hippophae
14.09.04, 19:56
Witam. Postaram sie w miarę składnie opisać co mi dolega i mam wielką
nadzieję że ktoś z Was coś mi poradzi bo to wszystko razem robi się nie do
zniesienia.
Nie wiem na ile te objawy są ze sobą związane ale do rzeczy:
Od kilku tygodni a może to juz nawet miesiące mam okropną gęstą wydzieliną
spływającą po gardle, przezroczystą albo białawą, ale taka raczej neutralną,
słonawą. Pierwszy raz takie spływające świństwo, tylko w dodatku paskudne w
smaku miałam kilka lat temu po usunięciu zęba który był połączony z zatoką
od tego czasu zdarza mi się czuć to spływanie, jednak nigdy aż tak jak teraz,
ani tego przełknąć ani wypluć. Lekarze mówią że zatoki sa zdrowe, tylko
gardło trochę wysuszone.
Mniej więcej w czasie tej historii z zębem pojawiło się też poczucie kluski w
gardle, trudności z połykaniem, uczucie zwężenia przełyku, wydawało mi się że
to może od przełykania tej wydzieliny (wyniki badań gastrologicznych idealne,
podejrzenie nerwicy i hipohondrii) mam to do teraz, akurat ostatnio jakby
mniej, ale zawsze jak o tym pomyślę to czuję.
Teraz najgorsze: Często mam uczucie słabości, zmęczenia, otępienia,
zniechęcenia, bólu gowy ale bardziej jakby ciśnienia w czaszce, podwyższona
temperatura, czasami ledwo się zmuszam do normalnego funkcjonowania (badania
podstawowe, cukier itd. w normie) Nie wiem od jak dawna, nigdy nie byłam
przesadnie energiczna ale od roku dwóch jest strasznie. W dodatku wyjatkowo
łatwo się przeziębiam: chrypka, ból gardła, potem oskrzela (zrzucałam winę na
te zatoki ale teraz już sama nie wiem) do tego bardzo długo zdrowieję - przez
całe tygodnie potworne osłabienie, utrzymująca się temperatura 37.
Teraz staram się dobrze odżywiać i ogólnie dbać o siebie, przez kilka lat nie
jadłam mięsa (teraz trochę) i ogólnie jadłam byle jak więc może to wszystko
przez dawniejsze zaniedbanie, ale aż m się wierzyć nie chce że do tego
stopnia.
Poradźcie coś mądrzy ludzie bo już nie wiem co robić, czasami czuję się jak
100-letnia staruszka a mam dopiero 20-kilka lat.
H.