wolta2
26.04.21, 09:08
W niedzielę będąc na spacerze w lesie spotkałam sarny. Pomyślałam, że są biedne, bo nie bardzo mają miejsce dla siebie w naszym lesie. Było to w okolicy ulicy Tadeusza. Wszędzie ogrodzenia, karczowiska, nowe domy. A potem dzwonią tacy mieszkańcy lasu, że dziki im podchodzą. Sama bym miała poczucie winy, że mam dom w lesie, bo tyle drzew wycięto i ta świadomość, gdzie podzielą się zwierzęta...