Dodaj do ulubionych

Rozcieńczenia leków

07.06.05, 11:12
Witam, czy leki w formie rozcieńczonej np.0,5 szklanki wody + 1 łyżeczka
spirytusu + kilka kulek lekarstwa - są "mocniejsze" niż same kulki? Po co to
się rozcieńcza? Dlaczego tylko należy podać 1 łyżeczkę do wypicia takiego
roztworu? Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 11:34
      One trochę inaczej działają - mocniej, ale zazwyczaj łagodniej i szybciej, nie
      "trzepią" tak, jak kulki - kulki. Tak naprawdę dopóki tego nie wytrzęsiesz
      porządnie, to to jest ta sama potencja, choć niby bardziej rozrzedzona. A
      spirytus to po to,żeby zakonserwować, jeśli jest w planie dłuższe używanie tego
      samego roztworu. A jedną łyżeczkę po to, żeby dawka była naprawdę niewielka,
      choć w homeopatii nie o ilość idzie, a o jakość.
      Pamiętaj, żeby nie mieszać metalową łyżeczką.

      16%VOL
      22%VAT
      • julamimi Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 11:45
        o co chodzi z ta metalowa lyzeczka? tzn wiem, zeby nie uzywac, ale chcialabym
        wiedziec, dlaczego?
        mam znajomych, ktorzy lecza dziecko u homeo i jak go pytali o ta metalowa
        lyzeczke, to tylko popatrzyl na nich z politowaniem...
        pozdr
        • very_martini Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 11:51
          bo tak gdzieś napisali i wszyscy to powtarzają:) ja o tym nie wiedziałam i lata
          całe mieszałam metalową, i jakoś działało. Co nie zmienia faktu, że większość
          metali (poza srebrem i innymi szlachetnymi, o ile mnie pamięć nie myli) jest
          bardzo aktywna chemicznie i bardzo częśto i chętnie wchodzą w reakcje z innymi
          substancjami.

          16%VOL
          22%VAT
          • julamimi Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 11:59
            no to zeby byc calkiem precise - rzecz dotyczy tylko mieszania roztworow? tzn
            kulki na metalowa mozna wysypac i podac do ust?
            • very_martini Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 12:04
              lepiej od razu do buzi.

              16%VOL
              22%VAT
        • tom_j23 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 12:31
          julamimi napisała:

          > o co chodzi z ta metalowa lyzeczka? tzn wiem, zeby nie uzywac, ale chcialabym
          > wiedziec, dlaczego?
          > mam znajomych, ktorzy lecza dziecko u homeo i jak go pytali o ta metalowa
          > lyzeczke, to tylko popatrzyl na nich z politowaniem...


          Do mnie też nie przemawia ta metalowa łyżeczka. Kiedyś Martini o tym pisała i
          próbowałem coś konkretnego znaleźć na ten temat. Niestety - światowe zasoby
          Intenetu milczą w tej kwestii :-(. Mistrz H. pisze, żeby podawać choremu leki
          łyżeczką. Nie precyzuje jaką. Jakoś nie bardzo mi się chce wierzyć, żeby
          wszyscy w tamtych czasach posiadali łyżeczki srebrne.
          Argument o wysokiej reaktywności metali, przy dzisiejszym stanie wiedzy na
          temat działania homeopatii jest nie do obrony. Przecież podstawowym argumentem
          wytaczanym przeciwko homeopatii jest właśnie fakt, że w leku znajdują się
          minimalne ilości substancji wyjściowej. W związku z powyższym sceptycy
          wyliczają, że jest w nim więcej atomów (cząsteczek) zanieczyszczeń dostających
          się w czasie produkcji niż właściwej substancji leczącej. A jednak działa.
          Czyli musi istnieć dodatkowy mechanizm przenoszący właściwości lecznicze. Ten
          dodatkowy mechanizm musi być w jakiś sposób związany z potencjonowaniem i
          dynamizowaniem. Póki zanieczyszczenia nie są potencjonowane i dynamizowane nie
          nabierają własności leczniczych (inaczej niemożliwe byłoby wyprodukowanie
          leku). Tak więc zwykły kontakt (dotyk) z innymi substancjami wg mnie nie może
          być szkodliwy tak długo, póki te inne substancje nie są wspólnie potencjonowane
          i dynamizowane.
          Można wobec tego zadać pytanie, czemu mięta, kamfora, itp. mają zły wpływ,
          skoro nie są potencjonowane (np. mięta w zwykłej herbacie miętowej nie jest
          przecież spotencjonowana)? Moim zdaniem tu mamy do czynienia z innym
          zjawiskiem, a mianowicie - oddziaływaniem tych substancji na "siłę życiową".
          Chodzi o to, żeby nie pobudzać jej kilkoma niespójnymi bodźcami. Wracając do
          łyżeczki - gdyby była ona wykonana z substancji mającej wpływ na siłę życiową w
          stanie niespotencjonowanym (np. byłaby zrobiona z uranu :-) - mogłaby moim
          zdaniem działać jako antidotum.


          Stefan
      • kama58 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 13:20
        very_martini napisała:

        > One trochę inaczej działają - mocniej, ale zazwyczaj łagodniej i szybciej,

        I to jest m.in to, co nie za bardzo potrafię w homeo sobie poukładać :mocniej
        ale łagodniej? szybciej - jakim cudem skoro mamy do czynienia z tą sama
        potencją? a jeśli już "dotrzepiemy" do większej - to dlaczego np podajemy często?

        To że ma łagodzić reakcję - Ok.
        Ale pozatem te rozcieńczenia, podobnie jak LM to jakieś "inszości"

        Aha, martini, nie czepiam się Twoich słów, bo wiem co miałaś na myśli, tylko
        jakoś to mi ogólnie nie pasi.

        • kama58 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 13:32
          kama58 napisała:

          I jeszcze 2 słowa,zgodnie z Organonem kolejna dawka powinna mieć inną potencję,
          czemu sprzyja też rozcieńczanie ze wstrząsaniem, ale wielu praktyków ogranicza
          się zalecania powtarzania takich samych kulek
          • tom_j23 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 13:37
            > kama58 napisała:
            >
            > I jeszcze 2 słowa,zgodnie z Organonem kolejna dawka powinna mieć inną
            > potencję, czemu sprzyja też rozcieńczanie ze wstrząsaniem, ale wielu
            > praktyków ogranicza się zalecania powtarzania takich samych kulek

            Właśnie. Też mnie to zastanawia. Czy to jest element "fantazjowania", czy
            poparte doświadczeniem stwierdzenie nieskuteczności tej metody, czy brak czasu
            i chęci na tłumaczenie pacjentom co i jak mają robić, czy (strach pomyśleć)
            niewiedza?

            Stefan

            • kama58 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 15:14
              tom_j23 napisał:

              >
              > Właśnie. Też mnie to zastanawia. Czy to jest element "fantazjowania",

              Po części ...
              co najwyżej nurty wśród artystów różne


              > poparte doświadczeniem stwierdzenie nieskuteczności tej metody

              i tak bywa ...

              > czy brak czasu i chęci na tłumaczenie pacjentom co i jak mają robić

              to z pewnością ...


              > czy (strach pomyśleć) niewiedza?

              po części też ...
              no i zanim człowiek nauczy się chodzić próbuje na różne sposoby , musi się też
              przewrócić - z homeopatami podobnie, tyle że skutki upadku odczuwa pacjent.

              Żeby była jasność dodam, że Stefan jest duszą (i ciałem?) za Organonem, a ja nie
              wiem, w którą stonę mam pójść ...:(


              > Stefan
              >
              • tom_j23 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 15:22
                kama58 napisała:

                > a ja nie wiem, w którą stonę mam pójść ...:(

                A czym ryzykujesz idąc w stronę Organonu? A czym idąc w inną?

                Stefan

                • kama58 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 22:26
                  tom_j23 napisał:

                  > kama58 napisała:
                  >
                  > > a ja nie wiem, w którą stonę mam pójść ...:(
                  >
                  > A czym ryzykujesz idąc w stronę Organonu? A czym idąc w inną?

                  Czasem, zdrowiem, pieniędzmi - jednocześnie albo alternatywnie.
                  Dot. obu stron, choć każdy czynnik w różnym stopniu w poszczególnym przypadku,
                  zależnie od okoliczności.
                  • tom_j23 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 22:37
                    kama58 napisała:

                    > > A czym ryzykujesz idąc w stronę Organonu? A czym idąc w inną?
                    >
                    > Czasem, zdrowiem, pieniędzmi - jednocześnie albo alternatywnie.
                    > Dot. obu stron, choć każdy czynnik w różnym stopniu w poszczególnym przypadku,
                    > zależnie od okoliczności.

                    Ryzyko jest zawsze, ale chciałem, żebyś porównała ryzyko wynikające z obrania
                    Orgonanu jako drogi wiodącej względem innych alternatywnych dróg.

                    Stefan
                    • kama58 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 22:46
                      tom_j23 napisał:
                      > Ryzyko jest zawsze, ale chciałem, żebyś porównała ryzyko wynikające z obrania
                      > Orgonanu jako drogi wiodącej względem innych alternatywnych dróg.

                      Oj, to chyba temat na dłuższą rozprawkę, w skrótowej formie obawiam się
                      niedomówień. Wypadałoby zacząć od ... braku praktycznej możliwości wyleczenia ze
                      względu na niewielką ilość osób potrafiących skutecznie leczyć ściśle wg zasad
                      Organonu.
                      • tom_j23 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 22:51
                        kama58 napisała:

                        > Oj, to chyba temat na dłuższą rozprawkę, w skrótowej formie obawiam się
                        > niedomówień. Wypadałoby zacząć od ... braku praktycznej możliwości wyleczenia
                        > ze względu na niewielką ilość osób potrafiących skutecznie leczyć ściśle
                        > wg zasad Organonu.

                        No i dotykamy sedna sprawy. Chcesz poddać się leczeniu kogoś, kto nie opanował
                        Organonu, a ma bujną fantazję? Dla mnie jest oczywiste, że jeśli ktoś chce
                        uprawiać wariacje na temat, to wariant podstawowy _musi_ mieć opanowany.

                        Stefan

                        • kama58 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 23:26
                          tom_j23 napisał:

                          >Chcesz poddać się leczeniu kogoś, kto nie opanował
                          > Organonu, a ma bujną fantazję?

                          No właśnie o to chodzi, że nie chcę.
                          Dokładniej jednak - tak jak już było wspomniane - liczy się efekt.
                          Nie podchodzę do sprawy tak purystycznie jak Ty i jako jeden z wariantów
                          przyjmuję, że to inni mają rację (nawet jeśli niepisaną) a nie Organon.

                          >Dla mnie jest oczywiste, że jeśli ktoś chce
                          > uprawiać wariacje na temat, to wariant podstawowy _musi_ mieć opanowany.

                          Teoretycznie - jak najbardziej się zgadzam.
                          Ale praktycznie do sprawy podchodząc - podstawy może brać np z ... ulotek,
                          poradników, itp, itd

                          Ja natomiast jeśli już miałabym skorzystać z usług innych, to lubię wiedzieć, co
                          ktoś ze mną (rodziną) robi, jakiej metodologii się trzyma. No, nie wsadzę sobie
                          czopka do buzi tylko dlatego, że tak przykazał medyczny autorytet;).
                          Choć rację też trzeba przyznać Martini: praktyczne wydanie homeopatii polskiej
                          opiera się w dużym stopniu na indywidualnym fantazjowaniu homeopaty i albo się z
                          tym pogodzimy, zaufamy mu, albo zabieramy zabawki.

                          No, jest jeszcze jeden wariant ... studiujemy wytrwale różniaste dzieła na czele
                          z Organonem i leczymy się sami:)
                          • tom_j23 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 23:49
                            kama58 napisała:

                            > No właśnie o to chodzi, że nie chcę.

                            I słusznie :-).

                            > Dokładniej jednak - tak jak już było wspomniane - liczy się efekt.
                            > Nie podchodzę do sprawy tak purystycznie jak Ty i jako jeden z wariantów
                            > przyjmuję, że to inni mają rację (nawet jeśli niepisaną) a nie Organon.

                            Oczywiście - nie można tego wykluczyć, ale właśnie dlatego pisałem o ryzyku.
                            Decydując się na jakiś sposób leczenia podejmujemy ryzyko. Np. biorąc przez
                            półtora miesiąca lek w tej samej wysokiej potencji postępujemy niezgodnie z
                            Organonem, ale w zgodzie z "fantazją" lekarza. Pytałem Ciebie, czy jesteś w
                            stanie takie ryzyko podjąć. Ja - nie. Dlatego studiuję Organon, żeby wiedzieć,
                            kiedy jest coś nie tak. Zważ, że w przypadku medycyny klasycznej - przynajmniej
                            teoretycznie pacjent ma jakieś szanse dochodzenia swoich praw np. przed Izbą
                            Lekarską. W przypadku homeopatii - musisz sama zadbać o swoje dobro.

                            (...)

                            Tak naprawdę nie rozumiem za bardzo na czym polega Twój problem. Z jednej
                            strony, jak rozumiem, podoba Ci się homeopatia i chcesz ją stosować. Z drugiej
                            jednak masz jakieś "ale" co do zasad, Organonu, klasyki, itp. Dlaczego?


                            Stefan

                            • kama58 Re: Rozcieńczenia leków 08.06.05, 00:31
                              tom_j23 napisał:
                              > Decydując się na jakiś sposób leczenia podejmujemy ryzyko. Np. biorąc przez
                              > półtora miesiąca lek w tej samej wysokiej potencji postępujemy niezgodnie z
                              > Organonem, ale w zgodzie z "fantazją" lekarza. Pytałem Ciebie, czy jesteś w
                              > stanie takie ryzyko podjąć. Ja - nie.

                              Tak, ale nie dlatego, że pojedynczy lekarz ma akurat taką fantazję.
                              Jeżeli już chcemy być tacy dokładni, to w ogóle powinniśmy zrezygnować np z 1000
                              CH, ale to już prawie zawracanie kijem Wisły.
                              Z drugiej strony wiele osób, jak widać - nie wnika jednak w szczegóły.

                              > kiedy jest coś nie tak. Zważ, że w przypadku medycyny klasycznej -
                              przynajmniej teoretycznie pacjent ma jakieś szanse dochodzenia swoich praw np.
                              przed Izbą Lekarską.

                              Przy medycynie klasycznej mamy w ogóle większą możliwość kontroli lekarza
                              (przynajmniej teoretycznie) - zawsze można sięgnąć do książek medycznych, opisów
                              leków, skonsultować z innym lekarzem i nawet ogromny indywidualista czy
                              eksperymentator nie powie, że leczy pacjenta i dozuje środki wg ... własnej
                              fantazji.

                              >W przypadku homeopatii - musisz sama zadbać o swoje dobro.
                              Też tak uważam.

                              > Tak naprawdę nie rozumiem za bardzo na czym polega Twój problem.

                              Problem to za duże słowo. Pozatem nie wszystko musimy rozumieć, nieprawdaż?

                              >Z jednej strony, jak rozumiem, podoba Ci się homeopatia i chcesz ją stosować. Z
                              drugiej jednak masz jakieś "ale" co do zasad, Organonu, klasyki, itp. Dlaczego?

                              Sądzę, że są ciekawsze tematy do omawiania na tym forum ...:)
        • very_martini Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 14:31
          To zupełnie jak z cifem i proszkiem do szorowania - cif działa łagodnie i mocno
          zarazem - to znaczy usuwa zabrudzenia, a nie jest tak niebezpieczny dla gładkich
          powierzchni jak proszek, który pozostawia rysy.
          Moc połączona z łagodnością jest jak najbardziej możliwa, co widać nawet w kuchni:)

          16%VOL
          22%VAT
          • kama58 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 15:01
            very_martini napisała:

            > To zupełnie jak z cifem i proszkiem do szorowania - cif działa łagodnie i mocno
            > zarazem - to znaczy usuwa zabrudzenia, a nie jest tak niebezpieczny dla gładkic
            > h
            > powierzchni jak proszek, który pozostawia rysy.
            > Moc połączona z łagodnością jest jak najbardziej możliwa, co widać nawet w kuch
            > ni:)

            Ja tam wolę tradycyjnego Skrzata, pewnie nie do końca łagodny, ale też skuteczny
            i nie szoruje powierzchni:-)
            Fantazjujemy dalej co lepsze?
            • very_martini Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 15:25
              a ja wolę te płyny z żabką:)
              ewentualnie sodę oczyszczoną.

              16%VOL
              22%VAT
              • kama58 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 22:28
                very_martini napisała:

                > a ja wolę te płyny z żabką:)

                No, to moja fantazja nie kuma - naprawdę!(wstyd?)

                > ewentualnie sodę oczyszczoną.
                To już prawie artyzm;)
                • very_martini Re: Rozcieńczenia leków 08.06.05, 12:28
                  som takje płyny niemjeckje frosz. czy jakoś tag. zżabkom na obrasku. de best.

                  16%VOL
                  22%VAT
    • tom_j23 Re: Rozcieńczenia leków 07.06.05, 12:42
      filbico napisała:

      > Witam, czy leki w formie rozcieńczonej np.0,5 szklanki wody + 1 łyżeczka
      > spirytusu + kilka kulek lekarstwa - są "mocniejsze" niż same kulki? Po co to
      > się rozcieńcza? Dlaczego tylko należy podać 1 łyżeczkę do wypicia takiego
      > roztworu?

      Spójrz tu:
      www.homeokulka.fc.pl/faq.php
      Punkt 4.

      Stefan

      • kama58 jakie potencje? jak często? 09.06.05, 23:06
        Martini, dopiero teraz zobaczyłam dopisane moje 3 grosze i czuję się miiile
        zaskoczona, żeby nie powiedzieć - wręcz wyróżniona :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka