Dodaj do ulubionych

katar i kaszek od 2 tygodni

22.08.05, 11:38
Moje 2-latki (od tygodnia :)) smarcza juz 2 -tygodnie. Na początku katar był
zielonkawy teraz juz tylko wodnisty. Dodatkowo Bartek pokasłuje, kilka
kaszlnieć dziennie, ale brzydko-taki głęboki, mokry kaszel. Byli osłuchiwani
(Bartosz x 2)i nic nie słychać złego. Kuba dostaje tylko Bioaron C i
multisanostol, natomiast Bartek dodatkowo Ambroksol a od 3 dni Clemastynę i
Eurespal. I nic, jakby wodę pił. Temperatury nie ma, humory i apetyt b/z.
Poradźcie coś. Jak tylko się ta infekcja zaczęła dałam im Oscillo kilka razy.
Brali Thymulinę ale teraz maja przerwę przed nastepna "sesją"
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: katar i kaszek od 2 tygodni 22.08.05, 11:48
      Ło Matko Bosko, po co klemastyna? Ktoś mu stwierdził alergię? Sory, ale
      trzepanie w ciemno antyhistaminami to przesada, tym bardziej, że to według mnie
      nie jest alergia, skoro lek nie działa ani trochę. Chyba że piszę głupotę, Beba
      przyjdzie, nakrzyczy i napisze prawdę.
      Coś mam wrażenie, że lekarz nie ma na Was pomysłu. Naszym ostatnim forumowym
      hitem w kwestii kaszlu jest... odrobaczenie
      A tak poza tym, żebyśmy mogli Ci pomóc, potrzeba dużo więcej objawów, niż
      napisałaś. Mogą być nieapetyczne i się nie wstydź, że się rozpisujesz (bo
      niektórzy się wstydzą).

      16%VOL
      22%VAT
      • dorek3 Re: katar i kaszek od 2 tygodni 22.08.05, 12:14
        Jeśli ta nieapetyczna sprawa to kupa to niezuważyłam żadnych zmian.
        Myślałam, ze gdy chodzi o robaki czy alergie to kaszel jest suchy. On cały czas
        ma katar który mu spływa (potwierdzone oględzinami gardła), nigdy nie był
        alergikiem, aczkolwiek ostatnio ciągle łapie jakąś infekcje - od maja (a to
        przeceiż nie sezon) juz trzecią. Przed tem nie było zupełnie problemu. Nie
        chodził i nie chodzi do żłobka.
        • very_martini Re: katar i kaszek od 2 tygodni 22.08.05, 12:19
          no to po co lek na alergię, skoro to nie uczulenie?
          w kwestii nieapetycznych szczegółów chodziło mi o dokładny opis kaszlu i kataru.
          Co do robali - myślałam,że jedna sztuka ma suchy kaszel, a druga mokry.


          16%VOL
          22%VAT
          • dorek3 Re: katar i kaszek od 2 tygodni 22.08.05, 15:23
            Kaszel ciężko opisać - normalnie dorosły odkszlnie ze dwa razy i sie ta flegma
            (sorry...) odrwie. a on ma słaby odruch wykrztuśny i jak kaszlnie 3 x to sie
            odrywa a jak raz to sobie tam tkwi (tak jest zazwyczaj). "Normalny" flegmisty
            kaszel.
            Katar wodnisty. Trochę się zmniejszył, bo przestał przeszkadzać w spaniu -
            wystarcza sól w spray i ew. Euphorbium
            Pod wływe Twojego maila zadzwoniłam do naszej pediatry ( nie udało mi się
            wczesniej pokazać małego z uwagi na urlop) i kazała mi to wszystko odstawić.
            Wizyta dopiero w piątek, ale boję się, że raczej nic odkrywczego nie wymyśli.
            Stwierdziła że dokąd jest katar moze byc i kaszel (bo spływa).
            • akownik Re: katar i kaszek od 2 tygodni 22.08.05, 19:39
              Anginy,blokady nosa,częste przeziębienia a także nieszczelność jelit/czyli np
              siusianie na czerwono po zjedzeniu buraków/ to objawy alergii.
              Dlatego warto dawać homeopatyczne leki antyalergiczne.

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32472
              • very_martini Re: katar i kaszek od 2 tygodni 22.08.05, 19:52
                napisz "być może objawy alergii". Siusianie na czerowno po burakach nie zawsze
                świadczy o alergii, ale o zatruciu organizmu i po dobrej diecie oczyszczającej
                przechodzi.
                Pozdrowienia od siusiającej kiedyś na czerwono niealergiczki.

                16%VOL
                22%VAT
                • akownik Re: katar i kaszek od 2 tygodni 22.08.05, 20:07
                  Choroby przewodu pokarmowego a także npzapalenia uszu i zatok/uszy i zatoki to
                  także część przewodu pokarmowego/to objawy alergii.
                  Po prostu weź wtedy lek antyalergiczny/Histaminum lub Poumon histamine/a
                  zobaczysz jakie będą efekty.

                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32472
                  • very_martini PROTESTUJĘ!!! 22.08.05, 20:10
                    "Lecz" alergie homeopatycznie w ten sposób na swoim forum, ale nie tutaj, bo jak
                    ktoś sobie burdelu w organiźmie przez takie rady narobi i przyjdzie tutaj z
                    pretensjami, to się spalę ze wstydu!


                    16%VOL
                    22%VAT
                    • beba2 Re: PROTESTUJĘ!!! 22.08.05, 20:38
                      Widze, ze pan doktor zostal jasnowidzem i jest w stanie na podstawie objawów,
                      które moga swiadczyc o 10 innych powodach, i w dodatku na odleglosc twierdzi,
                      ze to alergia. Gratuluje odwagi.
                      Wlasnym oczom nie wierze. I w zasadzie mogloby mnie to ubawic, gdyby nie to, ze
                      zdrowiem moga przyplacic biedne dzieci.

                      P.S. Jestem za granica i nie mam polskich liter, a tak naprawde, to schrzanila
                      mi sie klawiatura.
                • kama58 ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 14:24
                  very_martini napisała:

                  > napisz "być może objawy alergii". Siusianie na czerowno po burakach nie zawsze
                  > świadczy o alergii, ale o zatruciu organizmu i po dobrej diecie oczyszczającej
                  > przechodzi.
                  > Pozdrowienia od siusiającej kiedyś na czerwono niealergiczki.

                  To niby nie dot. homeo, ale ogromnie zaciekawlicie mnie tymi stwierdzeniami.
                  Pierwszy raz spotykam się z takimi teoriami: alergia, nieszczelność, zatrucie, a
                  ja myślałam, że to po prostu całkiem normalne.
                  • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 14:32
                    Też tak zawsze myślałam, ale moja mama sie w zeszłym roku serio zainteresowała
                    dietą oczyszającą i Spec-w-tej-dziedzinie powiedział, że siusianie na czerwono
                    po buraczkach to podstawowy test na stopień zanieczyszczenia organizmu. I
                    faktycznie, po 6 tygodniach uczciwego detoksu mocz po burakach był jak po
                    wszystkim innym.

                    16%VOL
                    22%VAT
                    • maleszka1 Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 14:59
                      Ale jaja!!! Jak berety! W życiu nie wiedziałam że jak siusiam po burakach na
                      czerwono to jest coś ze mną nie tego. Normalnie chyba w końcu z własnym
                      zdrowiem udam się do mojego homeodoka. Pozdrowionka Joanna.
                      • akownik Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 15:10
                        Sugeruję nie wizyty u speca od detoksu.On zawsze będzie widział wszystko przez
                        pryzmat zanieczyszczenia organizmu.Pójdź na wykłady dla lekarzy.Dowiedzsię
                        czegoś więcej na ten temat.Może dowiesz się też dlaczego w tych samych warunkach
                        jedni ulegają zanieczyszczeniu a inni nie.I rzecz najważniejsza:spróbuj nie
                        tylko oczyszczania,bo robisz miejsce na nowe zanieczyszczenia,tylko spróbuj
                        sprawić byś
                        nabrała na to odporności.Zobacz,że najpierw jest usadowieniesię w organiźmie
                        czynnika alergotwórczego a potem jego zanieczyszczenie.Nie musisz być
                        zanieczyszczona by sikać na czerwono.
                        • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 15:15
                          Oczyścić się zawsze warto, moim skromnym zdaniem, i co mądrzejsi lekarze to
                          zalecają. Witz polega na tym, żeby to była indywidualnie dobrana terapia w
                          kontakcie ze specjalistą, a nie notatki z wykładu. Twoja teoria o oczyszcaniu
                          mnie dziwi - czyżbym miała nie sprzątać w łazience, bo czyste kafelki lepiej
                          przyciągają brud? Z tego, co piszesz, wynika, że dieta tylko przeszkadza w
                          leczeniu, co jest wielką bzdurą. No, chyba że ktoś się "oczyszcza" dietą 1000
                          kalorii.
                          Ale gdzieżbym tam się śmiała kłócić z Wielkim Akownikiem

                          16%VOL
                          22%VAT
                          • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 15:33
                            Wiecie, co?
                            Całkiem poważnie: nie wiem czy się śmiać czy szukać dziury w całym (ze
                            wskazaniem na to pierwsze:).

                            Jeszcze moja ś.p. Babcia tłumaczyła mi jako dziecku - w odpowiedzi na moje
                            przerażenia po zajrzeniu do muszli - że to normalka. Cała pierwotna i obecna
                            rodzinka siusia na czerwono (co najwyżej z różnymi odcieniami:)i przez myśl nie
                            przyszło mi dociekać tematu, tymbardziej że w żadnej pozycji nawet śladu takiej
                            sugestii nie znalazłam (homeodocy w czasie wywiadu też nie pytają o to, a może
                            się mylę?)

                            No, cóż, człowiek uczy się przez całe życie.
                            Na razie uśmiecham się czytając to wszystko, ale kto wie, co będzie dalej ...
                            Może zacznę eksperymenty: buraki - oczyszczanie - buraki - inna kuracja - buraki
                            - wnioski (w międzyczasie siusianie)...

                            Zabiliście mi klina, nie ma co :):):)


                            • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 15:40
                              Mnie też zawsze tak powtarzano, moja mama również, ona się o tym dowiedziała
                              całkiem niedawno.
                              Myślę, ze komuś oszalałemu na punkcie oczyszczania nawet kropla buraczkowego
                              moczu spędzi sen z powiem, a my, normalni śmiertelnicy... Hehe. Najprościej
                              zrobić to, co robię ja: nie jem buraków:P

                              16%VOL
                              22%VAT
                              • akownik Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 15:54
                                Nie rozumiesz co piszę?Nie chodzi o to,że oczyszczanie przeszkadza.Trzeba
                                oczyszczać organizm,ale to nie sprawi,że po jakimś czasie nie powtórzy się
                                wszystko od nowa.Ja nie mówię tylko o notatkach z wykładu.Mówię o swojej praktyce.
                                A co rzeczy śmiesznych:też na początku śmiałem się gdy na wykładzie
                                usłyszałem,że zatoki to część układu pokarmowego.Śmiałem się do czasu gdy nie
                                sprawdziłem tego w praktyce.
                                Ale tak to już jest,że ja mam tu odmienne poglądy od waszych.
                                Ja jem buraki a na czerwono nie sikam i to wcale nie znaczy,że nie mam zatrutego
                                organizmu.Ale najbardziej zatrute są moje myśli.I cieszę się z tego bo okazuje
                                się,że wynikające z tego wnioski przynoszą korzyść innym.
                                Więc nie wyśmiewaj tylko sprawdź.Przekonasz się,że przeciwdziałanie alergii jest
                                dużo skuteczniejsze od samego oczyszczania organizmu/które też jest
                                potrzebne,ale nie wystarczające/.

                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32472
                                • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 16:41
                                  akownik napisał:

                                  > Nie rozumiesz co piszę?
                                  To do Martini?

                                  > A co rzeczy śmiesznych:też na początku śmiałem się gdy na wykładzie
                                  > usłyszałem,że zatoki to część układu pokarmowego.

                                  Ja zawsze uważałam, że organizm to całość, naczynia połaczone; szwankowanie
                                  jednego organu rzutuje na inny. I dlatego tak ciągnie mnie do homeo, chociaż
                                  widzę mnóstwo niedoskonałości w tej metodzie. Przyznasz jednak, że z tymi
                                  zatokami to trochę wywrotowe podejście - czuję, o co w tym biega, ale w każdym
                                  razie dzieciom nie polecę tego mówić na lekcjach w szkole :)

                                  > Ale tak to już jest,że ja mam tu odmienne poglądy od waszych.
                                  Eeee tam, każdy pogląd na wagę złota :)

                                  > Ja jem buraki a na czerwono nie sikam i to wcale nie znaczy,że nie mam
                                  zatruteg o organizmu.

                                  Dobrze, odwróćmy problrm: czy każdy Twoim zdaniem, kto sika na czerwono po
                                  burakach powinien się leczyć ?

                                  >Ale najbardziej zatrute są moje myśli.I cieszę się z tego bo okazuje
                                  > się,że wynikające z tego wnioski przynoszą korzyść innym.

                                  Z problemów rodzą się odkrycia ...

                                  > Więc nie wyśmiewaj tylko sprawdź.Przekonasz się,że przeciwdziałanie alergii
                                  jest dużo skuteczniejsze od samego oczyszczania organizmu/które też jest
                                  > potrzebne,ale nie wystarczające/.

                                  Sugerujesz, że moja rodzina popełnia od wieków błąd nie lecząc się na alergię?
                                  A Babcia uchodziła za okaz zdrowia ...
                                  Naprawdę, bez cienia złośliwości, zaintrygował mnie temat i tyle!
                                  • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 16:51
                                    no mnie teraz też zastanawia, na co mam alergię. Anyway, mój drogi, alergię też
                                    przepięknie leczy się dietą, o czym chyba dobrze wiesz jako naturopata przez
                                    duże EN. Czasami sama dieta wystarczy - i nie mówię tu o diecie eliminacyjnej,
                                    która jest żadnym leczeniem, ale jedynie unikaniem alergenu.

                                    Sposób na sprawdzenie alegii za pomocą buraków jest, myślę, prosty, ale
                                    upierdliwy: jesz przez kilka dni jakiś produkt tylko i wyłącznie, zagryzasz
                                    burakami (oczywiście, żyjesz w odizolowaniu, żeby nie kusic innych alergenów).
                                    Siuśki czerwone - znaczy się, że alergia na to. OK. Czyli już jeden punkt na
                                    liście jest. Teraz następny produkt przez jakiś czas - siuśki czerwone - alergia
                                    jak w pysk strzelił. Mozna zapisać na liście. Kolejny produkt przez kilka dni i
                                    buraczki na koniec... i tak bez końca.

                                    Co do pytania - rozumiem, co piszesz, ale jak dla mnie się to kupy nie trzyma i
                                    więcej nie będę z Tobą na ten temat dyskutować. Bo nie.

                                    16%VOL
                                    22%VAT

                                    \
                                  • akownik Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 17:43
                                    Do kama 58:to martini nie rozumie co piszę,nie Ty.
                                    Suferuję,że każdy kto sika na czerwono po burakach powinien się leczyć,nawet
                                    wtedy jeśli dla martini nie trzyma się to kupy.Nie pierwszy raz zresztą.
                                    Co do zatok:nie mam podejścia wywrotowego.Kiedyś medycyna zachodnia uważała,że
                                    mówienie o potrójnym ogrzewaczu to też bzdury.
                                    Z problemów rodzą się odkrycia.Szkoda tylko,że niektórzy nie chcą dyskutować,ani
                                    sprawdzić w praktyce tego o czym się mówi.Przypomina mi to sytuację kiedy pani
                                    profesor z Krakowanie pamiętam nazwiska,ale działo się to w programie
                                    telewizyjnym/powiedziała,że nie wierzy w to iż można przez kilka lat nie jeść a
                                    tylko przyjmować płyny.Nie chciała też badać takiego fenomenu.Powiedziała:Nie,bo
                                    nie.Mimo iż człowiek,którego to dotyczyło stał obok niej i był gotów poddać się
                                    wszelkim badaniom i obserwacjom.
                                    Ciebie temat zaintrygował i chwała Ci za to.Inni obrażają się/chyba/ i nie chcą
                                    dyskutować,ani nie ma w nich cienia chęci poznania czegoś nowego.
                              • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 16:28
                                very_martini napisała:

                                > a my, normalni śmiertelnicy... Hehe.

                                he,he, pamiętasz ? - już kiedyś doszliśmy do konkluzji, że nia ma chyba całkiem
                                zdrowych ludzi;

                                Wychodzi na to, że ludzie dzielą się na chorych i ... zwykłych śmiertelników.
                                (a gdzie miejsce dla hipochondryków?)
                                Ubawiłaś mnie Martini, nie pierwszy raz (ale teraz chyba trochę mimochodem).
                                Jakby co, to rzucisz po znajomości tą dietą oczyszczającą, pomijając
                                indywidualne podejście?

                                >Najprościej
                                > zrobić to, co robię ja: nie jem buraków:P

                                Nieee, ten numer nie przejdzie, ja bardzo lubię buraczki ...
                                • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 16:37
                                  >nia ma chyba całkiem zdrowych ludzi;
                                  ni mo ni mo, pacjent zdrowy to pacjent nieprzebadany

                                  Może hipochondrycy tworzą specjalną kastę uprzywilejowanych? Tylko hipochondryk
                                  chyba nie będzie się chciał oczyszczać, bo na to żadnych tabletek nie ma.
                                  Dieta ogólnie rzecz ujmując polegała na jedzeniu warzyw i owoców li i jedynie
                                  przez 6 tygodni i ani dnia dłużej - bez ograniczeń ilościowych w kwestii
                                  gramatury. Podejrzewam, że nikt sobie nią krzywdy nie zrobi, ale jest to jeden z
                                  tych mniej zawiłych detoksów, pozostałe są różne i za te najbardzej
                                  skomplikowane sama bym się nie brała.

                                  16%VOL
                                  22%VAT
                                  • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 16:47
                                    very_martini napisała:
                                    > owoców li i jedynie
                                    > przez 6 tygodni i ani dnia dłużej - bez ograniczeń ilościowych w kwestii
                                    > gramatury.

                                    No to dla mnie! Owoce mogę na okragło, bez ograniczeń ilościowych - w to mi
                                    graj! Co prawda potem czuję się jak balon: bardziej napchana niż po normalnym
                                    jedzeniu, a przy tym mnie mdli jeśli nie skubnę choć trochę węglowodanów w
                                    postaci pieczywa. Sześć tygodni mówisz, na samych warzywkach i owocach - chyba
                                    nie wytrzymałabym ...

                                    • beba2 Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 18:35
                                      A niektórym się wydaje, ze po kilku wykładach dla lekarzy stają się lekarzami,
                                      ba, nawet kimś o wiele ponad nimi. Żenada. Nie mogę tego czytać. Praktyka,
                                      praktyka, praktyka...Rentgen w oczach, jasnowidztwo i wszechwiedza. To lubię.
                                    • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 18:44
                                      No własnie pewnie na tym to polega, że czujesz się jak balon, bo jesteś
                                      zanieczyszczona, hehe. Już napisałam Kwiatkowi - ja jestem mięsożercą i na tej
                                      diecie wytrzymałam tydzień. Instynkt krwiożercy budził mnie w nocy i kazał iść
                                      do nocnego po kiełbasę, więc się nie opierałam, tym bardziej że nocny blisko i
                                      kiełbasy dużo.

                                      16%VOL
                                      22%VAT
                                      • beba2 Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 18:58
                                        Nie mów, ze wracałaś po tak wycieńczającej wyprawie z samą tylko kiełbachą,
                                        hehehe...
                                        Chodź się lepiej odtoksycznić ze mną. Kupiłam coś na dzisiejszy meczyk. Nie to
                                        zebym Cię chciała częstować, ale jak sobie coś zakupisz, to udzielę Ci
                                        audiencji.
                                        • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 19:06
                                          hm...
                                          możemy nie prać naszych brudów przy ludziach? Wątek jest o kaszlu, a Ty tu ze
                                          sportem i jednym z moich niehomeopatycznych zainteresowań...

                                          16%VOL
                                          22%VAT

                                  • kwiatek223 Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 18:37
                                    Witam! Very martini czy mozesz napisac cos wiecej na temat tej diety
                                    oczyszczajacej bo mi by sie na pewno przydala.
                                    • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 18:41
                                      już napisałam wszystko, co wiedziałam: warzywa i owoce do oporu. Zakazana
                                      kofeina, cukier, tłuszcze i białko. I słodkie owoce, typu arbuzy i czereśnie. I
                                      jeszcze banany i ziemniaki. Chleb też, nawet taki z pełnego przemiału. Ja
                                      próbowałam, ale po tygodniu dałam spokój - jestem mięsożerna i chodzę po
                                      ścianach, jak nie dostanę kotleta przynajmniej raz na 3 dni.

                                      16%VOL
                                      22%VAT

                                      • kwiatek223 Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 18:46
                                        A co np z platkami owsianymi, kefirem, jogurtem naturalnym, muesli??? Sorki za
                                        moja upierdliwosc...Aaa Very martini dostalas mojego maila?
                                        • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach 23.08.05, 18:52
                                          co do płatków to się nie dam pociąć, musiałabym dopytać. ale nabiał odpada - bo
                                          białko i tłuszcz:) Aha, i strączkowe też chyba odpadają - za dużo białka.
                                          Przynajmniej mama nie jadła.
                                          sory...

                                          16%VOL
                                          22%VAT
                                          • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 23.08.05, 19:21
                                            Słuchajcie, a może by tak eksperyment? Nieszkodliwy, dla dobra ludzkości (pod
                                            kątem alergi?) ...
                                            Wszyscy tu zgromadzeni zajadamy się przez następny tydzień braczkami, napychamy
                                            rodzinkę i ... obserwujemy siuśki.
                                            Potem grzecznie meldujemy, wyciągamy wnioski...

                                            W międzyczasie czekam(y) na nukowe sugestie Stefana; liczę, że dorzuci coś
                                            ciekawego na temat.

                                            Co Wy na to ?
                                            :)
                                            • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 23.08.05, 19:27
                                              ja odpadam, jestem na innej diecie i buraczki zakazane:P do września żadnych
                                              odstępstw.

                                              16%VOL
                                              22%VAT
                                              • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 23.08.05, 19:31
                                                a w kwestiach naukowych - też liczę, bo sprawdzałam w różnych źródłach, czemu
                                                tak jest, ale nie znalazłam. Większość podręczników medycznych pisze, że tak
                                                jest ok i koniec, a tam, gdzie się wspomina o tym, że to świadczy o felerach w
                                                radzeniu sobie z toksynami, jakiejkolwiek bibliografii ani widu, ani słychu:(

                                                16%VOL
                                                22%VAT
                                                • beba2 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 23.08.05, 20:12
                                                  Takie czerwone siuśki oznaczają nieszczelność jelit, a nie alergię czy zatrucie
                                                  organizmu toksynami. Nieszczelność ta nie jest sama w sobie wskazaniem do
                                                  leczenia.
                                                  • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 23.08.05, 20:15
                                                    no to jak jest - po oczyszczeniu jelita się uszczelniają, czy jak? moja matka
                                                    jest dla mnie dowodem niemalże nie do zbicia - jak się odtruje, to test
                                                    buraczkowy jest ok, a jak je niezdrowo (czyli tak, jak ja), to nie jest ok?
                                                    Kurdę, nic z tego nie kumam.

                                                    16%VOL
                                                    22%VAT
                                                  • beba2 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 23.08.05, 20:27
                                                    Jak juz prać własne brudy/siuśki to proszę bardzo: ja się odżywiam
                                                    najniezdrowiej jak mozna i po burakach nie siusiam na czerwono. Jak dla mnie
                                                    związku nie ma, ale jak dla innych ma, to niech sobie tworzą teorie jakie im
                                                    się podoba.
                                                  • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 23.08.05, 20:32
                                                    No to może ja to kiedyś sprawdzę na sobie, jak dojrzeję do oczyszczenia. Albo
                                                    się wczytam, ale to chyba na emeryturze. Jak ktoś będzie miał alternatywne
                                                    wyjaśnienie (czyli już 3, hehe), to niech da znać!

                                                    16%VOL
                                                    22%VAT
                                                  • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 23.08.05, 22:25
                                                    Beba, Martini - ja tam liczę na nasze Forumowiczki, niech się dla nauki
                                                    poświęcają, jeśli Administracja pozwoli i strony użyczy :)

                                                    Akownik, rzuć jakimś autorytetem do wsparcia swej teorii o alergiach.
                                                    Do mnie najbardziej, jeśli już w ogóle o jakiejś teorii musimy mówić, przemawia
                                                    nieszczelność jelit
                                                • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 23.08.05, 22:33
                                                  very_martini napisała:

                                                  > a w kwestiach naukowych - też liczę, bo sprawdzałam w różnych źródłach, czemu
                                                  > tak jest, ale nie znalazłam. Większość podręczników medycznych pisze, że tak
                                                  > jest ok i koniec,

                                                  Tak - tzn jak?
                                                  Piszesz o tym detoksie? Bo się już pogubiłam.
                                                  I jeszcze popatrzmy na to od takiej życiowej strony: wygląd naszych kupek też
                                                  zależy od tego, co jemy ...
                                                  Jakby na to nie spojrzeć zanieczyszczeni jesteśmy, nie ma co.

                                                  Akownik, a w drugą stronę wg Ciebie możemy wnioskować, tzn brak czerwonych
                                                  siuśków=brak alergii?
                                                  • beba2 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 23.08.05, 22:35
                                                    Zaraz się posikam, hihihihi...na niebiesko, hehehehehe. Kama, ubawiłas mnie
                                                    totalnie.
                                                  • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 00:04
                                                    to teraz wszyscy posiadacze dzieci z alergią robią buraczki zasmażane i sadzają
                                                    dzieci na nocnikach. Które siusia nie-na-czerwono - miesiąc cieżkich robót za
                                                    oszukiwanie medycyny.

                                                    16%VOL
                                                    22%VAT
                                                  • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 00:11
                                                    very_martini napisała:

                                                    > to teraz wszyscy posiadacze dzieci z alergią robią buraczki zasmażane i sadzają
                                                    > dzieci na nocnikach. Które siusia nie-na-czerwono - miesiąc cieżkich robót za
                                                    > oszukiwanie medycyny.

                                                    Wiecie co, dawno się tak nie ubawiłam :)
                                                    A ja naprawdę całkiem serio chciałam rozgryźć terorię akownika.
                                            • tom_j23 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 23.08.05, 23:07
                                              kama58 napisała:

                                              > W międzyczasie czekam(y) na nukowe sugestie Stefana; liczę, że dorzuci coś
                                              > ciekawego na temat.

                                              Na tę chwilę nie mogę znaleźć "naukowych" :-) dowodów na to, że po zjedzeniu
                                              buraczków u zdrowego człowieka kolor moczu nie zmienia się. Wręcz przeciwnie -
                                              w polskiej strefie internetowej znalazłem linki, z których wynika, że owszem -
                                              zmienia się:
                                              tinyurl.com/bh6cs
                                              www.forumpediatryczne.pl/specjalista/ep,68
                                              www.diagnostykalab.pl/pacjent/bad_podstawowe/mocz/mocz_barwa.htm
                                              W anglojęzycznej strefie internetowej moim zdaniem można zaufać witrynie
                                              MedlinePlus:
                                              tinyurl.com/dhovl
                                              Z niej link "Urine Color: What Does It Mean?" prowadzi do strony:
                                              www.mayoclinic.com/invoke.cfm?id=AN00868
                                              W tabelce piąty wiersz "Pink or red" (czyli różowy lub czerwony) wg autorów
                                              strony może być spowodowany "Certain foods, such as beets and berries, and food
                                              dyes" (czyli "pewne pokarmy, jak buraczki i jagody i barwniki żywnościowe").

                                              Co do teorii o wpływie "nieszczelności" jelit na kolor moczu, to proponuję na
                                              początek artykuł o anatomii i fizjologii nerek:
                                              www.resmedica.pl/rmart0013a.html
                                              Zwróćcie uwagę na punkt "przesączanie kłębuszkowe". Przesączaniu podlega woda z
                                              OSOCZA (czyli faktycznie - krwi). A więc, aby w moczu pojawił się barwnik z
                                              buraczków, musi najpierw dostać się on do krwi. Jeśli nerki nie są uszkodzone -
                                              to ich błona filtracyjna przepuszcza cząsteczki o średnicy do 20-40 nm
                                              (nm=nanometr, tj. jedna milionowa milimetra).
                                              Zwróćcie też uwagę na fakt, że zdrowe nerki nie przepuszczają białka, a więc
                                              średnica cząsteczek białka jest większa od podanej wyżej granicy.

                                              Trzeba sobie wobec tego odpowiedzieć - jaką średnicę mają cząsteczki barwnika w
                                              burakach oraz czy cząsteczki o tej średnicy są u zdrowego człowieka wchłaniane
                                              z jelita do krwiobiegu.
                                              Popatrzcie na układ pokarmowy:
                                              resmedica.pl/rmart0005.html
                                              W części "Trawienie i wchłanianie substancji pokarmowych" w ostatnim akapicie
                                              dowiadujemy się, że wchłanianiu podlegają białka, węglowodany, woda i inne
                                              pierwiastki (jony).
                                              Teraz można przeprowadzić następujące rozumowanie: skoro w jelicie wchłaniane
                                              są cząstki o wymiarach od pojedynczych jonów do stosunkowo dużych białek, to
                                              aby jelito nie przepuściło barwnika do krwi - cząsteczka barwnika musiałaby być
                                              większa od cząsteczki białka (bo białka są przepuszczane). Z drugiej strony
                                              wiemy, że nerki nie przepuszczają cząstek o wymiarach białek. Stąd można
                                              wysunąć wniosek, że "bariera" nie leży w jelicie, ale w nerkach (bowiem jelito
                                              przepuszcza do krwi cząsteczki większe niż błona filtrująca w nerkach). Krótko
                                              mówiąc, jelito musi być na tyle "nieszczelne", aby przepuścić do krwi białka,
                                              jeśli zatem cząsteczka barwnika jest mniejsza od białka, to musi przejść do
                                              krwiobiegu, jeśli ponadto jest mniejsza od 20 nm - to przejdzie do moczu.

                                              No to pozostało nam ostatnie pytanie - co barwi w burakach? Główną substancją
                                              barwiącą w burakach jest betacyjanin (inaczej - betanina E 162). Niestety nie
                                              znam wymiarów cząsteczki betacyjaniny, ale jest to związek chemiczny (nie
                                              mieszanina), a więc jest prawie pewne, że cząsteczka tego barwnika jest
                                              zdecydowanie mniejsza od cząsteczek różnych białek. Tak więc tymczasem nie
                                              wyobrażam sobie takiego "uszczelnienia" jelit, aby białka przechodziły do krwi,
                                              zaś ten barwnik nie. A skoro przedostaje się do krwi, do dostaje się do nerek.
                                              Wróćcie jeszcze raz do anatomii nerek. Spójrzcie na część "Transport bierny" -
                                              szósty akapit. Jest w nim napisane, że część składników jest reabsorbowana
                                              (woda, białka, glukoza, itp.) natomiast niektóre leki i barwniki są
                                              przepuszczane dalej. Wydaje się, że logiczne jest, aby reabsorbowane były te
                                              składniki, które są organizmowi potrzebne, natomiast pozostałe - są wydalane.

                                              No to jak to jest, że niektórzy twierdzą, że wydalają ten barwnik z moczem, a
                                              inni nie? Jedyne co przychodzi mi w tej chwili do głowy, to dość karkołomne
                                              stwierdzenie, że to właśnie zdrowy organizm prawidłowo trawi (rozdrabnia)
                                              komórki buraka wydobywając z nich barwnik, który przedostaje się do krwi i
                                              dalej do moczu. Być może organizm "oczyszczony" nie zawiera prawidłowej flory
                                              bakteryjnej i nie może rozdrobnić komórek zawierających ten barwnik. (Nie
                                              napisałem wcześniej, ale cząsteczka barwnika "siedzi" wewnątrz komórki podobnie
                                              jak w roślinach zielonych cząsteczki chlorofilu). Potwierdzeniem tej tezy
                                              mógłby być "test buraczkowy" opisany w końcówce tego artykułu.
                                              tinyurl.com/clkc9
                                              Być może jest też tak, że samo trawienie i uwalnianie barwnika do krwi, a potem
                                              jego filtracja lub reabsorpcja przez nerki zależy od aktualnego zapotrzebowania
                                              na ten barwnik lub na substancje, z których on się składa. Stąd być może
                                              obserwujemy różne reakcje. Być może po "oczyszczeniu", o którym pisała Martini,
                                              w organizmie jest za mało jakiejś substancji (pierwiastka), który może być
                                              uzyskany z tego barwnika i stąd organizm go nie wydala.



                                              Stefan

                                              • beba2 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 23.08.05, 23:14
                                                O ja pierdzielę...że tez Ci się chciało :) Bardzo dobre :)
                                                • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 23.08.05, 23:57
                                                  tom_j23
                                                  Jesteś niesamowity !!!
                                                  No, jeszcze ze śmiechu nie sikam, ale płakać płaczę, na razie bezbarwnie:):):):

                                                  Czyli mamy kolejną teorię?
                                                  • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 00:45
                                                    Chyba już poszliście spać, ale ja cały czas się śmieję.
                                                    Stefan, Ty to masz głowę. Podziwiam Cię i tyle.
                                                    Mam nadzieję, że Akownik się nie obraził i odniesie się merytorycznie do Twoich
                                                    wywodów:)
                                                  • tom_j23 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 01:09
                                                    kama58 napisała:

                                                    > Chyba już poszliście spać, ale ja cały czas się śmieję.

                                                    Ale z czego Ty się śmiejesz? W sumie sprawa jest ciekawa, a zrozumienie naszego
                                                    organizmu nie jest wcale takie proste. Nie wiem, czemu u niektórych osób mocz
                                                    jest zabarwiony po buraczkach, a u innych nie. Ale chętnie się dowiem.
                                                    Nie zawsze teoria jest zgodna z praktyką. Np. w tym artykule są obalane
                                                    niektóre mity (choćby ten o kwasowości cytryny, o czym pisał już Marek):
                                                    www.polania.pl/dok/ponomarenko/mity.doc

                                                    Być może w przypadku buraków i barwnika w nim zawartego też nasz organizm
                                                    zachowuje się niezgodnie z teorią. W końcu jemy rośliny zielone zawierające
                                                    chlorofil, a mocz nie barwi się na zielono. Tym niemniej warto dyskutować, bo
                                                    to zmusza nas do poznawania budowy i funkcjonowania naszych organizmów, a to
                                                    jest interesujące (przynajmniej dla mnie).


                                                    Stefan

                                                  • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 01:23
                                                    tom_j23 napisał:

                                                    > Ale z czego Ty się śmiejesz?

                                                    Widocznie taki mam nastrój po tych buraczanych rozważaniach, a Twój interesujący
                                                    - jednak naukowy - tekst dołożył swoje:)

                                                    > W sumie sprawa jest ciekawa, a zrozumienie naszego
                                                    > organizmu nie jest wcale takie proste.

                                                    Ależ oczywiście.

                                                    >Nie wiem, czemu u niektórych osób mocz
                                                    > jest zabarwiony po buraczkach, a u innych nie. Ale chętnie się dowiem.

                                                    Jednak teoria alergiczna jest nieco rewolucyjna ...
                                                    A jeszcze bardziej chyba nakaz leczenia wszystkich z zabarwionym po burakach
                                                    moczem. Jaka ja byłam do dzisiaj uboga w wiedzę, cały czas żyłam w przekonaniu,
                                                    że u wszystkich się zabarwia.

                                                    >Tym niemniej warto dyskutować, bo
                                                    > to zmusza nas do poznawania budowy i funkcjonowania naszych organizmów, a to
                                                    > jest interesujące (przynajmniej dla mnie).

                                                    Toteż dlatego wychwyciłam ten szczegół z wypowiedzi Akownika i drążę temat:)
                                                    Chyba nic złego w tym, że na wesoło ?

                                              • tom_j23 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 02:05
                                                No i chyba będzie trochę jaśniej. Zapoznajcie się z tym artykułem:
                                                www.borgis.pl/czytelnia/pf/2001/01/04.php

                                                Zwróćcie uwagę na akapit pierwszy pod rysunkiem. Barwa barwników
                                                antocyjaninowych zależy silnie od pH roztworu. Co prawda betanina należy do
                                                innej grupy (betacyjanin), ale nie wykluczone, że działa tu podobny mechanizm.
                                                Wynikałoby stąd, że to czy w moczu jest widoczny ten barwnik zależy od pH
                                                moczu, a stąd już prosta droga do postawienia tezy, że jeśli jest widoczny - to
                                                pH jest kwaśne (to może działać jak papierek lakmusowy). W tym układzie "winę"
                                                za widoczność barwnika ponosiłyby nie "nieszczelne" jelita, ale "zakwaszenie"
                                                organizmu, co mogłoby wyjaśnić brak zabarwienia po oczyszczeniu.


                                                Stefan
                                                • dorek3 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 09:02
                                                  To teraz ja poprosze o wyjaśnienie: jak ma się zakwaszenie Organizmu (co to za
                                                  jednostka chorobowa?) do pH moczu, który przecież powinien być lekko kwaśny.
                                                  Jeżeli jest zależność zabawrwienie-pH w przypadku betaniny to jak najbardziej
                                                  słuszne wydaje sie czerwone zabarwienie moczu po buraczkach.
                                                  Chyba zatoczyliśmy koło...
                                                  • beba2 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 10:15
                                                    Cicho . Nie wolno się śmiać. Trzeba słuchać naukowych wywodów, choćby jeden
                                                    przeczył drugiemu, a trzeci sam sobie. Ten wątek to merytoryczne mistrzostwo
                                                    absurdu i dlatego strasznie mi się podoba.
                                                    Od tej chwili juz nikomu nie wolno się śmiać, heheheeh, tylko mnie.
                                                  • tom_j23 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 10:21
                                                    beba2 napisała:

                                                    > Od tej chwili juz nikomu nie wolno się śmiać, heheheeh, tylko mnie.

                                                    E tam. Śmiać się wolno. Pytałem tylko z czego? Może mam kiepskie poczucie
                                                    humoru i nie zauważyłem specjalnie niczego śmiesznego.


                                                    Stefan
                                                  • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 10:25
                                                    beba2 napisała:

                                                    > Ten wątek to merytoryczne mistrzostwo
                                                    > absurdu i dlatego strasznie mi się podoba.

                                                    Mnie również.
                                                    Tu nawet teoria, że poczucie humoru w danym temacie zależy od koloru siuśków po
                                                    buraczkach nie sprawdza się ...
                                                  • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 10:52
                                                    Ten wątek to merytoryczne mistrzostwo
                                                    > absurdu i dlatego strasznie mi się podoba.

                                                    żeby było absurdalniej dodam, że zaczęło się od kaszlu i kataru. Ja się
                                                    zagubiłam merytorycznie i metodologicznie, a tu w dodatku Kama mi chichrze.. Na
                                                    marginesie: wczoraj na innym forum miałyśmy zagwostkę w kwestii "h" w wyrazach
                                                    chichotliwych, bo sytuacja wygląda tak:
                                                    hihi - ale uCHichrać się
                                                    haha - ale... uCHaCHać się, czy uHaHać się? Słowniki milczą, przynajmniej te,
                                                    które mam pod ręką w domu, jedyny, w którym by to mogło być, koleżanka do pracy
                                                    wyniosła, a z google wychodzi, że jednak częściej pisze się CH

                                                    No i jeszcze siuśki... Wy sprawdzajcie, bo ja nie jem buraków. Ani na buraków
                                                    nie głosuję.

                                                    16%VOL
                                                    22%VAT
                                                  • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 11:04
                                                    very_martini napisała:

                                                    > żeby było absurdalniej dodam, że zaczęło się od kaszlu i kataru.

                                                    Sami widzicie do czego może doprowadzić katar od 2 tygodni, nie ma co
                                                    bagatelizować problemów ...

                                                    > a tu w dodatku Kama mi chichrze..
                                                    Dosłownie, do łez:)

                                                    > hihi - ale uCHichrać się
                                                    > haha - ale... uCHaCHać się, czy uHaHać się? Słowniki milczą

                                                    Ja tam ustnie chichram się ...

                                                    >Ani na buraków nie głosuję.

                                                    Chyba rzeczywiście muszę zamilknąć, bo w końcu wyjdę na buraka (buraczkę?),
                                                    tylko że zbyt dociekliwa jestem z natury :)
                                                  • tom_j23 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 10:38
                                                    dorek3 napisała:

                                                    > Jeżeli jest zależność zabawrwienie-pH w przypadku betaniny to jak najbardziej
                                                    > słuszne wydaje sie czerwone zabarwienie moczu po buraczkach.

                                                    Chwila - a czy ja napisałem, że nie? Starałem się jedynie wyjaśnić czemu u
                                                    jednych jest zabarwienie, a u innych nie.
                                                    Ponadto w tym artykule była mowa o barwniku zawartym w aronii. To jest inny
                                                    barwnik niż ten buraczkowy. Na temat tego buraczkowego nie znalazłem podobnego
                                                    artykułu. Ale zasugerowałem, że być może w przypadku tego barwnika zachodzi
                                                    podobne zjawisko (czyli zależność kolor od pH). Ale w jakim zakresie pH i jakie
                                                    barwy przyjmuje - to nie wiem.
                                                    Przy następnej okazji (buraczki na obiad) postaram się zrobić testy :-).

                                                    Co do samego pH moczy, to w tym artykule:
                                                    tinyurl.com/6cyhb
                                                    jest napisane, że pH może się zmieniać od 4,5 do 8. Być może u tych osób, które
                                                    nie obserwują zabarwienia moczu, pH jest inne od tego, które jest u tych,
                                                    którzy obserwują i to by wyjaśniało sprawę.

                                                    Co do "zakwaszenia" organizmu, to generalnie jest tak, że nasza standardowa
                                                    dieta jest zbyt kwaśna, stąd większość cierpi na różne dolegliwości z tego
                                                    wynikające, ale to już inny wątek, a że niektórych on śmieszy, to chyba trzeba
                                                    sobie dać spokój :-).


                                                    Stefan

                                                  • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 10:43
                                                    ale ja po aronii siusiam normanie!!! A zjadam na tony,jak uda mi się kupić.
                                                    Eh, jak już coś się wyklaruje, to się namiesza. Ale ja bym się w kwestii
                                                    buraczków skłaniała do tego, że jeśli to faktycznie ma związek z pH, to wyszłoby
                                                    na to, że odtrucie przywraca właściwą równowagę.

                                                    16%VOL
                                                    22%VAT
                                                  • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 10:49
                                                    tom_j23 napisał:
                                                    > a że niektórych on śmieszy, to chyba trzeba
                                                    > sobie dać spokój :-).

                                                    Przez uśmiech do wiedzy to źle ???

                                                    Kurcze, że też mi przez tyle lat nie wpadło do głowy, aby skonsultować
                                                    (podglądnąć u innych?)te siuśki po buraczkach.
                                                    No, dalej nie wiem, czy mam się leczyć (ba, z całą rodziną)czy nie, a Ty chcesz
                                                    wątek kończyć?
                                                    Przcież jak pójdę do lekarza z tym problemem, to się dopiero ze mnie zacznie po
                                                    cichu naśmiewać, a Akownik za daleko, nie wiem więc czy przez internet coś
                                                    zechce poradzić...
                                                    :):):)
                                                  • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 10:56
                                                    Zechce poradzić to, co zawsze daje na alergię, jaka by nie była, więc to ja Ci
                                                    mogę powiedzieć, hehe.
                                                    Trza buraczki sprawdzić w jakimś wiarygodnym źródle - internetowi nie ufam za
                                                    bardzo. Jak mi powiecie, jaki specjalista się tym zajmuje, to we wrześniu
                                                    przejdę się na AM i złapię jakiegoś profesorka na dyżurze, bo nie podejrzewam,
                                                    żeby któryś z moich znajomych lekarzy miał jakąś głębszą wiedzę na temat
                                                    siuśków, buraczków i aronii.

                                                    16%VOL
                                                    22%VAT
                                                  • tom_j23 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 11:49
                                                    kama58 napisała:

                                                    > No, dalej nie wiem, czy mam się leczyć (ba, z całą rodziną) czy nie,
                                                    > a Ty chcesz wątek kończyć?

                                                    Kombinujesz. Przecież jest napisane, że pH 4,5-8 jest w normie. A że
                                                    prawdopodobnie w tym zakresie barwnik zmienia kolor, to efekty są takie jakie
                                                    są.
                                                    Ale faktem też jest, że większość ludzi stosuje dietę zakwaszającą (co
                                                    prawdopodobnie powoduje czerwone zabarwienie), więc wynika z tego, że ci,
                                                    którzy nie mają zabarwionego moczu po burakach po prostu zdrowiej się
                                                    odżywiają. Więc jeśli odczuwasz jakieś dolegliwości, to po prostu zmień dietę
                                                    na mniej kwaśną i napisz czy się lepiej czujesz i co z barwą moczu, a jeśli
                                                    czujesz się zdrowa - to zapomnij o sprawie.



                                                    Stefan


                                                  • beba2 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 13:14
                                                    > więc wynika z tego, że ci,
                                                    którzy nie mają zabarwionego moczu po burakach po prostu zdrowiej się
                                                    odżywiają.


                                                    Eee tam, no przeciez napisałam, ze się zdrowo nie odżywiam, a po burakach nie
                                                    mam żadnych nietypowych kolorów.
                                                  • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 19:07
                                                    tom_j23 napisał:

                                                    > kama58 napisała:
                                                    >
                                                    > > No, dalej nie wiem, czy mam się leczyć (ba, z całą rodziną) czy nie,
                                                    > > a Ty chcesz wątek kończyć?
                                                    >
                                                    > Kombinujesz.

                                                    Ja???
                                                    To raczej Akownik :)

                                                    Marku, mam nadzieję, że rozumiesz, iż wywrotowe - żeby nie powiedzieć absurdalne
                                                    - teorie często spotykają się z uśmiechem na twarzy i wybaczysz nam. Nie
                                                    przekonałeś mnie, co nie oznacza, że nie masz racji i kiedyś nie powiemy: a
                                                    Akownik mówił ...:)
                                                    Szkoda że wycofałeś się z dyskusji, może wespół ze Stefanem doszlibyście do
                                                    rozsądnych, wspólnych wniosków. A tak pozostają profesorowie Martini:)
                                                  • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 19:14
                                                    a, czyli Martini nie dochodzi do sensownych wniosków?
                                                    To sami sobie na tym forum piszcie same sensowności.
                                                    Baj:)

                                                    16%VOL
                                                    22%VAT
                                                  • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 19:27
                                                    very_martini napisała:

                                                    > a, czyli Martini nie dochodzi do sensownych wniosków?
                                                    > To sami sobie na tym forum piszcie same sensowności.
                                                    > Baj:)

                                                    Martinusiu kochana, ależ oczywiście, wybacz:):):). Nawet Stefan przyznał rację,
                                                    że coś w tym oczyszczaniu dzwoni ....
                                                    A tak w ogóle to wszystkich Was lubię i doceniam, a każdą z teorii tak tyci, tyci:)
                                                  • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 19:31
                                                    NAWET Stefan, o kurde...

                                                    16%VOL
                                                    22%VAT
                                                  • beba2 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 19:38
                                                    Wynocha! Wszyscy.
                                                    Jeden rzucił absurdem i zwiał, a reszta się zaraz pozabija udowadniając sobie,
                                                    kto ma rację. Nikt z Was nie ma ! Ja mam, hehehehe. Oczywiście, że jaaaaa :)
                                                  • very_martini Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 19:39
                                                    moja racja jest bardziej mojsza niż twojsza!

                                                    16%VOL
                                                    22%VAT
                                                  • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 19:40
                                                    very_martini napisała:

                                                    > NAWET Stefan, o kurde...

                                                    Wiedziałam, wiedziałam, że to wychwycisz!!! No, tak mi się napisało, ale
                                                    przyznasz, że te jego szczególnie pierwsze wywody były super.
                                                    Wiesz, Ty z Bebą jesteście w ogóle poza konkursem, wnioski prima sort. Przecież
                                                    powszechnie wiadomo, że Panie przodem, a panowie z tyłu niech kombinują :)

                                                    Tak sobie przy okazji myślę, że jak ktoś pierwsze zetknięcie z homeo miał teraz
                                                    na przykładzie buraczków, to ...
                                                  • beba2 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 20:36
                                                    Po pierwsze primo: Martini wychwytuje wszystko.
                                                    Po drugie primo: Wywody Stefana super, szkoda, ze jego argumenty są opierane na
                                                    ( przepraszam, ale muszę ) gównianych pod względem wiarygodności źródłach
                                                    internetowych. I nie umniejszam tu w żadnym razie pozanetowej wiedzy naszego
                                                    Sztefena.
                                                    Po trzecie primo: My jesteśmy poza konkursem, bo nie przeszłyśmy eliminacji do
                                                    idola.
                                                    Po kolejne primo: Jesteśmy facetami.

                                                    Pierwsze zetknięcie ze zhomeopatyzowanym burakiem, jest zawsze przyjemniejsze
                                                    niż spotkanie z burakiem prawdziwym typu Endrju L i Ojciec Ry. Oni nie dają się
                                                    potencjonować.

                                                    A w ogóle to mowiłam: Szatap. Cisza, bo zbanuję wszystkich.
                                                  • tom_j23 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 20:57
                                                    beba2 napisała:

                                                    > Po drugie primo: Wywody Stefana super, szkoda, ze jego argumenty
                                                    > są opierane na ( przepraszam, ale muszę ) gównianych pod względem
                                                    > wiarygodności źródłach internetowych.

                                                    Z tym internetem - to bym nie przesadzał. Owszem - są w internecie "gówniane"
                                                    informacje, ale są i również wiarygodne. Podpieram się internetem, bo to
                                                    ułatwia dyskusję (podaję link i z głowy), ale moje poglądy są w większości
                                                    wypadkową przejrzenia iluś tam stron (w tym renomowanych serwisów
                                                    anglojęzycznych) oraz innych źródeł. Nie podaję Wam wszystkich źródeł, bo to
                                                    bez sensu (komu chciałoby się to studiować). Podaję to, co moim zdaniem jest
                                                    wiarygodne i odsiane od plew.

                                                    > A w ogóle to mowiłam: Szatap. Cisza, bo zbanuję wszystkich.

                                                    A banuj - co mi tam :-).


                                                    Stefan

                                                  • beba2 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 21:45
                                                    Dobra, dostajesz bana.
                                                  • tom_j23 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 24.08.05, 21:47
                                                    beba2 napisała:

                                                    > Dobra, dostajesz bana.

                                                    Zaraz - obiecywałaś wszystkim!

                                                    Stefan
                                                  • beba2 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 25.08.05, 11:39
                                                    Ale tylko Ty się zgodziłeś :P
                                                  • kama58 Re: ... na czerwono po buraczkach - eksperyment? 25.08.05, 11:42
                                                    beba2 napisała:

                                                    > Ale tylko Ty się zgodziłeś :P

                                                    Dokładnie :):):)
    • beba2 Re: katar i kaszek od 2 tygodni 22.08.05, 15:08
      No dobra, juz zrozumiem syropek ambroxol, eurespal też zdarza się lekarzynom
      przepisywać. Ale jak już podają go równocześnie z innym lekim o charakterze
      antyhistaminowym ( tu clemastinum ), to ja wymiękam.
      Ale nie będę znowu pyszczyć na lekarzy. Trzeba by było ich wszystkich wsadzić
      do kotłaz gorącą wodą. Albo moze zimny prysznic na zakute łby. mam dość jak
      czytam takie maile. Jak znajdę trochę więcej czasu to napiszę coś konkretnego.
      • dorek3 Re: katar i kaszel od 2 tygodni 22.08.05, 23:10
        Przegladając szybko forum do mojeg niehomeopatycznego umysłu przyszedł jednyny
        pomysł aby dac dzieciakom HOMEODOSE 8: 20 kropli w 100 ml. Dałam łyżeczkę
        wieczorem i kazałam dziadkowi tak podawać przez cały dzień. Może być?
        Coś jeszcze należy im podać?
        Postanowiłam pójść do dr Oczkowskiego, ciekawe czy teraz przyjmuje czy
        urlopuje.
        • very_martini Re: katar i kaszel od 2 tygodni 23.08.05, 10:19
          Próbuj, ale powiedz dziadkowi, żeby dolał do tego jeszcze z pół litra - taniej
          będzie:) Producento zależy na tym, żeby ludzie zużuwali tego jak najwięcej, więc
          każą takie nieziemskie ilości wlewać, 5 kroplu by zupełnie wystarczyło, ale tym
          sposobem miałabyś buteleczkę na długo dłużej, a im nie o to chodzi.
          Jak wrócisz do domu i objawy będą mniejsze - czego Wam życzę - to spokojnie
          możesz odstawić.
          W kwestii Oczkowskiego - nic prostszego, jeno zadzwonić. Ten lekarz dobrze się
          sprawdza w stanach ostrych.

          16%VOL
          22%VAT
          • dorek3 Re: katar i kaszel od 2 tygodni 23.08.05, 14:49
            Jestem chemikiem z wykształcenia i stężenie wydawało mi się i tak niewielkie.
            Wiem, że to nie do końca chodzi o ilość, ale to odruch.
            • very_martini Re: katar i kaszel od 2 tygodni 23.08.05, 14:51
              Oooo, stężenie to bardzo drażliwe słowo w niektórych antyhomeokręgach:)

              16%VOL
              22%VAT
              • beba2 Re: katar i kaszel od 2 tygodni 23.08.05, 15:30
                Ciekawe jak można nazwać stężenie, którego nie ma ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka