mirka48
20.02.06, 20:00
Myslalam,ze pierwszy tydzien jest najgorszy.Wlasciwie to mialam nadzieje,ze
tak jest.Nic z tego.Dzis czuje sie okropnie.ZdAzylam przeszukac kieszenie
mojego meza,niestety lub na szczescie dobrze schowal papierosy.Walcze ze
soba,ale zaczynam tracic nadzieje,ze dam rade.Moj maz mowi"nie mysl o tym"A
ja nie moge myslec o niczym innym.Szukam usprawiedliwienia,zebym mogla sobie
z czystym sumieniem odpuscic.Jak dlugo jeszcze bede sie tak czuc???