Dodaj do ulubionych

schladzanie turbiny

IP: 149.232.27.* 28.07.03, 13:36
slyszalem wielokrotnie ze w autach wyposazonych w turbosprezarke zaleca sie
przed wylaczeniem silnika odczekac jakis czas na postoju aby schodzic turbine.

pytanie 1: co to daje?
pytanie 2: czy zalecenie to stosuje sie do wszystkich silnikow wyposazonych w
turbine?
pytanie 3: jaki czas nalezy odczekac?

pzdr
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: schladzanie turbiny IP: *.telia.com 28.07.03, 13:42
      Jezeli jedziesz autostrada,i dobrtze obciazasz silnik, wmomencie juz dania
      sygnalu ze skrecasz na postoj i praktycznie jedziesz na luzie,wystepuje juz
      schladzanie turbosprezarki i w momencie zatrzymania pojazdu nalezy odczekac
      okolo 1minuty na wolno chodzacym silniku.
      Powoduje spadniecie temperatury oleju i to praktycznie wystarcza,nie zrobisz
      tego tam sa bardzo precyzyjne pasowania i delikatne lozyska,nasteouje poprzez
      wylaczenie gwaltowne silnika skok temperatury ,ktoiry moze doprowadzic do
      uszkodzenia turbiny,sam zespol turbosprezarki jest doisc drogi przewaznie
      ksztaltuje sie okolo 1000 dolcow za urzadzenie regenerowane.Pzdr.Michal
    • greenblack Re: schladzanie turbiny 28.07.03, 13:48
      Gość portalu: cicero napisał(a):

      > pytanie 1: co to daje?

      Daje schłodzenie turbiny, wydłuża jej żywotność. Turbina jest chłodzona i
      smarowana olejem silnikowym. Wyłączenie silnika pozbawia ją tego. Turbina kręci
      się nawet ponad 250000 obr./min. Takie prędkości nie da się wytracić od razu.
      Po wyłączeniu silnika turbina pracuje na sucho, co w skrajnych przypadkach może
      doprowadzić do usmażenia turbiny.

      > pytanie 2: czy zalecenie to stosuje sie do wszystkich silnikow wyposazonych w
      > turbine?

      Tak.

      > pytanie 3: jaki czas nalezy odczekac?

      Co najmniej 40 s do nawet 3 minut przy silnikach z turbo dołączonym przez
      tunera. Niektórzy mogą się z tego śmiać, ale taka jest prawda.

      > pzdr

      Pozdrawiam
    • bisnesmen Re: schladzanie turbiny 28.07.03, 14:00
      Nie ma się z czego śmiać, konstruktorzy Dodge Ram zalecają w instrukcji
      konkretne wartości trzymania silnika na wolnych obrotach przes wyłączeniem.
      I tak:
      Zwykła jazda, nieobciążone auto, turbosprężarka - chłodna, zalecany czas poniżej 1 min.
      Zwykła jazda, auto obciążone, turbosprężarka - ciepła, zalecany czas - 1 min
      Autostrada, auto średnio obciążone, turbosprężarka - ciepła, zalecany czas - 2 min.
      Ruch miejski, auto obciążone, turbosprężarka - ciepła, zalecany czas - 3 min
      Autostrada, auto obciążone, turbosprężarka - ciepła, zalecany czas - 4 min.
      Jazda w górach, auto obciążone, turbosprężarka - gorąca!, zalecany czas - 5 min
      • greenblack Re: schladzanie turbiny 28.07.03, 14:22
        A w którym Ramie jest turbo? Biznesmenie, a Ty jak długo schładzasz swoje turbo?


        Pozdrawiam
        • Gość: Dennis Re: schladzanie turbiny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.03, 17:41
          Bisnesmenowi chodziło pewnie o silniki diesla:
          - 5.9L Cummins Turbo Diesel Engine
          - 5.9L High Output Cummins Turbo Diesel Engine

          Pozdrawiam
          • greenblack Re: schladzanie turbiny 28.07.03, 17:48
            No tak, zapomniałem, że w USA jednak czasem montują diesle;)


            Pozdrawiam
        • bisnesmen Re: schladzanie turbiny 28.07.03, 21:22
          greenblack napisał:

          > A w którym Ramie jest turbo?
          Kolega Dennis (dzięki) jednak znalazł takiego Rama...

          > Biznesmenie, a Ty jak długo schładzasz swoje turbo?
          Przez jedną sesję gry w węża na komórce.

          > Pozdrawiam
          Ja Ciebie również, Złośliwcze ;)
    • devote Re: schladzanie turbiny 28.07.03, 23:04
      nie mosisz specjalnie czekac na postoju.wystarczy ze ostatnie pare minut jazdy
      bedziesz jechal normalnie i spokojnie.tego typu schladzanie stosuje sie gdy
      jedzie sie naprawde ostro i gdy dajesz mu w dupe :).u mojego kumpla w Golfie
      1.8T po naprawde ostrej jezdzie mozna wieczorem zobaczyc jak turbo sie nagrzewa
      i swieci lekko.dlatego uzywa syntetyka ktory jest bardziej odporny na wysokie
      temperatury.
      • devote Re: schladzanie turbiny 28.07.03, 23:14
        a tak przy okazji schladzania powiem jak jest w moim Bora VR6.Co prawda nie mam
        turbo ale jest system schladzania silnika po wylaczeniu.Jak to dziala? w
        silnikach VR6 (volkswagen) jest elektryczna pompa wodna ktora wlacza sie zaraz
        po zgasnieciu silnika.pompa chodzi przez pare minut i plyn krazy po calym
        ukladzie chlodzenia.vw mowi ze musial zrobic takie rozwiazanie poniewaz VR6
        jest tzw: goracym silnikiem poniewaz uklad V silnika ma tylko 15 stopni i
        cylindry sa bardzo blisko siebie co powoduje wieksze nagrzewanie niz w
        silnikach o wiekszym rozstawie cylindrow.
        • Gość: Michal Re: schladzanie turbiny IP: *.telia.com 28.07.03, 23:47
          ten system posiada mercedes w wielu modelach i dragsterytez.Pzdr.<Michal
      • greenblack Re: schladzanie turbiny 29.07.03, 07:55
        devote napisał:

        > nie mosisz specjalnie czekac na postoju.wystarczy ze ostatnie pare minut
        jazdy
        > bedziesz jechal normalnie i spokojnie.

        Czyli np. 2 km przed zjazdem na stację benzynową zaczniesz toczysz się po
        autostradzie 30 km/h.

        tego typu schladzanie stosuje sie gdy
        > jedzie sie naprawde ostro i gdy dajesz mu w dupe :)

        Widziałaś, co powyżej napisał Biznesmen?

        >dlatego uzywa syntetyka

        A czy ktoś poważny wleje dzisiaj olej minerlany czy nawet półsyntetyczny do
        turbobenzynowca?


        Pozdrawiam
        • klemens1 Re: schladzanie turbiny 29.07.03, 12:01
          > > nie mosisz specjalnie czekac na postoju.wystarczy ze ostatnie pare minut
          > jazdy
          > > bedziesz jechal normalnie i spokojnie.
          >
          > Czyli np. 2 km przed zjazdem na stację benzynową zaczniesz toczysz się po
          > autostradzie 30 km/h.

          Liczy się chyba bardziej prędkość obrotowa silnika, a nie prędkość samochodu.
          Wystarczy więc jechać nieco wolniej, a przed zjazdem wrzucić luz - silnik
          chodzi wtedy na minimalnych obrotach i jest mu (i turbinie) bez różnicy czy
          samochód jedzie 130, czy stoi na parkingu. Jak jedzie to nawet lepiej, bo jest
          lepsze chłodzenie.
          • bisnesmen Re: schladzanie turbiny 29.07.03, 12:06
            klemens1 napisał:

            > Liczy się chyba bardziej prędkość obrotowa silnika, a nie prędkość samochodu.
            > Wystarczy więc jechać nieco wolniej, a przed zjazdem wrzucić luz - silnik
            > chodzi wtedy na minimalnych obrotach i jest mu (i turbinie) bez różnicy czy
            > samochód jedzie 130, czy stoi na parkingu. Jak jedzie to nawet lepiej, bo jest
            > lepsze chłodzenie.
            Pewnie, 2 km po autostradzie, jeszcze jak jest z górki, to najlepszy pomysł.
            Można jeszcze silnik wyłączyć, to sobie wytrenujesz ręcę i nogę, śmigając
            ekonomicznie, bezpiecznie i bez wspomagania.
            • klemens1 Re: schladzanie turbiny 29.07.03, 12:19
              > Można jeszcze silnik wyłączyć

              Jeżeli wyłączysz silnik to nie schłodzisz turbiny.

              > to sobie wytrenujesz ręcę i nogę, śmigając
              > ekonomicznie, bezpiecznie i bez wspomagania.

              Co do ekonomiczności: na biegu jałowym spalanie jest niewiele wyższe od 0.
              Co do bezpieczeństwa : spróbuj sam, tylko najlepiej na pustej i prostej drodze,
              bo lekki zakręt może się okazać za ostry.
              • bisnesmen Re: schladzanie turbiny 29.07.03, 20:08
                klemens1 napisał:

                > Jeżeli wyłączysz silnik to nie schłodzisz turbiny.
                > Co do ekonomiczności: na biegu jałowym spalanie jest niewiele wyższe od 0.
                > Co do bezpieczeństwa : spróbuj sam, tylko najlepiej na pustej i prostej drodze,
                >
                > bo lekki zakręt może się okazać za ostry.

                Widzę, że się nie zrozumieliśmy, przyjacielu.
                • klemens1 Re: schladzanie turbiny 30.07.03, 14:10
                  > Widzę, że się nie zrozumieliśmy, przyjacielu.

                  Cóż, takie cholerne życie.
            • Gość: :) Re: schladzanie turbiny IP: *.dyn.optonline.net 29.07.03, 19:54
              bisnesmen napisał:

              >> Pewnie, 2 km po autostradzie, jeszcze jak jest z górki, to najlepszy pomysł.
              > Można jeszcze silnik wyłączyć, to sobie wytrenujesz ręcę i nogę, śmigając
              > ekonomicznie, bezpiecznie i bez wspomagania.

              co zes sie tak uczepikl tych 2 kilometrow jak idiota
              jesli juz jest taka sytuacja ze ma byc tankowanie na autostradzie to od momentu
              zwalniania do momentu zgaszenia silnika mija jakas minuta i to
              wystarczy.zreszta znam ludzi co maja auta z turbo silnikami i nikt z nich nie
              jest paranoikiem aby az tak wariowac z tym chlodzeniem.

              nawet jazda na autostradzie nie jest duzym obciazeniem dla silnika no chyba ze
              maksymalan predkoscia obrotowa silnika.ale kto tak jezdzi?
              • bisnesmen Re: schladzanie turbiny 29.07.03, 20:15
                Gość portalu: :) napisał(a):

                > co zes sie tak uczepikl tych 2 kilometrow jak idiota
                Pierwszy raz napisałem o dwóch kilometrach, jeśli masz problemy z czytaniem
                ze zrozumieniem, zapisz się do szkoły wieczorowej.

                > jesli juz jest taka sytuacja ze ma byc tankowanie na autostradzie to od momentu
                Nic nie pisałem o tankowaniu na autostradzie, to była ironia Grinbleka.

                > zwalniania do momentu zgaszenia silnika mija jakas minuta i to
                > wystarczy.zreszta znam ludzi co maja auta z turbo silnikami i nikt z nich nie
                > jest paranoikiem aby az tak wariowac z tym chlodzeniem.
                Nie wątpię w to, że akurat Twoi znajomi wiedzą o silnikach więcej niż ich
                konstruktorzy.

                > nawet jazda na autostradzie nie jest duzym obciazeniem dla silnika no chyba ze
                > maksymalan predkoscia obrotowa silnika.ale kto tak jezdzi?
                Chyba nie do końca wiesz, o czym piszesz. Wiesz, jakie obroty osiąga
                turbosprężarka?
                • Gość: :) Re: schladzanie turbiny IP: *.dyn.optonline.net 29.07.03, 21:49
                  bisnesmen napisał:

                  >?
                  > Chyba nie do końca wiesz, o czym piszesz. Wiesz, jakie obroty osiąga
                  > turbosprężarka?


                  wiem ile ma obrotow ale przeciez jest smarowana i chlodzona wiec w czym problem
                  podczas szybkiej jazdy?
                  • greenblack Re: schladzanie turbiny 29.07.03, 21:52
                    Gość portalu: :) napisał(a):

                    > wiem ile ma obrotow ale przeciez jest smarowana i chlodzona wiec w czym
                    problem
                    >
                    > podczas szybkiej jazdy?

                    W tym, że turbina wytraca obroty bardzo powoli i kiedy wyłączysz silnik, to ona
                    będzie się jeszcze długo kręcić.


                    Pozdrawiam
                    • Gość: Doki Re: schladzanie turbiny IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 29.07.03, 22:12
                      Co to jest "bardzo dlugo" i "bardzo powoli"?
                      Turbina nawet rozpedzona do swoich max obrotow pracy,
                      wytraci je w ciagu kilkunastu sekund po zatrzymaniu
                      silnika. Skad ta pewnosc? A stad, ze ta turbina wykonuje
                      prace, i to spora. Pozbawiona napedu spalinami i
                      skonfrontowana z wyzszym cisnieniem na wyjsciu (bo silnik
                      nie odbiera juz powietrza), musi zwolnic ponizej obrotow,
                      od ktorych w ogole zaczyna cos pompowac. A ze potem
                      jeszcze pol minuty sie turla... tak jest zawsze. Turbina
                      obraca sie nawet, gdy silnik pracuje na biegu jalowym, a
                      znaczace obroty osiaga- w nowoczesnym silniku- zaraz po
                      przekroczeniu tych obrotow. O to przeciez zaciekle walcza
                      konstruktorzy. Tak wiec: nie taki diabel straszny. Co nie
                      znaczy, ze nie trzeba dac turbinie odetchnac po jezdzie-
                      zreszta zaleca sie to tez w przypadku silnikow
                      wolnossacych. Pamietajmy, ze niektore elementy silnika
                      takze rozgrzewaja sie do b. wysokich temperatur, np
                      tuleje cylindrow i tloki. Kilkanascie sekund na biegu
                      jalowym wyrowna roznice temperatur. Ale burczec 5 minut
                      to przesada, no chyba ze silnik ma 12 cylindrow i 6
                      litrow pojemnosci.
                      • greenblack Re: schladzanie turbiny 29.07.03, 22:20
                        Gość portalu: Doki napisał(a):

                        > Co to jest "bardzo dlugo" i "bardzo powoli"?
                        > Turbina nawet rozpedzona do swoich max obrotow pracy,
                        > wytraci je w ciagu kilkunastu sekund po zatrzymaniu
                        > silnika. Skad ta pewnosc? A stad, ze ta turbina wykonuje
                        > prace, i to spora. Pozbawiona napedu spalinami i
                        > skonfrontowana z wyzszym cisnieniem na wyjsciu (bo silnik
                        > nie odbiera juz powietrza), musi zwolnic ponizej obrotow,
                        > od ktorych w ogole zaczyna cos pompowac. A ze potem
                        > jeszcze pol minuty sie turla... tak jest zawsze.

                        Pzrypadki rozsadzenia silnika takimi działaniami też są znane.

                        Turbina
                        > obraca sie nawet, gdy silnik pracuje na biegu jalowym

                        To wiem.

                        , a
                        > znaczace obroty osiaga- w nowoczesnym silniku- zaraz po
                        > przekroczeniu tych obrotow.

                        Różnica między pracą turbiny zaraz po włączeniu silnika, a tą zaraz po
                        wyłączeniu jest taka, że w drugim przypadku jest rozgrzana do czerwoności i
                        pozbawiona smarowania. Niektórym turbo stracza na 70 tys. km, innym na 200 tys.
                        km, a jeszcze inni przejeżdzają miasto 1.9 TDI na drugim biegu.

                        Pozdrawiam
              • Gość: Michal Re: schladzanie turbiny do pana :: IP: *.telia.com 29.07.03, 20:21
                Panie cztery kropki,
                Napisales Pan "wystarczy.zreszta znam ludzi co maja auta z turbo silnikami i
                nikt z nich nie jest paranoikiem aby az tak wariowac z tym chlodzeniem".
                Ja osobiscie takich ludzi diagnozowale auta,chodzily swietnie turbo glosno
                gwizdalo,duzo oleju pily silniki tych aut.No i znalazlem przyczyne,po
                zdemontowaniu turbosprezarki sie okazalo ze luz na osce wirnika mial wielkosc
                milimetra i tamtendy olej z obiegu wpadal wprost przez turbine do rury
                wydechowej i byl tam spalany z tad bylo zuzycie 3l na tysiac km.Agregat
                pojechal do regeneracji gosciu wywalil z robiocizna 15-kksek.Zapytany
                przezemnie czy kiedykolwiek chlodzil,odpowiedzialk ze na takie glupstwa niema
                czasu,pozapalcaeniu rachunku powiedzial ze bedzie napewno pamietal.Pzdr.-Michal

                • Gość: :) Re: schladzanie turbiny do pana :: IP: *.dyn.optonline.net 29.07.03, 21:52
                  Gość portalu: Michal napisał(a):

                  > Panie cztery kropki,
                  > Napisales Pan "wystarczy.zreszta znam ludzi co maja auta z turbo silnikami i
                  > nikt z nich nie jest paranoikiem aby az tak wariowac z tym chlodzeniem".
                  > Ja osobiscie takich ludzi diagnozowale auta,chodzily swietnie turbo glosno
                  > gwizdalo,duzo oleju pily silniki tych aut.No i znalazlem przyczyne,po
                  > zdemontowaniu turbosprezarki sie okazalo ze luz na osce wirnika mial wielkosc
                  > milimetra i tamtendy olej z obiegu wpadal wprost przez turbine do rury
                  > wydechowej i byl tam spalany z tad bylo zuzycie 3l na tysiac km.Agregat
                  > pojechal do regeneracji gosciu wywalil z robiocizna 15-kksek.Zapytany
                  > przezemnie czy kiedykolwiek chlodzil,odpowiedzialk ze na takie glupstwa niema
                  > czasu,pozapalcaeniu rachunku powiedzial ze bedzie napewno pamietal.Pzdr.-
                  Michal
                  >



                  to musieli jezdzic tandetnymi autami
                  powiedz mojej matuli znajomej aby w swoim saabie chlodzila turbo :)
                  ona nawet nie wie ze auto ma turbo i ma go juz pare latek i zadnych
                  problemow.gdyby trzeba bylo robic takie procedury na codzien to nikt by nie
                  kupil auta turbo bo niby po co problem na glowe.
              • greenblack Re: schladzanie turbiny 29.07.03, 20:25
                Gość portalu: :) napisał(a):

                > zreszta znam ludzi co maja auta z turbo silnikami i nikt z nich nie
                > jest paranoikiem aby az tak wariowac z tym chlodzeniem.

                Ludzie dzielą się na praktyków i na tych, co gdzieś, coś usłyszeli od znajomych.


                Pozdrawiam
                • Gość: :) Re: schladzanie turbiny IP: *.dyn.optonline.net 29.07.03, 21:55
                  greenblack napisał:

                  > Gość portalu: :) napisał(a):
                  >
                  > > zreszta znam ludzi co maja auta z turbo silnikami i nikt z nich nie
                  > > jest paranoikiem aby az tak wariowac z tym chlodzeniem.
                  >
                  > Ludzie dzielą się na praktyków i na tych, co gdzieś, coś usłyszeli od
                  znajomych
                  > .
                  >
                  >
                  > Pozdrawiam



                  zgadzam sie ale naprawde znam ludzi co maja vw z 1.8T i nikt nie chlodzi turbo
                  tylko jezdzi jak chce.no chyba ze jedziemy na autox to wtedy kumple chlodza a
                  nawet klada worki z lodem idp itd

                  w normalnej jezdzie codziennej i nawet na autostradzie przy duzych
                  predkosciach nie trzeba chlodzic turbo (czekanie na postoju)tym bardziej ze
                  uzywa sue syntetyka.
    • Gość: cicero a w praktyce? IP: *.dip.t-dialin.net 29.07.03, 22:04
      OK, dzieki za odpowiedzi.
      prawde mowiac troche jestem skolowany - sa wypowiedzi, zeby schladzac zawsze i
      sa tez takie ze jak nie jechalo sie na wysokich obrotach to nie ma potrzeby.
      w zwiazku z tym jeszcze jedno pytanie - jak radzilibyscie w konkretnym
      przypadku?

      przypadek 1:
      jade spokojnie przez miasto w przewadze 40-60 km/h na 3-5 biegu (2000-2500
      obr./min).
      zanim otworze garaz i wjade mija dobra minuta-dwie na wolnych obrotach.
      - schladzac jeszcze czy nie?

      przypadek 2:
      jade 180 km/h autostrada.
      przed zjazdem na parking jade 100-120 km/h przez jakies 3 minuty (max 3000
      obr./min).
      Zanim zaparkuje tocze sie jeszcze jakas minute na luzie ewent. na niskich
      obrotach.
      - schladzac czy nie?

      silnik 1,9 dCi jesli ma to jakies znaczenie

      pzdr
      • greenblack Re: a w praktyce? 29.07.03, 22:10
        Gość portalu: cicero napisał(a):

        > OK, dzieki za odpowiedzi.
        > prawde mowiac troche jestem skolowany - sa wypowiedzi, zeby schladzac zawsze
        i
        > sa tez takie ze jak nie jechalo sie na wysokich obrotach to nie ma potrzeby.

        Zależność obrotów turbiny od prędkości obrotowej silnika jest znikoma. Co z
        tego, że silnik kręci się 2500 obr., jak turbina świdruje 180000 obr.?

        > w zwiazku z tym jeszcze jedno pytanie - jak radzilibyscie w konkretnym
        > przypadku?
        >
        > przypadek 1:
        > jade spokojnie przez miasto w przewadze 40-60 km/h na 3-5 biegu (2000-2500
        > obr./min).
        > zanim otworze garaz i wjade mija dobra minuta-dwie na wolnych obrotach.
        > - schladzac jeszcze czy nie?

        Jeśli to naprawdę jest "minuta, dwie", to już nie trzeba.

        > przypadek 2:
        > jade 180 km/h autostrada.
        > przed zjazdem na parking jade 100-120 km/h przez jakies 3 minuty (max 3000
        > obr./min).
        > Zanim zaparkuje tocze sie jeszcze jakas minute na luzie ewent. na niskich
        > obrotach.
        > - schladzac czy nie?

        Jeszcze jakieś 40 s na wolnych obrotach.


        Pozdrawiam
        • Gość: Doki Re: a w praktyce? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 29.07.03, 22:15
          Zjazd prosto z autostrady na parking: ja robie tak: od
          znaku zapowiadajacego parking za 1 km zrzucam na luz i
          chowam sie miedzy ciezarowki. Trwa ok minuty zanim zjade,
          dobrne do miejsca parkingowego i wczolgam sie w nie.
          Motor stop, zaloga z wozu.
      • Gość: Ryszard Re: a w praktyce? IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 29.07.03, 22:59
        W praktyce to jadac wolniej na 3000 obrotow twoje turbo dostaje jeszcze kopa (
        prawie wszystkie wlaczaja sie na 1900 -2100 trm). Lepiej wiec zawsze , po
        zatrzymaniu sie odpiac pasy, ziewnac, otworzyc drzwi i potem dopiero wylaczyc
        silnik. Moje turbo rozlecialo sie na polskiej spokojnej wsi, przy 60 na
        godzine, na 3-ce, na przejezdzie kolejowym... Ryszard
    • Gość: Lolo Re: schladzanie turbiny IP: 62.233.201.* 30.07.03, 16:31
      Zawodnicy od extremalnego tuningu Evo z miasta Moskwy rozwiązali ten problem
      bezkompromisowo. Mianowicie nawet po wyjęciu kluczyka motor pracuje jeszcze
      tyle czasu ile jest konieczne dla schłodzenia tego potwora...

      pozdro

      Lolo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka