Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restauracji

    15.01.10, 15:48
    Szukam wspolnika do restauracjii/winiarnii/sklepu z winem. Wymagania
    to zainteresowanie i pasja w tym kierunku, ewentualnie zdolnosci
    kulinarne, ok. 50 tys zl wkladu plus pieniadze na przezycie
    pierwszych kilku miesiecy.
    Konkretnej lokalizacji nie ma jeszcze, w gre chodzi cala Polska.
    Osobiscie mam pietnastoletnie doswiadczenie w branzy gastronomicznej
    i szescioletnie przy sprzedazy wina oraz odpowiedni kapital.
    Zapytania i oferty na winafrancuskie@gazeta.pl
    Pozdrawiam wszystkich forumowiczow!
    Obserwuj wątek
      • Gość: Janek Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.10, 15:52
        Aż się spytam, tzn ze całkowity budżet wyniesie inwestycji 100tyś?
        pieniądze na przeżycie? o co chodzi ?
        • Gość: Karol Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac IP: *.chello.pl 15.01.10, 18:33
          Otworzy blaszaną budę na bazarze. Za 100 tyś restauracje otwiera. "Żabkę" sobie
          otwórz.
          • winafrancuskie Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac 22.01.10, 17:20
            Gość portalu: Karol napisał(a):

            > Otworzy blaszaną budę na bazarze. Za 100 tyś restauracje
            otwiera. "Żabkę" sobie
            > otwórz.

            Blaszanych bud na bazarze mam juz dziesiec, najwiecej na stadionie
            dziesieciolecia. A co do zabek to w akwarium wole rybki ;)))
            • Gość: sikacz Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac IP: *.pools.arcor-ip.net 21.03.10, 18:16
              Gratuluje odpowiedzi. Zasluzyl troll na ostry op...dol.
        • winafrancuskie Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac 22.01.10, 17:18
          Gość portalu: Janek napisał(a):

          > Aż się spytam, tzn ze całkowity budżet wyniesie inwestycji
          100tyś?
          > pieniądze na przeżycie? o co chodzi ?

          Tyle wyniesie budzet poczatkowy tej inwestycji, tak zaklada moj
          biznes plan. Pieniadze na przezycie to srodki na biezace zycie gdyz
          przez pierwszych szesc mesiecy nie przewiduje dla nas pensji
          • Gość: bacchus Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac IP: *.147.176.150.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.01.10, 22:28

            pół roku to bardzo optymistyczny wariant
            • winafrancuskie Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac 25.01.10, 15:52
              w koncu trzeba zaczac zarabiac, a w ciagu pol roku da sie
              zweryfikowac czy ten interes przetrwa czy nie
              • Gość: sikacz Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac IP: *.pools.arcor-ip.net 21.03.10, 18:20
                Ciezki to chleb(branza). Moze lepiej u kogos w biznesie winnym
                sprzedawac? Wyrobisz orientacje i co chcesz. Przyznam, ze nie
                rozumiem idei do konca. Biznes sie kreci jak sie wie, ze da szmal.
                Mozna sie przeliczyc, to prawda, ale na starcie zakladac losowa
                weryfikacje pomyslu? Hmmmmm
                • disa Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac 21.03.10, 22:16
                  mnie fascynuje ta kwota ;]
                  ja bym była za DOKŁADNYM policzeniem kosztów ;]

                  na pewno będzie remont lokalu + drobne(oby drobne) zabiegi kosmetyczne aby
                  przystosować pod sanepid
                  chociaż półroczne pensje pracownicze (no chyba, ze inwestorzy mają
                  kucharzyć/kelnerzyć i obierać ziemniaki)
                  roczny czynsz + media
                  wyposażenie kuchni, zaplecza
                  urządzenie sali konsumpcyjnej (meble, oświetlenie, dekoracje)
                  zamówienie towaru (jedzenie, napoje, wina)

                  chciałabym to zobaczyć za 100tyś ;]
                  :D
                  • shogun_smutku Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac 22.03.10, 18:25
                    ja swojego czasu również przygotowywałem podobny biznes plan i wyszła
                    mi kwota 150 tys,
                    to realna kwota, policzona razem z remontem, zatowarowaniem za
                    gotówkę i podstawowymi kosztami przez 6 miesięcy...więc podobnie.

                    Co do niemożności przewidzenia tego, czy biznes wypali, czy nie,
                    pewnie nie odkryję Ameryki mówiąc, że w życiu różnie bywa...

                    czy można być czegoś pewnym? gdy na jednym końcu KEN'u jeden sklep
                    się likwiduje a na drugim świetnie prosperuje? i to w obrębie tej
                    samej dzielnicy... czynników jest zbyt wiele, żeby do końca je
                    przewidzieć,
                    nawet taki detal, który może umknąć inwestorom: miejsca do
                    parkowania, może przesądzić o być albo nie być
                    • disa Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac 23.03.10, 14:19
                      100, a 150 to już różnica 50 tyś ;]

                      tak z ciekawości to ile liczyłeś na czynsz+opłaty miesięcznie
                      ja ostatnio widziałam projekt małej restauracji

                      wyliczono porcelanę do małej restauracji(ceny netto)
                      w stylu
                      cukiernica z pokrywą -6.15
                      półmisek owalny 33cm -12.40
                      talerz głęboki 27,5cm -7.80
                      i za samą porcelanę (gdzie są małe ilości i zamawiana u producenta np.
                      bulionówek 150sztuk)
                      wyszło 6,500 tyś netto + sztućce też koło 7tyś wyjdą (kilka rodzai noży,
                      widelców, łyżek) +szkło (kieliszki, szklanki,)
                      wyposażenie drobne kuchni (noże są po 200zł, garnki po 200-600, patelnie itd
                      itp) krajalnica, patelnia elektryczna, półki, zlewozmywaki, stół roboczy, dwie
                      lodówki, 2 zamrażarki, głupi naświetlacz do jaj to koszt 700-1400zł, zmywarka,
                      kostkarka do lodu, kuchnia 6palnikowa, piec konwekcyjno parowy (to koszt
                      9-40tyś), ekspres do kawy to 10tyś zł -chyba, ze ktoś planuje kupić domowy za
                      2tyś ;D

                      jest 35 pozycji (kuchnia, magazyn) podstawowych dla małej restauracji


                      kilka stolików, wygodnych krzeseł, podłoga, toaleta,
                      +oświetlenie/lampy odpowiednio dobrane
                      strona www, wizytówki, ulotki, reklama, szyld, karty menu to minimum 30zł za
                      sztukę, stroje dla personelu -te najtańsze rzeczy zawsze najwięcej wychodzą ;]

                      nie ma opcji żeby 100 wyszła i to jeszcze z czynszem ;] chciałabym zobaczyć ten
                      biznes plan
                      • Gość: Brednie studentów Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 14:52
                        To są jakieś brednie studenciaków humanistycznych.

                        Restauracja, nawet mała, to na start potrzebuje 0d 800 tysięcy wzwyż, pod warunkiem posiadania WŁASNEGO lokalu.

                        Nie wiem kto te brednie tu wypisuje, ale za 100 tysięcy to można kupić wyposażoną przyczepę do serwowania hot-dogów oraz zapiekanek i to nie nową. Taką do lekkiego remontu. Na porządną budę z kebabem i dwoma pracownikami, to na start 150 tysięcy nie starczy.

                        Skąd takie pajace się biorą w necie?
                      • Gość: A Świstak zawija! ROTFL! ;-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 15:29
                        Fajne jaja sobie ktoś robi w tym wątku.

                        Jeśli mowa o "restauracji" a nie o serwowaniu zapiekanek:

                        - Najprostsza zmywarka kapturowa z wyparzarką to 9000-10000 PLN (wymóg Sanepidu).
                        - Najprostsza wyparzarka do szkła to 4500-6000 PLN (też Sanepid)
                        - Podstawowy piec na tylko 6 palników (jeden nie wystarczy!) to 5000-6000 PLN.
                        - Konwekcyjny piekarnik (na upartego jeden wystarczy) to 10000 PLN i więcej (na zwykłym piekarniku za 2000 raczej nie dasz rady nic zrobić zarobkowo).
                        - Grill najmniejszy i najprostszy 2000 PLN lub więcej.
                        - Szafa mroźnicza o kubaturze dla malutkiego lokalu 3000 PLN.
                        - Szafa chłodnicza o kubaturze dla malutkiego lokalu 3000 PLN.
                        - Choćby jeden dwukomorowy bemar 1500 PLN (bez koszy do gotowania).
                        - Najprostsza frytownica 800-1000 PLN.
                        - Sterylizator do noży i ewentualnie jaj 800-1000 PLN (Sanepid).

                        To kilka niezbędnych w restauracji sprzętów kuchennych. Dodaj ze 10-20 garnków (100-200 PLN/szt.), z 5-10 patelni (100-200 PLN/szt.), kilkanaście noży kuchennych, umeblowanie kuchni, wyciągi wentylacyjne, itd.

                        To tylko w kuchni i sam sprzęt, bez robocizny i lokalu.

                        Teraz dodaj wystrój, umeblowanie oraz wentylację/klimatyzację sali jadalnej, zastawę, sztućce, wyposażenie i umeblowanie baru (ekspres, kostkarki, lodówka).

                        Jak już to policzysz, to przypomnij sobie że to wszytko działa na prąd i gaz którego za darmo nie rozdają a pracownicy za guziki nie przyjdą do roboty.

                        O lokalu nawet nie wspominam, bo pisząc 100-150 tysięcy chyba myślisz o blaszanym garażu bez okien albo masz własny lokal i nie wliczasz go do kosztów żadnych.

                        Czasem warto wytrzeźwieć nieco zanim się nawypisuje głupot w internecie.
                        • disa Re: ROTFL! ;-))) 23.03.10, 18:33
                          o wypraszam sobie ;] jakieś nieporozumienie zaszło

                          ja też się nadziwić nie mogę jak za 100-150 można restauracje wyposażyć +wynająć
                          lokal +przystosować pod sanepid +opłacić pracowników +opłacić media (przez pół
                          roku-jak autor sugeruje)

                          dlatego chciałabym ten biznes plan zobaczyć ;] musi być niesamowity :D pewnie w
                          stylu ekspres do kawy-2tyś zł, zmywarka 1,500 ;D, lodówka 1200 (wiadomo im
                          taniej tym lepiej) ;]

                          po prostu mnie to niesamowicie interesuje ;]
                          • shogun_smutku Re: ROTFL! ;-))) 24.03.10, 09:32
                            wiecie,
                            uwielbiam takie dyskusje,
                            a już najbardziej lubię tych, którzy tak dużo mają do powiedzenia nie
                            podpisując się.

                            Nie wiem jak autor wątku ale odpiszę za siebie.

                            Fajnie, że jest tylko jedna wizja świata, tylko jedna droga
                            postrzegania, tylko jeden sposób podejścia i rozwiązywania problemów.
                            Z pewnością właśnie takie podejście powinien mieć REKIN BIZNESU.
                            Może.. np w Niemczech, na początku zeszłego wieku, też była "jedna
                            myśl" i efekty znamy. Ja wolę ludzi "otwartych".
                            Skoro już tak abstrakcyjnie i kolorowo sobie odpisujemy.

                            W skrócie, wątki, które może pozwolą Wam trochę inaczej spojrzeć na
                            problem a nie wychodzić tylko ze swojego jedynie słusznego,
                            obwarowanego "twardymi argumentami" stanowiska.

                            Ja osobiście napisałem, że przygotowałem "podobny" plan,
                            podobny gdyż nie przewidywałem restauracji z prawdziwego zdarzenia, z
                            kilkoma kelnerami, szefem sali, menadżerem, szefem kuchni i
                            wszystkiego co się z tym wiąże, okraszonego dodatkowo odpowiednim
                            blichtrem a bardziej skromną, klimatyczną winiarnie, a najlepiej
                            sklepo-winiarnie, czy winebar, gdzie również wina można nabyć, jeśli
                            ktoś woli takie określenie.
                            Bo jakoś dziwnie zaczęliście iść w swoich wyliczeniach stricte w
                            stronę restauracji i to takiej konkretnej. Pomimo, że w tytule posta
                            to "winiarnia" stoi z przodu. Ale to detal.

                            Co do kwot, jasne, że 100 a 150 to jest różnica ale jak się bierze
                            kredyt to już nie jest tak odczuwalna.
                            Piszę za siebie, bo wiem, że autor wątku szuka wspólnika a wtedy ta
                            różnica ma większe znaczenie i kwotę też wymienia inną.

                            Jak już sobie to wszystko policzę...
                            dziękuje, bynajmniej nie zamierzam. Szkoda mi czasu nawet na tego
                            posta ale już dla czystości sumienia odpisuje choć jeszcze kilka
                            wersów.

                            Jeśli chodzi o koszty i pracowników, którzy mieliby pracować za
                            guziki (kto wie... może trafiłbym na kolekcjonera-fanatyka?) w ogóle
                            nie ma mowy o tym, że samemu można taki biznes poprowadzić lub w
                            gronie rodziny - znam takie przypadki, biznes idzie dobrze i wszyscy
                            są szczęśliwi, o tym też się nie pomyślało?

                            Blaszanego garażu bez okien nie brałem pod uwagę, zresztą jeszcze
                            czegoś takiego na oczy nie widziałem... jak ja jeszcze mało wiem
                            widziałem w życiu...

                            Ale do bajcu, chodziło mi o wynajęcie lokalu poza centrum (Warszawy),
                            happy?

                            "Czasem warto wytrzeźwieć nieco zanim się nawypisuje głupot w
                            internecie."
                            Może to będzie szok kulturowy...albo pokoleniowy ale czasem warto też
                            ruszyć głową, wyjść poza utarte schematy.
                            Skoro czegoś nie możesz pojąć to nie znaczy, że druga osoba nie ma
                            racji.
                            Nie wiem czy "pracujesz z Klientem", jeśli tak to gratuluje
                            wypracowanej "kultury" i sposobu prowadzenia dialogu.
                            Dodam też od siebie, że jeśli chcesz, żeby ktoś już Ci wyjawił
                            szczegóły własnego pomysłu/inwestycji to nie radzę najprzód robić z
                            niego idioty. Jeśli tego unikniesz wtedy jest szansa, że dostaniesz
                            odpowiedź.
                            Miło by było gdyby nie zakładało się braku racji drugiej strony na
                            dzień dobry, a przynajmniej miło by było gdyby ewentualna dyskusja,
                            która już następuje, była na poziomie i pozbawiona niepotrzebnie
                            koloryzujących i niby-śmiesznych zwrotów, bo wtedy nie wiem, czy
                            dyskutuje na poważnie, gadam z trollem, czy wracam do przedszkola.
                            No chyba, że macie po 16lat to przepraszam... macie prawo ale coś mi
                            się nie wydaje, żeby tak było

                            Gościu o nicku: Brednie studentów,
                            Twój post był tak druzgocząco błyskotliwy i zawierał w sobie tyle
                            mądrości, że aż nie wiem co odpisać...
                            za to na jedno pytanie jeszcze nie odpowiedziałeś:
                            "Skąd takie pajace się biorą w necie?"
                            no właśnie...skąd się tu wziąłeś?

                            a generalnie już poza tematem - choć przewrotnie właśnie w temacie:
                            CO TO WSZYSTKO MA DO RZECZY?
                            Przeczytajcie pierwszy post. Czy ktoś z Was jest zainteresowany?
                            Tak/nie? Dziękuje.

                            Po prostu uwielbiam to na forach... nikt Was nie pytał o opinię/rady.
                            Może dajmy szansę powstania tej winiarnio-restauracji, niech zacznie
                            działać a wtedy będzie co komentować, co? bo póki co zachowujecie się
                            jak np żona Kapuścińskiego, która już wie, że nie podoba jej się
                            książka, której nawet w rękach nie miała.

                            Palikot zaczynał od palet, ciekaw jestem ile osób pukało się wtedy w
                            głowę...

                            pozdrawiam,
                            • disa Re: ROTFL! ;-))) 24.03.10, 10:07
                              Ty robiłeś biznes plan

                              ja ostatnio oglądałam kilka
                              od restauracji po winiarnie przez budy z kebabem

                              dlatego wiem, że ludzie nie piszą rzetelnych planów i później jest płacz bo
                              zabrakło na krzesła, mikrofalówkę, lodówkę (i jest: z domu się weźmie na chwile)
                              bo dlaczego zmywarka nie może być za 1000zł ;]

                              nie wziąłeś pod uwagę, że krytyka może być od osób siedzących w temacie i
                              znających REALNE koszty małej restauracji ??
                              nie oczywiście, że nie ... bo po co ;]

                              Twoje zdanie "Skoro czegoś nie możesz pojąć to nie znaczy, że druga osoba nie ma
                              racji." idealnie pasuje do Ciebie ;]

                              lokal poza Warszawą za 100-120metrów z czego na sale konsumpcyjną zostanie Ci
                              50-60metrów to koszt +3tyś miesięcznie netto(i remoncik/przystosowanie pod
                              sanepid) +media 700zł, np. puszczanie muzyki (np. jak puszczasz muzykę/tv to
                              MUSISZ opłacać zaiks i 3 inne stowarzyszenia to 3tyś zł rocznie) -ciekawe czy to
                              uwzględniłeś w swoim planie ;]

                              widziałam naprawdę koszmarne biznes plany w stylu (MAŁA GASTRONOMIA)
                              -garnki 800zł
                              -noże 600zł
                              -mikrofalówka 200zł
                              -mikser 60zł
                              -patelnia 200zł (liczba POJEDYNCZA)
                              -talerze 2tyś zł
                              -sztućce 2tyś zł

                              Ja życzę POWODZENIA, ale później idziesz gdzieś i nie ma nawet papieru
                              toaletowego/papierowych ręczników/mydła w toalecie bo "właśnie się skończyło" ;]

                              takie są realia

                              nie liczy się WSZYSTKICH kosztów i się mówi "jakoś to będzie"

                              Ty robiłeś taki plan
                              ja kilka analizowałam i poprawiałam ;] i niestety głupota ludzka mnie poraziła
                              ludzie nie mają wyobraźni, a gdy to idzie w parze z brakiem znajomości to jest KLAPA
                              • shogun_smutku Re: ROTFL! ;-))) 24.03.10, 10:31
                                po kolei

                                tak, robiłem biznes plan,

                                gratuluje obejrzenie kilku innych,
                                ja również jestem w stanie przyjąć sytuację, że ktoś nie pisze
                                rzetelnego planu, robi coś po łebkach/jakoś to będzie, tylko dlaczego
                                mam wychodzić z takiego założenia skoro sam podchodzę do tematu
                                rzetelnie? - retoryczne pytanie.

                                oczywiście, że wziąłem pod uwagę, że krytyka może być od osób
                                siedzących w temacie i znających REALNE koszta, którymi zresztą
                                rzucaliście - pewnie Cię zaskoczę, nawet zakładałem, że tak jest -
                                tylko, czemu karykatura krytyki a nie prawdziwa krytyka? To już
                                bardziej do "gościa-świstaka".

                                > Twoje zdanie "Skoro czegoś nie możesz pojąć to nie znaczy, że druga
                                osoba nie m
                                > a
                                > racji." idealnie pasuje do Ciebie ;]
                                wiesz, jeśli to miało być złośliwe to Ci nie wyszło, to zdanie na
                                prawdę idealnie do mnie pasuje i cieszę się z tego. Oczywiście, żeby
                                nie było, dodam, że następnym krokiem jest chęć zrozumienia a
                                docelowo pełne zgłębienie tematu aż do zrozumienia.

                                > lokal poza Warszawą za 100-120metrów z czego na sale konsumpcyjną
                                zostanie Ci
                                > 50-60metrów to koszt +3tyś miesięcznie netto(i
                                remoncik/przystosowanie pod
                                > sanepid) +media 700zł, np. puszczanie muzyki (np. jak puszczasz
                                muzykę/tv to
                                > MUSISZ opłacać zaiks i 3 inne stowarzyszenia to 3tyś zł rocznie) -
                                ciekawe czy t
                                > o
                                > uwzględniłeś w swoim planie ;]

                                oczywiście, i oczywiście nie "kropka w kropke", bo czynsz był inny -
                                żeby nie było dowiadywałem się przez agencję nieruchomości, na
                                konkretnym terenie/ulicy/kamienicy, nie wyssałem go sobie z palca
                                albo nie założyłem, że "jakiś tam będzie" - dodaje, bo pewnie to nie
                                jest "oczywiste", że tak podszedłem do tematu.
                                Tylko zaiksu nie liczyłem chyba, nie pamiętam, ale... niby docierają
                                do wielu miejsc, niby straszą, w moim poprzednim miejscu pracy szef
                                to olał-konsekwencji nie było więc z tym MUSISZ był nie przesadzał,
                                poza tym 3/rocznie... no ale to piszę tak, żeby nie było, że w ogóle
                                o tym nie myślałem.

                                > widziałam naprawdę koszmarne biznes plany w stylu (MAŁA
                                GASTRONOMIA)
                                wierzę,

                                > Ja życzę POWODZENIA, ale później idziesz gdzieś i nie ma nawet
                                papieru
                                > toaletowego/papierowych ręczników/mydła w toalecie bo "właśnie się
                                skończyło" ;
                                > ]
                                >
                                > takie są realia
                                wiem, do tego nie trzeba być "biznesplanowcem", wystarczy jadać
                                czasem na mieście. Choć ile w brakach dobrej woli
                                personelu/właściciela, ile doświadczenia i koordynacji zaopatrzenia a
                                ile braku finansów (nieprzewidzianych) na to mydło to już różnie
                                bywa.
                                Poza tym nie każdy biznes musi się udać.
                                RoRo w Warszawie nie wypaliło... zjadło samo siebie, hajsu dużo
                                władowali? Dużo...
                                A są też małe, teoretycznie koszmarne, gastronomię, które okazuje
                                się, że mają to coś i rozwijają się dalej... Generalizuje, mnożę
                                zbędne przykłady ale dyskusja tego wymaga

                                > nie liczy się WSZYSTKICH kosztów i się mówi "jakoś to będzie"
                                ja takiego podejścia nie mam ale dziękuje, że z góry uznałaś, że tak
                                właśnie było.

                                > Ty robiłeś taki plan
                                > ja kilka analizowałam i poprawiałam ;] i niestety głupota ludzka
                                mnie poraziła
                                > ludzie nie mają wyobraźni, a gdy to idzie w parze z brakiem
                                znajomości to jest
                                > KLAPA
                                daruje sobie abstrakcyjne zdania na temat Twojego wglądu w mój biznes
                                plan,
                                wierzę, że różne głupoty wpadły w Twoje ręce, ja nie mówię nie,
                                tylko właśnie, jeśli krytykować to można to zrobić w inny sposób niż
                                np sugerując innemu użytkownikowi forum, że pisze posta pod wpływem
                                alkoholu... piszę generalnie bo i generalnie odpowiadałem w
                                poprzednim poście ale o to mi chodziło w dużej mierze.

                                I właśnie...i znów branie kogoś za idiotę "na dzień dobry"...
                                uwielbiam to. Ciekawe ile okazji przejdzie koło nosa takim pewnym
                                siebie i swojego "rekinom".
                                • disa Re: ROTFL! ;-))) 24.03.10, 10:54
                                  jestem za ciekawymi projektami
                                  innowacyjnymi
                                  ja nawet jestem za przysłowiowym "rzucaniem się z motyką na słońce" - sama tak
                                  robię i dobrze na tym wychodzę
                                  uważam, że jak się chce to się osiągnie ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy
                                  a restauracyjka za 100tyś (z remontami, czynszem i utrzymaniem pół roku) ...
                                  tamten Pan chyba sobie źle policzył
                                  szkoda żeby stracił pieniądze, może niech to przemyśli

                                  nikt tu go nie odciąga od marzeń/planu
                                  tylko niech policzy sobie na spokojnie

                                  bo np. branie pełnego kredytu na gastronomię to głupota i takie coś trzeba
                                  tłumaczyć ludziom ... ludzie nie potrafią zrozumieć, że to nie jest tak
                                  "otwieram firmę/restaurację i po 1 miesiącu mam pełno kasy" - ludzie mają "swoje
                                  kalkulacje" tak nierealne, ze aż zabawne

                                  tak wiem jestem czasami zbyt złośliwa, cyniczna, ale to wina świata nie moja.
                                  Człowiek się tyle głupot w życiu naogląda/czyta/doświadczy że nic innego mu już
                                  nie zostało ;]
                                  • shogun_smutku Re: ROTFL! ;-))) 24.03.10, 11:17
                                    widzisz Diso,
                                    dzięki, że odpisałaś choć nie do końca o Twoje (konkretne) posty, w
                                    głównej mierze mi chodziło, acz wyjaśnić swoje podejście do
                                    ludzi/postrzeganie problemu miałem okazję:P :)

                                    Widzisz, byłaś przekonana, że nie wezmę Cię za kogoś z
                                    doświadczeniem, z branży... a ja tak mam, że z takiego założenia
                                    wyszedłem... nie ma co mierzyć wszystkich swoją miarą.
                                    Mamy widać różne podejścia... ale każdy prawo do swojego, w ramach
                                    pewnej kultury.

                                    myślę, że taki post, jak Twój ostatni, to idealne "nie odwracanie
                                    kota ogonem", nie zmienianie tematu i nie robienie idioty z autora
                                    postu.
                                    Nie wiem jak on (autor), ja akurat też jestem z branży i znam realia,
                                    dość dobrze, i nie lubię protekcjonalnego tonu a już jak płachta na
                                    byka działa na mnie, gdy ktoś zakłada braki w moim myśleniu, czy
                                    przygotowaniu, gdy ich nie ma.

                                    jak napisałaś ludzie nie przewidują pewnych sytuacji, ja, przy swojej
                                    intuicji, unikałem angażowania się w projekty, które wg mnie nie
                                    zdadzą egzaminu-i po jakimś czasie nie zdawały..., albo zmieniałem
                                    zatrudnienie gdy było blisko takiego momentu więc swoje "widzi mi
                                    się" mam niejako potwierdzone przez życie.

                                    No ale to tyle, już zupełnie niemal odbiegając od tematu,
                                    a co do różnych pomysłów realizowanych przez różnych ludzi... temat
                                    rzeka, groteska, z jednej strony dziw i absurd z drugiej smutne
                                    realia:)
                                    no ale kurcze, przecież nie wszystkie projekty muszą się udawać, no
                                    tak?:) albo nie od razu...
                                    ale to już pewnie zbyt abstrakcyjne podejście, szczególnie dla kogoś
                                    od losowej weryfikacji pomysłu:)
      • shogun_smutku Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac 24.03.10, 11:37
        przypomniało mi się! Wróć!
        Autor mapietnastoletnie doswiadczenie w branzy gastronomicznej
        i szescioletnie przy sprzedazy wina...
        o:)
        • disa Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac 24.03.10, 11:59
          i znowu będę złośliwa :D (taki mój urok)

          czyli ma minimum 16lat doświadczenia w pracy i brak oszczędności na lokal za
          100tyś ? ;] jak by przez te 16 lat odkładał 52zł miesięcznie miałby swoją
          wymarzoną knajpkę bez wspólnika ;]

          TO JEST WŁAŚNIE brak wyobraźni ;]

          od razu uprzedzam atak (tak oszczędzam, jeszcze nie wiem co prawda na co, ale
          systematycznie co miesiąc oszczędzam -nawet jak jest kiepski miesiąc ;] )

          i jeszcze jedno
          ta Pani (akurat z mojego Rodzinnego miasta) też ma doświadczenie w gastronomii
          (być może nawet 20 letnie) na BANK sprzedawała u kogoś kebaby i teraz chce swoją
          budkę ;]
          forum.gazeta.pl/forum/w,69,108995824,108995824,mala_gastronomia.html
          tylko ma problem od czego zacząć ;]

          właśnie tacy ludzie mnie bawią ... i szkoda mi ich bo mogą sporo stracić
          • shogun_smutku Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac 24.03.10, 16:17
            e tam, taka złośliwość:P
            znów się nie przejmę i znów nie będzie ataku:)
            bo ja też oszczędzam, też jeszcze do końca nie wiem na co ale
            odkładam dokładnie tak samo:D

            widzisz, powtórzę się, że nie do końca do Twoich postów piłem;)
            Panią ładnie uświadomiłaś... może coś w jej głowie zaskoczy.

            Pewnie, wiadomo jacy są ludzie, niektórzy mogą składać części na
            taśmie przez 20lat nie wiedząc co siedzie na etapie wcześniej ani na
            etapie później... ja mam tak, że nawet bez premedytacji, podświadomie
            zaraz bym się zainteresował całością;)

            a swoją drogą... może zaproponuj Pani załatwienie wszystkich
            niezbędnych spraw, co do ruszenia biznesu, za odpowiednie
            wynagrodzenie...?:) Będzie z czego odkładać...a i Pani będzie
            zadowolona:)
            to już offtop zrobiłem całkiem, przepraszam,
            pozdrawiam:)
            • disa Re: wspolnik/wspolniczka do winiarnii - restaurac 24.03.10, 17:02
              hahaha zdecydowanie nie moja branża i nie moje stawki ;]
              ale jak mnie kryzys przyciśnie to pomyślę o pomaganiu innym ;]

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka