Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 07:39
    winnice rosną w wielu miejscach na świecie.

    między innymi w burgundii, francja.

    3-in-wine
    Obserwuj wątek
        • Gość: 3-in-wine Re: winnice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 08:32
          Poniżej masz dowody na to, że ja zawsze piszę prawdę i sugerowana mi choroba psychiczna to wymysł konkurencji winiarzy z Bordeaux, którzy masowo plajtują z powodu organizowanej przez mnie "Nad Jeziorem" promocji win z Burgundii.

          Tu się klaruje wszytko
          Tu dalsze wyjaśnienia
          Ostateczny dowód na moją prawdomówność!

          Psy z Bordeaux ujadają a Wielcy Winiarze z Burgundii razem ze mną jadą dalej! Bywaj zdrów szczekający piesku!

          twój na wieki

          3-in-wine
          • Gość: Zdziwiony Panie Adamie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 08:42
            Miałem szczęście poznać Pana osobiście i jestem pod wielkim wrażeniem pańskiej wiedzy, odwagi i pasji. Niestety nie za bardzo rozumiem co napisał Pan powyżej.

            Proszę uściślić:

            Raz Pan pisze, że bardzo lubi przebywać w Nad Jeziorem. Chwilę po tym, że NIGDY tam nie bywa. Żeby w końcu oświadczyć, że jest Pan właścicielem tego wspaniałego miejsca.

            Czy rozjaśni Pan nieco te pogmatwane historie?
            • Gość: 3 Re: Panie Adamie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 09:04
              w istocie rzeczy, ilekroć przebywam w polsce, to mieszkam w swoim domu
              rodzinnym, który zlokalizowany jest "po sąsiedzku" z winiarnią.

              "nad jeziorem" należy do mojej córki, która razem ze swoim mężem tomkiem,
              prowadzą ją [winiarnię] lepiej niż świetnie. moją natomiast pasją dawno już
              przestało być zajmowanie się jakąkolwiek gastronomię (tzn za wyjątkiem wyłącznie
              jako konsument i to tylko bardzo dobrej gastronomii, a akurat taka jest zawsze
              dostępna w "nad jeziorem", żeby nie wspomnieć burgundii).

              ile razy tam przychodzę, to jestem takim samym gościem jak każdy inny,a z kolei,
              nie chcąc się wtrącać w efektywne i profesjonalne zarządzanie tym biznesem przez
              moją ewę i tomka, bywam tam niesłychanie rzadko, a praktycznie nigdy.

              jako takowy gość więc mogłem zorganizować tam imprezę promocyjną burgundii w
              dniu 10/10, z której to link do albumu foto, jak i info o artykule prasowym na
              ten temat zostały zbanowane przez tutejszego admina jako "naruszające prawo i
              regulamin forum" (sic!). bez komentarza.

              w innym natomiast wątku tego samego forum napisałem "ostrzeżenie" przed "nad
              jeziorem", bowiem nie chciałem już dłużej wpędzać uroczych zaiste gregora i
              winniczkę, w kompleksy, że może ktoś tutaj, na ten przykład, ich nie lubi i w
              ogóle nie ceni ich wybitnej wiedzy enologiczno-gastronomicznej

              pozdrawiam
              3-in-wine
              • Gość: Zdziwiony Re: Panie Adamie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 09:38
                Nadal nie rozumiem:

                Gość portalu: 3 napisał(a):

                > "nad jeziorem" należy do mojej córki, która razem ze swoim mężem tomkiem,

                Przecież wyraźnie napisał Pan, że jest właścicielem.

                > ile razy tam przychodzę, to jestem takim samym gościem jak każdy inny,a z kolei
                > ,
                > nie chcąc się wtrącać w efektywne i profesjonalne zarządzanie tym biznesem prze
                > z
                > moją ewę i tomka, bywam tam niesłychanie rzadko, a praktycznie nigdy.

                Napisał Pan, że bywa tam bardzo często. Potem że nigdy, a teraz rzadko. Proszę się zdecydować.
                • Gość: 3-in-wine Re: Panie Adamie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 10:02
                  istotnie właścicielem "nad jeziorem" byłem, ale to było 5 albo 6 lat temu,
                  natomiast nie dzisiaj. proszę uprzejmie spojrzeć na datę posta, wyciągniętego
                  gdzieś z archiwum i przytaczanego, z pianą na ustach, przez tego nieszczęsnego
                  typka, podszywającego się pod mój nick.

                  nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek napisał, że bywam tam bardzo często (to
                  prawda - ale tak było 6 lat temu !), natomiast prawdą jest, że bywam tak mam tak
                  rzadko, że praktycznie nigdy. z powodów o jakich napisałem w poprzednim moim poście.

                  pozwoli pan ze tym razem ja sam wyrażę swoje zdziwienie, żeby nie powiedzieć
                  zdumienie:

                  co takie "przesłuchanie" ma wspólnego z winnicami i kulturą wina ?

                  3-in-wine

                  ps: dla zaspokojenia pana ciekawości, dodam jeszcze, że jakieś 25 lat temu byłem
                  pierwszym przedstawicielem f-my Toyota w Polsce, ale to wcale nie znaczy, iż
                  dzisiaj jestem właścicielem f-my Toyota Motor Poland Sp z o.o., aczkolwiek
                  bardzo chciałbym nim być. również nie odwiedzam zbyt często rzeczonej firmy, a
                  raczej nigdy, bowiem nie odczuwam takiej potrzeby. żadnej potrzeby.
                  • Gość: Zdziwiony Re: Panie Adamie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 10:31
                    Nie, nie, nie... pisał Pan, że nigdy nie był właścicielem ani nic Pana nie wiąże z tym lokalem. Nie chce mi się wierzyć, że człowiek o tak wysokich standardach moralnych tak nieładnie mija się z prawdą na publicznym forum!

                    Zamiast opowieści o toyotach byłoby niezmiernie ciekawe gdyby opisał Pan ten niebotyczny sukces pańskiego autorstwa, pod nazwą Country Club "Revita"! Jestem pełen podziwu jak udało się Panu wystrychnąć na dudka nawet takie tuzy jak BRE Bank.
                    • Gość: 3-in-wine Re: Panie Adamie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 10:54
                      prawdą jest,że zawsze miałem (i dalej mam) bardzo "kolorowe" życie, ale,
                      przepraszam, ani pan, ani gregor czy też winniczka nie są, i nigdy nie będą
                      odpowiednimi interlokutorami do wspominania moich dawnych i dawno minionych tak
                      lat, jak i spraw.

                      pozwoli pan, iż jeszcze raz zapytam:

                      co to ma wszystko wspólnego z winnicami i kulturą wina ?

                      albo inaczej: co ma piernik do wiatraka ?

                      poproszę o zacytowanie chociaż jednej mojej wypowiedzi (oczywiście "młodszej"
                      niż 5 lat), w której bym pisał, iż nigdy nie byłem właścicielem "nad jeziorem".
                      proszę o cytat, a nie o pańskie konfabulacje i fantazje.

                      w takim samym stopniu obecnie nie mam nic wspólnego (poza sentymentami: kobieta,
                      kobieta....) z "nad jeziorem", w jakim nie mam nic wspólnego z firmą
                      euler-hermes, gdzie pracuje mój syn.

                      3-in-wine

      • jeepwdyzlu ludzie zakończcie to!!! 04.11.09, 10:46
        ilez można się zajmować aktualnymi i przeszłymi interesami adama
        delty 3 in wine
        kończmy to!
        adam - nie prowokuj więcej
        Proszę - załóż wątek o burgundach - pogadajmy tam merytorycznie!
        3/4 forum to przepychanki, połajanki i szturchania
        Proszę - koniec
        Za chwilę ostatni wielbiciele wina stąd znikną...
        jeep
        • Gość: 3-in-wine Re: ludzie zakończcie to!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 11:17
          oczywiście, ze masz rację.

          tyle tylko, że ilekroć jestem atakowany, i to jeszcze w tak niegodny sposób jak
          robią to typki z rodzaju zdziwionego, gregora czy też super-sexownej winniczki
          nie umiem "tulić uszu po sobie".

          koniec. kropka.

          ten typ tak ma - jak to powiadają w koniarskim świecie

          dla twojej wiadomości wątek "burgundzki" zakładałem tutaj dwukrotnie (jakieś
          chyba 10 dni temu) i DWUKROTNIE został on zbanowany przez admina.

          obecny wątek, też miał tego dotyczyć, tyle tylko, że ....polskie piekiełko
          ZAWSZE ZWYCIĘŻY !

          może Ty odpowiesz mi DLACZEGO zostałem zbanowany ?. w ŻADNYM z moich postów nie
          było tam wymienionej z nazwy ŻADNEJ firmy ani też najmniejszego nawet linka do
          jakiejkolwiek strony.

          JEDYNA nazwa jaka tam się przewijała, to była BURGUNDIA i wymienione wszystkie
          wina i sery jakie przygotowałem i poczęstowałem moich gości (nota bene żadne z
          nich nie jest dostępne na polskim rynku).

          albo dlaczego skasowali info, iż w żurnalu VIVA ukazał się artykuł na temat
          promocji Burgundii w Polsce ?

          cenzura prewencyjna powraca ?

          o ile to był spam, to czym jest post żeby nabywać nowe wydanie zraly'ego, albo
          żeby zaopatrywać się w wina w jakimś niepowtarzalnym zupełnie sklepiku
          "winiarskim" w lublinie ? (oba posty poniżej).

          kiedy kali ukraść krowę to bardzo dobrze,
          ale jak kalemu ukraść krowę......:)))))

          pytałem już o to wszystko Zespół Redakcyjny Gazeta.pl, ale oni poza nadzwyczaj
          odkrywczym zaiste stwierdzeniem , iż moje posty "łamały prawo i regulamin
          forum", nie umieli mi, niestety odpowiedzieć w jakiż to sposób łamały one
          rzeczony regulamin, a w szczególności czym się różniły od zraly'ego albo
          lubelskiego sklepiku :))))

          3-in-wine
          • jeepwdyzlu Re: ludzie zakończcie to!!! 04.11.09, 11:33
            adam
            widzę że jestes ciekawym człowiekiem
            ale to, ze ludzie alergicznie reaguja na Twoje posty - wcale mnie
            nie dziwi..
            Mówisz, że ten typ tak ma..
            Może - ale zwróc uwagę, że Twoja aktywność tu dotyczy głównie
            polemiki z tymi którzy Cię atakują (mało elegancko - przyznaję)

            czemu zbanowano Twoje posty?
            nie wiem
            apeluje jednak - napisz nie o jednej czy drugiej imprezie z Twoim
            udziałem
            ale o winach
            winiarzach
            Burgundia jest taka interesująca
            i tak naprawdę - poza entuzjastami - mało znana
            Spożytkujmy Twoją wiedzę!
            do dzieła
            jeep
            • Gość: 3-in-wine Re: ludzie zakończcie to!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 11:48
              ok.

              dla "mojej" burgundii......wszystko :)))))))))



              Burgundia i jej burgundy

              Dla nikogo, kto chociaż trochę interesuje się winem i jego kulturą, nie ulega
              wątpliwości, iż ikonami, czy też „okrętami flagowymi” tego tematu, są dwa
              francuskie regiony winiarskie, a mianowicie Bordeaux i Bourgogne, które daleko
              za sobą pozostawiają całą stawkę innych regionów winiarskich świata.

              Różnią się one od siebie zasadniczo, i to nie tylko obszarem czy też wielkością
              produkcji (dla Bordeaux jest to ok.3,0 mln. hl, podczas kiedy dla Burgundii – 1,
              5 mln hl), ale przede wszystkim sposobami produkcji wina.

              W przypadku Bordeaux stosuje się kupaże (mieszanki) win wytworzonych ze szczepów
              takich jak cabernet-sauvignon, cabernet franc, merlot, petit-verdot (dla win
              czerwonych) i sauvignon, muscadelle, semillon (dla win białych).

              W przypadku Burgundii natomiast, wina wytwarza się praktycznie wyłącznie z dwóch
              szczepów, a mianowicie pinot noir dla win czerwonych i chardonnay dla win białych.

              Uprawia się tutaj również (jednak w dużo mniejszym stopniu) „pośledniejsze” i
              nie aż do tego stopnia „poważane” szczepy, takie jak gamay (wina czerwone,
              wyłącznie beaujolais), aligoté (białe, ale zbyt często tak banalne, iż
              najchętniej używane w kuchni np. do niepowtarzalnej zupy rybnej: la pochouse,
              lub też do słynnego na cały świat burgundzkiego aperitif: kir).

              Ostatnio notuje się powrót na „łono swojej ziemi ojczystej” szczepu melon de
              bourgogne, dającego urzekające Muscadet np. w Dolinie Loary. Muscadet opiewany
              był już przez tak wielkie postaci jak Rabelais czy Du Bellay, a jego sukces
              wielokrotnie porównywany jest z komercjalnym sukcesem Beaujolais Nouveau. Nie
              masz, na pewno, lepszego towarzysza ostryg, owoców morza i ryb nad Muscadet……

              Jedynym burgundem będącym mieszanką młodych win, to Passe -Tout - Grain: wino
              powstałe z kupażu pinot noir i gamay (min.1/3 obj. pinot), chętnie stosowane do
              innego aperitif’u, a mianowicie - communard.

              Jedną z najbardziej charakterystycznych cech Burgundii jest nieprawdopodobne
              wprost rozdrobnienie działek, na których uprawiana jest winna latorośl.
              Prawdziwy krajobraz Burgundii, stanowią właśnie tysiące owych działek,
              określanych tutaj jako climats, niejednokrotnie mających rozmiar „znaczka
              pocztowego” (znajduje się tutaj np. najmniejsza apelacja w świecie, a mianowicie
              La Romanée, zajmująca „aż” całe 0,8 ha). Burgundia jest więc rozparcelowaną
              mozaiką działek, gdzie różnice w terroirs (siedlisko) są już nie tylko
              centymetrowe, ale wręcz milimetrowe.

              Powiadają, iż życia nie starczy żeby zdegustować wszystkie prawdziwe burgundy.

              Zarejestrowanych winiarzy, produkujących tutaj swoje własne wina (domaines
              viticoles) jest prawie 4 000.

              Ale to jest dopiero…….preludium.

              Nie zapominajmy bowiem, iż każdy z producentów posiada rozproszone „udziały” w
              szeregu działek w całej Burgundii. Niech najlepszym przykładem będzie tutaj
              Maison Olivier Leflaive, który jest znaczącym winiarzem, ale wcale nie
              klasyfikowanym pośród „największych”. Otóż w portfelu winiarskim Olivier’a jest
              ni mniej, ni więcej jak 75 różnych win białych (z 7-u apelacji) i 30 różnych
              czerwonych (od Premier Cru po Bourgogne).

              Kluczem do zrozumienia pojęcia Wielkich Crus Burgundii, jest właśnie fakt, iż
              terroirs, jakie winna latorośl tutaj znajduje, różnią się od siebie, czasem
              nawet zasadniczo.

              Innymi więc słowy, każde z nich rodzi innego burgunda, nawet w ramach tej samej
              apelacji. W Burgundii, kiedy mówimy o winnicy to wcale nie mamy na myśli
              hektarów, a raczej metry kwadratowe, gdzie każda, nawet najmniejsza piędź gruntu
              jest na wagę złota (Côte d’Or – Złote Zbocze).

              To jednak jeszcze nie wszystko. Parcele owe (climats,) należą bowiem, z reguły,
              do szeregu właścicieli, z których każdy przecież wytwarza swoje „dzieła sztuki”,
              wyłącznie według swojego unikalnego i niepowtarzalnego stylu. Na przykład
              najsłynniejsza winnica Grand i Premier Cru – legendarnego Château du Clos de
              Vougeot, to ok.50 ha, ale należących do 80 właścicieli (winiarzy i winogrodników) !.

              Pierwsza „pisana” wzmianka na temat burgundzkich winnic nosi datę 312 roku i
              nazwę discours d’ Eumène (przemowa Eumene’a).

              Znaczny wpływ na charakter i tak znaczne rozdrobnienie dzisiejszej,
              „winiarskiej” Burgundii miała również Rewolucja Francuska (1789 r.). Odebrano
              wówczas wszystkie winnice klerowi, i sprzedano je na aukcjach jako dobra
              publiczne [ludu]. Wówczas to właśnie, w/w Château du Clos de Vougeot, przeszedł
              na własność państwa (dotychczas był klasztorem braci cystersów, którzy zbudowali
              go 1115 r.), i dzisiaj zarządzany jest przez winiarskie bractwo Confrerie des
              Chevaliers du Tastevin.

              Zupełnie unikalny puzzle burgundzkich terroirs, bierze swój początek w epoce
              jurajskiej (150 mln lat temu), kiedy to powolna sedymentacja pozwoliła na
              osadzanie się złóż wapienia, gliny i margli, które tworzą dzisiaj grunt dla tych
              wszystkich niezwykłych siedlisk.

              Pewnie dlatego też, studiami na jakie lokalni winiarze najchętniej wysyłają
              swoich następców i następczynie, to [oczywiście] – enologia, ale również, prawie
              w tym samym stopniu……geologia.

              Musiały dopiero jednak minąć całe wieki, a także przeminąć cała masa pokoleń
              winiarzy i winogrodników, zanim przy pomocy przeróżnych eksperymentów, a
              szczepień ogrodniczych w szczególności, uzyskano najbardziej odpowiednie odmiany
              winorośli, tak aby w pełnej symbiozie z tutejszymi unikalnymi terroirs, rodziły
              najwspanialsze grona, a w konsekwencji aby powstawały największe wina świata.

              Owa symbioza, oznacza tutaj perfekcyjną wprost harmonię i równowagę pomiędzy
              wykształconymi szczepami (pinot noir i chardonnay), rodzajem gruntu, nad wyraz
              kapryśnym klimatem, a tradycyjnymi metodami winifikacyjnymi stosowanymi tutaj od
              pokoleń. Wystarczy wspomnieć, iż „królewski” pinot noir daje w samym Côte d’Or
              najwspanialsze rezultaty, ale już we wcale nie tak odległym Beaujolais (ok. 100
              km. na południe), rezultaty te są bardziej niż rozczarowujące.

              Stosunkowo rzadko zdarzają się tutaj wina o niskiej jakości i banalne. Niestety
              jednak się zdarzają.

              Aby więc odpowiednio wybrać i nie przepłacić, należy po pierwsze, kierować się
              lokalizacją działki, a po drugie referencjami samego winiarza. Generalna zasada
              jest taka, iż im etykieta jest bardziej precyzyjna w opisie miejsca, to tym
              bardziej cenny będzie rzeczony burgund.

              Wiele burgundów jest drogich, a nawet bardzo drogich, co jest zupełnie normalnym
              zjawiskiem kiedy ma się do czynienia z produktem najwyższej jakości, a do tego
              jeszcze bardzo rzadkim, bowiem produkowanym niejednokrotnie w niemalże
              mikroskopijnych ilościach.

              System apelacji, na pierwszy rzut oka, wydaje się być nad wyraz skomplikowany,
              bowiem jest ich tutaj razem 100, z czego 33 to Grand Crus z 635 climats (Premier
              Crus), 44 Villages (communales) i 23 Bourgognes (regionales). Na etykiecie zaraz
              po nazwie gminy następuje nazwa parceli (np. Nuits-Saint-Georges 1er Cru Les
              Vaucrains ).

              33 winnice Grand Crus (32 w Côte d’Or i 1 w Chablis), to najbardziej
              wartościowe parcele (climats), dające najwyższe burgundy. W tym przypadku, nazwa
              gminy znika z etykiety, i jest zastępowana, precyzyjnie określoną nazwą terroir
              - np. Corton, Montrachet itp.

              Aby to wszystko do końca zrozumieć, najlepiej jest oczywiście, po prostu wybrać
              się do Burgundii, a następnie stanąć na płaskim terenie u stóp winnic, mając z
              boku pasmo wzgórz ciągnących się z południa na północ Zarówno pasmo wzgórz jak i
              “wypłaszczenie” u ich stóp zostały umownie podzielone w poprzek na Côtes
              (zbocza, regiony), a mianowicie (patrząc od dołu, tzn. od południa):

              • Côte Chalonnaise
              • Côte de
              • Gość: 3-in-wine Re: ludzie zakończcie to!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 11:55
                burgundia cz.II

                • Côte Chalonnaise
                • Côte de Beaune
                • Côte de Nuits
                Natomiast na samym południu i na samej północy, dwa nieco odrębne regiony, ale
                wciąż należące do Burgundii, a mianowicie:
                • Maconnais & Beaujolais
                • Chablis
                Kiedy więc już tylko znajdziemy się tej zaiste bajkowej krainie, postarajmy się
                stanąć w najbardziej dogodnym do obserwacji miejscu u podnóża wzgórz.
                I tak, patrząc na północ, kątem oka zauważamy, iż po prawej stronie (za szosą
                przebiegająca przez całą Burgundię z południa na północ), teren jest zupełnie
                płaski i praktycznie w całości pokryty winnicami .Wina z tych winnic w ramach
                swojej apelacji ściśle określającej miejsce i granice upraw mają prawo nosić
                nazwę wyłącznie:
                • Bourgogne (Appellation Regionale)
                Po lewej natomiast stronie (patrząc na północ) od szosy, teren zaczyna się lekko
                wznosić, jest również pokryty winnicami, ale to właśnie tutaj ulokowały się
                praktycznie wszystkie wioski i miasteczka winiarskie (villages). Wina z tych
                winnic, ulokowanych pomiędzy tymi miasteczkami, w ramach swojej apelacji noszą
                nazwę:
                • Village (Appellation Communale)
                W miarę dalszego wznoszenia się terenu i przechodzenia jego rzeźby w zbocza,
                następuje wzrost unikalności samych terroirs (np. lepsze nasłonecznienie).
                Burgundy tutaj wytwarzane to:
                • Premier Crus (Climats)
                Najwyższą jakość burgundów dają winnice położone wyżej na wzgórzach i o znacznym
                nachyleniu stoku, a to z uwagi na najlepsze nasłonecznienie i najlepszy drenaż
                (woda opadowa spływa natychmiast do podnóża stoku, nie pozostając w winnicy), są to:
                • Grand Crus
                W 1975 r. narodziła się jeszcze jedna apelacja. Jest nią Cremant de Bourgogne ,
                a więc wino „z bąbelkami” robione metodą szampańską (methode champenoise).
                Innymi słowy szampan, ale nie mogący nosić takiej nazwy, z uwagi na zastrzeżenie
                rzeczonego pojęcia wyłącznie do win wytwarzanych w Szampanii. We Francji
                istnieje kilka różnych cremants (np. de Loire, de Bordeaux czy d’Alzace), ale
                tylko Cremant de Bourgogne wytwarzany jest z identycznych gron jak prawdziwy
                Król Szampan, a więc z pinot noir i chardonnay.
                .Najsłynniejsze w świecie apelacje burgundzkie to:
                Côte d’Or (Côte de Nuits): Aloxe-Corton, Beaune, Chambolle-Musigny,
                Vosne-Romanée, Vougeot, Gevrey-Chambertin, Nuits-Saint-Georges
                Côte d’Or (Côte de Beaune): Montrachet, Puligny-Montrachet, Meursault,
                Chassagne-Montrachet, Bâtard-Montrachet, Pommard, Volnay
                Côte Chalonnaise: Mercurey, Rully, Givry, Montagny
                Maconnais: Puilly-Fuissé, Saint-Véran
                Chablis: Grand Cru, Premier Cru , Chablis i Petit Chablis.

                Najbardziej charakterystycznymi cechami tych wielkich win, jest ich delikatność,
                żeby nie powiedzieć kruchość i smukłość (finesse), a także obecność wspaniałych
                nut owocowych (wiśnie, czarne i czerwone porzeczki dla czerwonych), czy też
                niejednokrotnie miodu i białych kwiatów dla win białych, lub zdecydowanie
                mineralne np. dla Chablis. Ich łagodność wynika m.in. z faktu, iż są zarówno
                fermentowane, jak i dojrzewane (min. 12 – 20 m-cy) w beczkach [dębowych].
                Ubogie w taniny, czerwone burgundy osiągają swoje apogeum w dwa do pięciu lat od
                zbiorów, jednak szereg z nich osiąga ten pułap dopiero po 20 – 50 latach
                leżakowania (vins de garde).
                Należy tutaj dodać, iż Burgundia jako jeden pierwszych regionów w świecie
                zarzuciła (lub jest w trakcie zarzucania) stosowanie jakichkolwiek chemikaliów
                przy uprawie winnych latorośli.
                Uprawy bio i biodynamiczne święcą tutaj prawdziwe sukcesy.:
                Uprawy biologiczne i biodynamiczne mają na celu wykorzystanie w największym
                stopniu „życiodajnych sił” natury. Poza stosowaniem kompostów i pieleniem,
                producent wina w ramach upraw bio używa wyłącznie preparatów na bazie roślin:
                waleriany (bogatej w fosfor), skrzypu (bogatego w krzemionkę), pokrzywy
                (bogatej w azot), a także mniszka pospolitego - w dawkach homeopatycznych.
                Stara się on również, przestrzegać kalendarza księżycowego w realizacji różnych
                prac przy winorośli (przycinanie, orka, zabiegi), tak aby ograniczyć do
                zupełnego minimum wykorzystanie zabiegów fitosanitarnych.

                Coraz częściej więc można tutaj spotkać pośród winnic, konie pociągowe, używane
                nie tylko do zaorywania paska ziemi pomiędzy szpalerami winorośli, ale również
                jako efektywnych „producentów” naturalnego nawozu.

                Od około trzech do siedmiu lat musi upłynąć, aby gleba została zaakceptowana
                jako uprawiana zgodnie z zasadami rolnictwa biologicznego; jest to czas
                potrzebny na
                usunięcie wszelkich pozostałości zabiegów chemicznych, a więc jej nasycenia, a
                właściwie - przesycenia, dotychczas stosowanymi chemikaliami (np. Randap itp.).

                Gevrey-Chambertin to burgund, który podbił serca ( i podniebienia) wielkich
                znawców i miłośników win, takich jak Napoleon Bonaparte, Thomas Jefferson,
                Salvador Dali, Guy de Maupassant, John F. Kennedy i wielu, wielu innych, z
                których pewien poeta francuski, z niekłamaną przyjemnością, jak i typowo
                francuską lekkością opowiadał swoim przyjaciołom:

                imienia dziewczyny, nie pamiętam,
                miejsca gdzie to było, też już nie pomnę,
                ale wino, to było………..Gevrey-Chambertin



                MISJĄ I POWOŁANIEM VINTRIPS,
                JEST PROPAGOWANIE KULTURY WINA,

                WŚRÓD WSZYSTKICH:

                A WIĘC TAK ZNAWCÓW,
                JAK I NIE-ZNAWCÓW WIN,
                ALE RÓWNIEŻ POŚRÓD MŁODZIEŻY.

                kto wie jak degustować wina,
                nie pije ich już nigdy więcej,
                jedynie odkrywa ich sekrety….
                (Salvador Dali)


                Adam Stankiewicz, VINTRIPS ©

                Więcej o burgundach znajdziesz na:

                OFFICIAL SITE OF BURGUNDY WINES

                • Gość: zniesmaczony Błąd za błędem... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.11.09, 12:59
                  Niewyobrażalnym jest, że osoba, która przedstawia się jako miłościk
                  burgundii popełnia tyle błędów (i przekłamań) w jednym krótkim
                  tekście. Długo by o tym pisać, ale ani czasu ani ochoty specjlanie
                  nie mam. Oto próbka:
                  > W 1975 r. narodziła się jeszcze jedna apelacja. Jest nią Cremant
                  de Bourgogne ,
                  > a więc wino „z bąbelkami” robione metodą szampańską (methode
                  champe
                  > noise).
                  > Innymi słowy szampan, ale nie mogący nosić takiej nazwy, z uwagi
                  na zastrzeżeni
                  > e
                  > rzeczonego pojęcia wyłącznie do win wytwarzanych w Szampanii. We
                  Francji
                  > istnieje kilka różnych cremants (np. de Loire, de Bordeaux czy
                  d’Alzace),
                  > ale
                  > tylko Cremant de Bourgogne wytwarzany jest z identycznych gron jak
                  prawdziwy
                  > Król Szampan, a więc z pinot noir i chardonnay.

                  Poczytaj Adasiu wytyczne apelacyjne (oraz to kiedy powstały) i sam
                  popraw błędy. Chyba, że radość sprawia Ci obnoszenie się ze swoją
                  chorobą...
                  • Gość: 3 Re: Błąd za błędem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 13:14
                    felieton dotyczy burgundii, a nie "wytycznych apelacyjnych", rozkoszniaczku.

                    dla twojej wiadomości: burgundia to jest region winiarski położony we we francji
                    (unia europejska), powszechnie uważany za jeden z dwóch "mateczników" kultury
                    wina w świecie, a nie żadne tam "wytyczne apelacyjne"

                    jak chcesz szukać "dziury w całym", to udaj się pod inny adres.

                    3-in-wine
                • jeepwdyzlu adam - dzieki, ale.. 04.11.09, 13:26
                  niepotrzebnie wkleiłeś namiary na swoją firmę...
                  to niezgodne z regulaminem forum

                  ale przy okazji: co myslisz o uprawianiu win w rytm kalendarza
                  księżycowego?
                  widzisz różnicę na korzyść w smaku?
                  to moda i fanaberia czy trwała tendencja Twoim zdaniem?

                  pozdrawiam
                  jeep
                  • Gość: 3-in-wine Re: adam - dzieki, ale.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 13:31
                    jeepwdyzlu napisał:


                    > ale przy okazji: co myslisz o uprawianiu win w rytm kalendarza
                    > księżycowego?
                    > widzisz różnicę na korzyść w smaku?
                    > to moda i fanaberia czy trwała tendencja Twoim zdaniem?

                    Jak zapewne wiesz, nie pijam win i ich nie próbuję, co wielokrotnie wyjaśniałem, więc nie mogę w żaden sposób odpowiedzieć na twoje pytanie. Mnie interesuje kultura wina i to co jest poza kieliszkiem i wokół niego a nie to co w nim. O czymś tak prostackim i wylgarnym jak smak wina, to porozmawiaj sobie z redaktorami, pożal się Boże, żurnala Magazyn Wino albo jakimś kabareciarzem z tego forum.

                    pozdrawiam cieplutko,

                    3-in-wine
                    • alur Re: adam - dzieki, ale.. 04.11.09, 14:33
                      Gość portalu: 3-in-wine napisał(a):
                      > Jak zapewne wiesz, nie pijam win i ich nie próbuję, co wielokrotnie wyjaśniałem
                      > , więc nie mogę w żaden sposób odpowiedzieć na twoje pytanie. Mnie interesuje k
                      > ultura wina i to co jest poza kieliszkiem i wokół niego a nie to co w nim. O cz
                      > ymś tak prostackim i wylgarnym jak smak wina, to porozmawiaj sobie z redaktoram
                      > i, pożal się Boże, żurnala Magazyn Wino albo jakimś kabareciarzem z tego forum.
                      >
                      Gość portalu: 3-in-wine napisał(a):
                      myślę, iż ta prawdziwa fascynacja
                      > nastąpiła chyba od czasu kiedy w ekologicznej (certyfikat agriculture
                      > biologique) ferme-auberge, zdegustowałem białe wino, które mnie naprawdę
                      > totalnie poraziło. to było tak jakby degustować same, 100% "czyste" winogrona.
                      > niesamowite i nie do zapomnienia.

                      Jak widać rozdwojenie jaźni nie jest zbyt trudne do zdiagnozowania ;-)
                      • Gość: 3-in-wine Re: adam - dzieki, ale.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 14:48
                        nieuważnie czytasz posty tego forum.

                        weź się w garść i popraw się, mój drogi alur.

                        już jakiś czas temu, pisałem na tym forum, iż przypadłość na jaką cierpię
                        opisywana jest w fachowej literaturze medycznej jako DID (dissociative
                        identity disorder
                        ), i plega na roztrojeniu, a nie jak jesteś łaskaw pisać
                        rozdwojeniu jażni.

                        rzeczona przypadłość, występuje pod powszechnie stosowaną nazwą 3-in-wine:

                        1. turystyka winiarska (enoturystyka)
                        2. profesjonalne systemy przechowywania i dojrzewania win dla restauracji i wine
                        barów, domów i rezydencji, piwnic i piwniczek itp. itd
                        3. realizacja prywatnych zamówień na burgundy w systemie door-to-door

                        pozdrawiam serdecznie

                        3-in-wine
                        • alur Re: adam - dzieki, ale.. 04.11.09, 15:53
                          Uprzejmie dziękuję za wyjaśnienie.

                          Gdybyś mógł nas wszystkich dodatkowo oświecić informacją, pod które z Twoich
                          niezrównanych jestestw należy zakwalifikować działalność, którą uprawiasz na tym
                          biednym forum, byłbym niezmiernie wdzięczny.
                          • Gość: 3-in-wine Re: adam - dzieki, ale.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 16:10
                            żadnym.

                            jestem tutaj bo zawsze lubię się bawić w cyrkach i kabaretach.

                            można zawsze liczyć, że spotka się różnych, prześmiesznych clown'ów.

                            a, że lubię się śmiać.... to już jedna z rozlicznych ułomności mojego charakteru.

                            ale nie martw się, może nawet ty się kiedyś tego nauczysz :)))))

                            pozdrawiam serdecznie

                            3-in-wine
                            • alur Re: adam - dzieki, ale.. 05.11.09, 15:26
                              Gość portalu: 3-in-wine napisał(a):

                              > żadnym.
                              >
                              > jestem tutaj bo zawsze lubię się bawić w cyrkach i kabaretach.

                              Dziwne, że w całej swej przenikliwości, do dziś nie zorientowałeś się, kto w tym
                              cyrku występuje w roli clowna.

                              Uwierz, że ja się również świetnie bawię, natomiast z racji wychowania i
                              światopoglądu, w nieco innym stylu.
                  • Gość: denko Re: adam - dzieki, ale.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.09, 13:49
                    Śledząc zaiste fascynujacą historię dyskusji w wątku nieszczęsnej
                    Burgundii i jezior(a)tejże;-) proponuję wszystkim zainteresowanym,
                    aby zamieszczli swe posty w rytm kalendarza księżycowego właśnie,
                    wyniki przejdą najśmielsze oczekiwania...
                    P.S. pytanie do 3-in-wine: dlaczego Toyota wycofała się z F1.Jakieś
                    sugestie...

                    www.LUNARLTD.pl sprawdź swoją kwadrę, prawie bezpłatne horoskopy
                    xiężycowe, przy zamówieniach pow. 3 szt. 4-ta trochę drożej...
                  • Gość: 3-in-wine Re: adam - dzieki, ale.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 14:26
                    tendencje na rynku winiarskim są takie, że następuje zdecydowana polaryzacja na
                    wina, nazwijmy je umownie "supermarketowe" (wiesz chyba o co mi chodzi), i wina
                    najwyższej klasy (najwyższe burgundy, bordeaux, priorat, barolo etc).

                    w pierwszym wypadku jest ogromna ich nadprodukcja (świat nie jest w stanie
                    skonsumować takich ilości), w związku z czym będzie następowało zjawisko wzrostu
                    ich jakości i obniżania cen. i chwała im za to !

                    natomiast w drugim wypadku jest zupełnie odwrotnie tzn. już najstarszych i
                    najbardziej wartościowych winnic, ani najcenniejszych terroirs nie przybędzie w
                    świecie, natomiast podobnych "szaleńców" do mnie, przybywa i to błyskawicznie.
                    innymi słowy ponieważ wina te, niejako osiągnęły już najwyższy pułap jakościowy,
                    jedynym "ratunkiem" są uprawy biodynamiczne, a sprawa kalendarza księżycowego
                    jest w tym kontekście super-ważna.

                    przyznam szczerze, że właśnie ten temat [uprawy biodynamiczne] jest czymś co
                    mnie najbardziej "kręci" i fascynuje. myślę, iż ta prawdziwa fascynacja
                    nastąpiła chyba od czasu kiedy w ekologicznej (certyfikat agriculture
                    biologique) ferme-auberge, zdegustowałem białe wino, które mnie naprawdę
                    totalnie poraziło. to było tak jakby degustować same, 100% "czyste" winogrona.
                    niesamowite i nie do zapomnienia. następnego dnia chciałem kupić butelkę dla
                    moich dzieci, ale okazało się, że gospodyni poprzedniego wieczora wszystkie
                    sprzedała swoim gościom, więc wziąłem pustą butelkę na wzór i zostawiłem u
                    mojego przyjaciela pascal'a w beaune, żeby mi taką samą zdobył kiedy będę
                    następnym razem, a ponieważ jadę tam w przyszłym tygodniu, to....już nie mogę
                    się doczekać.

                    jest jeszcze jedna rzecz, która w istocie rzeczy, też była dla mnie niezłym
                    szokiem [w tym temacie]: otóż dosyć długo sobie gawędziłem z fred'em
                    właścicielem, który nie jest winiarzem, ale się super się zna na winach
                    (wszystkie wina w piwniczce wyłącznie bio, a jest ich w karcie bodajże ponad
                    150), ale przede wszystkim jest zupełnie "zakręcony" na punkcie bio. z kolei
                    wszyscy okoliczni winiarze (głównie apelacja saint romain w hautes cote de
                    beaune) zamawiają u niego regularnie swoje winiarskie spotkania/kolacje.

                    otóż zwierzyłem mu się, iż w maju chciałbym zrobić podobną prezentację
                    burgundii, jak zrobiłem to ostatnio w "nad jeziorem", ale wyłącznie dla win i
                    serów bio.
                    i wiesz co mi odpowiedział ? że tak naprawdę to w całej burgundii jest tylko 5-u
                    "prawdziwych" 100%-ych winiarzy bio (od jednego z nich byłą właśnie butelka, o
                    której wyżej pisałem)!

                    a dając mi do nich namiary (teraz jak będę to mam zamiar ich wszystkich
                    odwiedzić)powiedział mi coś też nad wyraz zastanawiającego: a mianowicie to,
                    żebym w ogóle się nie spodziewał ŻADNYCH uprzejmości czy duserów z ich strony,
                    bo oni wszyscy traktują całą swoją działalność bio-winiarską jako misję i
                    powołanie a nie "robienie kasy". sam się już boję, ale zobaczymy w przyszłym
                    tygodniu, a właściwie za dwa tygodnie, żeby być precyzyjnym, bo w przyszłym
                    tygodniu będę miał tam nieco inne zajęcia

                    3-in-wine




                      • lodium winnice bio i biodynamika 04.11.09, 22:22
                        chcialam dorzucic pare slow na temat uprawy bio i biodynamiki.
                        od paru juz lat jestem szefem uprawy w burgundzkiej winnicy. trzy
                        lata mielismy label bio i nie bylo to latwe!zrezygnowalismy z niego,
                        teraz staramy sie uprawiac winnice ekologicznie. na uprawe bio,
                        trzeba miec solidne plecy, duzo ha, bo jezeli jak to bylo w tym
                        roku: winnice prowadzone bio byly zzarte przez mildiou nic na to
                        sie nie poradzi. w uprawie bio mozna uzywac tylko i wylacznie
                        produkty homologowane , czyli z grubsza cuivre i soufre(niestety nie
                        znam nazw polskich). Produkty, ktore sa niewystarczajace w
                        przypadku porzadnego ataku mildiou czy loidium.
                        co do biodynamiki to nie ma ona nic wspolnego z bio. to jest praca
                        zwiazana z cyklem ksiezyca, uzywa sie tu produktow typu purin
                        d'ortie (pokrzywy) i innych dziwnych wynalazkow, ktore jednak nie sa
                        homologowane jako bio.
                        fakt, ze w tej chwili (kryzys) jest moda na przejscie na bio.
                        osobiscie widzialam wlascicieli winnic walacych pestycydy na swoje
                        pola w week-endy, coby ich szefowie upraw i inni pracownicy nie
                        widzieli, gdyz oni sa bio! czyli oszukuja...
                        co do olivier leflaive, o ktorym pisal adam: jest on bardzo dobrym
                        handlowcem, ale na pewno nie winiarzem; za to jego kuzynka anne
                        marie leflaive( to nie ta sama domaine, co olivier) od lat uprawia
                        swe winnice metoda biodynamiki.
                        • Gość: 3-in-wine Re: winnice bio i biodynamika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 04:56
                          cuivre = miedź
                          soufre = siarka

                          dziękuję ci, za wytłumaczenie różnic pomiędzy bio, a uprawami biodynamicznymi.
                          mnie nie starczyło już cierpliwości. pardon :)

                          niestety przypadki nierzetelnych bio-winiarzy zdarzają się.....nawet w
                          burgundii, tak jak to napisałeś.

                          daletgo też frederic menager, fred ( właściciel i chef swojej ferme auberge) z
                          takim bezwzględnym przekonaniem twierdzi, iż w całej burgundii jest tylko 5-u
                          prawdziwych, 100% winiarzy bio.

                          tak już jest ten świat zbudowany, że nawet na tym forum są odrażające mendy typy
                          zdzichu, gregor, zdziwiony, żeby nie wspomnieć o najświeższej dostawie z azji.....

                          szkoda.

                          co do olivier'a leflaive'a, rzeczywiście panuje taka opinia o nim w burgundii (a
                          w szczególności pośród pracowników, których zwolnił - jest bardzo "trudnym"
                          pracodawcą), jak sam piszesz. nikt mu tutaj również nie odmawia wyjątkowej
                          wprost smykałki do biznesu, ale wyłącznie w sensie pozytywnym.

                          przy naszym pierwszym spotkaniu (już dosyć dawno temu) zaskoczył mnie
                          stwierdzeniem, iż jest pierwszym winiarzem francuskim, który zrozumiał, iż
                          tajemnica sukcesu nie tkwi w samym winie i handlowaniu nim (produkcja i
                          sprzedaż), ale dopiero prawdziwy sukces można odnieść wtedy, kiedy połączy się
                          to z enoturystyką. i dlatego stworzył swój słynny "le table d'olivier",
                          połączony z całodziennym zwiedzaniem jego winnic, procesów winifikacyjnych i
                          lunchem degustacyjnym (13 crus komentowanych przy twoim stoliku przez
                          profesjonalnych sommelier'ów).

                          na pewno przy pierwszym spotkaniu robi wrażenie bufona, jakim w istocie rzeczy
                          jest do pewnego stopnia. jest również typowym, francuskim bon-vivant i
                          wspaniałym towarzyszem do rozmowy, a w szczególności w obecności kobiet.

                          jak to bywa w burgundii, olivier podobnie, jak inni producenci, ma w swoim
                          portfelu sporo pozycji (chyba, o ile dobrze pamiętam, np. 7 apelacji białych, co
                          robi czterdzieści kilka samych win białych, w czerwonych jest nieco "słabszy),
                          poczynając od grand crus a kończąc na regionales).

                          i tak jak to właśnie bywa wszędzie w burgundii, ma pozycje zachwycające i
                          całkiem mierne.

                          m. in. dlatego tak trudną sztuką jest sensowne kupowanie burgundów.

                          ja osobiście jestem "urzeczony" jego volnay 1er cru, "clos des angles" , '06,
                          chassagne-montrachet 1er cru, "abbaye de morgeot", '07, żeby nie zapomnieć o
                          chablis grand cru, "vaudesir", '05

                          o pozycjach banalnych nie wspomnę, bo.....bardzo się lubimy z olivier'em :)))))

                          co do jego kuzynki, anne marie, to w istocie rzeczy jest tutaj postacią
                          legendarną. uważa się bowiem, iż to właśnie ona pierwsza zrozumiała, iż
                          największą wartością burgundii, jest tak nieprawdopodobna wyjątkowość tutejszych
                          terroirs.

                          nie spotykana nigdzie indziej na świecie.

                          z kolei zaś stosowanie chemii w uprawach, niszczy taką unikalność i
                          indywidualność, zniżając je do poziomu industrialnych upraw nowego świata.

                          wydała temu, niczym joanna d'arc, bezpardonową wojnę, wierząc w to, iż tylko
                          tożsamość burgundii i jej terroirs może pokonać całą konkurencję.

                          na całe szczęście, wszystko przynajmniej na to wskazuje, iż.....zwyciężyła.

                          niestety nie miałem okazji jej poznać, i chyba nigdy nie będę miał w ogóle
                          takiej możliwości. o ile wiem, stała się bowiem zupełnym odludkiem, żeby nie
                          powiedzieć dziwaczką. zamknęła się szczelnie w swojej domaine, nie przyjmuje
                          żadnych gości (za wyjątkiem gości "bio-dynamicznych"), a treścią jej życia jest
                          winna latorośl.

                          pozdrawiam

                          3-in-wine





                            • jeepwdyzlu Re: winnice bio i biodynamika 05.11.09, 09:10
                              czy winnica bio jest winnicą uprawiana wg zaleceń Steinera?
                              pomijając kalendarz księżycowy - traktowane są tymi legendarnymi
                              preparatami produkowanymi w ziemi w krowich rogach? Czy owczych
                              żołądkach?

                              czy to raczej rezygnacja z pestycydów i powrót do dbania o jakość
                              gleby?

                              Bio oznacza ekologiczną uprawę czy raczej odzwierciedla stan ducha
                              winiarza.. Jego drogę duchową... I poszukiwania?

                              jeep
                              • Gość: 3-in-wine Re: winnice bio i biodynamika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 10:33
                                nie wiem, a kiedy nie wiem to wolę się nie "mądrzyć".

                                wiem tylko to, że bio-winiarze burgundzcy lansują hasło bio = bon
                                (bio=dobre), przede wszystkim dlatego żeby konsumenci zapomnieli o
                                pierwszych zdecydowanie, nieudanych winach bio, które, niestety nie były "bon".

                                priorytetem jest tutaj oddanie, za wszelka cenę, charakteru terroir (gout du
                                terroir
                                ), i nie wygląda na to żeby była tutaj jedna jedyna, nieomylna
                                recepta, jak w aptece.

                                albo jak, nie przymierzając admin tego forum.

                                i chyba właśnie dlatego, to jest takie trudne.

                                sam dopiero raczkuję w tym temacie, więc wolę powołać się na michel'a
                                montignac'a, który w swojej książce pt. magia wina pisze:

                                Uprawa winorośli zgodna z zasadami rolnictwa biologicznego przywraca
                                zrównoważony ekosystem. Wokół winnic sadzone są żywopłoty chroniące przed
                                wiatrem i mające chronić również ptaki i pożyteczne owady. Właściciel winnicy
                                rozrzuca między rzędami krzewów „naturalne nawozy” (żyto, wykę ), które chronią
                                owady i mikroorganizmy konieczne dla dobrego rozwoju winorośli. Tworzą one
                                m.in. kompost, który pobudza aktywność biologiczną gleb.

                                W biologicznej uprawie winorośli każda pora roku obejmuje specyficzne działania.
                                W zimie przycina się rośliny , zakopuje się ścięte części i dorzuca kompost,
                                proszek skalny i algi morskie, aby użyźnić glebę i zapewnić rozwój próchnicy,
                                oraz dodaje mikroelementy, by wyeliminować nadmiar azotu. W ten sposób sprzyja
                                się przyszłemu rozwojowi winorośli, zapobiegając jednocześnie chorobom.

                                Na wiosnę, w stosownej chwili orze się ziemię, żeby ja napowietrzyć i nadać jej
                                odpowiednią puszystość. Likwidowanie pędów starych pni i obrywanie
                                niepotrzebnych, dolnych liści wykonuje się oczywiście ręcznie.

                                Latem, rośliny w uprawie ekologicznej bardziej narażone są na choroby , więc
                                przeprowadza się zabiegi , wykorzystując fungicydy naturalne (miedź, siarka).

                                Winogrodnicy przywiązują ogromną wagę do zapobiegania chorobom poprzez
                                napowietrzanie winogron dzięki dokładnemu przywiązywaniu pędów do palików i
                                lekkiemu przerywaniu (usuwaniu zbędnych liści). Przycinanie warunkuje również
                                jakość wina. Cały czas z myślą o jakości wina, winogrodnik eliminuje część gron
                                w lipcu. Jest to tak zwane zielone winobranie, kiedy to zielone jeszcze kiście
                                obcina się i pozostawia na ziemi pomiędzy rzędami winorośli, tak aby
                                przekształciły się w kompost i użyźniały grunt. Walkę z pasożytami gron
                                przeprowadza się za pomocą metod naturalnych , bez użycia żadnych środków
                                chemicznych.

                                Jesienią winobranie rozpoczyna się gdy owoce są już w pełni dojrzałe, i troszczy
                                się o to aby na stoły sortownicze, a następnie do procesów winifikacyjnych,
                                trafiły wyłącznie jagody całe i zdrowe.


                                Dodam tylko, od samego siebie, iż na pewno wielką rolę odgrywa tutaj, tak jak
                                piszesz "droga duchowa", którą ja z kolei, określam jako prawdziwą pasję, wiarę
                                w sukces i samozaparcie.

                                a to jest wyłącznie możliwe wówczas kiedy nie patrzy się li tylko na zrobienie
                                duuuużej "kasy", ale na tym żeby służyc innym w zgodzie z naturą.

                                interesuję się również ruchem slowfood, który w swojej "filozofii" jest bardzo
                                podobny.

                                przesłaniem tego ruchu jest z kolei to, że:

                                Każdy człowiek na świecie ma prawo do przyjemności i korzystania z uroków
                                życia. W konsekwencji, powinien on postępować odpowiedzialnie, to znaczy tak aby
                                uchronić dla następnych pokoleń dziedzictwo regionalnych tradycji kulinarnych, a
                                więc bronić prawa do smaku nie tylko dla siebie, ale i swoich następców.

                                Slow Food jest smaczne, nieskażone i uczciwe ( SlowFood is good, clean and
                                fair food
                                ). Wszystko to, co spożywamy powinno dobrze smakować, być
                                produkowane “czystymi” metodami, w sposób, który nie ma negatywnego wpływu na
                                środowisko naturalne, a producenci powinni otrzymywać uczciwe wynagrodzenie za
                                swoją pracę.


                                pozdrawiam

                                3-in-wine
                                • jeepwdyzlu Re: winnice bio i biodynamika 05.11.09, 11:07
                                  taki powrót do naturalnego gospodarowania, do symbiozy z porami
                                  roku, rozumienia zjawisk przyrody, ograniczenia czy rezygnacji z
                                  chemii - bardzo mi się podoba...
                                  I jestem ciekaw tak produkowanych win.
                                  Niepokoi mnie (a może raczej dziwi) - dorabianie przez niektórych
                                  ideologii do prostych w gruncie rzeczy technik szacunku do terroir...
                                  Ale prawdziwa uprawa biodynamiczna wiąże się z antropozfią
                                  Steinera. Jego - przyznaję że zaskakująco ciekawymi przemyśleniami
                                  duchowymi, jego zasadami dotyczącymi gnozy, ciał atralnych,
                                  reinkarnacji, wychowania, architektury....
                                  I stawiam pytanie? Czy żeby produkować dobre wino trzeba w to
                                  wierzyć? W ciała astralne, nowe zasady wychowywania dzieci, medycynę
                                  antropozoficzną opartą na homeopatii?

                                  A może winiarze z tej przeogromnej spuścizny biorą tylko część,
                                  najlepiej pasującą do XXI wieku...
                                  Adam - jak sie zorientujesz - pisz tu o tym
                                  Pozdrawiam
                                  jeep
                                    • Gość: lodium Re: winnice bio i biodynamika IP: 93.22.214.* 05.11.09, 11:41
                                      w tej chwili nie mam czasu, ale po poludniu, jezeli kogos to
                                      interesuje moge napisac cos na ten temat. francuski guru w tej
                                      kwestii to pierre masson, ktory rozszerza wiedze prekursora
                                      i "wynalazcy" biodynamiki rudolfa steinera.
                                      jezeli ktos by chcial, moge nawet podac przepisy na co niektore ich
                                      wynalazki, np buse de corne, czyli kupa krowy, ktora zimuje w rogach
                                      krowich...
                                  • Gość: 3-in-wine Re: winnice bio i biodynamika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 12:01
                                    jeep,

                                    doradź mi proszę.

                                    chcę poznać tego steinera, więc zajrzałem do merlina żeby go kupić, ale tam jest
                                    aż pięć pozycji, i w ogóle nie wiem, od której zacząć, żeby broń panie boże
                                    opacznie nie zrozumieć w jaki sposób krowia kupa (franc: merde) zachowuje się w
                                    swoich własnych rogach :

                                    1. historia tajemna
                                    2. gramatyka tworzenia
                                    3. kronika akasza
                                    4. mądrośc wtajemniczonych
                                    5. poznanie gwiazd

                                    z góry dzb

                                    3-in-wine
                                    • jeepwdyzlu Re: winnice bio i biodynamika 05.11.09, 12:15
                                      Ha Adam
                                      żebym to ja wiedział....
                                      Moja wiedza o Steinerze jest żadna. Interesuję sie nieco mistykami
                                      chrześcijańskimi i tak trafiłem na jego trop.. W ogóle nie w
                                      kontekście winiarstwa..
                                      Tak więc chetnie tez cos kupię Steinera jak mi doradzisz :-)
                                      Pozdrawiam
                                      jeep
                                      • Gość: lodium steiner IP: 93.22.214.* 05.11.09, 13:48
                                        w 1924 roku steiner przeprowadzil 8 konferencji dla rolnikow,
                                        podczas ktorych to przedstawil podstawe metody biodynamicznej.
                                        metoda ta zostala rozszerzona i rozpowszechniona przez m.in.
                                        pfeiffer'a, thun,a, koepf'a i innych.
                                        ciekawe czy ich prace sa prztlumaczone na polski:
                                        dla mnie najlepszy, bardzo praktyczny i ciekawy i kompletny jest
                                        "guide pratique de la bio-dynamie à l'usage des agriculteurs", czyli
                                        przewodnik biodynamiczny PIERRE'A MASSON 2001
                                        inne:
                                        "agriculture bio-dynamique" KOEPF SCHAUMAN HACCIUS 1996
                                        "bio-dynamie et compostage" PFEIFFER/KOEPF 1980
                                        i jeszcze podam kilku autorow: podolinski, rist,florin,sattler,
                                        wisinghausen, steiner, werr
                                        • jeepwdyzlu Re: steiner 05.11.09, 13:59
                                          lodium zdradź proszę, czy zgłębiasz również - czy wręcz przede
                                          wszystkim - kwestie filozoficzne i światopoglądowe Steinera?
                                          czy koncentrujesz się na kwestiach agrokultury...
                                          jeep
                                          • Gość: lodium Re: steiner IP: 93.22.214.* 05.11.09, 14:14
                                            jeepwdyzlu napisał:

                                            > lodium zdradź proszę, czy zgłębiasz również - czy wręcz przede
                                            > wszystkim - kwestie filozoficzne i światopoglądowe Steinera?
                                            > czy koncentrujesz się na kwestiach agrokultury...
                                            > jeep

                                            kwestie rownowagii ziemi z kosmosem itd. sa strasznie dla mnie
                                            skomplikowane; moze dlatego, ze jestem blondynka, moj rozum
                                            strasznie meczy sie zaglebiajac sie w kwestie duchowe: wole zajac
                                            sie rzeczami bardziej przyziemnymi, jak np. zyciem gleby i uprawa
                                            winorosli w sposob jak najbardziej ekologiczny!
                                            • jeepwdyzlu Re: steiner 05.11.09, 14:45
                                              wole zajac
                                              > sie rzeczami bardziej przyziemnymi, jak np. zyciem gleby i uprawa
                                              > winorosli w sposob jak najbardziej ekologiczny!
                                              ---------
                                              podzielam twój punkt widzenia
                                              :-)
                                              ale ścisłe trzymanie się ZASAD Steinera - np dotyczące preparatów z
                                              rogów - wymaga wiary...
                                              bo naukowo sie tego nie da udowodnić.. Podobnie jak ILOŚCI
                                              preparatów podawanych do gleby - czy też - kalendarza księżycowego.
                                              Pozdrawiam
                                              jeep
                                      • Gość: lodium steiner i antropozofia IP: 93.22.214.* 05.11.09, 14:04

                                        ksiazki steinera w ksiegarni merlin nie maja nic wspolnego z
                                        winiarstwem, czy nawet biodynamika. steiner byl austriackim
                                        filozofem nalezacym do nurtu "antropozofia", czyli mniej wiecej
                                        glowil sie nad tym jak utrzymac "rownowage w nierownowadze" na skali
                                        kosmosu itd.
                                        • Gość: 3-in-wine Re: steiner i antropozofia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 17:10
                                          pokrótce:

                                          1. na pewno nie jestem, ani nie będę winogrodnikiem, więc pozycje, które poleca
                                          lodium, nie dla mnie (ty kąpiesz się nie dla mnie....)

                                          2. wychowałem się na stanisławie lemie, który mnie zawsze totalnie fascynował,
                                          więc "czuję przez skórę", iż przesłanie steiner'a zdecydowanie by do mnie
                                          przemówiło i zainteresowało, innym słowy "pasowało jak ulał", albo nawet więcej.....

                                          tyle tylko, iż zamiast doszukać się w waszych postach adekwatnego tytułu, i info
                                          gdzie można go nabyć drogą kupna, to lodium straszy nas, iż jest blondynką, a z
                                          kolei jeep mistyką chrześcijańską (apage satane).

                                          help!!!!!!!!!!

                                          3-in-wine
                                          • Gość: 3-in-wine bio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.09, 03:26
                                            dodam jeszcze, że w temacie bio i biodynamicznej uprawie winorośli, nie wszystko
                                            jest takie "cacy".

                                            przynajmniej we francji.

                                            na przykład franc crouzet, dyrektor marketingu "castel", twierdzi że, pomimo iż
                                            od ponad 20-lat interesują się tą niszą rynkową, to są do tego tematu nastawieni
                                            negatywnie.

                                            zdaniem bowiem crouzet'a, przeciętny konsument wina, a we francji w
                                            szczególności, i tak odbiera wino jako produkt poniekąd "naturalny". nie ma więc
                                            większego sensu, przynajmniej z punktu widzenia dużego biznesu, dokładanie do
                                            butelki jeszcze dodatkowo "label bio" czy też "agriculture biologique".

                                            ponadto, zdaniem crouzet'a nie można zapominać, iż tak naprawdę wino bio wcale
                                            nie jest winem bio ! w latach 2007 i 2008 stwierdzono, iż żadne z win
                                            prezentowanych jako bio, wcale nie było w 100% bio, bo jest to po prostu
                                            niemożliwe do wykonania.

                                            jako dyrektor marketingu stwierdza więc (i słusznie, niestety), że nie ma
                                            najmniejszego sensu reklamowanie i sprzedawanie jakiegokolwiek produktu pod
                                            nazwą bio, skoro i tak wiadomo, iż wcale tak do końca nie jest bio.

                                            zbyt duże ryzyko handlowe.

                                            osobiście nie mogę się nie zgodzić z takim punktem widzenia, aczkolwiek jestem
                                            jemu totalnie przeciwny.

                                            i dobrej bozi tylko dziękuję, że nie muszę się zajmować handlem winami :)))

                                            pozdrawiam

                                            3-in-wine
        • Gość: lodium Re: steiner r. 1984 IP: 93.22.196.* 07.11.09, 17:20
          "Agriculture, Fondements spirituels de la méthode bio- dynamique."
          Ed. Anthroposophiques Romandes.
          jak to cie interesuje podalam tytul steinera, ale jezeli tak bardzo
          ciebie ta bio dynamika kreci lepszy jest:
          "guide pratique de la bio-dynamie à l'usage des agriculteurs", czyli
          przewodnik biodynamiczny PIERRE'A MASSON 2001
          ktory to mozna zakupic na www.biodynamie-services.fr/
          • Gość: 3-in-wine Re: steiner r. 1984 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 06:26
            lodium,

            dzb za info, ale chyba nie będę aż tak głęboko w ten temat "wchodził" (jak już
            uprzednio wspominałem, nie mam najmniejszego zamiaru być winogrodnikiem;
            interesuje mnie wyłącznie wynik upraw biodynamicznych, a więc wina bio i
            "tajemniczy" świat ich producentów)

            lodium i jeep - jako, iż jestem, jak to powiadają " w gorącej wodzie
            kąpany"
            sam zrobiłem mały research nt. Steinera'a i oto rezultat:

            Wina bio / biodynamiczne uprawy winorośli / Rudolf Steiner:

            W roku 1924, austriacki filozof Rudolf Steiner (uczeń Geothe’go), w swoich
            „wykładach o agrokulturze” sformułował tzw. nurt „antropozofii”, pokrótce
            rozważający problem w jaki sposób utrzymać "równowagę w nierównowadze",
            ale już nie tylko w skali globalnej,lecz w skali całego kosmosu, w tym naszej
            matki Ziemi, jako jednym z jego elementów.

            Podstawowym przesłaniem rzeczonego nurtu (inaczej zwanego biodynamiką), jest to,
            iż cały otaczający nas ekosystem, jest organizmem żywym i zawsze podatnym w
            takim samym stopniu na oddziaływanie prądów (courants) ziemskich, jak i kosmicznych.

            W poszanowaniu naszego globalnego, unikalnego „ziemskiego terroir”,
            należy zawsze wspomagać naturalne „siły życiodajne”, ostatecznie
            eliminując stosowanie jakichkolwiek środków będących wynikiem chemicznych syntez
            (sztuczna karma, herbicydy, insektocydy, fungicydy, wirusocydy itp.)

            Przesłanie oparte jest na fakcie, iż cztery, podstawowe elementy stanowiące bazę
            naszego wszechświata, a mianowicie ziemia, powietrze, woda i ciepło winny
            zawsze znajdować się w stanie równowagi (equilibre).
            Zarówno w skali samego terroir, jak i całej planety.

            Dlatego też wszelkie prace (np. w winnicy) winny być prowadzone w zgodzie z
            pewnymi rytmami:

            - codziennym (ziemskim)
            - comiesięcznym (księżycowym)
            - corocznym (słonecznym)

            Rytm tych prac precyzowany jest każdego roku przez Kalendarz Biodynamiczny wyd.
            Maria Thun, który [w funkcji położenia gwiazd] precyzyjnie określa
            najkorzystniejsze dni do przeprowadzania odpowiednich prac i zabiegów.

            Uprawa winorośli zgodna z zasadami rolnictwa biodynamicznego przywraca
            zrównoważony ekosystem. Wokół winnic sadzone są żywopłoty chroniące przed
            wiatrem i mające chronić również ptaki i pożyteczne owady. Właściciel winnicy
            rozrzuca między rzędami krzewów „naturalne nawozy” (żyto, wykę ), które chronią
            owady i mikroorganizmy konieczne dla dobrego rozwoju winorośli. Tworzą one
            m.in. kompost, który pobudza aktywność biologiczną gleb.

            Ziemia jest organizmem żywym, stanowiąc jednocześnie tworzywo rolnictwa
            bio-dynamicznego.
            - to podstawowe przesłanie antropozofii (biodynamiki)

            Wina bio, są rezultatem [wynikiem] upraw bio-dynamicznych.

            pozdrawiam

            3-in-wine

            • jeepwdyzlu Re: steiner r. 1984 09.11.09, 10:42
              bardzo ciekawe
              ale Steiner uczniem Goethego nie był
              choć za takowego sie uważał...
              Steiner agrokultura zajmował sie zupełnie na marginesie swoich
              rozważań i przemyśleń..

              jeep
                  • jeepwdyzlu Re: steiner r. 1984 09.11.09, 13:25
                    powód jest prosty :-)
                    Steiner urodził się 29 lat po śmierci Goethego
                    ale się nim fascynował, badał, stał sie jednym z największych na
                    świecie specjalistów od spuścizny G...

                    pozdr
                    jeep
                    • Gość: 3-in-wine Re: steiner r. 1984 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.09, 05:33
                      właśnie skończyłem czytać ostatni numer magazynu wino. ten o biodynamice.

                      suuuuuuper ! :))))

                      a to co, i w jaki sposób opisała ewa wielżyńska i tomasz kurzeja (przeczytałem
                      trzy razy), to po prostu majstersztyk.

                      majstersztyk niezbicie dowodzący tego, iż biodynamiką trzeba się na poważnie
                      zainteresować. no way.

                      przynajmniej w moim wypadku

                      3-in-wine

                        • Gość: arnaud Re: steiner r. 1984 IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.09, 17:54
                          jeepwdyzlu napisał:

                          > tez kupiłem i tez przeczytałem
                          > swoja drogą - gdzie sa ci, którzy wylewali na redakacje wiadro pomyj?
                          > siedzą pod staołem i szczekają???
                          > jeep

                          Przeklejam coś napisanego parę postów wyżej, bo pamięć zawodna jest:
                          "Jak zapewne wiesz, nie pijam win i ich nie próbuję, co wielokrotnie
                          wyjaśniałem, więc nie mogę w żaden sposób odpowiedzieć na twoje pytanie. Mnie
                          interesuje kultura wina i to co jest poza kieliszkiem i wokół niego a nie to co
                          w nim. O czymś tak prostackim i wylgarnym jak smak wina, to porozmawiaj sobie z
                          redaktorami, pożal się Boże, żurnala Magazyn Wino albo jakimś kabareciarzem z
                          tego forum.

                          pozdrawiam cieplutko,

                          3-in-wine"

                          No właśnie
                      • Gość: Gurdżijew Re: steiner r. 1984 IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.09, 23:06
                        No to mamy już modę na wina z upraw biodynamicznych, i o to właśnie chodzi,
                        pozyskać/stworzyć nowych konsumentów, ratować malejącą sprzedaż i przemysł
                        winiarski, przez łączenie wina i np. ezoteryki, jakże to do siebie pasuje,
                        nieprawdaż, szczególnie Francuzi lubią takie połączenia (ale Amerykanie też), po
                        prostu już sama idea terroir (francuski inteligentny marketing, bo gdyby nie to,
                        to wszystkie wina były by takie same, co za różnica, czy francuskie, czy
                        argentyńskie, po to ta idea, ideologia), nie wystarcza, zestarzała się, czas
                        sięgnąć bo Steinera, antropozofię, itp.
                        • jeepwdyzlu Re: steiner r. 1984 07.12.09, 13:37
                          bez przesady
                          dla mnie Steiner jest człowiekiem ciekawym, ale jednak pomyleńcem...
                          a już zwłaszcza nie wierzę w jego przemyslenia dotyczące rolnictwa..

                          Niemniej - mam wrażenie - że adepci jego nauk są szczerzy i nie
                          myśla tylko o modzie i marketingu...
                          To nie moja bajka, ale patrzę na nich z sympatią.
                          jeep
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka