Dodaj do ulubionych

przedawkowałam (?)

29.10.08, 14:05
Po krótce (bo historia choroby jest długa)
Córka 3 lata - od ponad pół roku walczymy z przewlekłymi gradówkami (takie
upierdliwe, niegojące się jęczmienie na powiekach). Medycyna konwencjonalna
proponuje operację, na którą się nie zgadzam, bo uważam, że nic nie da w tym
wypadku, bo córce wyskakują nowe gradówki, w nowych miejscach na powiekach.
U lekarza homeopaty, próbowałam 6 różnych leków, w tym sprowadzane z zagranicy
(o które tu na forum też pytałam) m in. pulsatilla, thuja, staphysagria i
ostatni lolium thumulentum.
Brak znaczących zmian.
Znajoma homeo zasugerowała sulfur (w najwyższej potencji, nie pamiętam bo
kupiłam kilka kulek od niej).
I miało być tak:
1 kulka na wodzie
i jeśli nie będzie gorzej to po 3 dniach przez 5 dni 1 kulka z wody
a jeśli będzie gorzej to nic więcej nie dawać.

I ja to pomyliłam.
Córkę po tym Sulfurze wysypało na jednym oku w 4 miejscach i ja ją jeszcze
przez 5 dni poiłam.

Co w takich sytuacjach?
Czy daje się jakieś antidotum?

Nie wygląda córcia moja za ciekawie teraz, ale może to tak ma być?
Obserwuj wątek
    • very.martini Re: przedawkowałam (?) 29.10.08, 14:18
      Zadzwoń do homeo najlepiej. Ja bym nie kombinowała nic na własną rękę,
      czekała na wysyp tych gradówek w ramach pogorszenia pierwotnego,
      cieszyła się, jeśli nastąpi, a potem czekała, aż znikną.
      Nie sądzę, źebyś bardzo nabroiła.

      16%VOL
      22%VAT
    • 5_monika Re: przedawkowałam (?) 29.10.08, 14:20
      czyli rozumiem,że podałaś przez kila dni Sulfur w jakiejś
      wys.potencji (bo nie wiesz jakiej, niedobrze) niezależnie od tego
      jakie wyst.objawy ?
      podawałaś raz dziennie sulfur z wody ?

      czy dziecko wysypało w miejscach gdzie kiedyś były zmiany ?
      jak ogólnie czuje się dziecko ?
      odstaw na razie lek i nie podawaj kolejnej dawki, sama przestanie
      działaś, z wody działa krócej niż granulka podana doustnie
      zaznajomiłaś się wogóle z objawmi, konstytucją Sulfur ?

      zapytaj o tą potencję
      • 5_monika Re: przedawkowałam (?) 29.10.08, 14:23
        nie zrozumiałam chyba "znajoma homeo" to lekarka u której byłaś ??
        jeśli tak to czy pomuyliłaś dawkowanie czy nie (nic nie namieszałaś)
        zadzwoń i powiedz o objawach.
        pzdr
        • bluebebe Re: przedawkowałam (?) 29.10.08, 20:24
          5_monika napisała:

          > nie zrozumiałam chyba "znajoma homeo" to lekarka u której byłaś ??
          > jeśli tak to czy pomuyliłaś dawkowanie czy nie (nic nie namieszałaś)
          > zadzwoń i powiedz o objawach.
          > pzdr

          Znajoma Homeo, to NIE lekarka, u której byłam. Tak jak wspomniałam, po 6 lekach
          nietrafionych dałam sobie spokój. I podczas prywatnej rozmowy ze znajomą
          farmaceutką dowiedziałam się, że ona od X lat zajmuje się homeopatią. Zebrała
          dokładny wywiad, zapytała o leki brane wcześniej i zaproponowała mi Sulfur. Ja,
          żeby nie zrobić jej przykrości;) go użyłam, bo już nie wierzyłam, że mojej córce
          cokolwiek pomoże i bęc! wysypało jak grzyby po deszczu. Nie mogę zwalić tego na
          zbieg okoliczności, bo od 2 miesięcy nie miała nowych gradówek, tylko ranki na
          powiekach po starych.
          Ja się jej przyznałam, że pomyliłam co mam robić i podawałam dalej mimo
          nasilenia objawów. Ona mi powiedziała, że to nic złego, ale minę miała taką,
          jakby bardziej chciała mnie uspokoić, niż jakby faktycznie tak było. Dlatego
          dopytuję.
          Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać tylko, że przebieg gradówki nie jest tak
          oczywisty jak kaszel, czy katar. Najpierw pojawia się plamka na powiece, która
          zanim stanie się gradówką to potrzebuje kilku dni. Dlatego ciężko byłoby mi i
          tak po 1 podaniu leku stwierdzić, czy nastąpiło pogorszenie czy nie.

          Dziękuję za Wasze odpowiedzi.
          • very.martini Re: przedawkowałam (?) 29.10.08, 20:36
            Skoro gradówek nie było od dłuższego czasu i zaczęły
            tak nagle wyskakiwać po podaniu kulek, to wygląda na
            to, że to pogorszenie po leku.
            Potencja, którą podałaś, ma głębokie działanie, więc
            te gradówki najprawdopodobniej będą się mnożyć (ale
            też pewnie szybciej znikać) i mogą również pojawić się
            jakieś stare, zaleczone dolegliwości z głębokiego
            dzieciństwa (jeśli były), więc obserwuj dziecko
            zwracając też uwagę na stan emocjonalny.
            A na drugi raz jednak zaglądaj w notatki;)

            16%VOL
            22%VAT
      • bluebebe Re: przedawkowałam (?) 29.10.08, 20:18
        5_monika napisała:

        > czyli rozumiem,że podałaś przez kila dni Sulfur w jakiejś
        > wys.potencji (bo nie wiesz jakiej, niedobrze) niezależnie od tego
        > jakie wyst.objawy ?

        Cyba potencja 200 000 CH, ale nie dam sobie nic uciąć, że taka.
        Podałam w 1. dniu kulkę z wody pół przed kolacją i pół po kolacji. A potem
        (czego nie powinnam była robić) po 3 dniach przez 5 dni podawałam 1 kulkę na
        dzień z wody - poiłam przez cały dzień kilkoma łykami, aż do końca "mikstury".

        > podawałaś raz dziennie sulfur z wody ?

        1 kulka na dzień - pojenie przez cały dzień.

        > czy dziecko wysypało w miejscach gdzie kiedyś były zmiany ?

        nie, zupełnie nowe miejsca.
        > jak ogólnie czuje się dziecko ?

        doskonale, tak jak przed kulkami. Gradówki nie są bolesne.

        > odstaw na razie lek i nie podawaj kolejnej dawki, sama przestanie
        > działaś, z wody działa krócej niż granulka podana doustnie
        > zaznajomiłaś się wogóle z objawmi, konstytucją Sulfur ?

        Po 5 dniach odstawiłam i dopiero jak córkę wysypało to sięgnęłam do notatek
        Homeo i przeczytałam, że nie powinnam była podawać przez te 5 dni jak się pogorszy.

        Nic nie czytałam, ten lek podałam "dla świętego spokoju", bo po 6 propozycjach
        leków homeo w ogóle nie wierzyłam, że zadziała, więc na zasadzie "a, co mi szkodzi".

        > zapytaj o tą potencję
    • drhuldaclark Re: przedawkowałam (?) 22.12.20, 10:03
      Ja swoją gradówke usunelam 1,5 roku temu, jak wyleczyć gradówkę? Bardzo prosto.
      Wrócić do natury. Ja byłam u 3 okulistów, w tym w klinice okulistycznej na Stawowej we Wroclawiu i u kazdego uslyszalam, ze tak dużą i starą gradowke usunie sie jedynie przez zabieg naciecia, nie ma innego sposobu, nic bardziej mylnego, gradowke wyleczylam w kilka dni: ugotowane jajko (jeszcze cieple ale nie gorace!) pocieralam gradowke (musi to zmieknac i wtedy robi sie samoistnie mala dziurka pod powieka i to wyplywa), jajko mozna zastapic lyzką, ktora sie moczy w cieplej / bardzo cieplej wodzie i pociera, ja oba sposoby stosowalam na przemiennie. Oraz co bardzo wazne - robienie okladow z pokrzyby lub/i gojnika - oba produkty kupimy w kazdym zielarskim, a nawet w zabce i gojnik i pokrzywe mozna dostac, wate moczylam w takim naparze (pod przykryciem zaparzalam gdzies 20/30 min) i jeszcze cieple na oko, i nieraz tylko przemywalam a nieraz na cala noc zostawialam (tasma przymocowane). Pokrzywa i gojnik wyciagaja z organizmu caly syf. (pamietajmy, ze taka gradowka robi sie od tego, ze organizm ma juz tyle toksyn, metali ciezkich, i bardzo czesto pasozytow, ze nie daje juz rady i musi ten syf gdzies wyrzucic). Wrocmy do ziol, dlaczego nadal wierzymy lekarzom! To nie pierwsze problemy zdrowotne, ktore wyleczylam w naturalny sposob.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka