Cała zabawa polegała na tym, żeby nabytą wiedzę "podać dalej". I to nie tylko współczesnym, ale i następnym pokoleniom. (Stąd "mitologie i ideologiczne bzdury"

Dzisiaj mamy naukowców i świat wyjaśniany metodami naukowymi. Naukowcy posługują się specyficznym językiem, właściwym konkretnej wąskiej dziedzinie. Nie wszyscy (właściwie to nieliczni) są w stanie zrozumieć ten język i "przetłumaczyć" go na bardziej zrozumiały dla większości pozostałych.
Rola tłumaczy wydaje się być dziś kluczowa...