Dodaj do ulubionych

"Fazy" po rzuceniu picia

28.12.06, 11:26
Obserwuje zmiany psychiczne mojego meza ktory nie pije od 4,5 miesiaca,
generalnie sytuacja zmienia sie na lepsze: na poczatku niepicia mial okres
totalnego zamrozenia emocji, potem okres awanturowania sie, potem zmian
nastrojow i dziwacznych pomyslow (o ktorych pisalam na forum- np. zaczynanie
nowego zycia za granica itp), teraz jest duzo lepiej, aczkolwiek jest
potwornie skupiony na sobie (co objawia sie m.in. ciaglym kupowaniem sobie
nowych rzeczy).
Dodam, ze on trzezwieje 'przy pomocy' terapii i grup AA, uwazam ze bardzo duzo
one mu daja.
Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 12:09
      FAZY POWROTU DO ZDROWIA
      - pełna akceptacja trzeźwości i abstynencji
      - twórcze wykorzystanie czasu wolnego
      - zmiana stylu życia, zwrócenie się do nowych wartości i ideałów
      - uczenie się znajdowania przyjemności w trzeźwym życiu
      - zwiększenie zainteresowania robieniem czegoś pożytecznego i dobrego w życiu
      - rekonstrukcja więzi rodzinnych i praca nad ulepszeniem życia rodzinnego
      - angażowanie się w pomaganie innym ludziom
      - odzyskiwanie zaufania i akceptacji ze strony najbliższych osób
      - odzyskiwanie szacunku dla siebie samego
      - odzyskiwanie i powstawanie nowych zainteresowań
      - poprawa zdolności do współżycia seksualnego
      - dbanie o odpowiednie odżywianie się, regularny sen i wypoczynek
      - przygotowanie planu dalszej pracy nad ulepszeniem własnego życia
      - trenowanie umiejętności radzenia sobie ze stresem i trudnymi sytuacjami
      życiowymi
      - trenowanie praktycznych umiejętności ważnych w kontaktach z ludźmi
      - poznawanie stanu własnych umiejętności życiowych potrzebnych do trzeźwego
      życia
      - trenowanie umiejętności zapobiegania nawrotom picia
      - zdobywanie wiedzy o procesie nawrotu picia i sygnałach ostrzegawczych
      - przygotowywanie się do systematycznego uczestnictwa w programie AA
      - praca nad konstruktywnymi i trzeźwymi kontaktami z innymi ludźmi
      - praca nad poprawą kontaktów z członkami własnej rodziny
      - rozpoznawanie uszkodzeń i zagrożeń w życiu własnej rodziny
      - zrozumienie i akceptacja obecności Siły Wyższej jako wsparcia w pracy nad sobą
      - budowanie poczucia własnej wartości
      - budowanie nowej wizji własnego życia w trzeźwości
      - uczenie się trafnego rozumienia siebie i własnego otoczenia
      - rozpoznawanie własnego systemu iluzji i zaprzeczeń
      - zdobywanie wiedzy o mechanizmach uzależnienia
      - rozpoczęcie pracy nad rozwojem duchowych aspektów życia
      - uczenie się konstruktywnego postępowania z własnymi uczuciami
      - rozpoznawanie własnych uszkodzeń emocjonalnych i duchowych
      - zdobywanie wiedzy o uszkodzeniach życia emocjonalnego i duchowego
      - uznanie faktu własnego uzależnienia i nadzieja na uratowanie siebie
      - dostrzeganie faktu utraty zdolności do kierowania swoim własnym życiem
      - rozpoznawanie i uznawanie faktu własnej bezsilności wobec alkoholu
      - uświadamianie sobie szkód we własnym życiu spowodowanych przez alkohol
      - zdobywanie wiedzy o objawach i naturze uzależnienia od alkoholu -
      uczestnictwo członków rodziny w programie pomocy psychologicznej dla rodzin
      - rozpoczęcie systematycznej terapii uzależnienia
      - początek zdawania sobie sprawy z własnej choroby
      - dłuższe przerwy w piciu i kontakty z placówką odwykową i grupami samopomocy
      - leczenie uszkodzeń somatycznych i zaburzeń psychicznych
      - detoksykacja - odtruwanie, przerywanie ciągu picia
      • promocja1000 Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 12:20
        chyba w odwrotnej kolejności.

        Jak można zaakceptowac trzeźwo i abstynencję będąc w ciągu? To jakiś absurd.
        • myszabrum Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 12:28
          Oczywiście, spis Jarasa od dołu do góry leci.
        • tenjaras Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 12:28
          wracamy z dna, a nie z chmur ;-)
    • 7zahir Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 13:00
      hiacynaa napisała:

      aczkolwiek jest
      > potwornie skupiony na sobie (co objawia sie m.in. ciaglym kupowaniem sobie
      > nowych rzeczy).

      Ciagłe kupowanie sobie nowych rzeczy wyglada na zachowanie kompulsywne.
      Zwróc mu na to uwagę - niech zapyta na terapii.
      • aaugustw Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 13:32
        7zahir napisała:

        >> hiacynaa napisała:
        >> aczkolwiek jest potwornie skupiony na sobie (co objawia sie m.in.
        ciaglym kupowaniem sobie nowych rzeczy).

        > Ciagłe kupowanie sobie nowych rzeczy wyglada na zachowanie kompulsywne.
        > Zwróc mu na to uwagę - niech zapyta na terapii.
        _____________________________________________________.
        Te same dzwonki zadzwonily w mojej glowie, co i Zahir! ;-))
        Mam te same obawy, zeby nie nastapilo u niego zjawisko
        "przerzucenia nalogu".
        Ale jak zwrocic na to uwage, zeby nie doszlo do klotni...!?
        A moze to jest dobra okazja do zaproponowania mu wspolnego
        planowania budzetu rodzinnego... wspolnego planowania wydatkow...!?
        (a przedtem pomoc mu sie odprezyc...!) ;-))
        A...
        • hiacynaa Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 13:42
          To sie chyba nie da. Na razie spasowalam i czekam zeby mu samo przeszlo, jak
          poprzednie fazy.

          aaugustw napisał:

          > Ale jak zwrocic na to uwage, zeby nie doszlo do klotni...!?
          >
          • promocja1000 Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 13:52
            Mądra jesteś. To przejdzie. Ale masz też inne opcje, nie musisz czekac.
            Te poszukiwanie nagrody można przenieśc na inne rejony zainteresowań
            czy "wyłądowywania energii"... czy czymkolwiek to kupowanie jest.

            Dla różnych osób rózne to są rzeczy. To Twój mąż, i Ty go znasz najlepiej.

            Ja swojego za okresy abstynencji nagradzam "lepszą sobą", co sprowadza się do
            bardziej wyrafinowanej kuchni, zapełniania czasu interesującymi rzeczami i w
            podtekście mówię cichutko jak bardzo jestem szczęśliwa dziś (bo nie jesteś
            nawalony, ale tego głośno nie gadam, bo by się obraził ;). Rozumiesz o co
            chodzi? JA go nagradzam. A on jak dziecko się cieszy. :)))

            Powodzenia
      • promocja1000 Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 13:42
        7zahir napisała:

        > Ciagłe kupowanie sobie nowych rzeczy wyglada na zachowanie kompulsywne.

        Podobnie jest w psychozach maniakalnych i w "terapii blondynki" też. Mało tego,
        każdy tgz. normalny obłaskawianie się nowymi rzeczami traktuje jak nagrodę. On
        nie pije i chce żeby świat mu za to podziękował. Moim skromnym zdaniem,
        oczywiście :)

        • promocja1000 Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 13:47
          to jwst najnormalniesza i najbalalniejsza sprawa pod słońcem. Jak dzieciak
          przynosi ze szkoły piątkę - to chce aby go pochwalono.

          Jeżeli nie pochwalisz go - następnym razem już nie będzie się tak starał, albo
          poszuka "nagrody" gdzie indziej.

          Nie chcę Cię martwi i chciałabym się mylic, na prawdę. Ale uważam, że jeżeli on
          musi sobie REKOMPENSOWAC poczucie wartości w sklepie - to może nie znajduje go
          u Ciebie? To trudny problem i wiem, że niewygodny. Ale z doświadczenia wiem, ze
          jak udawało mi się zapanowac nad sobą i coś przezwyciężyc - chciałam żeby świat
          cieszył się wraz ze mną. Jak wszyscy to olewali, było mi smutno. I rózne rzeczy
          przychodziły mi do głowy ;(

          Ale fajnie, że jest trzeźwy. Wspieraj swojego faceta i dawaj mu to co
          potrafisz. Zaowocuje :)
          PZDR
          • hiacynaa Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 13:50
            Ja go chwale, podnosze na duchu, mowie jak sie zmienil - w kółko Macieju.
            • promocja1000 Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 13:56
              to jak nieustająca gonitwa za szalonym...
              ale spokojnie, on w końcu sam dojdzie do niosku, że JEGO włąsny szacunek jest
              najważniejszy i wtedy odpoczniesz :) Na razie traktuj go (jeśli chcesz,
              oczywiście i jeśli sta Cię na taką miłośc i troskę) jak małe dziecko. Uwież, że
              to jest najlepsza terapia jaką poznałam w życiu.
              Powodzenia i życzę cierpliwości :)
              • aaugustw Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 14:09
                promocja1000 napisała:
                > Na razie traktuj go (jeśli chcesz, oczywiście i jeśli sta Cię na taką miłośc
                i troskę) jak małe dziecko. Uwież, że to jest najlepsza terapia jaką poznałam w
                życiu.
                ___________________________________________________________________________.
                No wiesz, Promocja...! - To jest obowiazek kazdej prawdziwej kobiety,
                aby swojego meza w ten sposob traktowac...! - W takim domu zawsze
                panowac bedzie szczescie...! ;-))
                A...
                • promocja1000 Re: "Fazy" po rzuceniu picia 29.12.06, 01:12
                  aaugustw napisał:

                  > To jest obowiazek kazdej prawdziwej kobiety,
                  > aby swojego meza w ten sposob traktowac...!

                  August, ty jakiś mamisynek chyba jesteś, co? :))))))))

                  Faceci to raczej lubieją byc silni i męscy w stosunku do swoich wybranek.
                  Chętnie stają się głowami rodziny i sankcjonują się w tym.

                  Mylisz chyba czułośc z czymś co raczej nie jest naturalne w związku: czyli
                  traktowaniem partnera jak małe dziecko. To nie jest normalny stan i nie na
                  długo może zagościc w normalnym domu.

                  Facet ma jazdę i wydaje kasę, bo jego ośrodek neuroprzekaźników w mózgu każe
                  się mu nagradzac... Jak chłopczykowi małemu, no weź...

                  Ja to współczuję, bo to finansowo może rodzinę pogrążyc, jest takie ryzyko.
                  Dlatego cieszę się, że mój facet zadawala się bardziej "naturalnymi" środkami
                  którymi podnosi sobie nastrój i odczuwa przyjemnosc. A to wyśmienity obiadek, a
                  to nowe majteczki :P hehe

                  Faceci są jak dzieci, bo mają takie rozumki naszpikowane tostesteronem, że
                  olaboga! i nic nie kumają o co kobietom chodzi) ale jeśli są partnerami - to,
                  przepraszam bardzo, czas dorosnąc do swojego zadania.

                  - W takim domu zawsze panowac bedzie szczescie...! ;-))

                  Daj bóg aby tak właśnie było.

                  Pozdrawiam i fajnie, że już mnie nie śledzisz :))
                  • aaugustw Re: "Fazy" po rzuceniu picia 29.12.06, 10:42
                    promocja1000 napisała:
                    > August, ty jakiś mamisynek chyba jesteś, co? :))))))))

                    > Faceci to raczej lubieją byc silni i męscy w stosunku do swoich wybranek.
                    > Chętnie stają się głowami rodziny i sankcjonują się w tym.
                    >
                    > Mylisz chyba czułośc z czymś co raczej nie jest naturalne w związku...
                    _______________________________________________________________________.
                    Ja mowilem o "prawdziwych kobietach" ;-))))))
                    I nie pomylilem czulosci, od reszty swiata...! ;-))
                    Podpowiedzialem tylko tym "prawdziwym kobietom", jak maja sie zachowywyac
                    (doslownie i w przenosni), w stosunku i w uczuciach do "prawdziwych
                    mezczyzn"...! ;-))
                    A Ty mnie tu zaraz z grubej rury; od "mamisynkow"...
                    Naturalnie, ze ja jestem tym; Och...! i Ach...! - silnym i meskim...! (jak
                    sama piszesz) ;-))
                    A...
            • aaugustw Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 14:04
              hiacynaa napisała:

              > Ja go chwale, podnosze na duchu, mowie jak sie zmienil - w kółko Macieju.
              __________________________________________________________________________.

              Pochwaly za to, ze sie zmienia na dobre - potrafie zrozumiec...! ;-))
              Ale pochwaly za to, ze przestal pic - nie...! (jestem zazdrosny!) :-(
              Kiedy ja przestawalem pic, z kazdej strony dawano mi do
              zrozumienia, ze powracam dopiero do stanu normalnego i ze to
              powinno byc traktowane jako "normalka", a nie gloryfikacja...!
              A... ;-))

              • finlandia07 Re: "Fazy" po rzuceniu picia 28.12.06, 23:42
                Ja też nie jestem za nadmiernym gloryfikowaniem.Jak zaczynasz dużo głaskać,można
                sie do tego zbytnio przyzwyczaić(mini,takie tyci uzależnienie)A jak sie
                orzyzwyczai to co? to tyci zaczyna rosnąć,Ty przestajesz głaskać,czegoś
                brak,problem.
                U mnie jakiś niedługi czas,parę miesięcy,to zauważano,chwalono, a potem zeszli
                do poziomu normalności.Nareszcie mówimy tym samym językiem,słyszałem i, cieszyło
                mnie to.
                Dziś żona stwierdziła; chyba ci dobrze bez picia,co?Jest nam tak dobrze.
                To mi starcza za najlepsze pochwały i wiem że ona to widzi i docenia
                codziennie,ale nie musi wciąż tego powtarzać.I tak sobie żyjemy,a czas-tik,tak...
                • promocja1000 Re: "Fazy" po rzuceniu picia 29.12.06, 01:35
                  finlandia07 napisał:

                  > Ja też nie jestem za nadmiernym gloryfikowaniem.Jak zaczynasz dużo
                  głaskać,możn
                  > a
                  > sie do tego zbytnio przyzwyczaić(mini,takie tyci uzależnienie)A jak sie
                  > orzyzwyczai to co? to tyci zaczyna rosnąć,Ty przestajesz głaskać,czegoś
                  > brak,problem.

                  Pisałam w wątku do Augusta, więc nie będę się powtarzac. Ale wiedz, że ja to
                  wiem! I nie proponuję tego jako rozwiązanie trwałe (nikt tego nie znósłby). Ale
                  sytuacja jest kryzysowa, coś zaradzic trzeba, żeby facetowi zatrybiło, że nowym
                  wkrętowiertarkiem się nie nagrodzi, co nie? :)

                  > U mnie jakiś niedługi czas,parę miesięcy,to zauważano,chwalono, a potem zeszli
                  > do poziomu normalności.Nareszcie mówimy tym samym językiem,słyszałem i,
                  cieszyło mnie to.

                  No, sam widzisz. I co? Masz traumę, że Cię dobrze rodzina poktraktowała? Już
                  jest OK, więc odpuścili bo nie trzeba już robic szopek. Normanlośc! O to chodzi.

                  > Dziś żona stwierdziła; chyba ci dobrze bez picia,co?Jest nam tak dobrze.
                  > To mi starcza za najlepsze pochwały i wiem że ona to widzi i docenia
                  > codziennie,ale nie musi wciąż tego powtarzać.

                  :) Łał, Ty to masz dopiero fajną żonkę :) Gratujuję i życzę Wam dużo szczęścia.
                  • aaugustw Re: "Fazy" po rzuceniu picia 29.12.06, 11:03
                    promocja1000 napisała:

                    > finlandia07 napisał:
                    >
                    > > Ja też nie jestem za nadmiernym gloryfikowaniem.Jak zaczynasz dużo
                    > >głaskać,można > > sie do tego zbytnio przyzwyczaić...

                    > Pisałam w wątku do Augusta, więc nie będę się powtarzac. Ale wiedz, że ja to
                    > wiem!
                    ________________________________________________________________________.
                    Pisałem w wątku do Promocji, wiec nie bede sie powtarzal...
                    Powiem tylko tyle, ze Ty Promocja NIC jeszcze nie wiesz. Ty nie
                    zatrzymalas jeszcze swoich uzaleznien. Ty siedzisz w ciemnej jeszcze dziurze,
                    wiec skad raptem to swiatlo, to oswiecenie...!? - Czy to lampy reflektorow
                    na scenie...!?
                    A...
              • promocja1000 Re: "Fazy" po rzuceniu picia 29.12.06, 01:21
                aaugustw napisał:

                > Kiedy ja przestawalem pic, z kazdej strony dawano mi do
                > zrozumienia, ze powracam dopiero do stanu normalnego i ze to
                > powinno byc traktowane jako "normalka", a nie gloryfikacja...!

                Kiedyś było inaczej. Człowiek był postrzegany inaczej. Inaczej definiowano
                nałóg, inaczej się do niego podchodziło, to był Auguscie, inny czas.

                Teraz są nowe terorie, które obalają stare systemy, w ich miejsce przychodzą
                nowe, świeższe, dysponujące nowymi danymi z zakresu psychologi powstawania
                uzależnień, niesamowita wiedzą dotyczącą pracy mózgu i uwarunkowań w związku z
                zażywaniem.

                Ja rozumiem, że Ty, jako alkoholik starej daty, który osiągną sukces w walce z
                nałogiem, chcesz wszystkim powiedziec że droga którą przeszedłeś była
                skuteczna, że Tobie i milionom innym też i że to się broni samo przez się.

                To tak jak z narkomanem który wyszedł dzięki MOnarowi. Ma wielki szacunek i
                oddanie i świadomośc że ten ośrodek i ta terapia uratowało mu życie.

                Ale kiedyś było tylko AA i tylko Monar.

                Teraz jest inaczej.

                XXI wiek, musimy się z tym pogodzic :)
                • aaugustw Re: "Fazy" po rzuceniu picia 29.12.06, 10:58
                  promocja1000 napisała:

                  > aaugustw napisał:
                  >
                  > > Kiedy ja przestawalem pic, z kazdej strony dawano mi do
                  > > zrozumienia, ze powracam dopiero do stanu normalnego i ze to
                  > > powinno byc traktowane jako "normalka", a nie gloryfikacja...!
                  >
                  > Kiedyś było inaczej. Człowiek był postrzegany inaczej. Inaczej definiowano
                  > nałóg, inaczej się do niego podchodziło, to był Auguscie, inny czas.
                  >
                  > Teraz są nowe terorie, które obalają stare systemy, w ich miejsce przychodzą
                  nowe...
                  > XXI wiek, musimy się z tym pogodzic :)
                  _____________________________________________________________________________.
                  O czym Ty mowisz...!????
                  O jakich teoriach...!?
                  Ja pisze o ludziach, ktorzy przestali pic i o tym jak reaguja ich
                  wspoluzaleznieni... - Oni reaguja w ten wlasnie sposob, jak to opisalem
                  i beda reagowac w ten jeszcze sposob za 100 lat - tak samo. Tak samo
                  moj mozg, ani moje przyrodzenie nie zmieni swego umiejscowienia tylko
                  dlatego, ze ktos wymyslil nowa teorie kochania...! To sa zachowania,
                  kochana, ktore ksztaltowaly sie miliardy lat u czlowieka, i nie sposob
                  ich zmienic w czasie parunastu lat, a Ty mi tu o jakichs nowych teoriach...
                  To co pisalem dotyczy tych, ktorzy juz zatrzymali te chorobe...!
                  Przepraszam, teraz mi to wpadlo do glowy; skad Ty mozesz o Tym
                  wszystkim wiedziec, skoro Ty jeszcze pijesz...!?
                  A...
                  Ps. A co do tego pogodzenia sie z XXI wieku, (jak sugerujesz), podpowiem
                  tylko tyle, ze alkohol mimo Twoich (i innych) teorii takze nie
                  zmienil jeszcze swego skladu chemicznego...! ;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka