Dodaj do ulubionych

Trudna droga na odwyk

21.09.05, 18:17
Jestem alkoholikiem. Przez 1,5 roku nie piłem, brałem pod kontrolą psychiatry
psychotropy. Pod koniec lipca, korzytając z Waszych rad postanowiłem
zrezygnować z psychotropów i przejść psychoterapię. Udałem się do najbliższej
poradni, gdzie psycholog najpierw skierował mnie do psychiatry abym w
kontrolowany sposób rzucił leki. Po miesiącu udało mi się to. Minęły jeszcze
dwa tygodnie, udałem się do psychiatry, który postanowił spotkać się ze mną
jeszcze za trzy tygodnie. Prowadzący mnie psycholog nie chce dać mi
skierowania na oddział dopóki nie skończę z psychiatrą. I dlatego znów
wszystko się odwlecze o kolejne tygodnie.
Trochę mnie ta przedłużająca się procedura irytuje, boję się, że zapiję.
Również mieliście podobne trudności?
Pozdrawiam
G
Obserwuj wątek
    • wiga27 Re: Trudna droga na odwyk 22.09.05, 09:01
      Prawdę mówiac, to Cię podziwiam. Zerwałeś z alkoholem (czy dobrze zrozumiałam,
      że sam?), zerwałeś z psychotropami, teraz chcesz podjąć terapię, a tu kłody pod
      nogi.
      Ja leczę się od marca. Najpierw poszłam do psychiatry, który przepisał mi leki
      i skierował na grupową terapię (otwartą, nie na oddziale). Z terapeutką
      ustaliłam termin rozpoczęcia leczenia, a ponieważ nowa grupa zaczynała zajęcia
      za dwa dni więc wszystko to razem trwało nie dłużej niż tydzień. Teraz jestem
      pod stałą opieką psychiatry, który ustala ile i jakie leki powinnam brać, przy
      czym priorytetem jest wychodzenie z uzależnienia od alkoholu. Lekami zajmiemy
      się, jak będę w lepszej kondycji psychicznej, bo prawdę mówiąc nie jest z tym u
      mnie najlepiej.
      A jeśli chodzi o leczenie zamknięte, to miałam coś takiego. Był koniec lutego,
      jak tak bardzo miałam już dość alkoholu, że natychmiast chciałam, żeby mi ktoś
      pomógł. Zadzwoniłam na oddział odwykowy i dowiedziałam się, że najwcześniej
      mogę być przyjęta pod koniec kwietnia !!! Na moje rozpaczliwe pytanie "no to co
      ja mam robić, przecież dłużej nie wytrzymam" usłyszałam, że mam pić dużo
      płynów!!! A ja miałam ochotę skończyć z sobą.
      Ot, nasza służba zdrowia: lekarzu, lecz sie sam.
      I jeszcze: próbowałeś skontaktować się z jakąś grupą AA? Jeśli nie pomogą, to
      na pewno nie zaszkodzą. Powodzenia.
      • stachu34 Re: Trudna droga na odwyk 22.09.05, 10:01
        Może być tak, że na wskutek pewnych wydarzeń w życiu następuje wstrząs
        psychiczny, którego efektem jest bardzo silna depresja. Jak człowiek w takim
        stanie funkcjonuje a raczej nie funkcjonuje, to wiadomo. Najłatwiej dostępnym
        środkiem „antydepresyjnym” jest alkohol. Tego są pełne półki za niewielką cenę.
        Jednak jego działanie jest pozorne. W momencie dostarczania go do organizmu
        wewnętrzny stan totalnego rozbicia ustępuje. Na wskutek neutralizacji alkoholu
        przez organizm (trzeźwienie), ten stan powraca i to ze zdwojoną siłą. To zaś
        powoduje potrzebę dostarczenia kolejnych porcji alkoholu. Kółko się zamyka w
        postaci notorycznego picia. Nakłada się problem psychiczny i choroba
        alkoholowa, która rozwija się w zastraszającym tempie.
        Antydepresyjne środki farmakologiczne nie leczą stanu depresji, a wspomagają w
        przetrwaniu. Czynnikiem najistotniejszym jest czas. Człowiek po prostu, na
        szczęście zapomina o bolesnym przeżyciu, ale to pozostaje „zaskorupione”
        Terapia polega na „grzebaniu” w najmroczniejszych zakamarkach swojej duszy.
        Polega na dotykaniu najboleśniejszych, najbardziej wstydliwych przeżyć i
        wyciągnięciu na wierzch, – czyli uporanie się tym, co w nas zalega, co ciąży.
        To jest rozbicie tej skorupy.
        Widocznie specjaliści uznali, że może nastąpić niebezpieczny konflikt w
        równoległym stosowaniu takiego leczenia. Na pewno wiedzą, co robią i należy im
        zaufać. Tymczasem pomysł Wigi z zastosowaniem wsparcia w postaci uczestnictwa w
        grupie AA jest doskonały.
        • g012 Re: Trudna droga na odwyk 22.09.05, 21:04
          Dziękuję za zainteresowanie i za odpowiedzi.
          Nie wiem na ile to co mówią do mnie specjaliści jest prawdą ale jeżeli jest to
          znaczy, że nie potrafią dogadać się między sobą. To znaczy psychiatra uważa, że
          mogę uczestniczyć w terapii ale mimo to wpisuje mi następny termin wizyty za
          trzy tygodnie, a na to psycholog mówi, że dopóki nie skończył ze mną psychiatra,
          to nie może mnie skierować na odwyk. Obydwoje robią to co muszą, taka jest
          podobno procedura.
          • jerzy30 Re: Trudna droga na odwyk 23.09.05, 08:34
            coś tu nie w porządku z tymi poradami - jak jesteś alkoholikiem to powinieneś
            przedewszystkiem zadbać o trzeźwość - może zapisz się do poradni AA - jak
            jeszcze nie jesteś zapisany - psychiatra to w takim tempie zajmie Ci 5 lat -
            idź do klubu AA - z pewnością Ci to pomoże - tam zapisy nie są potrzebne ani
            nie ma terminów kolejnych wizyt - możana sobie chodzić nawet i 5 razy dziennie -
            przynajmniej w Warszawie - inaczej możesz zapić czego Ci absolutnie nie życzę
            • kylly Re: Trudna droga na odwyk 23.09.05, 09:42
              no nie wiem :) - wydaje mi się że z poradami jest wszystko ok - z własnego
              podwórka - dopuki byłem leczony przez psychiatrę (leki) nie było mowy o
              podjęciu terapii...
              co do klubu AA (poradni nie ma ;) - niekoniecznie i nie zawsze jest to dobre na
              początku abstynencji (czy też trzeźwienia) - raczej skoncentruj się na terapii
              (jak juz zostaniesz do niej "dopuszczony) i mitingach - naprawdę są różne kluby
              i różni ludzie w tych klubach - nie zawsze trzeźwi (i nie mówię o fizycznej
              trzeźwości...)
              pozdr...
              P.
    • kylly Re: Trudna droga na odwyk 23.09.05, 09:45
      no i jedno - ale to już z ciekawości....- jak Ci się udało zjechać z leków
      branych przez 1,5 roku w ciągu miesiąca ???? - u mnie to trwało 6 miesięcy w
      leczeniu zamkniętym....
      P.
      • wiga27 Re: Trudna droga na odwyk 23.09.05, 10:19
        kylly napisał:

        > jak Ci się udało zjechać z leków
        > branych przez 1,5 roku w ciągu miesiąca ????

        Też mnie to interesuje.
        Co do AA. Taka jest grupa, jacy ludzie ją tworzą. Moja jest ok.
        • kylly Re: Trudna droga na odwyk 23.09.05, 10:33
          ależ grupa to grupa i każda w ten czy inny sposób spełnia swoje zadanie :))) -
          natomiast od klubów trzymałbym się z daleka...przynajmniej na początku - ja z
          własnych obserwacji mam bardzo ograniczone zaufanie do ich działalności :)
          P.
          • g012 Re: Trudna droga na odwyk 23.09.05, 16:48
            Brałem Tranxene z klonów i Sulpiryd na depresję. Sulpiryde nie uzależnia.
            Tranxene brałem 20 mg dziennie. Rzucanie rozpocząłem od odstawienia 1/4 z rana.
            Po tygodniu znów 1/4 w południe. Po kolejnym tygodniu 1/4 z dawki wieczorem, a
            po jeszcze kolejnym roztałem się z ostatnią porcją też braną wieczorem. Po tym
            wszystkim czasami biorę hyroxyzinę-10 jak mam trudności z zaśnięciem.
    • aga-83 Re: Trudna droga na odwyk 25.09.05, 13:16
      Nie narzekaj kolego-ludzie chorzy na raka i inne straszne choroby czekaja nawet rok na samo spotkanie z lekarzem specjalista, a na leki nawet 2 lata.I to nie ze swojej winy , nie wybrali takiej drogi..
      • stachu34 Re: Trudna droga na odwyk 25.09.05, 15:11
        >I to nie ze swojej winy , nie wybrali takiej drogi..
        Sugerujesz,że forumowicz g012 sam sobie taka drogę wybrał? Taką drogę na odwyk,
        czy wogóle drogę z alkoholem? Czyli sam jest sobie winny...


        jak balować...to w balecie!!
        a jak szaleć...to w szalecie!!
      • g012 Re: Trudna droga na odwyk 25.09.05, 18:50
        aga-83 napisała:

        > Nie narzekaj kolego-ludzie chorzy na raka i inne straszne choroby czekaja nawet
        > rok na samo spotkanie z lekarzem specjalista, a na leki nawet 2 lata.I to nie
        > ze swojej winy , nie wybrali takiej drogi..

        Nie czuję się odpowiedzialny za działanie NFZ w stosunku do chorych. A ile
        jeszcze poczekam na terapię to niewiadomo... . A co do wyboru drogi, to nie mam
        zdolności przepowiadania przyszłości i nie sądziłem, że słowo alkoholik będzie
        dotyczyło także mnie.
        Pozdrawiam
    • g012 Re: Trudna droga na odwyk 10.10.05, 21:12
      Dzisiaj byłem u psychiatry. Myślałem, że znowu dostanę termin następnej wizyty
      ale spotkała mnie niespodzianka. Psychiatra ze mną skończył. Dostałem tylko
      hydrksyzynę na sporadyczne zażywanie w razie bezsenności.
      Teoretycznie nic już nie stoi na przeszkodzie abym od przyszłego tygodnia
      przeszedł psychoterapię. Ale nachodzą mnie wątpliwości. Mam teraz ważny okres w
      pracy, w zasadzie nie powinienem brać wolnego i to jeszcze tak długiego... .
      Co o tym myślicie, czy lepiej przejść psychoterapię jak najszybciej, czy też
      można trochę poczekać. Alkohol za mną nie chodzi, prawię o nim nie myślę. Męczy
      mnie zespół abstynencyjny, mam takie objawy jakie miewałem na kacu.
      Pozdrawiam
      • jerzy30 Re: Trudna droga na odwyk 11.10.05, 11:09
        praca + psychoterapia. Psychoterapia zajmuje godzinę dziennie - może być po
        południu, wieczorem - lub godzinę wyjdziesz z pracy - nie widzę sprzeczności -
        a do AA to się wybież - niezależnie od psychoterapii - AA jest darmowe,
        powszechnie dostępne, nie boli jak zastrzyk w zadek, można się dużo dowiedzieć
        o sobie [słysząc o innych], fajne towarzystwo można poznać - spróbuj.
        P.S. Chyba że jest to psychoterapia zamknięta np. przez 2 tygodnie - to lepiej
        wybrać psychoterapię - w życiu jeszcze się dość napracujesz
        • g012 Re: Trudna droga na odwyk 11.10.05, 17:47
          Zaproponowano mi terapię trwającą 6 tygodni, pn-pt od 8 do 16. To dość dużo.
          Może wybiorę zajęcia popołudniowe, dłużej to trwa i jest ponoć trochę mniej
          skuteczne ale lepsze to niż nic.
          Muszę faktycznie zacząć uczęszczać na AA. Nie wiem tylko jak się dostać do
          określonej grupy, dotychczas chodziłem na spotkania otwarte. Zrezygnowałem,
          zmienił się prowadzący, nie bardzo mi odpowiadał.
          Dzięki za pomoc.
      • kmk25 Re: Trudna droga na odwyk 11.10.05, 12:57
        Dlaczego przedstawiasz swój wybór jako:
        1/ trzeźwość z terapią lub 2/ trzeźwość bez terapii?

        Moim zdaniem to raczej wybór między
        1/ trzeźwością z terapią a 2/ "popłynięcie" bez terapii.
        • g012 Re: Trudna droga na odwyk 11.10.05, 17:49
          Dzięki za spostrzeżenie, faktycznie widać, że podszedłem do tego zbyt
          optymistycznie. Może się różnie skończyć.
          • jerzy30 Re: Trudna droga na odwyk 12.10.05, 17:39
            g012 - z jakiego miasta jesteś - w samej warszawie jest ze 100 miejsc w
            tygodniu na różne i różniste grupy AA - jedne mniejsze [nawet po 2 - 3 osoby]
            jedne większe [50 osób], jedne ciekawe inne mniej, są takie co gledzą są bardzo
            ciekawe - ale każda z nich coś daje - trzeba polatać tu i tam - a napracować
            się to jeszcze zdążysz [fakt ja tak sobie mówię po 15 latach terapii] na
            początku było identycznie jak u Ciebie - praca ważniejsza, AA nie dla mnie, sam
            sobie poradzę, ale to wszystko bylo bardzo potrzebne - gdybym ja 15 lat temu
            miał taką wiedzę alkoholową jak teraz
            NA ODWYK DROGA JEST BARDZO TRUDNA, kręta, stroma, śliska, długa itp. itd. Uszy
            do góry
            • g012 Re: Trudna droga na odwyk 12.10.05, 20:01
              Jestem z Warszawy. Najchętniej bym uczestniczył w AA na Żoliborzu lub Białołęce,
              a gdyby to była jeszcze środa, albo sobota lub niedziela to nie kolidowałoby z
              innymi obowiązkami
              Na razie ustaliłem z terapeutą, że w październiku będziemy się spotykać co
              tydzień, od listopada terapia popołudniowa, we wtorki i piątki.
              Dzięki za słowa otuchy.
              Pozdrawiam
              • g012 Re: Trudna droga na odwyk 12.10.05, 21:33
                Znalazłem stronę AA rejonu warszawskiego. Szukam ale sugestje bardzo wskazane.
                Mogą być na priw g012@gazeta.pl
                Pozdrawiam
                • jerzy30 Re: Trudna droga na odwyk 13.10.05, 08:27
                  toś jest g012 mój krajan, sąsiad - popytam sie starych swoich znajomych o dobre
                  grupy na Żoliborzu i Białołęce - pamiętaj że jest i że będzie dobrze
                  • g012 Re: Trudna droga na odwyk 13.10.05, 20:27
                    popytam sie starych swoich znajomych o dobre grupy na Żoliborzu i Białołęce

                    Jestem bardzo ciekaw.

                    Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka