Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Oskary 2003

    IP: *.27-151.libero.it 30.09.03, 11:29
    Wloskie Stowarzyszenie Sommelierow przyznalo Oskary 2003:

    Oscar 2003 najlepsze wino biale
    Collio Sauvignon Ronco delle Mele 2001 - Venica & Venica

    Oscar 2003 Miglior wino czerwone
    Barolo Monfortino Riserva 1995 - Giacomo Conterno

    Oscar 2003 Miglior wino rozowe
    Montepulciano d'Abruzzo Cerasuolo 2000 - Edoardo Valentini

    Oscar 2003 Miglior Vino Spumante
    Franciacorta Cuvée Annamaria Clementi 1996 - Ca' del Bosco

    Oscar 2003 Miglior Vino slodkie
    Alto Adige Gewürztraminer Vendemmia Tardiva Terminum 2001 - Cantine Termeno

    Oscar 2003 Miglior Vino zagraniczne
    Sherry Pedro Ximenez - Emilio Hidalgo - Imp. in Italia da Vino & Design

    Oscar 2003 Vino najlepsz relacja jakosc/cena
    Franciacorta Satèn Brut - Ricci Curbastro

    Oscar 2003 per najlepsza etykietka
    Greco di Tufo 2001 - Feudi di San Gregorio

    Oscar 2003 najlepszy producent
    Donatella Cinelli Colombini - Casato Prime Donne - Montalcino

    Pozdrawiam,
    Gaga
    Obserwuj wątek
      • hania55 Re: Oskary 2003 30.09.03, 11:48
        Pedro Ximenez od Hidalgo, rzeczywiście grzechu warte. Zazdroszczę, że jest
        dostępne we Włoszech.
      • Gość: docg no dobrze, ale... IP: 212.160.147.* 30.09.03, 11:52
        ... czy te wina są szeroko dostępne, tzn. czy na przykład możesz je kupić w
        swoim mieście?
        pozdrawiam
        • Gość: gaga Re: no dobrze, ale... IP: *.27-151.libero.it 01.10.03, 09:19
          Docg, szczerze mowiac, nie sprawdzalam, ale przy najblizszej okazji zabawie sie
          w psa gonczego i "poniucham". Ostatnio pije i kupuje wina zagranica, moze
          przeszedl czas na maly nalot na pizanskie winoteki.

          Pozdrawiam,
          Gaga

          • Gość: docg Re: no dobrze, ale... IP: 212.160.147.* 01.10.03, 11:01
            Gość portalu: gaga napisał(a):

            (...)Ostatnio pije i kupuje wina zagranica (...)
            ----------> to się dziwnie składa, bo ja też kupuję głównie za granicą,
            ostatnio we Włoszech :-)))
            A pytałem dlatego, że właśnie we Włoszech zdziwiła mnie słaba oferta sklepów z
            winem, szczególnie w porównaniu z Francją, gdzie winne półki w sklepach ciągną
            się kilometrami.
            pozdrawiam
            • Gość: gaga Re: no dobrze, ale... IP: *.27-151.libero.it 01.10.03, 11:39
              W sumie masz racje, sklepy z winem raczej oferuja wina z danego regionu,
              oczywiscie sa miejsca, gdzie kupisz wina z calego kraju, ale wybor jest
              niewielki. Przynajmniej jesli chodzi o winoteki w Pizie i okolicach.
              Poza tym wielu Wlochow, po prostu pije wino tzw. sfuso kupowane w kanistrach w
              miejscowej kantynie. Ja wiem, ze pisanie o takim winie na tym forum to wstyd i
              hanba ;-), ale w Polsce malo kto zrozumie, ze to zupelnie normalne, naturalne i
              nie ma zadnego zwiazku z gruboscia portfela danej osoby. I takie wino w
              gasiarach 5 litrowych dostaniesz w sklepie specjalistycznym.
              Co kraj, to obyczaj. :o)

              Pozdrawiam,
              Gaga

              Pozdrawiam,
              Gaga
              • Gość: holita Re: no dobrze, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 15:32
                A mnie sie to wlasnie podoba! W HIszpanii jest to samo, we Francji
                (przynajmniej na poludniu) tez. Przyjezdzasz z kanistrem do winnicy, kupujesz 5
                albo 10 litrow wina "na co dzien" i juz. A najfajniejsze jest to, ze nikt nie
                traktuje Cie jak laika bo pijesz "wino z kanistra" (u nas kazdy by sie tego
                wstydzil!).
                Marzy mi sie ODMITOLOGIZOWANIE wina - w Polsce mamy do niego troche zbyt
                balwochwalczy stosunek (wiecie: napoj bogow, etc.). A w krajach, ktore wino
                produkuja, to jest zwykly, codzienny napoj do obiadu -w niedziele troche
                lepszy, przy specjalnej okazji moze nawet wyjatkowy - ale DLA LUDZI, a nie dla
                wybrancow. Czy u nas tez tak kiedys bedzie?...
                Bardzo bym nam wszystkim tego zyczyla. Pozdrawiam.
                • hania55 Re: no dobrze, ale... 01.10.03, 16:46
                  Miło by było, gdyby wino przestało być uważane za napój elit i zeszło pod
                  strzechy. Niestety jest jeden mały szkopuł: wino jest w Polsce za drogie w
                  stosunku do zarobków przeciętnego Polaka. Może odmitologizowaniu wina, o którym
                  słusznie pisze Holia, pomogłaby zmiana stosunku cen win do poziomu zarobków.
                  Dopóki tak się nie stanie, wino będzie przegrywać z piwem, a co gorsza z
                  mocniejszymi trunkami.
                  • Gość: gaga Re: no dobrze, ale... IP: *.27-151.libero.it 02.10.03, 09:44
                    Ja tez bym chciala, zeby w Polsce przestano traktowac wino jak swieta krowe, a
                    zaczeto jako normalny element posilku. Ale na to trzeba jeszcze czasu i zmiany
                    mentalnosci /czasem sprzedawcow kreujacych wina jako status symbol/.

                    Pozdrawiam,
                    Gaga
                    • Gość: cecyl Re: no dobrze, ale... IP: *.muza.com.pl / *.muza.com.pl 02.10.03, 10:34
                      Nie jest tak źle, w ciągu ostatnich kilkunastu lat nastąpiła w Polsce względem
                      wina prawdziwa rewolucja - cały czas nie mogę wyjść z podziwu jak szybko
                      poszerza się w wyspecjalizowanych sklepach zakres oferty - dla mnie osobiście
                      to istna lawina, bo nie nadążam. Prawdą jest, że wokół wina istnieje czasem
                      atmosfera niepotrzebnej mitologii (np.kreuje ją ze szkodą dla kultury wina
                      wielu restauratorów - tzw. polityka cenowa, ale nie ruszajmy już tego tematu -
                      wespół z dystrybutorami, dla których - jak się zdaje - restauracje sa głównymi
                      odbiorcami, choć może to prowadzić do błędnego koła, bo ceny win w resturacjach
                      raczej wspomagają ów idiotyczny wizerunek trunku niedostępno - snobistycznego,
                      niż trunku towarzyszącego wielu potrawom i wzbogacającego ich walory
                      smakowe.Dobra kuchnia jest jedną z dróg do "znormalizowania" miejsca wina w
                      Polsce i sądzę, ze ta normalność nastąpi w wyniku zmian gastronomiczno -
                      obyczajowych w naszych domach, a nie poza nimi. Ceny win w Polsce tez powoli
                      się zmieniaja. Dystrybutorzy nareszcie odkryli, że najlepszym segmentem jest
                      średnia półka (wina w cenie 25 - 40 złotych), choć wydaje mi sie, że wina do
                      codziennej konsumpcji powinny w Polsce kosztować 15 - 25 złotych. Widuję wina
                      po złotych 8 i 13 (bułgarskie i węgierskie), ale jakos nie mam odwagi po nie
                      sięgnąć. Kiedyś w Carefourze były w cenie od 13 do 20 złotych francuskie wina z
                      południowych apelacji (Fitou, Minervois, Corbieres etc) z rekomendacją
                      Carefoura. I musze przyznac, że do codziennej konsumpcji było to wina całkiem
                      całkiem. Teraz mieszkam zbyt daleko od Carefoura, żeby tam bywać, więc nie wim
                      czy Carefour kontynuuje sprzedaz win z rekomendacją. Moi francuscy przyjaciele
                      w swoim czasie namawiali mnie bym śmiało te wina z rekomendacją kupował, bo we
                      Francji to się sprawdza.Rozpisałem się, a chciałem tylko przestrzec przed
                      narzekaniem, bo naprawde jak przypomnę sobie półki z winami sprzed lat
                      dziesięciu, to ech..
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka