Dodaj do ulubionych

wahadelko w homeopatii

26.01.05, 01:35
Witam Wszystkich
Pomimo dosc kontrowersyjnych opinii, chcialabym dorzucic kilka pozytywnych
slow o uzyciu wahadla w homeopatii.
Sama uzywam wahadla, zwlaszcza w dobieraniu esencji kwaiatowych dr. Bacha.
Po przeprowadzeniu dokladnego wywiadu robie liste stosownych esencji. Gdy
lista jest moim zdaniem wstepnie kompletna, medytuje przez chwile i
konsultuje sie z wahadlem.
W kilku przypadkach zdarzylo sie, ze wahadlo wskazalo na esencje, ktorych
wstepnie nie uwzglednilam. Po przeprowadzeniu dodatkowego wywiadu, zawsze
okazywalo sie, ze pacjent zapomnial mi o czyms powiedzec, lub ukryl
szczegolnie bolesne wspomnienia.
Bez pomocy wahadla czesto nie bylabym w stanie dotrzec do sedna problemu.
Wahadlo samo w sobie nie ma zadnej mocy. Moze nim byc jakikolwiek przedmiot
swobodnie zawieszony na nici.
To czlowiek odbiera pewne subtelne energie, a trzymane wahadlo je jedynie w
fizyczny sposob pokazuje.
Uzywam tez wahadla w homeopatii, jesli po wywiadzie nie jestem pewna, ktory z
dwoch czy trzech pasujacych lekow jest najbardziej wskazany.
Wahadelkiem odbieram subtelna energie pacjenta i dobieram do niej najblizsza
energii leku.
Nie popieram wahadla jako zastepstwa dla wywiadu, ale dla mnie, w wielu
przypadkach uzycie go okazalo sie naprawde pomocne.
Pozdrawiam wszystkich sedecznie
Decima
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: wahadelko w homeopatii 26.01.05, 09:59
      Hm, na powiem szczerze - gratuluję sukcesów, ale pozostaję scepetyczna.


      16%VOL
      22%VAT

      • katse Re: wahadelko w homeopatii 27.01.05, 01:46

        ja bardzo sceptyczna, bardzo

        • ankas70 Re: wahadelko w homeopatii 27.01.05, 09:16
          A ja bym miała obawy natury zupełnie nie medycznej. Bo czy wiesz do jakich sił
          się odwołujesz konsultujac sie z yym wahadełkiem? Jeśli wierzymy w swiat
          niewidzialny mogą być to i te dobre i te złe. Dla mnie to biała magia. Właśnie
          z takiego powodu zmieniłam homeopatę. Pisze choc wiem ze Cie nie przekonam.
          Biała magia działa i przynosi efekty. Ale o tym ze jest niebezpieczna niestety
          każdy musi przekonać się sam jeśli oczywiście tego nie przyjmie na wiarę.
          POzdrawiam
          • decima Re: wahadelko w homeopatii 27.01.05, 21:25
            Droga Ankas
            Dziekuje za komentarz i chce dolaczyc kilka slow wyjasnienia.
            Bardzo gleboko szanuje i respektuje 'biala magie' i 'niewidzialny swiat' ale w
            mojej pracy z wahadlem nie maja one nic do rzeczy.
            Wszyscy zyjemy w swiecie wibracji. Kazdy lek homeopatyczny jest przede
            wszystkim energia - specyficzna frekwencja.
            Tak samo wszystko w przyrodze - kazdy kolor, mineral, roslina i czlowiek
            emanuja specyficzna wibracje. Ci szczegolnie wrazliwi sa w stanie te wibracje
            odczuc dotykiem dloni, inni uzywaja czulej elektronicznej aparatury. Ja uzywam
            wahadla, poniewaz uwidacznia ono fizycznie to, co co moj organizm (jak i
            kazdego czlowieka)odbiera na poziomie subtelnej energii. Wahadlo to swego
            rodzaju pudlo rezonansowe, ktore wzmacnia docierajacy sygnal. I to wszystko.
            Nie korzystam z 'bialej magii', bo gdybym potrafila - nie potrzebowalabym
            wahadla.
            Serdecznie pozdrawiam i chetnie jeszcze podyskutuje.
            Decima
            • ankas70 Re: wahadelko w homeopatii 01.02.05, 12:24
              Nie musisz z białej magii korzystać, po prostu używając wahadelka i
              uzależniając od niego decyzje już pakujesz się w nią. A to wszystko działa,
              podobnie jak wszelkie techniki kontroli umysłu, metody silvy itp. Jest tylko
              jedna rzecz wazna jaki jest efekt końcowy, do czego to prowadzi, na jaki swiat
              się otwieramy, czyli mówiąc Twoim jezykiem, jakim energiom dajemy klucz do
              naszego wnętrza.
              • decima Re: wahadelko w homeopatii 02.02.05, 22:03
                Zgadzam sie, ze praca z wahadlem wiaze sie z pewna forma kontroli umyslu, ale
                jest to raczej forma wyciszenia go i otworzenia na wibracje 'wyzszego ja'
                drugiej osoby. Nie odwoluje sie do nieznanych energii.
                Jest to tkz. wahadlo mentalne.
                Poza tym istnieje drugi sposob korzystania z wahadla - tkz. wahadlo fizyczne.
                I o tym sposobie wlasnie mowilam w poprzednich postach. Metoda ta zostala
                opracowana i rozpropagowana na poczatku wieku przez francuska szkole
                radiestezyjna, a przede wszystkim Abbe Mermeta. Opiera sie ona na detekcji
                fizycznych wibracji i nie ma nic wspolnego z wahadlem mentalnym.
                Np. wiadomo ze kolor czerwony ma specyficzna wibracje. Jesli nasze wahadlo
                jest 'ustawione' na wibracje koloru czerwonego, to nawet bez udzialu
                mentalnego, zacznie wirowac wlasnie nad kolorem czerwonym. To podejscie czesto
                mechaniczne.
    • radiesteta1 Re: wahadelko w homeopatii 09.02.05, 21:37
      Witam.
      Obiecałem sobie, że na tym forum nie będę się wypowiadał po incydencie, kiedy
      namawiałem homeopatów do współpracy z radiestetami i wówczas mój wątek został
      wyrzucony. Robię jednak wyjątek, ponieważ dostałem parę dni temu prośbę od
      Martini żebym zabrał głos w niniejszej sprawie.

      1. Radiestezja nie jest żadną magią, ani czarną, ani białą ani kryształową. To
      RZEMIOSŁO !!! W dodatku wpisane na listę oficjalnych zawodów, reprezentowane
      przez Związek Rzemiosła Polskiego. Drodzy homeopaci nie jest moją intencją
      nikogo urazić, ale czy wasza sfera, w której się obracacie nie jest bardziej
      tajemnicza i podchodząca pod białą magię? Czy wszystko, co się wiąże z
      niekwestionowanym działaniem metod homeopatycznych da się wytłumaczyć na
      gruncie nauki? Przecież macie wśród świata naukowo – medycznego zagorzałych
      przeciwników. Powinniście to doskonale zrozumieć.

      2. Wielu niedouczonych ezoteryków, nawiedzonych czubów używa sprzętu
      radiestezyjnego w sposób nieumiejętny i nieodpowiedzialny, choćby po to żeby
      poważniej wyglądać. Ale nie oznacza to, że można postawić znak = między
      radiestezją i magią. To tak jak by chcieć postawić znak równości między
      korzystaniem z Internetu a pedofilią lub pornografią. Nie każde włączenie się
      do sieci oznacza atak na naszą obyczajowość. Wszystko, co się robi trzeba robić
      z właściwą intencją i podstawowymi kwalifikacjami. To dotyczy wszystkich.
      Używanie sprzętu radiestezyjnego nie czyni z nikogo radiestety, tak jak
      stosowanie preparatów homeopatycznych nie czyni z nikogo homeopaty.

      3. Używanie wahadła do celów, o których pisze Decima jest zrozumiałe i proste.
      Opiera się na sformułowanych na początku XX wieku prawach i zasadach, które są
      sprawdzalne i powtarzalne. To, że nauka nie jest w stanie tego jednoznacznie
      wytłumaczyć (za wyjątkiem metod statystyki) to jedynie oznacza, że wiedza i
      instrumentarium naukowe jest niewystarczające w tym zakresie.

      4. A teraz o dziwnych sytuacjach. Wielokrotnie podczas prac radiestezyjnych
      wychodziły mi bardzo dziwne z pozoru wyniki, trudne do zaakceptowania.
      Okazywało się, po pewnym czasie, że to jednak wahadło wskazywało poprawny wynik
      a rozum był tylko ograniczeniem. Takie sytuacje miały miejsce przy wytyczaniu
      studni – odwierty i badania chemiczne potwierdzały parametry, szukaniu
      zaginionych przedmiotów – przedmioty znajdowały się wbrew logice, no i przy
      wyznaczaniu miejsc zaburzeń energetycznych u ludzi – potwierdzały to później
      badania medyczne.

      5. Moi drodzy zanim orzekniecie, że stosowanie sprzętu oraz metod
      radiestezyjnych jako elementu wspomagającego homeopatię zawiera elementy
      magiczne i jest nieprofesjonalne, to proponuje otworzyć się choć trochę i
      dowiedzieć coś na ten temat. Jestem przekonany, że możecie zdobyć w ten sposób
      bardzo przydatne uzupełniające narzędzie w waszej pożytecznej pracy.

      6. Na koniec proponuję spróbujcie metod, które mogą wam i waszym pacjentom
      pomóc. Na pewno w waszej praktyce zdarzają się trudniejsze przypadki, które z
      niezrozumiałych przyczyn i wbrew logice nie da się wyleczyć według
      obowiązujących prawideł. Warto spróbować.

      Gorąco zachęcam do współpracy. Ci was, którzy zechcą zaryzykować współpracę,
      eksperymentowanie lub chęć dowiedzenia się czegoś więcej proponuję napiszcie do
      mnie na priv: radiestezja@radiestezja.waw.pl bo nie chciałbym nadużywać tego
      forum.

      Pozdrawiam.
      • very_martini Re: wahadelko w homeopatii 09.02.05, 22:23
        Myślę, że trochę za bardzo wziąłeś do siebie tamten incydent, który spowodowany
        był nadgorliwością jednego z nas, nieważne, kogo, i zrobił się dym.

        Moja wątpliwość dotycząca wahadełka jest taka - co będzie, jeśli wahaełko
        zorganizuje sobie jakaś postać nieco obcykana w homeopatii, ale zupełnie zielona
        wahadełkowo? W kwestii wahadełka krążą 2 opinie - albo to wiedza tajemna
        niesamowicie, albo - ża wahadełko każdy głupi sobie może wziąć i nim machać i
        wymachać.
        Kiedyś pisales o przetargu, ktory wygrałeś z pomoca wahadełka, że to nie do
        końca był dobry pomysł - no i jak z tym rozumem? Bo ja się gubię. Homeopata nie
        może zdecydować, który z dwóch leków jest lepszy, więc uzywa wahadełka - jaką
        ono daje pewność? Bo jeśli dużą, i jeśli każdemu, to powinien być zakaz
        wnoszenia wahadełek na egzaminy, prawda? Tylko, czy w ogóle można kwestie
        wahadełkowe rozważać w kategorii "szanse tyle i tyle procent"?

        Widzisz, według mnie główny problem wahadełkowo - kulkowy polega na tym, że
        czytałam już o homeopatach machajacych nad dzieckiem wahadełkiem i w ten sposób
        dobierających mu lek. I tu sie rodzi moja wątpliwość - leków homeopatycznych
        jest kilka tysięcy i niespecjalnie sobie wyobrażam, jak to technicznie wyglada,
        stąd moje pytanie do Ciebie jako praktyka.
        A kolejny problem jest taki, ze i radiestezja, i homeopatia uchodzą za dzidziny
        dość kontrowersyjne, więc jeśli ktoś uzywa
        a. kulek w sposób kontrowersyjny dla homeopatów
        b. wahadełka w sposób kontrowersyjny dla radiestetów
        to wychodzi z tego jedna wielka kontrowersja i dlatego ja mam dyskomfort. Swoją
        drogą, ciekawi mnie, czy na przykłd zielarze też używają wahadełek?

        16%VOL
        22%VAT

        • radiesteta1 Re: wahadelko w homeopatii 09.02.05, 23:20
          Witaj.
          Może się nie do końca jasno wyraziłem. W moim przekonaniu podstawą sukcesu w
          homeopatii jest gruntowana wiedza homeopaty i z tego nigdy nie należy
          rezygnować. Ale zdarzyć się mogą sytuację gdzie homeopata będzie miał
          wątpliwości. Oczywiście egzamin to nie miejsce na używanie wahadła, bo na
          egzaminie musisz wykazać się widzą. Ale czasami w praktyce terapeutycznej
          musisz coś wskazać. Tu widzę pole do popisu dla metod radiestezyjnych. Tu na
          forum wypowiadam się jako radiesteta, ale w życiu codziennym przeważnie kieruje
          się rozumem i jestem naprawdę „normalny” a sprzętu i metod radiestezyjnych
          używam wyłącznie wtedy kiedy pracuję jako radiesteta szukając ujęcia wody,
          badając mieszkanie lub teren, ew. działając jako bioenergoterapeuta rozwiązując
          jakiś problem zdrowotny.
          Jedno jest pewne terapeuta (homeopata, czy jakikolwiek inny) który zaczyna
          dobór terapii od użycia wahadła, jest w moim przekonaniu niedouczonym w swojej
          dziedzinie terapeutą a i pewnie również niespełnionym radiestetą. Jeśli ktoś
          potrzebuje atrybutu uwiarygodniającego w postaci wahadła to ma problemy.
          Piszesz, że panują dwie opinie na temat wahadlarstwa. Odrzucam tę, że jest to
          wiedza tajemna. Bliżej mi jest do tej drugiej, ale!!! Faktem jest, że dużo osób
          ma predyspozycje radiestezyjne (większość społeczeństwa niezależnie od poziomu
          intelektualnego), ale żeby stać się osobą wiarygodną radiestezyjnie trzeba mieć
          bardzo dużo praktyki. Ćwiczyć, sprawdzać, przekształcać predyspozycje w
          praktykę. Zawsze powtarzam, że radiestezja to praktyczna umiejętność, służąca
          dobru człowieka. To trzeba w sobie wyćwiczyć – oczywiście praktyczną stronę, bo
          pojmowanie dobra jest kwestią moralności.
          Przykład przetargu to negatywny przykład pokazujący, że sprzętu i umiejętności
          można użyć do celów niekoniecznie uczciwych. Tak się dzieje w wielu dziedzinach
          życia. Ale niezależnie od negatywnej oceny i późniejszych ciężkich doświadczeń
          tego zdarzenia wiem, że była to praktyka psychotroniczna (być może magiczna) i
          z radiestezją miała niewiele wspólnego. Poza tym tak naprawdę wiele mnie
          nauczyła.
          No ale cóż, może coś konstruktywnego da się z tej dyskusji wyprowadzić. Myślę,
          że radiestezja i homeopatia mogą sobie wzajemnie wiele zaoferować. Widzę tu
          bardzo wiele możliwości. Jestem otwarty na wszelką współpracę.
          Co do zielarzy to są tacy którzy używają sprzętu radiestezyjnego nie tylko do
          doboru i dawkowania mieszanek ale do sprawdzenia „trwałości” przechowywanych
          ziół.
          Pozdrawiam.
          • ankas70 Do radiestety 10.02.05, 12:59
            No cóż nie zamierzam nikogo przekonywać, każdy ma prawo do swoich pogladów,
            mnie wpisanie radiestezji na listę rzemiosł nie przekonuje - ( patrz tryb
            wpisywania rzemiosł do wykazu), Natomiast czuję się w obowiązku ostrzec
            wszelkie osoby wierzące, że wchodzenie w wahadełka itp moze byc niebezpieczne.
            SAma swojego czasu doświadczyłam do czego prowadzą metody kontroli umysłu i
            wahadełka od których uzaleznia się podejmowanie decyzji w jakiejkolwiek
            materii. Nie czas to jednka ani miejsce na opowieści na ten temat. POzdrawiam
            • very_martini Re: Do radiestety 10.02.05, 15:52
              Odbiegając od tematu dyskusji, myslę, że to Cię zainteresuje
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15954&w=10537311&a=12836807
              A poza tym, radiestezja narodziła się w Średniowieczu w klasztorach i przez
              mnichów była z powodzeniem uprawiana przez wiele lat, nikogo to nie gorszyła.
              Nie bronię jej, stosunem mam wybitnie neutralny, ale myślę, że nieco
              histeryzujesz. Jak napisał radiesteta w innym poście - jest wiele metod, które
              same w sobie są dobre, problem pojawia się, gdy dostaja sie w niepowołane ręce.
              To dotyczy wszystkiego, od samochodu przez wahadełko po prozac. Ale to dyskusja
              na inne forum.

              16%VOL
              22%VAT
              • ankas70 Re: Do radiestety 10.02.05, 21:15
                Ręczę Ci że to nie histeria, a ja w życiu nie używałam środków psychotropowych,
                z poglądami ani łaską wiary się nie polemizuje, i ja nie zamierzam tego
                robić , po prostu napisałam post ponieważ wiem że wiele osób żyjacych wiarą na
                co dzień zastanawia się nad tym czy dobrze robi stosujac homeopatię. I im pod
                rozwagę napisałam ten post. Sama korzystam z homeopatii, ale jak lekarz zaczął
                stosowac przerózne kontrowersyjne jak dla mnie metody to go zmieniłam.
                KAtolik zrozumie mój post inni nie muszą i mają prawo pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka