Dodaj do ulubionych

Walki dzieci

09.11.13, 14:27
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/5,114944,14920933,Tu_nie_ma_miejsca_dla_mieczakow__tu_rzadza__Bestia_.html?i=14&v=1&obxx=14920933#opinions
Wiecie, ze ja nie rozumiem. Nie rozumiem jak ten sam kraj może zabraniać zostawiać dzieci same w domu do 14 roku życia , a pozwalać, aby traciły zdrowie w chorych zawodach.
Obserwuj wątek
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Walki dzieci 09.11.13, 15:19
      Niedawno czytałam artykuł w NYT, z którego wynikało, że Amerykanie mają specyficzne podejście do sportu dzieci z powodu... rozwarstwienia społecznego.

      Dziecko z biednej rodziny ma dużo mniejsze szanse na dojście do czegoś w życiu, niż dziecko zamożnych rodziców. Zaczyna się to już od nierównego dostępu do edukacji. Dlatego mniej zamożni Amerykanie wierzą, że kariera w sporcie to dobry sposób na awans społeczny dla ich dzieci. Z tego powodu wręcz zamęczają dzieci poważnym traktowaniem sportu - mają trenować aż do bólu itd. Artykuł był o tym, że jest to złudzenie, bo szansę na prawdziwą karierę w sporcie ma tak maleńki odsetek, że naprawdę bardziej opłaca się inwestować w edukację.
      • maadzik3 Re: Walki dzieci 09.11.13, 17:48
        pewnie coś w tym jest, i wcale nie tylko w USA. To kraj z ponad 300 milionami ludzi. A ja myślę że w takiej, 10 razy mniejszej, Polsce mamy dzieci które w wieku 14-15 lat nie jechały same autobusem (wcale nie z jakichś bardzo zamożnych domów, znam) bo "sobie nie poradzą" oraz dzieci które są wychowywane zupełnie w odcięciu od głównego nurtu życia społecznego czy szkolnego (żeby nie było, jestem zwolennikiem bardzo indywidualnego podejścia do edukacji, ale nie zamykania w klatce ze złota, w żadnym razie, a taką rolę pełnią niektóre szkoły) oraz dzieci, które w domach bez bieżcej wody i kanalizacji (są takie) opiekują się młodszym rodzeństwem i noszą węgiel z piwnicy.
        Podobnie w 4-milionowej Irlandii 30 lat temu były dzieci które miały super warunki rozwoju i wciąż istniały "pralnie Magdaleny" gdzie część pensjonariuszek (de facto skazanych na dożywotnią ciężką fizyczną pracę za miskę strawy z uwagi na urodzenie - czasem w wyniku gwałtu - nieślubnego dziecka) była prawnie małoletnia.
        Żadne społeczeństwo nie jest homogeniczne bo ludzie są różni (i to nie tylko kwestia zamożności, dalece nie, bo dzieci z podobnych finansowo środowisk bywają skrajnie różnie traktowane; już prędzej kwestia wartości a przede wszystkim miłości i rodziny/ ich braku i ich oglądu świata). Czasem tylko próbowano stworzyć sztucznie homogeniczne społeczeństwa, a najbardziej udawać że takie istnieją.
        Mnie zastanawia (i myślę że Verdana to ma na myśli) legalność takich walk. I to faktycznie zagwozdka. Pytanie czy GW na pewno napisała prawdę? (sorry, ale po paru newsach przetłumaczonych z innych źródeł z DOKŁADNYM odwróceniem sensu zawsze już będę wpierw sprawdzała jeśli coś mnie zainteresuje czy zbulwersuje czy to prawda)
        Kwestia legalności tego faktycznie budzi zdumienie (jeśli tak jest). Z drugiej strony to co dzieje się w wielu szkołach mistrzostwa sportowego w wilu krajach IMHO woła o pomstę do nieba i stanowi absolutne naruszenie prawa (skrajnym przykładem było dawne NRD ale nie byli jedyni, praktyka trwa w wielu miejscach)
      • ding_yun Re: Walki dzieci 11.11.13, 09:37
        > Niedawno czytałam artykuł w NYT, z którego wynikało, że Amerykanie mają specyfi
        > czne podejście do sportu dzieci z powodu... rozwarstwienia społecznego.
        >
        > Dziecko z biednej rodziny ma dużo mniejsze szanse na dojście do czegoś w życiu,
        > niż dziecko zamożnych rodziców

        Ale to chyba jest prawda ogólna, nie tylko o Stanach. Sport wyczynowy jest często przepustką do lepszego swiata dla osób z kiepskich srodowisk. Ludzie zamożni będą prędzej namawiać dziecko do sportu rekreacyjnego, podnoszącego jego ogólną sprawnosc, a nie wyczynowego – bardzo często rujnującego zdrowie.
        Akurat walki MMA są tak brutalne, że angażowanie w nie dzieci musi budzić wątpliwosci natury moralnej I refleksje, czy jednak nie powinno się tego prawnie zakazać.
        Natomiast wyczynowa gimnastyka sportowa, która również całkiem łatwo może zrujnowac młodej osobie zdrowie, już takich wątpliwosci nie budzi. Bo młoda dziewczyna w obcisłym trykocie tak pięknie prezentuje się, gdy lekko smiga na równoważni. Nie ma przemocy, siniaków, krwi - przynajmniej nie na zawodach, które tak chętnie wszyscy oglądają. Tylko że jej popisy są również okupione ogromnym bólem, smiem twierdzić, że nie mniejszym niż ten odczuwany przez zawodników MMA.
        Podsumowując uważam, że sport wyczynowy to zło, choć rozumiem ludzi, którzy się w niego pchają lub pchają swoje dzieci.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Walki dzieci 11.11.13, 10:13
          ding_yun napisała:

          > Podsumowując uważam, że sport wyczynowy to zło, choć rozumiem ludzi, którzy się
          > w niego pchają lub pchają swoje dzieci.

          Z racji, że zainteresowałam się baletem, czytałam o nauce tej sztuki. I niestety balet to też zło. Zwłaszcza u kobiet, co on robi z ich stopami ;-\. Jest ostatnio moda posyłania nawet 5-letnich dzieci na zajęcia baletowe i jest to bardzo nieodpowiedzialne. Prawdziwe szkoły baletowe, np. w Rosji, przyjmują dopiero od 10. roku życia, żeby minimalizować szkody.
          • ding_yun Re: Walki dzieci 11.11.13, 11:24
            Własnie. Cóż, ja mam dosć skrajne poglądy na kwestię promocji sportu zawodowego. Wiem, że ludzie uwielbiają oglądać Olimpiady i różne inne zawody oraz kibicowac "naszym" i w praktyce nie da się tego zabrać. Natomiast w głębi duszy uważam, że rezygnacja z finansowania sportu zawodowegom i przesunięcie funduszy na promocję sportu rekreacyjnego przyniosłoby społeczeństwu znacznie więcej korzysci. Zdaje sobie sprawę, ze jestem w tym jednak raczej osamotniona.
            • maadzik3 Re: Walki dzieci 11.11.13, 14:53
              ja Cie popieram, no, ale na szeroki odzew bym faktycznie nie liczyla smile
              Ponadto (poniewaz wyczynowy sport w wielu dziedzinach od lat jest niemozliwy na swiatowym poziomie bez dopingu) uwazam ze doping powinien byc dozwolony (moga sie nawet reklamowac koncerny farmaceutyczne, mnie rybka) - zaoszczedzimy kase na ciuciubabce antydopingowej w ktora od lat nikt nie wierzy.
              Aha, w ogole sport wyczynowy to od co najmniej 20-30 lat nie sport a biznes i polityka, wielka. A pewne rzeczy ktore wychodza na jaw przy okazji potwierdzaja to caly czas.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Walki dzieci 11.11.13, 16:20
                maadzik3 napisała:
                > Aha, w ogole sport wyczynowy to od co najmniej 20-30 lat nie sport a biznes i p
                > olityka

                To jest szołbiznes. I ja to trochę rozumiem. Skoro państwo dopłaca do artystów, reżyserów itp., którzy tworzą dzieła często służące po prostu rozrywce publiczności, to dlaczego nie do sportowców. To w pewnym sensie tacy sami artyści.
                • maadzik3 Re: Walki dzieci 11.11.13, 16:27
                  tak, tylko wydaje mi sie ze sa 2 roznice: do tego konkretnego showbusinessu doplaca sie wiecej niz do innych odmian (a ze czesto z podatkow, bo prywatnych pieniedzy sie nie czepiam wiec tym samym niezainteresowani doplacaja wiecej) a po drugie wciaz sie hipokrytycznie twierdzi ze to jakies wartosci i etyka i czysta rywalizacja i co tam jeszcze, a to po prostu - jak powiedzialas - showbusiness (tylko wobec tego jezeli klub ktory jest wlasnoscia miasta musi zaplacic kare UEFA za zlamanie prawa przez kiboli to kara jest placona z podatkow, organizacja imprezy jest - zawsze bez wzgledu na wlasnosc- z podatkow i wymierzanie kary przestepcom - co juz oczywiste - jest z podatkow. No i dalej slyszymy o pieknie sportu i tym jak dobrze ze to u nas. Tiaaaaa.... dobrze - dla lakiernikow samochodowych
                • ding_yun Re: Walki dzieci 11.11.13, 21:05
                  anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                  > maadzik3 napisała:
                  > > Aha, w ogole sport wyczynowy to od co najmniej 20-30 lat nie sport a bizn
                  > es i p
                  > > olityka
                  >
                  > To jest szołbiznes. I ja to trochę rozumiem. Skoro państwo dopłaca do artystów,
                  > reżyserów itp., którzy tworzą dzieła często służące po prostu rozrywce publicz
                  > ności, to dlaczego nie do sportowców. To w pewnym sensie tacy sami artyści.
                  >

                  Też prawda. Jedni mają emocje filmowe, inni serialowe, książkowe, teatralne czy sportowe. To jest sztuka dla sztuki.
            • szarsz Re: Walki dzieci 11.11.13, 18:54
              ding_yun napisała:
              > Własnie. Cóż, ja mam dosć skrajne poglądy na kwestię promocji sportu zawodoweg
              > o. Wiem, że ludzie uwielbiają oglądać Olimpiady i różne inne zawody oraz kibico
              > wac "naszym" i w praktyce nie da się tego zabrać.

              Oj nie. Sport, olimpiady i wszelkie mistrzostwa świata dają ogromnej liczbie ludzi takie emocje, że nie zastąpisz ich niczym.
              A co do kasy? Też się nie zgadzam - ilu chłopców i ile dziewcząt uprawiałoby skoki narciarskie, gdyby nie Adam Małysz? Narciarstwo biegowe nie miałoby najmniejszych szans, gdyby nie Justyna Kowalczyk, przecież parę lat temu mieliśmy bardzo niewiele tras biegowych choćby. Dzieciom potrzebni są idole, aby zainteresować sportem. Mój syn kopie piłkę, bo marzył, żeby być jak Messi (nie będzie, bo jest w szkółce rekreacyjnej, a nie profesjonalnej) i nie chodzi w tym na pewnym etapie o zarobki, przepustki czy cokolwiek bądź, ale o pokazanie sportu jako czegoś szalenie atrakcyjnego dla malucha. Sportu, którego nie uprawiają rodzice i którego nie miałby szansy poznać w inny sposób.
              • ding_yun Re: Walki dzieci 11.11.13, 21:04
                A co do kasy? Też się nie zgadzam - ilu chłopców i ile dziewcząt uprawiałoby sk
                > oki narciarskie, gdyby nie Adam Małysz?

                To fakt, być może macie racje pisząc, że oglądanie sportu zachęcana do jego uprawiania. Ja mam przed oczami stereotyp "kibica sportowego" zalegającego przed telewizorem z puszką piwa w dłoni i nie parającego się w życiu żadną aktywnoscią fizyczną. Natomiast na pewno jest druga strona medalu.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Walki dzieci 11.11.13, 16:16
          ding_yun napisała:

          > Ale to chyba jest prawda ogólna, nie tylko o Stanach. Sport wyczynowy jest częs
          > to przepustką do lepszego swiata dla osób z kiepskich srodowisk.

          No właśnie nie "jest często", tylko "ludzie często myślą, że jest". Mało kto robi prawdziwą karierę sportową. A po zakończeniu kariery nawet znani sportowcy nieraz biedują.
          • verdana Re: Walki dzieci 11.11.13, 16:31
            Jeśli nie będzie sportu wyczynowego, nie łudźmy się - sport na najniższym poziomie też powoli zaniknie. Bardzo wiele ludzi zaczyna uprawiać sport między innymi dlatego,z ę marzy o sukcesach. Alo obejrzało sobie zawody i poczuło,że oni też by chcieli.
            Jesi nie będzie wielkich zawodów, wielkich zwycięstw - to sport powoli po prostu umrze śmiercią naturalną - kto w Polsce uprawia egzotyczne sporty, o których nic nie ma w telewizji?
            • maadzik3 Re: Walki dzieci 11.11.13, 18:04
              a muszą być egzotyczne? już nie mówię o tym że wpływ TV słabnie (coraz więcej osób jej nie ma, z wyboru). Niektórzy z różnych powodów zainteresują się egzotyką, inni zajmą bieganiem (osoby w średnim wieku w parku, lasku i na miejskich maratonach kariery sportowej już nawet nie spróbują zrobić). Uprawianie rekreacyjne sportów w Polsce rośnie (fajnie) mimo prawie absolutnego braku sukcesów w sporcie wyczynowym i przemilczania nielicznych które mamy (w przeciwieństwie do długich debat o kolejnej, fantastycznej przegranej - ale w jakim stylu! - w piłkę nożną)
    • triss_merigold6 Re: Walki dzieci 09.11.13, 17:53
      W tym samym kraju pomoc przy myciu okolic intymnych przedszkolakowi przez rodzica innej płci może zostać uznana za pedofilię i jednocześnie organizowane są konkursy dla miss w pieluchach.

      Co do mentalności amerykańskiej odnośnie sportu i treningu dzieci - gorąco polecam "Moja siostra, moja miłość" Joyce Carol Oates.
    • godiva1 Re: Walki dzieci 11.11.13, 19:01
      E tam, ten artykul jest najzwyczajniej nieprawdziwy.
      Jedynym stanem ktory pozwala na dzieciece zawody MMA jest Missouri i tam tez pewnie niedlugo ich zabronia. Dzieci ktore cwicza MMA musza miec kaski na glowie i duzo odziezy ochronnej, inne sa tez reguly, w to ze uprawia ten "sport" 3 miliony dzieci nie wierze, bo nie znam nikogo z dzieckiem w MMA, za to dziesiatki uprawiajacych judo, karate albo zapasy. To ze maluchy placza jak przegraja, to nie jest specyfika walk obronnych.

      Najwiekszym zagrozeniem zdrowotnych jest futbol i tez powoli ludzie wycofuje z niego dzieci ze wzgleda na wstrzasy mozgu.

      Wogole czy ktos sprawdza prawdziwosc artykulow w Gazecie czy to jest tylko szukanie sensacji?
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Walki dzieci 11.11.13, 19:38
        www.dailymail.co.uk/news/article-2487527/Inside-world-child-cage-fighting-Boys-trained-attack-MMA-arenas.html
        Skopiowali z Daily Mail, więc trzeba sprawdzić, czy artykuł w Daily Mail jest prawdziwy.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Walki dzieci 11.11.13, 19:40
          ...A Daily Mail z CNN, w końcu amerykańskiej telewizji:
          cnnphotos.blogs.cnn.com/2013/10/25/kids-mma-2/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka