Chcę się z Wami podzielić swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi jedzenia. Dopóki było tak, że wpadałam do sklepu z myślą "co tu kupić na obiad i kolację" efekt był taki, że jedliśmy częściej przetworzone, więcej wydawałam na jedzenie, część się marnowała i miałam wyrzuty sumienia.
Jakiś czas temu postanowiłam planować posiłki, nie tylko obiady, ale układam jadłospisy na tydzień. Efekt jest taki, że wydajemy na żywność sporo mniej, nie marnujemy i schudłam!
Jak jest u Was? Czy planowanie pomaga w niemarnowaniu? Jak często robicie zakupy?