Gość: brak_mi_słów
IP: *.dialup.medianet.pl
02.09.04, 17:15
Początek sierpnia b.r...... wiata przystanku autobusowego w W-wie przy ul.
Ryżowej ...pod wiatą troje ludzi....starsza kobieta, młoda kobieta i
mężczyzna w średnim wieku.....rozpędzony Opel Vectra trafia w sam środek
wiaty....kierowca nie jest pijany, ponoć ktoś zajechał mu drogę......betonowy
kosz na śmieci siła uderzenia wyrzuca na odległość 6 m......młoda kobieta
wychodzi z tego cało.....starsza kobieta z lekkimi obrażeniami i w szoku
trafia do szpitala......mężczyzna (syn starszej kobiety) uderza głową o słup
wiaty......z dziurą w głowie wielkości pięści zabiera go karetka.....trafia
na OIOM......umiera po 20 dniach......brak mi słów.