Dodaj do ulubionych

Wątek zdrowotno-oszczędnościowy

12.02.19, 10:09
Zakładam ten wątek, żeby już nie śmiecić w wątkach osobistych. Pojawiło się kilka tematów w ostatnich dniach (insulinooporność, choroba Hashimoto, podwyższony cholesterol), więc może jak jest potrzeba, to dyskutujmy tutaj.

Leczenie dietą jest z reguły bardziej skuteczne i tańsze od leków, więc jak najbardziej wpisuje się w temat oszczędzania i moim zdaniem warto tu zbierać takie historie, tym bardziej że jak widać, jest sporo osób zainteresowanych tematem.
Obserwuj wątek
    • martini-7 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 11:34
      O bardzo fajny wątek się zapowiada chętnie będę czytać. Jak coś mi do głowy przyjdzie to też napiszę. My raczej zdrowo jemy ale zawsze można czegoś się douczyć smile
      • smiechupara Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 11:47
        Martini zdradź w takim razie patenty swoje na zdrowe jedzeniesmile
        • martini-7 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 12:39
          Smiechupara tu nie ma co zdradzać. Gotuje wszystko od podstaw (Choć gotowce się raz na ruski rok trafią jak w pędzie jesteśmy, czasem coś na mieście czy pizza). Ja nie jem mięsa, moja rodzinka w ilościach małych. Wędlin nie robię ale i nie kupuje tonami. Nie ma w naszej diecie ton cukru i soli lub innych chemicznych cudów.
          Podstawą wszystkiego jest chyba też to, że czytam etykiety. To ile razy w sklepie mi szczęka opadła na widok składu to szok. Wiele razy okazało się że coś tańszego ma lepszy skład.
          Nie brak u nas zup (Ale gotowanych, a nie rozgotowanych do śmierci ostatniej witaminy), kasz, owoców, warzyw, pijemy kawę ale nie jest to kawa rozpuszczalna tylko z ekspresu, soki sa u nas rzadko napoje gazowane jeszcze rzadziej, pijemy wode, makaron ciemny u nas nie przeszedł (Choć czasem przemyce) za to ryż juz tak. Makaron kupuję z twardej pszenicy.
          Kurczę ciężko mi tak napisać co i jak, wiele rzeczy jest tak naturalnych, że nie wydają mi się niczym szczególnym i ciężko z marszu wymienić.
          Wiecie kiedy zauważam najczęściej, że jednak jemy całkiem zdrowo? W czasie różnych rozmów o jedzeniu czy gotowaniu. Dlatego liczę, że ten wątek nauczy mnie sporo smile
    • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 12:06
      Przerobilam osobiscie moc wszelakich diet - leczniczych, urodowoch, modowych i summa summarum wyszło na to, że mój własny organizm najlepiej wie czego potrzebuje. A potrzebuje nabiału i zielska, zas dla czystej przyjemnosci - kawy, wina, piwa, pączków, frytek i zółtych serów smile)
      Wiec staram sie mu to dostarczac smile
      A teraz konkrety.Zioła. Jestem maniaczka wszelakich ziol, ale zycia sobie nie wyobrazam bez dziurawca, ba! uwazam, ze dziurawuec uratowal moje zycie.
      Drugie - mieta.
      Gdy mam mozliwosc - zbieram na "zdrowych" ugorach i lasach, mam tez nieco ziol w ogrodku.
      Zielsko - wszelakie, jak najwiecej z ogrodka.
      Ziolka i zielsko - jako herbatki, jako przetwory, jako "szpinak", jako zupy, jako surowki i salatki.
      Grube kasze, ale i drobne.
      Jedzenie jak najmniej przetworzone.
      Ryby - z naciskiem na "z kutra"
      Miod.
      wiem, ze to chaotycznie, ale... wybaczcie!
      • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 12:31
        Własnie! Zioła!

        Przypomniało mi się, jak jesienią córka dostała lek uodparniający przy infekcji, a 2 dni później syn zachorował i miał te same objawy, więc mu ten lek podałam. Biedny dostał po tym strasznej biegunki, w nocy wstawał do toalety 10 razy, a nie poskarżył się, więc dowiedziałam się dopiero rano. Dałam mu wtedy znaleziony naprędce w apteczce suszony szczaw kędzierzawy w nasionach, robi się z tego herbatę. Pomogło bardzo szybko.
        https://www.naturoholik.pl/sites/default/files/styles/573x360/public/pictures/remedy/img_3949.jpg?itok=JqsNKSGC
        www.naturoholik.pl/sposoby/514/kobylak-ziolo-na-biegunke
        Potem mąż zaopatrzył nas w zielarskim w korzeń, ale planuję zbierać nasiona i rozdawać, jak tylko to będzie już możliwe. Zresztą już rozdałam kilku osobom i otrzymałam potwierdzenie, że działa. Tym zielskiem, które każdy widział (takie brązowe badyle) ludzie leczyli się w łagrach nawet z cholery.
        Lekiem mojej mamy na biegunkę są suszone jagody.
        • alfa36 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 14.02.19, 17:33
          A na co to ziele i co to za ziele?
          • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 14.02.19, 20:35
            alfa36 napisała:

            > A na co to ziele i co to za ziele?

            Na biegunkę i wymioty. Wszystko tam napisałam i podalsm link, gdzie jesr jeszcze więcej.
        • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 15.02.19, 06:42
          W mojej rodzinie tez od zawsze borowki byly lekiem na biegunke. Niekoniecznie suszone, mogly byc nawet z takiej jakby konfitury, czy sok. Zreszta - nawet surowe maja podobne wlasciwosci smile
          No i borówki, podobniez jak ostrężyny, wspomagają wzrok!
      • sylwiam_m Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 14:29
        Jak pijesz dziurawiec czekolada72? Powinnam pić ze wzgledu na zdrowie, ale jest dla mnie niepijalny. Moze jakieś tricki?
        • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 16:09
          Dla mnie kazde ziolo jest pijalne smile)
          Podobniez jak kazda woda mineralna, zdrojowa ; przykro mi, ale zadnych trickow nie pitrzebuje...
          • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 26.03.19, 09:38
            Aktualnie czekam na sloneczne dni, by moc zebrac kwiaty forsycji. Na suszenie i forsycjowy "miodek". A po przyceciu krzaka - gałazki do pociachania i ususzenia na herbatkę.
            • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 26.03.19, 10:23
              czekolada72 napisała:

              > Aktualnie czekam na sloneczne dni, by moc zebrac kwiaty forsycji. Na suszenie i
              > forsycjowy "miodek". A po przyceciu krzaka - gałazki do pociachania i ususzeni
              > a na herbatkę.
              >
              Zdradź, proszę, tajniki tych specjałów. Też mam forsycję w ogrodzie.
              • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 26.03.19, 10:53
                Zadne tajniki
                Kwiaty do suszenia - zbierasz i suszysz, potem robisz z nich herbatkę.
                Gałązki, po przekwitnięciu, ale nim wypuszczą liscie i młode pędy - (ja co roku przycinam), tniesz najdrobniej jak sie da , suszysz, potem herbatkę, tu - wywar.
                Miodek - robi sie tak jak "miodek" z mniszka, tylko bez liczenia kwiatków smile
                Same kwiatki dodaje tez do sałatek, posypuje kanapki i zupy.
                Forsycja zawiera mnóstwo rutyny.
                • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 26.03.19, 12:11
                  Dziękuję smile
                  • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 26.03.19, 12:15
                    Nie ma za co, jeżeli chcesz wiecej, szczegółowiej - wrzuc forsycja - zastosowanie lub przetwory w net , wyjdzie mnostwo blogow nt smile
                    • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 26.03.19, 13:18
                      Czekolada, mały off-top. Jesteś tutaj aktywna, wiec pewnie wiesz, kto jest czynnym moderatorem forum. Muszę poprosić o skasowanie jednego mojego posta. Napisałam do linn_linn, ale nie mam odpowiedzi. Reszta wymienionych moderatorów tu chyba wcale nie zagląda. Trochę to pilne dla mnie. Piszę o tym na forum, nie w prywatnej wiadomości, bo nie każdy zagląda regularnie do gazetowej poczty.
                      • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 26.03.19, 15:24
                        Oj, jestem tu od paru lat, ale kto tu jest moderatorem???? Robi tu wrażenie, że w ogóle takowego nie ma...
                        • kaga9 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 26.03.19, 21:52
                          Ktoś jednak wyciąl spamera w tym wątku. Ponawiam apel do tajemniczej wyższej instancji o nożyczki dla którejś ze stałych i w miarę dyspozycyjnych forumek!
                    • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 02.05.19, 13:01
                      Znioslam do spiżarni 20 buteleczek syropu z mniszka -smile
                      Mniszek z łąk beskidzkich
    • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 12:24
      Gdy po około roku stosowania diety z niskim IG otrzymałam wynik glukozy na czczo 103 i usłyszałam słowa mojej lekarki "To jest w zasadzie początek cukrzycy", trochę się podłamałam, ale zaczęłam czytać o leczeniu dietą, aby wyszukać ewentualne swoje błędy. Oczywiście pani dr też dała mi dodatkowe rady, uściślające dietę, które w praktyce sprowadzały się niemalże do diety paleo, choć to słowo nie padło, no i była jej zgoda na niektóre produkty zbożowe, co w paleo jest niedopuszczalne.

      Kiedyś sporo o paleo czytałam, stosowałam i miałam dobre doświadczenia, więc wróciłem do tych stron, które znałam dość dobrze. Tak właśnie trafiłam na historię Emmy - lekarz, u której zdiagnozowano cukrzycę typu I. Mi groziła ta łagodniejsza postać, typ II, ale jej historia dała mi nadzieję na to, że nie jest tak, jak piszą na stronach medycznych, że można nadejście tej choroby jedynie opóźnić, ale i tak nadejdzie.
      paleosmak.pl/ja-i-moja-cukrzyca-typu-i/
      i jeszcze kilka historii o cukrzycy, tym razem na forum:
      paleosmak.pl/forum/viewtopic.php?f=34&t=5796

      a tu trochę o podwyższonym cholesterolu:
      paleosmak.pl/cholesterol/

      Próbujmy oszczędzać zdrowie, nie dajmy się przekonać, że tylko leki są naszą przyszłością. A dobra dieta z reguły jednak oszczędza też portfel. Nie wierzę, że statyny są najlepszym rozwiązaniem tak często, jak się je przepisuje. Jak widać w zalinkowanych historiach, lekarze zbyt często wychodzą z założenia, że ścisłe trzymanie się diety jest za trudne dla pacjenta. Jak to pisze Emma "Jak pacjent się uprze, ze chce być zdrowy, to medycyna jest bez szans".

      W ostatnich latach sporo czytam o zdrowym jedzeniu, oczywiście co specjalista lub nurt, to inne zdanie, często przeciwstawne i można zgłupieć. Ale podobnie jak większość użytkowników tego forum zaleca, trzymam się przede wszystkim jednej prostej reguły - w miarę możliwości kupuję surowe, jak najmniej przetworzone składniki, o jak najprostszym składzie. Jeśli mogę, kupuję produkty organiczne (ale niektóre już odpadły z tej listy mimo etykietek "bio") albo z lokalnej znanej mi uprawy lub hodowli (niestety trochę o to trudno).

      Mam koleżankę, która prowadzi sklep eko i jest bardzo skrupulatna w doborze dostawców. Nie zawsze u niej kupuję, bo nie wszystko ma w asortymencie, często zaopatruję się w lidlu, bo mam go blisko (ale ich mleko "bio" właśnie odpadło z mojej listy, gdy 3 dni po terminie ważności stało na wierzchu następne 3 dni zanim skwaśniało). Gdy ją poznałam, twierdziła, że od roku odżywia się tylko żywnością eko (wtedy nie miała jeszcze sklepu) i ani ona, ani jej rodzina nie choruje. Miałam wtedy duże wątpliwości i nie rzuciłam się z nadzieją na tę rewelację, zresztą uznałam to za zbyt kosztowne.

      Znacznie bardziej odpowiada mi dobór produktów przedstawiony przez Julitę Bator w jej książce "Zamień chemię na jedzenie", w której opisuje ona jak bardzo chorowały na różne infekcje jej dzieci, ale gdy zmieniła podejście do jedzenia, na to proste nieprzetworzone, a poddawane obróbce dopiero w kuchni, to przestały chorować. Przykłada ona też dużą wagę do tego, aby nie wydawać na jedzenie zbyt dużo pieniędzy. W zasadzie zawsze w jakimś stopniu do tego dążyłam, ale to "w jakimś stopniu" jest kluczowe, bo często poddawałam się presji rodziny, głównie dzieci. Odkąd naprawdę się do tego przykładam, czyli około półtora roku, sama nie miałam infekcji. Mąż się ze mną zgadza i też nie choruje, ale on zawsze był odporny, a ja tak ze 2 razy do roku coś łapałam. Dzieci - nastolatki, lubią fast-foody i niestety czasem chorują. Ale może to też dlatego, że jak ich mama na mieście bez czapki i szalika zimą nie złapie, to znaczy, że czapki i szalika nie potrzebują wink I guziki w płaszczach też nie są im potrzebne.

      Gdzieś trzeba znaleźć ten złoty środek, aby oszczędzać jednocześnie zdrowie, pieniądze i czas. Piszmy, co wiemy.
      • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 12:34
        Ja bardzo zaluje, ze z krakowskiej panoramy miasta zniknely "babcie z koszem", w ktory (teoretycznie...?) znajdowaly sie jarzynki z przydomowego ogrodka. Ze sklepow z eko-zywnoscia wyleczylam sie lata temu, gdy w Kraku bylo ich chyba dwa, drogie pierunsko, ale - czego sie dla dziecka nie robi. wiec placilam jak za woly za te 3 marchewki i jedna pietruszke na przyklad. az do momentu gdy zobaczylam, jak pan wlasciciel wynosi z zaplecza wor jarzyn i rozsypuje do dwoch skrzyn - z eko i nie-eko....
        • martini-7 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 12:42
          Dziurawiec może uratować życie zwłaszcza jak masz gorszy dzień bo, jest naturalnym antydepresantem, ale może i to życie postawić w stanie zagrożenia kiedy za dużo go pijesz i w upalne dni chodzisz po ostrym słońcu bo, możesz skończyć z udarem.
          • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 12:49
            Zgadza sie smile
            Ja jestem jednak dziwna i dlatego PRZENIGDY!!!!!!! nie namawiam nikogo do robienia tego co ja. Ja jestem tak przemaceroana dziuracem pitym dzien w dzien od lat, ze nawet moja skora na sloncu nie chce sie stosownie zazlocic.....
            Dziurawiec idealnie odpowiada powiedzeniu - kazdy lek jest trucizna, kazda trucizna może być lekiem czy tez inne tłumaczenie - Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę.
            • smiechupara Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 13:51
              Hmm,oprócz uzależnienia od słodyczy,reszta w sumie też u mnie zdrowa.Chociaz te słodycze też starałam się uzdrawiaćsmiletypu trufle z bakalii.
            • akmaral-100 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 13.02.19, 09:25
              Ja co roku zbieram dziurawiec w ekologicznych w miarę miejscach. Przydaje się jak tak jakoś ciężko na żołądku. Ale nie piję regularnie, czytałam, że nie wolno długo pić przy nadciśnieniu i że przy długotrwałym stosowaniu zwęża naczynia krwionośne w mózgu.

              • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 13.02.19, 09:43
                On w ogole ma takie mnostwo ujemnych dzialan, ze w sumie... moze lepiej nie pic, nie zbierac, nie przerabiac



                Dla mnie zostanie wiecej smile))))
                • akmaral-100 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 13.02.19, 09:48
                  Czekolada 72 nie chciałam Cię urazić. Pij oczywiście na zdrowie. Ale tak jakoś musiałam to napisać.
                  • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 13.02.19, 16:43
                    Absolutnie mnie nie urazilas!! smile
          • malgorzataka Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 13.02.19, 17:37
            martini-7 napisała:

            > Dziurawiec może uratować życie zwłaszcza jak masz gorszy dzień bo, jest natural
            > nym antydepresantem, ale może i to życie postawić w stanie zagrożenia kiedy za
            > dużo go pijesz i w upalne dni chodzisz po ostrym słońcu bo, możesz skończyć z u
            > darem.
            >

            Z udarem? Matko i córko! Piłam teraz przez cały styczeń dziurawiec na podniesienie nastroju, ale przestałam w związku ze słoneczną pogodą, bo mi powiedziała znajoma, że mi wyjdą na twarzy plamy. Ale o udarze nic nie wiem sad
        • autumna Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 24.02.19, 08:56
          > zobaczylam, jak pan wlasciciel wynosi z zaplecza wor jarzyn i rozsypuje do dwoch skrzyn - z eko i nie-eko....

          No teraz to trochę inaczej działa. Nie możesz sobie tak po prostu podpisać towaru, że jest "bio". Eko warzywa z marketów są paczkowane, opakowanie zawiera nr certyfikatu i info o pochodzeniu. Do sklepiku mającego wszystko luzem nadal miałabym ograniczone zaufanie. Większe - do stoiska bio na bazarku, gdzie właściciel certyfikowanego eko-gospodarstwa sprzedaje swój towar bezpośrednio.
          • e-ness Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 08.03.19, 20:48
            Eko warzywa paczkowane w foliowe worki sad dla zasady ich nie kupuje bo dla mnie to zaprzeczenie idei eko.
            • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 08.03.19, 21:51
              A w co powinny być pakowane?
              • e-ness Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 08.03.19, 23:09
                A to tak na poważnie to pytanie?
                • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 09.03.19, 22:14
                  e-ness napisała:

                  > A to tak na poważnie to pytanie?

                  Tak. Na poważnie i bez złośliwości z mojej strony. Nie uważam się za jakąś specjalistkę. Wątek zalozylam dlatego, że odpowiadając na post w cudzym wątku wzbudzilam zainteresowanie swoim leczeniem i nie chciałam tego zbytnio tam rozwijać.
                  Lokalnie dostępne tzn. przywiezione do sklepu przez eko-rolnika kupuję na wagę. Co jest zapakowane w sloiki, to w słoiku, ale co przyjechało z trochę większej odległości, to jak ma byc zapakowane?
                  • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 10.03.19, 13:50
                    W worki? W skrzynie? W lubianki?
                    • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 11.03.19, 09:29
                      czekolada72 napisała:

                      > W worki? W skrzynie? W lubianki?
                      >

                      Też nie wszystko się nadaje. Na przykładzie sklepu z produktami eko widzę, że faktycznie kapusta kiszona, ogórki, różne przetwory i soki są sprzedawane w pojemnikach szklanych, warzywa wręcz luzem, ze skrzynek, ale też nie zawsze, bo szpinak lokalny eko-rolnik pakuje w foliowe worki. Kasze są w woreczkach papierowych, ale makaron i suszone owoce znów w foliowych.

                      Mnie osobiście się wydaje, że produkty mokre nie powinny być sprzedawane w plastiku, ale z suchymi to chyba nie jest taki problem.
                      • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 11.03.19, 10:54
                        Miałam na myśli worki takie jak kiedyś prxywozono na targów jarzyny, Inie miały one nic wspólnego z tworzywem sztucznym.
                        Zrozumiałam że pytanie tyczy dostarczania jarzyn DO sklepu, anie tego wczym owejarzybki są wynos one. Cóż, jeżeli sklep jest eko, to ekologicznie kiszona kapusta czy ogórki, powinny być w ekologicznych drewnianych beczkach, a nie plastiku. Albo eko (za ciężkie pieniądze), Al o nie-eko.
                        • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 11.03.19, 11:56
                          Mój zaprzyjaźniony eko-sklep ma ogórki i kapustę w słoikach, ale Lidl ma w plastiku, zresztą nie tylko to.
                        • autumna Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 11.03.19, 13:16
                          >Miałam na myśli worki takie jak kiedyś prxywozono na targów jarzyny,
                          > Inie miały one nic wspólnego z tworzywem sztucznym.

                          Tylko że certyfikowane warzywa i owoce w markecie nie mogą być raczej inaczej zapakowane jak w siatkę lub folię, ponieważ w papierowym worku nie będzie widać, co jest w środku i w jakim stanie świeżości. Luzem odpada, bo skąd kasjer będzie wiedział, czy klient zważył sobie towar bio czy nie bio?

                          W stawiających na ekologię Niemczech nic mądrzejszego nie wymyślono - w ogólnych marketach jest tak samo. Natomiast w ichnich świetnie zaopatrzonych bio-sklepach mających tylko towar z eko-upraw (więc brak możliwości pomyłki czy oszustwa przy ważeniu) wszystko jest w skrzyniach do kupienia na wagę, ponadto mają w ofercie wielorazowe siateczki na warzywa czy opakowania na jajka - raz kupisz i nie generujesz śmieci ani foliowych, ani papierowych.
                          • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 11.03.19, 13:48
                            No i właśnie chyba o sklepach eko tu piszemy, a nie żywności z Lidla
                            • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 14.03.19, 08:32
                              czekolada72 napisała:

                              > No i właśnie chyba o sklepach eko tu piszemy, a nie żywności z Lidla
                              >

                              Lidl sprzedaje część produktów jako bio, z certyfikatem i o tych też powinnyśmy mówić. Obserwuję różnice, jak z wspomnianą przeze mnie kapustą kiszoną, którą lidl sprzedaje w workach foliowych, a sklep ekologiczny w słoikach, czy mlekiem ekologicznym. Tylko co w tej sytuacji są warte certyfikaty?
                              • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 14.03.19, 10:01
                                Mój stosunek do eko sklepów nie zmienił się od opisanego wyzej incydentu z marchewka.
                                Dodawszy do tego znajomość bio eko czy jakby ich nie zwał truskawek z plantacji przy przelotowe Kraków - Skała - żadna karteczkę, nalepka czy inny certyfikat nie przekona mnie do przeplacania za napis.
                                Co zaś do opakowań takowych produktów, tKze w nawiązaniu do zero wast. Uważam że eko powinny być pakowane w eko opakowania, i koniec. Eko polega też na tym, że takie jarzyn ki, czy ich przetwory nie są dostarczane przez pół świata, tylko z bliska i np kiszonej kapuscie nic się nie stanie jak przewioza ja od rolnika do sklepu.
                                I tyle, jeżeli o mnie chodzi w tym temacie.
                                • autumna Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 14.03.19, 11:05
                                  czekolada72 napisała:


                                  > Dodawszy do tego znajomość bio eko czy jakby ich nie zwał truskawek z plantacji
                                  > przy przelotowe Kraków - Skała - żadna karteczkę, nalepka czy inny certyfikat

                                  Odległość gospodarstwa od drogi o dużym natężeniu ruchu (ponad 500 pojazdów na godzinę) powinna wynosić co najmniej 100 m. Czy wspomniana plantacja nie spełnia warunku, a legitymuje się oficjalnym certyfikatem?
                              • autumna Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 14.03.19, 10:16
                                mama_dorota napisała:

                                > Lidl sprzedaje część produktów jako bio, z certyfikatem i o tych też powinnyśmy
                                > mówić. Obserwuję różnice, jak z wspomnianą przeze mnie kapustą kiszoną, którą
                                > lidl sprzedaje w workach foliowych, a sklep ekologiczny w słoikach, czy mlekiem
                                > ekologicznym. Tylko co w tej sytuacji są warte certyfikaty?

                                Certyfikat normuje sposób uprawy roślin / hodowli zwierząt w kwestii użycia nawozów sztucznych, środków ochrony roślin itp., rodzaju opakowań już nie. Zresztą certyfikat "bio" dostaje podmiot, który tę żywność wytwarza, czyli dane gospodarstwo, natomiast często do celów detalicznych paczkuje zupełnie kto inny.
                                Główna wartość certyfikatu dla nabywcy to gwarancja, że nie je chemii rolniczej, a nie kwestia, czy opakowanie jest przyjazne dla środowiska czy nie.
                      • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 11.03.19, 10:56
                        Produkty suche, jak są eko, to raczej też w papierze, a nie plastiku
      • majenkir Re: 13.02.19, 00:26
        mama_dorota napisała:
        > Tak właśnie trafiłam na historię Emmy - lekarz, u której zdiagnozowano cukrzycę typu I. Mi groziła ta łagodniejsza postać, typ II, ale jej historia dała mi nadzieję na to, że nie jest tak,
        > jak piszą na stronach medycznych,



        Nie wierz we wszystko, co przeczytasz w necie wink.

        W cukrzycy typu 1 bez insuliny sie nie obejdzie. Po rozpoznaniu choroby i wdrozeniu insuliny wielu ludzi
        wchodzi w okres remisji i wtedy potrzebuja malo (a czasem wcale) insuliny. Ale to nie trwa wiecznie wink.

        Jezeli ta osoba je malo weglowodanow, to bedzie brala mniej insuliny, wiadoma rzecz. Nie jest to rownoznaczne z wyleczeniem. Chocby nic nie jadla, to i tak musi brac insuline bazowa, zaden organizm nie moze sie obyc bez tego hormonu.
        • mama_dorota Re: 13.02.19, 07:27
          Majenkir! Czy zajrzalaś chociaż dla przyzwoitości w ten link? To, co napisałaś każe mi przypuszczać, że nie.
          • majenkir Re: 13.02.19, 18:46
            Przeczytalam wszystko smile.
      • ola5488 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 13.02.19, 10:01
        mama_dorota, bardzo podoba mi się Twój wątek i przeczytałam z ciekawością smile Zdrowa dieta interesuje mnie jako taka, bardzo fajnie to opisałaś!
    • sylwiam_m Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 14:31
      Dla mnie sposobem na zdrowe jedzenie jest mały ogródek smile) Jak to wszystko rośnie i dojrzewa i człowiek ma pewność, że bez syfu, to aż chce się jeść i pakować do słoików.
      • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 14:55
        Jaki jest twój mały ogródek? Mój warzywniak ma ok. 40 m2. Do tego dochodzą jeszcze krzaczki porzeczek i winogron w innym miejscu.
        • sylwiam_m Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 15:12
          W metrach jakoś trudno mi określić ale mam 3 grządki i zielnik. Na jednej mam tylko pomidory i między nimi sałatę i okresowo rzodkiewkę, na drugiej ogórki, cukinię(4 krzaczki) dynię i na trzeciej seler, por, pietruchę korzeniową, buraczki na botwinkę. W zielniku różne zioła, ale tez rukolę, pietruszkę, koperek, i jarmuż(jest 2-letni). Mam 2 krzaczki czerwonej porzeczki, 2 czarnej, wiśnie, śliwki, maliny, orzech, winogron. Naprawdę sporo z tego można zjeść i zaprawić
          • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 15:22
            Skoro w tym twoim mieszczą się wiśnie, śliwki i orzech, to mój jest miniaturką. Ale jest i też mnie to cieszy. Mamy małą działkę wokół domu, więc musieliśmy zaplanować dobrze, jakie drzewo na niej zasadzimy, bo na więcej niż jedno miejsca nie ma. I wygrała czereśnia.

            Maliny też mamy, poza tym borówkę amerykańską i jagodę kamczacką. I zgadzam się z tobą, to też jest działanie zdrowotno-oszczędnościowe. Tak jak własnie ostatnio z tym pesto. Pietruszki młodziutkiej na porcję dla mnie udało się uzbierać. Niby to tylko 4 zł różnicy w porównaniu z bazylią za sklepu, ale niechcianej chemii zjadłam trochę mniej. Takie oczywistości, ale się zapomina. Są zapaleńcy, co z braku ogródka uprawiają marchewki w skrzynkach na balkonie i jeszcze piszą, że po tej balkonowej cukier im nie rośnie, a po kupnej rośnie.
            • sylwiam_m Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 15:33
              Śliwki i orzech to faktycznie spore drzewa, ale wiśnia jest malutka i bardzo płodna. Winogron mamy 4 lata, pnie sie po garażu i uzbierałam w tym roku 4 wiaderka owocu. Za to zrezygnowałam z truskawek bo roboty przy nich było mi za dużo.
    • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 15:01
      Moja lekarka zaleca picie głownie wody, w moim przypadku na 57 kg ciała ma to być około 2l /dzień. Mam do tego nie wliczać innych wypijanych płynów.
      Pijemy ją z kranu, bo mamy dobrą. Syn jedyny tej z kranu nie lubi, więc kupuje swoją ulubioną w butelkach, ale też się cieszę, że pije tę wodę chętnie, trochę odpuścił przez to soki. I wyszło oszczędnościowo-zdrowotnie. Soki w kartonach do niedawna pili na co dzień, ale powtarzanie tego, że to nie jest zdrowe jednak zaczyna działać, kupują sobie tylko czasami.
      • smiechupara Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 15:39
        A kielkownice ktoś ma,bo za mną chodzi?
        • astramastra Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 15:45
          ja mam, polecam
      • solejrolia Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 15:54
        Też jestem po konsultacji lekarskiej (problemy gastryczne), i lekarka zaczęła od wody, potem po każdym zaleceniu przypominała o wodzie.
        I na koniec powiedziała: ale wracamy do punktu nr 1, czyli proszę pić wodę!
        wink

        Poza tym:
        Sport- ale nie trzeba aż tak, że 3 razy w tygodniu siłownia, dobre są po prostu spacery, najlepiej z kijkami
        (przy zaleceniu 3 razy w tygodniu dośc szybko mozna stracić motywację do sportu, i nabawić się wyrzutów sumieniawink a spacery można uskuteczniać niezależnie od stanu zdrowia, finansów, czy braku czasu- zwłaszcza jak się ma psy, i tak tzreba z nimi iść, i tak )
        Nie przesadzać z kiszonkami (inny dr nakazał mi 2 małe porcje dzienie- to była przesada) .
        Z nabiału , kefir i jogurt naturalny (zamiast maślanki).
        Dużo warzyw, zwłaszcza zielonych. Z owoców najlepiej jabłka, i cytrusy, inne mają dużo cukru.
        Cukru unikać.
        Ja mam też uważać na owsiankę , trochę szkoda, bo to moje śniadanie, uważać na siemie lniane- lepiej wodę od siemienia, i na różne inne ziarna, które mogą podrażniać jelita.
        No i pić 1,5 szklanki wody dziennie wink
        • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 16:11
          1,5 szklanki? Lekarz tak zalecil?
          • solejrolia Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 12.02.19, 21:31
            1,5 litra wody! Oczywiście.
            Przepraszam chyba się głupio zamyśliłam, jak to pisałam...
        • ola5488 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 14.02.19, 21:19
          U nas od kilku lat jest moda na picie czystka wink Najpierw byłam sceptyczna, gdy teściowa przyniosła nam w torebce i polecała. Z czasem zaczęłam parzyć mężowi, bo odpowiadał mu smak. Ustabilizowało mu się ciśnienie i cholesterol, myślę że to nie jest przypadkowe. Dopiero potem zaczęłam czytać w internecie i faktycznie zawiera substancje czynne, które tak dobrze wpływają. Dzisiaj pijemy razem, rodzice po obu stronach również.
          Także mogę polecić, to nie jest placebo smile Nie wiem tylko czy każdy może pić i nie ma przeciwwskazań.
          • martini-7 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 15.02.19, 07:15
            Ola dodatkowo czystek opóźnia procesy starzenia wink
            • smiechupara Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 15.02.19, 07:26
              Ja na to mówię majeranek i też pijesmile
              • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 15.02.19, 07:37
                Chyba sie jeszcze nie obudzilam i mam problem ze skrotami - mowisz na czystek majeranek i tez pijesz czystek. Tak?
                • smiechupara Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 15.02.19, 09:06
                  Kojarzy mi się z majerankiem ten czystek i też pije.Musze przeanalizować Twoje wpisy o ziołach,bo temat jest bardzo interesującysmile
                  • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 15.02.19, 10:59
                    Majeranek to jedno z moich ulubionych ziolek smile
                    • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 18.02.19, 12:17
                      Też lubię majeranek, ale czystek mi się z nim nie kojarzy uncertain Jakoś nie mogę się do niego przekonać.
            • ola5488 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 15.02.19, 08:45
              martini-7 napisała:

              > Ola dodatkowo czystek opóźnia procesy starzenia wink
              >
              O, tak tak! wink To dodatkowa korzyść big_grin
    • kaga9 SPAM 12.02.19, 18:57
      Uprzejmie proszę o wycięcie. Link prowadzi do reklamy suplementu.
      • czekolada72 Re: SPAM 13.02.19, 06:51
        Ano wlasnie. Ja w ramach jak najbardziej zdrowego zycia wyeliminowalam wszystkie!! suplementy. staram sie tez nie kupowac, nie przyjmowac sztucznych witamin.
        Zamiast np rutinoscorbiny - "preparaty" wlasne z forsycji; zamiast wit c - aronia, jarzebina, rokitnik, róza, liscie poziomki i czerwonej porzeczki.
        Zamiast syropu na kaszel - syrop z mniszka.
        Zamiast środków obnizajacych goraczke - herbatka z lipy i czarnego bzu (kwiaty i owoce), syrop z malin i syrop z kwiatow czarnego bzu
        • mama_dorota Re: SPAM 13.02.19, 07:33
          Ja przejmuję suplementy, ale nie na wszelki wypadek. To jest konkrerne celowe leczenie, a preparaty są przepisywane przez lekarza na podstawie wyników badań.
          • czekolada72 Re: SPAM 13.02.19, 07:46
            Wiesz, ja staram sie nie wtracac w to co ludzie insi robia, ale zawsze mnie wrecz fascynowalo zapisywanie suplementow przez lekarzy. suplementow, ktore mozna dostac bez recepty. Rozumiem leczenie, brak, niedobor witaminy, mineralu, ale wtedy przy leczeniu zapisywany jest LEK nawet jezeli tym lekiem jest np stezona dawka jakiejs witaminy , ale zapisywanie suplementu, to tak jak na przeplukanie nerek zapisanie piwa.
            Wiem, nie moja sprawa.
            • mama_dorota Re: SPAM 13.02.19, 15:51
              Pisałam długo i wcięło mi wszystko... Ech!

              Nie ma leków na choroby autoimmunologiczne, a moja lekarka, która specjalizuje się w wysokiej jakości suplementach zrezygnowała z leczenia lekami, leczy suplementami i dietą. To ona zapisała mi suplement zatrzymujący proces autoimmunologiczny, ale kosztował on początkowo 300 zl za mc i mudialam go brać łącznie przez kilja miesiecy. Wcześniej jeszcze stosowała w moim leczeniu specjalne probiotyki, z których jeden kosztowal 130 zlotych za 10 saszetek, ale jest bazą, do której przyklejają się inne bakterie jelitowe. To tylko przykłady.

              Z całym szacunkiem, rozumiem twoje podejście, a szczególnie szanuję twoją niezgodę z tym co piszę, ale nie miałam takiej wiedzy, aby sięgać wlasnie po te preparaty i zadsn lskarz wcześniej mi tego nie zaoferował. Tylko sztuczne hormony, co też znacznie poprawiło mi jakość życia, zmieniło z zombie w normalnego człowieka. Ale po kilka latach lekarz endokrynolog szczerze przyznał, że do choroby autoimmunologicznej prędzej czy później dołącza inna. Hashimoto to drobiazg przy takim np. RZS, SM, czy gośćcu.
              • czekolada72 Re: SPAM 13.02.19, 16:49
                MamoDoroto, ani nikogo nie zamierzam namawiac do tego co sama robie smile
                Ani krytykowac kogos , ze robi cos czego ja bym nie robila, nie chciala robic.
                Pelna dowolnosc smile
                Ale... Nie zmienia to faktu, ze niektore dzialania sa dla mnie tak nie zrozumiale jak u kosmoludkow. Ale na chwile tego watku to niewazne - wazne, ze Tobie to pomaga i dxiala smile
                • mama_dorota Re: SPAM 13.02.19, 16:52
                  Dokładnie tak smile
                  • gangrena1 Re: SPAM 13.02.19, 17:38
                    Podzieliłabyś się , jaki to suplement w sprawach autoimmunologicznych? Bo próbowałam już wszystkiego...
                    • mama_dorota Re: SPAM 13.02.19, 20:22
                      gangrena1 napisała:

                      > Podzieliłabyś się , jaki to suplement w sprawach autoimmunologicznych? Bo próbo
                      > wałam już wszystkiego...

                      Swiss muscle power. Od okolo roku jest już znacznie tańszy. Ale to stan jelit trzeba najpierw ogarnąć.
                      • gangrena1 Re: SPAM 13.02.19, 21:33
                        dzięki, sprawdziłam. Colostrum też już próbowałam. To dla mojej córki, choruje na zapalenie stawów. Niestety, też nie pomogło sad Ale dzięki na dobre chęci
                        • mama_dorota Re: SPAM 13.02.19, 22:16
                          Na czymnpolega to próbowanie?
                          • gangrena1 Re: SPAM 14.02.19, 07:04
                            Próbowanie colosrtum? Podawałam długo. Były też różne, wieliomiesięczne diety, odkażanie na drożdżaki, odrobaczanie. Mikrokinezyterpia, zioła od Bonifratrów, MDM, LDN, czy jakoś tak, oczywiście też leki, suplementy na mikroflorę jelitową. synowektomia radioizotopowa, rehabilitacja, tapy itp, itd. To trwa już 14 lat. Myślałam, ze jest coś nowego. Ale Już nie chcę kontynuować tematu.
                            • gangrena1 Re: SPAM 14.02.19, 07:08
                              MSM miało być, nie MDM ;D
                            • mama_dorota Re: SPAM 14.02.19, 10:30
                              > Ale Już nie chcę kontynuować tematu.

                              Rozumiem i naprawdę wam współczuję.
                              • gajmal Problemy z dietą 14.02.19, 11:55
                                Moim skromnym zdaniem ogromnym problemem jest ustalenie diety dla osób, które mają kilka schorzeń naraz. Np. mają początki cukrzycy, czy insulinooporność i niedoczynność tarczycy, bo z jednej strony powinny stosować dietę niskowęglowodanową, a z drugiej strony węglowodany są potrzebne tarczycy. I tu jest potrzebna fachowa wiedza, doświadczenie i chyba skrupulatne monitorowanie organizmu (pomiary cukru, kontrola hormonów), żeby znaleźć złoty środek.
                                Tak samo jeśli ktoś ma insulinooporność i za dużo cholesterolu, a jednocześnie jest dorastającą nastolatką - bo wtedy przy problemie z insuliną np. jajka są ok, przy cholesterolu już nie koniecznie (a przynajmniej nie w dużych ilościach), a dla dorastającego organizmu wszystko jest potrzebne. I bądź tu człowieku mądry.
                                Ja miałam kłopoty z cukrem w ciąży - udało mi się to kontrolować dietą, ale uwierzcie mi, że to wymagało dużo wysiłku. Bo np. mleko rano było bardzo złe, a już później ok itp.
                                To wszystko nie jest proste, więc cenne rady są wskazane.
                                • mama_dorota Re: Problemy z dietą 14.02.19, 13:54
                                  > I tu jest potrzebna fachowa wiedza, doświadczenie i chyba skrupulatne monitorowanie organizmu (pomiary cukru, kontrola hormonów), żeby znaleźć złoty środek.

                                  Właśnie tak, bo nie każdy organizm reaguje tak samo. Dzięki glukometrowi wiem, że ryż brązowy też nie jest dla mnie dobry, a makaron kukurydziany już może być, choć powinno być odwrotnie.
                                  • kaha_org Re: Problemy z dietą 18.02.19, 12:11
                                    Mama_dorota moglabys podac mi namiary na Twoja lekarke?
                                    • mama_dorota Re: Problemy z dietą 18.02.19, 12:16
                                      kaha_org napisała:

                                      > Mama_dorota moglabys podac mi namiary na Twoja lekarke?
                                      >
                                      >
                                      Wysłałam ci na adres gazetowy.
    • deco.derr Chyba musialbym oszalec’ 19.02.19, 21:18

      Zeby np nadcisnienei traktowac ziolami czy dieta. Niby mozna, sok z burakow, selera, unikac soli ( I tak trzeba) . Jemioy- pierdly. . Trzec, wyciskac, wirowac, kuchnia jak po zbrodni. Jedna mala tabletka w 5 sekund zalatwia cala sprawe. Biore od 30 + lat. Watrobna nadal w idealnym stanie. 28 zlotych miesiecvznie . 10 X taniej niz to "zdrowe".
      Latac po lesie i zbierac ziola? Przeciez to zielsko dopiero chlonie syf z powietrza ! Najbrudniejsze, najbardziej zesmogowane powietrze w Europie. Ktos sobie wyobraza ile tego swinstwa musi dostawac sie do rosliny przez liscie lub z ziemi?
      Soki, soczki? qurwa mac, spojrz jeden z drugim ile jest w takim “soczku” dekagramow cukru. Lepeij zjest pol skzlanki rafinowanego cukru.
    • ciszej.tam Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 24.02.19, 11:56
      Euthyroks kosztuje okolo 7 zl za opakowanie a tarczycy nie wyleczy sie zadna dieta.
      • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 26.02.19, 21:25
        ciszej.tam napisała:

        > Euthyroks kosztuje okolo 7 zl za opakowanie a tarczycy nie wyleczy sie zadna di
        > eta.

        A ja pamiętam czasy, gdy niemal nikt nie przeżywał zawału, a rak oznaczał wyrok śmierci.
        • ciszej.tam Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 26.02.19, 22:04
          Rozumiem.

          Natomiast chorzy na tarczyce sa kaskiem dla wielu hohsztaplerow, ktorzy twierdza, ze mozna zrezygnowac z hormonow i leczyc sie kapusta albo jej unikaniem.

          Jasne, ze zmyslone choroby mozna tak leczyc. Pewnie tez nikt nie umrze. Ale dieta nie zastapi leczenia.
          • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 27.02.19, 08:08
            Nie przeczytałaś dokładnie moich wpisów. Dieta w moim przypadku dotyczy leczenia insulinooporności. Leczenie z Hashimoto i innych chorób autoimmunologicznych jest możliwe. Pewnie jeszcze nie w kazdym przypadku się udaje, ale ja postanowiłam spróbować i nie żałuję. Euthytox znsm i jego cenę też. I znam to uczucie, gdy z osoby wstajacej rano z jedną myślą "jak ja przeżyję ten dzień, skoro juz teraz nie mam siły?" zamieniasz się w taką energiczną, której się chce. Do szukania innego rozwiazania skłonił mnie płacz 15-letniej córki, gdy wyszłyśmy od endokrynologa z receptą na euthyrox. Była załamana, że teraz musi to brać przez całe życie. No i nasza lekarka to nie hochsztapler, tylko endokrynolog-immunolog-pediatra.
            • angazetka Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 01.03.19, 15:42
              Faktycznie tragedia, łykać rano tabletkę, która uzupełnia ci to, czego twój organizm nie produkuje. I nie, dietą sobie tego nie dostarczysz. Nie ma sposobu.
              Jestem wdzięczna losowi, że mam chorobę, którą można tak łatwo i bezboleśnie leczyć. Bez Euthyroxu tyłam i nie miałam siły nawet na zaniesienie kubka do zlewu. Dzięki niemu jestem żywym człowiekiem. Nie zaryzykuję odstawienia go. Dieta ma sens jako kuracja pomocnicza, a nie główna.
              • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 01.03.19, 19:20
                Naprawdę tak trudno przeczytać o co chodziło? Odnosisz się do wpisu, którego autorka też nie doczytała.
    • ola5488 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 02.03.19, 00:26
      Ja mam całkiem dzikie pytanie-wiecie może, gdzie mogę kupić aloes (jako kwiat)?
      • kaga9 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 02.03.19, 01:11
        Na tak zadane pytanie wujek gugiel wypluwa popularne markety budowlane, olx itp. Cóż za paradoks, że łatwiej go kupić w markecie w postaci soku lub w drogerii jako żel...
      • czekolada72 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 02.03.19, 06:51
        Kwiaciarnia, u nas Kleparzu, rodzina, sąsiedzi, znajomi
        • ola5488 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 02.03.19, 08:35
          Dzięki, mam google, ale w obrębie kilku kwiaciarni, 2 marketów budowlanych nie dostałam. Zaczęłam się zastanawiać czy może to już tak niszowe. No nic, szukam dalej. Myślałam że coś pominęłamsmile
          • martini-7 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 04.03.19, 21:41
            Odebrałam wyniki. Insulina za wysoka. Ech, a tak liczyłam, że to wszystko to jednak zbiegi okoliczności i wynik będzie prawidłowy.
            • mama_dorota Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 04.03.19, 21:55
              To do dzieła. Można ogarnąć ten problem. Im szybciej, tym łatwiej.
              • martini-7 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 05.03.19, 07:53
                Dzięki mamo_doroto smile
    • mama_dorota Ból głowy, paznokcie, włosy 05.03.19, 13:32
      Jakie macie domowe sposoby na ból głowy?

      Kiedyś głowa mnie bolała znacznie częściej, niż obecnie i ból był tak uporczywy, że bez tabletek ani rusz. Paracetamol nie działał ani trochę, musiało być coś choć trochę silniejszego. Odkąd udało mi się doprowadzić jelita do formy, podczas bólu głowy trzymam się zasady "głowa boli od tego, co dzieje się w brzuchu" i gdy boli staram się zbadać temat od tej strony. W ten sposób doszłam do prostego rozwiązania, które działa u mnie prawie zawsze "na ból głowy ogórek kiszony albo woda z ogórków kiszonych". Może wyda się wam to śmieszne, ale warto spróbować. Nie próbowałam z innymi kiszonkami, bo ogórki lubię najbardziej.

      Ze zdrowotno-oszczędnościowych spraw zapomniałam napisać, że czytając o przyczynach chorób autoimmunologicznych zrezygnowałam świadomie z malowania paznokci, żeby nie wprowadzać do organizmu niepotrzebnej chemii (raz podczas malowania, drugi raz podczas zmywania). Włosy farbuję samodzielnie farbą z minimalną ilością chemicznego śmiecia, wprawdzie jest droższa, ale trwała, także na siwych włosach, więc jednak robiąc to samodzielnie oszczędzam.
      • kawainka1980 Re: Ból głowy, paznokcie, włosy 08.03.19, 11:57
        Ból głowy to często sygnał odwodnienia organizmu. Naprawdę czasem warto wypić dużo wody zamiast tabletki smile
        • mama_dorota Re: Ból głowy, paznokcie, włosy 08.03.19, 18:27
          kawainka1980 napisał(a):

          > Ból głowy to często sygnał odwodnienia organizmu. Naprawdę czasem warto wypić d
          > użo wody zamiast tabletki smile

          To też bywa pomocne.
    • falowod Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 05.03.19, 20:48
      Wewszystkim musi byc rownowaga. Ten portal , po starannym przestudiowaniu da wam odpowiedz na wszelkie pytania.Moim zdaniem jest swietny.Sam zastosowalem diete 100kcal/dziennie i zjechalem z waga ile chcialem.Niedogodnoascia jest ze trzeba miec w pamieci wartosci produktow i po kazdym posilku robic podsumowanie lub raz ustawic sobie diete i potem rygorystycznie sie jej trzymac.Moge sobie podjadac slodycze ,jesc co chce ale w dziennym bilansie nie moge przekroczyc 1600 kcal .Zwykle efekt pojawia sie dopiero po 3-6 dniach .bo organizm nabiera rozpedusmile Potem tylko trzeba pilnowac aby nie przekroczyc wyznaczonej normy kalorycznej i zjezdzamy bardzo powoli ale skutecznie w dol.Po ok 3miesiacach mozna zjechac nawet i do 5 kg czego osobiscie nie radze bo szybkie zbijanie wago wywoluje silny efekt "jojo" i najmniejsza wpadka i zaczyna sie szybki proces podnoszenia wagismile.Zwykle po osiagnieciu zaplanowanej wagi trzeba diete utrzymac nieznacznie podnoszac kalorycznosc aby nasz mozg zapamietal nowa wage .Musismy to utrzymac przez ok 3- 6 miesiecy.Wazenie sie co rano to podstawa .To pokazuje nam jak jest nasza sytuacja i czy nie jemy za duzo i organizm "odbija" sobie odkladajac nam w brzuszek smile Warto sobie zrobic w Exelu tabelke i notowac codzienna wage i wtedy widzimy co sie z nami dzieje smile
      • leda16 Re: Wątek zdrowotno-oszczędnościowy 09.03.19, 17:38
        Ja tak ogólnie i głównie z własnego doświadczenia. Każdy organizm reaguje na zielsko trochę inaczej. Mnie "zdrowa" herbatka z pokrzywy doprowadziła na sygnale prosto na pogotowie z ciśnieniem 290/170 a równie "zdrowa" herbatka z rumianku na noc, rano wybiła cukier tak wysoko, że dostałam skierowanie na krzywą cukrową, która po tygodniu od tej herbatki była w pełnej normie. Statyny uszkodziły mi wątrobę, chociaż u mnóstwa ludzi nie wywołują takich efektów ubocznych. Odnośnie cholesterolu już powszechnie wiadomo, że nie wywołuje zawałów, nie tworzy blaszki miażdżycowej, jest natomiast niezbędny dla prawidłowej budowy każdej nowej komórki w ludzkim organizmie a dla regeneracji wątroby szczególnie. Jeżeli organizm produkuje dużą ilość cholesterolu, to widocznie tyle mu potrzeba. Pomijając już elementarny fakt, że w interesie firm farmaceutycznych te normy są mocno zaniżone. Zgadzam się z Przedmówcą, iż organizm to b. wrażliwy homeostat i zaburzenie tej równowagi nadmierną suplementacją bądź "zdrowym" zielskiem może się skończyć tragicznie. Zaś co do certyfikatów żywności ego - to tylko kwestia ceny ich zakupu smile Eko masz wyłącznie we własnym ogrodzie z trzeciego pokolenia nasion bądź starych, niekropionych drzew owocowych. Na odchudzanie mam inny sposób: - białko, tłuszcz i prawie zero (absolutne zero nie jest możliwe) węglowodanów.
        • gajmal fajna stronka 13.03.19, 09:26
          W szkole pani zaproponowała dzieciom, żeby zainteresowały się stroną internetową ncez.pl/ Zajrzałam tam i rzeczywiście można tam znaleźć wiele cennych informacji o np. dietach przy różnych chorobach. Polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka