sasza_71
04.10.06, 08:51
zaczęło sie standardowo- corcia przynosi ze szkoły inf wirusowa gornych drog
oddechowych,ktora szybko u niej sie konczy-i jeszcze szybciej łapie ja roczny
syn.
Oscillo nie zatrzymało objawow-z wodnistym katarem walczylismy
podpowiedziabym tu allium cepa i 15 CH i homeodose nr8,a gdy zaczal filipka
bardzo meczyc kaszel-bedacy odpowiedzia na splywajacy katar-siegnelam po
kompleks dagomedu-z wody, bez efektow i w koncu po Ipeca complex- filoipa
wczoraj kaszel meczyl niemal non-stop,raczej suchy,meczacy,czasem zabrzmial
jakby miekko,no i dosyc czesto wygladalo na to,ze maly ma przy tym odruch
wymiotny.Bez temperatury,spocona skórka, rumience lekkie.
Poadalam 2 dawki ipacei- przed snem i w nocy ,gdy maly sie przebudzil.Spal
nie kaszlac niemal cala noc(wczesniej wciaz kaszel go wybudzał).No i moglabym
pomyslec,ze sukces,gdyby nie orkiestra deta,ktora zaczela wygrywac w jego
klatce pirsiowej...
Odruch kaszlu w pozycji lezacej niemal zniesiony, teraz-po przebudzeniu juz
w pionie Filip pozbywa sie tego co mu sie nazbierało w nocy.
Podam cos na rozrzedzenie wydzieliny-antimonium tataricum?czy podawac dalej
Ipeca Complex?Lekarz-niestety nie homeo,ale lubiacy kulki dopiero popołudniu.
Nie chce ta Ipeca zafalszowac obrazu...
A ,katru na razie nie widze...
Madre głowy,pomozcie,bardzo prosze,