kagrami
09.09.11, 11:49
witajcie,
Nie wiem, czy zadaję pytanie na własciwym forum..
Ale generalnie chodzi mi o to, czy rwe kulszową czyli ischias można całkowicie wyleczyć, czy musi już być tak, jak czytam w ksiązkach medycznych i na stronach, gdzie wypowiadają się lekarze: można zaleczyć, zniwelować ból i (w domyśle) spodziewać się kolejnego razu, gdy nie będzie można wstać z łóżka albo z samochodowego siedzenia.. Po czym na końcu tej drogi wybór: operacja albo niwelowanie bólu w nieskończoność :(:(:(
Do tej pory byłam przyzwyczajona do "wylizywania się" z choroby. Przeważnie sama wiem, czego potrzebuję, ewentualnie poczytam kilka artykułów/książek lub pogadam ze znajomymi. Ale to dotyczy przeziębień i innych schorzeń. Natomiast z kręgosłupem sobie nie radzę :( Muszę pracować a pracuję w biurze, jeżdżę sporo samochodem.
Ponieważ to jest forum homeopatyczne dodam, że w ciągu ostatnich trzech lat ataki rwy miałam w lecie, tj.lipiec, sierpien, wrzesien. Ból się nasila przy stresie, w momencie gdy mnie ktoś zdenerwuje. Poza tym ciężko jest wstać z pozycji leżącej, siedzącej oraz schylić się do przodu.
Teraz trzyma mnie juz miesiąc, ból jest tylko przy j.w a tak to cały czas czuję ucisk.
Nie mam przesuniec dysków ale tzw. lordozę i zwężenie przestrzeni międzykręgowych
własciwie na całej długości kręgosłupa.To chyba normalne zwyrodnienie w wieku 40 lat??
Zauważyłam jeszcze prawidłowość: wśród moich znajomych kłopoty z kręgosłupem mają osoby które kochają kawę. Z tego powodu powinnam chyba zrezygnować z picia jej, ale jest to mój ukochany napój więc musiałabym usłyszeć od kogoś że może być faktycznie związek.
Jeszcze informacja: do tej pory w ciągu ostatnich 2 tygodni stopsuję Franciszkański Balsam Kręgowy oraz zioła na reumatyzm Ojca Grzegorza. Poza tym witaminy B complex i magnez z potasem. Jeszcze smaruję się olejem rycynowym - to wszystko, żadnej chemii.
Bardzo proszę o pomoc, a ja się postaram podzielić swoją wiedzą z wami kiedyś :)