beka.smiechu-w.sali.obok
02.09.08, 12:26
ostatnio jak pisalem w watku obok, nawiedzala mnie regularnie
wieczorami obsesja picia- tak to nazwalem, mimo ze nie lubie tej
uklepanej nomenklatury trzezwieniowej- ale kazdy wie o co chodzi.
W piatek gdy to pisalem wkurzylem sie na siebie. Od tego dnia
obsesje odeszly jak reka odjal. Nie wiem, co sie stalo.
Po prostu- nagle nie czuje wieczorem ochoty na picie- wrecz
odwrotnie, mam ochote na niepicie.
Jak to sie stala ze ta obsesja- niezalezna przeciez ode mnie-
odeszla tak nagle jak i sie pojawila i to jakby na moje zyczenie?
Moze to cud?