joan-1980 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.11.08, 10:39 Anulka coś mam przeczucie że się nie powiodło, jeśli miałam owulacje ok środy,czwartku to pewnie powinnam czuć że coś się w moim organizmie dzieje a ja nie czuję nic. Wiem że każda kobieta inaczej odczuwa początki ciąży jednak wiele czuje moment zagnieżdżania. Myślę że nie będę robiła beta HCG tylko poczekam na kolejny @ i kolejny cykl z clo. A swoją drogą ciekawe jak to się dzieje że pęcherzyki po clo niby rosną a do ciąży nie dochodzi? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.11.08, 10:44 joan właśnie bardzo mało kobiet czuje zagnieżdżenie więc po 3dniach trudno żebyś coś czuła bo do zagnieżdżenia dochodzzi po tygodniu dopiero. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.11.08, 12:48 witam wszystkie wysiadujące jajeczka, zarówno po clo jak i bez, no i pozostałe odpoczywające po kuracjach! ja miałam we wtorek pęcherzyk 23 mm i podany ovitrelle, w środę miałam iui, wyniki M podobno super, mój pęcherzyk naturalny tez super a pewnie efektów nie bedzie, jakoś strasznie to przeżywałam, nawet miałam plamienie po iui. Teraz najgorszy czas bo czekanie. A czy to wogóle możliwe żeby czuć zagnieżdżanie? o plamieniach słyszałam ale o czuciu to nie. Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka1969 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.11.08, 15:04 Czesc dziewczynki! Balbinka ja na przyklad zawsze czulam zagniezdzanie. To takie dziwne kłócia w macicy, dziwny ból, trudny do określenia. I tak jak napisała Anulka mniej więcej po tygodniu od owulacji. Ale nie każda kobieta to doczuwa. Nie wiem od czego to zależy. A mnie sie popsuł termometr i jestem wściekła bo to już drugi! Dlatego zamówiłam dzisiaj na Allegro elektroniczny (z polecenia) ale przyjdzie dopiero w przyszłym tygodniu więc teraz w najważniejsze dni nie będę nic wiedziała - kurde!!! Wczoraj miałam bardzo dziwny ból w macicy (kłójący) i boję się czy nie mam jakiegoś świństwa albo właśnie torbieli. Po niedzieli idę do gina więc może coś się wyjśni. Trzymam za was wszystkie kciuki, akurat sie zgrałyśmy mniej więcej z cyklami A co u E_linki? Odpowiedz Link Zgłoś
joan-1980 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.11.08, 21:43 Witajcie, biedronka a kiedy poczułaś jakieś pierwsze objawy? Bo zagnieżdżanie rozumiem dopiero po tygodniu. Niestety z natury jestem bardzo niecierpliwa i chciałabym już wiedzieć czy dzidzia się poczęła czy znowu będzie @. Dziewczyny trzymam za Was mocno kciuki, oby się udało!A co się dzieje z e_linką, już dawno się nie odzywała. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
free-klaudia26 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 30.11.08, 10:26 Dziewczyny kto wam powiedział ,że czuje sie zagnieżdzenie komórki?? ja pierwsze słysze o takich rzeczach-szok ,to że brzuch cie zakuje tydzień po albo 5 dni po to to ma niby ozn.zagnieżdzenie??a jest to w jakiś sposób udowodnione naukowo?? bo ja bym generalnie zapytała sie lekarza czy to prawda ale nie chce żeby mnie wysmiał,że znów mi ktos naopowiadał jakis głupot i niestworzonych rzeczy.Dziewczyny sorry ale dla mnie to jest niezrozumiałe Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 30.11.08, 11:59 free klaudia ja szczerze się przyznam myślałam o występujących czasem plamieniach przy zagnieżdżeniu ale też nie słyszałam by czuć zagnieżdżenie.Zaszłam w ciążę to na USG w dniu spodziewanej @ było widać kilkumilimetrową kropeczkę więc trudno zeby to czuć. balbina to masz najgorszy czas bo czekanie ale bądź dobrej myśli ale też nie za bardzo się nakręcaj bo wtedy rozczarowanie jest większe.Trzymam kciuki by było OK. joan niestety raczej musisz poczekać do @ na jakiekolwiek objawy. biedronka a może te Twoje kłucia i pobolewania to był efekt reakcji macicy na ciążę bo ona na początku ciąży właśnie staje się rozpulchniona. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka1969 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 30.11.08, 14:28 Powiem tak - w ciazy bylam 4 razy. I za kazdym razem mniej wiecej po tygodniu mialam dziwny bol (bardziej kłócie) w macicy i choc na 100% nie wiem czy to bylo zagniezdzanie to jednak nigdy w innych okolicznosciach tego kłócia nie czulam. A ja spytam lekarza jak to sie dzieje ze ja odczuwam cos takiego. Bo jestem osoba powazna i nie wymyslam rzeczy jesli one nie maja miejsca. Takze na prawdę chetnie wyslucham opinii lekarza chocby z ciekawosci co to takiego? Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka1969 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 30.11.08, 14:53 Poczytalam troche w necie i sa informacje na temat bolu implatacyjnego np.tutaj www.maluchy.pl/ciaza/?nr_tyg=3 Odpowiedz Link Zgłoś
free-klaudia26 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 30.11.08, 15:37 Weszłam na ta strone no i rzeczywiście cos takiego sie dzieje ale ja nie przypominam sobie żebym cos takiego odczuwała Muszę zwrócic na to uwagę Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 30.11.08, 17:18 Ale tam pisze o skurczach i w momencie zagnieżdżania plamieniu więc dla mnie to nie objaw bo ja takie skurcze czuję zawswze na tydz półtora przed @(czyli gdzieś tydzień od zapłodnienia) więc za każdym razem musiałabym zachodzić w ciążę. Odpowiedz Link Zgłoś
free-klaudia26 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 30.11.08, 18:29 do anulka59 No w sumie to masz racje ,cos mi się zdaje ,że my które pragniemy ciąży jak nikt inny tak sie dosłuchujemy swojego ciała,że jesteśmy sobie w stanie wmówic wszystko, nawet mały skurcz w macicy jako objaw zagnieżdżenia.Ja uwierzę ,że jestem w ciąży jak potwierdzi mi to lekarz bo spóxniająca się 2 tez nie zawsze musi ozn.ciąży .Zdażyło mi sie to kilka razy i niestety nigdy nie byłam Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka1969 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 30.11.08, 21:22 Ja nie mam skorczy ani zadnych boli niestety - dopiero 2 dni przd @ Odpowiedz Link Zgłoś
joan-1980 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 30.11.08, 23:42 Dziewczyny widzę że wywołałam kontrowersyjny temat z tym zagnieżdżaniem się zarodka.Ja właśnie już tak chce mieć dzidzie że praktycznie co miesiąc wsłuchuje się intensywnie w swój organizm i szukam u siebie objawów ciąży i to nawet po kilku dniach po domniemanej owulacji.Moja koleżanka mówiła mi że ona od razu poczuła że zaszła w ciąże bo inaczej kawa jej smakowała i oczywiście jeśli ja nie mam podobnych objawów to zakładam że nie zaszłam w ciążę. Podobno w pierwszej ciąży szybko pojawiają się jakieś symptomy których ja u siebie nie widzę. Anulka wiem że to pewnie za wcześnie żeby coś już odczuwać ale jak się tak czeka na to pierwsze upragnione dziecko to głowa wariuje.A miałam podejść spokojnie tym razem do problemu ciąży a jednak wiadomość o szansie na zapłodnienie poprzewracała mi w głowie. I czuje że jak co miesiąc doczekam się chwili rozpaczy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 01.12.08, 07:49 free klaudia ja do 3miesiąca ciąży nie potrafiłam wierzyć że zaszłam nawet gin mi to powiedział że on widzi że ja nie umiem uwierzyć w tę ciążę. joan wiem co czujesz ale tak jak piszesz podchodź do tego spokojnie.Ja się starałam 2lata i zaszłam i do @ zjadłam 3słoiki litrowe kiszonej kapusty kawe przestałam pić ale o ciąży pomyślałam dopiero jak na teście zobaczyłam 2kreseczki no a wieczorem na USG już widziałam kropeczkę w macicy. Odpowiedz Link Zgłoś
joan-1980 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.12.08, 10:33 Anulka mnie odrzuca ostatnio od kawy ale nie wiążę tego z jakimś symptomem ciąży. Dziś mam 19dc więc już po herbacie, chociaż w niedzielę znowu zrobiłam test owulacyjny to był 17dc i momentalnie pojawiła się kreska testowa o wiele ciemniejsza od kontrolnej. Z drugiej strony nie mam już śluzu płodnego znowu jest białawy i lepki. Chyba coś te testy oszukują, już ostatni raz je kupiłam bo tylko mętlik w głowie mi się zrobił i nic dobrego z tego nie wynikło. Nie pozostaje mi teraz nic innego jak czekać na @, betaHCG jak zalecał lekarz nie będę robiła bo intuicja mi mówi że to będzie kolejna strata pieniędzy a i pewnie większe rozczarowanie. Zresztą już powoli tracę nadzieję na dzidzie. Wiem że clo nie daje gwarancji na ciążę ale już powoli tracę siłę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
joan-1980 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.12.08, 15:24 Zrobiłam dziś ostatni test owulacyjny wyszedł negatywny, w niedziele wyraźnie dodatni,pole testowe pojawiło się natychmiast i kreska była o wiele ciemniejsza niż kontrolna. Zastanawiam się czy to możliwe żebym dopiero miała owulacje miedzy 17-19dc chociaż z drugiej strony to by się zgadzało bo cykle mam zwykle 32-33 dniowe. Inna myśl która mnie dręczy to czy udałoby się poczęcie bo ostatni raz współżyliśmy w sobotę. Mój mąż ma bardzo dobre nasienie więc może plemniki przeżyły do poniedziałku czy też do dziś. Poza tym, co prawda nie mierzyłam temp. przez cały cykl ale przedtem miałam niższą temp. dziś już wyższą. Co myślicie? Poradźcie mi bo się chyba zapętliłam przez te testy((((( Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 03.12.08, 18:24 Witajcie Kochane. Wybaczcie , że się tak długo nie odzywałam. Musiałam trochę odpocząć, wyjechałam, kuruję też rękę. Niestety u mnie bez zmian. Mimo cyklu bez Clo nadchodzi wredna @. Zaczynam plamić. Ale stwierdziłam z partnerem, że mam czas jeszcze jestem młoda. Choć on jakoś dziwnie w tym miesiącu miał nadzieję, że się uda.Serdecznie Was wszystkie pozdrawiam. Myślę, o Was, żeby się Wam udało. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka1969 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 03.12.08, 22:39 Witaj E_linko fajnie, ze sie odezwalas Napisz co planujesz dalej robic? Czy bedziesz brala clo czy na razie odpuszczasz? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 04.12.08, 18:05 Witaj biedronko1969 Nic dalej nie planuję. Na pewno odpuszczam Clo i te wszystkie hormony.. Czekam na @ niestety Ale się nie przejmuję . Będzie dobrze i pewnego dnia każdej z nas się uda.. Serdeczne pozdrówka pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 04.12.08, 18:46 e linka może przerwa pozwoli Ci faktycznie nabrać sił na ewentualne późniejsze leczenie a może ciąża Cię zaskoczy w końcu co cykl to jakieś szanse nie? joan wzrost tempki może sugerować ze ow była ale tylko ciąża jest jej 100%objawem..Już nie raz pisałam że dla mnie testy owu to pic na wodę bo przy zaburzeniach hormobalnych to głupoty pokazują.Plemniki przeżywają w nas do 3dni więc jeśli owu była w poniedziałek to jak najbardziej są szanse. Ja wczoraj byłam na USG.Na lewym jajniku 2pęcherzyki ale 1taki nieregularny a 2tak jakby przedzielony na pół więc z niego nic nie będzie.Na prawym jajniku pęcherzyk 18mm jutro pregnyl i w poniedziałek znów USG więc przed świętami testować będę. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia19791 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 05.12.08, 12:26 anulka -powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 05.12.08, 21:48 Witaj anulko59. Ja niestety dziś znów dostałam tej okropnej @. W ogóle szok, tydzień prawie plamień i przyszło to cholerstwo!!! I to w strasznych bólach- trzy przeciwbólowe i dopiero trochę puściło... Zastanawiam się czym objawia się samoistne poronienie?! Słyszałam, że to jak @ tylko boleśniejsze i bardziej obfite. A ja tak prawie ciągle.. Pozdrawiam i trzymam kciuki... Musimy mieć nadzieję.... Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 10.12.08, 09:51 hej kobietki! ale cisza nastała. co tam u was? coś wam rośnie? ja wczoraj dostałam @, już nie mam sił... teraz owu mi wypadnie w czasie gdy mój gin nie przyjmuje i pewnie d... blada z iui. I tak w kółko albo nie ma M albo gin. Odpowiedz Link Zgłoś
lisek78 Anulka.... 10.12.08, 12:59 ....ciągle tu zaglądam i mocno trzymam za Ciebie kciuki.Ja prawdopodobnie będę miała moje Maleństwo na świecie przed świętami jeszcze.Umówmy się więc tak - Ty przed świętami zatestujesz pozytywnie,a ja urodzę.Pasuje???? Pozdrawiam ciepło wszystkie walczące z "mojego" starego wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka1969 Re: 10.12.08, 20:26 U mnie nic ciekawego. Byalm na usg, owulacja byla ale ciazy brak. Czekam na @. Kolejny cykl bez clo bo ginka chce sprawdzic czy owulacja bedzie bez wspomagania. I mam zrobic hormony. Nie mam juz sily, wiary i checi. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: 10.12.08, 22:53 sylwia nie dziękuję by nie zapeszać. e linka ja mam bardzo bolesne @ a owu nie mam więc bolesna @ to chyba nie oznaka poronenia. balbina szkoda że się nie udało a czy inny gin nie mógłby Ci zrobić iui?Ja wiem że co Twój gin to Twój ale cyklu szkoda... biedronka a może akurat będzie samoistna owu a jeśl nie to przynajmniej dowiesz się co i jak z Z Twoimi hormonami.a zwątpienie każdą z nas dopada wiem coś o tym bo ja sama już wątpię czy sie kiedykolwiek doczekam na 2kreseczki. lisku ależ to zleciało już masz końcówkę ciąży i niedługo utulisz maleństwo.A co do umowy to się na nią zgadzam i lepszego marzenia nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 11.12.08, 19:07 Witajcie Kochane. U mnie bez zmian , końcówka @ i parę jeszcze prywatnych przykrych przeżyć...(((((( Trzymam się choć co raz mniej rozumiem to życie.. Wy się trzymajcie Kochane.. Wiara jest nam teraz bardzo potrzebna.Pozdrawiam serdecznie. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
siwa601 Witam po długiej przerwie :-) 12.12.08, 21:02 Witam Was dziewczyny!!! a w szczególności Ciebie Anulka !!!Reszty dziewczyn nie znam same nowe ale do wiadomości ja tu bardzo często bywałam póki nie dapadł mnie kryzys przez wielkie K. Teraz jako tako się czuje i myślę że najgorsze za mną...oby. Miałam przerwe w leczeniu 2,5 miesiąca ale nie w starankach. W tym miesiący nawet miałam owulację (bez Clo) więc czekam do ok27 i testuje. Nie chcę gdybać ale gdyby nie wyszło to od stycznia znowu będziemy częstymi gośćmi w Prowicie... Na konieć nutka optymizmy z życia-Koleżanka pierwsza ciąża poronienie i wycięćie jednego jajnika były komplikacje i lekarz powiedział że nie ma szans na naturalne poczęcie sami się przekonali bo dosyć czasu się starali w końcu IN Vitro-pierwsze i udane, synek ma 13 miesięcy. Zostawili sobie mrożaki w razie gdyby jeszcze chcieli mieć dziecko. Obecnie jest w 5 miesiącu ciąży-WPADKA i jak tu nie wierzyć w cuda... Więc dziewczyny życzę WAM i SOBIE takich wpadek w tym cudnym okrazie BOŻONARODZENIOWYM!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Witam po długiej przerwie :-) 12.12.08, 21:57 e linka może inne sprawy odciągną uwagę od ciąży i wpadniesz?Szkoda żeto przykre przeżycia ale po złym czasie zawsze jest lepiej więc i Tobie zaświeci słoneczko zobaczysz. siwa dzięki za przywitanie.Jak to szybko zleciało te 2miesiące.Może kolejny rok będzie dla nas łaskawszy?To co piszesz o ciąży koleżanki jest pocieszające na prawdę ale mi jakoś nadziei nie dodaje nie wiem czemu mimo wszystko myślę o zrezygnowaniu.Teraz też niby owu była ale mi wszystko podpowiada że @ przyjdzie i święta zamiast z wesołą nowiną tobędą smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Witam po długiej przerwie :-) 23.12.08, 17:39 Witaj Kochana Długo się nie odzywałam tym razem padł komp. Może masz i rację z tym "odciąganiem uwagi" ale powiem szczerze, że jest mi teraz obojętne. Będzie co ma być i już... Trzymam kciuki , żeby @ jednak u Ciebie nie przyszła. Życzę dużo zdrowia i optymizmu na Święta i Nowy Rok. PA Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Witam po długiej przerwie :-) 23.12.08, 20:21 e linka jak widzisz jakoś nam wątek upadł.Ja dziś dostałam @ a beta w piątek wyszła aż 0,1 więc to tylko jest potwierdzenie że że się nie udało.Nie zrezygnowałam jednak teraz bo ginowi nie chciałam robić przykrości przed świętami. A tak w ogóle to życzę Wam wszystkim wesołych i rodzinnych Świąt spełnienia marzeń w Nowym Roku Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Witam po długiej przerwie :-) 25.12.08, 17:34 Dzięki, ja również życzę Tobie i wszystkim Wesołych Świąt i szczęsliwego Nowego Roku. Nie poddawajmy się, może następny rok będzie dla nas lepszy. Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
joan-1980 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 26.12.08, 19:58 Dziewczyny mnie się udało, jestem w 7tc, beta ponad 4 tys., za kilka dni idę do lekarza bo ostatnio jak byłam to był 5tc i nic na usg jeszcze nie widział no ale pobiegłam zaraz po pozytywnym teście i po zrobieniu bety bo strasznie bolał mnie brzuch.Na szczęście wypisał mi scopolan i duphaston.Mam nadzieje że już teraz będzie widać dzidzie na usg,za pierwszym razem beta wyszła 214 ale ze strachu że nic gin nie zobaczył zrobiłam jeszcze raz po tyg. i ta już powyżej 4tyś.Życzę Wam Kochane aby w Nowym Roku i u Was pojawiły się upragnione fasolki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 28.12.08, 10:38 joan-1980Ty spryciulo!!! Ogromne gratulacje!!! Jak się czujesz? Ale wspaniałe zakończenie roku, Trzymaj się cieplutko. Ja ten cykl miałam bez monitoringu, więc pewnie pudło. @ ma być około 5 stycznia a później ostro się biorę do roboty, pójdę wreszcie na tą laparoskopię, to takie postanowienia na początek 2009r, pozdrawiam Was i życzę szczęśliwego Nowego Roku, obfitego w różowiutkie i pulchniutkie bobaski Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-96 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 28.12.08, 17:49 witam,ja biore tez ten clo,drugi cykl i nic,bralam tez rok temu trzy cykle i nic i dalam sobie spokuj,teraz zaczelam od nowa leczenie ale boje sie ze nie wypali powiedzcie mi czy ten clo to jest w ogole dobry?pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 28.12.08, 18:30 joan GRATULUJĘ lepszych Świąt nie mogłaś sobie wymarzyć. kasia witaj.Clo trudno powiedzieć czy jest dobre czy złe bo to zależy od reakcji organizmu na ten lek.Ja mam synka po clo no i dziewczynom już nan naszym wątku się udało. e linka oby było tak jak piszesz. balbina trzymam kciuki za plany i ich spełnienie. Ja na clo dziś 3dzień zobaczymy w połowie cyklu co i jak no i czy Nowy Rok będzie szczęśliwy Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 30.12.08, 22:32 gratulacje wielkie gratulacje.. będzie dobrze zobaczysz! trzeba być dobrych myśli pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
joan-1980 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.12.08, 08:40 Balbina jak na razie czuję się dobrze, poza tym że jestem bardzo senna to nie mam mdłości itp, ale podobno ta przyjemność jeszcze przede mną Te potworne bóle brzucha już ustąpiły. Anulka to moje najpiękniejsze święta, lepszego prezentu od losu nie mogłam dostać. Teraz na odmianę martwię się żeby dzidziuś zdrowo się rozwijał. I wiesz co chyba jednak mój gin miał racje co do pęknięcia pęcherzyka a nie testy owulacyjne. Kasia ja zaszłam w drugim cyklu z clo, zupełnie nie wierzyłam że może się udać a jednak. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-96 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.12.08, 09:01 dzięki dziewczyny ,troche mnie podbudowałyście,ja tez nie wierze ze moze sie udac w moim przypadku,gratuluje dzidzi super ze ci sie udalopozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
czekajacanacud Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.12.08, 11:02 Cześć dziewczyny, czy mogę się przyłączyć? CLO biorę drugi cykl, właściwie jutro wezmę pierwszą tabletkę w tym cyklu. W poprzednim owulacja była, pecherzyk sam pękł w 22 d.c. mając 23mm, lecz niestety się nie udało. Oprócz CLO biorę duphaston, bromergon i glucophage. staram sie ponad 2 lata... Mój ginekolog stwierdził, że nie mam PCOS, endokrynolog jednak, ze mam.. możecie mi pomóc bo mi sie jednak wydaje ze mam... moje hormony 3 d.c.: estradiol:46<18-246> LH 4,74 FSH 3,94 czyli nie ma stosunku 2:1 prl 23 (czyli przy górnej granicy -biore na nią po pół tabletki bromergonu) testosteron 64-czyli również przy górnej granicy mój gin stwierdził ze te wyniki są ok... oprócz tego mam wszystkie inne widoczne objawy PCOS Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-96 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.12.08, 11:23 witam ,ja tez biore drugi cykl clo wlasnie wczoraj wzielam ostatnia tabletke w tym cyklu a potem w 16dc duphaston,ja mam badania takie:LH-6,04mlU/ml,FSH-7,24,estradiol-41,0,testosteron- 0,60ng/ml,gon mowi ze sa ok a ja zielonego pojecia o tym nie mam i nie wiem czy naprawde sa okpozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
czekajacanacud Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.12.08, 11:36 no to wyniki masz podobne do mnie, tzn. stosunek LH do FSH bliski 1...czyli oki a masz monitoring cały czas, ja w tamtym cyklu miałam, a teraz lekarz stwierdził, że skoro CLO na mnie działa to mam nie przychodzic, chociaż troche sie tego obawiam. Ja duphaston mam brac dopiero po owulacji, czyli gdzie od 23 d.c. bo ostatnio owu miałam 22 d.c. choć tera zbede musiała sie sugerowac tylko testami owulacyjnymi, skoro na monitoring mam nie chodzic... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-96 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.12.08, 11:46 tez mialam monitorowany cykl wczesniej i teraz kazal mi nie przychodzic,po clo reaguje mi jeden jajnik prawy i na nim jeden pęchyezyk dominujacy, lewy nic nie reaguje a owulke mam 13,14dc ale ostatnio mialam w 11dc testow nie uzywam bo zazwyczaj mam objawy boli mnie prawy jajnik, i kapnelam sie ze mialam owulke, bo jak poszlam do gina w 14dc to juz sladu po pechezu nie bylo a dupka biore w 16dc bo mam krutkie cykle i bardzo skape,zobaczymy jak bez tego monitoringu bedzie mam nadzieje ze nam sie uda Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.12.08, 17:39 joan oj skądś to znam-ja się też martwiłam całą ciążę ale nie "przeginaj" a wszystko będzie OK. kasia-96 mi po kilka razy pod rząd reagował 1jajnik.Więc takie coś się zdarza.Może faktycznie Wam się trafi tym bardziej że owu czujesz ba u mnie to z tym różnie bywa. czekajacanacud witaj.Z PCO jest tak że aby je potwierdzić to robi się hormony bo to one najwięcej mówią a Ty masz je raczej w normie.Czasem nawet jajniki mają wygląd jak w PCO a kobieta nie ma tej przypadłości.Trzymam kciuki by szybko Ci się udało. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-96 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.12.08, 18:05 dzięki anulka59 moze i mi sie uda, a ty znowu jestes na clo? pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.12.08, 19:43 Tak jestem na clo 2cykl po kilkumiesięcznej przerwie bo tworzyły mi się torbiele-bez clo. Odpowiedz Link Zgłoś
czekajacanacud Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.12.08, 20:42 to wszystkie jesteśmy teraz na drugim cyklu z Clo miejmy nadzieje, ze ostatnim, choc z tego co wiem, to wcale nie jest tak różowo, po pierwszym cyklu miałam wielkie nadzieje bo kochalismy sie 3 dni pod rząd przed owu, i jeszcze raz w dzien po... a potem była beta 0 i łzy...tym razem nie bede sie tak nastwaić, i bede cierpliwie czekała na @... choc nie wiem czy bede potrafiła.. czasem mam mnóstwo czarnych mysli, ale w głębi duszy wierze, ze kiedys i mi się uda, bede najszczesliwsza na świecie Odpowiedz Link Zgłoś
diwianna Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.12.08, 20:50 Ja jestem już po 3 cyklach stymulowanych clo, w dawce 2x1 od 6 dc-10 dc.Oczywiście bez rezultatu. Zmieniłam lekarza, trafiłam w ręce "specjalisty" w Centrum Leczenia niepłodności i dziś na II wizycie znowu otrzymałam recepte na clo.Tyle że mam go przyjmować od 4 dc. Myślałam,że jeśli clo nie przyniesie efektów przez 3 cykle to lekarz sięgnie po leki cięższego "kalibru"? A tu...? Proszę! Dalej to samo-tyle,że trzeba słono za to płacić Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.12.08, 22:36 czekajacanacud takie myśli ma każda z nas bo leczenie trwa czasem długo a leki robią swoje nie tylko w sensie tego że mają wywołać owu al i mają skutki uboczne z którymi czasem ciężko walczyć. diwianna ja mam synka po 2latach przygody z clo(przerwy w braniu 2-3miesięczne bo trzeba )więc 3cykle to pikuś.Po gonadotropiny nawet w klinikach leczenia niepłodności nie sięgają tak od razu bo są drogie(zastrzyk może kosztować kilkaset zł)a i mają dużo więcej powikłań niż clo. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 29.12.08, 22:41 Witajcie, ja dzisiaj rozpoczęłam 4 cykl z clo i nie wierzę, aby miało się udać. Dlatego też czekam na inseminację, która mam nadzieję odbędzie się w marcu. Jeszcze tyle czekania... Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 30.12.08, 22:37 anulka59 widzisz a ja nadal bez leków , czuję się lepiej , ale nadal nic, żadnych objawów i około niedzieli ma przyjść @, CLO też już nie biorę, zbyt źle się czułam po tych hormonach, na razie odpoczywam , niby nie tracę nadziei a jest mi obojętne, mieszane uczucia, trudne to wszystko serdecznie pozdrawiam pa Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 31.12.08, 08:10 arabeska życzę Ci by do marca już pod Twoim sercem rósł Mały Ktoś. e linka to dobrze że czujesz się lepiej.Może za jakiś czas jeszcze zaczniesz brać clo.Ja różnie się po nim czuję w 1cyklu lepiej w 2gorzej.Też miewam takie mieszane uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 01.01.09, 10:18 anulka59 witam Cię w NOWYM ROKU. Słyszałam i też odczułam na własnej skórze, że po Clo można się różnie czuć. Ja na razie się trzymam wersji mojej mamy, rzucić wszystko i wtedy coś będzie. Tak właśnie po długich staraniach i lekach rzuciła wszystko i ma mnie. .. Zobaczymy.. Ale mimo, że nie biorę Clo na pewno będę do Was zaglądać Wszystkiego naj w Nowym Roku. Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-96 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 01.01.09, 11:50 witam w nowym roku,ja tez brałam clo trzy cykle,potem dałam sobie spokuj na prawie dwa lata bo nie miałam już sił na kolejne @ jak przychodziły wszystko mnie przerastało,mama tez mi mowila rzuc wszystko a zajdziesz,a tu mijaly kolejne miesiace i nic,wiec odwazylam sie znow brac, i narazie jestem na drugim cyklu na clo i na duphastonie,porostu jestem niecierpliwa i znow proboje,gratuluje tobie cierpliwosci ze jednak rzucilas leki i czekasz na to co los ci przyniesie,oczywiście trzymam kciuki powodzenia,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
milagros20 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 01.01.09, 16:11 Hej dziewczynki.Ja po raz pierwszy brałam clo bo wg mojego gina chyba mam za slabe jajeczkowanie.Jesli chodzi o dolegliwościb brania clo to nic specjalnego nie czułam, moze tylko lekkie pobolewanie brzuszka.Staram sie juz o dzidziusia dosyc dlugo bo 3 lata.Okres mam róznie.Cykl trwa raz 24, 25 ,26, 27 a już rzadko 28 dni.Mówiłam mojemu ginowi że ja już 22 dnia cyklu moge powiedziec że przyjdzie okres bo juz wtedy zaczynaja mi sie bule.I tak tez sie zaczelo w tym cyklu.bol normlanie jak na okres a tu cisza.Dzis 30 dzien mojego cyklu i nadal nic.niewiem co mam o tym myslec.Wydaje mi sioe ze jakby miala to byc ciąża to chyba bym nie miała tych takich bolesci jak na okres.ale pobołalo przez parę dni a dzis już nie ma takiego bulu.jakos się uspokoilo.Fajnie jakby sie to udalo ale niechce sie nastawiac.moze przez to branie clo cos sie popiepszylo w moim organizmie.może to smieszne ale bolo mnie biodra.juztro chyba pojde na bete bo jesli się cos innego złego dzieje a nie mam okresu to zwariuję.Trzymajcie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
milagros20 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.01.09, 05:58 Witajcie dziewczynki.Ja chyba sie doczekałam cudu po 3,5 roku starań.Dziś 31 dzien cyklu i okresu nie ma.Zrobiłam test z rana i mam 2 krechy.Mam nadzieję że test mnie nie oszukuje.Zobacze co bedzie sie działo do wtorku i pójde do gina.To był mój pierwszy cykl c clo.Wg mojego gina mam pco i dlatego dam mi te hormonki do brania.No i chyba sie udało .sKORO MNIE SIE UDAŁO TO I WAM SIE UDA.Mój mąż też miał obnizone parametry nasienia.a w tym cyklu były hormonki i monitoring. A najdziwniejsze jest to że normalnie wszystko mnie bolało jak na okres.Normalnie sie skręcalam i nie nastawiałam się na ciąże tylko na najblizszy okres.Boże Nardozenie przeryczałam bo jka już zaczęło mnie boleć to stwierdziłam że kolejny miesiąc prub nie udany.i tylko czekalam az przyjdzie.Ale wszystko mnie bolaLO A OKRES NIE PRZYCHODZIL.Teraz te bule juz mniejsze sie zrobiły ale brzuch mnie pobolewa i mnie to martwi.Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze bo tak dlugo na to czewkałam.Jestem, wdzieczna mojemu ginowi bo on bardziej w to wierzyl ze zajde w cioze niz ja.Jak będe wiedziec coś wiecej to do Was napiszę.Mam nadzieję że test mnie nie okłamał. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.01.09, 08:36 e linka też witam w Nowy Roku.Ważne że nie tracisz nadziei że może od tak po prostu się uda. kasia to są trudne decyzje dla nas bo to My bierzemy leki chodzimy na wizyty itp musimy znosić skutki uboczne a mimo wszystko funkcjonować normalnie.Trzymam kciuki by Ci się w tym nowym roku udało szybko zajść w ciążę, milagros20 gratuluję i tzrymam kciuki za spokojne 9miesięcy.Pozytywne myślenie pozwoli Ci cieszyć się ciążą bo szybko na clo Ci się udało zajść -niestety u mnie to już nie pociecha że skoro komuś się udało to mnie też się uda bo na tym wątku jestem weteranką.Raczej czeka mnie zrezygnowanie z leczenia niż dalsza walka,Cieszę się że Tobie się udało. Odpowiedz Link Zgłoś
czekajacanacud Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.01.09, 11:35 milagros bardzo sie cieszę, że doczekałaś się 2 kreseczek, to daje nadzieję, ze i mi może kiedyś się uda. Spokojnej ciąży. Anulka nie trać nadziei, moja koleżanka starała sie 8 lat i się doczekała, nie jest powiedziane, ze jeśli bardzo długo czekasz to już się nie doczekasz, trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że i Tobie się powiedzie. Ja dzis łykam 4 tabletkę clo, zamówiłam sobie testy owulacyjne, bo mój gin mówi, że teraz monitoring mi nie potrzebny ponieważ w pierwszym cklu miałam owulacje, choć byłabym spokojniejsza gdybym ją miała... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-96 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.01.09, 13:18 gratulacje milagros,anulka nie poddawaj sie jak juz tyle wytrzymalysmy to i dalej wytrzymamy damy rade,ja dzis powinnam miec owolke ale jak narazie nic nie czuje a za zwyczaj mam objawy a tu jak narazie nic,ciekawe jak to bedzie w tym miesiacu,ale nie licze na cud,ja poprostu sie przyzwyczailam chyba do tego ze co miesiac przychodzi@ i nic mnie to nie dziwi ale mam iskierke nadziei ze moze jednak, kto wie,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.01.09, 14:15 czekajacanacud wiem wiem że tak jest że nawet po kilku latach się udaje ale jakoś od dluższego czasu jakoś nadzieja we mnie gaśnie więc nie czekam na ten mały cud.Chcę z ginem pogadać co on myśli a jaka decyzja zapadnie to nie wiem. kasia dobrze że masz jeszcze nadzieję to jednak wiele bo jak zaczniesz ją tracić to trudniej się leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-96 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.01.09, 14:42 wiem anulka bo ja to przerabialam kolo 2 lat temu tez tracilam nadzieje i przestalam sie leczyc,przez ponad rok sie nie leczylam i niedawno znow zaczelam ale tym razem sie tak latwo nie poddam,idz do gina i pogadaj znim napewno cie nakieroje co masz dalej robic,ja chodze i powiem ci ze troche mnie pociesza dobrze mi robi rozmowa z ginem bo jak wracam od niego to wtedy jescze wieksza mam nadzieje Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.01.09, 18:26 Witaj Kochana. I właśnie ja też już nie mam nadziei, starałam się ją mieć ale to za trudne. Właśnie przyszła ta okropna, paskudna @...Nie ma cudów, nie ma niczego.. Trzy lata i nic nic!!!!! To jakiś niekończący się koszmar, dopiero zmarł mi ktoś bliski ( to było to przykre zdarzenie), nękały mnie choroby. Nie ma nic sensu((((((( Pa Odpowiedz Link Zgłoś
milagros20 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.01.09, 16:28 Hej dziewczyny.Moim zdaniem duzo pomaga jeśli macie fajnych ginekologów.Ja mam poprostu wspaniałego.Tylko dzięki niemu troszeczke wierzyłam że sie uda i tylko wtedy kiedy byłam w jego gabinecie.Bo jak wychodziłam z gabinetu to traciłam nadzieję.To on mi po kolei mówił co mam robić.Robiłam, cytologie, histeroskopie, badanie drożności jajowodów ( to wszystko on mi robił ), i jeszce hormoiny.I właśnie po hormonach stwierdził że mam pco ale to do wyleczenia i przepisał mi clo i kazal przyjsc 3 razy na monitoring.No i chodziłam i mówił że jest pęcherzyk i ma sie pani brac do roboty z mężem.I na trzecim monitoringu powiedził że pęcherzyuk pękł.A ja mu powiedział że i tak napewno dostane okres bo przez ten clo nie maiałam wogóle śluzu, a jak wiadomo potrzebny jest do zapłodnmienia.No i mu powiedzialam mu o tym że nie mam sluzu tylko cisza w eterze wieć pewnie nic z tego nie bedzie.a on co tez pani mówi .prosze sie rozberac i sprawdze.No i zaglądnął i faktycznie stwierdził że jest marnie ale wystarczy tylko jeden plemnik do zapłodnienia.Zobzcy Pani że już teraz raczej Pani nie dostanie okresu.No i ja się zasmiałam bo wkoncu 3,5 sie staralam i co miesiocm porazka.jeszcze do tego doszły poniżej normy parametry nasienia męża.i to te najwazniejsze.ale jak to moj gin co sie Pani martwi, przecież z gorszymi wynikami zachodzą.Więc tak mnie pocieszał.Fakt faktem że chodzę do niego prywatnie i wizyta kosztuje 90 zeta ale nie zawsze bierze.I będe dalej do niego chodzic, bo to on dał mi wiarę i nadzieję zę sie uda.Bo ja juz w to niewierzyłam.Więc i u mnie było nie tak z hormonami i u mężulka tez.I jeszcze cos wyszlo na hsg ze cos tam było przyklejone niewiele to ścianki macicy ale kontrast to usunął.Więc po kolei przechodziłm to co mi kazał.Z tego wszystkiego to było najgorsze to hsg, no bo musze przyznac że nie bylo to przyjemne.Ale czego się nie robi dla jednego celu.Własciwie to chodziłm już tylko dl;atego żeby sobie kiedys nie wyrzucać że nie prubowałam.Rok temu zmarła moja kochana mama, wiedziała o moich problemach, ale mówiła że zobaczysz jak sie worek rozwiąże to będzie jedno za drugim.Chciała przed śmiercią jeszce pobawić moje dziecko , no ale nie mogłam jej tego dać bo nie mogłam zajśc w ciąże.I teraz dokladnie w rocznicę jej śmieci poczęlo sie nasze maleństwo.Myslę że i ona wyprosiła tego dzidziusia u Boga bo wiedziała jak bardzo mi zależy na ty.Mam nadzieję że patrzy na mnie z góry i będzie się nami opiekować.Ale mimo że wkońcu udało mi sie zajsac w ciąze to serce mi rozrywa bo już nie mam mamy ( a tak chciałam aby mi pomagała jak sie dzidzius urodzi).Niestety takie to życie.Niewiem jak sobie poradzę i anprawdę boję się o to bo różne rzeczy się dzieją.Mam też niewielkie tyło zgięcie i gin mi powiedził że mogę mieć problemy z donoszeniem, ale liczę że skoro Bog dał mi to dziecko to już bedzie wszystko wporządku do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-96 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.01.09, 17:46 milagros napewno wszystko bedzie ok,masz fajnego gina i napewno wam sie krzywda nie stanie,ja tez chodze prywatnie moj gin tez mi wszystko robil i hsg i hormony,i nie wie jaka jest przyczyna,tez mnie pociesza ze napewno bedzie dobrze w co watpie,wlasnie mam owolke i tylko sie modle zeby w koncu stal sie cudpozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.01.09, 18:49 e linka przykro mi że @ przylazła-to pewnie nie raz jeszcze będzie dla ciebie cios w samo serce ale pomyśl-kolejny cykl kolejna szansa.Może to głupie pocieszenie skoro sama jakoś w dołku jestem ale czasem właśnie tak myślę. kasia to dobrze mnie rozumiesz.Trzymam kciuki by nadzieja szybko w tobie nie zgasła.Szkoda że nie znasz przyczyny problemu.Dobrze że gin ma na Ciebie taki wpływ i potrafi dodać Ci nadziei. milagros20 poradzisz sobie z opieką nad maleństwem zobaczysz.Tak jak piszesz Twoja Mama czuwa nad Wami.Teraz ciesz się ciążą nie myśl o powikłaniach a zobaczysz że wszystko się ułoży. Co do gina ja też chodzę prywatnie ale mój gin mnie już tak pamięta że nawet po 2tyg od telefonu pamięta o co pytałam go przez telefon.Czuję się źle biorę progynowę na poprawę endometrium. Odpowiedz Link Zgłoś
milagros20 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 03.01.09, 12:33 Klaudio ja jeżdze do gina do Przeworska ( Podkarpacie)Doktor Andrzej Bielówka.Jutro robię drugi test bo chcę się upewniec a do niego jadę dopiero we wtorek.I mam nadzieje że to nic innego tylko ciąża.Od 14 lat miesiącvzkuje ( mam 26) i okres mam co miesiąc i nigdy mi nie wyszła daLEJ JAK 27 DNI CYKL.A dziś już 32 dzień cyklu i nadal nie mam okresu i jeden test pozytywny.Jutro będe robić drugi. Pozdrawiam i trzymajcie za mnie ksciuki żeby to byłó jednak to Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 06.01.09, 11:59 milagros20 jak wizyta? u mnie 2 dc i zabawa od początku, do gina pewnie pójdę za tydzień we wtorek Odpowiedz Link Zgłoś
free-klaudia26 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.01.09, 18:55 Gratuluje z całego serca i uważaj na siebie a mamusia napewno czuwa nad Toba a właściwie wami napewno wszystko będzie dobrze. A mozesz powiedziec do jakiego lekarza chodzisz i gdzie?? byłabym wdzięczna,coprawda może okazać się ,że nie jestesmy z tego samego miasta ale któz to wie..... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 02.01.09, 21:35 milagros - gratuluję Ci z całego serca! To niesamowite, że dzidzia się poczęła w rocznicę śmierci. Wiesz, ja w przed dzień śmierci mojego ojca ryczałam, że się nie doczekał wnuków z mojej strony, więc troszkę Cię rozumię ale mama to jednak co innego. e-linka - nie poddawaj się!!! co nas nie zabije to nas wzmocni, i będziemy silne na przekór wszystkiemu i będziemy walczyć, prawda? anulka - gdybym tu trafiła na początku to dopiero by była ze mnie weteranka. Do tej pory borykałaś się z torbielami więc nie było zbytnio szans na sukces. Ja uważam, że jest stanowczo za wcześnie, żebyś się poddała. Masz już synka więc drugi raz to kwestia czasu i jestem pewna, że się doczekasz. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 03.01.09, 08:51 balbina wiem wiem że też jesteś tu długo.Jakiś czas temu jeszcze sobie też tak tłumaczyłam że skoro raz się udało to może i tym razem ale niestety to już na mnie nie działa nie iem skąd mam wykrzesać nadzieję a bez niej to tak trudno się leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 03.01.09, 12:15 dziękuję Wam Kochane za pocieszenie. Można zawsze na Was liczyć. Dół tak prędko nie minie... Dobrze też, że mam partnera.. On podchodzi do tego inaczej, trudno, że tak jest i już, co zrobić... Serdecznie Was pozdrawiam trzymajcie się pa Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 08.01.09, 08:15 e linka jeszcze kilka dni temu byłam w stanie Cię pocieszyć i mam nadzieję ze się nie poddasz. Co do mnie to kolejna klęska-miałam w poniedziałek 2pęcherzyki dające nadzieję.Niestety jeden stanął w miejscu(miał 18mm w poniedziałek i wczoraj też tyle miał)a drugi na lewym jajniku z 21urósł do 28mm więc z tego cyklu znów nic nie wyjdzie.Wczoraj ze łzami w oczach powiedziałam ginowi że myślę o zrezygnowaniu zleczenia oczywiście powiedział co można jeszcze zrobić ale jeśli by się tak stało to uszanuje moją decyzję-dziewczyny On ze mną rozmawiał pół godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 08.01.09, 21:35 Kochana trzymaj się, chyba jesteśmy na podobnym poziomie. Bardzo mi przykro.. naprawdę.. ja to już mam deprechę i tyle.. nie wiem co to się dzieję, że tyle kobiet ma takie problemy z zajściem w ciążę.. coraz mniej rozumiem życie..Wiem, że to trudne ale musisz myśleć pozytywnie.. Może kiedyś się nam uda. serdecznie Cię pozdrawiam. PA Bolesław Prus Nie myśl o szczęściu. Nie przyjdzie - nie zrobi zawodu; przyjdzie - zrobi niespodziankę. Odpowiedz Link Zgłoś
czekajacanacud Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 09.01.09, 17:34 dziewczyny trzeba wierzyć, że się uda, mi też czasem ciężko, ale tylko to nam pozostaje wiara i nadzieja..i tego Wam życze.. A i mam małe pytanie, w tym miesiącu nie mam monitoringu, bo przy pierwszej dawce CLO miałam owulacje w 21 d.c., a dziś 13 d.c., płodny śluz i non stop czuje lewy jajnik, czy możliwe żeby owulacja mogła zacząć sie tak szybko? niepokoi mnie brak monitoringu, ale moze z drugiej strony lepiej kochac się na luzie, nie wiedząc kiedy "trzeba", ten pierwszy cykl przez monitorng był dla mnie bardzo stresujący, pecherzyk rósł powoli jak miał 16 mm zaczełam się kochac a zanim pękł potrwał jeszcze tydzień, kochałam się na siłę codziennie bez ochoty i radości raczej z przymusu bo w każdej chwili moze wystąpić owulacja...a wystąpiła gdy pecherzyk miał ponad 23mm.. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-96 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 09.01.09, 18:26 witaj czekajacnacud,mozliwe ze masz owulacje ja zawsze mialam w 13,14dc a w zeszlym miesiacu tez mnie kul jajnik w 9dc bylam bardzo zdziwiona ze tak wczesnie i jak sie okazalo to byla owulka,bo jak bylam u gina w 13dc to juz śladu po owulce nie bylo,takze owulke mozna miec nie zawsze w polowie cyklupozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
czekajacanacud Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 09.01.09, 20:09 kasia może masz racje, chociaż dziwi mnie taka rozbieżność teraz 13, wtedy 21 d.c. zresztą może to tylko ból, ale na wszelki wypadek wzieliśmy się do roboty pozdrawiam i życze miłego wieczoru, ja zbieram się do pracy - na nocke Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 09.01.09, 22:07 e linka mam nadzieję że jakoś się pozbieramy dzięki.Trochę trudno wierzyć w to motto które napisałaś. kasia to nie było w jajniku takiego zapadniętego pęcherzyka-po owu właśnie coś takiego zostaje bo to jest ciałko żółte i gdzieś przez 3dni utrzymuje się płyn za macicą. czekajacnacud przy zaburzeniach owu takie rozbieżności pewnie się trafiają.Po co kochałaś się codziennie gdy pęcherzyk miał 16mm róśnie gdzieś 2mm na dobę więc łatwo wyliczyć że do owu pozostały Ci gdzieś 3dni.Wiem że to może brzmi głupio bo dgyby te wyliczenia były takie proste to pewnie od razu zachodziłybyśmy w ciążę ale może co 2dzień kochanie wystarczyłoby? Ja się czuję nadal źle nie umiem się podnieść po środowej wizycie. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-96 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 10.01.09, 09:13 anulka gin mi powiedzial ze jest juz po owulacji,nic nie mowil o plynie itd,wlasnie sama nie wiem czy w koncu ja mialam,wiem ze mialam bol jajnika prawego a zazwyczaj mam na prawym pęcherz bo lewy nie reaguje,teraz oczekuje na @ jak dostane to sie zalame,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 10.01.09, 10:57 Pytałam bo czasem tak jest że pęcherzyk się wchłania -tak miałam nie raz-był pęcherzyk w piątek a w poniedziałek go już nie było więc o owu nie było mowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-96 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 10.01.09, 12:57 no u mnie wlasnie nie wiem czy byla,teraz mam cykl nie monitorowany takze mosze sie sugerowac bolem owu,ciekawe czy to cos da Odpowiedz Link Zgłoś
allegra78 do joan1980 13.01.09, 19:49 29 list pisalas ze jestes po owu i czekasz na @, a 26 grudnia ze 7tc, juz zglupialam. narobilas mi nadziei tymi bólami przy zagniezdzeniu, bo mnie tak jakos dziwnie kłuje, inaczej niz przy @, a jestem 5 dni po pregnylu... ginka kazala mi brac na to nospe, ale nie powiedziala co to moze byc. pecherzyk byl 22mm po clo, endo 11mm, pregnyl i usg-zapadl sie. to by byl ew jakis 4 dzien ale boli juz od 2. dziwne, ale tak mi jakos lepiej na sercu jak tak kluje w dole... Odpowiedz Link Zgłoś
joan-1980 Re: do joan1980 18.01.09, 18:57 Tak naprawdę to teraz mam 9tc, wtedy wyliczałam tc wg kalkulatorów z internetu, ale jak byłam 30 grudnia na wizycie lekarz wyliczył 6tc i zgadzało się to z wielkością zarodka. Na początku miałam potworne bóle brzucha i jakoś zbyt wcześnie zaczęły boleć mnie piersi, pierwszy test zrobiłam w 26dc i kreska była ledwo widoczna ale dało mi to już do myślenia więc kupiłam czulszy test (bobo-test) i zrobiłam w 30dc i wtedy już wyszła wyraźna krecha. Poczekaj przynajmniej do 28dc. Jeśli wyjdzie pozytywny i będzie Cie bolał brzuch to lepiej udaj się do lekarza, ja tak zrobiłam. Zapisał mi scopolan (brałam przez tydzień potem bóle ustąpiły) i duphaston. Trzymam kciuki!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 17.01.09, 21:20 Hej. Cos ostatnio nikt nie piszę. Ja zrezygnowałam z Clo, niby odpoczywam, ale pojechałam do innego miasta o kliniki na konsultację, mama mieć robiony test PCT, bardzo się boję i nie wiem, czy to wszystko ma jakiś sens. Jestem załamana((((((( Chyba nic z tego wszystkiego nie będzie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 18.01.09, 09:01 e linka ja nie piszę bo nic się od ostatniego mojego posta nie zmieniło-czekam na @ która gdzieś za tydzień ma @,Brzuch już boli więc to tylko potwierdza fakt że kolejny cykl zmarnowany.Zastanawiam się nad planami gina i nad tym jaką decyzję podjąć czy jeszcze próbować czy zrezygnować. Dobrze że mimo wszystko coś postanowiłaś działać a nie bezczynnie czekać na to jak los się potoczy. Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 18.01.09, 12:44 Witaj Kochana. Przykro mi, że u Ciebie kolejny raz nic. Nie wiem nawet jak Cię pocieszyć... Coś tam działam, ale wiem, że może się okazać , że mam ten wrogi śluz, choć nie wiem skąd on się bierze i że z ciąży nici. Tylko głupio,że przez 3 lata nikt mi nie zrobił u mnie w mieście tego badania... Nie wiem, może faktycznie to jest przyczyną i zostaje tylko IVI.. Nie mam siły na to wszystko, zważywszy , że musiałabym jeździć sporo kilometrów na te badania... Trzymaj się , pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 18.01.09, 14:37 e linka jeśli by to był wrogi śluz to wystarczy inseminacja bo wtedy pomija się właśnie szyjkę macicy gdzie tego śluzu najwięcej a to bynajmniej dużo tańsze niż in vitro bo chyba to miałaś na myśli tak?Trzymam kciuki by badanie jednak pokazało że śluz jest OK. Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 18.01.09, 16:45 Dzięki, to właśnie miałam na myśli.Wiem, że się pomija wtedy szyjkę , ale inseminacja nie równa się od razu powodzeniem. Słyszałam , że przeprowadza się ją na NFZ. Mam taką nadzieję. Słyszałaś coś o tym??? Zobaczymy. Trafiłam do CZMP w Łodzi. Mam nadzieję, że się tam dobrze mną zajmą. Dzięki za kciuki pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
joan-1980 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 19.01.09, 14:55 poprzednia odpowiedź na pytanie allegry78 Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 21.01.09, 11:45 Witajcie Kochane, Ponieważ cały czas Was podczytuję to sumienie kazało mi się odezwać...Joasia - gratuluję. Mam nadzieję, że jak już bóle minęły to teraz będzie z górki choć są kobiety, którym bóle brzucha dokuczają całą ciążę (np.ja.). Linka - ja jestem z Łodzi choć od wielu lat mieszkam w W-wie. Przy okazji wizyty świątecznej w domu trafiłam do CZMP i mam bardzo złe zdanie o kompetencji lekarzy. Oczywiście to subiektywne odczucie i na pewno nie dotyczy wszystkich ale jak poszperasz po forum "Szpitale" to się zorientjesz, że bywa różnie. Doradzam generalnie działanie na dwa fronty i konsultowanie poważniejszych spraw z jakimiś innymi lekarzami albo kliniką Jeśli chodzi o mnie to poród zbliża się wielkimi krokami. Wiszę już na 1cm szyjki, a że starszaka rodziłam 3,5h więc lekarz kazał już bć spakowany. Teraz żyję myślą o tym, aby wszystko poszło dobrze i żeby dziecko było zdrowe. Przeraża mnie też ten sezon grypowy - przedszkolaka już trzymam w domu i roznosi mi chałupę . Ściskam Was mocno. Myślę o Was ciepło...wysyłam bocianie fluidy z nadzieją, że spadną na jak największą ilość "Foremek". Malwes Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 21.01.09, 15:39 malwes- no to mnie pocieszyłaś.. Już tracę nadzieję, że się w ogóle uda, i że ktoś będzie potrafił mi powiedzieć dlaczego nie mogę zajść w ciążę... ((((( Trzymam za Ciebie kciuki i pomyślnego rozwiązania. Buźka Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 21.01.09, 11:49 anulka59, czemu nic nie piszesz ? jak u Ciebie? jak się czujesz? u mnie nadal bez zmian, myślę o tym badaniu, na razie czekam, to za miesiąc. Wszystkim się denerwuję, całą ta sytuacją . Czy myślisz , że mamy jeszcze szanse? serdeczne pozdrówka pa Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 21.01.09, 19:55 malwes no to trzymam kciuki za szybki poród no i czekam na wieści z pierwszych dni po porodzie. e linka jakoś nie mam siły na pisanie.Czekam na @ więc napięcie przedmiesiączkowe w pełni.W przyszłym tygodniu będę miała wizytę u gina więc coś napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 21.01.09, 20:17 Kochana rozumiem Cię i nie dziwię się, że brak Ci sił. Pamiętaj,że jestem z Tobą i musimy trzymać się razem. Czekam na wieści. A ja środek cyklu trzeba z tego korzystać...choć mało wierzę w cuda. Serdecznie Cię pozdrawiam i pamiętaj nie możemy się poddawać. Buźka Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 23.01.09, 12:55 malwes jak fajnie że się odezwałaś. Ah jak ten czas szybko leci, ty juz na wylocie, koniecznie daj nam znać, bedziemy świętowac pępkowe. Anulka, przytulam cie mocno!!! Ja w tym cyklu, naturalnym, wyhodowałam 2 torbiele i jako że to nie pierwszy raz to ide na laparo ale dopiero koło marca bo musze zrobić szczepienia. Jak to nie pomoże to juz chyba nic nie pomoże. Pozdrawiam wszystkie staraczki, buziaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 23.01.09, 12:56 e_linka owocnych starań Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 23.01.09, 15:15 dzięki balbina777. Ja również trzymam za Ciebie kciuki. W końcu dla nas też musi zaświecić słońce.. Trzeba myśleć pozytywnie. Pozdrówka serdeczne pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 24.01.09, 07:24 e_linka nie dziekuję by nie zapeszać.Ale wiesz cuda się zdarzają więc może w tym cyklu akurat się uda-tego Ci życzę. balbina777 no to widzę że masz podobny plan do mojego co do laparo tylko że ja jeszcze nie wiem kiedy z ginem na nią się zdecyduję.Ja akurat mam szczepienia więc mnie to nie trzyma tylko najpierw mimo wszystko chcemy wypróbować nie inwazyjne metody bo tak jak już pisałam kiedyś laparo to nie tylko 3dziurki w brzuchu ale wewnętrznie wszystko się tam podrażnia tak jak po np cc mogą się tworzyć zrosty więc ja się do tego nie śpieszę. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina777 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 24.01.09, 10:24 anulka ja już nie mam na co czekać no bo ile mozna czekać na cud? boje się ale wiem że to konieczne. A jak to nie pomoże to już nic mi nie pomoże Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 24.01.09, 15:32 jakoś staram się myśleć Kochane pozytywnie choć to niełatwe. będę myślała również ciepło o Was, aby wszystko się ułożyło po waszej myśli. odezwę się wkrótce. Ciesze się, że jesteście, to bardzo mi pomaga. Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
baby1982 Re: Hej dziewczyny 24.01.09, 19:31 Powracam znowu na wątek.Anulka podczytywałam Was długo,ale sama się nie udzielałam.Przede mną inseminacja 29 stycznia lub 31.Przypomnę krótko moją historię.Leczymy się 3 lata.U mnie PCO,jestem po laparoskopii,jajowody drożne,ale wypalili mi ogniska endometriozy.Mąż mało ruchliwe plemniki-asthenospermia.Inseminacja miała być już dawno temu ale po stymulacji clo ciągle miałam torbiele.Jestem na etapie nadziei,ale wiem co to łzy,żal i obsesja.Gościłam na forum jakieś 6 miesięcy temu.Teraz znowu wracam. Inseminacja będzie na naturalnym cyklu,bo odkąd piję zioła to pęcherzyk(jeden)rośnie i sam pęka,dlatego lekarz najpierw chce spróbować naturalnie.Potem będziemy myśleli. Ale jest mały problem.Mój mąż pracuje w delegacji.Na inseminację będzie jechał z pracy,po 14 dniach abstynencji.Przecież plemniki będą stare.Kombinujemy żeby przyjechał na sexikwink))ale co jak nie da rady.Czy wtedy inseminacja będzie mała sens,uzyskamy choć trochę żołnierzyków? Życzę powodzenia wszystkim.Trzymajcie się dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
rudakudlata Re: Hej dziewczyny 26.01.09, 22:27 Przepraszam ale jakiej abstynencji? To liczy się tylko taki, ten tego, sex co się zowie? Odpowiedz Link Zgłoś
baby1982 Re: Hej dziewczyny 26.01.09, 22:56 Nie no pewnie samemu też by mógł odświeżyć żołnierzyki)) Odpowiedz Link Zgłoś
baby1982 Re: Hej dziewczyny 26.01.09, 22:59 Nie no sam też może odświeżyć plemniki)) Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 26.01.09, 22:15 anulka no co się nie odzywasz??? Co się dzieję. Martwię się o Ciebie? Przyszła ta wredna @ ??? U mnie bez zmian. Trochę jestem podminowana , poddenerwowana nie wiem... mniej więcej 20dc, po owu... Taki sobie nastrój... Trzymaj się buźka Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 26.01.09, 23:05 e_linka a może mimo wszystko będzie zaskoczenie? balbina777 to trzymam kciuki by laparo się udała. baby19 trzymam kciuki za inseminację choć z tego co się naczytałamk na forum to pierwsza rzadko się udaje ale myślami będę z Tobą.Co do plemników to faktycznie za długa przerwa. A u mnie dziś przyszła @ byłam u gina jajniki Ok więc clo mogę brać ale posprzeczałam się z M więc chyba już nie mam wsparcia w nim i odpuszczę bo po co się truć skoro on potem sexu odmówi. Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 27.01.09, 19:33 Kochana anulko. Dzięki za słowa otuchy, choć teraz to Ty tego bardziej potrzebujesz. Z M tak jest -trzeba łagodnie do nich podejść wiem coś o tym.Pogadaj delikatnie, oni z czasem poprostu mają tego dość i ja po pewnym czasie też to pojęłam.. Ja chce jeszcze walczyć, muszę!!! Trzymaj się i nie poddawaj, zawsze masz mnie i pozostałe forumowiczki. Serdecznie Cię pozdrawiam i wszystkie Koleżanki. pa Odpowiedz Link Zgłoś
joan-1980 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 28.01.09, 17:40 Witajcie, już praktycznie nic tu nie piszę ale wciąż Was podczytuję. Anulka, e_linka trzymam za Was mocno kciuki, może w tych cyklach Wam się powiedzie, życzę Wam tego z całego serca!!!! Ja ostatnim razem nie wierzyłam że się powiedzie,nie wierzyłam że pęcherzyk sam pęknie a jednak...Teraz z kolei każdego dnia panicznie boję się o ciążę, zupełnie nie mam zaufania do swojego organizmu chyba dlatego że udało się dzięki clo Cały czas jestem na duphastonie a mimo to nerwowo sprawdzam każdego dnia czy nie ma plamienia, najmniejszy ból brzucha wywołuje u mnie paraliż Przedtem borykałam się z problemem zajścia w ciążę a teraz steruję się samą ciążą. W każdym razie serdecznie Was pozdrawiam, będzie dobrze, musi być.... Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 28.01.09, 19:09 Witaj, dzięki za wsparcie. Chciałabym bardzo żeby w końcu się udało.Bardzo bardzo tego pragnę... Staraj się nie myśleć negatywnie o ciąży , bo to jeszcze gorzej wpływa na Ciebie i dziecko.Trzeba się cieszyć, wszystko spokojnie, na pewno będzie ok, doczekasz się upragnionego dzidziusia. Trzymaj się ciepło i głowa do góry. pa Odpowiedz Link Zgłoś
qwer61 zaczynam w next cyklu 28.01.09, 18:44 miałam nic nie pisać żeby się nie dołować i nie nakręcać ale co tam piszę zatem jako, że jestem w połowie cyklu kurację z clo zaczynam od nastęonego cyklu od 3 dc do 6 dc mam brać pół tabletki od 12 duphaston a teraz w obecnym biorę 1/4 bromku niby prlaktyna min za duża, ale zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-96 Re: zaczynam w next cyklu 29.01.09, 11:05 witam ja juz jestem na trzecim cyklu z clo i nic,moj gin powiedzial ze juz nic na to nie poradzi zebym sie zglosila do jakies kliniki nieplodnosci bo szkoda czasu,najgorsze jest to ze to jest moj trzeci gin i nic nie wie,to juz mnie zaczyna przerastac Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: zaczynam w next cyklu 31.01.09, 09:26 e_linka my po prostu nawzajem się wspieramy tylko z rzeczywistością godzimy się po różnie długim czasie.Mi to przychodzi coraz trudniej niestety. joan nie zamartwiaj się a zobaczysz że wszystko będzie dobrze.Ja też się bałam o ciążę a jak widzisz mam synka więc pod wspaniałą opieką gina donosiłam a zdaniem ordynatora położnictwa i ginekologi nie miałam szans na ciążę ze względu na małą niedorozwiniętą macicę. kasia ja się starałam równy rok przy clo a 3cykle to mi się wydaje mało może wystarczy np dołączyć matforminę(przy pco pomaga bo często z tą przypadłością idzie insulinoporność-mi pomogło)albo jeszcze bromergon przy podwyższonej prolaktynie.Nie wiem jaki masz problem ale ja teraz staram się prawie 2lata i niestety nie udało się ale jeszcze kliniki niepłodności nie biorę pod uwagę.Nie zawsze zwykły gin drąży problemy niepłodności więc może Twój gin akurat dobrze Ci radzi nie wiem decyzja należy i tak do Was tylko musisz się uzbroić w cierpliwość w leczeniu niestety. gwer68 witaj będę trzymała kciuki za to by szybko się udało a duphaston od 12dc nie za wcześnie?Jak długie masz cykle? A teraz co u mnie-jak na już to biorę clo 3tabl 1xdziennie mam mega skutki uboczne ledwie sobie z nimi radzę a do tego dopadło mnie dość mocne przeziębienie.Zobaczymy co z tej kuracji wyniknie ale po tym cyklu na pewno przerwa w lekach na 2-3miesiące a potem nie wiem czy laparo czy znów jakieś leki. Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: zaczynam w next cyklu 31.01.09, 09:57 Kochana , życzę Ci dużo zdrowia i sił przede wszystkim oraz wytrwałości. Ja nadal bez leków , chyba pojadę w następnym miesiącu na to badanie do Łodzi. Nie wiem... Serdecznie wszystkich pozdrawiam. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
czekajacanacud Re: zaczynam w next cyklu 01.02.09, 08:24 dziewczyny życze wytrwałości i wiary w to, że się uda... mi też wydaje się ze 3 cykle z clo to troche za krótko na klinie. ale zrobisz to co bedziesz uważała za słuszne. ja od 3 dni powinnam mieć @ ale jakos nie przychodzi, zato mam jakieś dziwne brązowe plamienia ale b. delikatne, wkładka na dzien by wystarczyła..nie wiem co jest grane, nie miałam monitoringu w tym cyklu, ale śluz płodny był i staranka też były..nie wiem czy to ciąża? (test 3 dni temu wyszedł negatywny), czy może coś ze mną nie tak...? Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 01.02.09, 19:08 Hej. Ja właśnie czekam na @ 26dc (((( Nic nie zwiastuje dzidziusia. Także smutno, i przygotowuje się psychicznie do badań w Ł... Ciężko ale trzeba iść dalej. Myślę,że po ostatniej stracie osoby bliskiej dużo rzeczy przemyślałam. Jak ktoś umiera to na wiele rzeczy patrzy się inaczej. Głowa do góry dziewczyny. Jestem z Wami. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 06.02.09, 21:02 Witam. Coś wygasa nasz wątek, nikt się nie odzywa. u mnie bez zmian, czyli dół, kompletna załamka, kicha. co raz niej nadziei i radości życia. Ale co raz bardziej jestem przekonana, że u mnie główną przyczyną jest stres!!!!A jego też nie łatwo pokonać. Trzymajcie się ciepło. pa Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Urodziłam 28go stycznia... 09.02.09, 18:55 Dziewczyny 28go 01.09 urodził się Grześ. 2580g i 51cm. Równo 5 lat i jeden dzień po starszym bracie Rodziłam w W-wie na Żelaznej - ekspresowo bo od przyjazdu na IP do odpępnienia minęło ...10 minut (rodziłam w biegu, ledwo na porodówkę dotarliśmy, z kurtkami na ziemi, w obraniu i butach bo już było pół głowki . Trzymajcie się cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
polarna77 Re: Urodziłam 28go stycznia... 09.02.09, 22:06 Malwes wieeelkie gratulacje i buziaki dla Grzesia, i oczywiście jego starszego brata . Dziewczyny, stale Was podczytuję i kibicuję Wam z całego serca! Część z Was pamiętam, ale większość zawitała na ten wątek już po moim odejściu. To przerażające, że tyle kobiet ma teraz problemy z zajściem w ciążę... Ja dziś właśnie kończę 31 tc, starszy brat czeka na kwietniową siostrę, chociaż ona coś się ostatnio zaczyna za bardzo spieszyć... Ale wytrzymamy! I Wy też wytrzymajcie! Wiem, że łatwo tak pisać, ale ja wytrzymałam i malwes i sporo innych też, to dlaczego Wam się nie miałoby udać, nie?! Mi udało się zajść w ciążę w czasie przerwy w leczeniu, w trakcie wakacji w górach i myślę, że nie bez znaczenia były też leki jakie wtedy brałam. Przez kilka miesięcy byłam pod opieką psychiatry, która po pierwsze pogadała ze mną jak nikt inny, a po drugie zapisała mi leki, które w znacznym stopniu przyczyniły się do poprawy mojego samopoczucia i złapania oddechu i dystansu. Czasami może trzeba też bestię podejść z innej strony, no wiecie ... od zadka... Pozdrawiam ciepło i uśmiechu życzę Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Urodziłam 28go stycznia... 10.02.09, 00:37 e linka mam nadzieję że trochę psychicznie czujesz się lepiej.Zobaczysz badania zrobicie szybko a znając przyczynę problemu będzie łatwiej go rozwiązać. czekającnacud ja przerobiłam kilka cykli z takimi plamieniami i były one zwiastunem @ ale może u Ciebie coś się wyjaśniło?Trzymam kciuki by szybko Ci się udało. malwes gratuluję synka i buziaczki dla Was.Mam nadzieję że brat zadowolony a nie zazdrosny o maluszka? polarna fajnie że wpadłaś no no już 31tc jak to zleciało.Mam nadzieję że mała jednak jeszcze posiedzi w brzuszku bo aż tak bardzo to niech się jej z wychodzeniem nie śpieszy. Ja dziś byłam u gina.Żnów mam torbiel 3,5cm ale na drugim jajniku pęcherzyk który może pęknąć więc w środę kontrolne USG czy pękło.A potem czekanie nie wiem na co bo gdyby się udało to byłby to cud nad cudami.Pozdrawiam Was wszystkie gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Urodziłam 28go stycznia... 10.02.09, 20:35 Kochana anulko59 u mnie bez zmian,ale myślę, że to raczej u mnie dużą role odgrywa psychika. Strasznie jestem ostatnio zdołowana, problemy się tylko piętrzą. Trzymaj się jakoś, wybacz, że ciężko mi Cie pocieszyć. Nie wiem czy możemy wierzyć w cuda. Pozostałe koleżanki, gratulacje!!! Pa Odpowiedz Link Zgłoś
czekajacanacud Re: Urodziłam 28go stycznia... 13.02.09, 10:43 anulka plamienia podobnie jak u Ciebie zwiastowałty @..jestem na 3 cyklu z CLO, wczoraj byłam u endokrynologa, mówił ze przy PCOS nawet jesli występuje owulacja marne szanse, że się uda..już nie wierze w cud bedzie co ma być..walczyć bede dalej, ale juz bez wiary, że sie uda... Teraz dodatkowo grozi mi utrata pracy, ale co ma byc to bedzie... pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Urodziłam 28go stycznia... 13.02.09, 18:59 czekajacanacud trzymaj się, ja też mam wiary co raz mniej, ale walczę, nie wolno się poddawać. Wychodzę z założenia,że muszę przezwyciężyć stres, moją psychikę... Nie poddawaj się ! pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Urodziłam 28go stycznia... 14.02.09, 07:22 czekającnacud to przykre no i stresujące z pracą ale może się jakoś ułoży?Co do leczenia to ja też nie mam jakoś wiary w nie że się uda ale nie poddałam się i jak widzisz walczę dalej.Nie rozumiem tej lekarki tzn że nawet z leczeniem przy PCO są marne szanse?Jeśli to miała na myśli to się nie zgodzę bo jak wiesz mam synka po clo więc szanse są.Teraz czekam na @ a potem mam 3miksieśiące bez leków bo już zbyt długo je biore. e linka widzę że już zaczynasz inaczej na to wszystko patrzeć głowa do góry zobaczysz wszystko się ułoży Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Urodziłam 28go stycznia... 14.02.09, 11:57 Dzięki Kochana. Ty też się trzymaj.Serdecznie pozdrawiam. Ja niedługo jadę do Ł. Zobaczymy. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
joan-1980 Re: Urodziłam 28go stycznia... 15.02.09, 11:24 Witaj e_linka, nie wiem czy to Cie pocieszy i nie wiem czy akurat mi to pomogło, ale w trakcie moich starań o dzidziusia przeżyłam okropne załamanie i to nie tyle związane z tym że nie mogłam zajść w ciążę co kłopoty w pracy. Byłam tak niesamowicie mobbingowana przez moją szefową że już psychicznie nie dawałam rady a dodatkowo dobijały mnie nieudane starania o dzidzie. W końcu za namową męża zdecydowałam się na pomoc psychologa, byłam chyba na 6-7 spotkaniach i naprawdę pomogło. Czułam się jak nowo narodzona, wypłakałam wszystkie swoje problemy a na 2 ostatnich spotkaniach siedziałam wyluzowana i uśmiechnięta. W trakcie tych spotkań wyjechaliśmy z mężem na tydzień gdzie zupełnie zapomniałam o problemach dnia codziennego. Pamiętam jak na ostatnim spotkaniu jeszcze marudziłam że chyba macierzyństwo nie jest mi dane i co... wtedy jeszcze nie wiedziałam że już jestem w ciąży. Tak jak pisałam powyżej nie wiem w jakim stopniu pomogły mi oprócz clo wizyty u psychologa ale myślę że pomogły mi pokonać stres. Nawet mój ginekolog był zgodny co do tego że jak będę tak zestresowana to clo mi nie pomoże a wiedział że korzystam z fachowej pomocy. Tak więc Kochana może zanim zaczniesz odwiedzać kliniki niepłodności może spróbuj takiej pomocy, kto wie... może akurat się powiedzie czego z całego serca Ci życzę!!!!! Wiem jak to boli Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Urodziłam 28go stycznia... 15.02.09, 13:57 Dzięki wielkie za słowa wsparcia. Pewnie masz rację. Na razie jakoś sobie radzę, ostatnio wspiera mnie bardzo mój facet. Spędzamy miłe chwile. Pracą staram się tak nie martwić, choć ostatnio życie mnie nie rozpieszcza. Spróbuję sama pokonać stres, a jak się nie uda to pomyśle co dalej. Ale dzięki za radę. Może tylko w chwilach słabości trochę muszę ponarzekać. Ale na pewno się nie poddam!! Trzymaj się ciepło i zdrowo- Ty i dzidzia. Buźka Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 24.02.09, 10:43 Chyba wątek upadł... szkoda, że nikt nic nie pisze. U mnie bez zmian, była mała nadzieja ale znów się rozchorowałam i jestem na antybiotyku także pewnie nici. Trzymajcie się ciepło Dziewczyny. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
malwes do czekajnacud 24.02.09, 18:33 Co za idiota z tego lekarza...przepraszam, nie mam w zwyczaju tak pisać ale jak można powiedzieć, że nawet z clo przy PCOs są marne sznase? Ile tu na forum jest matek z PCO? Mnóstwo. Ja mam skrajne PCO - takie, że w życiu nie miałam własnej miesiączki. Po prostu nigdy jej nie dostałam - miałam @ tylko po lekach. I mam dwójkę dzieci i żeby było śmieszniej właśnie przez moje "skrajne" PCO stymulacja hormonalna szybko działała bo obaj są w pierwszych cykli starań - pierwszy z pierwszego m-ca po odstawieniu tabletek anty dla "efektu odbicia" a drugi z pierwszego i jedynego w życiu cyklu z clo i estrofemem. Więc lepiej zmienić lekarza... Odpowiedz Link Zgłoś
czekajacanacud Re: do czekajnacud 25.02.09, 00:30 zeby było śmieszniej, ten lekarz to znany(i wychwalany) w mojej okolicy endokrynolog..ordynator szpitala... ale nie przejmje sie jogo słowami... Dziękuję za słowa pocieszenia, ze Tobie się udało..ja mam lekkie PCOs i po1 tabletce CLO od 3-7d.c mam owulacje...staram sie dalej juz 3 cykl i nie trace wiary, ze kiedys się uda...ale pewnie jeszcze długa droga przedemną...a lekarza chyba faktycznie muszę zmienic... A forum faktycznie cały czas cichnie... może za mało osób pisze na wątku.. pozdrawiam wszystkie staraczki Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: do czekajnacud 25.02.09, 08:12 joan to co piszesz to pocieszające.Ja też wierzę że spotkania z psychologiem pomagają.Ja szukam dobrego ale w naszej okolicy jakoś nie potrafię znaleźć jakiegoś konkretnego. e linka mam nadzieję że już wyzdrowiałaś.Teraz taki okres przeziębieniowy więc raczej się tym na stresuj tylko kuruj.Ja już w ciągu ostatniego miesiąca drugi raz się kuruję a mimo to się starałam. malwes pocieszyłaś mnie tym że masz podobne zdanie co do lekarza czekającnacud.Ja mam mocno nasilone pco a synka też mam więc też uważam ze ten lekarz nie ma racji. czekajacnacud może skonsultujesz się z innym lekarzem?Nie wiem czemu wszyscy jakoś mają sentyment do tych lekarzy którzy są ordynatorami-na nich poprostu są konkursy i ten wygrywa który przedstawi lepszy plan zarzadzania oddziałem a nie en który może jest lepszym lekarzem.Mam nadzieję że szybko Ci się uda bo skoro na 1tabl clo reagujesz to już jest dobrze. A ja czekam na @ bo już od wczoraj plamię i brzuch boli więc pewnie przyjdzie dziś lub jutro.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: do czekajnacud 25.02.09, 14:43 Kochana anulko59 Dziękuję , czuję się znacznie lepiej, ale mam silny antybiotyk na zapalenie dróg moczowych i nerki.Jest on w grupie leków C czyli leków szkodzących na płód, a ja się starałam zaraz przed zachorowaniem. Bardzo się teraz martwię co będzie?!? Dziwnie się czuję a antybiotyk mam brać dwa tygodnie?!? Nie wiem co robić, jestem właśnie w 20 dc. Lekarz mówił , że to silne zapalenie i trzeba wziąć antybiotyk. Czy robić test i jakby co odstawić leki?!? Nie wiem.... (((( A może to bez sensu , nic nie robić i czekać?!? Trzymaj się Kochana. Może następnym razem Ci się uda. Na pewno trzeba wierzyć. Tyle nam pozostało. Dzięki pozostałym dziewczynom za słowa otuchy. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 26.02.09, 21:26 Witajcie. Niestety choć obiecałam coś innego poddaję się, nie mam siły, jestem z tym wszystkim sama, nie wiem na kogo liczyć, chyba już na nikogo. Także pożegnam Was Kochane. Jestem tragicznie zdołowana((((((((((( Muszę cieszyć się z tego co mam i pogodzić się z tym, że więcej dzieci mieć nie będę. Nie mam siły i ochoty na nic, nie chce mi się żyć!!!! Choć niedawno pisałam, że trzeba walczyć do końca, ja już nie mam siły na tę walkę. Poddaję się!!! Wy trzymajcie się ciepło. Pomyślcie o mnie czasem. pa Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 27.02.09, 07:50 e linka przykro mi si ę zrobiło że chccesz nas opuścić. Jeteś młoda jeszcze Ci się uda zobaczysz-ja też nie raz tak myślałam a jak widzisz mimo wszystko znalazłam w sobie siłę by walczyć dalej.U Ciebie też tak będzie A ja dziś dostałam @.I zaczynam 1 z 3cykli bez leków Odpowiedz Link Zgłoś
e_linka1 Re: Znowu o clo i owulacji część VIII 28.02.09, 16:32 anulko59 Dzięki za słowa otuchy, ale decyzja już zapadła. Ja nie mam siły już walczyć((((( Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam. pa Odpowiedz Link Zgłoś
lejla7 dopisuje się do listy 28.02.09, 17:38 Chciałam się do Was dołączyć Tak w skrócie, staramy się o dziecko od prawie roku najpierw lekarze bagatelizowali sprawę ponieważ mam już jedno dziecko (ciąża bez problemu)twierdzili że za bardzo chce od 3 m-c mam lekarza który potraktował mnie poważniej 2 m-c sprawdzania ale pęcherzyki 15- 17mm w piątek miałam HSG (drożne) i od wczoraj biorę clo 2*1 no i jestem pełna nadziei we wtorek (11dc) idę sprawdzić co się dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: dopisuje się do listy 28.02.09, 18:42 e linka a ja będę trzymała za Ciebie kciuki by spełniło się Twoje marzenie. lejla7 witaj.Co prawda jest nas tu tylko kilka i piszemy nie za często ale na pewno zrozumiemy to co przechodzisz i czujesz bo przechodzimy to samo.Niestety u nas tak się przyjęło że skoro masz 1dziecko to drugie to już bez problemu.Niestety ja mam 1dziecko po leczeniu i o drugie walczę już prawie 2lata.Czasem już wątpię ale mam wspaniałego gina który jakoś zawsze potrafi tą iskierkę nadziei zapalić.Czekam na wieści po USG. Odpowiedz Link Zgłoś
lejla7 Re: dopisuje się do listy 28.02.09, 20:30 ja mam nadzieje a co do mojego gin to jeszcze nie jestem pewna wcześniej długo chodziłam do innego Do tego chodzę od kilku m-c najpierw spr mi owulacje jak nic się nie działo to hsg i clo zobacze jak bedzie dalej pociesza mnie że on mi nie mówi że to sprawa psychiki tylko cos robi Chociaz ogólnie to jest bardzo wyluzowany może to i dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
darunia69 Re: dopisuje się do listy 27.03.09, 19:36 Podnosze watek i witam. Podczytywalam was dziewczyny zeby dopisac sie kiedy zaczne brac clo. I wlasnie nadeszla ta chwila. Od jutra zaczynam 2x1 a potem usg. Boje sie ale mam nadzieje, ze cos z tego w koncu bedzie. O dziecko staram sie 2 lata w tym poronilam. Dawno nie pisalyscie co u was? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: dopisuje się do listy 27.03.09, 21:51 lejla witaj.Piszesz że nowy gin coś zaczał robić i to jest bardzo ważne że myśli o Twoim problemie poważnie.Mój gin gdy trafiłam do Niego pierwszy raz z moim problemem-były to piersi wytłumaczył mi to i owo dał na badanie hormonów a poprzedni nie widział żadnego problemu kazał tylko w połowie cyklu działać. darunia69 Ciebie też witam i życzę Tobie i poprzedniczce by zbyt długo nie musiałyście tu na tym wątku gościć.Przykro mi że poroniłaś będę trzymała kciuki by tym razem było wszystko OK. Pytasz co u nas.Ja jestem w przerwie w niektórych lekach tzn nie biorę clo progynowy luteiny i dexametazonu już miesiąc wczoraj dostałam @ więc zaczęłam 2cykl tylko z metformaxem i bromergonem.Potem czeka mnie cykl zupełnie bez leków a potem nie wiem co gin wymyśli bo wspominał coś o nowym leku. Odpowiedz Link Zgłoś
darunia69 Re: dopisuje się do listy 28.03.09, 13:23 No wlasnie ja nie chcialam za bardzo barc clo, bo slyszalam duzo dobrego o femarze. Ja np mam problem z endo (5mm w ostatnim cyklu) wiec raczej clo nie za bardzo pasuje do takiego endo. Ale ginka tak kazala wiec zobaczymy co z tego wyjdzie.Anulka ale moze rzeczywiscie u ciebie byloby wskazane wziasc inny lek na stymulacje? Bo byc moze akurat clo na ciebie nie dziala? A tak na marginesie to moja kolezanka zaszla w ciaze wlasnie w cyklu w ktorym przestala brac leki na stymulacje, wiec moze i u ciebie tak bedzie Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: dopisuje się do listy 29.03.09, 08:24 Masz rację ze clo upośledzać może endo ale nie zawsze.Ja już mam wiele cykli z clo za sobą ale dopiero kilka miesięcy temu pojawił się problem z endo.Słyszałam też o tym że trafiają się ciążę po odstawieniu ale jak na już w przerwach z clo mi się nie udało więc nie potrafię w to wierzyć.Co do innych leków to zbytnio nie mam wyboru bo zostaje mi tylko wspomniana przez Ciebie femara bo niestety gonadotropiny u mnie są zbyt dużym ryzykiem.Clo na mnie działało-miałam kilka razy nawet po 2pęcherzyki ale trafiały się też duże torbiele.Pozdrawiam i życzę by szybko udało Ci się zajść w ciążę. Odpowiedz Link Zgłoś
darunia69 Re: dopisuje się do listy 29.03.09, 15:06 Anulka skoro mialas po 2 pecherzyki po clo to z jakiego powodu nie zachodzisz w ciaze? Wlasciwie nie wczytywalam sie we wszystkie posty bo jest tego sporo ale to troche dziwne. Bo ty chyba juz sporo sie starasz? I jeszcze chcialam spytac od czego robia sie te torbiele? Czy to za duza dawka clo? Boje sie bo startuje od razu z dawka 100 czyli 2xdziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka59 Re: dopisuje się do listy 29.03.09, 16:10 No wiesz do ciąże potrzebne są pełnowartościowe pęcherzyki a moje widocznie takie nie były bo jajowody mam drożne wyniki M OK.Co do torbieli to trudno powiedzieć bo przy jednakowej dawce clo raz nie miałam nic raz miałam "pomarańczę"a raz normalny pęcherzyk.Jeśli przy Femarze się nie uda to laparoskopia mnie czeka.Ja brałam 3tabl tylko jednorazowo. Odpowiedz Link Zgłoś
darunia69 Re: dopisuje się do listy 30.03.09, 21:05 A od kiedy zaczynasz brac femare? Slyszalam o niej wiele dobrego wiec mam nadzieje, ze w koncu ci sie uda! Caly czas mocno ci kibicuje Ja ide za tydzien podgladac moje pecherzyki o ile w ogóle cos bedzie Odpowiedz Link Zgłoś