verdana
06.09.12, 15:00
Na marginiesie poprzedniego wątku, ale zupełnie na marginesie.
Mam coraz większe zastrzezenia co do części obowiązków alimentacyjnych - w stosunku do zupełnie dorosłych, zdrowych dzieci. Obowiązek alimentacyjny do 26 roku życia dla uczacego się dziecka to - moim zdaniem - w dzisiejszych warunkach spora przesada. Dlaczego na przyklad niezamozni rodzice mają obowiązek utrzymać 25 latka na dziennych studiach, jesli powtarza rok, albo i dw? Dlaczego rodzice, którzy płacą za studia mają w nagrodę obowiązek utrzymywać studenta, a ci, którzy odmówili płacenia, grosza na utrzymanie jego rówieśnikowi moga nie dać?
Druga sprawa to alimentowanie przez dziadków, o ile rodzice nie płacą. Dla mnie to rozwiązanie skandaliczne - jedyny wypadek w prawodawstwie, gdy rodzice sa finansowo odpowiedzialni za czyny dorosłego dziecka. Rozumiem, ze liczy sie tu dobro maloletniego, ale miomo wszystko tak byc nie powinno.
O konieczności alimentowania rodziców, którzy nie wywiazywali się z obowiązków rodicielskich nawet nie pisze, bo o tym sporo się mówi.