Dodaj do ulubionych

moje swiadectwo

20.12.06, 23:48
Mam 26 lat i pochodze z okolic Poznania. Teraz mieszkam i pracuje w
Kanadzie. Jestem alkoholiczka. Odbylam rok temu terapie w renomowanym
oddziale psychiatrycznym w Warszawie pod okiem bardzo dobrych psychiatrow i
psychologow.
Czasem czytam to forum i chcialabym powiedziec cos tym ktorzy nie chca
zaakceptowac zarowno swojego alkoholizmu jak i jego konsekwencji. Mi terapia
otworzyla oczy i dala nowe zycie. Zobaczylam, jaka jestem naprawde. Okazalam
sie oszustka i manipulantka a zawsze uwazalam sie za grzeczna dziewczynke.Nic
z tego. Terapeuci pokazali mi moje prawdziwe oblicze. Nie wiedzialam wielu
rzeczy. Kradlam rodzicom pieniadze- tak, tak, bo pomagali mi w studiach a ja
zamiast rozliczyc sie co do zlotowki bralam resztki na imprezy i alkohol.
Klamalam znajomych gdy pytali, ile pije. Pozyczalam od nich pieniadze i nie
mowilam ze na alkohol.
Inzcaej spojrzalam na swoje zycie. Gdy pod koniec studiow wrocilam do domu
pijana rodzice powiedzieli stop. Wyrzucili mnie z domu. Nie wiem skad ale
umieli zastosowac twarda milosc. Po tym sie podnioslam. Kilka miesiecy
mieszkalam po dworcach, co dalo mi szkole zycia. Dzis dziekuje rodzicom.
OPczywiscie tez zapieralam sie problemow alkoholowych. Uwazalam, ze jestem
lepsza od pijaczkow z dworca ( nieprawda) iuczciwsza od zlodziei z osiedla co
kradna by miec na wino ( robilam przeciez to samo).
Mi zycie uratowala terapia i wspolnota AA, gdzie znalazlam nowych lepszych i
prawdziwych przyjaciol. Tamci przyjaciele i przyjaciolki odeszli, nie
potrafili zrezygnowac dla mnie z alkoholu- nie byli prawdziwymi przyjaciolmi.
Mam nowych- lepszych i madrzejszych w AA. Ile madrosci moze miec wydawaloby
sie pijaczek z dworca- bardzo duzo.
Dziekuje Wam.
Obserwuj wątek
    • eizo1 Re: moje swiadectwo 20.12.06, 23:56
      no i fajnie
      szkoda jeszcze że się nie zakochałaś
      życie było ny piękne
      • aaugustw Re: moje swiadectwo 21.12.06, 14:07
        eizo1 napisał:

        > no i fajnie
        > szkoda jeszcze że się nie zakochałaś
        > życie było ny piękne
        _____________________________________.
        Widze, ze zazdroscisz...! ;-))
        Tez tak mozesz miec...!
        A...
        • eizo1 Re: moje swiadectwo 22.12.06, 03:12
          pokarz mi drogę a uklękne
    • tenjaras Re: moje swiadectwo 21.12.06, 00:14
      dziękuję :-)
    • myszabrum Re: moje swiadectwo 21.12.06, 00:37
      A to ci perełka :)))
      Wolny - czytaj i ucz się :)!!
    • aniolparys Re: moje swiadectwo 21.12.06, 07:07

      Zlot w Toronto widziałaś?
    • magtomal Re: moje swiadectwo 21.12.06, 08:33
      Może nie powinnam oceniać...Uderzył mnie w Twoim "świadectwie" brak autentyzmu-
      brzmi ono jak opowieść z poradnika psychologicznego nie najwyższych lotów.
      Jakbyś recytowała formułki. I ten schemat: picie- twarda miłość- dno (dworzec!)-
      terapia i AA- zrozumienie-samokrytyka-przyjaciele tylko z AA-nowe życie.

      Okazalam
      > sie oszustka i manipulantka a zawsze uwazalam sie za grzeczna dziewczynke

      Do zrozumienia, że nie jesteś "grzeczną dziewczynką" potrzebna była Ci
      terapia?! Wierzyłaś w swoją "grzeczność upijając się i śpiąc na dworcu?

      OPczywiscie tez zapieralam sie problemow alkoholowych. Uwazalam, ze jestem
      > lepsza od pijaczkow z dworca

      Przecież sama trafiłaś na dworzec...
      Strasznie dużo jest w tym wywodzie niekonsekwencji i schematyzmu - aż drażni.
      Łącznie z tym "jestem alkoholiczką" i "dziękuję Wam" (tak chyba zaczyna i kończy
      wypowiedzi na mittingach?
      • aaugustw Re: moje swiadectwo 21.12.06, 14:10
        magtomal napisała:

        > Może nie powinnam oceniać...Uderzył mnie w Twoim "świadectwie" brak
        autentyzmu-
        - - - - - - -
        Nie, nie powinnas byla oceniac - osmieszylas sie tylko...! ;-))
        _________________________________________________________.
    • e4ska Proporcja miarą wszechrzeczy:))) 21.12.06, 10:27
      Nie wiem czemu, ale bardzo dobrzy psychiatrzy i psychologowie z renomowanych
      zakładów osiągają bardzo konkretne wyniki - jako ludzie ratujący przed niechybną
      śmiercią skutecznie wykorzeniają samodzielne myślenie. Może w ogóle niektorzy
      nie mysla samodzielnie? I wtedy powodzenie terapii zależy od stopnia jakiegoś
      tam niedorozwoju intelektualnego - od braku kojarzenia, od braku proporcji pojęć
      czy ocen?

      Do znudzenia czyta się u wyterapeutyzowanych: "Mi terapia
      > otworzyla oczy i dala nowe zycie. Zobaczylam, jaka jestem naprawde. "
      Kobieto, nie przesadzaj - nowe życie. Czemu zaraz życie? Normalną abstynencję ci
      narzuciła. Nie wiesz, jaka jesteś - oni ci wpakowali do głowy standardową wizję
      - i jeśli przy niej zostaniesz, do końca będziesz psychiatrycznym substratem.
      Chocbyś się "doskonaliła" sto lat.

      No a takie wyznanie: "Kradlam rodzicom pieniadze- tak, tak, bo pomagali mi w
      studiach a ja
      > zamiast rozliczyc sie co do zlotowki bralam resztki na imprezy i alkohol".
      Obowiązek rodziców to był. Tysiące rodziców musi utrzymywać dzieci - zapewnić im
      wykształcenie. To powinnaś rozliczać się co do grosza? Kradłaś, gospodarując
      swoimi pieniędzmi? A ty rozliczałas rodzicow? Czy nie marnowali czasem funduszy
      domowych, ktore powinni przeznaczyć na wychowanie potomstwa? Czy poświęcili
      swojemu dziecku wystarczająco dużo czasu, zamiast oddawać się lenistwu? No więc
      tak wychowali córkę, że w młodym wieku nabawiła się alkoholizmu. Fajni goście.

      Bardzo kochali dziecko, więc im nie przszkadzalo, że córka poszła na dworzec.
      Sądzę, że w tej swojej miłości mieli wiele satysfakcji - zdarza się rodzicom
      nader często.

      "Mi zycie uratowala terapia i wspolnota AA, gdzie znalazlam nowych lepszych i
      > prawdziwych przyjaciol. Tamci przyjaciele i przyjaciolki odeszli, nie
      > potrafili zrezygnowac dla mnie z alkoholu- nie byli prawdziwymi przyjaciolmi.
      > Mam nowych- lepszych i madrzejszych"

      Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma:)))



      • tranzyt80 Re: Proporcja miarą wszechrzeczy:))) 21.12.06, 11:04
        e4ska napisała:
        > Bardzo kochali dziecko, więc im nie przszkadzalo, że córka poszła na dworzec.
        > Sądzę, że w tej swojej miłości mieli wiele satysfakcji - zdarza się rodzicom
        > nader często.

        -szczegolnie rodzicom z przeroznych sekt ;),
        gotowi poswiecic wszystko i wszystkich,
        tak sterapeutyzowani...
      • aniolparys Re: Proporcja miarą wszechrzeczy:))) 21.12.06, 11:40
        Obawiam się Eska, że dałaś się niepotrzebnie komuś sprowokować. Przecież
        wypowiedź otwierająca wątek sięga granic groteski i absurdu. Kipi wprost fałszem.
        • e4ska Re: Proporcja miarą wszechrzeczy:))) 21.12.06, 12:36
          Parysie, dla Ciebie zapewne to brzmi jak prowokacja, ale zobacz, jak rzecz
          odbiera Bazyl. Jeśli tekst zamieścił prowokator, to najwyżej napisałam jeden
          pościk zbędnie - bardziej dla siebie i do mnie podobnych. To jest czysta
          realność - ten sposób kombinacji - ucieczka przed myśleniem, lęk przed
          myśleniem... Co śmieszy postronnych wpadajacych na forum uzależnienia - mnie np.
          dziewczyna wywalona z domu, jak niegdys wywalało się i jeszcze się to robi panny
          z brzuchem - uważa, że wszystko w porządku, a pobyt w psychiatryku otworzył jej
          wrota do szczęścia.

          Święta bez klamek - jakby im powiedziano, że trzeźwość zależy od spędzenia
          Wigilii w kaftaniku - to by grzecznie stawili sie w wyznaczonym miejscu i
          jeszcze opowiadali wkoło, jacy są szczęśliwi.

          I myślę, że takie teksty sa najlepszym odstraszaczem od nałogów - lepiej nie
          zachorować, żeby potem się nie wyleczyć. Ostrożności nigdy dosyć:)
          • aaugustw Re: Proporcja miarą wszechrzeczy:))) 21.12.06, 14:21
            e4ska napisała:
            > To jest czysta realność - ten sposób kombinacji - ucieczka przed myśleniem,
            lęk przed myśleniem...
            __________________________________________________________________________.
            O nie, kochana Esko...! - To jest lek, to prwada, ale to jest lek przed
            zmianami samego siebie...!
            A...
        • aaugustw Re: Proporcja miarą wszechrzeczy:))) 21.12.06, 14:16
          aniolparys napisał:

          > Obawiam się Eska, że dałaś się niepotrzebnie komuś sprowokować. Przecież
          > wypowiedź otwierająca wątek sięga granic groteski i absurdu. Kipi wprost
          fałszem
          _________________________________________________________________________.
          Aniele Ty moj, gdyby Twoja glupota potrafila fruwac, odlecialbys nam w
          przestworza...! ;-))
          A...

      • aaugustw Re: Proporcja miarą wszechrzeczy:))) 21.12.06, 14:11
        e4ska napisała:
        :::::::::::::::::::::
        - - - - - -
        Bla, bla, bla...!
        A...
      • promocja1000 Re: Proporcja miarą wszechrzeczy:))) 22.12.06, 05:33
        e4ska napisała:

        > "Mi zycie uratowala terapia i wspolnota AA, gdzie znalazlam nowych lepszych i
        > > prawdziwych przyjaciol. Tamci przyjaciele i przyjaciolki odeszli, nie
        > > potrafili zrezygnowac dla mnie z alkoholu- nie byli prawdziwymi przyjacio
        > lmi.
        > > Mam nowych- lepszych i madrzejszych"
        >
        > Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma:)))

        Eska, jesteś niemożebna :))) nic się nie pękasz!

        >
        >
        >
        >
    • myszabrum Re: moje swiadectwo 21.12.06, 10:56
      Dla mnie to brzmi jak samokrytyka członka partii. Albo jak wyznanie
      perwersyjnej masochistki. Albo jak prowokacja.
      • magtomal Re: moje swiadectwo 21.12.06, 11:08
        Dotarło do mnie, czemu to "świadectwo" tak mnie rozdrażniło: w tej wypowiedzi
        nie ma jakichkolwiek uczuć. To brzmi jak deklamacja osoby, która przeszła
        pranie mózgu.
        • baasil Re: moje swiadectwo 21.12.06, 11:40
          co was dziwi?jak ktoś całe życie karmił się złudzeniami,mając jakiś tam obraz
          siebie i świata,nie podejrzewając nawet,że jest to fałsz i zakłamanie,lecz
          uznając za fakty i rzeczywistość,to czasem dopiero inny człowiek musi
          go"oświecić"(i owszem można to nazwać "praniem mózgu",ale czyż zasyfionego się
          nie odplamia i nie pierze? - takie jest też zamierzenie rozmaitych form
          terapii).i nie od skuteczności terapeuty zależy efekt,a od tego czy klient
          zaakceptuje nową rzeczywistóść,czy nie.a ponieważ przeraża ich możliwość utraty
          jedynego świata jaki znają,boją się wyzwolić z koszmaru(boją się prawdy o sobie)
          ponieważ mimo wszystko jest to jedyny znany im świat.i dalej karmią się
          złudzeniami.dlatego niektórzy tak boją się terapii( na tym forum już paru
          pisało,jacy są nieszczęsliwi,bo im terapia,czy AA,czy inne wypowiedzi
          forumowiczów spaprało życie-dobrze ,że jeszcze xiądze jakowyś tu nie
          pisują,choć nawiedzonych nie brak)
          a za świadectwo szacunek się należy(nie każdego stać na odwagę )-może choćby
          tylko jeden miał skorzystać.
        • aaugustw Re: moje swiadectwo 21.12.06, 14:14
          magtomal napisała:

          > Dotarło do mnie, czemu to mnie tak rozdrażniło: w tej wypowiedzi
          > nie ma jakichkolwiek uczuć. To brzmi jak deklamacja osoby, która przeszła
          > pranie mózgu.
          ________________________________________________________________________.
          trzeba bylo od razu powiedziec, ze piszesz o sobie...! ;-))
          A...
      • aaugustw Re: moje swiadectwo 21.12.06, 14:19
        myszabrum napisała:

        > Dla mnie to brzmi jak samokrytyka członka partii. Albo jak wyznanie
        > perwersyjnej masochistki. Albo jak prowokacja.
        _____________________________________________________________________.
        Nie bylabys tak bita przez zycie, gdybys choc jeden wyraz potrafila
        z tego zrozumiec, a potem odczuc i zmienic swoja swiadomosc - uwierz mi...!
        Dobrze Ci zyczacy:
        A...
    • janulodz Re: moje swiadectwo 21.12.06, 14:05
      amika111 napisała:
      Mam 26 lat i pochodze z okolic Poznania.

      Do prawdziwości tego zdania nie mam zastrzeżeń.
      Natomiast pozostała część tej opowieści to wydumana na użytek terapeutów i AA, na dodatek szyta grubymi nićmi bzdura.

      • e4ska Re: moje swiadectwo 21.12.06, 14:23
        Janu, krytykę piciorysów uprawiać przed świętami - trzeźwo kolędy śpiewać będziesz.
        Nie takie fabuły dźwigało to forum - a co, nasze piciorysy nie gorsze:)))
        Ten napisany przez osobę nie tylko bez dokonczonych studiów, ale i bez matury...
        Może to jaki instruktor terapii napisał?

        Jakie są hierarchie wśród terapeutycznej gawiedzi? Młodszy instruktor, starszy
        instruktor, judasz, wizjer, wizor, superwizor, plazma, samosiejesamoorze,
        podbóg, nadbóg, zbóg...
        Albo taka kwestia: czy terapet może podważać opinie psychiatry? Czy na odwrót -
        psychiatra terapetowi? To wszystko do przerobienia dla tych, co wykupują sklepy
        monopolowe... młodzi, starzy, mężczyźni, kobiety i prawie dzieci z brata dowodem
        osobistym.

        Zgroza mnie ogarnęła przedwczoraj, jak sobie popatrzyłam na grupkę szczyli
        kupujących alkohol... Naprawdę... dobrze nie pić... choćby z tej przyczyny.
        • aaugustw Re: moje swiadectwo 21.12.06, 14:27
          e4ska napisała:
          > Jakie są hierarchie wśród terapeutycznej gawiedzi? Młodszy instruktor, starszy
          > instruktor, judasz, wizjer, wizor, superwizor, plazma, samosiejesamoorze,
          > podbóg, nadbóg, zbóg...
          > Albo taka kwestia: czy terapet może podważać opinie psychiatry? Czy na
          odwrót - psychiatra terapetowi? To wszystko do przerobienia dla tych, co
          wykupują sklepy monopolowe... młodzi, starzy, mężczyźni, kobiety i prawie
          dzieci z brata dowodem osobistym.
          ________________________________.
          Bla, bla, bla...!
          A...
        • janulodz Re: moje swiadectwo 21.12.06, 14:34
          Obrodziło nam przed świętami na łamach forum różnych postów komicznych.
          Choć ta nasza przypadłość nie do śmiechu jest. Tylko, jak zwykle nawet i na tym polu trzeba przewagę zdobywać, racje swoje
          • aaugustw Re: moje swiadectwo 21.12.06, 15:14
            janulodz napisał:

            > Obrodziło nam przed świętami na łamach forum różnych postów komicznych.
            ________________________________________________________________________.
            ;-)))))))))))
            Zebys Ty wiedzial, jak ja sie musze ukrywac przed domownikami, a wtedy
            jeszcze bardziej chce mi sie smiac...!
            A... ;-)))))))))
      • aaugustw Re: moje swiadectwo 21.12.06, 14:25
        janulodz napisał:

        > ...część tej opowieści to wydumana na użytek terapeutów i AA,
        > na dodatek szyta grubymi nićmi bzdura.
        _____________________________________________________.
        ??? - Skad Ty (drobny) pijak mozesz o tym wiedziec...!???
        Janu to zazdrosc...! - Gdybysto umial tu, na tym forum
        przyznac sie do tego, bylbys wolnym czlowiekiem...!
        A tak musisz jeszcze sie pienic...! ;-))
        A...

        • janulodz Przepraszam , za szybko puściłem. Miało być tak 21.12.06, 14:52
          Obrodziło nam przed świętami na łamach forum różnych postów komicznych.
          Choć ta nasza przypadłość nie do śmiechu jest. Tylko, jak zwykle nawet i na tym polu komercja kwitnie, metody jakieś takie nieczyste sie stosuje, byle tylko moje było na wierzchu. Znów tu ktoś paluchem grozi i za damskiego boksera robi
          , co niesmak mój budzi i politowanie, bo ja płeć piękną szanuję i nigdy bym sobie na epitety poniżające nie pozwolił.
          Wszystkim paniom wesołych, rodzinnych i pogodnych Świąt życząc kłaniam się nadwornie.
          Janu
          • aaugustw Re: Przepraszam , za szybko puściłem. Miało być t 21.12.06, 15:17
            janulodz napisał:
            > ..życząc kłaniam się nadwornie.
            > Janu
            _____________________________________________________.
            Trzeba bylo od razu mowic, ze Ty na dworze chowany...! :-((
            A...
        • e4ska Re: moje swiadectwo 21.12.06, 14:58
          august, nie równajże się z Janu czy Eską... My to jesteśmy solidne pijaki, byłe
          co prawda, ale przecie nie drobnica. Musiałbyś dużo jeszcze wypić, żeby nam
          dorównać... prędzej byś się wykończył niż skonsumował chocby połowę tego, co my
          przepuścilismy przez swoje wątroby. Według mnie to jesteś g. nie pijak. Myślisz,
          że jak się zapisałeś do Aa, to należy ci się zaszczytne miano pijaka. Trzeba
          było pić, a nie opieprzać się... leniom i niedbaluchom mówię stop i wara.
          • aaugustw Re: moje swiadectwo 21.12.06, 15:21
            e4ska napisała:

            > august, nie równajże się z Janu czy Eską... My to jesteśmy solidne pijaki,
            byłe co prawda, ale przecie nie drobnica. Musiałbyś dużo jeszcze wypić, żeby nam
            > dorównać...
            _____________________________________________________________________________.
            Eska ja juz chyba raz tutaj Tobie i Janu pisalem, ze w okresie mojego picia
            wiecej mi sie gorzaly na moj krawat wylalo, anizeli Wy oboje zdolaliscie w
            zyciu wypic!
            A...
        • janulodz Re: moje swiadectwo 21.12.06, 15:19
          Widzę Auguście, że znowu zamieszkałem w Twojej głowie. Naprawdę nie prosiłem sie tam. Byłoby to ostatnie miejsce, gdzie chciałbym się znaleźć.
          Życzę Ci tak ukochanej przez Ciebie pogody ducha.
          • aaugustw Re: moje swiadectwo 21.12.06, 15:25
            janulodz napisał:

            > Widzę Auguście, że znowu zamieszkałem w Twojej głowie. Naprawdę nie prosiłem
            sie tam. Byłoby to ostatnie miejsce, gdzie chciałbym się znaleźć.
            > Życzę Ci tak ukochanej przez Ciebie pogody ducha.
            __________________________________________________.
            - powtarzasz sie po mnie...! ;-))
            - mnie nie trzeba PD zyczyc, ja ja po prostu mam..! ;-))
            Ale, mimo wszystko dziekuje za dobre checi...!
            (moze sprobujesz raz zrozumiec co sie kryje pod tym pojeciem...!? -
            Warto, uwierz mi...!).
            A...

          • konwalia1234 Re: moje swiadectwo - Janu 21.12.06, 15:28
            Nie, Janu. Ja tam ostatnio miejsce zajelam ;)
            Nie widzisz, jak sie rozszalal? I do zazdrosci sie przyznaje, i wiernosc
            slubuje :))) Coz za wzruszajace wyznanie milosci :))
            A zadna obelga mu niestraszna, byle tylko konkurentki do wybranka jego serca
            przegonic.
            Ale wybacz mu, tak jak i ja to czynie ;) :) - wiesz, nawet przestepstwa w
            afekcie sa traktowane ulgowo ;) :)

            I dzieki za zyczenia. Tobie tez spokojnych i wesolych :)
            • aaugustw Re: moje swiadectwo - Janu 21.12.06, 15:30
              konwalia1234 napisała:

              > Nie, Janu. Ja tam ostatnio miejsce zajelam ;)
              > Nie widzisz, jak sie rozszalal? I do zazdrosci sie przyznaje, i wiernosc
              > slubuje :))) Coz za wzruszajace wyznanie milosci :))
              > A zadna obelga mu niestraszna, byle tylko konkurentki do wybranka jego serca
              > przegonic.
              ______________________________________________________________________.
              ;-)))))))))))))))))
              A...
              • janulodz Re: moje swiadectwo - Janu 21.12.06, 16:46
                Muszę Cię Konwalio uświadomić, że August jest gorszy od wrzodu na dupie i nijak się od niego odczepić nie da. Nie ma honoru, ani ambicji, tylko potrafi mendzić i namolnie pieprzyć o swojej alkoholicznej duchowości. On nic innego nie umie. Gdyby mu zabrac jego alkoholizm to by się załamał. On jest zawodowym alkoholikiem. Alkoholizm to jego życie, to jego cały świat.
                Poza tym nie ma nic. To w gruncie rzeczy bardzo ubogi człowiek.
                Przepraszam, prześladuje go jeszcze mania seksualna. Poza tym on chyba był krzywdzony przez kobiety i teraz się odgrywa.
                Taki niespełniony wodzunio.
                PS Nie mam nic przeciwko AA


                • konwalia1234 Re: moje swiadectwo - Janu 21.12.06, 17:56
                  janulodz napisał:

                  > Muszę Cię Konwalio uświadomić, że August jest gorszy od wrzodu na dupie i
                  nijak
                  > się od niego odczepić nie da. Nie ma honoru, ani ambicji, tylko potrafi
                  mendzi
                  > ć i namolnie pieprzyć o swojej alkoholicznej duchowości. On nic innego nie
                  umie
                  > . Gdyby mu zabrac jego alkoholizm to by się załamał. On jest zawodowym
                  alkoholi
                  > kiem. Alkoholizm to jego życie, to jego cały świat.
                  > Poza tym nie ma nic. To w gruncie rzeczy bardzo ubogi człowiek.
                  > Przepraszam, prześladuje go jeszcze mania seksualna. Poza tym on chyba był
                  krzy
                  > wdzony przez kobiety i teraz się odgrywa.
                  > Taki niespełniony wodzunio.
                  > PS Nie mam nic przeciwko AA

                  Czyli ratlerek w roli psa ogrodnika? Z potrzeba odrobaczenia ? /upps...
                  odlarwiania ;)/ I kuracji antyhormonalnej?
                  Wielki Demaskator, ktory juz dawno sam sie zdemaskowal?
                  • aaugustw Re: moje swiadectwo - Janu 21.12.06, 18:11
                    konwalia1234 napisała:
                    > Czyli ratlerek w roli psa ogrodnika? Z potrzeba odrobaczenia ? /upps...
                    > odlarwiania ;)/ I kuracji antyhormonalnej?
                    > Wielki Demaskator, ktory juz dawno sam sie zdemaskowal?
                    ________________________________________________________.
                    Konwalia, tu juz pomalutku zaczynasz byc soba...! ;-))
                    Bez tej zbroi podobasz mi sie bardziej...!
                    A...
                    Ps. Widze, ze przyzwyczajona jestes porownywac mezczyzn
                    do pieskow...! - Jak tam ten Twoj byly...? Ile wytrzymal przy Tobie...? ;-))
                    (pytac wolno - pisalas...!)
                • aaugustw Re: moje swiadectwo - Janu 21.12.06, 18:06
                  janulodz napisał:
                  > Muszę Cię Konwalio uświadomić, że August jest gorszy od
                  wrzodu na dupie i nijak się od niego odczepić nie da.
                  - - - - - - - - -
                  Ja bym, na Twoim miejscu poszedl do fachowca, on zdjalby
                  Tobie tego wrzoda... - Po co sie tak meczyc cale zycie...!?
                  __________________________________________________________.
                  janulodz napisał dalej:
                  Nie ma honoru, ani ambicji, tylko potrafi mendzić i namolnie pieprzyć o swojej
                  alkoholicznej duchowości. On nic innego nie umie. Gdyby mu zabrac jego
                  alkoholizm to by się załamał. On jest zawodowym alkoholikiem. Alkoholizm to
                  jego życie, to jego cały świat.
                  - - - - - - - - - - -
                  Co prawda, to prawda jestem alkoholikiem, ktory zatrzymal te chorobe w
                  ostatniej chwili, dzieki terapii i innym zwyciezcom z AA oraz dzieki temu
                  duchowemu Programowi z AA...
                  Dzis jestem wdzieczny tej mojej chorobie... W przeciagu tylko 10 lat odbudowalem
                  nie tylko swoja rodzine i srodki materialne do tego stopnia, ze nie musze juz
                  pracowac do konca zycia, choc troszeczke jeszcze pracuje, bo sam chce...
                  Ale najwazniejsze w tym jest to, ze z tej choroby zrobilem zdrowie...!
                  Choroba ta sprowadzila mnie na obecna droge mojego rozwoju duchowego, ktory
                  zapewnia mi doslownie i w przenosni; Niebo na ziemi w dostatku...! ;-))
                  (a co do honoru, coz zwyczajnie szczekasz, gdybysmy sie spotkali w realu,
                  pisalbys tu inaczej...!)
                  ________________________________________________________________.
                  janulodz napisał dalej:
                  > Poza tym nie ma nic. To w gruncie rzeczy bardzo ubogi człowiek.
                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Odpowiedz na te bzdury, zobacz wyzej...! ;-))
                  _______________________________________.
                  janulodz napisał dalej:
                  > Przepraszam, prześladuje go jeszcze mania seksualna.
                  Poza tym on chyba był krzywdzony przez kobiety i teraz się odgrywa.
                  - - - - - - - - - - - -
                  Skad Ty to wiesz...!? ;-)) -
                  Faktycznie, jak mialem ktora, to robilem jej na zlosc;
                  Jak ona poruszyla do tylu, to i ja do tylu. I na odwrot...!
                  A... ;-))
                  _____________________________.
                  > PS Nie mam nic przeciwko AA
                  ---
                  Ja tez nie mam nic przeciwko AA !

              • aaugustw Re: moje swiadectwo - Janu 21.12.06, 17:41
                konwalia1234 napisała:

                > > A zadna obelga mu niestraszna...
                _____________________________________________________________.
                Czy Ty oprocz konwalii (mam tu na mysli te dzwoneczki wiszace
                na lekko wyietej do gory galazce, ktore tak ladnie opisalas!),
                czujesz takze tego "bluesa" zawartego w tych slowach - Konwalia...!?
                A... ;-))
    • jerzy30 amika - pozdrawiam cie z warszawy 21.12.06, 22:12
      bylem na zlocie AA w Toronto - przeżycie ktorego warto doswiadczyc
      • janulodz Re: amika - pozdrawiam cie z warszawy 22.12.06, 00:25
        Jerzy, rozmawiasz z duchami?
        Przecież ona nie może byc prawdziwa. Widziałes kiedyś 26 letnią dziewczynę po studiach wyrzuconą przez rodziców za przyjechanie do domu po pijaku i koczująca przez kilka miesięcy na dworcach, a potem nawróconą przez AA i wspaniałych terapeutów i emigrującą nagle do Kanady, gdzie mieszka i pracuje?

        • e4ska Byt prosty jak... tobyt;) 22.12.06, 01:02
          Czemu nie, Janu... Dziwniejsze jest, że dla ortodoksów nie ma żadnych innych
          dziwów na świecie ponad to, że ich uratowali terapeuci, powiedzieli, co i jak, a
          potem nastąpiło AA. Bardzo prosty przepis na życie, ale po co szukac innego, jak
          jest już cudny wypróbowany.
          Odpowiedzi w tym wątku - porównajcie reakcje aowskie i reszty. Nie będę oceniać,
          ale... dlatego mi nie po drodze... a innym tak. Mimo nauk terapeutycznych -
          pijaki jednak różnią się między sobą. I całe szczęście.
          • janulodz Re: Byt prosty jak... tobyt;) 22.12.06, 01:27
            Jak to jest Eska, że można tak człowieka ogłupić. Wmówić mu kalectwo i pozbawić zdolności do samodzielnego myślenia. Nauczyć posługiwać się cytatami i powtarzaniem jakichś cudzych zdań. Na każdą okolicznośc znajdować odpowiedni fragment Największej i Najmądrzejszej Ksiegi? Żyć tylko zapatrzonym w swój alkoholizm i robić z tego religie. Zamknąć się w środowisku sobie podobnych nie wyściubiając nosa poza wynaczone granice. I zachwycac sie tym w nieskończonośc.
            I to przeświadczenie, że inaczej być nie może. Brrr
            • e4ska Re: Byt prosty jak... tobyt;) 22.12.06, 01:57
              Mnie sie wydaje, że to jest sprawa charakteru... osobowości... wiedzy szkolnej.
              Zawsze są ludzie podatni na ideologię i ludzie na nią oporni. Zależnie od
              momentu historycznego czy sytuacji społecznej raz przydatniejsi są jedni, raz
              drudzy. Zauważ - mowi się: moje myślenie zbankrutowało. A może nie
              zbankrutowało, tylko go nie było - reakcja na bodźce i wystarczy. Emocje - lista
              do wyuczenia na pamięć.

              Gorzej, że "leczenie" alkoholików adresowane jest tylko do grupy podatnych. My
              jesteśmy nadal poza obszarem działań instytucjonalnych - nie ma dostępu do
              informacji - takich jak wiedza o chorobach spowodowanych alkoholizmem. Za to
              dowiadujesz sie o mechanizmie iluzji i zaprzeczeń, o racjonalizacji - tymczasem
              jest to typowe dzialanie umysłu, bo musimy sobie wyjasniac rzeczywistość----
              inaczej nie moglibysmy przetrwać jako gatunek. Nasz rozum to warunek
              przetrwania, trzeba nam się przystosowac do warunków, trzeba nam poukładac
              sobie świat. I siebie.

              W tej mojej trzeźwości cieszy mnie właśnie możliwość układania na nowo... jestem
              wolna - lepiej mi niż za lat osiemnastu - teraz mam swoją gotówkę, swój dom,
              prawo do decyzji, dobre zdrowie, sprawny umysł... mogę robić, co mi się podoba,
              poznawać wszystko od nowa... ludzi nowych... także i tutaj, na forum:))) nikt mi
              nie zepsuje radości nudą i sztampą, ktore do mnie nie pasują.

              zdrufki dla tych, ktorym należą się privy ode mnie... zaległości w pracy:)
            • promocja1000 Re: Byt prosty jak... tobyt;) 22.12.06, 05:46
              ceną którą zapłacił człowiek za wygnanie z raju był strach

              oto nagle stanął nagi od przed dylenatem co zrobic? jak życ?

              wolna wola i niezawisłośc myślenia to wielki dar ale i przekleństwo

              nie każdy umie podołac. to przeraza

              dlatego tworzy się religie, struktury i obyczaje, żeby się baranki boże nie
              pogubiły w meandrach swoich zawikłanych myśli

              zeby mogły w coś wierzyc i na czyms sie oprzec.

              wiara w moc wlasnego umysłu poszła w pizdu wraz nastaniem ery psychoanalizy

              siegnąc po schemat jest OK, wyłamac się z niego jest patologią

              ot czasy
              • e4ska Re: Byt prosty jak... tobyt;) 22.12.06, 10:37
                Psychoanaliza jest teorią bzdurną - jak erotyczne pożądanie własnej matki czy
                ojca przez malutkie dziecko - tylko zboczeniec, ciężko chory psychopata mógł coś
                takiego wymyślić - łącznie z kazirodczymi sidłami, w których tkwi nasza
                kultura... pewnie, mądrość gatunku zmusza nas do takich czy innych zachowań,
                ale mamy to zakodowane w genach - nie w podświadomości. Podświadomość tłumaczyć
                można bardziej po ludzku szybkością procesów myślenia - nie wszystko da się
                zarejestrować, zresztą - po co. Ale żeby serio brać żandarma, który w nas
                siedzi, gorzej, taki terapeuta czy organizacja ochoczo wciela się w jego rolę -
                Promocjo, nasza nowoczesna kultura postindustrialna jest pod względem
                ideologicznym czy myślowym daleko w tyle - wiadomo. I nic się nie zmieni, dopóki
                ludzie nie zaczną protestować, no - chociażby mówić o bezsensie stosowania
                psychoanalizy w "leczeniu" czegokolwiek.

                Ile pijaków nigdy nie wylezie z nałogu, będzie wieść hibernację zamiast życia,
                unieszczęśliwi siebie i bliskich - z powodu złego prowadzenia zajęć,
                upokarzania, odbierania prawa do myślenia... przez zgodę państwa na taki typ
                profilaktyki czy wyciągania ze "szponów".

                Wiara w moc umysłu nie poszła w... - ludzie w większości nie kłopocą się
                superego - tylko garstka populacji ma styczność z psychoanalitykami, a do tego
                mały procent tej garstki przyjmuje rzecz do siebie... A znowuż za wielką wodą
                żyją monstrualne prymitywy - im psychoanaliza krzywdy nie wyrządzi, bo jakie tam
                oni mają umysły... Czytałaś Freya? to chyba nie konwencja - te opisy wrażeń i
                doznań - cóż, orangutan kongijski musi mieć więcej szarych komórek, żeby
                przetrwać. No i nasze wierchy próbują przeszczepić na siermiężną glebę tamte
                wzorce leczenia uzależnień... Tu się trzeba postukać w głowę - miejmy nadzieję,
                że nie wszyscy politycy i masmediarze leczą się z nałogów, nie łażą na pasku
                terapetów - chociaż mam czasem takie wrażenie:)))
                • promocja1000 Re: Byt prosty jak... tobyt;) 22.12.06, 15:07
                  Eska, kumplu złoty. Masz plan? Taki NA SERIO mega plan?
                  Wiesz gdzie mieszka SZPON? i DLACZEGO on jest i po co?

                  Dawaj Towarisz. Przewrót? A jesteś gotowa?

                  Ja czekam na to 37 lat i nic innego mnie nie interesuje, ale jeszcze sie pękam.
                  Za mało wiem a Ty za bardzo się ciskasz (ludzie pewni swoich racji reagują
                  troszeczę spokojniej, nerwusie Ty).

                  I mimo tego, że WYDAJE mi się, że moja podświadomośc wie lepiej i że to
                  wytarczy - nie chcę już więcej ofiar śmiertelnych. Nie godzę się na rewolucję
                  krwawą. Pełną bólu, frustracji i pożogi.

                  Masz plan który uratuje ludzkośc a nie ją pogrązy - jestem w pierwszym szeregu.
                  Ale miłości do bliźniego, nie nienawiści, chciałabym dostrzec choc trochę.

                  Gdzie mieszkasz? może przyjediesz do mnie na święta. byłabym zaszczycona.
                  • wolny32 Re: Byt prosty jak... tobyt;) 22.12.06, 16:46
                    Mysza zawolala mnie tutaj, wiec zaszedlem.

                    Moze to historia glupia i zmyslona.

                    A moze ta Pani Amica miala po prostu wmowione przez terapeutow wydarzenia,
                    ktorych nie bylo?

                    moze z kilkudniowej wycieczki na Woodstock zrobilo sie kilka miesiecy po
                    dworcach?
                    Moze rodzice nie wyrzucili z domu tylko wyrzucili z pokoju
                    (bo jeszcze pila wino przy nich gowniara)

                    terapeuci wmowia wszystko.

                    a wlasnie, bo zapomnialbym- Mysza, ze niby jak mialbym skonczyc?

                    nie rozumiem aluzji/ sugestii* niepotrzebne skreslic?

                    • myszabrum Re: Byt prosty jak... tobyt;) 22.12.06, 17:02
                      IMHO jest to historia zmyślona, ale stanowi modelową wypowiedż "wzorcowego"
                      sterapeutyzowanego. Podmiot liryczny utworu wypowiada się dokładnie tak,
                      jak "nawrócony" alkoholik wypowiadać się powinien (płeć nie ma tu znaczenia).

                      I pomyślałam, że musieliby Ci chyba lobotomię zrobić, żebyś tak gadał :)).
          • aaugustw Re: Byt prosty jak... tobyt;) 22.12.06, 15:01
            e4ska napisała:

            > Czemu nie, Janu... ich uratowali terapeuci...
            > Bardzo prosty przepis na życie, ale po co szukac
            innego, jak jest już cudny wypróbowany.
            ____________________________________________________.

            No wlasnie... - po co? Z tym, ze chorych alkoholikow
            zaczeli ratowac nie terapeuci, lecz dwoch uznawanych
            za beznadziejnie chorych alkoholikow...!
            Jeden z nich notabene, kiedy byl juz stary i ciezko chory
            powiedzial do tego drugiego (cos w ten sposob);
            "nie spaskudzmy tego dziela i nie skomplikujmy tego
            Freudowska psychoanaliza..."
            A...
        • jerzy30 tak w kanadzie - i 22.12.06, 20:13
          ...
      • aniolparys Re: amika - pozdrawiam cie z warszawy 22.12.06, 14:22
        Nie zdziwiłbym się Jerzy, gdyby okazała się ona być córką Augusta i była tam też
        razem z tatusiem.
        • aaugustw Re: amika - pozdrawiam cie z warszawy 22.12.06, 14:52
          aniolparys napisał:

          > Nie zdziwiłbym się Jerzy, gdyby okazała się ona być córką Augusta i była tam
          też razem z tatusiem.
          _____________________________.
          Czy Ty jestes normalny...? -
          Czy Ty masz wlasne dzieci...!?
          A...
          • aniolparys Re: amika - pozdrawiam cie z warszawy 22.12.06, 18:42
            aaugustw napisał:

            > Czy Ty jestes normalny...? -
            Tak. Nie jestem fanatycznym Anonimowym Alkoholikiem.
            > Czy Ty masz wlasne dzieci...!?
            Mam córkę. Ale nie zachowuje się ona jak twór fanatycznego Anonimowego Alkoholika.
            > A...
            A...
            • aaugustw Re: amika - pozdrawiam cie z warszawy 23.12.06, 16:51
              aniolparys napisał:

              > Nie jestem fanatycznym Anonimowym Alkoholikiem.
              > Mam córkę. Ale nie zachowuje się ona jak twór fanatycznego Anonimowego
              Alkoholika.
              ________________________________________________________.
              Ad 1.- Nie musisz sie mi tlumaczyc - to wszyscy widza...!
              Ad 2.- Ona ma tez problemy...!? :-((
              A...

    • rauchen Re: moje swiadectwo 22.12.06, 19:05
      sie amika nie przejmuj niektorymi wpisami,
      wlasciwie gdybys napisala tylko ze swoja trzezwosc zawdzieczasz AA i terapeutom,
      tez bys miala powodz wpisow ze jestes be, bo korzystasz z AA i pomocy terapetom.

      Trzymaj sie
      pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka