urszula.slo
08.04.12, 10:41
Dzień dobry,
potrzebuję pomocy.
Od 3 tygodni męczy mnie uporczywy kaszel, który nasila się w pozycji leżącej.
4 tygodnie temu urodziłam (poród sn, wszystko ok), dziecko karmiłam piersią, po powrocie ze szpitala w 4 dobie w domu złapałam wirusa (córka przyniosła z przedszkola - chorowała ona (5 dni stan podgorączkowy), mąż (39 gorączki, 3 dni)), a potem także ja - przez dwa dni miałam gorączkę 40 stopni, potem jeszcze przez trzy dni - 38,5. Gdy gorączka spadła, zaczęłam kaszleć - i kaszlę do dzisiaj. Sporadycznie czuję ból w piersiach.
Z powodu choroby straciłam mleko, zaczęłam dokarmiać mlekiem sztucznym, a po 3 tygodniach się okazało, że dziecko (jak i jego siostra) nie toleruje laktozy. Odstawiłam go od piersi całkowicie - 5 dni temu. Piersi nadal mam bolące, ale już nie tak, by trzeba było odciągać.
Przez większość czasu boli mnie głowa - i nie wiem, czy to przez te nabrzmiałe piersi czy przez kaszel i osłabienie. Nie wiem też, czy kaszel jest jakoś związany czy zależny od (zaprzestania) laktacji.
Robiłam badania: morfologia krwi ok (wszystko w normie), CRP poniżej 6, OB - 8. Lekarz "konwencjonalny" zaproponował antybiotyki (na kaszel) - nie zgodziłam się, bo wyniki nie wskazują na zapalenie.
Czekam na poprawę, ale z dnia na dzień to samo. Jeżeli na spacerze łapie mnie deszcz lub wiatr, kaszel się nasila. Może pomógłby odpoczynek, ale przy noworodku (przy dwójce dzieci) wysypiać się czy odpoczywać - to misja niemożliwe.
Co pomogłoby w takiej sytuacji? W domu mam Stodal i "Kaszel" (Dagomed), ale to już wypróbowane specyfiki, które nic nie dają.
Z góry dziękuję
pozdrawiam