01.03.06, 19:39
W sumie to pisze tak bez większego powodu... Chciałabym kogokolwiek uchronić
przed powolną śmiercią jaką jest heroina. Dla mnie nie ma już ratunku, ale
wielu z Was może po przeczytaniu tego zastanowić się zanim zrujnuje życie
swoje i swoich najbliższych!
Obserwuj wątek
    • wojtech451 Re: Heroina 01.03.06, 19:50
      no_way_out napisała:
      >Dla mnie nie ma już ratunku....

      Czyżby?
      Przeczytałem kiedyś książkę-pamiętnik narkomanki "My, dzieci z dworca Zoo".
      Wyszła z tego.
      Kliknij poniżej:
      www.lideria.pl/sklep/opis?nr=7926
      • no_way_out Re: Heroina 01.03.06, 20:12
        Klasyka... Tyle, że w moim przypadku abstynencja jest jak narazie
        nieosiągalna...
        • miss_e Re: Heroina 01.03.06, 21:19
          Ja tez znam osoby, ktorym sie udalo z heroiny wyjsc. A mowili im wszyscy ze to
          niemozliwe, ich bliskim tez mowili(tak jak tutaj na forum) aby uciekali gdzie
          pieprz rosnie bo przeciez "heroinista to czlowiek juz stracony". niezupelnie to
          prawda, bo kazdy czlowiek jest inny i ma inne predyspozycje do walczenia z
          nalogiem. dodam, ze we wszystkich tych przypadkach glownym motorem, checia
          zerwania z nalogiem byla...milosc ;-) i ogolne wsparcie a nie odwrocenie sie
          tylkiem od problemu.Choc pewnie sama bym nie uwierzyla gdybym tych ludzi nie
          znala, a jednak ciagna dlugo na czysto. Pozdrawiam
          • mijagi21 Re: Heroina 19.02.18, 01:06
            moj brat wyszedl z heroiny a cpal dlugo a moim zdaniem to jest tak jak spiewaja chlopaki juz nie pamietam tytulu piosenki
            ale z tego wychodzi 1na 100 i to jest prawda a to wszystko jak osoba jest silna i ma duze zawziecie w sobie i pokazanie to sobie a nie inny
        • laurka2005 Christiane F.nie wyszła z drugów - kilka lat po... 08.03.06, 19:10
          kilka lat po rzuceniu drugów popełniła samobójstwo...
          • xs3 Re: Christiane F.nie wyszła z drugów - kilka lat 08.03.06, 19:34
            laurka2005 napisała:

            > kilka lat po rzuceniu drugów popełniła samobójstwo...

            Ale co to ma za związek ze sprawą?Różni ludzie popełniają samobójstwo.Narkomani
            byli i obecni i ludzie,którzy nigdy nie brali.Czytałam tę książkę jak
            grzałam,już nie bardzo ja pamiętam.Dlaczego mówisz,że nie wyszła z dragów?
          • whenicomearound Re: Christiane F.nie wyszła z drugów - kilka lat 10.03.06, 18:51
            nie opowiadaj bzdur, nie dalej jak w sierpniu czytalam z nia wywiad w BZ.
        • wojtech451 Re: Heroina 10.03.06, 07:21
          no_way_out napisała:
          > Klasyka... Tyle, że w moim przypadku abstynencja jest jak narazie
          > nieosiągalna...

          Każdy uzalezniony uważa że jego przypadek jest szczególny, jedyny, i tak
          wyjątkowy, że nikt oprócz niego samego nie wie co mu jest.
          To jest usprawiedliwianie własnej niemożności/niechęci/braku determinacji/-
          (niepotrzebne skreslić) do podjęcia JAKICHKOLWIEK działań w kierunku wyjscia z
          uazleznienia. Sprawdza się zasada: TRZEBA CHCIEĆ!
    • miss_e Re: Heroina 01.03.06, 21:28
      zawsze jest ratunek nawet jesli pozostala komus tylko 1 minuta zycia...
      wiesz czyje to slowa?
    • e4ska Re: Heroina 01.03.06, 21:39
      Nie mam osobistych doświadczeń z narkotykami, ale mój przyjaciel, bardzo zdolny
      muzyk, wyszedł. A wyglądał podobno jak szkielet. Wszyscy czekali, że będzie z
      nim koniec, a jemu nagle się odmieniło. Tyle, że przestał grać.

      Ty też wyjdziesz, cierpliwości, będziesz jeszcze pomagał takim, jakim jesteś
      teraz. Zobaczysz, wszystko dobre jeszcze przed Tobą:)
      • no_way_out Re: Heroina 02.03.06, 10:45
        Ja wyglądam zupełnie normalnie.. Co z tego skoro wewnątrz jestem trupem.. Ja
        nie żyje tylko się poruszam czasem. Już nie wierzę poprostu, straciłam nadzieję.
        • e4ska Re: Heroina 02.03.06, 11:23
          Przepraszam, że zmieniłam Ci płeć. Na gorszą:)

          Twoje zdrowie fizyczne to wielka szansa dla Ciebie.

          A na depresję lekarstwa nie ma, czy to po heroinie, czy z dobroci losu. Proch
          prochem? Przecie już po Popielcu.

          Może jednak nie czekaj pomocy, bo z Twoim doświadczeniem , także tym po terapii,
          możesz sama pomagać innym, choćby za rękę potrzymać, czego nie wolno zawodowcom.

          Pozdrawiam serdecznie, uśmiechnij się. Skończyłam teraz robótkę przy kompie, ale
          zaglądnę wieczorem, żeby przeczytać, czy się lepiej czujesz
          • no_way_out Re: Heroina 02.03.06, 11:30
            Kolejna próba... W moim przekonaniu to abstrakcyjne.. A jeśli nawet to muszę to
            zrobić zupełnie sama-nie chcę robić moim bliskim kolejnej nadziei, dawać
            kolejnych obietnic bez pokrycia. Zobaczymy..
            • szaro_bura Re: Heroina 02.03.06, 12:03
              Zdobyć siłę kolejny raz...Wiem, co to są obietnice łamane raz po raz, wiem jako
              ta druga strona... Zobacz - idzie wiosna. Wierzę, że Tobie też się uda. Nawet,
              jeśli to jest po raz kolejny! Walka dwóch sił - człowiek i nałóg - to tylko Ty
              wiesz co to za koszmar i ludzie, którzy to piekło przeszli nie raz... A
              pamiętasz, jak mogłaś sie bezboleśnie uśmiechać kiedy udało się kolejny raz? Na
              pewno pamiętasz..Życzę odwagi i trzymam kciuki. Trzymaj się.
            • miss_e Re: Heroina 02.03.06, 12:34
              Jedna z tych osob ktora wyszla z tego prosila abym cie zapytala czy Ty wogole
              chcesz zyc? bo oni bardzo chcieli tylko nie wychodzilo im to dlugo, to znaczy
              to tzw normalne zycie. Przeciez wiesz ze sa ludzie ktorzy z tego wychodza wiec
              czemu tobie mialoby sie nie udac? musisz zmienic troche nastawienie, to taka
              rada na poczatek.3maj sie i sie nie doluj tak bo wtedy nic ci sie nie uda.
              • no_way_out Re: Heroina 02.03.06, 13:08
                Chcę żyć. Gdybym nie chciała to nie byłoby mnie tu już dawno.. Wystarczyłaby
                zbyt pełna pompka.. Ale mam dla kogo żyć, wiele chce jeszcze zobaczyć, przeżyć.
                Najgorsze jest to, że łamię się na jakiś gownianych problemach. Jestem słaba na
                maxa, zbyt szybko się poddaję..
                Zaraz znajda się osoby, które napiszą, że narkoman musi osiągnąć dno żeby
                leczyć się efektywnie.. Ja już osiągnęłam swoje prywatne dno, pomimo iż mam
                nadal kochającą rodzinę, dom, pieniądze i wiele innych.. Moje osobiste dno to
                cierpienie moich bliskich.
                Na tym etapie są tylko dwa wyjścia-nie ma nic pośrodku... Albo wygram z
                heroiną albo ona ze mną. Albo odbiorę jej swoją duszę albo ona odbierze mi
                życie. Proste...
                • wojtech451 Re: Heroina 02.03.06, 13:37
                  Motywacja!
                  Poszukaj wokół siebie co może być motywacją aby wyjść z uzaleznienia.
                  Dla mnie były to dzieci - pomogło.
                  Może to cierpienie bliskich?
                  • no_way_out Re: Heroina 02.03.06, 13:42
                    Moją motywacją jest to, że chce żyć normalnie!! Bliscy też.. A może
                    przedewszystkim oni, ale to łączy się ze sobą w sposób nierozerwalny.
                    Generalnie muszę wybrać i to zależy tylko odemnie.. I właśnie dlatego się tak
                    bardzo boję...
                    • wojtech451 Re: Heroina 02.03.06, 15:31
                      Wybór nie jest trudny a właściwie nie ma w czym wybierać!
                      Z Twojego normalnego zycia najbardziej uciesza się twoi bliscy.
                      Nie ma powodu do obaw. Zbierz siły i zacznij myśleć od teraz.
                      Postanawiam, probuję, zaczynam - pierwszy krok, potem będą następne.
                      Będąc na terapii leczenia uzależnienia od alkoholu zadawałem na poczatku
                      pytanie:
                      - Jak przestać pić?
                      I padła odpowiedź;
                      - Przecież przestałeś! Ile czasu nie pijesz?
                      - Dwa tygodnie ale co to jest?
                      - TO JEST DWA TYGODNIE! Nie pijesz dwa tygodnie. Pierwszy krok juz zrobiłeś,
                      teraz tylko utrzymaj ten stan.
                      Takie proste a ja nie mogłem zrozumieć. Przestałem, fakt, wprawdzie tylko dwa
                      tygodnie ale....
                      W tym roku minie 4 lata.
                      • ziemovit Re: Heroina 02.03.06, 17:46
                        Nie ćpam już troszkę, tak naprawdę jak długo to nie ma dla mnie większego
                        znaczenia. I nie zawsze jest zajebiście. Nie raz wydaje się że wszystko wali
                        się na głowę i na barach mam więcej niż zdołąm unieść. Tak jak dziś...
                        ... ale wtedy myślę sobie, że dzisiejszy dzień to Święto. Święto dla mnie
                        ogromne... myślisz że zgłupiałem - może zgłupiałem ale dzisiaj nie brałem i
                        dlatego to jest Święto. Takich Świąt już mi się trochę nazbierało.
                        I gdy ktoś się do mnie o coś przypie.. czy coś idzie nie tak; ja i tak
                        Świętuję... bo każdy dzień w którym jestem czysty; dzień nawet najgorszy gdy
                        czuję się tak jak dzisiaj jak na skręcie, cieknie mi z nosa i chyba mam
                        temperaturę jest lepszy od każdego dnia gdy brałem.
                        Rozumiem Ciebie bo sam kiedyś mówiłem komuś bliskiemu w słuchawkę że ja już nie
                        mam szans i nie mam motywacji...
                        • xs3 Re: Heroina 02.03.06, 21:05
                          Narkomani to zbyt wielcy tchórze,żeby popełnić samobójstwo.Nie obraź się ale
                          przestań się nad sobą użalać i weź się do roboty!Narkomani uwielbiają takie
                          użalanie i przezucanie odpowiedzialności na inne osoby.Zawsze znajdą wymówkę
                          dla swojego nałgu,"już dla mnie za późno","nie ma ratunku" itd.wiem co mówię bo
                          też grzałam.Jeśli będziesz potrzebować pomocy,to chętnie Ci pomogę ale
                          błagam,nie odbieraj takimi wpisami nadzieji innym uzależnionym i próbującym
                          wyjść z nałogu ludziom.Pozdrawiam i życzę powodzenia.
                        • molala Gratuluje:) 08.03.06, 22:34
                          Trzymaj tak dalej. Madry facet z Ciebie!
    • mag401 Re: Heroina 09.03.06, 09:36
      no_way_out napisała:

      > W sumie to pisze tak bez większego powodu... Chciałabym kogokolwiek uchronić
      > przed powolną śmiercią jaką jest heroina. Dla mnie nie ma już ratunku, ale
      > wielu z Was może po przeczytaniu tego zastanowić się zanim zrujnuje życie
      > swoje i swoicaąh najbliższych!
      to co napiszę będzie wylądało na wariactwo. osobom uzależnionym wyjście z
      nałogu utrudniają bardzo często obce byty / duchy /. inna sprawa kiedy to się
      stało czy przed braniem narkotyków, alkocholu itp czy w czasie brania. tego
      typu opętanie nie jest uwzględniane w kościele katolickim. są egzorciści
      cywilni ale czy trafisz na dobrego
      • lady_dealer Re: Heroina 09.03.06, 23:20
        Napewno jest to formą opentania, tyle że nie przez ducha, itp tylko przez
        substaancję...Heroina jest jedynym narkotykiem, który przejmuje pewne funkcje
        organizmu.. Zresztą wystarczy obserwacja kogoś podczas detoxu-suahili i dialekt
        mandaryński w jednym :) Poza tym osoba naćpana herą mówi innym głosem, rusza
        się inaczej.... Coś w tym jest...
      • e4ska Re: Heroina 09.03.06, 23:33
        Nie wiem, jak egzorcyści cywilni, ale czytałam w jednej książce o egzorcystach
        może nie tyle wojskowych, co o psychiatrach świadczących usługi dla ck. armii.
        Jak psychiatrzy zaczęli leczyć Szwejka z choroby psychicznej, to go przy okazji
        dokładnie wyleczyli z reumatyzmu, potem jeszcze dołożyły się inne dochtory i
        wszystko poszło jak powinno.

        No ale Szwejk był tylko normalnym pijakiem:)

        • lady_dealer Re: Heroina 10.03.06, 00:58
          Ciekawe gdzie znależć takiego egzorcystę, który podjąłby się takiego zadania..
          Słyszałam też o hipnozie, ale spotkałam się tylko z taką ofertą, że potencjalny
          pacjent musi być conajmniej miesiąc po detoxie... Są podobno hipnozerzy, którzy
          podejmują się wyciągnąć człowieka z ciągu. Ale nie wiem gdzie takich szukać!?!
    • mammutka Re: Heroina 12.03.06, 12:42
      hmm. przepraszam, ale może heroina jest inna teraz niż jakies 5-6 lat temu.. ja
      gdy ćpałam nie byłabym zdolna do napisania tak mądrych słów jakie ty piszesz..
      ba kompa bym nie miała i nie chciałoby mi sie za dostęp do netu płacić skoro tą
      kase można na cpanie wydac.
      do tego, nawet jezeli moja rodzina miałaby kompa postarałabym się go wynieść i
      spieniężyć..
      Więc
      primo - nie jest tak źle jak piszesz i po prostu chcesz sobie zrobić jaja
      kosztem innych ludzi, którzy się wczuwają w pomoc tobie - może nawet wogóle nie
      ćpasz.
      secundo - może po prostu chcesz aby ktoś się nad tobą porozczulał i napisał ci -
      tak z tego wyjścia nie ma abyś miała powód do dalszego ćpania
      tertio - jeżeli chcesz wyjść z ćpania to wychodź nie jest to trudne aż tak
      bardzo - jak się tylko chce
      • xs3 mamutka 12.03.06, 18:01
        mammutka napisała:

        > hmm. przepraszam, ale może heroina jest inna teraz niż jakies 5-6 lat temu..
        ja
        > gdy ćpałam nie byłabym zdolna do napisania tak mądrych słów jakie ty piszesz..
        > ba kompa bym nie miała i nie chciałoby mi sie za dostęp do netu płacić skoro

        > kase można na cpanie wydac.
        > do tego, nawet jezeli moja rodzina miałaby kompa postarałabym się go wynieść i
        > spieniężyć..
        > Więc
        > primo - nie jest tak źle jak piszesz i po prostu chcesz sobie zrobić jaja
        > kosztem innych ludzi, którzy się wczuwają w pomoc tobie - może nawet wogóle
        nie
        > ćpasz.
        > secundo - może po prostu chcesz aby ktoś się nad tobą porozczulał i napisał
        ci
        > -
        > tak z tego wyjścia nie ma abyś miała powód do dalszego ćpania
        > tertio - jeżeli chcesz wyjść z ćpania to wychodź nie jest to trudne aż tak
        > bardzo - jak się tylko chce

        Dzięki,że to napisałaś bo ja jakoś nie miałam sumienia...Chyba obie grzałyśmy w
        tych czasach,kiedy cent kosztował 1zł (10 tysięcy).Ja pamiętam,ze nie miałam
        już co sprzedać a złodziejstwo średnio mi wychodziło ale sprzedałabym własną
        matkę za centa,wielokrotnie kradłam jej kasę z portfela,wyniosłam z domu prawie
        całe złoto i takie tam...Napewno komputer też bym sprzedała.I wog.ole to nikomu
        nie mówiłam,ze grzeję.To prawda,że narkomani uwielbiają się nad sobą
        użalać,teraz unikam tego jak ognia,bardzo dużo od siebie wymagam i nigdy sobie
        nie odpuszczam.
        • lady_dealer Re: mamutka 12.03.06, 19:54
          U mnie na przykład przez długi, długi czas wystarczały pięniądze, które
          dostawałam od starych (są dość zamożni). Nie miałam więc potrzeby niczego
          sprzedawać (czasami zastawiałam telefon ale następnego dnia zawsze miałam kasę,
          żeby go odebrać). Tyle, że wiadomo jak to z heroiną jest-zawsze jest jej za
          mało. A i rodzice w pewnym momencie zaczynają coś podjerzewać.
          -Mamutka:

          "tertio - jeżeli chcesz wyjść z ćpania to wychodź nie jest to trudne aż tak
          bardzo."

          Z tym to akurat nie zgodzę się do końca, bo znam (lub znałam :() kilku
          szalenie wartościowych ludzi, którym się nie udało (mimo bardzo licznych prób).
          POZDRAWIAM..
          • mammutka Re: mamutka 13.03.06, 12:41
            no mi się po prostu dziwne wydaje to, ze ktoś, kto ćpa aktywnie i w ciągu wydaje
            kasę na internet :P

            co do mnie ćpałam i jak cent wynosił złotówkę i jak 4 zł i jak brown się pojawił
            również :p cen aktualnych nie znam ale podejrzewam, że kasy zawsze brakuje. taki
            nałóg juz to jest :D
            pozdrawiam tych, którzy wierzą, że da się wyjśc bo o czym świadczy np mój
            przykład jak i wielu innych moich znajomych po prostu da się.
            trzeba tylko chciec..
            mam dwójke dzieci ( w zasadzie 1,5) ,męża, skończyłam studia.. normalnie
            pracuję.. życie. i to jakie piękne teraz..
            • lady_dealer Re: mamutka 13.03.06, 21:10
              Heh... Co do kompotu to teraz chyba 6-7 zeta za centa, a brown 40 zł. za
              ćwiartkę... A z resztą co to ma za znaczenie... Nie ma kasy, której nie da się
              przećpać. A z leczeniem to różnie bywa, ale generalnie da się tylko trzeba być
              twardym a nie miękkim ;)
              Pozdrawiam :)
              • mammutka Re: mamutka 13.03.06, 23:35
                > przećpać. A z leczeniem to różnie bywa, ale generalnie da się tylko trzeba być
                > twardym a nie miękkim ;)
                > Pozdrawiam :)

                jak mi mówiono podczas leczenia twardym nie miętkim trza być :>

                więc twardym jestem :>
                • lady_dealer Re: mamutka 14.03.06, 01:26
                  Chciałam tak ładnie, składnie i gramatycznie to ująć ;)
                  Co nie zabije to wzmocni jednymi słowy :)
            • szacki Re: mamutka 29.04.18, 01:00
              jak mnie wkurza takie gadanie. Czuję się nie pozdrowiony, bo cwaniaro nigdy nie wiesz kiedy powinie Ci się noga. I nawet 4/5 dziecka Cie wtedy nie uratuje. I możesz pitolić jakie to masz teraz życie, piękniejsze niż 100 hajów razem wziętych. (życzę Ci żeby trwało to jak najdłużej) ale osobiście nie wierze, że jak Cie przygniecie coś odpowiednio ciężkiego żeby Cię złamać to nie sięgniesz po herę. (No oczywiście nie wygrzebiesz jej spod ziemi więc nie mówmy tu o cudzie nie wzięcia bo żywcem nie było skąd) Znam takich co byli już na szczycie po kilka razy po czym znowu spadali na pysk, z majątkami, dziećmi, żonami najukochańszymi na świecie. Na samiuśkie dno.
              Być może za bardzo pojechałem. Sam jestem w ponad rocznym ciągu (na szczęście nie heroinowym/ chociaż wiem jak smakuje hera podana dożylnie) i właśnie doświadczam jak trudno wyjść chociaż sie bardzo chce. ( i wierzę gdzieś w środku że sie da, ale tylko na chwilę)
              • aaugustw Re: mamutka 29.04.18, 12:00
                szacki napisal: "... sam jestem w ponad rocznym ciągu (na szczęście nie heroinowym...)
                _______________________________________________________________________.
                Witaj Szacki, dawno cie tu nie bylo... - Pozdrawiam niedzielnie...! ;-)
                Zainteresowalo mnie to twoje nowe uzaleznienie, ktore pozwala wyjsc z tamtych dawnych,
                czyzbys teraz jest to ten dymek z kadzidła mszalnego, ktory takze uzaleznia...(!?)
                A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka