cortona 06.08.07, 07:52 Zgodnie z umową melduję, że zjadłam śniadanie, teraz piję kawę, a papierosa nie zapaliłam. Chyba najlepiej będzie jak najmniej o tym myśleć. No to lecę do pracy. Będę podglądała czy są jakieś wieści od Ciebie:)) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 06.08.07, 09:28 Jak Janu nam kibicuje, to sukces murowany:) Wstyd byłoby zawieść. U mnie na razie bez problemu. Najbardziej będę musiała się zmobilizować w porze poobiedniej kawy z mężem (Mąż pali i zawsze jest to taki miły moment dnia, gdy siadamy na ganku z kawą, zapalamy papierosa...). Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Magtomal - zaczynamy:) 06.08.07, 11:11 Dzięki Janu:) W końcu z Magtomal tworzymy Twój Fanklub:)) Na razie idzie mi zupełnie dobrze. Żaden głód się nie pojawił. Jestem dość dobrze "oprzyrządowana" jeśli chodzi o rzucanie palenia. Mam tabletki pod język "nicofree", łykam magnez ( żeby się nie denerwować ) i kupiłam takie tabletki z guaraną, które mają dodać mi energii. Bardzo lubię różne czary mary. No to łykam guaranę i do zobaczenia w następnym liście:) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 06.08.07, 12:15 Magnez to dobry pomysł. Tabletki z guaraną? Chyba nie - gdy odstawiam papierosy energia mnie rozsadza. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal - zaczynamy:) 09.08.07, 17:58 janulodz napisał: > Będę Wam kibicował. ____________________. Ty sie od nas odwal ! A... Odpowiedz Link Zgłoś
zyg_zyg_zyg Re: Magtomal - zaczynamy:) 06.08.07, 12:45 Hej dziewczyny! Też trzymam kciuki :-) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 06.08.07, 13:12 Dzięki! Coraz raźniej mi się robi :) Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Magtomal - zaczynamy:) 06.08.07, 19:41 Magtomal, dzisiaj poszło bez większego problemu, chociaż dzień się jeszcze nie skończył... Właśnie wychodzę z pracy. Najwięcej papierosów wypalałam zawsze rano, a potem po południu, kiedy siedziałam sama przed komputerem. A dzisiaj nie paliłam:)) Ale tak po prawdzie to z pięć pastylek nikotynowych przez cały dzień zużyłam. Ty pewnie nie używasz żadnych wspomagaczy? Za tydzień jadę na urlop i tam postaram się odstawić też tabletki. Pozdrawiam, cieszę się, że razem rzucamy. Jutro znów się meldujemy:) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 06.08.07, 19:55 No to obie wytrwałyśmy. Składam Tobie i sobie gratulacje :) Ja kryzys miałam w południe: coś, co pamiętam z moich poprzednich prób, czyli dołek psychiczny, krótka chandra. Niesamowite, jak brak nikotyny wpływa na naszą świadomość, nasze samopoczucie. Na szczęście musiałam wyjść do ludzi i przeszło. Świat znów jest piękny. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 07.08.07, 10:16 Cortono, dzień drugi! U mnie pojawiła się jako skutek uboczny niepalenia (?) bezsenność. Zazwyczaj jestem spiochem, a tej nocy nie mogłam spać; niezbyt to miłe. Ale nie palę! Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Magtomal - zaczynamy:) 07.08.07, 11:57 Magtomal, a moje samopoczucie dzisiaj jest o wiele lepsze niż wczoraj. Ze snem nie mam kłopotów, chociaż inna sprawa, że dużo śpię, a nie zawsze czuję się wypoczęta. Przed urlopem mam całą masę spraw w pracy, więc do piątku czeka mnie niezły maraton, ale czuję się silna, jak koń. Uwielbiam takie uczucie. Inna sprawa, że trochę się doładowuję. Rano zjadam porządne - jak na mnie - śniadanko. Potem kawa, magnez, witaminy z żeńszeniem, teraz piję herbalife z sokiem i zaraz wezmę guaranę. Mam jeszcze w zapasie dobry chleb na zakwasie, pomidorki, ogórki i kiełbasę kindziuk. Staram się nie jeść dużo, ale często, bo kiedy jestem głodna, to zaczynam się brzydko zachowywać. Cieszę się, że pierwszy dzień i pół drugiego mamy za sobą. Wieczorem napiszę jeszcze. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Magtomal - zaczynamy:) 07.08.07, 16:14 Corti Jaki jest Twój dotychczaowy rekord w niepaleniu, bo przecież podejmowałaś już próby. Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Magtomal - zaczynamy:) 07.08.07, 16:38 W 1995 roku nie paliłam od 28 sierpnia do 6 grudnia:) To było najdłużej. Wtedy już od piętnastu lat byłam palaczem. Pamietam to bardzo dokładnie, bo potem zawsze zamierzałam znowu rzucić 28 sierpnia i co roku 6 grudnia świętowałam kolejną rocznicę pogrążania się w nałogu:( Poza tym zdarzały mi się takie niepalenia przez dwa tygodnie, tydzień, parę dni. Najgorzej zaczęło się dziać jakieś dziesięć lat temu, kiedy zawodowo przeszłam "na swoje". Wtedy do palenia coraz częściej zaczął dołączać alkohol. Z jakichś dziwnych powodów zaczęłam się zabijać. Wszystko w moim życiu układało się bardzo dobrze, a ja robiłam wszystko żeby zrujnować sobie zdrowie. Tak to było, ale mam nadzieję, że teraz będzie lepiej. Nie łykam dzisiaj tabletek nicofree, bo zgodnie z teorią Ariel muszę jak najszybciej oczyścić organizm. Bardzo się cieszę Janu, że nam kibicujesz:)) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 07.08.07, 16:59 Ja przerw miałam też sporo. Dat nie pamiętam tak dokładnie jak Ty. W zeszłym roku nie paliłam cały kwiecień, potem trzy tygodnie w grudniu. Musimy pamiętać, jak łatwo (i głupio) wraca się do palenia, by tym razem nie popełnić tego błędu. Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: Magtomal - zaczynamy:) 07.08.07, 18:05 Rówwnież kibicuję .Tak po cichutku . Jestem palaczką i nie miałam żadnej przerwy . Tfu ... Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 07.08.07, 18:08 No to dołącz do nas! Naprawdę razem jest łatwiej (a jak jeszcze Janu wspiera...). Jak długo palisz? Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Magtomal - zaczynamy:) 07.08.07, 18:36 Cel numer jeden Pobić rekord życiowy Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: Magtomal - zaczynamy:) 07.08.07, 18:50 Palę bardzo długo . Wstyd się przyznać. Jeszcze nie dojrzałam do decyzji rzucenia palenia. :))) Mam nadzieję , że nastąpi to w jakimś tam nieokreślonym czasie. Nic nie jest w stanie mnie przestraszyć .Utrata zdrowia również . Okropieństwo !!! Ale co raz częściej żal mi kasy puszczanej z dymem . Czysta głupota . :)))) Poobserwuję sobie Was dziewczyny. Pamietajcie ..macie obserwatorów i nie dajcie plamy .. :))) Narka ..muszę iść ... Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 07.08.07, 19:35 ariel48 napisała: > Ale co raz częściej żal mi kasy puszczanej z dymem . > Czysta głupota . :)))) A ja już jestem do przodu 16 zl!!! To naprawdę jeszcze jeden argument, by przestać palić! > Poobserwuję sobie Was dziewczyny. > Pamietajcie ..macie obserwatorów i nie dajcie plamy .. :))) To naprawdę mobilizuje. Dzięki za życzliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Magtomal - zaczynamy:) 07.08.07, 20:12 Wpadam tylko, żeby powiedzieć, że dziś się udało. Jestem dziwnie spokojna, że dzisiaj już nie zapalę:) Zaczynam się zgadzać z teorią, że długa perspektywa przy rzucaniu nałogów jest niepotrzebna. Ważne, że dzisiaj nie zrobiłam żadnych głupstw. Oczywiście znam siebie i wiem, że gdyby udało mi się nie palić parę lat, to chwaliłabym się tym wszem i wobec. Ale dzisiaj pocieszam się, że za parę lat, to będę o parę lat starsza, więc wolę mieć zupełnie krótki czas niepalenia i niech czas wcale nie płynie szybko:) Pozdrawiam wszystkich, którzy mnie i Magtomal podglądają, bo my bardzo na to liczymy:) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal - zaczynamy:) 07.08.07, 21:39 cortona napisała: > Pozdrawiam wszystkich, którzy mnie i Magtomal podglądają, bo my > bardzo na to liczymy:) __________________________________________________. Ja tez podgladam, a ze jestem szczery nie daje Wam wiecej abstynencji, anizeli do niedzieli...! A... Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Magtomal - zaczynamy:) 08.08.07, 07:41 Obudziłam się z samopoczuciem, jak młody bóg. I zaraz miałam taką myśl, że skoro świat jest taki piękny, mnie jest tak dobrze to, ech, gdyby tak jeszcze można było zapalić. Na szczęście nie mam w domu papierosów, więc odbyłam szybki bieg do torebki po wiadome pastylki. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że moje dobre samopoczucie wynika z tego, że raptem od dwóch dni nie znęcam się nad sobą. Będę jednak używała wspomagaczy. Najwyżej uzależnię się od pastylek. Magtomal, a co u Ciebie? Dzisiaj trzeci dzień, więc trzeba bardzo uważać. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 08.08.07, 09:44 Chodzi za mną myśl, że miło byłoby zapalić, ale nie jest uciążliwa, łatwo daje się przegonić. Natomiast znów nie mogłam spać; bezsenność jako reakcja na brak nikotyny? Tego jeszcze nie przerabiałam w moich próbach rozstania się z nałogiem! Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Magtomal - zaczynamy:) 08.08.07, 18:15 Mag, trzymasz się? Ja mam dzisiaj mnóstwo rzeczy do zrobienia. Ze spacerków nici, bo siedzę przytwierdzona do krzesła. To zła pozycja przy rzucaniu palenia:) Bez tabletek mogłoby być dzisiaj ciężko, ale w końcu ktoś wymyślił je w tym właśnie celu, w którym ja ich używam. A co Ty masz z tym spaniem? To naprawdę problem. Próbowałaś używać magnezu? Wiem, że jestem nudna z tym magnezem, ale mnie on bardzo pomaga. Uspokaja, i lepiej się potem śpi. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 08.08.07, 19:02 Oj, dziś miałam gorszy dzień. Byłam rozdrażniona, poddenerwowana. Zakładam, że to chwilowy kryzys, jutro będzie lepiej. Magnez wzięłam raz - po Twoim poście. Teraz wezmę po raz drugi :) Cortona, jeśli rzucę palenie, to dzięki Tobie - poważnie. Dziś wystraszyłam się, że Ty mogłabyś się złamać, bo uświadomiłam sobie, że wtedy pognałabym po papierosy. Dlatego: TRZYMAJ SIĘ! Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Magtomal - zaczynamy:) 08.08.07, 20:51 Mag, ja na razie pochwaliłam się jednej tylko osobie tym że nie palę: pani, która sprząta w biurze. Ona jest bardzo sympatyczna, a poza tym, jak się spotykamy po południu, to referujemy sobie wszystko co się zdarzyło w ciągu dnia. Więc jej powiedziałam. Mąż o niczym jeszcze nie wie, bo gdyby wiedział, to znowu by się zaczęły jego pokpiwania, powątpiewania, a przy byle sprzeczce stara śpiewka: "idź sobie i zapal, to się uspokoisz". W tym tygodniu prawie się nie widujemy, bo rano on wychodzi wcześnie, a wieczorem ja wracam późno. Dowie się jak sam zauważy. A to co napisałaś, że liczysz na mnie, to jest bardzo, bardzo miłe:) Ja też w Tobie pokładam nadzieję. Kurcze, jak teraz by się nie udało, to już nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal - zaczynamy:) 08.08.07, 20:54 magtomal napisała: > Oj, dziś miałam gorszy dzień. Byłam rozdrażniona, poddenerwowana. > Zakładam, że to chwilowy kryzys, jutro będzie lepiej. > Magnez wzięłam raz - po Twoim poście. Teraz wezmę po raz drugi :) > Cortona, jeśli rzucę palenie, to dzięki Tobie - poważnie. Dziś > wystraszyłam się, że Ty mogłabyś się złamać, bo uświadomiłam sobie, że wtedy pognałabym po papierosy. Dlatego: TRZYMAJ SIĘ! _____________________________________________________________. Z takim uzaleznianiem swego uzaleznienia od uzaleznionej jutro nie bedzie Ci lepiej...! :-(( To tak, jakbym ja chcial uzaleznic sie od Janu... brrr - katastrofa! A... Ps. przyjemnych snow, zycze...! ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Magtomal - zaczynamy:) 08.08.07, 20:58 Dziękuję za porównanie z Janu:) To bardzo miłe z Twojej strony Auguście:) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal - zaczynamy:) 08.08.07, 21:01 cortona napisała: > Dziękuję za porównanie z Janu:) To bardzo miłe z Twojej strony Auguście:) ___________________________________. Mile, to to moze i jest, ale czy ja naprawde wygladam juz tak glupio...!? A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Magtomal - zaczynamy:) 08.08.07, 21:25 Gratulacje dziewczyny Dwa dni macie za sobą. Jestem cały czas z Wami. Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re:dziewczyny trzymam!!! 08.08.07, 21:38 za Was kciuki, ja nie palę od 23 czerwca i też zaczynałam / jak wszyscy/ od pierwszego dnia.Nie słuchajcie "życzliwych" którzy mówią kiedy zaczniecie palić, tylko od Was zależy, że nie będą mieli racji!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re:dziewczyny trzymam!!! 08.08.07, 21:42 lisia312 napisała: > za Was kciuki, ja nie palę od 23 czerwca i też zaczynałam / jak wszyscy/ od pierwszego dnia.Nie słuchajcie "życzliwych" którzy mówią kiedy zaczniecie palić, tylko od Was zależy, że nie będą mieli racji!!!! ______________________________________________________________. Zalozymy sie Lisia6, ze do konca miesiaca nie wytrzymaja...!? A... Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re:dziewczyny trzymam!!! 08.08.07, 21:44 Mnie najbardziej dopinguje, jak mi ktoś mówi "na pewno ci się nie uda" Oczywiście nie w żartach, tylko z wrodzonej sobie "życzliwości" Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 08.08.07, 21:48 janulodz napisał: > Gratulacje dziewczyny > Dwa dni macie za sobą. Jestem cały czas z Wami. Czekałam na gratulacje od Ciebie :) Tylko jakie DWA dni?!?! Kończymy TRZECI!!! Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Magtomal - zaczynamy:) 08.08.07, 22:00 Idźmy na kompromis. Życzę Ci Mag, żebyś dzis przespała smacznie całą noc i wypoczęta zaczęła czwarty dzień bez dymka. ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 08.08.07, 22:04 janulodz napisał: > Idźmy na kompromis. > Życzę Ci Mag, żebyś dzis przespała smacznie całą noc i wypoczęta zaczęła czwar > ty dzień bez dymka. ;-)) Tego drugiego jestem właściwie pewna, co do pierwszego - nie wiem, ale kiedyś wraszcie muszę zacząć spać normalnie... Dobranoc, miłych snów :) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal - zaczynamy:) 08.08.07, 22:04 magtomal napisała (do Janu): > Czekałam na gratulacje od Ciebie :) > Tylko jakie DWA dni?!?! Kończymy TRZECI!!! ___________________________________________. Nie dziw mu sie - on ciagle widzi podwojnie! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Magtomal - zaczynamy:) 09.08.07, 08:08 Mag, no i jak, wyspana?:) Nie załapałam się na wieczorne pogaduszki, bo wcześniej wyłączyłam komputer. Ale wiesz co zauważyłam? Że nawet August zaczyna w nas wierzyć. Najpierw pisał, że wytrwamy do końca tygodnia, a potem przedłużył termin do końca miesiąca:) Moja perspektywa aż taka daleka nie jest, bo na razie interesuje mnie najbardziej następny tydzień, czyli mój urlop. Dzisiaj się zważyłam i strzałka przechyliła się trochę bardziej w prawo. Ale nawet gdybym paliła, to też tak by było, bo bardzo mało się przez te ostatnie dni ruszałam. Na kondycję jednak nie narzekam, chociaż dzisiaj już aż tak bosko nie jest, bo wczoraj trochę za długo zabalowałam przed telewizorem. Nie oglądałam nic od niedzieli, a tu przecież dzieje się cyrk na kółach, więc ostatecznie trzeba się dowiedzieć jak ten świat wygląda. Pozdrawiam:)) Ps. Wiesz jak myślę o moim dwuletnim pobycie na forum? Jak o bardzo długiej grze wstępnej. W końcu kiedyś trzeba przejść do rzeczy i zrobić to o co chodzi. Czyli w moim przypadku rzucić palenie. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 09.08.07, 09:42 Uff1 Ja wreszcie lepiej spalam; trochę się budziłam, ale nie męczyłam się tak okropnie. Czyli teraz może być tylko lepiej. Mamy już z górki! Waga u mnie też zachowała się jak Twoja :( Na to też trzeba coś zaradzić, bo przecież mamy być piękne, pachnące i szczupłe Niepalące. Wyjeżdżasz gdzieś w przyszłym tygodniu? Ja od jutra mogę mieć kłopot z kontaktem - wyjeżdżam na pięć dni. Martwi mnie to, bo bardzo zależy mi na wiadomościach od Ciebie; ale może gdzieś dopadnę komputer. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal - zaczynamy:) 09.08.07, 15:50 cortona napisała: > Ale wiesz co zauważyłam? Że nawet August zaczyna w nas > wierzyć. Najpierw pisał, że wytrwamy do końca tygodnia, > a potem przedłużył termin do końca miesiąca:) ______________________________________________. Spostrzegawcza jestes, ale tu nie chodzi o to, ze ja w Was wierze... - Nie postawilbym na Was zlamanego grosza...! A to przedluzenie dotyczy tylko 4 dni, zeby bylo rowno liczyc... - W koncu chcialem sie zalozyc, ale i strona przeciwna mnie, Wam tez nie wierzy, inaczej zalozyla by sie ze mna ! :-(( A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Co z Waszym paleniem...!? 09.08.07, 15:52 Zbliza sie noc i zadnych wiadomosci o paleniu...!? Kiedy wreszcie bede sie juz smial na caly regulator..!? A... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 16:24 Wbrew Augustowi stawiam na Was dziewczyny ostatnie pieniądze!!!!! /Po naprawie auta zostały jakieś resztki w portfelu hihi- wdowi grosz/ Ja do rzucenia palenia przygotowywałam się 9 lat- odkąd przestałam pić- wiedziałam, że ten dzień napewno nastąpi/ i STAŁO SIE/ na dniach skupienia w Zakroczymiu, uważam to za cud / cokolwiek myślicie o cudach/, rano wyszłam z domu, pociągnęłam 2 razy, stwierdziłam, ze to wstrętne, poszłam do kaplicy i od tego czasu BEZ ŻADNYCH dolegliwości trzymam się. Dziewczyny, będzie OK, można stosować 24 godziny- dzisiaj nie zapalę, a jutro......znów będzie dzisiaj.Pozdrawiam cieplutko!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 17:02 Dzięki Lisia! W cuda wierzę - dużo ich dokoła. Z moim niepaleniem jest ok, tylko mam - delikatnie mówiąc - wahania nastroju (Mąż nazywa je "humorami" - ale skoro się z nich podsmiewa, a nie wścieka, pewnie nie są bardzo uciążliwe dla otoczenia; taką mam nadzieję). Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Do Magtomal... 09.08.07, 17:18 magtomal napisała: > Z moim niepaleniem jest ok, tylko mam - delikatnie mówiąc - wahania nastroju... - - - - - - - Czyli nie jest OK...! __________________________. magtomal napisała dalej: > (Mąż nazywa je "humorami" - ale skoro się z nich podsmiewa, a nie wścieka, pewnie nie są bardzo uciążliwe dla otoczenia; taką mam nadzieję). - - - - - - - Tak mowi, bo sie boi...! A... (z autopsji):-( Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Idziesz o zaklad Lisia6...!? 09.08.07, 17:16 lisia312 napisała: > Wbrew Augustowi stawiam na Was dziewczyny ostatnie pieniądze!!!!! - - - - - - (potem pisze o Zakroczymiu, cudach i wierze, ale jak przychodzi co do czego zwija swoja kitke... - Wiara bez czynow jest martwa...! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 17:21 Lisiu, ostatecznie to każdy dzień bez używek jest dla mnie cudem. I nie palę mimo, że dzisiaj ktoś na moment wytrącił mnie z równowagi, przejęłam się pewną sprawą, ale przecież takie sytuacje będą się zdarzały ciągle, niezależnie od tego czy palę czy nie palę. Muszę wytrzymać raptem do jutra po południu, bo jutro wyjeżdżam. Stres dwudniowy da się przeżyć bez palenia. To tylko dwa dni. Muszę się teraz trochę przebiec, to zrobi mi się lepiej:) Ps. August, a Ciebie by to ucieszyło, gdybym zapaliła? Miałbyś satysfakcję??? Trudno mi to sobie wyobrazić... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 17:24 cortona napisała: > Ps. August, a Ciebie by to ucieszyło, gdybym zapaliła? > Miałbyś satysfakcję??? Trudno mi to sobie wyobrazić... _______________________________________________________. Dlaczego tak uwazasz...!? A... Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 17:29 To by wynikało z Twoich wypowiedzi. Czy źle życzysz ludziom, których nie lubisz? Ja bym się nawet zmartwiła gdybyś, powiedzmy (...) poważnie zachorował. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 17:58 cortona napisała: > Ja bym się nawet zmartwiła gdybyś, powiedzmy (...) poważnie zachorował. _____________________________________________. Tak mowisz...!? - Dlaczego klamiesz...!? Przeciez ja jestem poważnie chory, a Ty mnie tutaj do tej pory okropnie traktowalas...? A... Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 18:21 Naprawdę myślisz o sobie, że jesteś poważnie chory? Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 18:30 mam wrażenie, że Augusta cieszy jak coś nie wyjdzie komuś, kto ma inne zdanie niż on. Nie wiem A. o co Ci chodzi z moimi cudami i wiarą? I niby czego nie czynię, że wg Ciebie moja wiara jest martwa. Nie znasz ani mnie, ani siły mojej wiary i niech tak zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 18:40 lisia6 napisała: > mam wrażenie, że Augusta cieszy jak coś nie wyjdzie komuś, kto ma inne zdanie niż on. > Nie wiem A. o co Ci chodzi z moimi cudami i wiarą? I niby czego nie czynię, że wg Ciebie moja wiara jest martwa. Nie znasz ani mnie, ani siły mojej wiary i niech tak zostanie. _______________________________________________________. OK!- przepraszam Cie, jezeli obrazilem Twoje uczucia...! Mialem co innego na mysli, anizeli obraza Twojej religii. Nie znam Cie, stad tak to wyszlo, ale Ty mnie tez nie znasz, wiec skad sie wziela ta Twoja robiaca wrazenie pewnosc, ze (cyt.): "Augusta cieszy jak coś nie wyjdzie komuś." - Czy to dlatego, ze Ty sie tak zachowujesz jako osoba religijna...!? Ja staram sie postepowac, jako dobry chrzescijanin! A... Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 18:45 lisia312 napisała: > mam wrażenie, że Augusta cieszy jak coś nie wyjdzie komuś, kto ma inne zdanie > niż on. Masz dobre wrażenie. To facet pełen pychy, przekonania, że tylko on ma rację, szczerze nienawidzący tych, którzy mają odmienne zdanie. Najzabawniejsze jest, ze taką postawę prezentuje pod sztandarami pokory, miłości bliźniego i rozwoju duchowego :) Dał tu już parę razy popis. Dlatego najlepiej go po prostu ignorować. Cortonę też parokrotnie obraził, ale ta dobra dusza mu chyba wybaczyła. P.S.A w dodatku jest nieco ograniczony umysłowo. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 18:31 cortona napisała: > Naprawdę myślisz o sobie, że jesteś poważnie chory? ___________________________________________________________. Tak powaznie mysle o tym, jak Ty o tym, ze nie jestes chora! A... :-| Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 19:00 Magtomal, ja kompletnie nie pamiętam czym August mnie obraził, bo spływa to po mnie jak woda po gęsi. Tylko nie mogę uwierzyć, żeby w kimś była taka złość nie wiadomo o co, na co i za co? A wracając do naszych spraw, to ja też wyjeżdżam na tydzień i bardzo się cieszę i wiem, że na urlopie będzie mi lżej i odstawię te tabletki. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Nie wątpię...!!! 09.08.07, 19:09 cortona napisała: > Magtomal, ja kompletnie nie pamiętam czym August mnie obraził... - - - - - - - - No i jak teraz wygladasz - Magtomal, z tym swoim jadem nikotynowym sciekajacym z ust Twoich...!? ;-)) Uwazaj, zeby on do resztki nie wypalil Tobie rozumu...! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 19:25 cortona napisała: > Magtomal, ja kompletnie nie pamiętam czym August mnie obraził, > bo spływa to po mnie jak woda po gęsi. Dawno wiedziałam, ześ dobry Człowiek... Tylko nie mogę uwierzyć, > żeby w kimś była taka złość nie wiadomo o co, na co i za co? Mnie to też dziwi. Kiedyś probowalam z Augustem rozmawiać, porozumieć się, zrozumieć. Nie dało się. Więc zaakceptowałam - istnieje - to dobrze, ja nie muszę się nim przejmować. > > A wracając do naszych spraw, to ja też wyjeżdżam na tydzień Popatrz - to dowód, ze Los nam sprzyja: umówiłyśmy się tylko, ze razem rzucamy palenie, a okazało się, że i inne nasze plany same się "zgrały". i bardzo się ciesz > ę > i wiem, że na urlopie będzie mi lżej Ja nie wiem czy będzie mi lżej, bo jadę z moim wciąż palącym Małżonkiem. Ale nie dam się! Jadę jutro rano. Jak się uda, to będę się odzywała. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 19:32 Zeby było do kompletu, ja też mam od poniedziałku urlop i wyjeżdżam na Węgry- pierwszy raz bez baterii papierosów. A Wy gdzie się wybieracie? Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 19:47 Lisiu, powiem Ci tylko, że będę w Polsce, a konkretnie w północnej części, ale nie nad morzem. Zgaduj zgadula?:) Będzie ze mną koleżanka palaczka i - o zgrozo - używająca trunków codziennie. To mnie najbardziej martwi:( W lipcu byłam już dwa tygodnie na urlopie, ale tylko z moją rodziną. Mąż nie pali od urodzenia, więc zawsze w czasie urlopu albo wogóle nie paliłam albo bardzo mało. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 19:52 Kolejna zbieżność: wspomagająca nas Lisia też jedzie! I jeszcze jedna: ja też "będę w Polsce, a konkretnie w północnej części, ale nie nad morzem". Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 19:54 stawiałabym na Mazury, ale to północny-wschód, może Kaszeby? Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 19:57 To już powiem: w moim wypadku to Wielkopolska. Lisiu, baw się dobrze w wielkim świecie. Tylko koniecznie odezwij się po powrocie! Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 19:56 Mag, zbieżność to będzie, jak się okaże, że wynajęłyśmy sąsiadujące chacjendy ( tak się to pisze?). Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 19:58 cortona napisała: > Mag, zbieżność to będzie, jak się okaże, że wynajęłyśmy sąsiadujące chacjendy ( > tak się to pisze?). Już nic mnie nie zdziwi. Ale byłoby fajnie! Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 20:11 pisze się hacjendy. Jedziecie w jedno miejsce?Jakby się tak złożyło, to byłoby fajnie, bo mogłybyście się wspierać- trochę martwi mnie koleżanka cortony, może być ciężko, ale CORTONA DASZ RADE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 20:22 lisia312 napisała: Trochę martwi mnie koleżanka cortony, może być ciężko, ale CORTONA DASZ RADE!!! No cóż, koleżanka mnie też martwi. I nie wiem, czy bardziej martwić się tym, że będę z nią, czy bardziej o nią, czy bardziej o siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 21:03 cortona napisała: No cóż, koleżanka mnie też martwi. I nie wiem, czy bardziej martwić się tym, że będę z nią, czy bardziej o nią, czy bardziej o siebie. _________________________________________________________________. Ani o jedno, ani o drugie, ani o trzecie...! Pozostaw te swoje zmartwienia Sile Wyzszej, jakkolwiek ja pojmujesz i wez to sobie raz leciutko. Teraz moge to juz Tobie powiedziec, bo nikt sie ze mna nie zalozyl...! :-(( A... ;-)) Ps. Bede myslal o Tobie takze, ale sam - bez hacjędzów...! ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 21:25 Przemyślałam, nie będę się martwić,zgodnie z modlitwą o pogodę ducha ODPUSZCZAM. A może napiszecie skąd jesteście? Ja z Tychów.Pozdrawiam ze Śląska:):) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 21:35 lisia312 napisała: > Przemyślałam, nie będę się martwić,zgodnie z modlitwą o pogodę ducha ODPUSZCZAM. > A może napiszecie skąd jesteście? Ja z Tychów.Pozdrawiam ze Śląska:):) ____________________________________. Tos swoja... - Ty nie bedziesz palic! ;-)) (a Magtomal to obca hacjedza!)- bedzie palic :-(( Cortona, to zalezy czy zapali...(!?) ;-)) Dobranoc: A... ;-)) Ps. Addika wezcie ze soba na urlop, a po drodze wypusccie go gdzies w szczerym polu...! Odpowiedz Link Zgłoś
addicted11 Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 21:40 aaugustw napisał: >> A... ;-)) > Ps. Addika wezcie ze soba na urlop, a po drodze wypusccie go > gdzies w szczerym polu...! A Augusta w chciwym. Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 20:15 Będę na Kaszubach, więc to niestety nie będą sąsiadujące chacjendy. Ale pomyślę o Was na tych Kaszubach, a Wy pomyślcie o mnie w Wielkopolsce i na Węgrzech:)) Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 20:16 Zapamiętam - HACJENDA:) Odpowiedz Link Zgłoś
addicted11 Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 21:07 aaugustw napisał: > cortona napisała: > > Ja bym się nawet zmartwiła gdybyś, powiedzmy (...) poważnie > zachorował. > _____________________________________________. > Tak mowisz...!? - Dlaczego klamiesz...!? > Przeciez ja jestem poważnie chory, a Ty > mnie tutaj do tej pory okropnie traktowalas...? > A... Co za koles! Powinien dostac odznake zlotej czcionki teleekspresu. lisia312 napisała: > Wbrew Augustowi stawiam na Was dziewczyny ostatnie pieniądze!!!!! - - - - - - (potem pisze o Zakroczymiu, cudach i wierze, ale jak przychodzi co do czego zwija swoja kitke... - Wiara bez czynow jest martwa...! A... ;-)) Zywa jestwiara Augusta jak widac. August wlaczyl sie tu jak taki pijany marudzacy natret w brze, inkt go nie wola nikt go nie slucha a on tak podchodzi i zlosliwie dogaduje, popisuje sie i przedrzeznia. Rozumiem go, tez tak czasem mam. Niby ja to moge, bo jestem pijano myslacym nastolatkiem. Ale ten dojrzaly, pokorny, trzezwiejacy misjonarz??? Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 21:24 addicted11 napisał: > August wlaczyl sie tu jak taki pijany marudzacy natret w brze, inkt > go nie wola nikt go nie slucha a on tak podchodzi i zlosliwie > dogaduje, popisuje sie i przedrzeznia. Trafne porównanie:) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 21:30 addicted11 napisał: > August wlaczyl sie tu jak taki pijany marudzacy natret w brze, inkt > go nie wola nikt go nie slucha a on tak podchodzi i zlosliwie > dogaduje, popisuje sie i przedrzeznia. > Rozumiem go, tez tak czasem mam. > Niby ja to moge, bo jestem pijano myslacym nastolatkiem. > Ale ten dojrzaly, pokorny, trzezwiejacy misjonarz??? ______________________________________________________. Addi, ja jestem juz tutaj od dawna, ale powiedz gdziez Ty sie tu zaplatal...!? - Wszedzie tam gdzie Ty sie pojawisz zaraz wszystko zepsujesz... Czemu nie zaprosiles Rauchen na kawe do Londynu - cykorze...!? A... Odpowiedz Link Zgłoś
addicted11 Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 21:31 Addi, ja jestem juz tutaj od dawna, ale powiedz gdziez > Ty sie tu zaplatal...!? - Wszedzie tam gdzie Ty sie > pojawisz zaraz wszystko zepsujesz... > Czemu nie zaprosiles Rauchen na kawe do Londynu - cykorze...!? > A... To nie strach. To poczucie smaku. ( nie kawy) Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 09.08.07, 22:29 W takim bałganie, to bardzo fajnie rzuca się palenie:) Ogłszam, że minął dzień czwarty. Poza ortograficznymi, to innych błędów chyba nie popełniłam. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 13.08.07, 12:41 Jak tam dziewczyny? Tydzień bez dymka? Byłoby super :)) Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 16.08.07, 15:20 Zaczęłyście palić, czy trzeba za wami wysłać ekspedycje ratunkową? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 16.08.07, 21:01 janulodz napisał: > Zaczęłyście palić, czy trzeba za wami wysłać ekspedycje ratunkową? _______________. Baba ciekawa...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 18.08.07, 19:04 Janu! Kochany jesteś (jak zawsze). Właśnie wróciłam i się melduję. Cóz, jest dobrze - nie palę. Ale muszę się przyznać, ze za mną nie dwa tygodnie niepalenia, ale tydzień. W sobotę tydzień temu pokłóciłam się z Mężem, miałam straszny dołek... I cóż - wypaliłam trzy papierosy. Ale - co ciekawe - choć byłam przekonana, że moje niepalenie wzięło w łeb - okazało się, że bardzo łatwo było mi do niego wrócić. Właściwie teraz papierosy nie są mi potrzebne. Sparafrazuję: Niepalenie jest fajne! A kłótnia nie okazała się niepotrzebna: pogadaliśmy o rzeczach, które były "przyklepane" (stąd chyba ten wybuch)i potem było IDEALNIE! Cortona, czekam na wieści od Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 18.08.07, 19:43 magtomal napisała: > Właśnie wróciłam i się melduję. Cóz, jest dobrze - nie palę. Ale > muszę się przyznać, ze za mną nie dwa tygodnie niepalenia, ale > tydzień. W sobotę tydzień temu pokłóciłam się z Mężem, miałam > straszny dołek... I cóż - wypaliłam trzy papierosy. ____________________________________________________. Brawo... - Ja to juz chyba z tysiac razy nie palilem, po kazdym (ma sie rozumiec) zapaleniu...! A... ;-)) Ps. uwazaj dzisiaj znowu sobota... :-(( Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 19.08.07, 19:27 Byłam tam, gdzie jedli, pili, lulki palili i co by nie powiedzieć - było trudno. Ale nic głupiego nie zrobiłam. Nie dopuściłam się żadnego rażącego występku przeciwko swojemu zdrowiu. A co by było rażącym występkiem na urlopie? Na pewno kac. Tego nienawidzę i do tego nie dopuszczam. A trzy papierosy dziennie, to nie był żaden występek. Gorzej byłoby katować się niechcianą abstynencją. Ale od wczoraj znów się katuję. Jedno wiem na pewno: ostatnią rzeczą której chcę, jest zostać cierpiętnicą. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 19.08.07, 19:32 cortona napisała: > Byłam tam, gdzie jedli, pili, lulki palili i co by nie powiedzieć - > było trudno. Ale nic głupiego nie zrobiłam. Nie dopuściłam się > żadnego rażącego występku przeciwko swojemu zdrowiu. > A co by było rażącym występkiem na urlopie? Na pewno kac. Tego > nienawidzę i do tego nie dopuszczam. A trzy papierosy dziennie, to > nie był żaden występek. _____________________________________________________________. Tez tak mysle, to nie był żaden występek, lecz zwykla glupota. Szkoda, ze nikt nie chcial sie ze mna zalozyc, a do konca miesiaca jeszcze 13 dni...! Zaloze sie, ze Magtomal tez pali...! Ta trzecia (zapomnialem jej imienia)- nie pali. A... Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: nie wątpię, że zwyciężycie!!! 19.08.07, 19:44 No tośmy obie zawaliły... Jutro znów wyjezdżam - tym razem służbowo. Mam nadzieję, że wytrwam i bedę miała za sobą dwa tygodnie niepalenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Okazja...!! 19.08.07, 19:54 magtomal napisała: > No tośmy obie zawaliły... > Jutro znów wyjezdżam - tym razem służbowo. Mam nadzieję, że wytrwam i bedę miała za sobą dwa tygodnie niepalenia. _______________________________________________________________. Ide o kazdy zaklad, ze do konca miesiaca, obydwie beda palic...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Okazja...!! 19.08.07, 19:59 Myśli Augusta są mi całowicie obojętne. Mag, trzymam za Ciebie kciuki:) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Okazja...!! 19.08.07, 20:26 cortona napisała: > Myśli Augusta są mi całowicie obojętne. > Mag, trzymam za Ciebie kciuki:) ________________________________________. Wiec UWIERZ wreszcie we wlasne mysli...!! A... Ps. I przestan koncentrowac sie na Mag, bo to Cie zgubi...! Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Okazja...!! 19.08.07, 21:24 Dzięki Cortono. Ty też się trzymaj. A z wyjazdu jesteś zadowolona? Wypoczęłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Okazja...!! 19.08.07, 21:31 magtomal napisała: > Dzięki Cortono. Ty też się trzymaj. ______________________________________________________. Jedna do drugiej tez powiedziala, ze sie dobrze trzyma. A ona na to: "Co mi z tego, jak sie puscic nie moge"..! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Okazja...!! 19.08.07, 21:54 Zapomnialem dodac, ze to byla rozmowa dwoch, kobiet, w bardzo podeszlym wieku... ___________________________________________. aaugustw napisał: > magtomal napisała: > > Dzięki Cortono. Ty też się trzymaj. > ______________________________________________________. > Jedna do drugiej tez powiedziala, ze sie dobrze trzyma. > A ona na to: "Co mi z tego, jak sie puscic nie moge"..! > A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Na te "klacze" nikt nie chce postawic...!? :-(( 20.08.07, 09:35 aaugustw napisał: > Ide o kazdy zaklad, ze do konca miesiaca, obydwie beda palic...! > A... _________________________________________________________. Od wczoraj nikt sie do mnie, w tej sprawie nie zglosil...! Czyzby nikt nie wierzyl juz w te dwie nasze mile panie...? :-(( Janu - co z Toba...!? :-() A... Ps. Zaklady przyjmuje do 30 sierpnia wlacznie... (31.09. zaklady nie beda przyjmowane). Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak Wam idzie? 20.08.07, 13:43 orcik12 napisała: > Cześć Dziewczyny, jak Wam idzie? _________________________________. Pytasz je jak im idzie kiedy pala, czy wtedy kiedy maja przerwe....!? A... Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Jak Wam idzie? 20.08.07, 16:23 Tak sobie myślę, że musi mi zależeć na beznałogowym życiu, skoro przypięłam się do tego forum i nie mogę się odpiąć. Że efekty nie są nadzwyczajne, to inna sprawa. Nie mam się zamiaru z nikim ścigać, a już na pewno nie z Augustem, chociaż jego bardzo łatwo przegonić. On przecież wlecze się w ogonie. Obecnie udaje, że rozwinął się duchowo, bo co mu pozostało? Koń by się uśmiał. Teraz zaciskam zęby i zgadzam się na d..ściski, bo zdaje się, że bez tego nic nie uda się zrobić. I nie będę zanudzała sobą codziennie. Odezwę się raz na jakiś czas. Czuję, że to będzie dla mnie dobre - starać się jak najmniej myśleć o uzależniach. Pozdrawiam:)) Odpowiedz Link Zgłoś
orcik12 Re: Jak Wam idzie? 20.08.07, 16:39 Będą się dopytywał. Trymam za Ciebie kciuki. Tak bardzo... Jak zaczynałem, to zazdrościłem Ci przewagi nademną. Dzisiaj mam nadzieję, żę mój sukces pokaże Ci, że można. PS. To forum wciąga. Widze to po sobie:) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak Wam idzie? 20.08.07, 17:15 orcik12 napisała: > PS. To forum wciąga... _______________________. Ty z Cortona to juz nawet jezyk "peciarski" sobie wypracowaliscie... "To forum wciaga", jak dymek z papieroska...! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak Wam idzie? 20.08.07, 17:27 cortona napisała: > Tak sobie myślę, że musi mi zależeć na beznałogowym życiu, skoro przypięłam się > do tego forum i nie mogę się odpiąć. > Że efekty nie są nadzwyczajne, to inna sprawa. > Nie mam się zamiaru z nikim ścigać, a już na pewno nie z Augustem, chociaż jego bardzo łatwo przegonić. On przecież wlecze się > w ogonie. Obecnie udaje, że rozwinął się duchowo, bo co mu pozostało? Koń by się uśmiał. > Teraz zaciskam zęby i zgadzam się na d..ściski, bo zdaje się, że bez tego nic nie uda się zrobić. > I nie będę zanudzała sobą codziennie. Odezwę się raz na jakiś czas. > Czuję, że to będzie dla mnie dobre - starać się jak najmniej myśleć o uzależniach. > Pozdrawiam:)) _______________________________________________. Teraz chcesz odejsc Cortona...!? - Teraz, kiedy rozpalilas we mnie uczucia, ktore zarza we mnie, jak najgrubsze kubanskie cygaro...(!?). Tak, masz racje, do tej pory kroczylem z tylu, bo mi dym papierosowy przeszkadzal z przodu, ale po tym Twoim poscie, to i ja dostalem d...scisku. Napisalas na koniec, ze chcesz jak najmniej myśleć o uzależniach... - Nie mialas chyba mnie na mysli(!?). A... Ps. Cortona, ten kon sie naprawde usmial...! ;-)) Ty nie wierzysz w siebie, ale ja wierze w Ciebie...! ,-)) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak Wam idzie? 20.08.07, 17:40 cortona napisała: > Tak sobie myślę, że musi mi zależeć na beznałogowym życiu, skoro przypięłam się do tego forum... ________________________________________________. Ty nie mysl tyle, jak aniolek - to stracony czas. Zacznij wierzyc... - W siebie wierzyc...! A... Ps. Umiesz mi wszystko wybaczyc...!? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak Wam idzie? 20.08.07, 20:08 aaugustw napisał (do Cortony): > Ps. Umiesz mi wszystko wybaczyc...!? _____________________________________. Nie rozmawiasz ze mna Cortona...!? :-(( Przepraszam, jezeli w czyms Cie urazilem... A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak Wam idzie? 20.08.07, 22:11 > aaugustw napisał (do Cortony): > > Ps. Umiesz mi wszystko wybaczyc...!? _______________________________________. Cortona, na innym watku (tym "matematyka z podstawowki") - Janu sie tak wscieka, ze chyba zaraz zapali...! (sie). Jutz wiem dlaczego... - Z dwoch powodow: - zazdrosny o Ciebie, ze tak sie przymilam...! ;-)) - dwa dni zajmuje mu juz to zadanie z podstawowki. Pozdrawiam i zycze spokojnej nocy - dobranoc: A... ;-)) Ps. A Janu niech sie wscieka do samego rana... (nad tym zadaniem - oczywiscie...!). Moze gdyby mial policzyc barany, poszlo by mu to (po swojsku) lepiej...!? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak Wam idzie? 21.08.07, 20:12 aaugustw napisał: > Cortona, na innym watku (tym "matematyka > z podstawowki") - Janu sie tak wscieka, ze > chyba zaraz zapali...! (sie). > Jutz wiem dlaczego... - Z dwoch powodow: > - zazdrosny o Ciebie, ze tak sie przymilam...! ;-)) > - dwa dni zajmuje mu juz to zadanie z podstawowki. > Pozdrawiam i zycze spokojnej nocy - dobranoc: > A... ;-)) > Ps. A Janu niech sie wscieka do samego rana... > (nad tym zadaniem - oczywiscie...!). Moze gdyby mial > policzyc barany, poszlo by mu to (po swojsku) lepiej...!? __________________________________________________________. Cortona, wiem ze dzisiaj znowu palilas...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Dedykacja dla palaczek...! 21.08.07, 21:53 "Masz szczescie, jestes czlowiekiem. Roza jest piekna, ale nie wie dlaczego i dla kogo jest piekna." /anonim/ _________. A... Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Do Cortony... 22.08.07, 09:19 Cortona, natychmiast wracaj na to forum...! Ucieklas stad, ale wiedz, ze przed sama soba i swoim uzaleznieniem nie uciekniesz...! Z tym czyms trzeba sie skonfrontowac i nikt nie powiedzial jeszcze, ze bedzie (bylo) to przyjemne... Wlasnie wtedy, kiedy boli trzeba cos zaczac robic i byc aktywnym - (wcale nie mam tu na mysli zabrania sie do palenia papierosow...!). A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Do Cortony... - uzupelnienie 22.08.07, 17:34 aaugustw napisał: > Cortona, natychmiast wracaj na to forum....! _____________________________________________. Cortona, moja niecierpliwosc ma swoje granice. Mnie chodzilo o to, zebys nie tyle wrocila na to forum, co na ten watek, a Ty ciagle latasz za jakims cygarem...! :-( Od jutro nie bedziemy sie widzieli caly tydzien, (to wiecej anizeli 6 dni...!), a Ty co robisz? Wypada to...!? A... Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Do Cortony... - uzupelnienie 22.08.07, 18:52 August, rano już mnie ręka swędziła, żeby Ci napisać, że jak chcesz, to potrafisz być miły. Ale potem przeczytałam post o klaczach na które nikt nie chce postawić i pomyślałam sobie, że pewnie prowadzisz jakąś grę polityczną, bo w przeciwnym wypadku co komu po kulawej klaczy? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Do Cortony... - uzupelnienie 22.08.07, 22:41 cortona napisała: > August, rano już mnie ręka swędziła, żeby Ci napisać, że jak chcesz, to potrafisz być miły. Ale potem przeczytałam post o klaczach na które nikt nie chce postawić i pomyślałam sobie, że pewnie prowadzisz jakąś grę polityczną, bo w przeciwnym wypadku co komu po kulawej klaczy? __________________________________________________________. Cortona, teraz dopiero zauwazylem, ze reagujesz na mnie...! To znaczy zes cala i zdrowa...! ;-)) To z tym konina (konnica?) wyscigowa, (cholewka, nie wiem jak jest kon, w zenskiej odmianie...!?) - to bylo w cudzyslowiu i szlo tylko o zaklady, jakie odbywaja sie na wyscigach czterokopytnych - taka sobie symbolika... O, bron Boze z Toba, Ty przeciez masz tylko dwie nogi i wcal nie kulawe...! ;-)) Pozdrawiam i czekaj na mnie az wroce... - dobrze...! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 ta trzecia wróciła 24.08.07, 10:07 i ma się całkiem dobrze! Zdziwiona trochę, że August we mnie wierzy, no ale w czymś Mu chyba podpadłam??Pozdrawiam Auguście! Teraz do dziewczyn. Też miałam taki moment, że mąż mnie wkurzył totalnie. Jakbym miała w torebce papierosa, to chyba zapaliłabym, zanim bym zdążyła pomyśleć. Ale nie miałam i miałam czas pomyśleć, że przecież papieros w niczym mi nie pomoże. NADAL W WAS WIERZĘ, cokolwiek mówi August, Wychodzę z założenia, że każdy ma swoją drogę do celu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: ta trzecia wróciła 25.08.07, 09:59 Lisiu, nie wątpiłam w to że nie palisz ani przez chwilę:) Ja dalej walczę, ale już nie oczekuję na jakiś stan wielkiej abstynenckiej radości. Nie palę, bo to niebezpieczne. Kropka. Acha i nie piję też, ale to akurat mnie cieszy, więc nie ma w tym większego wysiłku z mojej strony. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: ta trzecia wróciła 25.08.07, 13:23 Pozdrawiam serdecznie i witam po urlopie!! 23 minęło 2 miesiące abstynencji nikotynowej, cieszę się, bo fakt, czuję się lepiej.Nie wszyscy mają jedną drogę i to prostą. Nie walczyłam z paleniem do momentu, aż byłam gotowa przestać. Trwało to 9 lat, ale teraz jest mi łatwiej.No i oczywiście nie mówię, że NIGDY nie zapalę. Wiem jedno DZISIAJ nie palę.Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: ta trzecia wróciła i druga też 27.08.07, 17:34 Witam! Znów w domu po bardzo ciekawym i owocnym wyjeździe. I NIE PALĘ! Po tej jednej wpadce nie powtórzyłam błędu. Jest coraz lepiej, choć - nie ukrywam - muszę się kontrolować. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: ta trzecia wróciła i druga też 28.08.07, 13:53 cieszę się i trzymam kciuki.Pozdrawiam, ciekawe, jak wróci aaugustw, to się znowu po nas przejedzie, zaczyna mi Go brakować, hihi Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: ta trzecia wróciła i druga też 30.08.07, 18:21 lisia312 napisała: > cieszę się i trzymam kciuki.Pozdrawiam, ciekawe, jak wróci aaugustw, to się znowu po nas przejedzie, zaczyna mi Go brakować, hihi ________________________________________________________________. ;-)) Zabraklo mi slow Lisia312=6. Ja sie rumienie... :-\ A... Ps. pewno, zebym sie chetnie przejechal...! Co masz na mysli...!? ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: ta trzecia wróciła i druga też 30.08.07, 21:45 A co z nasza trojca przenajswietsza...!? Jak tam Wasze popielniczki...!? A... DOBRANOC - do jutraa...! ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: ta trzecia wróciła i druga też 28.08.07, 14:37 No to mi ulżyło, bo z niepokojem czekałem na Twój meldunek Mag. Niedługo się przekonasz, że niepalenie tak samo jak niepicie jest fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: ta trzecia wróciła i druga też 28.08.07, 16:19 Już pisałam, że niepalenie jest fajne. Cieszę się, Janu, że się odezwałeś; oznacza to, że już się na nas nie gniewasz? Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: ta trzecia wróciła i druga też 28.08.07, 19:46 Ja się nie gniewałem. Ja byłem wk.... Przeszło mi. :)) Nigdy nie umiałem sie długo "gniewać". Żeby tylko mi się to nie powtórzyło. Noo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: ta trzecia wróciła i druga też 28.08.07, 20:00 Nie powtórzy się!!! Ale jakby... Będziesz mnie nadal lubił? :) Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Twarda miłość 29.08.07, 12:21 Mag, jakie: "gdybym zapaliła"? Przecież nie po to wpada się w kolejne uzależnienie jakim jest forum uzależnienia, żeby kontynuować stare nałogi. Nie ma! Nie palę i już! Dziekuję przemysłowi farmaceutycznemu, że wyprodukował różne środki wspomagające, bo z nich korzystam. Zanim nogi dolecą do kiosku, to tabletka nikotynowa doprowadzi biedne, szare, uzależnione komórki do spokoju. Już wolę być uzależniona od nicorettów niż od papierosów. Nie biorę ich zresztą dużo, bo jakieś 3 do 5 dziennie. Ale bez tego sobie nie wyobrażam... A gdyby mnie tu przez jakiś czas nie było, to znaczy, że wszystko u mnie jest dobrze. Tak mnie ostatnio sprawy uzależnieniowe zmęczyły, że chcę trochę odpocząć. Ja mam tak, że piszę, jak mi gorzej. Więc lepiej, jak mnie tu nie ma... Pozdrawiam:) Trzymam kciuki, gratuluję, ale nie chcę zapeszać:) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Twarda miłość 29.08.07, 12:28 Zakładam, że palić nie będę. Niepalenie naprawdę mi odpowiada. Tylko marzy mi się lubienie Janu BEZWARUNKOWE (a przecież ono takie jest, prawda, Janu? ) Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Twarda miłość 29.08.07, 12:46 Mag, dla mnie nie ulega wątpliwości, że musimy na sympatię zasłużyć:) Nic nie ma za darmo. Niestety:( Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Twarda miłość 29.08.07, 13:39 Jedna wpadka nie przekreśla mojej sympatii, choć nie powiem, żebym nie odczuł jej boleśnie. A jak boleśnie , to znaczy nieobojętnie. Najpierw Mag, a potem Corti przyznały, że "musiały". ( chwała za nieściemnianie). Tak to można rzucać do hmmm, hmmm. Weźcie się w garść dziewczyny. Ja wiem, że te nerwy trzeba czymś ukoić i fajki są zawsze pod ręką, ale bycie na forum uzależnienia do czegoś zobowiązuje. Wielu z nas tu piszących wygrało ze swoim uzależnieniem. Dołączcie i Wy. Wierzę w was :)) Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: Twarda miłość 30.08.07, 17:47 ja też, dziewczyny, wierzę mocno!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: ta trzecia wróciła 30.08.07, 18:18 lisia312 napisała: > i ma się całkiem dobrze! Zdziwiona trochę, że August we mnie wierzy, no ale w czymś Mu chyba podpadłam??Pozdrawiam Auguście! ______________________________________________________________. Dziekuje za pozdrowienia Lisia312=6 ! ;-)) Wlasnie wrocilem juz caly i zdrowy z Moskwy... Jestes jedyna, ktora na mnie tu czekala...! Dziekuje Ci za to...! ;-)) Pozdrawiam i ja Ciebie...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: ta trzecia wróciła 31.08.07, 11:29 Witaj aauguściew!!! witaj cenzorze luby, fakt, brakowało mi Ciebie, a dalej nie palę, to co skrytykujesz?? Pozdrawiam cieplutko!! Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: ta trzecia wróciła 31.08.07, 12:19 Lisia, Mag, muszę się pochwalić: trzymam się! I nie palę-:)! Wprawdzie cały czas jestem na wspomaganiu, ale najważniejsze, że jednak nie palę i coraz bardziej zaczyna mnie to cieszyć. A terapię zastępczą będę stosowała w dalszym ciągu, nawet gdyby to miało trwać rok, bo wiem, że bez tego nie dałabym rady. Zamieniłam tabletki na plastry, ale przyklejam je rano i noszę tylko do południa. Potem funkcjonuję już "samodzielnie":) Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: ta trzecia wróciła 31.08.07, 16:34 lisia312 napisała: > Witaj aauguściew!!! > witaj cenzorze luby, fakt, brakowało mi Ciebie, a dalej nie palę, to co skrytykujesz?? > Pozdrawiam cieplutko!! ______________________________________________________. Lisiu312=6 kochana...! ;-)) No jakze ja moglbym Ciebie skrytykowac...!? - Za co...? Za to, ze tak dzielnie radzisz sobie z tym nalogiem..!? ;-)) Nie wpadaj czasem w "pijana euforie", gdyz taki stan jest rowniez niebezpieczny, jak zlosc i depresje, o ktorych pisala Magtomal, po klotni z mezem. Ona zapalila, ale to bylo mi wiadome juz wczesniej... Trzymaj sie dzielnie... I ja pozdrawiam puchato...! ;-)) A... Ps. Janu... ktory czyta te slowa na pewno skreca, ale nie skreca peta tylko skreca jego...! ;-)) Od momentu mojego przybycia nawet Magtomal z nim nie flirtuje(!?). Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Magtomal/Janu mozecie sie wynurzyc. Ja wyjezdzam.. 01.09.07, 13:38 Magtomal (Janu...) jade na urodziny do kuzyna. Mozecie zaczynac (ale nie z paleniem...!). Do jutra...! A... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: Magtomal/Janu mozecie sie wynurzyc. Ja wyjezd 01.09.07, 21:01 czyli co mają zaczynać? imieniny oczywiście bezalkoholowe??! Jutro jadę na grzyby, może coś już rośnie? Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Magtomal/Janu mozecie sie wynurzyc. Ja wyjezd 01.09.07, 22:40 Dzisiaj mija dzień czternasty od ostatniego papierosa. Nie jest to abstynencja ortodoksyjna, bo przylepiam sobie plaster nikotynowy. Wróciłam włśnie z zakupów w wielkim mieście Warszawa, gdzie kupiłam sobie odlotowe kozaki. Co robi palaczka z radości, kiedy kupi sobie coś ładnego? Palaczka obowiązkowo zapala z radości papierosa. Jeśli jednak ma na na tyłku przylepiony plaster nikotynowy, to może cieszyć się z kozaków bez papierosa-:) Odpowiedz Link Zgłoś
orcik12 Re: Magtomal/Janu mozecie sie wynurzyc. Ja wyjezd 01.09.07, 23:25 Cześć Cortona, ciesze się z Twoich dwuch tygodni. Bardo się ciesze. Ja niestety dzisiaj zapaliłem. Dwa. Na spotkaniu, na którym mnie bardzo poniewierali. Teraz mam trampka w ustach i moralniaka, ale nie mam ochoty palić. Może nie wszystko stracone. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Magtomal/Janu mozecie sie wynurzyc. Ja wyjezd 02.09.07, 00:07 Byłem nałogowym palaczem. Wypalałem 40 szt. dziennie Extra Mocnych b/filtra. Dwa razy rzucałem. Za trzecim mi się udało i nie palę już 13lat. W momencie, kiedy zapalałem pierwszego papierosa po jakiejś długiej przerwie, to już był "pagib maksym". Zaczynałem jarać od nowa ze zdwojoną energią. Nie chcę się tu wymądrzać, ale takie Wasze rzucanie na zasadzie: "zapaliłem dwa, bo mnie poniewierali", "musiałam zapalić, bo mnie maż zdenerwował", "nie miałam co zrobić z rękami" , "zmniejszyłaem palenie do trzech dziennie" i potem znów jakaś przerwa, i znów parę z jakiegoś błahego, lub ważnego, lub b. ważnego powodu świadczyć może ( tłumaczenie sobie samemu), ze to nie jest uzależnienie od nikotyny, tylko jakiś odruch, coś zakodowanego w podświadomości, może tradycja, czy przyzwyczajenie, ale nie uzależnienie. Wydaje mi się że tym jest łatwiej walczyć. Trzeba tylko więcej wiary w siebie i dużo silnej woli. Jak już Orcik wypaliłaś te dwa to Cię mniej uwierało to poniewieranie, dałaś poniewierającym wycisk, albo opuściłaś towarzystwo? Pewnie, ze nie wszysko stracone. Nie pal. Na ki diabeł Ci to. Może jakieś alternatywne czynności, może zacznij trenować jakąś sztukę walki :)) Pozdrawiam i trzymaj się. Nie przestawaj w przestawaniu Może nie pamiętam jak to było w pierwszym, czy drugim podejściu, ale wybacz Orcik, Twoja tłumaczenie to dziecinada. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Magtomal/Janu mozecie sie wynurzyc. Ja wyjezd 02.09.07, 00:11 Przepraszam, że Ci Orcik potraktowałem , jak babę, ale zrobiłem to, bo mi system wystukał: "Orcik napisała" Sorry Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal/Janu mozecie sie wynurzyc. Ja wyjezd 02.09.07, 07:50 janulodz napisał: > . to nie jest uza > leżnienie od nikotyny, tylko jakiś odruch, coś zakodowanego w podświadomości, m > oże tradycja, czy przyzwyczajenie, ale nie uzależnienie. Wydaje mi się że tym j > est łatwiej walczyć. Trzeba tylko więcej wiary w siebie i dużo silnej woli. Oczywiście,Janu - uzależnienie od nikotyny jest tym wszystkim. Nie palę już jakiś czas, ale wciąż mam ODRUCH, by sięgnąć po papierosa, gdy np. piję kawę. Podświadomie mam zakodowane, że w pewnych sytuacjach palę (jak Cortona po zakupie kozaczków). Najpierw pojawia się myśl "to teraz sobie zapalę", potem dopiero uświadamiam sobie, że przecież NIE PALĘ-coż, PRZYZWYCZAJENIE. To przecież dotyczy też alkoholizmu; pewne sytuacje kojarzą się z piciem, stąd rady, by ich - przynajmniej jakiś czas - unikać. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Nie upieram się. To uzależnienie. I nie mówię, że. 02.09.07, 09:50 miałem gorzej, albo jestem "lepszy" palacz, jak Wy Dziewczyny. Może więc i w paleniu istnieją jakieś etapy, tak, jak w alkoholizmie, kończące się na fazie chronicznej, gdzie zapalenie papierosa po przerwie powoduje lawinową reakcję. Czy jak zapaliłaś po stresie pierwszego papierosa od paru dni, nie miałaś od razu ochoty na powrót do normalnego palenia? Ja tak miałem, kiedy nieudanie zakończyły się moje pierwsze próby. Wtedy, tak jak z alkoholem sam sobie przetłumaczyłem, że co tam, mogę sobie jeszcze popalić, rzucę potem. W czasie tych pierwszych podejść męczyłem się okropnie, cały czas chodziło za mną palenie. Nie mogłem się skoncentrować, skupić na jakimś temacie, a jeszcze ówczesne warunki, gdzie palić mozna było każdemu i wszędzie, a niepalący był traktowany jak dziwoląg - wcale tego nie ułatwiały. Po jakimś czasie zaczęło mi to mijać, chyba wytrwałem ok. pół roku. Pojechałem na ryby. Kumpel palił, papierosy były na łódce, pod wpływem emocji w trakcie wędkowania, nawet nie zauważyłem, że trzymam w gębie papierosa i ćmię. Potem poooooszło. Ostatnia próba zakończona powodzeniem była wynikiem kaca giganta i przepalenia okropnego po tygodniowym imprezowaniu, kartach, hazardzie, morzu alkoholu i kontenerze fajek. Może to było moje nikotynowe dno ? Życzę Ci Mag, żeby takich sytuacji w Twoim rzucaniu nie było i trzymam dalej aż do bólu kciuki za Wasze powodzenie. Te myśli z czasem przechodzą. A niepalenie jest fajne. Do Corti. Moja żona rzuciła palenie pół roku przede mną. Paliła jeszcze więcej niż ja. Chodziła na terapię AN, stosowała środki farmaceutyczne, próbowała akupunktury, zaczęła żuć Nicorette. Dopiero jak jej lekarz zagroził rakiem krtani, definitywnie rzuciła. (Znajduje się w grupie podwyższonego ryzyka). Tylko jeszcze do dzisiaj, choć sporadycznie przyłapuję ją na tym, ze po kryjomu kupuje sobie listek tej gumy w aptece i nie przyznając się do tego przede mną ją żuje. Udaję, ze nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Nie upieram się. To uzależnienie. I nie mówię 02.09.07, 09:57 janulodz napisał: > Może więc i w paleniu istnieją jakieś etapy, tak, jak w alkoholizmie, kończące > się na fazie chronicznej, gdzie zapalenie papierosa po przerwie powoduje lawino > wą reakcję. Czy jak zapaliłaś po stresie pierwszego papierosa od paru dni, nie > miałaś od razu ochoty na powrót do normalnego palenia? Tym razen nie - zbyt krótko nie paliłam. Ale poprzednio (tak,tak, nie pierwszy raz mam przerwę w paleniu) po np.roku niepalenia wróciłam właśnie po zapaleniu "tylko jednego" papierosa- następnego dnia po "tylko jednym" miałam juz paczkę w torebce :( Jak alkoholik po "tylko jednym" kieliszku. Życzę Ci Mag, żeby takich sytuacji w Twoim > rzucaniu nie było i trzymam dalej aż do bólu kciuki za Wasze powodzenie. Te myś > li z czasem przechodzą. Dziękuję! > A niepalenie jest fajne. Wiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Nie upieram się. To uzależnienie. I nie mówię 02.09.07, 10:07 magtomal napisała: > janulodz napisał: > > Może więc i w paleniu istnieją jakieś etapy, tak, jak w alkoholizmie... > Czy jak zapaliłaś po stresie... nie miałaś od razu ochoty na powrót do normalnego palenia? - - - > Tym razen nie - zbyt krótko nie paliłam. _________________________________________. Janu, alez Ty zadajesz pytania...! Kiedy ja mialem takie krótkie nie palenia - takie krotkie przerwy, (np. bedac w kinie), to potem - po zapaleniu tez nie mialem ochoty na dalsze palenie... A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal/Janu mozecie sie wynurzyc. Ja wyjezd 02.09.07, 09:52 lisia312 napisała: > Jutro jadę na grzyby... _______________________________. Po co Ci to spotkanie z Janu...? Nie szkoda Tobie na to czasu...? Ze Slaska do Lodzi to kupa km... A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal/Janu mozecie sie wynurzyc. Ja wyjezd 02.09.07, 09:58 lisia312 = 6 napisała: > ...może coś już rośnie? _________________________________________________________. Lisia, nie wiem co ma urosnac i gdzie, ale jezeli na mysli masz Janu to nie rob sobie zbyt duzych nadzieji...! Slyszalem ostatnio, ze stal on rozebrany przed lustrem, z pistoletem w reku mowiac do swojego przyrodzenia: "Stoj bo strzelam". A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Magtomal/Janu mozecie sie wynurzyc. Ja wyjezd 02.09.07, 13:48 Przyklejenie plastra jest bardzo skuteczne, bo palić się po prostu nie chce. Ale jak sobie policzyłam, to taki plaster dostarcza końskiej dawki nikotyny - 15 mg. To tak, jakbym wypaliła 25 papierosów po 0,6 mg w jednym papierosie. Tyle to ja nigdy nie wypalałam. Wczoraj plaster bardzo mi pomógł, bo było takie radosne bieganie po sklepach, kawki, ciasteczka, obiad w restauracji. Mogłam zauważyć, że w takich sytuacjach papieros był dla mnie niby ukoronowaniem przyjemności, ale jednocześnie psuł straszliwie tę przyjemność, bo nie mogłam nie pomyśleć, że życie jest piękne, a ja mam nałóg, który niszczy mi zdrowie. I zawsze mój mąż i cóka zadawali smutne pytanie: "Nawet teraz musisz palić?" Im też psułam przyjemność. Dzisiaj jestem bez plastra, bo dzisiaj jest nudna, domowa niedziela. Ale jutro znów przykleję, żeby jakiś głupi pomysł nie przyszedł mi w pracy do głowy. Orciku, nie wygłupiaj się. My nie możemy pozwolić sobie na żadnego papierosa. Nie policzę już ile razy decydowałam się na tego jednego po jakimś okresie niepalenia. I zawsze ten jeden, to był koniec abstynencji. Janu, dzięki, że nam kibicujesz-:) Mam taki plan, żeby sprawy uzależnieniowe spychać na margines swojej świadomości, bo trochę za bardzo je sobie rozbudowałam. Wydaje mi się, że wypieranie, to może być niezła metoda. Nie wiem, jak się sprawdzi, ale jakiś plan działania trzeba mieć. Na razie jest dobrze. Oddycham głębiej, czuję się lepiej i chyba jestem szczęśliwsza. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: Magtomal/Janu mozecie sie wynurzyc. Ja wyjezd 02.09.07, 13:49 aauguście!!! witaj po imieninach, czy dali Ci tam jakieś grzybki, że kojarzysz coś nie bardzo? Byłam z własnym, osobistym mężem na grzybach / kojarzysz, takie stojące na nóżce w lesie niektóre zbiera się do jedzenia, suszenia itd.../ Do janu nic nie mam, nie interesują mnie jego interesy... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal/Janu mozecie sie wynurzyc. Ja wyjezd 02.09.07, 17:48 lisia312 = 6 napisała: > aauguście!!! > witaj po imieninach, czy dali Ci tam jakieś grzybki, że kojarzysz coś nie bardzo? - - - - - - - Moze to kojarzenie nie za bardzo, ale lekarze mowia, ze to zdrowo...! ;-)) ___________________________________________________. lisia312 = 6 napisała dalej: > Byłam z własnym, osobistym mężem na grzybach - - - - - - - - - No to mialas duzo tych grzybow...! ____________________________________________. lisia312 = 6 napisała dalej: > ...kojarzysz, takie stojące na nóżce - - - - - - Tak, takie wlasnie stojace... (nie musza byc na nóżce. Moga byc stojace na lezaco). ____________________________________________________. lisia312 = 6 napisała dalej: > Do janu nic nie mam, nie interesują mnie jego interesy... - - - - - - - - - Mnie tez jego interes nie interesuje, choc do interesow to on jest dobry i dobrze wie, dlaczego on sie nie pcha w te interesy... Tam sie wiecej wklada, anizeli wyjmuje...! Pozdrawiam takze: A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Magtomal - zaczynamy:) 02.09.07, 23:30 Szkoda trochę, ze nie palę, przez co nie mogę przyłączyć się do rzucania... Czytam jednak wątek. Miałam napisać dawno temu... Jasne. Nie napiszesz od razu, zapomnisz. A chodzi mi o takie zeznanie Magdy: "Najbardziej będę musiała się zmobilizować w porze poobiedniej kawy z mężem (Mąż pali i zawsze jest to taki miły moment dnia, gdy siadamy na ganku z kawą, zapalamy papierosa...)." No to ja sobie wyobrażam ganek oszklony mocno, z widokiem na to, co tak kochamy. I pamiętam też widok z okna, wysokiego okna, z pięterka - wzgórza zielone i ciemna krecha lasu. Rodzice siedzący w kuchni po obiedzie, stół już wytarty, cerata niebieska, przy herbacie (ojciec pijał angielkę - ze świeżą śmietanką), ciasto jakieś, rozmowa. Niespieszna. Radia słuchanie. Śmiech. Magda, udało się wam... oby na zawsze. Niech tam już ten twój papieros zostanie, byle ganek trwał i wy dwoje na ganku:))) Najserdeczniej pozdrawiam, Magda - i wszystkich rzucających. Czy to flaszkę, czy fajkę - mniej lub bardziej skutecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 03.09.07, 12:20 Wszystko się zgadza,Eska (tylko ganek mamy nie oszklony). Jest ciepło, jest dobrze. Doceniam każdą chwilę. Inni też lubią tę atmosferę - sporo ludzi wokół, chętnie przychodzą, przyjeżdżają. Dlatego też warto rzucać te papierochy: żyć się chce :) Mało o tym piszę, bo boję się słów złośliwych, które oplują, wyszydzą to, co tak dla mnie cenne. Cieszę się, że Tobie nic nie trzeba pisać: i tak wiesz. Taka jesteś Eska Kochana. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Magtomal - zaczynamy:) 03.09.07, 13:30 Kiedyś sądziłem, że ganek, tym się różni od werandy, że ta druga jest oszklona. Zaglądając do Wikipedii można dowiedzieć się, że to jedno i to samo, tylko po francusku :)) Ja mam ganek oszklony. Z cudnym widokiem na ogród. Jednak to brzmi bardziej swojsko Apropos pisania. Mam to samo, co Magda. Coraz mniej piszę na tematy osobiste. Też mam obawy, że moje słowa zostaną użyte przeciwko mnie, zohydzone i wyszydzone. Trochę żal. Czasami budzi się we mnie wściekłośc. Tylko co to da? Zawsze znajdzie się ktoś, kto usprawiedliwi szaleńca. PS Dobrze, że ten ganek nie ma okien Dym nie leci do środka domu. A i komary odstraszy:)). Jak to mówią: - nie ma tego złego, ........... Pozdrawiam i trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal - zaczynamy:) 03.09.07, 14:14 janulodz napisał: > ... tylko po francusku > Ja mam ganek oszklony. Z cudnym widokiem na ogród. > ...Mam to samo, co Magda. Coraz mniej piszę na tematy osobiste. Też mam obawy, że moje słowa zostaną użyte przeciwko mnie, zohydzone i wyszydzone. __________________________________________________________________. Nie rozumiem ekshibicjonistow... Przeciez te intymne sprawy naleza tylko dla dwojga ludzi... Nie zgadzam sie, zeby mialy one miejsce tu, publicznie na tym Forum Uzaleznienia... Czy nie wystarcza kontakty prywatne, poza FU...!? A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal - zaczynamy:) 03.09.07, 14:05 magtomal napisała: > Wszystko się zgadza,Eska (tylko ganek mamy nie oszklony)... > Mało o tym piszę, bo boję się słów złośliwych, które oplują, wyszydzą to, co tak dla mnie cenne. ___________________________________________________________. Jezeli masz na mysli ganki, to i dobrze, ze malo o tym piszesz... - W koncu to tutaj to Forum Uzaleznienia...! Jezeli, natomiast (przypadkowo) mialas swoj nalog na mysli, to trzeba bylo tylko mnie o to poprosic i wiecej bym nie pluł na to, co dla Ciebie tak cenne... - Pal sobie dalej...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Magtomal - zaczynamy:) 03.09.07, 14:07 Mag, pozdrawiam Cię na Twoim ganku. Eskę i Janu też pozdrawiam. Będę nudna, ale mam do zakomunikowania jedno: nie palę-:). Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Magtomal - zaczynamy:) 03.09.07, 15:37 Fajny film kiedyś widziałem. Bohater, nazwijmy go Sierpień ginie w wypadku. W zaświatach stawiają mu warunek. Pójdziesz do raju, jak wskażesz chociaż jedna osobę na FU, która ci powie, że cię kocha. Sierpień szuka i szuka i znaleźć nie może. Ma jeszcze 8 godzin do północy. A potem do smoły. Momentów nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Magtomal - zaczynamy:) 03.09.07, 16:00 Popatrz Janu, jak szybko odezwał się Ten Którego Imienia Nie Wymieniliśmy. I zachował się dokładnie tak, jak przewidywaliśmy: chamsko, obcesowo,prymitywnie, wlazł tam, gdzie go nie chcą. Jaki on nudny i przewidywalny... Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Magtomal - zaczynamy:) 03.09.07, 16:27 Dla niego największym afrontem jest olewanie go. Widziałaś jak się wścieka, kiedy się nie reaguje na jego prowokacje. To najlepsza metoda. Cortona zanudzaj nas dalej :)) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal - zaczynamy:) 03.09.07, 16:49 janulodz napisał: > Dla niego największym afrontem jest olewanie go. Widziałaś jak się wścieka, kiedy się nie reaguje na jego prowokacje. To najlepsza metoda. _________________________________________________. Ach, zeby i mnie tak "olewano", jak pisze Janu...! Bylbym wtedy stale w glowach (i sercach) innych..! A... :-(( Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal - zaczynamy:) 03.09.07, 17:07 magtomal napisała: > ... Jaki on nudny i przewidywalny.. ____________________________________. Magtomal, lepiej nudny przewidywalny, anizeli goly niedostrzegalny...! (Magtomal, to moj "kawal" z rymem i ukrytym nudysta)! ;-)) A... ;-)) Ps. "Nudziarz to czlowiek, ktory gada, kiedy Ty zyczysz sobie aby on sluchal" Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal - zaczynamy:) 03.09.07, 17:59 magtomal napisała: > Popatrz Janu, ...zachował się dokładnie tak, jak przewidywaliśmy: chamsko, obcesowo,prymitywnie, wlazł tam, gdzie go nie chcą... _____________________________________________________________. Gdzie Wy to przewidywaliscie...!? - W altance na ogrodku...!? To Wy zamiast sie brac za siebie, myslicie o nim...!? ;-)) Tak zachowuja sie tylko Egocentrycy i osoby zakochane, ale w sobie...! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Magtomal - skonczylo sie to zaczynanie...? ;-)) 04.09.07, 14:40 No co jest dziewczyny...!? - Lufki Wam sie zatkaly...? Oddechu brakuje...? Plastry z przodu naklejone...!? A... ;-)) Ps. Czyzby znowu...!? :-(( Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Magtomal - zaczynamy:) 03.09.07, 16:44 janulodz napisał: > Fajny film kiedyś widziałem. Bohater, nazwijmy go Sierpień ginie w wypadku. W zaświatach stawiają mu warunek. Pójdziesz do raju, jak wskażesz chociaż jedna osobę na FU, która ci powie, że cię kocha. Sierpień szuka i szuka i znaleźć nie może. > Ma jeszcze 8 godzin do północy. A potem do smoły. > Momentów nie było. _________________________________________________. Na miejscu tego Bohatera, ja bym wskazal na osobe, ktora najwiecej tutaj sie czubi, czyli na Magtomal! Wedlug motta (i madrosci narodowej): "Kto sie czubi, ten sie lubi...!" ;-)) A... ;-)) Ps. Potem bylaby Eska i (lub) Cortona...! Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Nie palę:) 23.09.07, 13:18 Zebrało mnie, żeby napisać... Można mnie chyba wpisać do księgi Guinesa w kategorii najdłuższe rzucanie palenia. Był taki moment, że uznałam, że musi być jakieś rozwiązanie, jakaś informacja, że ktoś mi da jakąś receptę. A tu nic. Ciągła bariera w postaci własnej głupoty. Kupiłam nawet książeczkę słynnego Allena Carr'sa i czytałam z gotowością, że znajdę tam coś wyjątkowego - i nic. Pomaga mi tylko taka obserwacja, że niepalenie daje dobre samopoczucie. Fajnie jest rano wstać i dobrze się czuć. Muszę oddać Carr'sowi jedno: podkreśla cały czas, że właściwie nie ma czegoś takiego jak głód nikotynowy. Jeśli nastawisz się, że nie palisz i że to jest fajne, to jest. Żaden głód się nie pojawia. Oczywiście boję się stresów i swojej na nie reakcji. A stresów mam od groma - prawdziwych i wyimaginowanych. Ale nie palę i to jest najważniejsze:) Trzymajcie za mnie kciuki-:) Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Nie palę:) 23.09.07, 13:53 cartona gratuję:-)))))) witaj wsrod nie palacych:-) I wlasnie dokladnie tak..zauwazaj tylko dobre strony tego stanu... powodzenia:-) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Nie palę:) 23.09.07, 14:07 Ja też wciąż wsród niepalących. Przychodzą momenty, w których mam OGROMNĄ ochotę na papierosa, ale nie ulegam. Właściwie to nie mam ochoty na samego papierosa, tylko na rytuał z zapalaniem (i paleniem) go związany. To by potwierdzałao to, co piszesz: nie ma czegoś > takiego jak głód nikotynowy. Stresów miałam masę i NIC. Za to przytyłam (5 kg) - od jutra idę na aerobik (obietnice ćwiczenia w domu pozostają tylko obietnicami). Mam tak dużo zajęć, że jeszcze jedne nie zrobią różnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Nie palę:) 23.09.07, 15:33 Mag, cieszę się, że nie palisz:) Ostatnio przeziębiłam się paskudnie, biorę antybiotyk, więc mało aktywnie spędzam czas i pewnie też przytyłam. Mam mnóstwo planów na odchudzanie się, na ćwiczenia i jeszcze parę innych rzeczy, ale na razie to tylko plany. Dziękuję Eli za miłe słóko:) Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Nie palę:) 23.09.07, 18:22 Jak zacząłem czytać Twój post, to wybacz Corti, ale pomyślałem sobie, ze coś nawywijałaś i znów palisz. Już mi zaczęła szczęka latać i ręka świerzbić, zeby Ci odpowiednio napisać, ale doczytałem jednak do końca i mi ulżyło. Dzielna jesteś. Magtomal także Gratuluję Wam obu. Im dłużej to będzie trwać tym głód, czy jak tam zwał te nawyki i przyzwyczajenia będą się zacierać. Trzymajcie się . Ja w dalszym ciągu jestem z Wami. Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Nie palę:) 23.09.07, 19:19 Janu, dzięki że czytasz nasz wątek-:) Staram się nic nie wywijać, przynajmniej jeśli chodzi o używki, ale dbam o zapewnienie sobie różnych innych przyjemności. Trzeba się nagradzać za dobre sprawowanie:) Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Nie palę:) 02.10.07, 19:37 Nie palę w dalszym ciągu. I o ironio, od trzech tygodni walczę z zapaleniem oskrzeli. Dzisiaj lekarka zaordynowała mi kolejny antybiotyk i całą torbę innych leków. Grozi, że jak teraz się nie poprawi, to zrobi mi prześwietlenie płuc. Wolę tych swoich płuc nie oglądać na żadnych zdjęciach:( Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Nie palę:) 02.10.07, 21:12 Kolejna zbieżność: w czwartek zaczęło się u mnie zapalenie oskrzeli o dość ostrym przebiegu. No i wciąż nie palę. I wciąż czasami mnie kusi. Pozdrawiam i życzę zdrowia (sobie też:) Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Nie palę:) 03.10.07, 08:00 Mag, kuszenie u mnie też występuje. Papierosiska to taki podstępny nałóg, przy którym objawy przedawkowania szybko się zapomina. No to trzeba je sobie często przypominać. W każdym razie beznałogowy tryb życia staje się moim hobby. Motywacją dla mnie jest zdrowie i co by nie powiedzieć dobry wygląd. Mam zamiar zostać czerstwą, zdrowo wyglądającą staruszką:) Wracajmy więc szybko do zdrowia:) Odpowiedz Link Zgłoś
arielka49 Re: Nie palę:) 06.06.08, 11:21 Cortono ... magtomal ... Chciałam Wam oznajmić , że 12 maja rzuciłam palenie. Co Wy na to ???? Bo ja jestem w szoku. W szoku ... że podjęłam taką decyzję. *********************************************** Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Nie palę:) 06.06.08, 11:59 arielka49 napisała: - "Bo ja jestem w szoku". Ja też :)) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Nie palę:) 06.06.08, 16:43 Szczerze i gorąco gratuluję! Tylko wytrwaj! Po 3 miesiącach zaczyna przychodzić do głowy "teraz to już mogę zapalić jednego" (u mnie tak jest). A ten jeden papieros, to powrót do nałogu - jak u alkoholika jeden kieliszek. Odpowiedz Link Zgłoś
nikolinaa Re: Nie palę:) 07.06.08, 01:26 Eh, a ja sie musialm przerzucic na tansze gowno, bo juz mnie nie stac na marlboro :( PALENIE WYSZCZYSZCZA KIESZEN Odpowiedz Link Zgłoś
arielka49 Re: Nie palę:) 10.06.08, 12:01 Mag....rozumiem, że nie palisz ? Cortono ...gratulacje ... Mnie minęły wczoraj 4 tygodnie... i powiem Wam tylko tyle - rzucanie palenia , to pryszcz w porównaniu do rzucania picia... :-) Oczywiście - takie jest moje zdanie ... Janu .. ja nadal jestem w szoku ... Czyżbym nie znała siebie ? Co jeszcze we mnie siedzi ? *********************************************** Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
arielka49 Re: Nie palę:) 10.06.08, 12:03 Zapomniałam dodać : - zjadam tony rzodkiewek i żuję zwykłą gumę... - nicorette i niquitin podrażniały mi gardło i powodowały kaszel ... - nie odczuwam głodu nikotyny .. *********************************************** Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
corret Re: Nie palę:) 10.06.08, 18:31 arielka49 napisała: > Mag....rozumiem, że nie palisz ? > Cortono ...gratulacje ... > Mnie minęły wczoraj 4 tygodnie... > i powiem Wam tylko tyle - rzucanie palenia , to pryszcz > w porównaniu do rzucania picia... :-) Dziękuję za gratulacje, sama sobie też gratuluję:) A jeśli chodzi o rzucanie picia, to wydaje mi się, że moje palenie i moje picie to było jedno i to samo uzależnienie. Jakoś nie umiem tego rozdzielić. Paliłam bardzo brzydko, czułam się jak ćpun i nadużywałam alkoholu chyba z rozpaczy, że jestem ćpunem. Wiem, że ideałem byłoby gdybym nie używała tych tabletek z nikotyną, ale jak na mój gust to już i z tymi tabletkami jest idealnie. Tabletek mogę używać nawet dziesięć lat, bo podobno one nie szkodzą, a w każdym razie nie da się porównać tej szkodliwości do szkodliwości papierosów. Alkoholu grzecznie się boję. Pozdrawiam i oczywiście bardzo, bardzo gratuluję beznikotynowości:) Odpowiedz Link Zgłoś
1962wolf Re: Nie palę:) 11.06.08, 07:05 a ja kiedys rzuciłem palenie-dosłownie w ciągu minuty------ złozyło sie na to kilka sytuacji,emocji itd ani mnie nie bolało,ani ciagnęło. było super---------------chyba przez rok. odzyskałem węch, smak itp. i kiedys w sylwestra pod wpływem alkoholu pozwoliłem sobie na zapalenie jednego-tak dla jaj. zrobiło mi sie mdło w pierwszej chwili, pokaszlałem troche, lecz drugi papieros poszedł już normalnie.a pierwsza rzecza jaką zrobiłem w nowy rok-to była wycieczka na stacje benzynową po papierosy. i tak trwa do dziś nie potrafię odtworzyc i znaleźć tamtego stanu psychiki ,który mi tak łatwo pozwolił rzucic palenie. Odpowiedz Link Zgłoś
arielka49 Re: Nie palę:) 11.06.08, 14:30 Wolf: > i tak trwa do dziś Wolfie... jakis czas temu klikaliśmy sobie na gadu o naszym paleniu.... Sie porobiło teraz ...:-) Pozdrawiam. *********************************************** Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
1962wolf Re: Nie palę:) 11.06.08, 20:05 cześć Ariel 2 tygodniowych, 2 miesiecznych przerw w niepaleniu nie liczę- dlatego napisałem ,że "tak trwa do dziś" hej Odpowiedz Link Zgłoś
arielka49 Re: Nie palę:) 11.06.08, 14:23 Corret : > A jeśli chodzi o rzucanie picia, to wydaje mi się, że moje palenie > i moje picie to było jedno i to samo uzależnienie. Coś w tym jest . Myślę , że dlatego łatwo mi przychodzi rzucanie palenia...tfu..tfu...coby nie zapeszyć. Łatwo,bo mam już doświadczenie z RZUCANIEM :-) Tak,czy owak - byłam pewna, że będę palić do ,,samej trumny,,. *********************************************** Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: Nie palę:) 11.06.08, 07:40 arielka49 napisała: > Mag....rozumiem, że nie palisz ? Niestety... Dlatego napisałam o tych trzech miesiącach. W ostatnim roku nie paliłam dwa razy przez trzy miesiące. A potem - klasycznie: jeden papieros, a po chwili cała paczka. Obecnie palę. Odpowiedz Link Zgłoś
arielka49 Re: Nie palę:) 11.06.08, 14:28 Mag: >Obecnie palę. A Twój mąż nie pije ... Nie jest Ci łyso ???? Widzisz sama , że nie tak łatwo poradzić sobie z nałogiem ... Pozdrawiam serdecznie Was obie,cortono i magtomal... Mag ... może dołączysz do mnie i do corti ???? Rok temu - to ja paliłam , mag ...Ty nie ... *********************************************** Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
corret Re: Nie palę:) 08.06.08, 21:27 Arielko, dzięki za podniesienie tego wątku... U mnie to chyba nie jest jeszcze czas, na podsumowania walki z nałogiem(ami), ale nie palę i to jest sukces:) Kompletnie nie wychodziło mi rzucanie przy pomocy "silnej woli". Szczególnie w pracy bywałam rozkojarzona, wytrącona z równowagi. Od założenia tego wątku stoczyłam jeszcze jeszcze kilka bitew. Była wojna soute ( bez wspomagaczy ) - przegrana, potem był tabex - porażka, potem zainstalowałam licznik interenetowy, który wyliczał mi minuty, godziny i dni niepalenia - kompletna paranoja. W końcu stwierdziłam, że wprawdzie bardzo nie chcę palić, ale zupełnie nie panuję nad głodem nikotynowym. I pozostała mi ostatnia deska ratunku, czyli nikotynowa terapia zastępcza. I to wreszcie okazało się skuteczne. Nawet nie pamiętam kiedy był ten mój ostatni dzień palenia, bo nie chciałam tego pamiętać. W każdym razie postanowiłam, że muszę uwierzyć producentom różnych gum, plastrów i tabletek, że wyprodukowali te środki aby pomóc takim głupkom jak ja, żeby w końcu przestali palić, i w to, że te środki są o wiele mniej szkodliwe niż papierosy. No i okazało się, że właściwie to wcale nie muszę palić papierosisków, że mnie potrzebna jest po prostu nikotyna. Mentalnie zerwałam z papierosami już dawno, ale fizycznej potrzebie nie umiałam się przeciwstawić. Przez pierwszy miesiąc używałam tabletek zgodnie z instrukcją. Nie czekałam aż pojawi się chęć zapalenia, tylko brałam je dokładnie co godzinę. Potem pojechałam na urlop i stwierdziłam, że jest pora aby przekonać się na ile radzę sobie bez wspomagaczy. Wyszło, że potrzeba mi nikotyny tylko rano. Po powrocie do domu zachowałam jednak wzmożoną ostrożność i wchodziłam do pracy z tabletką w buzi. Obecnie zużywam 4 - 5 tabletek dziennie. W dni wolne od pracy schodzę do 3. Najważniejsze jest jednak to, że nie wyobrażam sobie, żebym znów mogła palić:)) Pozdrawiam wszystkich i życzę wygranego meczu, choć sama go nie oglądam:)) Odpowiedz Link Zgłoś
forum03 Re: Nie palę:) 05.10.07, 12:05 Witaj Cortona, szkoda, że sama książka Ci nie pomogła. Ja byłam na seminarium Allena Carra i nie palę już ponad rok. Wiem, że jeśli po udziale w sesji zaczniesz znowu palić, to firma zwróci ci koszt. Ale chyba tam był jakoś ten czas ograniczony, do kilku miesięcy od udziału w sesji. Musiałabyś sprawdzić na ich stronie. Powodzenia. cortona napisała: > Zebrało mnie, żeby napisać... > Można mnie chyba wpisać do księgi Guinesa w kategorii najdłuższe rzucanie palen > ia. > Był taki moment, że uznałam, że musi być jakieś rozwiązanie, jakaś informacja, > że ktoś mi da jakąś receptę. A tu nic. > Ciągła bariera w postaci własnej głupoty. > Kupiłam nawet książeczkę słynnego Allena Carr'sa i czytałam > z gotowością, że znajdę tam coś wyjątkowego - i nic. > > Pomaga mi tylko taka obserwacja, że niepalenie daje dobre samopoczucie. > Fajnie jest rano wstać i dobrze się czuć. > Muszę oddać Carr'sowi jedno: podkreśla cały czas, że właściwie nie ma czegoś > takiego jak głód nikotynowy. > Jeśli nastawisz się, że nie palisz i że to jest fajne, to jest. Żaden głód się > nie pojawia. > Oczywiście boję się stresów i swojej na nie reakcji. A stresów mam od groma - > prawdziwych i wyimaginowanych. > Ale nie palę i to jest najważniejsze:) > > Trzymajcie za mnie kciuki-:) > Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: Nie palę:) 01.12.07, 16:51 podciągam wątek, bo jestem ciekawa co u Was Cortona, Magtomal i Janu? Ja nie palę i nawet nie zwracam mężowi uwagi- on jeszcze w szponach! Pozdrawiam cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Nie palę:) 01.12.07, 17:10 lisia312 napisała: > podciągam wątek, bo jestem ciekawa co u Was Cortona, Magtomal i Janu? Ja nie palę i nawet nie zwracam mężowi uwagi- on jeszcze w szponach! Pozdrawiam cieplutko! _________________________________________. Watek podciagaj, papierosa nie... Ja tez nie pale...! - Juz ok. 4,5 roku...! (a moze to juz 5,5...?) A... ;-)) Ps. co u Was Cortona, Magtomal i Janu? Odpowiedz Link Zgłoś
arielka49 Re: minął rok 15.07.08, 17:03 12 lipca minęły dwa miesiące . *********************************************** Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
corret Re: minął rok 15.07.08, 18:14 Od lutego, więc chyba wychodzi mi jakiś jubileusz-:) Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Cortona, Magtomal 15.07.08, 22:47 A co u Was? Gratuluję tym, którym się udało i tym, którzy próbują!!! Odpowiedz Link Zgłoś