llattuga
22.09.09, 13:56
Witam,
Mam poważny problem z kaszlem dziecka, nieustającym od dwóch dni. Zaczęło się tydzień temu, miał słyszalną krtań, potem przez dwa dni miał chrypkę. Od piątku do niedzieli rano miał gorączkę 39 i lekki kaszelek. W niedzielę raz wymiotował miał biegunkę, a od niedzieli wieczór zaczął się koszmarny kaszel. Jest raczej suchy, choć czasem mam wrażenie, że odrywa się i odkaszluje. Początkowo napady kaszlu trwały po minut, szorstkiego nie przynoszącego ulgi. Dziecko przy nim ma załzawione oczy, czasem odruchy wymiotne i bardzo poci się główka. W takim stanie byłam wczoraj w przychodni, lekarka powiedziała, że osłuchowo jeszcze czysty, ale zbiera się na zapalenie oskrzeli i dała antybiotyk. Dwie godziny później byłam u dr K, zapisała coccus cacti. Dawałam całą noc co godzinę i dzisiaj do południa, ale efekty kompletnie żadnego. Zadzwoniłam do dr K i kazała zamiast coccus dać ipecę, ale efekt również żaden. Młody ciągle kaszle, wygląda jak zombie, bo spać nie może, dostaje wtedy wyjątkowo intensywnych ataków. Ręce mi opadają, bo nie potrafię Mu pomóc, boję się, że może to już zapalanie oskrzeli. Może Wy coś wymyślicie?