Dodaj do ulubionych

Poproszę o ocenę wydatków

15.10.08, 21:34
Czytam Was od dawna. Od sirpnia zaczęliśmy z mężem oszczędzać, ale dopiero we
wrześniu zrobiłam arkusz i wszystko zapisywałam i prosze was o ocenę czy
gdzies mogę zaoszczędzić. Mieszkamy ja z mężem i 2,5 letnią córeczką, z tym,
ze większość rachunków płaci moja teściowa. Dochodu mamy ok. 5 tys. Pracuje
tylko mąż.
Oto zsumowane wydatki:
chemia - 168,00
żywnośc - 619,06
paliwo - 200
papierosy + rozrytwka - 256
komórki - 75
tel.stacj. - 85
niania - 900
leki - 208,50
Ubrania - 497,87( wszystkie na zime, dla mnie i córki; spodnie, kurtki,
czapki, bluzki itd. w następnych miesiącach oczywiście tylko drobne rzeczy)
inne - 1056 ( w tym 750 na naprawę samochodu sad )

W sumie wyszło 4066,39. To dużo jak na 3 osoby i samochód wink ?

Prosze podpowiedzcie, gdzie mogę jeszcze znaleźć oszczędności?
Obserwuj wątek
    • mazel_tov Re: Poproszę o ocenę wydatków 15.10.08, 21:41
      skoro nie pracujesz to po co ci niania?
      • zabeczka84 Re: Poproszę o ocenę wydatków 15.10.08, 21:47
        właśnie, po co niania?
        zrezygnowałabym ze stacjonarnego jeśli jest taka możliwosć
        no i ta suma na ubrania
        • zabeczka84 Re: Poproszę o ocenę wydatków 15.10.08, 21:47
          i co zawiera słowo "inne"?
    • miko_mama Re: Poproszę o ocenę wydatków 15.10.08, 21:52
      1)na jak długo przychodzi niania, nie pracujesz - może da się zaoszczędzić na
      tym, może niania nie jest aż tak niezbędna
      2)Papierosy rzućcie smile
      3)Dwie komórki + stacjonarny?
    • dusia_dusia Re: Poproszę o ocenę wydatków 15.10.08, 23:18
      Pytacie, po co niania, skoro autorka postu nie pracuje. A może studiuje?
      Także w rubryce inne wyraźnie napisała, że 750 zł pożarł remont samochodu.
      Jeśli chodzi o ubrania, to fakt, że wyszło sporo, ale już same buty dla dziecka
      to wydatek co najmniej 100 zł, a przecież potrzebna jest też kurtka itp, bo z
      zeszłorocznych dziecko już powyrastało. Tu można by zaoszczędzić kupując w
      lumpku, ale tam kurtki nie zawsze są.
      Tylko co do rzucenia palenia zgadzam się w 100 %.
      Wg mnie, sporo poszło na chemię (my wydajemy w granicach 100 zł - 2 osoby
      dorosłe, 2 dzieci), natomiast na żywność raczej niewiele. Sporo na leki, no ale
      to nie do końca od nas zależy. Co do telefonów, to raczej przeciętnie, wg mnie.
      Gdzie mogłabyś zaoszczędzić?
      1. Rzucić palenie
      2. Kupować ubrania w lumpku lub na wyprzedażach
      3. Mieć nadzieję, że samochód już nie będzie się psuć i na inne wydasz nie
      więcej niż 300 zł smile
      W sumie pewnie z 1000 zł by się dało w ten sposób uzbierać.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia
    • milenamamazuzi Re: Poproszę o ocenę wydatków 16.10.08, 09:35
      Gosiu, piszesz że notujesz wydatki - rozpisz może bardziej szczegółowo co
      kupowałaś, wtedy łatwiej byłoby doradzic co ewentualnie można zamienic na
      tańsze, co zmienic w planowaniu.
      Wiadomo, bez auta czy ubrań na zimę trudno byłoby zostac wink
      Tak jak tu już pisano, pierwsze co mi się rzuciło w oczy w Twoim wpisie - to ten
      telefon stacjonarny - czy on jest u Was niezbędny?
      No i niania - może tutaj dałoby się uciąc parę godzin - o ile Ty (lub może
      teściowa) miałabyś możliwosc opiekowac się małą w tym czasie?
      Parę setek oszczędnosci na niani dałoby sporą kwotę w skali roku. No ale to
      tylko gdybanie, bo przecież nie znam Waszego życia wink
      • joko5 Re: Poproszę o ocenę wydatków 16.10.08, 11:06
        Nie proponujcie wszystkim kupowania w lumpeksach, jeśli mąż zarabia
        5tys, to być może pracuje na wyższym stanowisku (być może nie) i nie
        może sobie pozwolić na tego typu ubrania. My przeznaczamy na ubrania
        miesięcznie 500zł (ja, mąż, 13-letnia córka i 8 m-czy bobas). Mąż
        codziennie w garniturze, koszula kosztuje ok. 170zł i starcza na
        jeden góra dwa sezony. W sezonie mąż musi mieć 5 koszul z krótkim i
        5 koszul z długim rękawem do tego po min. 3 koszule z krótkim i
        długim na wyjazdy służbowe typu casual. Ja również muszę mieć kilka
        porządnych ciuchów, aby nie wyglądać jak kopciuszek przy mężu,
        dzieci tak samo.
        • beatrix_75 koszula za 170 ? 16.10.08, 14:39
          dobra gatunkowo mozna kupic za 100 zł.
          Jakie firmy i w jakim sklepie - tak pytam z ciekawosci ?
          • gosiajot Re: koszula za 170 ? 16.10.08, 17:06
            mój mąż czasem też kupuje takie drogie, a póxniej je przeklina, że się prasuje,
            prasuje, a one ciągle pogięte. Najdroższą kiedyś kupił w Franco Feruzzi za 230
            zł. Byłam w szoku, ale wtedy jeszcze nie oszczędzał. Po 200 są np. w Vistuli.
          • joko5 Re: koszula za 170 ? 16.10.08, 18:59
            Najczęściej kupuję Wólczankę.
    • gosiajot Re: Poproszę o ocenę wydatków 16.10.08, 11:30
      Niania niestety jest potrzebna, bo mimo, że nie pracuję, to jednak studiuję i to
      dziennie, więc niania jest niezbedna.
      Jeśli chodzi o ubrania, to tak jak pisałam, to nie jest suma, którą co miesiąc
      wydaję, tylko kjenorazowe zakupy na sezon zimowy. Kupuję w lumpkach i też dzięki
      temu oszczędzam, bo za dwie kurtki dla małej na zimę zapłaciłam 56 zł, a nowa,
      conajmniej 100.
      Tel.stacjonarny mamy ze wzgl. na internet, a poza tym teściowa w tp pracuje i
      mamy dużą zniżkę.
      Inne, to ten nieszczęsny samochód i np. prezent dla męża na urodziny, dla brata,
      kwiaty na ślub kolegi itd
      Papierosy to tylko męża smile Ma zamiar rzucić, bo sam widzi ile pieniedzy pochłaniają.
      • serendepity Re: Poproszę o ocenę wydatków 16.10.08, 18:47
        Bardziej obiektywne wyniki bedziesz miala po kilku miesiacach notowania, kiedy
        bedziesz miala jakas srednia np z kosztu ubran, napraw samochodow itp.

        Swoja droga Twoj maz kupuje drogie koszule, a pozwalacie tesciowej/matce placic
        za Wasze utrzymanie?
        • gosiajot Re: Poproszę o ocenę wydatków 16.10.08, 21:05
          To jest tak, że mój mąż to jedynak. Teściowie nie chcą od nas pieniędzy za
          rachunki, chyba że w zimę do gazu się dołożyć. Powiedzieli, ze jak ja pójdę do
          pracy i bedziemy trochę więcej zarabiać, a oni będą na emeryturze, to my im
          będziemy pomagać.
          Mój mąż takie koszule miał 2 i to jeszcze z czasów jak nie oszczędzaliśmy, teraz
          mówi, że 100 zł za koszulę, to za drogo.
          • zabeczka84 Re: Poproszę o ocenę wydatków 16.10.08, 21:50
            gosiajot napisała:

            > To jest tak, że mój mąż to jedynak. Teściowie nie chcą od nas pieniędzy za
            > rachunki, chyba że w zimę do gazu się dołożyć. Powiedzieli, ze jak ja pójdę do
            > pracy i bedziemy trochę więcej zarabiać, a oni będą na emeryturze, to my im
            > będziemy pomagać.
            > Mój mąż takie koszule miał 2 i to jeszcze z czasów jak nie oszczędzaliśmy, tera
            > z
            > mówi, że 100 zł za koszulę, to za drogo.

            Gosiajot, czytam te twoje wypowiedzi i odnoszę wrażenie ze to twój maż a nie wy
            wpadł na pomysł oszczedzania.
            Wólczanka ma znakomite koszule za mniej niż 100 zł
            telefon i internet dostaniesz taniej niż 85 zł (i to bez zniżek)
            Chemia... sporo, poszukaj dobrych tanich środków (np. W5 z lidla) no i przejrzyj
            co już masz w domu i zużyj do końca.
            No i ta niania, nawet jak studiujesz dziennie to nie sądze ze spędzasz każdego
            dnia na uczelni 8 godzin, bo niani faktycznie płacisz "pełnoetatowo". A twoi
            rodzice nie mogą pomóc? Mama nie moze zając sie dzieckiem choć raz w tygodniu?
            Lub jakaś kuzynka która chciałaby dorobić sobie?
    • beatrix_75 tel.stacjonarny 17.10.08, 08:55
      czy rzeczywiscie jest wam niezbędny ?
      Oboje macie przeciez komórki ..
      • babeth Re: niania 17.10.08, 14:48
        Jeżeli dziewczyna studiuje i to dziennie to na niani nie przyoszczędzi obniżając
        jej zakres godzinowy- nawet jeżeli nie jest na uczelni to trzeba mieć czas żeby
        przygotować się do zajęć czy egzaminów. A gdyby zatrudniała mamę, teściową,
        kuzynkę czy inną krewną- to przecież też koszt tylko inaczej wyrażony lub
        przesunięty w czasie. Nie zapłaci teraz ale pozostaną zobowiązania, które będzie
        trzeba odpracować czy zarobić później na ich zapłacenie. Mnie jedynie przychodzi
        do głowy takie rozwiązanie: znaleźć inną młodą matkę (czy to na uczelni, czy w
        śród sąsiadek czy koleżanek) pracującą (np na niepełny etat albo na własny
        rachunek) lub studiującą i umówienie się na współ-opiekowanie się dziećmi: np ja
        mam wolny poniedziałek od 8h00 do 12h00 to ja zajmę się Twoimi i moim dzieckiem,
        itd. Trudne ale wykonalne. Mnie ktoś taki bardzo by się przydał. Pracuję na
        własny rozrachunek, dziecko nie dostało mi się do przedszkola, na nianie obecnie
        mnie nie stać. Matka studiująca, która zechciała by się współ-opiekować dziećmi-
        to super rozwiązanie dla mnie gdyż czas pracy mogę ustalać bardzie liberalnie
        niż osoby zatrudnione w biurze. Może to też podpowiedź dla autorki wątku.
        • gosiajot Re: niania 17.10.08, 15:34
          Dziękuję wam za wszystkie rady smile Babeth, ten pomysł z współopieką super, tyle,
          że nie na V roku, bo ja każdą wolna chwilę staram się spędzać w książkach, żeby
          zacząć magisterkę, w terminie się obronić i szybko szukać jakiejś pracy smile
          dlatego opiekunka musi siedzieć cały dzień. Wydaje mi się, że i tak mało jej
          płacę, bo podobno na cały etat, to i po 1500 tys. się płaci.
          Mimo wszystko dzięki za porady. Muszę przede wszystkim coś z tymi telefonami
          zrobić smile
          • zabeczka84 Re: niania 17.10.08, 17:40
            Ekhm....
            > że nie na V roku, bo ja każdą wolna chwilę staram się spędzać w książkach, żeby
            > zacząć magisterkę, w terminie się obronić i szybko szukać jakiejś pracy smile

            Nie wiem co studiujesz, ale na V roku są zjazdy seminaryjne... raz w tygodniu.
            Znam kilkanaście osób z mojego otoczenia które mając małe dziecko (czasem 2-3
            miesięczne niemowlęta) pisały pracę i same zajmowały się dzieckiem. Chcieć to
            móc, chyba ze tak ci wygodnie.
            • teacherka studia 17.10.08, 18:10
              Nie na kazdych studiach sa zjazdy raz w tygodniu na 5 roku. Ja mialam 3 razy w
              tygodniu zajecia.
              Ale z drugiej strony pisanie pracy nie zajmuje calego roku, ja pracowalam po 8
              godzin dziennie i mialam czas na uczenie sie i pisanie pracy..wiec moze warto
              przeorganizowac czas i zatrudnic nianie na mniej godzin badz mniej dni w tygodniu?
            • martina.15 Re: niania 17.10.08, 18:57
              mieszkam teraz w akademiku rodzinnym- jest troche osob na V roku i malo komu
              udalo sie zrobic plan tak zeby miec zajecia przez tylko 2 dni w tygodniu.
              ciekawa jestem gdzie sie robi te zjazdy raz w tygodniu...

              ja rozumiem ta nianie, i na warunki warszawskie zdecydowanie normalnie bierze
              kasy. rzucilabym pety, zmniejszylabym troche wydatki na chemie i te "inne", no i
              od przyszlego roku dziecie do przedszkola- mimo wszystko taniej smile pozdrawiam smile
              • zabeczka84 Re: niania 17.10.08, 19:49
                martina ,masz racje, nie wszędzie są zjazdy raz w tygodniu, akurat na filologii
                są, na administracji też i psychologii. Zresztą zjazdy seminaryjne mają służyć
                omówieniu już napisanego kawałka pracy i ewentualnych poprawkach. Ale nawet jak
                by były i 5 razy w tygodniu to nie trwają po 8 godzin tylko 2-3. Dziewczyna
                pisze ze cały wolny czas poswięca na książki, faktem jest ze mając małe dziecko
                ma sie niewiele czasu dla siebie, ale da sie i bez całodobowej pomocy niani.
                Z innej beczki, ja pracuję (na pełen etat) i wychowuję synka 2,5 letniego. Nie
                korzystam z pomocy niani, z pomocy babć sporadycznie, a mam czas też na swoje
                przyjemności. Ważne jest przewartościowanie zycia po pojawieniu się dziecka i
                dostosowanie siebie (choć niezatracając sie przy tym) do nowej roli. Tyle w temacie.
                Jak juz napisałam kilka postów wyżej uważam ze gosiajot szuka oszczedności tam
                gdzie jej pasuje, a nie tam gdzie trzeba.
                • zabeczka84 Re: niania 17.10.08, 19:51
                  Dokończe jeszcze.
                  Bo ile dziewczyna moze zaoszczedzic na telefonach? 20 zł?
                  A ile moze zaoszczedzić na niani? trochę wiecej...
                • dusia_dusia Re: niania 17.10.08, 20:11
                  O, to zależy, na jakiej filologii i na jakim uniwersytecie. U nas nawet na V
                  roku są zajęcia 3 dni w tygodniu. A jeśli chce się napisać porządną magisterkę,
                  to trzeba na to poświęcić sporo czasu. Trudno to zrobić w 2,5-latkiem w domu,
                  zwłaszcza jeśli przestał już sypiać.
                  Żabeczko, jak jesteś w stanie pracowac na cały etat i nie korzystać z niczyjej
                  pomocy? Trochę sobie tego nie wyobrażam. Co robi twój synek, kiedy ty pracujesz?
                  Wg mnie jednak akurat na niani w danym wypadku trudno zaoszczędzić. chyba żeby
                  zrezygnować z jednego dnia jej pracy - wydaje mi się, że ten co najmniej jeden
                  wolny dzień w tygodniu powinien wystarczyć na napisanie magisterki, jeśli się
                  solidnie sprężyć.
                  • gosiajot Re: niania 18.10.08, 09:50
                    Zjazdy seminaryjne raz w tygodniu na V roku? W jakiej to szkole? A zajęcia? We
                    wtorki mam od 12-20, to kiedy ta pracę pisać? A poza tym, jeśli na V roku nie ma
                    już zajęć, to co to za wykształcenie? Licencjat? No sorry, ale na każdej
                    porządnej uczelni na V roku są zajęcia, szczególnie na dziennych . Jasne, że
                    można iść do wyższej szkoły gotowania na gazie, ale co to za wykształcenie, jak
                    przez rok zajęć nie ma?
                    I jestem bardzo ciekawa, jak żabeczka sobie radzi. No sorry, ale ja wolę, zeby
                    moje dziecko miało jakąś zabawę, jak ja jestem zajęta nauką, a nie siedziało
                    obok i wlepiało się w telewizor, gdy ja nie mogę się z nim bawić. Poza tym
                    powiedzieliśmy, że na wszystkim możemy oszczędzić, ale nie na dziecku.
                    Amen
                    • marzeka1 Re: niania 18.10.08, 18:35
                      Na pewno możesz przyoszczędzić na chemii, niekoniecznie trzeba kupiwać drogie, reklamowanie proszki czy płyny. Kiedyś wydawałam na chemię sporo pieniedzy, póki nie okazało się, że np. produkty W5 z Lidla są świetne, wydajne i niezbyt drogie, zrezygnowałam także z proszków na rzecz żeli do prania (też kupuję w Lidlu-Formil).
                    • beatrycze123 Re: niania 18.10.08, 20:26
                      nieprawda, na SGH nie spotkasz studentów 5 roku...
                      • kasiorekk Re: niania 20.10.08, 10:19
                        > nieprawda, na SGH nie spotkasz studentów 5 roku...

                        wyjęłaś mi to z ust smile
                        • pty-sia Re: niania 21.10.08, 15:49
                          może na SGH to nie, ale studiowałam na Politechnice, na Elektronice
                          i u nas dużo obowiązkowych zajęć (laborki, ćwiczenia) było jeszcze i
                          na 5-tym roku.
                          No chyba, że teraz coś się zmieniło.
                • martina.15 Re: niania 18.10.08, 22:14
                  zabeczka, sorka, ale tylko drobny procent wszystkich studiujacych jest na
                  filologii (i to nie kazdej) administracji (we wroclawiu- wielka bzdura, tez sa
                  zajecia) i psychologii (tez bzdura). my jestesmy scislowcy i na polibudzie nigdy
                  nie ma tak ze piaty rok to sie tylko pisze prace. az smiesznie to brzmi...
                  jesli pracujesz itd to chyba nie ciagasz dziecka do roboty, nie? jest w zlobku,
                  przedszkolu? dla twojej informacji, jest wiele rodzin ktorym nie udalo sie
                  poslac dziecka do przedszkola i co wtedy? maja rezygnowac z pracy czy studiow
                  czy moze jednak w takiej sytuacji dopuszczasz wziecie niani?
                  troche pokory zabeczko.
                  • zabeczka84 Re: niania 19.10.08, 14:44
                    W styczniu wiedziałam już że pójdę do pracy "u kogoś", sytuacja zmusiła. I choć
                    mój mały skończy trzy lata dopiero w grudniu, starałam się by dostał się do
                    przedszkola od września. Poniekąd z oszczedności również, ale głównym powodem
                    było dla mnie to by miał kontakt z rówieśnikami i nie siedział cały dzień przed
                    telewizorem. Pracuję do 16, odbieram małego z przedszkola, idziemy na ok
                    godzinkę jeszcze na plac zabaw, potem do domu - kolacja, bawię się z dzieckiem,
                    dobranocka (którą oglądamy razem), idę go kąpać, czytam przed snem i o 20 moje
                    dziecko już śpi. Kiedy syn śpi, sprzątam wieszam pranie lub prasuję (przy
                    filmie, wiadomościach, etc). Robiąc takie rzeczy na bieżąco nie mam pracy na
                    więcej niż godzinę. W soboty jedziemy razem do marketu, a że w weekend nie ma
                    przedszkola, to mały potrafi sam sie sobą zająć ze 2 godzinki. Wtedy mam czas na
                    czytanie czy cokolwiek tylko dla mnie. Da sie, tylko trzeba umiec zorganizowac
                    sobie czas i ustawić priorytety. I nie robię tego kosztem czasu mojego dziecka.
                    Wcześniej gdy prowadziłam małą działalnosc a mąż był jeszcze w kraju, opieką nad
                    małym dzielilismy się równo. On również studiował i pracował, ale daliśmy
                    radę... bo na nianie nie bylo nas stać.
                    • dusia_dusia Re: niania 19.10.08, 19:48
                      No widzisz, synek chodzi do przedszkola, czyli ktoś się nim zajmuje. A dziecko
                      Gosi jest jeszcze za małe, do państwowego przedszkola może pójść dopiero od
                      pryszłego września, więc musi mieć opiakunkę. To jest dokładnie to samo, nie
                      rozumiem, dlaczego mówisz, że zajmujesz sie nim sama. No jednak nie sama, a z
                      pomocą przedszkola smile
                      Pozdrawiam smile
                      • zabeczka84 Re: niania 19.10.08, 20:27
                        jasne dusia ze pomaga mi przedszkole, ale płacę za nie mniej, dziecko ma kontakt
                        z rówieśnikami, wychodzi na spacery, rozwija się manualnie itd.
                        A moje dziecko jest w wieku gosijot smile
                        Tyle ze ja przewidziałam tę sytuacje już w styczniu, nawet gdyby nie kłopoty
                        finansowe to też posłałabym dziecko do przedszkola. Ale skończmy z tym.
                        Chodzi o to ze gosiajot nic nie napisała o mezu, czy jej pomaga czy nie, nic nie
                        napisała (z wyjątkiem wtorku) jak ma ustawione zajęcia itd. Wydaje mi się ze
                        szuka oszczędności tam gdzie ich nie znajdzie.
                        Ale... co komu wygodnie smile
                        • dusia_dusia Re: niania 20.10.08, 10:25
                          > jasne dusia ze pomaga mi przedszkole, ale płacę za nie mniej, dziecko ma kontak
                          > t
                          > z rówieśnikami, wychodzi na spacery, rozwija się manualnie itd.
                          > A moje dziecko jest w wieku gosijot smile

                          No, chyba troszkę starsze, jak z grudnia tego roku. W każdym razie rocznikowo
                          jest trzylatkiem smile Nie wiem, jak u ciebie i u Gosi, ale u nas (Warszawa) z roku
                          na rok zmniejszają się szanse przyjęcia do przedszkola dziecka 2,5-letniego
                          (tzn. z młodszego rocznika). Jak moja starsza poszła do przedszkola (notabene
                          jest z listopada smile, to miała aż 7 takich maluchów w grupie. Teraz w maluchach
                          są już tylko rocznikowe trzylatki. Zresztą tak czy siak, teraz już "po ptokach",
                          raczej nie załatwi dla córeczki państwowego przedszkola, a koszt prywatnego to
                          właściwie to samo, co niania.
                          Zgadzam się natomiast, że może jednak udałoby sie trochę oszczędzić na niani.
                          Ale moim zdaniem 1 dzień w tygodniu to max, bo jednak trzeba kiedyś te materiały
                          zebrać i magisterkę napisać.
                          Ja tam obstawiam niepsucie sie samochcodu smile
    • chill Re: Poproszę o ocenę wydatków 19.10.08, 22:22
      A ja uważam, że wydatki na ubrania nie jest gigantyczny, jak dla mnie wręcz
      niski. Natomiast proponuję środki czystości i trwałe produkty spożywcze kupować
      np. w Makro, w ilościach na miesiąc-dwa. W ten sposób na kilogramie cukru i mąki
      oraz litrze mleka można sporo zaoszczędzić-również kaszki dla dzieci są tańsze.
      To samo dotyczy środków czystości.
      W temacie szkoły- ja kończyłam studia 6-letnie i ostatni rok był najcięższy-13
      egzaminów i wkuwanie non stop. Więc rozumiem co to znaczy uczyć się i nie mieć
      czasu na nic...
      • gosiajot Re: Poproszę o ocenę wydatków 20.10.08, 18:28
        Nie wiem, ale żabeczka chyba w trochę innym świecie żyje. Prawie każda z nas,
        która studiowała, wie, jak to jest na V roku, nawet chill, która miała jeszcze
        gorzej niż ja, więc nie wiem, skąd żabeczka takie wnioski wysnówa o tych
        zjazdach raz w tyg.
        Pozostałym dziewczynom dziękuję za porady. dziękuję szczególnie dusi_dusi smile
        Widać, że rozumiesz moją sytuację i sensownie piszesz. Ja mieszakm pod Wawą,
        gdzie są 2 państwowe przedszkola i paradoks jest taki, ze tam pierszeństwo maja
        dzieci osób "napływowych", żeby przyciągnąć ludzi do zamieszkania w naszym
        "miasteczku" smile
        • zabeczka84 Re: Poproszę o ocenę wydatków 20.10.08, 19:59
          Zabeczka zyje w innym świecie, realnym smile
    • myszencja6 Re: Poproszę o ocenę wydatków 22.10.08, 15:32
      mamy podobny dochód (ok 6300netto), wszystkie rachunki sami płacimy,
      dwa kredyty, dwa samochody i....jakoś inaczej to wygląda.
      Opłaty stałe:
      czynsz 180
      kredyt I 700
      kredyt II 400
      prąd/gaz 150
      przedszkole 350
      telefon kom. 25
      internet 59

      razem stałych 1800

      jedzenie ok. 1000
      paliwo ok 500
      chemia i kosmetyki- ok.80zł

      czyli zostaje 2600.

      Na ubrania, buty, rozrywki, wypady weekendowe, zabawki dla syna,
      fryzjer, jakieś naprawy samochodu, polisy, basen...czyli INNE.
      Kiedyś przez trzy m-ce liczyłam wydatki i wyszło mi że najwięcej
      wydaję na właśnie INNE. Często kilkaset złotych zostaje na koniec m-
      ca a czasem nic (jak np we wrześniu jak trzeba było zapłacić za dwie
      polisy OC). Wiem, że mogłabym zaoszczędzić na INNYCH i staram się
      kupować z głową, czyli to co naprawdę potrzebuję i co mi się
      naprawdę podoba.

      U Ciebie nadzieja w tym, że leki nie będą potrzebne co m-c i że
      samochód nie będzie się psuł. Jak będzie, to warto rozważyć kupno
      takiego, do którego nie trzeba miesiąc w miesiąc dokładać.
      Na ubrania wcale dużo nie wydajesz (w proporcji do zarobków), 500zł
      na trzy osoby to nie są wielkie pieniądze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka