mazel_tov
29.11.09, 18:01
szukałam dzisiaj czegoś na wizażu i psim trafem znalazłam wątek o lidlu. Czy
wy też używacie określenia "pyszne" rekomendując tamtejsze produkty?
Żeby było jasne, lubię Lidla, ale w zyciu nie napisałabym, że np. ich ser
plesniowy (ten półokrągły) jest "pyszny" - jest po prostu dobry, chociaż za
tłsuty. Większość produktów tam jest przyzwoita, ale nic ponad to. Rozumiem,
że w relacji do ceny zyskują dodatkowo, ale żeby od razu windować je na szczyt.
A może chodzi tutaj o brak punktu odniesienia?
W każdym razie, od kiedy sama przetestowałam te "pyszne" rzeczy już ostrożniej
podchodzę do rekomendacji.