Dodaj do ulubionych

aroma kontra(?) homeo

06.08.05, 22:04
Witaj!
Zerkam po przerwie na forum i widzę, że tutaj Cię poniosło!
Już kiedyś zastanawiałam się nad torami Twojej praktyki; zapachy wszak kłócą
się z homeo. Kilka więc pytań.

Czym przede wszystkim kierujesz się przy wyborze metody leczenia:
preferencjami pacjenta, rodzajem dolegliwości, osobowością (typem)? Wreszcie,
co jest Ci bliższe sercu (skuteczniejsze): aroma czy homeo?

A jeśli już zaczniesz długoterminowe leczenie kulkami stanów przewlekłych, czy
zdarza Ci się jednak wkroczyć z olejkami z nadzieją, że jedno drugiemu nie
przeszkodzi? W jakiej postaci najczęściej zalecasz aromaterapię (kąpiele,
wdychanie, wcieracie, in)?
Obserwuj wątek
    • akownik Re: aroma kontra(?) homeo 07.08.05, 13:07
      Witaj.Nie przeciwstawiaj aromaterapii homeopatii.One ze sobą nie walczą.
      Zapachy,nawet te intensywne otaczają nas na codzień/żywność,kwiaty,itp/,a jednak
      nawet wtedy homeopatia jest skuteczna.
      Pacjenci przychodzą do mnie na z góry określony rodzaj terapii.Często jest
      tak,że zaczynamy od olejków a potem czasami przechodzimy na
      homeopatię.Olejki,zwłaszcza
      gdy są aplikowane poprzez skórę nie wzbudzają takich oporów jak homeopatia.
      Każdy człowiek jest inaczej podatny na różne rodzaje leczenia.Niektórym
      homeopatia nie pomoże,lub nie na tyle na ile pomaga innym.Często jest tak,że te
      same dolegliwości można wyleczyć obiema tymi metodami.Wtedy decyzja należy do
      pacjenta.
      Każdy olejek ma inne działanie w zależności od tego czy jest stosowany
      zewnętrznie czy wewnętrznie.Tej ostatniej metody nie polecam stosować na własną
      rękę.
      Są sytuacje w których najpierw stosuję olejki.Są też sytuacje gdy najpierw
      stosuję homeopatię.Kiedyś przez rok miałem do dyspozycji tylko olejki.Pomagałuy
      zarówno ludziom jak i zwierzętom.Odkażałem wodę,chroniły przed
      malarią,likwidowały żylaki,oparzenia, skaleczenia,pomagały w zaburzeniach
      hormonalnych u małych dziewczynek jeszcze przed pierwszym okresem.
      To pacjent daje znać jaka terapia będzie skuteczna,do jakiej ma przekonanie.Ja
      mogę mu tylko potem,kiedy już nabierze zaufania,sugerować inne metody.Każda z
      nich ma zresztą swoje ograniczenia.
      Pewnie nie zaspokoiłem do końca Twojej ciekawości,ale też i w Twoich pytaniach
      poruszyłaś wiele tematów.
      Nie przypuszczałem,że ktoś zastanawia się nad torami mojej praktyki.Czemu to
      zawdzięczam?Do jakich wniosków doszłaś?
      Obie metody są mi bliskie.Skuteczność metody zawsze jest sprawą indywidualną i
      żależy od pacjenta.Czasami okazywało się jednak,że na pewnym etapie lepsza była
      aromaterapia a na innym homeopatia.Nawet u tego samego pacjenta.Czasami łączyłem
      te metody a czasami oddzielałem.
      • kama58 Re: aroma kontra(?) homeo 09.08.05, 09:35
        akownik napisał:

        > Nie przeciwstawiaj aromaterapii homeopatii.

        Przeciwstawienie to może rzeczywiście nie najlepsze podejście. Niemniej jednak
        zapachy uważane są na ogół za wręcz antidotum kulek. Mnie zawsze interesowało,
        czy przy długofalowej kuracji homeo wysokimi potencjami okresowe zastosowanie
        aromaterapii może zakłócić leczenie homeo.

        > Zapachy,nawet te intensywne otaczają nas na codzień/żywność,kwiaty,itp/,a
        jedna nawet wtedy homeopatia jest skuteczna.

        Wychodzę z podobnego założenia, jednak puryści homeopatyczni podchodzą trochę
        inaczej do tego.

        >Olejki,zwłaszcza gdy są aplikowane poprzez skórę nie wzbudzają takich oporów
        jak homeopatia.

        Nie mam większych doświadczeń z olejkami w sensie leczniczym. Ot, miła kąpiel i
        tyle. Nawet jakiegoś specjalnego odprężenia nie odczuwam. Ale też nigdy nie
        nastawiałam się (praktycznie) na tę formę leczenia, chociaż kilkakrotnie
        przymierzałam się do tego.

        > Nie przypuszczałem,że ktoś zastanawia się nad torami mojej praktyki.Czemu to
        > zawdzięczam?Do jakich wniosków doszłaś?

        No, aż tak szczegółowo Twego przypadku nie analizuję:). Jednak zwraca moją
        uwagę, raczej w pozytywnym tego słowa znaczeniu, próba pomagania przy
        zastosowaniu różnych metod. Z krwi i kości zatwardziali homeopaci, klasycy,
        jednak przekonują do homeo, że to dobre na wszystko. Widzę też, iż pacjenci
        różnie odbierają taką urozmaiconą praktykę.

        >Nawet u tego samego pacjenta.Czasami łączyłem te metody a czasami oddzielałem.

        A mógłbyś w kilku słowach rozwinąć temat? Jeśli łączyłeś to według jakich zasad?
        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka