dominika1975
02.01.07, 14:56
Jako laik z dużym dystansem podchodzę do tematu bo skoro nauka udowodniła
nieskuteczność leków homeopatycznych naukowo to co dopiero ma myśleć prosty
człowiek.Przeczytałam sporo wątków z tego forum i jedno co mnie tu
najbardziej ujmuje to duża troska szczególnie rodziców o zdrowie swych
pociech.Gdyby nawet leczenie nie przynosiło efektów to nikt tak jak
rodzic"homeopata" nie pochyli się nad dzieckiem,nie będzie tak wnikliwie
obserował jego objawów-jednym zdaniem nie będzie z taką troską otaczał
dziecko.Napewno z wygody czy z innego zamysłu nie zdecyduje się na leczenie
antybiotykiem i wdroży wszystkie możliwe metody naturalne zanim spasuje.To
wszystko jest jak najbardziej na plus-brawo.Drugi aspekt który tu powszechnie
dominuje to czas na wyzdrowienie-nie będę cytować ale mniej więcej to w
skrócie wygląda tak-"...jest choroba,podałam to i to,po paru godzinach-trochę
lepiej,chyba na to idzie-mija dzień-..jest super,mniej kaszle ,smarcze itp,3
dzień kryzys-gorzej,chyba trzeba zmienic leki homeopatyczne na inne-5 dzień
zdecydowana poprawa,te kulki XYZ trzeba było dać od razu.po chorobie.."-
Prawda jest TEŻ taka,że w większości chorób u dzieci(80% wirusowe)trzeci
dzień to dzień przesilenia a z uwagi na samocofający się charakter wirusowej
infekcji(nawet nie leczonej)5 dzień faktycznie finalizuje
chorobą.Dzieci "homeopatyczne"nie tknięte antybiotykiem,mające szanse same
wytworzyć swój system immunologiczny,podejmą same próbę walki z infekcją,bez
ingerencji paracetamolu,środka przeciwzapalnego czy jeszcze innej
chemii,dlatego z reguły są zdrowsze od dzieci leczonych
tradycyjnie.Reasumując,homeopatia jak dla mnie to próba leczenia bez leczenia-
a organizm,któremu nie będzie się przeszkadzać powinien sam poradzić sobie z
chorobą.