Dodaj do ulubionych

Warszawscy homeopaci

28.12.04, 10:39
Czy ktoś słyszał coś może poniższych warszawskich homeopatach ? Nazwiska
spisałam z książki adresowej, ale nic nie wiem o lekarzach, a ciągle mączy
mnie myśl o zmianie lekarza, bo po 2 miesiącach dotychczasowego leczenia nie
ma poprawy, a dziecku coraz ciężej jest w nocy oddychać, pojawiają się
bezdechy i sprawa robi się coraz pilniejsza (3 migdał).

- dr Monika Adamska-Kadlcik - reklamuje się jako pediatra homeopata z
doświadczeniem w leczeniu m.in. 3 migdała (ale nie wiadomo czy leczy
klasycznie czy nie), przyjmuje na Gojawiczyńskiej i Lazurowej
- dr Magdalena Cubała-Kucharska - specjalista med rodzinnej, homeopata
klasyczny, przyjmuje w Arcanie przy Mielczarskiego (blisko mnie)
- dr Barbara Madziar-Kraśkiewicz - chyba homeopata klasyczny - jedna z
forumowiczek leczy u niej syna, ale nie wiem czy poleca (może kuracja trwa za
krótko), w każdym razie nie jest wpisana w wątek o adresach homeopatów,
przyjmuje na Jagiellońskiej

Pozdrawiam
Basia

Obserwuj wątek
    • very_martini Re: Warszawscy homeopaci 28.12.04, 19:36
      Basiu - a moje pytanie jest takie- jak wygladalo to leczenie... Najpierw
      zrezygnowalas z uslug jenego lekarza, podajac dziecku leki na wlasna reke,
      niedawno rozpoczelas przygode z kolejnym. stan dziecka naprawde nie poprawi sie
      od tego, ze pojdziesz do jednego, dwoch, stu piecdziesieciu lekarzy. Od wizyty u
      nowego lekarza minelo naprawde bardzo niewiele czasu, a znajdujac teraz nowego
      lekarza, ktory zaaplikuje dziecku kolejne, byc moze nowe, leki, jeszcze bardziej
      przedluzysz sprawe. To nie jest tak, ze podajesz kulke i po 3 dniach organizm o
      niej nie pamieta. Tankujac co miesiac kolejna dawke roznych kulek mozna sobie
      naprawde zdrowo rozregulowac organizm. Poczekaj jeszcze 2-3 tygodnie, byc moze
      to, czego doswiadczacie teraz, to pogorszenie po leku - i to by bylo prawidlowe.
      Po raz ktorys Ci napisze - cierpliwosci, i kazda obeznana w temacie osoba
      napisze Ci tutaj to samo.

      16%VOL
      22%VAT
      • patchwork30 Re: Warszawscy homeopaci 29.12.04, 08:32
        Basiu, moglabys opisac wszystko, co sie zmienilo od czasu nowych lekarstw? Na
        dobra i na zle.
        • basia-bma Re: Warszawscy homeopaci 29.12.04, 11:29
          U pierwszego lekarza byłam ok 2.11. - tu przyznaję sama zawaliłam sprawę, bo
          zmieniłm leki na własną rękę. Teraz wiem, że zrobiłam źle, ale wtedy nie byłam
          pewna kogo słuchać - lekarza, z którym zetknełam się jeden jedyny raz, osób z
          forum, do których miałam pewne zaufanie (od forum zaczał się mój kontakt z
          homeopatią), czy siebie (a jestem z natury nieufna i z powodu wcześniejszych
          przykrych doświadczeń nie wierzę lekarzom bezgranicznie).
          Do drugiego homeopaty poszłam parę dni później - ok. 7.11 i tym razem stosuję
          się do jego zaleceń i jestem z nim w stałym kontakcie. Leczenie trwa więc ok. 2
          miesięcy - czy to za krótko na jakąkolwiek poprawę ? Nie spodziewałam się
          cudów, ale szczerze powiedziawszy nie widzę specjalnych efektów leczenia. Może
          jeszcze trzeba czasu, ale od paru dni jest gorzej, mała jest bardziej zatkana,
          a w nocy pojawiły się bezdechy. Pomyślałam więc, że skonsultuję leczenie
          jeszcze z innym lekarzem. Stąd moje pytanie o warszawskich homeopatów.

          Wracając do leczenia zaordynowanego przez drugiego homeopatę (główny problem -
          przerost 3 migdała, częste infekcje, utrudnione oddychanie przez nos,
          przewlekły katar zmieniający obraz - raz faza ostra raz zanikająca) - dziecko
          dostało parę leków w potencjach 9 i 15CH do codziennego brania i jeden lek w
          potencji 30CH do brania raz w tygodniu (to tak w skrócie, bo leki te były w
          międzyczasie zmieniane, po ostatniej konsultacji bierze 3 różne dziewiątki). W
          razie infekcji dołączają leki objawowe i wspomagające np. dollicocil, apis
          cplx, L52, allium cepa itp., był też przez parę dni Eurespal, Mucosolvan i
          krople Maxitrol do nosa - homeopata o wszystkim wiedział, chociaż powiedziałam
          mu o tym po fakcie, bo akurat nie mogłam się skontaktować, a dziecko nie mogło
          wyjść z infekcji na samych kulkach, a po w/w lekach nastąpiła poprawa.
          Powiedział, że leczenie nie zostało przez to zaburzone, bo homeopatyki, to zbyt
          silnie działające środki, aby zwykłe leki podane jednocześnie mogły zniweczyć
          leczenie.

          Co się zmieniło od podania nowych leków ? Ciężko odpowiedzieć, bo to nie są
          jakieś wyraźnie widoczne zmiany, a zmiany leków i leki podawane dodatkowo w
          czasie infekcji mogły dodatkowo zmieniać objawy.

          Generalnie na początku leczenia dziecko było bardziej pobudzone, zrobiło się
          nieznośne, problemy z wieczornym zasypianiem nasiliły się. Teraz to się
          unormowało. Dalej często choruje, średnio co 5-7 dni łapie nową infekcję (ale
          wcześniej bywało i co 3-4 dni). Wydaje mi się, że mają one trochę łagodniejszy
          przebieg (zdarzają się nawet bez gorączki) i szybciej przechodzi stan ostry,
          ale katar (czasem z mokrym kaszlem i chrząkaniem) ciągnie się dalej, stan
          dziecka po infekcji się poprawia, ale objawy nie ustępują do końca (mimo to
          dziecko czuje się dobrze i normalnie funkcjonuje tj szaleje, biega, skacze -
          mała jest bardzo energiczna). Potem łapie kolejną infekcję i znowu wszystko
          zaczyna się od początku. Zarówno w czasie infekcji jak i w okresie ich
          ustępowania nos jest cały czas zatkany, mowa dziecka nosowa, głośny oddech
          przez buzię - to się po lekach nie zmieniło. W nocy bywało różnie - raz lepiej
          raz gorzej, zwykle gorzej w czasie infekcji - chrapanie, spanie z otwartą
          buzią, przykry zapach z ust rano, ale zdarzały się też fragmenty nocy
          przespane spokojnie - cicho i z zamkniętą buzią. Tu też nie zauważyłam
          specjalnej zmiany po lekach - po prostu raz jest lepiej raz gorzej. Bezdechy
          zdarzyły się po raz pierwszy 3 dni temu, mimo, że infekcja jest w końcowej
          fazie, tylko niewielki katar i to nawet nie ropny, tylko śluzowy (biało-
          przezroczysto-żołtawy - ciągnący, niezbyt gęsty) to nos przytkał się bardziej
          niż zwykle - nie wiem czy na skutek obrzęku czy zalegającej wydzieliny. Wczoraj
          wieczorem zrobiliśmy małej inhalację (woda z solą), homeopata po konsultacji
          telefonicznej wymienił jeden z leków i dzisiejsza noc była trochę lepsza -
          dziecko chrapało, ale nie miało bezdechów. Nie jestem pewna czy ta poprawa to
          przypadek, czy po inhalacji, czy po pulsatilli (włączonej wczoraj wieczorem z
          zalecenia homeodoka), czy 2 poprzednie noce z bezdechami to tylko epizod czy
          czasowe pogorszenie, czy to się powtórzy - nie wiem.

          Trochę to wszystko chaotycznie opisałam. Mam nadzieję, że nie pominełam niczego
          istotnego.

          Pozdrawiam
          Basia




          • patchwork30 Re: Warszawscy homeopaci 29.12.04, 17:31
            a wyszly jakies wysypki?
            • basia-bma Re: Warszawscy homeopaci 29.12.04, 22:04
              nie
    • milla7 Re: Warszawscy homeopaci 07.01.05, 00:49
      Basiu!

      Ja u doktor Moniki Adamskiej-Kadlcik leczę calą rodzinę od 7 lat.
      Traktuję ją jak lekarza domowego. Nie jest homeopatką klasyczną, leczy
      i całościowo i objawowo. Najważniejsze,że są świetne efekty.
      Tylko jesli chodzi o miejsca, w których przyjmuje to wiem , że z ulicy
      Poli Gojawiczyńskiej wyprowadziła się w lecie i ten adres jest już nieaktualny.
      Natomiast ostatnio byłam u niej na ul.Małej(chyba), rejon, w którym teraz
      mieszka nazywa się Blizne Łaszczyńskiego, jedzie się Górczewską, jej
      przedulżeniem a potem skręca się w prawo. Zresztą jak zadzwonisz w celu
      umówienia się na wizytę to Ci wytłumaczy.

      Pozdrawiam
      Mila

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka