Dodaj do ulubionych

reakcje po phosphorus??

16.09.04, 15:45
Biore phosphorus, w sumie to juz od jakis 2 miesiecy, najpierw 5CH a od dwoch
tygodni 30CH (co drugi dzien 3 kulki na noc). Generalnie to o mi dolega to
nerica lękowa z mnostwem objawow somtycznych (drzenie, ucisk w gardle,
pocenie, wrazenie sie zaraz zemdleje itp) i po tym jak zaczelam braz 30CH
srednio co drugi dzien budze sie nagle w nocy z panicznym lekiem, drzeniem,
spieciem wszytskich miesni itp i wtedy koniec snu do rana sie mecze.
Dzwonilam dzis do mojego dr i kazal mi rozpuscic 3 kulki w niecalej butelce
wody niegazowanej i przed kazdym zazyciem wstrzasnac 5 razy i 5 kropli na
jezyk. hmmm o co chodzi??? czemu tak???
i myslicie ze takie moga byc reakcje po phosphorus, nie za pozno takie
reakcje??
Obserwuj wątek
    • brunetkaa Re: reakcje po phosphorus?? 16.09.04, 15:58
      Stapelia tu masz linka o kulce w wodzie
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=14126209&a=14293086
      :)
      Brunetka
      • stapelia Re: reakcje po phosphorus?? 16.09.04, 16:21
        Dzieki wielkie, juz prawie wszytsko jasne. Tylko czy ja mam codziennie w nowej
        wodzie rozpuszczac te trzy kulki czy ta butelka starczy mi do konca zycia
        zwazywszy ze 5 kropli to niewiele????:))Czy co ile zmieniac ta wode??
    • patchwork30 Re: reakcje po phosphorus?? 16.09.04, 16:28
      lekarz byl klasyk? Oj, widze, ze sie musze pospieszyc z tym opisem na
      "klasycznej". O zdrowie panikarzy sie zawsze boje, bo ja tez jestem panikara
      :))) Jak dlugo juz bierzesz Phos. C30? O ktorej budzisz sie z lekami?

      Branie srodka z wody zlagodzi reakcje. Jednak ta musi po kilku dniach przejsc.
      Wychodza moze jakies wypryski, biegunki etc?
      • stapelia Re: reakcje po phosphorus?? 16.09.04, 16:39
        klasyk, nieklasyk, docelowo phosphorus a na razie jeszcze nigersan + calcarea
        iodata ze wzledu na gruczolaka tarczycy. 30CH zaczelam brac 3 wrzesnia. Wzielam
        dwie dawki i mi wlazlo w mogdalki iwec kazal mi odtswic na chwile. wczoraj
        wzielam druga dawke po przerwie. Budze sie zawsze ok polnocy, miedzy 00 a 1.00.
        poprzednim razem jakos udalo mi sie uspokoic a wczoraj jak mnie zlapalo to
        zasnelam o 7 rano n apol godziny i nijak nie moglam sie uspokoic, spocona,
        rozdygotana, z trzesacymi nogami, jakims dziwnym uciskiem na szyi brrrr. I
        teraz w dzien tez czuje niepokoj wiec szybciutko zadzwonilam do lekarza. Jakbym
        sie jeszcze budzila z taka panika to mam jednorazowo brac Aconitum 30CH.
        Biegunki nie mam a cera mi sie pogorszyla ale juz wczesniej, jeszcze jak bralam
        9ch.
        To takie objawy jak mialam w dziecinstwie tylko jakby o potrojnym natezeniu.
        Juz mam dosc, na widok lozka i n amysl o kolejnej nocy zaczynam sie bac brrr.

        > lekarz byl klasyk? Oj, widze, ze sie musze pospieszyc z tym opisem na
        > "klasycznej". O zdrowie panikarzy sie zawsze boje, bo ja tez jestem panikara
        > :))) Jak dlugo juz bierzesz Phos. C30? O ktorej budzisz sie z lekami?
        >
        > Branie srodka z wody zlagodzi reakcje. Jednak ta musi po kilku dniach przejsc.
        > Wychodza moze jakies wypryski, biegunki etc?
        • patchwork30 Re: reakcje po phosphorus?? 16.09.04, 17:09
          sorry, ze tak dociekliwie, ale jeszcze zapytam...o czym myslisz, jak masz te
          napady nocne i czy jest cos, co pomaga (cieplo, zimno, spokoj, ruch, glowa
          wysoko, czy nisko na poduszce, itd.,)?
          • akownik Re: reakcje po phosphorus?? 16.09.04, 17:21
            moze kiedys cos cie przerazilo?wiele z tych objawow pasuje do ACONITUM i do
            LACHESIS.mozesz opisac swoje sny?/jesli je masz!/
            • stapelia Re: reakcje po phosphorus?? 16.09.04, 19:16
              witam
              pomaga mi generalnie jak cos zaczynam robic, chodzic, myc gary, gadac z kims,
              nie bardzo moge sie skupic np na czytaniu. POmaga mi zapalone swiatlo. Najpierw
              wydaje mi sie ze mi duszno wiec otwieram okna a potem mi zimno, glownie w nogi
              wiec ciagne do ciepla.
              Moja naerwica najprawdopodobniej ma swoje zrodlo w traumie z dzieicnstwa. Po
              pierwsze jak mialam 1.5 roku musialam isc do szpitala i mama nie mogla byc ze
              mna i ponoc potem zcazely sie problemy ze spaniem (balam sie sama zasnac)potem
              jak mialam ok 5 lat moi rodzice zostawili mnie spiaca i poszli na impreze i sie
              obudzilam w nocy i od tamtej pory zaczly si eglowne problemy psychiczne- balam
              sie zostac sama w domu, zasypialam przy zapalonym swietle, potem doszly objawy
              somatyczne o ktorych pisalam. OD tej pory nie zostane sama w domu na noc.
              Najgorsza jest noc i ciemnosc. i po tym phosphorusuie chyba wszytsko wrocilo.
              To dobrze?? o to chodzi??
              Mam teraz tez w razie paniki zzazywac Aconitum. Panie w aptece mowia ze maja
              tylko aconitum i drugo czlon na n... cholera zapomnialam Czy to to samo?? czy
              mam szukac samego Aconitum.
          • stapelia Re: reakcje po phosphorus?? 16.09.04, 19:17
            A mysle caly czas o tym, e zaraz zemdleje, stace przytomnosc, umre udusze sie,
            cos dziwnego nieokreslonego mi sie stanie i choc sobie tlumacze ze to moja
            nerwica to nie pomaga:)
            • patchwork30 Opis fosforu gotowy 17.09.04, 09:30
              na "klasycznej" i w mocnym skrocie. Przeczytaj jeszcze prosze, co napisala
              Astria z okazji Silicei. Czasem sie nie pokrywa wiele ze srodka i moze on mimo
              tego byc dobry, a czasem odwrotnie.

              Gdyby sie cos z opisu ewidentnie nie zgadzalo, to daj znac na "kasycznej". Albo
              jakbys cos dodatkowego u siebie obserwowala. Opis nie jest kompletny ale w
              konkretnym przypadku da sie rozwinac opis :))).

              O stanach lekowych tez sobie mozemy pogadac, bo ja tez niestety jestem
              specjalistka w tej dziedzine po przezyciach wlasnych :( ale po duzej poprawie :)
              Ola
              • stapelia Re: Opis fosforu gotowy 17.09.04, 10:49
                Dzieki juz czytam,
                napisz mi jeszcze prosze czy phosphorus mam codziennie w nowej wodzie
                rozpuszczac nowe trzy kulki czy to co wczoraj rozpuscilam stosowac przez caly
                czas??
                • beba2 Re: Opis fosforu gotowy 17.09.04, 10:54
                  Możesz to co wczoraj :)
                  • stapelia Re: Opis fosforu gotowy 17.09.04, 11:02
                    ok mam za kazdym razem 5 razy wstrzasac:)) hehehe na szmanizm to zakrawa, musze
                    tylko meza pilnowac zeby mi tej wody nie wypil, bo jeszcze padnie albo co:))))
                    • beba2 Re: Opis fosforu gotowy 17.09.04, 11:26
                      No, to wstrząsanie to podstawowa natura leków homeo - tak się je własnie
                      produkuje - wstrząsają i wstrząsają....
                      Ja kiedś miałam jedna kulkę pulsatilli 100 rozpuscić w 30 ml wódy i przed
                      podaniem wstrząsnąć 10 razy, a podawałam 1 kroplę.
                    • patchwork30 Re: Opis fosforu gotowy 17.09.04, 13:03
                      HAHAHA :DDD

                      • patchwork30 Re: Opis fosforu gotowy 17.09.04, 13:34
                        to haha to bylo, poniewaz sobie wyobrazilam meza stapelii, ktory zazywa fosfor.
                        Szczescie, ze Cie humor nie opuszcza :))), mimo przykrych objawow

                        • stapelia Re: Opis fosforu gotowy 17.09.04, 14:13
                          :)) no dziwnie sie na mnie popatrzyl jak kategorycznie zabronilam mu tykac
                          butelki po vicie tlumaczac ze tam sa magiczne kuleczki rozpuszczone. No staram
                          sie optymistycznie na zycie patrzec ale przed chwila znowu mnie scisnal atak
                          lęku i walnełam sobie Aconitum 30CH i jakby lepiej troszke tylko tak mi sie
                          goraco w twarz zrobilo.
                          pozdrawiam
    • stapelia Re: reakcje po phosphorus?? 16.09.04, 19:20
      o aconitum napellus. To o to chodzi??
      • brunetkaa Re: reakcje po phosphorus?? 16.09.04, 19:23
        no własnie mialam ci pisac ze napellus:)
        • ann28 Re: reakcje po phosphorus?? 17.09.04, 13:43
          Rany Stapelka!!!!!!!!!!!!!!!!
          Jak napisałas, że masz takie same objawy jak ja, to mi sie tak lekko zrobiło,
          że nie ja sama "taka durna". A teraz też dodam, że źródło pochodzenia mamy to
          samo!!!!!!!!!!!!!! Też byłam sama w szpitalu (jak miałam 6 lat) i bałam sie
          sama zostawać w domu. Któregoś dnia obudziłam sie rano i nikogo nie było w domu
          (miałam chyba z 8 lat). Mieszkaliśmy na 4 piętrze. Tak sie wystraszyłam, że
          wybiłam młotkiem dziure w drzwiach. Potem rodzice za kare mnie zbili a
          wieczorem wyszli do znajomych i pomachali mi kluczem na "do widzenia" - za
          karę. Zostałam w pełnej świadomości zamknieta na klucz. Pamietam ten strach i
          moje wołanie o pomoc przez balkon (a kto by tam słuchał dzieciaka?!, nie?!).
          Schowałam sie pod kołdrę i zasnęłam. Od tamtego czasu pilnuje, czy mam wyjście
          awaryjne(klucz, otwarte drzwi, okno, inna droga ucieczki).
          Obecnie boje sie wszystkiego co zamkniete i bez wyjścia - winda, bankomaty,
          samolot.
          Moje teraźniejsze objawy nerwicowe nie sa aż tak nasilone, jak u Ciebie. Ba,
          nawet rzadko wystepują - unikam sytuacji stresowych.
          ............jej....... "Podwójne życie Weroniki".........? Czy jak?

          Pozdrawiam ciepło.

          Ps. Mi takie czytanie "prawie o sobie" pomaga. Twój dopisek do mojego posta
          spowodował, że bez obawy wiozłam wieczorem pracowników do domu (30km, polne
          drogi) i bez obawy jeżdżę daleko. Niesamowite.... Lepsze niż psychoterapia.
          • stapelia Re: reakcje po phosphorus?? 17.09.04, 14:08
            jaaa ale czad:)) w moim przypadku byla tp polnoc, dlatego zastanawiam sie czy
            to ze teraz po tym phosphorusie budze sie dokladnie o 12 w nocy to nie wylazi
            wlasnie to...A rodzice to swoja droga fajni sa, moi tez jak cos nabroilam
            szantarzowali mnie ze mnie zostawia...eh:( szkoda gadac. MOje objawy tez jakie
            takie nasilone nie byly. podejmowalam juz proby zostania samej na lugo
            wieczorem ale nigdy nie na cala noc. ALe teraz po tych budzeniach panicznych
            nocnych to nie iwem co bedzie- zakrecilam sie na nowo. chyba ze to faktycznie
            homeopatyczne pogorszenie i wkrotce sie poprawi- oby. Ja w dzien funkcjonuje
            ok. pracuje, laze biegam, ale w nocy-oj duzo gorzej:(. I na przyklad nie
            wybralabym sie sama nigdzie na dluzej choc ostatnio podobnie jak ty dumna bylam
            z siebie bo zawiozlam znajomych 120km od krakowa sama i przezylam to zupelnie
            znosnie:)) pozdrowka, pisz pisz,mnie sie tez od razu polepszylo
            agnse@poczta.onet.pl
            • brunetkaa Re: reakcje po phosphorus?? 17.09.04, 14:25
              dziewczyny tak Was czytam i czytam i z jednej strony to strasznie przykre ze
              macie takie objawy i przezycia z rodzicami a z drugiej fajnie ze Wam to
              pomaga:))to very wazne:)
              Stapelia a tak psychologicznie to z ta połnoca możesz miec racje.
              magiczna godzina.........;)
              I pomysl, że może to faktycznie skutek tych leków a nie sama Ty i że tak ma byc
              poki co.
              Trzym siem:)
              • patchwork30 Re: reakcje po phosphorus?? 17.09.04, 15:33
                ja juz od dzieciaka bylam strachliwa. Jak bylam latem na wsi u babci i budzilam
                sie, a babci nie bylo, bo wyszla do ogrodka, to dostawalam paniki i w koszuli
                nocnej lecialam do niej po kurzych kupach przez podworko. Z tego bylam slynna na
                cala wies. Potem z tego wyroslam.

                A przed dwoma laty z powodu ciaglego napiecia poszlam do homeopaty i on mi w
                ciagu 4 miesiecy przepisal 4 rozne sr. homeopatyczne o potencji C1000. Dwa dni
                po ostatnim dostalam po polnocy paniki. (Ta panika po polnocy, to jest typowa
                dla Arszeniku. Stapelcia, sprawdze przez weekend czy dla Fosforu tez, te dwa
                srodki sa do siebie podobne). Zmienilam lekarza i ten mi przepisal Arszenik. No
                i jakos leci, bardzo powoli...

                I sie zastanawiam skad sie ma te leki przed byciem samym. Mnie oddali do zlobka
                jak mialam 4 miesiace. Nie wiem ile opieki mozna dostac w takim zlobku, ale
                pewnie sie lezy wiekszosc czasu w lozeczku i gapi w sufit, ewentualnie jeszcze
                do tego wrzeszczy...A psychologia mowi teraz wiecej, ze takie male dziecko musi
                miec osobe odniesienia. No wlasnie, moze Beba cos na ten temat wiecej wie?

                • very_martini Re: reakcje po phosphorus?? 17.09.04, 19:41
                  i punkt odniesienia też. Jest taka teoria, że dopóki dziecko nie skończy
                  kilkunastu miesięcy, nie powinno się go zabierać w żadne dłuższe podróże ani na
                  żadne wyjazdy, o ile nie jest to niezbędne - inaczej traci poczucie
                  stabilności. A ja i tak, kiedy miałam 3 dni, zostałam podwieziona samochodem do
                  domu trasą 200km. Może dlatego taka jestem popaprana.

                  16%VOL
                  22%VAT
                  • beba2 Re: reakcje po phosphorus?? 17.09.04, 20:58
                    Duuużo bym mogla gadać na ten temat, ale powiem krótko :
                    Dziecko nie powinno byc pozbawione prawie ciągłej opieki matki do 3 roku zycia;
                    Później w zalezności od osobowości dziecka. Są takie co łatwo same "przecinają
                    pępowinę" i stają się w miarę mozliwości samodzielne i niezależne psychicznie
                    od mamy, a są i takie co w wieku 12 lat będą wolały z mamą. I to my powinniśmy
                    sie dostosowac, jako rodzice, do tego co dziecko chce ( a raczej czego wymaga
                    jego niedojrzała psychika). Nic na siłę. Nie straszyć. Nie wpędzać w poczucie
                    winy. Nie ośmieszać! Że nawet nie wspomnę o biciu - sama bym zlała takich
                    rodzicow.
                    Ale wiadomo, ze tak jest ( lub coraz częściej bywa) teraz, ale nie przed 20 -
                    30 laty. Wszystko się zmienia - podejście ludzkości do dzieci również - dzieci
                    przestają byc rybami, ktore nie mają głosu.
                    Co do podróży. Każde dziecko lubi czuć się bezpieczne. Mnie się wdaje, że
                    poczucie bezpieczeństwa dają rodzice. Tam gdzie mama - dziecko czuje sie dobrze
                    i bezpiecznie, niewazne ile kilometrów od domu odjedziemy.
                  • ann28 Re: reakcje po phosphorus?? 17.09.04, 21:06
                    Ja nawet nie myslałam, że cos sie da z tymi lękami zrobić oprócz psychoterapii.
                    Mieszkam w tak małej dziurze, że specjalisty tu żadnego, a jeździć
                    gdzieś..........ech..... I tak sobie odpuściłam. A teraz ta homeo. Jak ma
                    wrócić to, co kiedyś przeżywałam, to sie boję.
                    Teraz jest dobrze. Ja nigdy nie zasypiam wcześnie. Jak już mi sie zdarzy pójśc
                    spać po 21.00 to gdy sie obudzę w nocy to nie patrze na zegarek. Mówię sobie,
                    że jest już 4.00,5.00 i to mnie uspokaja i zasypiam i spie dalej. Wiem, że
                    gdybym spojrzała i zobaczyła, że spałam tylko dwie godziny (albo właśnie 1.00-
                    2.00) to strach by mnie obleciał. Nie patrze i spię. Pomaga mi jeszcze wtulenie
                    się w męża i różaniec. Monotonnie powtarzany odgania myśli i usypia.
                    Na szczęście teraz nie miewam prawie stanów lekowych, jedynie lekkie niepokoje.
                    I jak czytam - wiele teorii naszych lęków. Też nie wiem, skąd to sie u mnie
                    napatoczyło? Ale kopalnią jest dzieciństwo......
                    • stapelia Re: reakcje po phosphorus?? 17.09.04, 23:54
                      no wlasnie, francowate to byly czasy, ze nie dosc ze dziecko ladowali do
                      szpitala z byle goraczka to jeszcze mama nie mogla byc ze mna. Przez ten
                      tydzien w szpitalu rodzice ogladali mnie placzaca przez szybe. NO a to ze mnei
                      zostawili i poszli na impreze prosi sie o popukanie po glowie (tak delikatnie-
                      bom corka:)) Ja jak spac nie moglam i nie bardzo sie balam to odmienialam
                      czasowniki po francusku:))Niezle usypia. Ale jak mnie tak porzadnie dopadnie to
                      nie ma zmiluj, nic nie pomaga:(( ten ostatni to juz ponad dobe trwa, caly czas
                      wewnetrznie sie trzese. Wmawiam sobie ze to pogorszenie po phosphorusie i mam
                      nadzieje ze wkrotce minie.
                      • ann28 Re: reakcje po phosphorus?? 18.09.04, 09:49
                        Cieszę się, że dajesz radę i wierze, że niedługo (a może nawet od dziś) będzie
                        tylko lepiej. Chciałabym wierzyc, że raz na zawsze sie z tym uporasz. Jak sie
                        Tobie to uda to i ja się zdecyduję :)
                        U mnie to trwa 8 rok. Pierwsze dwa były tragiczne. Budziłam się i żałowałam, że
                        zaczął sie dzień. W pracy jakoś było, ale ten nagle pojawiający sie, nie do
                        opisania z czego i po co, lęk mnie paralizował. Potem zaszłam w ciążę i cała
                        ciąża i macierzyństwo do roku były najpiekniejszymi chwilami, bo były to chwile
                        bez lęku. I już myślałam, że to koniec. Trzepneło mnie dokładnie w pierwsze
                        urodziny synka. Gehenna trwała jakies trzy miesiące po czym łagodniała,
                        łagodniała.... Znajdowałam na siebie sposób i jakos było lepiej. Za kilka lat
                        nastepna ciąża i troche w niej trzęsło, ale radziłam sobie. Od tamtej pory nie
                        mam aż tak intensywnych i przykrych stanów, ale niepokoje miewam.
                        Oj, swoim rodzicom to ja bym tak mocno puknęła! Oj, mocno!!!!
                        Jak u Ciebie dzisiaj Stapelka? Może sie przeniesiemy na priv jednak, co?
                        • stapelia Re: reakcje po phosphorus?? 18.09.04, 11:18
                          hmm,dzis udalo mi sie zasnac chyba o 3 po dlugich meczarniach, choc troche
                          innych, juz nie bylo jakis dziwnych reakcji organizmu tylko po prostu-
                          strasznie balam sie zasnac i tyle. Wzielam jak przykazano Aconitum jak wydawalo
                          mi sie ze moje starchy osiagaja apogeum ale specjalnej zmiany nie zauwazylam-
                          moze tyle tylko ze przestalo mi byc zimno. Nie wiem jakie zmiany powinny zajsc
                          po Aconiutum moze i dobrze bo bym je sobie pewnie wmowila. ALe rano obudzilam
                          sie bez lekow, nawet wyspana i teraz tez jest ok. No u mnie to trwa jakies 20
                          lat z przerwami:))
                          jasne: agnse@poczta.onet.pl - bo jakos nie lubie poczty gazety.
                          pisz pisz:) pozdrawiam
                          • stapelia Ile moze trwac??? 20.09.04, 09:05
                            witam wszystkich, znowu mnie w nocy obudzilo, troszke lagodniej tym razem,
                            Aconitum pomoglo sie troche uspokoic ale nie na tyle zeby spokojnie wkrotce
                            zasnac, meczylam sie sporo. i tak mysle i mysle ile takie pogorszenie moze
                            trwac?? bo moze to nie to?? Pierszy raz (obudzenie z panika) byl miesiac temu,
                            potem byl tydzien przerwy i znowu. Wtedy mialam phosphorus 9CH. POszlam do
                            mojego homeopaty i zmienil mi na 30CH byl jakis tydzien przerwy a od zaszlej
                            srody znowu tylko praktycznie codziennie. We czwratek jak do niego zadzwonilam
                            kazal mi rozpuscic w wodzie. I czy ja wiem?? jak wezme ten phosphorus to wydaje
                            mi sie ze jestem bardziej spokojna, ale wieczorem po prostu boje sie zasypiac
                            zeby zbowu sie tak nie obudzic. I tak w kolko. Nakrecam sie, chce spac, ale sie
                            boje. te obudzenia to raczej nie chodzi o to ze sa po polnocy tylko w pierwszej
                            godzinie snu (dzis poszlam o 1 spac a obudzilo mnie o drugiej)
                            ehhh:(
                            • stapelia Re: Ile moze trwac??? 20.09.04, 13:37
                              tak niesmialo podbije bo moze ktos nie zauwazyl ze sie zale:))
                              • patchwork30 Re: Ile moze trwac??? 20.09.04, 14:29
                                odpowiem zaraz po pracy :)))
                                Ola
                            • patchwork30 Re: Ile moze trwac??? 20.09.04, 16:49
                              z klasycznego punktu widzenia psychika sie powinna poprawic, objawy cielesne
                              moga sie pogorszyc. U Ciebie sie psychika pogarsza, bez
                              Klasycznie nie powinno sie podawac srodka codziennie, tylko raz i odczekac na
                              reakcje. Byc moze dawki sa za czeste. Moim zdaniem tez do wyleczenia problemow
                              lekowych potrzebne by byly raczej wysokie potencje, w Twoim wypadku najlepiej
                              LM, bo mocno reagujesz na homeopatie.

                              Jednakze smiem watpic w dobor srodka przez lekarza.
                              Sprawdzalam fosfor na budzenie sie z lekiem o polnocy i on nie jest w tej
                              rubryce wymieniony, poza tym nie ma go w rubryce o poprawie przez zajecie sie
                              czyms i poza tym fosforowi jest zwykle za cieplo, a Ty pisalas, ze marzniesz...

                              Na moj chlopski rozum Twoje objawy wygladaja na Arszenik.
                              Spytaj moze Twojego homeopate, czy tez mu sie nie wydaje...skoro doszly nowe
                              objawy, ktore nie pasuja do starego srodka...

                              pozdrawiam,
                              Ola
                              • stapelia Re: Ile moze trwac??? 20.09.04, 17:02
                                hmm sama juz nie wiem, a moze byc tak po podaniu jakby "niewlasciwego" srodka??
                                Spytam go o ten arszenik, jakos dyskretnie, a czy w wolnej chwili moglabys mi
                                napisac cos o nim, zebym wiedziala czy cos tam pasuje?? Dla niego najwazniejsze
                                chyba bylo to ze pomaga mi zapalone swiatlo, przynajmniej to skomentowal.
                                Powiedzial ze jak po tygodniu mi to nie pomoze to mam do niego pojsc wiec moze
                                sie we czwartek wybiore. Wiesz ja sie dopiero zaczelam budzic tak miesiac temu.
                                Wczensiej nie mialam czegos takiego pomijajac ta trume z dziecinstwa o ktorej
                                pisalam. Za to wszystkie objawy jakie towarzysza temu budzeniu sa takie jak
                                zwykle reaguje na sytuacje lękową. psia kosc nie wiem juz. teraz to najchetniej
                                zaopdalabym sobie jakas porzadna pigule na spanie:(.
                                • patchwork30 Re: Ile moze trwac??? 20.09.04, 17:07
                                  napisze o Arszeniku (moim losie hehe) moze na jutro na klasycznej.
                                  • stapelia Re: Ile moze trwac??? 20.09.04, 17:14
                                    spokojnie, jade dzis na targi do POznania wiec przeczytam dopiero we czawartek.
                                    To moze ja odstawie to wszytsko na razie?? do czwartku?? zabiore tylko aconitum
                                    jakby co i odpoczne sobie od tych kulko-kropel. Bo ja oprocz phosphorusa
                                    jeszcze calcarea iodata 5CH i nigersan D5 na guza na tarczycy:((
                                    • very_martini Re: Ile moze trwac??? 20.09.04, 20:36
                                      duuużo tego jakoś...

                                      16%VOL
                                      22%VAT

                                      Takie tam... Forum homeopatia
                                      • stapelia Re: Ile moze trwac??? 20.09.04, 21:02
                                        owszem duzo ale ponoc na chwile. Bylam dzis na usg i po 4 miesiacach moj guz
                                        zmalal o ok pol centymetra. niby niewiele ale cos sie zaczyna ruszac. A Dr Zet
                                        mowil ze najpierw zbombarduje moja tarczyce ze roznych stron:(( Jakbym do niego
                                        z sama nerwica przyszla to bylo by klasycznie:( A ja mam juz metlik w glowie
                                        buuu. Jedni mowia tak inni inaczej i co ja mam biedna robic. Wytrzymam jeszcze
                                        troche tym sposobem leczenia- pognebie go tylko czy aby ten phosphorus to to i
                                        zobaczymy co nastepne usg pokaze chyba ze wczesniej mnie ataki strachu
                                        wykoncza:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka