verdana
17.02.13, 21:14
trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,13408470,Ghostwriter_od_magisterek___Uczelnia_stara_sie_wyciszyc.html?as=2
Szlag mnie trafia, jak czytam coś takiego. Nie tylko dlatego, zę proceder istnieje, ale też dlatego, zę takie artykuły są faktyczną reklamą tych, co piszą prace. I podają sposoby, jak nie dać szans promotorowi. Trochę jak instrukcja wyrywania torebki staruszkom.
Miałam parę razy taką sytuację, że student powiedział mi, ze jest w stanie napisać pracę w dziesieć dni. Takich prac po prostu nie przyjmuję.
Zastanawiam się też, czy promotorzy nie mogliby jednak czegoś zrobić. Jesli student ma pracować systematycznie - na przykład oddawać rozdziały stopniowo, to znacznie trudniej jest kupić pracę. Bo przy zmianie koncepcji czy poważnych poprawkach trzeba by władciwie zapłacić raz jeszcze.