liliawodna222
02.04.14, 08:47
Nikt się nie kwapi, więc zaczynam. Jestem ja, mąż, nastolatka i duży pies. Nie ma co podawać kwot, ale chciałabym oszczędzić połowę mojej pensji. Druga połowa idzie na życie (niestety, pracuję w budżetówce, więc nie zarabiam kokosów), mąż ma własną działalność, która wiąże się z opłacaniem zusu - 1000zł mies (!@!). Mąż opłaca też wszystkie rachunki, których mamy sporo.
Bardzo patrzę na ceny. Zawsze kupię mleko, które kosztuje 2zł - 2,20zł, a nie 3zł. To taki przykład. Wędliny, ser, owoce, warzywa - wszystko dosłownie staram się kupować w tańszych sklepach lub w promocji. Kupujemy sporo puszek z pomidorami i fasolą - są takie za 2zł i za 5zł - oczywiście kupię te tańsze.
Moje oszczędzanie związane jest ze zbliżającymi się wakacjami, ale też strachem przed nieznanym jutrem. Jesteśmy sami, nie mamy rodziny, więc nikt w razie potrzeby nas nie wesprze. Jednym słowem jakaś poducha finansowa musi być.
A jak tam u Was?