Dodaj do ulubionych

fluorować zęby?

03.10.06, 09:20
Leczę syna homeopatią klasyczną. Czy można fluorować zęby takiemu dziecku?
Pytanie dziwne, ale nie znalazłam na nie odpowiedzi w książce, a do lekarza
nie mogę się dodzwonić. Ostatnio dowiedziałam się, że nie można smarować
dzieci z kremem z filtrem oraz używać nic co odstarsza komary, meszki itp.
Dlatego wolę się upewnić, żebym miała czyste sumienie:)
Obserwuj wątek
    • marciszonka Re: fluorować zęby? 03.10.06, 10:35
      Ja z czystym sumieniem jestem wrogiem fluoryzacji w ogóle. Bo najczęściej to
      nasze dzieci mają za dużo fluoru, wystarczy, ze piją wodę z ujęć miejskich i
      zjadają odrobinę pasty zębów przy każdym myciu, o rybach w diecie nie wspomnę. A
      nadmiar fluoru to czarne zęby i co najgorsze - nadpobudliwość. Wrzuć w google
      hasło "nadmiar fluoru" to zobaczysz.
      • agawa5 Re: fluorować zęby? 05.10.06, 09:08
        FLUOR - LEKARSTWO CZY TRUCIZNA?

        Wszyscy wiemy, do czego używa się fluoru - od lat 50. XX wieku jest cudownym
        składnikiem past do zębów, dzięki któremu możemy rzadziej chodzić do dentysty.
        Fluor dodaje się też do wody w kranach, by chronił zęby. Taka jest wersja
        oficjalna. A jak jest naprawdę?

        Po pierwsze - fluor w pastach do zębów chroni zęby u ludzi jedynie do 20. roku
        życia. I to jedynie wtedy, gdy się go nie przedawkuje. Faktycznie - potrafi
        wzmocnić szkliwo zębów, ale zażywany w zbyt wielkich dawkach może jednocześnie
        spowodować wiele chorób somatycznych i psychicznych.

        Słynne akcje fluoryzowania zębów uczniów szkół podstawowych zaowocowały w
        Wielkiej Brytanii serią procesów sądowych. Okazało się, że u wielu dzieci
        doszło do przebarwień szkliwa, zęby stały się łamliwe i chropowate. W 1996 roku
        10-letni Kevin otrzymał 1000 funtów odszkodowania od koncernu Colgate
        Palmolive, znanego producenta pasty do zębów. U chłopca stwierdzono fluorozę,
        czyli zatrucie fluorem.

        A czy fluor naprawdę w znacznym stopniu chroni zęby dzieci przed próchnicą?
        Ekspertyza przeprowadzona na zlecenie Amerykańskiego Instytutu Badań
        Stomatologicznych wykazała, że właściwie nie ma różnicy między liczbą ubytków w
        zębach dzieci mieszkających na terenach objętych fluoryzacją i na nieobjętych.


        Gorszy od ołowiu

        Niewielu ludzi wie, że fluor tak naprawdę jest trucizną. Często też jest
        głównym składnikiem leków psychotropowych, a także... trutek na insekty.
        Opublikowane niedawno badania wykazały, że fluor dodawany do wody może
        spowodować poważne zaburzenia genetyczne, odwapnienie kości, raka. Jest gorszy
        od ołowiu! A w Polsce, innych krajach byłego bloku komunistycznego oraz m.in. w
        Wielkiej Brytanii wodę się od lat fluoryzuje. Wiele krajów demokratycznych nie
        wprowadziło jednak tego zwyczaju. Dlaczego?

        Otóż nikt nigdy nie przeprowadził szczegółowych badań nad skutkami
        długotrwałego zażywania fluoru.

        Owszem, mówi się oficjalnie, że fluor jest bezpieczny, o ile nie przekracza się
        pewnej ustalonej dawki. Ale jeśli ludzie piją dużo wody z kranu (nawet
        przegotowanej), często myją zęby pastą z fluorem (a niezwykle trudno jest kupić
        inną), to jak mogą być pewni, że wielokrotnie nie przekraczają takiej dawki?
        Podobnie jest z aspartamem, słynnym słodzikiem bez kalorii. Jest bezpieczny,
        gdy spożywamy go w niewielkich ilościach. Tyle tylko, że tak wiele różnych
        artykułów spożywczych go zawiera: soki, wody gazowane, witaminy, cukierki itp.
        Można się nim nafaszerować po dziurki w nosie, a producenci rozłożą ręce i
        powiedzą: przecież zawartość aspartamu w naszym produkcie jest dopuszczalna i
        bezpieczna!

        Rodzi się pytanie: skoro tak wielu uznanych naukowców od dziesięcioleci próbuje
        zainteresować władze szkodliwością fluoru, to dlaczego nikt nic nie robi? Kiedy
        nie wiadomo, o co chodzi, zazwyczaj chodzi o pieniądze. I być może o władzę nad
        ludźmi.


        Totalitarna kontrola umysłów

        Od początku XX wieku wiedziano, że podawanie ludziom niewielkich dawek fluoru
        sprawia, że są bardziej ulegli i podatni na manipulację. Gdy więc podczas II
        wojny światowej hitlerowcy szukali sposobu, by otumanić więźniów obozów
        koncentracyjnych, zaczęli podawać im duże dawki fluoru w wodzie pitnej.
        Produkcję fluoru zlecili koncernowi I.G.Farben z Frankfurtu.

        Po zakończeniu wojny do Niemiec przyleciał wysłannik rządu USA, Charles Elliot
        Perkins, chemik, który miał przyjrzeć się hitlerowskim metodom kontroli
        umysłów. Odnalazł on dokumenty stwierdzające, że zanim wybuchła wojna niemiecko-
        radziecka w 1941 roku, oba totalitarne reżimy wymieniały się informacjami na
        temat sposobu panowania nad masami. "Bolszewicy uznali dodawanie leków do wody
        jako idealny sposób na skomunizowanie świata" - napisał w raporcie. Fluor
        nadawał się do tego celu znakomicie - nie dość, że wywoływał w umysłach
        pożądane reakcje, to jeszcze można było uzasadnić jego użycie tym, że chroni
        zęby. Z trucizny zrobiono lekarstwo.

        Ale to sami Amerykanie rozpropagowali cudowne właściwości fluoru. Fabryki
        koncernu I.G.Farben jako jedyne nie były bombardowane przez aliantów - pewnie
        dlatego, że wielu amerykańskich biznesmenów ulokowało tam duże pieniądze, m.in.
        rodzina Mellonów. Po wojnie Mellonowie założyli Amerykańskie Przedsiębiorstwo
        Aluminiowe (ALCOA) - a fluor jest toksycznym odpadem przy produkcji aluminium.
        Coś z nim trzeba było zrobić. ALCOA oraz inne zakłady produkujące fluor
        sfinansowały badania, z których wynikało, że małe ilości fluoru nie są
        szkodliwe dla zdrowia. W raporcie całkowicie pominięto szkodliwe skutki
        oddziaływania tej substancji na organizm i mózg ludzki. Natomiast podkreślono
        zbawienny wpływ na zęby.

        W latach 40. XX wieku w kilku miastach USA rozpoczęto fluoryzację wody, a kilka
        firm zaczęło dodawać tę substancję do past do zębów. I lawina się potoczyła...

        Fluor jest jednym z głównych składników leków psychotropowych. Wzmacnia ich
        działanie. Gdy do popularnego leku uspokajającego Valium dodano fluor, powstał
        środek o silniejszym działaniu, Rohypnol. Inny, niezwykle silny środek
        uspokajający z fluorem, Stelazinum, jest używany w domach opieki społecznej i w
        szpitalach psychiatrycznych na całym świecie. Międzynarodowy Uniwersytet na
        Florydzie opublikował raport, w którym stwierdzono, że roztwór fluorku potasu o
        stężeniu 0,45 ppm wystarczy, by znacznie spowolnić nasze reakcje sensoryczne i
        umysłowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka