Dodaj do ulubionych

Mówicie prawdę?

20.07.07, 15:12
Tak mnie natchnęło po wczorajszym holidejowaniu wink
Mówicie kelnerowi prawdę gdy pyta czy danie smakowało?
Przeważnie smakuje i nie ma problemu żeby w zachycie potwierdzić,
ale co w przypadku gdy danie jest delikanie mówiąc nijakie acz jadalne?

Wczoraj przewidzieliśmy to pytanie i odpowiedź poprzedziła nawet mała
dyskusja w wąskim gronie smile I tak ja i Irol byliśmy za tym, żeby nie psuć
atmosfery i powiedzieć, że było OK (bo obsługa taka miła była), a Mefistto
i agata to by raczej wygarnęli wink
Koniec końców powiedzieliśmy że było w porządku, chociaż bez entuzjazmu rzecz
jasna.

Ale teraz tak się zastanawiam: czy gdybyśmy powiedzieli prawdę, że dania mdłe
i nijakie, niedoprawione itede to coś by zmieniło, kucharz by się bardziej
przykładał wink czy też byłoby to faux pas?

Jak widać sezon ogórkowy to i problemy mam niesamowite wink
Obserwuj wątek
    • hansei Re: Mówicie prawdę? 20.07.07, 15:15
      Polecam związaną z Twoimi wątpliwościami książkę "Gra w manipulacje-wywieranie
      wpływu dla uczciwych" Robert Joule, Jean Beauvais, GWP. Pozdrawiam
    • shelmahh Re: Mówicie prawdę? 20.07.07, 16:07
      niestety nie mowie prawdy w tym temacie..po prostu wiecej nie przychodze w dane
      miejsce jesli cos mi nie pasowalo :\
      • surmia Re: Mówicie prawdę? 21.07.07, 11:35
        A ja walę prosto z mostu. Jak jedzenie jest wstrętne, to na pytanie
        "Smakowało?!?!?!?" (które uzupełnione jest najczęściej szerokim uśmiechem i
        wyrazem twarzy wyrażającym oczekiwanie) najzwyczajniej mówię z uśmiechem "nie do
        końca". Kelnerzy raczej mają wówczas głupie miny i czasem śmiesznie reagują. Ja
        cały czas uprzejma i uśmiechnięta. Jasne, że już mnie tam więcej nie będzie, ale
        i nie pozostawiam pracowników w przekonaniu nieomylności i mistrzostwa.

        A już najfajniej było niedawno w Pizza Hut (fantastyczną lazanię szpinakową mają
        - uwielbiam), gdy zamówiłam caffe latte. Lubię ją ale bez cukru. W ogóle
        nienawidzę kawy z cukrem. Żadnej. No i zjadłam spokojnie, kelnerka przyniosła
        kawę, śliczną z gęstą pianką...piję...i...feeeeeee słodka. Okazało się, że jak
        ta sierota najzwyczajniej nie doczytałam w menu, gdzie jak wół napisane było, że
        latte z jakimś syropem jest. I uwaga, teraz najlepsze - kelnerka widocznie
        zauważyła moją minę, podeszła i zapytała co jest. Stwierdziłam, że kawa jest
        wstrętna. Kelnerka miała oczy jak spodki. Wytłumaczyłam jej, a w tym czasie mój
        mąż zaczął nam przerywać, chcąc zamówić mi drugą kawę, bez tego syropu. I co?
        Kelnerka spokojnie poszła do kuchni i przyniosła mi kawę bez syropu, życzyła
        smacznego. Nie doliczyła jej do rachunku. Byłam dość zszokowana, bo to ani żadna
        super-hiper restauracja, ani ja gwiazda, a tu taka niespodzianka. No, naprawdę
        tej kelnerce zależało, żebyśmy byli zadowoleni. Dostała spory napiwek.
        • feelek Re: Mówicie prawdę? 24.07.07, 00:19
          1. kiedyś, w latach 80 poszliśmy z rodzicami do Karczmy Słupskiej w Wawie przy
          Czerniakowskiej
          wtedy w knajpach nie podawano nic normalnego do jedzenia, mieliśmy wybór między
          stekami z koniny i baraniny, które smakowały jak podeszwa buta wielosezonowego
          wprowadzonego wtedy na kartki...
          nie mogliśmy sobie odmówić i jak kelnerka przy płaceniu rachunku zapytała nas
          czy nam smakowało to powiedzieliśmy z Ojcem, ze nie i zgodnie z sugestią z menu
          powiedzieliśmy jej że polecimy ich knajpę naszym wrogom
          2. ale teraz to już inaczej: ostatnio jadłem jakieś ohydztwo, ciągle o tym
          marudziłem rodzinie przy stole ale jak przyszła kelnerka to na pytanie czy
          smakowało odpowiedziałem jej z uśmiechem, że nigdy nie jadłem czegoś
          podobnego...
          w sumie to przecie nie skłamałem
          ---------------------------------
          to byłem ja - Zabijacz Wątków
          • chiste Re: Mówicie prawdę? 24.07.07, 09:55
            Kiedyś, na studiach, stałem z kumplem w kolejce w sklepie monopolowym na ul.
            3-go Maja w Lublinie. Był czerwiec, cały Sławinek pachniał kwiatami, a mojemu
            koledze zachciało się alkoholu. Jako studenci - wiadomo - liczyliśmy każdy
            grosz, więc wódka ze Statoilu o tej porze odpadała. Trzeba było iść do centrum.

            Stoimy w tej kolejce w sklepie monopolowym przy ul. 3-go Maja, a ogonek jest
            długi, bo wiadomo... Środek miasta, pora wieczorowa, wielu innych spragnionych
            studentów.
            A wybór w tym sklepie marny. Palikot dopiero rozkręcał w regionie alkoholowy
            interes i nawet wino Ambra było wtedy rarytasem.

            Więc dalej z nogi na nogę przestępowaliśmy, na półkach trzy
            rodzaje "wiśniówki" - z wiśni, z porzeczek i z pomarańczy...
            W końcu, stajemy przed obliczem ekspedientki i mój kolega mówi:
            - Poproszę dwie wiśniowe wiśniówki.

            Na to dictum ekspedientka już wykonała ruch wkierunkopółkowy, kiedy przepitym
            głosem odezwała się stojąca za nami kwiaciarka z Krakowskiego Przedmieścia:
            - Nie dawaj im tego. Daj im porzeczkówkę.

            Zbaranieliśmy. Ekspedientka na chwilę zamarła między ladą a półką, po czym
            podała dwie porzeczkówki, my zapłaciliśmy, podziękowaliśmy i już mieliśmy
            wychodzić, kiedy kwiaciarka odwróciła się do nas i na pożegnanie znów wypaliła
            do nas tym himilsbachowskich akcentem:
            - I pamiętajcie! Z wiśniówek najlepsza jest czarna porzeczka!

            Myślę, że ona mówiła prawdę.
            • surmia Re: Mówicie prawdę? 24.07.07, 10:58
              hi hi hi cudna opowieść. Nie ma to jak doświadczenie tubylców. A ci z Lublina są
              w ogóle cool. Wiem, bo też miałam do czynienia z pewną uczelnią lubelską i
              tubylcami....z wiśniówką w mniejszym zakresie, za to kiedyś próbowałam "wina" o
              wdzięcznej nazwie - GULGUŚ.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka