wiec nie
        jest to dla kazdego. Kryminalizacja mj jest bez sensu, a jej wiazanie
        z 'twardymi' narkotykami moze byc wrecz szkodliwe.

        Niemniej - wiekszosc ludzi latajacych z flagami mj i udzielajacych sie w
        roznych dyskusjach na ten temat, ma mozgi zdrowo przetrawione. Niby to prywatna
        sprawa kazdego, co robi ze soba, ale z kim tu dyskutowac w sprawie legalizacji?

        Cenie sobie logike i konsekwencje myslenia (chociaz sam mam z nimi klopoty) i
        to, a nie jakies inne powody, trzyma mnie z daleka od mj. Zna ktos kogos kto
        pali jakies zauwazalne ilosci i potrafi byc przytomny i precyzyjny w mysleniu?
        Ja o takiej osobie nie slyszalem, ale moze za malo ludzi spotkalem.

        Btw. - sugerujesz, ze tyton niszczy komorki mozgowe? Nie slyszalem nic o tym...
        • hmmm_no1 Re: Marihuana. 07.06.05, 11:28
          "Niemniej - wiekszosc ludzi latajacych z flagami mj i udzielajacych sie w
          roznych dyskusjach na ten temat, ma mozgi zdrowo przetrawione. Niby to prywatna
          sprawa kazdego, co robi ze soba, ale z kim tu dyskutowac w sprawie
          legalizacji?" - Hehehe - No doubt! Dokladnie, trafiles w samo sedno! Ja
          osobiscie jestem zwolennikiem MJ ale patrzac na tych "wariatow z flagami" to
          faktycznie maja wyjarane mozgi. Nic dodac nic ujac. Znam jednostki :) ktore
          pala nalogowo i naprawde da sie z nimi pogadac i nie raz rzucaja nowe swiatlo
          na problem jaki akurat wtedy rozkminiamy. Ale to nieliczni ludzie. Reszta
          troszke odbiega od poziomu! :] Hehehe.

          Sluchaj, papierosy, tyton wedlug mnie tez niszczy komorki mozgowe, tyle
          zwiazkow chemicznych i smolistych w nich jest ze musza go niszczyc. Niczego
          takiego nie czytalem co by potwierdzilo moja hipoteze jednak tak mi sie wlasnie
          wydaje, jesli masz jakies info w tej sprawie z checia uksztaltuje swoja wiedze
          na ta wlasciwa. :)

          Pozdrawiam
          S
          • zilch Re: Marihuana. 07.06.05, 11:49
            Nie wiem nic o tym, niestety. Jest niby stereotyp naukowca z fajeczka, zreszta
            sporo pracownikow uczelni pali.
            Inna sprawa, ze np Einstein - nalogowy palacz - pozylby z 15 lat dluzej, gdyby
            nie fajeczka. Umarl na tetniaka aorty brzusznej, chyba. Niedawno okazalo sie ze
            takie tetniaki rosna pod wplywem oslabienia elastycznosci zyl w wyniku palenia.

            Milo bylo Cie poznac, pozdrawiam
            • hmmm_no1 Re: Marihuana. 07.06.05, 11:57
              Stereotyp tez taki ze papieros pozwala na relaks, podobno szybciej sie
              koncentrujesz ale to tak jakby palacz MJ mowil ze jaonty daja mu spokoj
              wewnetrzny, z wiekszym spokojem patrzy na swiat i jest wyluzowany, nie
              przejmujac sie malo istotnymi drobnostkami. A te wlasnie drobnostki moga byc
              kluczem do rozwiazania jakiegos problemu. Wiec ogolnie ja w to nie wierze.
              Hehehe.

              Mi rownierz jest milo gdy poznaje sie czlowieka, ktory wie co pisze a przede
              wszytskim pisze na temat i powstrzymuje sie przed ocena forumowiczow. :)

              Pozdrawiam i duzo zdrowka zycze.
              S

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka