07.05.04, 11:03
Ciekawy jestem Waszej opinii o filmie „Pasja” Mela Gibsona? Czy byliście? Czy
zamierzacie pójść?

Ja nie chciałem iść, ale przyjaciele wyciągnęli mnie za uszy. Żałuję, że
dałem się namówić. Mnie ten film nie był do niczego potrzebny, poraziła mnie
jego drastyczność, moim zdaniem wyolbrzymiona. Były w filmie sceny, których
nijak się doszukać w Ewangelii. Siedziałem wbity w fotel i czekałem tylko,
kiedy wreszcie to się skończy?

Co myślicie o tym filmie?
Obserwuj wątek
    • ada296 Re: Pasja 07.05.04, 18:12
      nie pójdę na ten film
      a Twoja opinia potwierdza słuszność mojej decyzji
    • kamfora Re: Pasja 07.05.04, 20:54
      Byłam.
      Zupełnie inaczej odebrałam, niż Ty.
      Dla mnie to było raczej "Misterium Męki Pańskiej",
      a nie film w ścisłym tego słowa znaczeniu.
      I tak mi się wydaje, że właśnie takie było przesłanie Gibsona: aby uświadomić
      ludziom, którzy czasem bezmyślnie powtarzają: "umęczon pod ponckim Piłatem,
      ukrzyżowany umarł i pogrzebion", jaki sens mają te słowa..
      Piszesz: zbyt drastyczne. Że nie ma w Ewangelii...
      Ale przecież Ewangelia nie jest scenariuszem. A napisane jest: wziął na siebie
      wszystkie grzechy swiata, aby je zgładzić, wziął na siebie całe ludzkie zło.
      A więc także i nasze, z współczesności.
      Skondensowane zło, spływające na Niego z całego świata, od początku do końca
      czasu, przez ręce kilkunastu czy kilkudziesięciu oprawców.
      Jego cierpienie było prawdziwe, mimo, że mógł w każdej chwili z niego zrezygnować.

      No tak...to były moje odczucia, każdy w końcu może myśleć inaczej smile.
      • otryt Re: Pasja 09.05.04, 12:43
        kamfora napisała:

        >"Misterium Męki Pańskiej"

        Te 3 słowa lubią występować w takiej właśnie kolejności. Czy mozna to samo ująć
        w innych słowach?

        > I tak mi się wydaje, że właśnie takie było przesłanie Gibsona: aby uświadomić
        > ludziom, którzy czasem bezmyślnie powtarzają: "umęczon pod ponckim Piłatem,
        > ukrzyżowany umarł i pogrzebion", jaki sens mają te słowa..

        Przecież i Ty i ja wiedzieliśmy o tym wcześniej.

        A napisane jest: wziął na siebie
        > wszystkie grzechy swiata, aby je zgładzić, wziął na siebie całe ludzkie zło.
        > A więc także i nasze, z współczesności.
        > Skondensowane zło, spływające na Niego z całego świata, od początku do końca
        > czasu, przez ręce kilkunastu czy kilkudziesięciu oprawców.
        > Jego cierpienie było prawdziwe, mimo, że mógł w każdej chwili z niego
        zrezygnow
        > ać.

        O tym również wiedzieliśmy. Film nie wniósł nic nowego.

        Pozdrawiamsmile

        • kamfora Re: Pasja 09.05.04, 19:33
          otryt napisał:

          > >"Misterium Męki Pańskiej"
          >
          > Te 3 słowa lubią występować w takiej właśnie kolejności. Czy mozna to samo ująć
          > w innych słowach?

          Oczywiście, że można. Ale po co? smile

          > Przecież i Ty i ja wiedzieliśmy o tym wcześniej.

          Wiedzieć o czymś to jedno, a przeżywać - to drugie.

          > Film nie wniósł nic nowego.

          Moim zdaniem wniósł nową formę, nowy sposób przedstawienia wydarzeń ewangelicznych.
          Niektóre sceny porażały brutalnością bardzo "współczesną". Spotkałam się z
          zarzutami widzów, że "tak nie mogło wtedy być"...I w tym jest właśnie groza,
          której chcemy zaprzeczyć. Najtrudniejsze słowa z Ewangelii: Cokolwiek
          uczyniłeś drugiemu człowiekowi - to jakbyś Chrystusowi/Bogu samemu uczynił.
          To o nas ten film. Każdy szyderczy smiech, każda obelga, każde kopnięcie
          drugiego człowieka - to wszystko czynimy Jemu.
          Czy wszyscy muszą właśnie tak interpretować? Nie muszą.
          Czy potrzebne są nowe książki/filmy o tamtych zdarzeniach, skoro wszystko jest
          w Ewangelii? Jeśli powstają - to widocznie są potrzebne.
          W pierwszym rzędzie - twórcom. A z poczytności/oglądalności można wnioskować, że
          również wielu czytelnikom/widzom.
          • szycha216 Re: Pasja 09.05.04, 20:06
            otryt napisał:
            > Przecież i Ty i ja wiedzieliśmy o tym wcześniej.

            kamfora napisała:
            > Wiedzieć o czymś to jedno, a przeżywać - to drugie.
            >

            Czytałem kiedyś, nie moge teraz znaleźć linku, że piewien człowiek
            (chyba norweg) postawił hipotezę, że "Chrystus nie był Bogiem, nie
            był także choey psychicznie czy też zakłamany (co jest częsytm
            argumentem), był On po prostu normalnym, racjonalnie postępującym człowiekiem".
            Następnie udowodnił, że ta hipoteza wcale nie jest sprzeczna z Pismem
            Świętym i nie podważa ani jednego w nim zawartego zdania;
            Inaczej: możliwe jest przyjęcie takej tezy oraz poprawności Biblii
            jednocześnie.

            Co to zmienia ?
            W sensie wiary chyba niewiele, lecz sama świadomość, że możliwe jest
            przestawianie historii "w białych rękawiczkach" nie podważając
            zaistniałych w niej faktów jest przerażająca.

            Nie dajmy się dzisiaj omamić ludziom tłumaczącym nam kolejny raz jak
            przebiegała nasza historia, gdyż "co było" i "w jakim duchu się
            odbywało" każdy z nas z osobna wie najlepiej.
            • otryt Re: Pasja 09.05.04, 21:01
              szycha216 napisał:

              > Co to zmienia ?
              > W sensie wiary chyba niewiele, lecz sama świadomość, że możliwe jest
              > przestawianie historii "w białych rękawiczkach" nie podważając
              > zaistniałych w niej faktów jest przerażająca.

              Nie znaczy to, że z jednej skrajności należy popadać w drugą. Kiedyś robiono
              filmy cukierkowe, fakt. Ale czy to znaczy, że dziś musimy robić i oglądać
              brutalne w dwójnasób? Postawa wyważona, umiarkowana jest mało popularna wśród
              ludzi. Wahadło jest albo w jednej skrajności albo w drugiej. I te skrajności
              wciąż pobudzają się nawzajem do walki.

              Pozdrawiamsmile
              otryt


              • szycha216 Re: Pasja 10.05.04, 19:42
                Za czasów wczesnego rocka popularne stały się raz
                koszulki z głową Jezusa w koronie cierniowej
                (te oryginalne były białe, bez żadnych napisów).

                Nie było walki.
                I jednym, i drugim nagle zabrakło argumentów... smile
          • otryt Re: Pasja 09.05.04, 20:53
            kamfora napisała:

            > Wiedzieć o czymś to jedno, a przeżywać - to drugie.

            Choć nigdy głowa mnie nie boli, po tym filmie trzy dni mnie bolała.

            > Niektóre sceny porażały brutalnością bardzo "współczesną"

            Moim zdaniem żaden człowiek nie przeżyłby tego wszystkiego co pokazano.
            Chrystysa zabito by kilka razy zanim by Go ukrzyżowano. Była scena zrzucania z
            wysokości Chrystusa spętanego łańcuchami, było przewracanie krzyża z przybitym
            już Chrystusem. Skąd to wziął Gibson?

            Inna sprawa to wzorowanie się Gibsona na współczesnym horrorze, aby jeszcze
            bardziej strasznym uczynić to co i tak było wyjątkowo przerażające. Hitchcok
            mówił: najpierw trzęsienie ziemi a potem cały czas wzrost napięcia.

            Mam na myśli sceny z Judaszem na tle padliny, kruka wydziobującego oko łotrowi,
            oraz dzieci, będących uosobieniem szatana. To tak jak w "Rosemary Baby".

            "...I w tym jest właśnie groza,
            > której chcemy zaprzeczyć. Najtrudniejsze słowa z Ewangelii: Cokolwiek
            > uczyniłeś drugiemu człowiekowi - to jakbyś Chrystusowi/Bogu samemu uczynił.
            > To o nas ten film. Każdy szyderczy smiech, każda obelga, każde kopnięcie
            > drugiego człowieka - to wszystko czynimy Jemu.

            Groza była, był szyderczy śmiech, obelgi, kopnięcia, bicie i ukrzyżowanie. To
            prawda, że w tym wszystkim skumulowało się całe ludzkie zło. I prawdą jest to,
            że każde zło, które czynimy drugiemu człowiekowi czynimy Jemu. 95% czasu filmu
            zajmowało bicie. 5% to były inne sceny, które mogły skłaniać do myślenia. W
            tych 5% pokazano Marię, Jana, Marię Magdalenę, Weronikę i Szymona Cyrenejczyka.
            Postawy tych właśnie ludzi wywarły na mnie największe wrażenie.

            >A z poczytności/oglądalności można wnioskować, że
            > również wielu czytelnikom/widzom.
            >

            Czyli decyduje oglądalność, rynek, kasa...nie oszukujmy się. Film pod publiczkę.
            Zdumiało mnie bardzo, że Gibson w którymś z wywiadów powiedział, że nie on
            stworzył ten film, ale...Duch Św.

            Pozdrawiamsmile
            otryt



            • kamfora Re: Pasja 09.05.04, 21:42
              otryt napisał:

              > Moim zdaniem żaden człowiek nie przeżyłby tego wszystkiego co pokazano.

              Moim zdaniem też.
              Ale wierzę, że chrystus był nie tylko człowiekiem.

              Dwa lata temu na forum Psychologia toczyła się dyskusja na temat ewentualnej
              rezygnacji obecnego Papieża.
              Jedna wypowiedź wywarła na mnie wielkie wrażenie. Właściwie to...ale
              najlepiej przeczytajcie sami.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=1991038&a=2038755
            • mo_b Re: Pasja 15.05.04, 12:46
              Można chyba powiedzieć że dla Gibsona (jeśli tak powiedział) Duch Św. to
              jakiś ... producent wykonawczy.
              Jeśli tak - wstęp powinien być darmowy ewentualnie co łaska.
              Czekamy na film „Pasja II” ewentualnie na „potwornie śmieszne” przeróbki
              Mela...ale tym razem Brooksa .
              Ele Mele powinni poprzestać na łowieniu duchów w szklane pułapki a „sprawy
              ducha” pozostawić innym bo może być tylko tragicznie lub śmiesznie.
              Ten amerykański(tandetny) pragmatyzm wychodzi bokiem przebijając balon
              kosztownej inscenizacji i nieodmiennie rozszarpuje klasykę na marketingowe
              strzępy.
              (Pamiętam jakąś „adaptację” Anny Kareniny – no po prostu boki zrywać i można by
              się śmiać gdyby oni nie brali tego poważnie i gdyby nie było takie długie
              [panienki zagubione w kostiumach , kowboje udający arystokratów] Był nawet
              jakiś Dostojewski podlany adrenalinką -ale tego już nie wstrzymałam) Myślę że
              pewne rzeczy nie są dla nich-(nie zauważają kosmosów tworzących się między
              ludźmi jeśli nie wyślą tam armady statków kosmicznych) i nie z powodu braku
              historii ale z braku potrzeb duchowych – no niech sobie kręcą „Pół żartem pół
              serio” i tylko to ,bo przecież ...” nikt nie jest doskonały” .

              Trochę emocjonalnie(z pasją?) – ale właśnie obejrzałam (ciekawe że nic nie mam
              do powiedzenia na temat filmu – ale mnie niczym nie zaskoczył. MA
              • otryt Re: Pasja 16.05.04, 12:32
                mo_b napisał:

                > Jeśli tak - wstęp powinien być darmowy ewentualnie co łaska.

                Albo zysk należałoby przekazać na jakiś dobry cel, np hospicja.
                Darmo dostaliśmy, darmo dawajmy.

          • otryt Obecność 11.05.04, 10:24
            kamfora napisała:

            > Oczywiście, że można. Ale po co? smile


            Ja bym przeżycie "Misterium Męki Pańskiej" nazwał inaczej "Trwaniem, Obecnością
            przy Krzyżu". Tak jak obecna była Maria, Maria Magdalena, Weronika, Jan. Oni
            niewiele mogą zrobić, ale znajdują ten moment, kiedy mogą podać kubek z wodą,
            obetrzeć twarz, ulżyć w jakiś sposób cierpieniu Chrystusa i wbrew wszystkiemu
            przede wszystkim Być . Oni współcierpią, każdy cios dosięga również ich.

            Szymon znalazł się na drodze Chrystusa chyba przypadkiem, został zmuszony do
            niesienia krzyża. Na Golgocie nie chciał już opuścić Chrystusa.

            Większość spośród tłumu przyszła jednak dla rozrywki. Widzów w kinie chyba też
            można podzielić na te trzy grupy.
    • otryt Po dwóch miesiącach 02.06.04, 01:13
      Rozmawiałem z wieloma ludźmi, którzy byli na filmie. Wszystkim się podobał.
      Katechetka zachęcała 12-latków, w tym mojego syna, aby poszli. Trudno mu było
      wyperswadować pomysł. Było na filmie znajome mi dziecko 10-letnie, dziewczynka
      mówila, że film był straszny. Jak widać nie pierwszy i nie ostatni raz zapewne
      moja opinia jest inna niż większości, jedynie moja żona myśli podobnie.

      Ciekawa była również reakcja niektórych znajomych. Krytyczne słowa o filmie
      Gibsona zostały odebrane w ten sposób, jakbym krytykował Kościół lub wiarę a
      niektórzy wręcz uważali pójście na film za obowiązek katolika.
    • merdicius Re: Pasja 05.06.04, 18:22
      Kilku znajomych opisywało na moją wyraźną prośbę wrażenia z "Pasji". Większości
      film się nie podobał, gdyż zarzucali mu (pewnie powtarzając bezwiednie zarzuty
      usłyszane w TV), że jest wyjątkowo realistyczny w pokazywaniu kaźni. Może taki
      i powinien być, jednak nie zdecydowałem się na pójście do kina i nie narzekam.
      Mam dzięki temu własną wizję męki, pewnie nie tak plastyczną (i bez melodyjnej
      oprawy aramejskiego, jednak tylko moją. Mój ulubiony uczestnik tego forum
      (Kamfora) pozwoliła sobie na heretyckie, moim zdaniem, stwierdzenie,
      że "Ewangelia nie jest scenariuszem", co chyba sugeruje przyzwolenie na dowolną
      interpretację życia i męki dla celów filmowych. Takie podejście, choćby z
      pobudek jak najbardziej bogobojnych i moralizatorskich jest nie do przyjęcia,
      gdyż wprowadza zgubny wątek iterpretacji, która przecież winna być surowo
      zabroniona.
      • otryt Re: Pasja 05.06.04, 19:04
        merdicius napisał:

        >(i bez melodyjnej oprawy aramejskiego,

        Język aramejski i łaciński były mile dla mojego ucha. Warstwa dźwiękowa
        podobała mi się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka