psomi 10.02.09, 11:40 Co myślicie o filozofii ezystencjalnej w dzisiejszych czasach? Czy to zupełny przeżytek? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
1000000pages Re: egzystencjalizm 10.02.09, 12:05 Jedyną przyszłością dla współczesnego egzystencjalizmu jest egzystencjalizm ateistyczny. „absurdem jest to, żeśmy się urodzili i absurdem, że umrzemy” A potem już nic tylko CIEMNOŚĆ! Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 10.02.09, 12:12 Ciemnośc jako cisza i ukojenie-byc może...,ale ciemnośc może tez byc nieskonczoną rozpaczą,nie mam tej pewnosci... Odpowiedz Link
1000000pages Re: egzystencjalizm 10.02.09, 12:26 W zachodniej tradycji ciemność łączona z czarną barwą jest utożsamiana ze złem, piekłem, zaświatami. Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 10.02.09, 12:37 Wiem,ale jednocześnie czasem pragniemy skryc się w absolutnej ciemności,np.żeby odejśc w sen,pewnego rodzaju cwiczenie w umieraniu.Ciemnośc to dla wielu niebyt,a niektórzy z nas pragną niebytu,jednak chyba nie na zawsze. Odpowiedz Link
1000000pages Re: egzystencjalizm 10.02.09, 12:58 Według koncepcji Hegla, podstawowym motorem napędzającym historię jest sprzeczność między Tezą a Antytezą, z której to sprzeczności naradza się doskonalsza Synteza. W terminologii ontologicznej mówi się o stawaniu się realności z bytu i niebytu. Czy uznajesz realność niebytu? Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 10.02.09, 14:21 Tak.jestem wielką miłośniczką leśmianowskiej poezji,ale on swoją wizję niebytu czerpal,zdaje się z Bergsona? Byłam przez godzinę zanurzona w pospolitym bycie zakupów... Odpowiedz Link
1000000pages Re: egzystencjalizm 10.02.09, 14:33 Słusznie zauważyłaś poezja Leśmiana to niewątpliwie poezja filozoficzna, szczególnie osadzona w filozofii Bergsona, a także Giambattista Vico. W jego poezji wyraźne są wpływy symbolizmu. Koncepcja symbolu łączyła się też z celami filozoficznymi. Lubię za to Leśmiana za to, że spiera się z Bogiem, porusza kwestie egzystencjalne, by w końcu opowiedzieć się po stronie miłości i erotyki. Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 10.02.09, 16:16 Zgadzam się z Tobą,ale erotyka w jego wierszach pragnie zwyciężyc śmierc,wiedząc,że jest to skazane na niepowodzenie,bo nikt jeszcze ze śmiercią nie wygrał.Eros i Thanatos są przecież bardzo blisko siebie.Mnie też podoba się leśmianowskie wadzenie się z Bogiem.Jednak myślę,że czytałam te wiersze za wczesnie,jako kilkunastolatka nie mająca pojęcia o filozofii i wpływały one na mnie bardzo depresyjnie. Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 10.02.09, 16:30 Byłam,20 lat temu..Ale to miłe,ze tak uważasz.To znaczy,ze mam niespecjalnie dojrzałe wypowiedzi i ślizgam się po temacie. Odpowiedz Link
1000000pages Re: egzystencjalizm 10.02.09, 16:37 Z miłą chęcią podyskutowałbym z Tobą bardziej prywatnie. Napisz do mnie na email 100000pages@gmail.com proszę! Odpowiedz Link
mamatylda2 Re: egzystencjalizm 24.02.09, 18:18 Pod tą nazwą w rozumieniu Sartre,a był wyłącznie ateistyczny, człowiek tylko wytworzył sobie pojęcie boga jako połączenia bytu w sobie z bytem dla siebie. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 05.09.20, 18:34 Szkoda, że ta wypowiedź kiedyś nie została rozwinięta.. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: egzystencjalizm 02.12.21, 22:43 to twierdzenie Mamatyldy jest mało specyfikująca Boga,ponieważ owo połączenie charakterystyczne jest też dla człowieka-to człowiek potrafi byc jednoczesnie bytem w sobie i bytem dla siebie. Kiedyś zastanawiałem się nad tytułowym pojęciem dziela Sarte'a-mdłościami.I doszedłem do wniosku ,że jest to genialnie skrótowe i prawdziwe:opisywany stan fizjologiczny jest bezpośrednim skutkiem lęku.Czyli lęk jest dla Sarte'a istotą życia.Wszystko sie zgadza:świat rozpoznany jako świat bez Boga,czyli bez życia po życiu,jest podszyty lękiem.Poj leku u Sartre'a jest zresztą wtórne wobec poj trwogi Heideggera.Ma to swoje uzasadnienie w czasie-Bycie i czas Hedeggera zostało opublikowane w 1927 roku,zaś Mdłości Sartre'a - w 1943 roku. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 03.12.21, 08:30 Sartre usłyszał o egzystencjalizmie Heideggera w latach trzydziestych. Ciekawe że Heidegger miał pewne afiliacje z nazizmem, natomiast Sartre z komunizmem. Wymiecenie rzeczywistości z ostatecznego sensu wyzwoliło u nich poszukiwanie jakiejś religii zastępczej. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: egzystencjalizm 03.12.21, 09:00 dokładnie!Tak to zadziałało w ich przypadku.To było powszechne uczucie zawodu w tamtych czasach-tuż przed I w.św i po niej ,tym bardziej. Odzwierciedlał to w sztuce dekadentyzm. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 03.12.21, 10:05 dowodzi to że człowiekowi trudno jest żyć bez jakiejś "religii". Dzisiaj tę rolę spełnia fanatyczna wiara w sens LGBTIQABC... czy ruchy typu BLM, dzięki którym realizuje się jakaś kosmiczna sprawiedliwość. Postulat egzystencjalistów aby żyć z poczuciem pełnej nicości był trudny do realizacji nawet dla nich samych. Moim zdaniem bliżej spójnego wcielenia tego odczucia do swojego światopoglądu był Albert Camus ze swoim mitem heroicznego Syzyfa. Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 10.02.09, 15:57 Osobiste zdziwienie światem , stojące w opozycji obiektywnego w człowieku będącym syntezą materialnego i duchowości -staje się -prawdą lub kłamstwem / obiektywnie jest . Tylko człowiek (albo byty podobnie świadome) w przeciwieństwie materii może oscylować pomiędzy tymi stanami ; prawda -byt , fałsz - niebyt .Świat materialny kłamstwa nie zawiera , fałsz w przeciwieństwie tego jest niebytem , niebytem jaki -staje się- realnym w tej syntezie materii i 'ducha' i tylko w tym człowiek swoją wolnością przekracza materię . Prawdą tego świata jest fakt , że istnieje człowiek , wraz ze swym subiektywnym(fałszywym?) poglądem i jako następstwo przyczyny świata//jakby ją zwać // jest dowodem , że ta przyczyna w swym potencjale przekracza materię , jako że człowiek tworzy się nieustannie , przyczyna ta -przekracza również człowieka . Będziemy się jeszcze długo , albo nawet zawsze zastanawiali -dlaczego świat materialny dał podstawę istnienia bytu , jaki syntezą jest nieustannie i czy , jeżeli można zaobserwować w świecie wartość np. wolność to , czy w samej przyczynie też są wartości ..? Człowiek , jako następstwo przyczynę zawiera z całym jej potencjałem //chociaż materią ograniczonym// , śmierć więc nie musi , choć może być i ciemnością .. Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 10.02.09, 16:22 Widzę,że reprezentujesz humanistyczny światopogląd,a jednak jest on tak kruchy jak czlowiek ze swoim istnieniem i ograniczonymi możliwościami mózgu... Odpowiedz Link
jul.s Re: egzystencjalizm 10.02.09, 18:03 ..opowiem Wam o moim cudnym odkryciu ... ..jestem "techniczny" i póżno zacząłem "czytać" . .- gdy w wieku dojrzałego mężczyzny zrozumiałem bezsens życia "czytając filozofię" /słowo studiując nie jest dobre/ odczułem głęboką prawie fizyczną przyjemność ,- to było jakby odzyskanie wolności - wogóle sądzę że szczęście można odczuć tylko wtedy gdy zrozumie się bezsens życia !!! ..wiem , wiem że to jest dziecinne , ale tak naprawdę jest i to mnie trzyma ,,.. Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 10.02.09, 18:33 ale wlaśnie często''techniczni'' usilują mnie przekonac,że wszelkie nauki humanistyczne są bezsensowne,szczególnie w dzisiejszym świecie i dlatego miło mi,ze poszerzyłeś swoje zainteresowania.jakich filozofów lubisz czytac? Wspolczesnych? Odpowiedz Link
jul.s Re: egzystencjalizm 11.02.09, 19:19 ...do psomi.. ..zaczęło się od historii Tatarkiewicza i - R.Salomona i K.Higgins potem chciałem znaleść trochę uzasadnień dla mojej wiary czyli próbowałem "publicystyki" prof.Bocheńskiego , następnie ratowałem się Spinozą ...potem już Nietzsche , i egzystencjaliści w "opracowaniach publicystycznych" natomiast na ich dzieła " naukowe" jestem za słaby Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 12.02.09, 17:38 Dzięki,też pozdrawiam.radzę kontynuowac i dzielic się spostrzeżeniami ,taki świezy ''ogląd'' jest bardzo ciekawy! Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 10.02.09, 21:19 psomi napisała: > Widzę,że reprezentujesz humanistyczny światopogląd,a jednak jest on > tak kruchy jak czlowiek ze swoim istnieniem i ograniczonymi > możliwościami mózgu... mamy do dyspozycji tylko ograniczone możliwości . Nikt bardziej wiedzy nie potrzebuje jak człowiek i jednocześnie nic nie ogranicza tak , jak wiedza ..) jeśliby uznać , że człowiek - to mózg- masz rację..) Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 11.02.09, 11:24 > jeżeli można zaobserwować w świecie wartość np. wolność to , czy w samej > przyczynie też są wartości ..? Zakładasz przyczynę. Wydaje się, że przy takim założeniu, czyli w tym, co czyni rzeczy tym, czym są, owa przyczyna z definicji musi być czymś różnym od tych rzeczy. Ale, by zachować jakąś cząstkę, pewne ślady, zalążki skutków w samej przyczynie, którą pojmujesz jako potencjał, możliwość, to chcąc umieścić tam wartości, tak jak je postrzegasz, wydaje się nieuniknione, że natykasz się na nieskończoność, tj. na możliwość nieskończonego regresu: > śmierć więc nie musi , choć może być i ciemnością .. Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 11.02.09, 20:33 > tj. na możliwość nieskończonego regresu: Weźmy na ten przykład człowieka ; tym , co urzeczowia jego istotę w świecie //pragnienia ,emocje// jest 'inne' od samego produktu , rzeczy człowiek . Przyczyną człowieczeństwa nie jest sama materia ale sposób/sens/logika jej funkcjonowania , co skutkuje produktem wyposażonym w emocjonalne życie wewnętrzne , gdzie wolność rzeczowego świata nabiera charakteru metafizycznego . Świat jest realnym dualizmem i fakt , że poszukiwanie przyczyny w jego osobliwościach , będzie naprzemiennym ich wobec siebie stawianiem w pierwszeństwie . Interesuje nas raczej nieskończona możliwość //wolność// niż regres i jeśliby można wskazać przez wyobrażenie inne od znanego nam świata , to powiedziałbym , że jest to pojedynczość , brak wszelkich relacji , świat ściśnięty w punkcie , nawet własnym wyobrażeniem niezdeterminowanym , bo w nim miejsca na nic innego już nie ma . Zdaje się że poza ten punkt człowiek w regresie nie wykroczy , bo brak jest mu narzędzia do poznania Boga ..) Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 12.02.09, 07:49 > Zdaje się że poza ten punkt człowiek w regresie nie wykroczy , bo brak jest mu > narzędzia do poznania Boga ..) Punkt jest pojęciem matematycznym, abstrakcyjnym... Bóg również. Teleologię arystotelesowską już dawno temu zarżnął Darwin. Celowość po prostu się nie broni. Jestem przekonany o tym, że nie ma celowość w świecie pojmowanym metafizycznie... ale to jeszcze nie znaczy, że metafizyk idzie sobie i zarazem pod rękę z egzystencjalistą. Egzystencjalista go po prostu kupi. Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 12.02.09, 19:46 > Punkt jest pojęciem matematycznym, abstrakcyjnym... Bóg również. . Fakt , że pojedynczyości empirycznie wykazać się nie da , nie musi oznaczać istnienia jej tylko jako abstrakcji . Ona zawsze będzie się wymykać empirii z samego założenia . Może celowość ograniczać się tylko do wolności , której produktem również Darwin . Wtedy podział na zwolenników i jego przeciwników abstrakcją.(?) Metafizyk potrzebuje jednak całkiem racjonalnych podstaw , chćby w postaci własnego istnienia ..) Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 12.02.09, 17:34 ja to ,upraszczając ,nazywam manicheizmem natury ludzkiej- jednoczesnym pragnieniem wolności i lękiem przed nią,to samo z pragnieniem śmierci i miłości...Gdzie znależc harmonię,jeżeli miotani jesteśmy sprzecznosciami? pragnąc czy poszukujac Boga,uciekamy przed nim,nawet w płytki racjonalizm? Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 12.02.09, 19:12 Manicheizm natury ludzkiej... bezsprzecznie. Skoro już pozwoliliśmy sobie stanąć poza czernią i bielą, to chciałbym przy tej okazji podzielić się pewna refleksją: czasem mam wrażenie, że Jezus i Nietzsche głosili to samo. W ciągu popapranych politycznie dziejach chrześcijaństwo nagięło Jezusa i w podobny sposób duchowe miernoty skroiły sobie Nietzschego dla własnych potrzeb (propaganda hitlerowska i to w samym centrum cywilizowanego świata). Zarówno jeden jaki i drugi akceptowali rzeczywistość taką, jaka ona jest. Nietzsche może bardziej na sposób antyczny, ale... no cóż, myślę jednak, że akceptacja rzeczywistości jest wyższej marki buntem. Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 12.02.09, 20:29 trebald napisał: > ... no cóż, myślę jednak, że akceptacja > rzeczywistości jest wyższej marki buntem. Przeciwko czemu ? ...zastanemu stanowi rzeczy ? Każde odebrane słowo , nagięte będzie własną kondycją , każdy autorytet ... Wolność , albo determinizm , można to akceptować i nie buntować się przyjmując , że z kreatywnej wolności determinizm płynie . Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 13.02.09, 10:45 > > ... no cóż, myślę jednak, że akceptacja > > rzeczywistości jest wyższej marki buntem. > > > Przeciwko czemu ? > ...zastanemu stanowi rzeczy ? Życie jest czymś w rodzaju walki, której skutek i tak przekracza pojedynczego człowieka, odwiecznie ustawiając go na straconej pozycji. Każdy z nas i tak pójdzie drogą wszystkich ludzi, tzn. umrze, albo mówiąc wcale nie eufemistycznie: będzie tym, czym był przed własnym urodzeniem. Jakimś pocieszeniem w tej sytuacji na pewno są słowa Epikura, że śmierć nas i tak nie dosięgnie, bo gdy jesteśmy, nie ma śmierci, gdy jest śmierć, nas już nie ma. Zaakceptować siebie, mając oczy otwarte na rzeczywistość to to samo, co uznać własną godność. Bez tego nie ma mowy o wolności, a nawiasem mówiąc mnie osobiście mierzi, gdy ktoś np. w ślepym indeterminizmie doszukuje się jakichś wolnościowych walorów w sensie typowo egzystencjalnym. Wolność jest dość specyficznym wytworem i poza rodem człowieczym pojęcie to nie funkcjonuje. Robienie z niej zasady świat jest nieuprawnione. Gdyby niewolnik nie poczuł w najmniejszym stopniu swej godności, nigdy by się naprawdę nie zbuntował przeciw swojemu panu. Gdyby świat był sprawiedliwy, gdyby życie w tym najgłębszym sensie nie było absurdem to bunt, i co za tym idzie, wolność wcale nie byłyby nam do szczęścia potrzebne. Pisząc o akceptacji miałem na myśli świadomość tej jednej jedynej rzeczywistości, w której ja żyję i Ty też, a ta rzeczywistość nie jest ani sprawiedliwa, ani nie ma w sobie takiego sensu jakiego byśmy sobie życzyli, bo też nie ma ponad naszą rzeczywistością żadnej opaczności. Dlatego twierdzę, że mając świadomość tej rzeczywistości i akceptując tą rzeczywistość, bo innej nie ma, albo jest złudzeniem, to trzeba walczyć o siebie, czyli żyć godnie. Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 13.02.09, 10:52 > ...też nie ma ponad naszą rzeczywistością żadnej opaczności. Dlatego twierdzę, że... miałem naturalnie na myśli opatrzność, a nie opaczność Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 13.02.09, 15:40 Pamiętasz jak Kant bronił metafizyki ? Znaczy poznania apriorycznego , bo całej symbolicznej jej zawartości obronić z przyczyn empirii się nie da . Wskazał on , że ma to poznanie swoje odbicie w racjonalnej rzeczywistości "nie potrzebujemy się pytać, czy jest ono możliwe (bo jest rzeczywiste)" Tak wszelka wolność , ażeby można ją przeżyć/doznać musi być urzeczowiona i kiedy już się ta wolność staje , to produkt jej nas determinuje . W ten sposób jako produkt świata i jako podmiot 'sami' stwarzamy własne więzienie . Słuszne zauważyłeś , aby w niewoli tej poczuć jeszcze można jakieś resztki wolności sięgamy po symbol / wartości - jak np. godność , ale i ta potrzebuje urzeczowienia - musi się stawać żeby przeżyć ją można , potrzebuje ona relacji jak wszystkie inne wartości typu - wolny od, wolny do czegoś . Takiej relacji jako , że człowiek i świat to jedna całość , dla tej metafizycznej godności w świecie nie znajdzie , może relacja być tylko taka z Czymś z poza tego świata. Bez tego warunku / relacji , choćby samej w nią wiary , godność ta będzie tylko symbolem , urojeniem , albo będzie jak godność całej reszty świata . > Gdyby świat był sprawiedliwy, gdyby życie w tym najgłębszym sensie nie było > absurdem to bunt, i co za tym idzie, wolność wcale nie byłyby nam do szczęścia > potrzebne. Nie jest sprawiedliwy , jest za to sprawiedliwością niezdeterminowany . Wolność istnieje tylko przy założeniu , że jest Coś , co mogłoby tą sprawiedliwością zdeterminować .. Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 14.02.09, 09:34 > Pamiętasz jak Kant bronił metafizyki ? > Znaczy poznania apriorycznego , bo całej symbolicznej jej zawartości obronić > z > przyczyn empirii się nie da . > Wskazał on , że ma to poznanie swoje odbicie w racjonalnej rzeczywistości "nie > potrzebujemy się pytać, czy jest ono możliwe (bo jest rzeczywiste)" Jest tak, a powinno być tak - sąd asertoryczny kontra logika (łiii) sądu apodyktycznego... filozofia transcendentalna i ten fakt, że w efekcie przerzucił się na etykę bardzo wiele mi mówi o jego "teoretycznym sumieniu". > Nie jest sprawiedliwy , jest za to sprawiedliwością niezdeterminowany . > Wolność istnieje tylko przy założeniu , że jest Coś , co mogłoby tą > sprawiedliwością zdeterminować .. To Coś, to nic innego jak intelekt, intelekt + jako taka samoświadomość człowieka, który żyje pośród innych, mniej lub bardziej mu podobnych osobników... bo niektórzy odmawiają np. sprawiedliwego wejrzenia, wczucia się w życie owadów, gadów itp. P.s. mam wrażenie, że masz jakąś ideę, może idejkę, jakiś koncept, coś o czym jesteś wewnętrznie przeświadczony... jeśli tak, to wyłóż to wreszcie czarno na białym, abym wreszcie się dowiedział, jak Cię czytać. Napisałeś: > Fakt , że pojedynczości empirycznie wykazać się nie da , nie musi oznaczać ist > nienia jej tylko jako abstrakcji . Ona zawsze będzie się wymykać empirii z sam > ego założenia . I ja mam przez to rozumieć, że jedność może istnieć bez wielości, i że nie będzie to abstrakcją? Proszę wykaż, że to co napisałeś, nie jest nonsensem, bo chcąc być w zgodzie z moją logiką, ja muszę widzieć w tym sprzeczność. Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 14.02.09, 22:07 Teorie kształtują się na jakiejś podstawie , ulegają zmianie , co sceptycznie do siebie nastawia..) dlatego wolę uzgadniać raczej podstawy . Podejrzewam ; świat został stworzony , ale tak absolutnie doskonale niezdeterminowany , że na samym początku nawet własnego istnienia nieświadomy - zawarte w nim wszystko i nic , tylko potencjał ... Pojedynczość bez przymusu z zewnątrz żadnego , a nawet w sobie . Potencjał/początek wszelkiego pragnienia, sprzeczności : JEST , albo wolność .. Jest w nas i w świecie pęd / pragnienie , twierdzić -JEST i sprzeczność - pragnienie wolności , gdzie -JEST- jej umniejsza . > I ja mam przez to rozumieć, że jedność może istnieć bez wielości, i że nie > będzie to abstrakcją? Proszę wykaż, że to co napisałeś, nie jest nonsensem, bo > chcąc być w zgodzie z moją logiką, ja muszę widzieć w tym sprzeczność. > a czy będzie to abstrakcją i sprzeczne z logiką , gdy powiem , że byt nieograniczony może się ograniczyć ? Pojedynczość , to taki ekstremalny stan nieograniczenia , gdzie twierdzenie JEST łamie ją i ogranicza .. Myśl Kanta o metafizyce wziąłem stąd : sady.umcs.lublin.pl/kant.prolegomena.fr04.htm nie wiem dlaczego uważasz , że powinno być inaczej ..? Może podrzuć mi linka ? ..)chętnie przeczytam > To Coś, to nic innego jak intelekt, intelekt + jako taka samoświadomość > człowieka, który żyje pośród innych, mniej lub bardziej mu podobnych > osobników... bo niektórzy odmawiają np. sprawiedliwego wejrzenia, wczucia się w > życie owadów, gadów itp. hmmm.. intelekt , ale jaki/czyj intelekt , be jeśli własny , to godność taka sama jak każdego stworzenia na ziemi -tylko własna , wobec niczego nieodniesiona , bez żadnej relacji - jest jak symbol , abstrakcja ...nie ujmując tu wcale innym stworzeniom ..) Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 15.02.09, 09:49 > Podejrzewam ; świat został stworzony , ale tak absolutnie doskonale niezdeterm > inowany , że na samym początku nawet własnego istnienia nieświadomy - zawarte w > nim wszystko i nic , tylko potencjał ... Pojedynczość bez przymusu z zewnątrz > żadnego , a nawet w sobie . Mniej więcej zdefiniowałeś materię bez formy, czyli mitologiczny Chaos. Piszesz też, że został ten Chaos stworzony, czyli trochę inaczej niż u Platona. Pamiętasz, że Demiurg nie mógł stworzyć z niczego, więc uplastycznił świat z tamtego tworzywa, o którym piszesz, na wzór świata idealnego, i że nasz świat pod pod brzemieniem tego ideału wciąż się rozpada... Jeśli musiałbym wybierać, to bardziej do gustu przypada mi platońska wersja, bo nie jest zabarwiona niezrozumiałym dla mnie tworzeniem z nicości. Licha forma, kształt obracają się w nicość, to tworzywo mimo wszystko trwa i trwać będzie zawsze, a niedosiężny ideał również. > a czy będzie to abstrakcją i sprzeczne z logiką , gdy powiem , że byt nieogran > iczony może się ograniczyć ? > Pojedynczość , to taki ekstremalny stan nieograniczenia , gdzie twierdzenie JES > T łamie ją i ogranicza .. Rzecz sama w sobie... wysoko mierzysz. Zaczynam nabierać podejrzeń, że czytujesz też Schopenhauera. > Myśl Kanta o metafizyce wziąłem stąd : > sady.umcs.lublin.pl/kant.prolegomena.fr04.htm > nie wiem dlaczego uważasz , że powinno być inaczej ..? > Może podrzuć mi linka ? > ..)chętnie przeczytam Nie, no oczywiście, że cenię Kanta, ale nie jestem wobec niego tak zupełnie bezkrytyczny, Wydaje mi się, że wychodząc ze swojej teorii poznania stwierdził, że właściwie o bycie jako całości nigdy nie da się powiedzieć niczego pewnego. Wszystkim sądom syntetycznym a priori w tej materii można zawsze przeciwstawić sądy przeciwne i nie ma obiektywnych kryteriów ustalania, które z nich są prawdziwe. Stąd nie można z "matematyczno-logiczną" pewnością ani udowodnić ani zaprzeczyć takim sądom jak: "Bóg jest", "Materia jest bytem niezależnym", i dlatego wydaje mi się, że rozliczne usiłowania wszelkiej maści racjonalistów, idealistów, i innych w tej dziedzinie nie mają żadnej szansy powodzenia. Ale weźmy na ten przykład mnie: jestem dość skażony Witkacym - i przyznaję, że od niego zaraziłem się tą umiarkowaną niechęcią do Kanta - ale byłbym niezmiernie wdzięczny, gdyby mnie ktoś z niego wyleczył. Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 15.02.09, 17:15 Przyjdzie czas przesycenia Doświadczeniem skorupy zmysłowości Kiedy odegrane przedstawienia Skreślą inne , możliwości Kamienna Era niezadowolenia Przerażenia Biali Kartki Nicości Przeczucie tylko wspomnienia.. I przyjdzie czas -uwolnienia.. tak kilak miesięcy wcześniej napisałem i można byłoby podejrzewać , że pod Witkacego wpływem , a faktycznie jest to dowodem ,że wszystko raczej przypominamy sobie // z potencjału bierzemy// niż plagiat popełniamy . Świat JEST , znaczy został determinizm popełniony , nastąpiła wielość przejawiająca się w formie i treści , poznania apriorycznego i empirii . Ograniczenie wielością , jednak w ludzkim potencjale , jaki koncept/jedność, niebyt/ pozwala sobie uświadomić -jest to coś ... dziedzictwo , które zapewnia go , że to tylko ograniczenie , że nawet dla tego świata możliwy jest stan przeciwny .. Samoograniczenie to faktem , jest możliwe i takie jak w pesymistycznej wizji Witkacego . Jest też sprzeczność w jego filozofii ; krytykuje on racjonalizm jednocześnie twierdząc , że treść nie może istnieć samodzielnie ; "...bo nie ma żadnej �treści� artystycznej, która dałaby się od formy oddzielić." Zatem popełnia racjonalizm sugerujący , że wszystko musi być przedstawione - wyobrażone , a wyobrażone jest w jakiejś formie... ograniczone . Racjonalizm mówi mi raczej , że świat JEST ograniczony, możliwe jest zatem przeciwieństwo -nieograniczenie , jakiego nawet wyobrazić sobie nie sposób bez ograniczania tego .. Służy racjonalizm do uzgodnienia raczej podstaw niż ideologii . Etyka w którą ów wkrada się nie musi być kresem , etyką z Witkacego wyobrażenie , jeżeli podmiot kreatywny jest racjonalny i z sobą szczery -zauważy , że nawet podstawy są ograniczeniem , więc i produkt tylko jednym z wielu możliwych .. Indoktrynacją , to barbarzyństwo ! ...przestępstwo przeciw wolności . Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 16.02.09, 09:38 > Jest też sprzeczność w jego filozofii ; > krytykuje on racjonalizm Nie racjonalizm a monizm, począwszy od Leibniza a skończywszy na neopozytywistach, a także idealizmy we wszystkich możliwych izmach. > jednocześnie twierdząc , że treść nie może istnieć samodzielnie A może istnieć treść samodzielnie? Przypomnij sobie jego rozwiązanie w kwestii samodzielnie istniejącej materii. To rozwiązanie jest wybitnie racjonalistyczne w nominalistyczne swej strukturze. Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 16.02.09, 14:56 > > Nie racjonalizm a monizm, począwszy od Leibniza a skończywszy na > neopozytywistach, a także idealizmy we wszystkich możliwych izmach. Monizm jest tak szerokim pojęciem , że w efekcie można tam wrzucić wszystko nawet dualizm , bo i ten posiada swą jedną przyczynę ....nieważne . Czy jednak nie popełnia on tego monizmu ? starając sie nam przekazać jakieś pojęcie , treść syntetyczną ? > A może istnieć treść samodzielnie? Przypomnij sobie jego rozwiązanie w kwestii > samodzielnie istniejącej materii. To rozwiązanie jest wybitnie racjonalistyczne > w nominalistyczne swej strukturze. Wszystko zależy od przyjętych podstaw . Jeżeli np. przypominamy sobie , znaczy bierzemy z potencjału treści , a ten potencjał dziedziczymy , z tej osobliwości , jaką w regresie nazywam pojedynczością / gdzie ani formy ani treści wyodrębnić nie można , to treści wszystkie tam istnieją/w potencjale/ , pozbawione formy . Ważne jest też , czy w ogóle można treść przekazać ? Zdaje się nam , że coś w formie zamykamy , ale czy odbiorca mógłby to zrekonstruować na podstawie formy , gdyby taka sama zawartość/treść w jego potencjale już nie istniała ? Oczywiście sam termin JEST , to problem sam w sobie ... w jego pojmowaniu ograniczeni jesteśmy tym , co racjonalne , skłonni jesteśmy powiedzieć JEST o czymś co można sobie przynajmniej wyobrazić - zamknąć w formie , ale wyobrażając sobie np. pojedynczość , tak ja wyobrażając niebyt popełniamy fałsz .. Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 16.02.09, 15:47 > Oczywiście sam termin JEST , to problem sam w sobie ... w jego pojmowaniu ogran > iczeni jesteśmy tym , co racjonalne , skłonni jesteśmy powiedzieć JEST o czymś > co można sobie przynajmniej wyobrazić - zamknąć w formie , ale wyobrażając sobi > e np. pojedynczość , tak ja wyobrażając niebyt popełniamy fałsz .. Tak. Dlatego dużo skromniej a przez to i rzetelniej, gdy się skupi na opisie jednej rzeczywistości niż, gdy się ma w domyśle inną, która tłumaczyłaby i tak wystarczająco ciemne przez jeszcze ciemniejsze. Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 17.02.09, 13:49 > Tak. Dlatego dużo skromniej a przez to i rzetelniej, gdy się skupi na opisie > jednej rzeczywistości niż, gdy się ma w domyśle inną, która tłumaczyłaby i tak > wystarczająco ciemne przez jeszcze ciemniejsze. Dużo skromniej jest całkiem nie tworzyć , wobec wolności to nawet bardziej pragmatyczne ..) Cóż my jednak pragniemy ... a wolność daje nam prawo ograniczać się tym , co sami realizujemy - mówimy o tym JEST , bo ujęte w formę ograniczone , a to nieograniczone skąd wszelkie możliwości i pragnienia nie potrafiąc z założenia zamknąć formą ... nawet słowem JEST ograniczyć nie sposób . Ba... nawet samego siebie z tej racji tworzenia nie sposób ograniczyć , a jednak mówimy JEST o sobie ..)o sobie z całym inwentarzem niepoznanym - JEST zatem to wszystko 'na wiarę' ..) Tajemnica , co skrywa się jakoby w cieniu , a produkt jej ograniczony jawi nam się jasno ... Tak , to zależne tylko w co po pierwsze uwierzyć , jaką traumę wpierw doświadczy człowiek - rzecz to , czy zdziwienie .. Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 17.02.09, 19:02 Nie szukaj już niczego, bo wistość tych rzeczy jest nie z świata tego Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 13.02.09, 10:21 bardzo ciekawy wnosek,do tego wszak dąży prawdziwa wiara,żeby zaakceptowac siebie i swoje życie,jako historię prowadzoną przez Boga..Nietzsche jednak był wrogiem przeciętnosci i chyba nie zakładał równości wszystkich ludzi? Wytłumacz mi jeszcze ,gdzie widzisz zbieżnośc poglądów? Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 13.02.09, 19:25 > bardzo ciekawy wnosek,do tego wszak dąży prawdziwa wiara,żeby > zaakceptowac siebie i swoje życie,jako historię prowadzoną przez > Boga..Nietzsche jednak był wrogiem przeciętnosci i chyba nie > zakładał równości wszystkich ludzi? Wytłumacz mi jeszcze ,gdzie > widzisz zbieżnośc poglądów? Zbieżność... poglądów, czyli jedno wspólne im opowiedzenie się po jednej z dwóch możliwych stron problemu egzystencjalnego(z jednej strony to ta doprowadzona do skrajnego paroksyzmu, która może zrodzić obłęd w człowieku, a z drugiej, czyli mówiąc językiem Kierkegaarda, po dokonaniu skoku w irracjonalność, daje nadzieję)? Nie, to są dwie drogi, głęboko dotykające natury ludzkiej. Chodziło mi raczej o trafność, o wspólne im zdiagnozowanie kondycji świata (choć kondycja nie jest tu najtrafniejszym słowem). Pisząc o głoszeniu przez nich tego samego miałem na myśli kwestię autentycznej postawy, pozbawionej dwuznaczności, w stosunku do natury rzeczywistości. Nietzsche proponował akceptację, ułożenie się wedle warunków, jakie świat dyktuje, czyli podjęcie w nim pełnego uczestnictwa ze wszystkimi konsekwencjami, z tymi tradycyjnie moralnymi dylematami życia również. Na celowniku miał przewartościowanie wszystkich wartości, jako syn ziemi... tej ziemi, jedynej ziemi. Wg. niego chrześcijaństwo sądzi, że walczy z nihilizmem, ponieważ wyznacza kierunek światu, gdy samo jest nihilistyczne, skoro przydaje życiu sens urojony, nie pozwala odnaleźć sensu prawdziwego. Jeśli Nietzsche atakuje szczególnie chrześcijaństwo, to tylko jako moralność. Z drugiej strony nie tyka nigdy osoby Jezusa, z drugiej cynizmu Kościoła. Wiadomo, ze podziwiał jezuitów i w tym przedmiocie był znawcą: "To przecie Bóg moralny jest obalany (...) Powiadacie, że jest to samorzutna dekompozycja Boga, a to jest tylko jego maska; Bóg zrzuca swą moralna skórę. I ujrzycie, jak pojawi się poza Dobrem i Złem." Chrystus dla Nietzschego nie jest buntownikiem. Istotą doktryny Jezusa było przyzwolenie totalne, niesprzeciwianie się złu. Nie wolno zabijać, nawet by zapobiec zabijaniu. Trzeba zgodzić się na świat, taki jaki jest, nie dopełniać sumy jego nieszczęść, samemu zaś znosić zło świata. Królestwo niebieskie jest natychmiast w naszym zasięgu. Dyspozycja sprawi, ze nasze czyny będą w zgodzie z zasadami, i ona ofiaruje nam błogość. Chrystus nie wiarę nakazywał, ale czyny - i z tego punktu widzenia chrześcijaństwo, wg. Nietzschego, to tylko zdrada Chrystusa. Już Nowy Testament jest skażony, od Pawła zaś do soborów służono tylko wierze i zapominano o działaniu. Czym chrześcijaństwo skaziło tak głęboko posłanie swego mistrza? Ideą sądu, obcą nauce Chrystusa, i korelatywnymi pojęciami nagrody i kary. Natura staje się w efekcie historią, i to historią znaczącą, rodzi sie idea ludzkości. Od dobrej nowiny po sąd ostateczny jedynym zadaniem ludzkości jest przystosowanie się do moralnych celów z góry napisanej opowieści. tyle tylko, ze w epilogu aktorzy sami dziela sie na dobrych i złych. Paradoksalnym, ale i znamiennym wnioskiem Nietzschego jest, że Bóg umarł przez chrześcijaństwo, ponieważ chrześcijaństwo zlaicyzowało sakralność. Chodzi tu chrześcijaństwo historyczne i jak sam pisze: "jego głęboką i godną pogardy dwuznaczność". Jest jeszcze coś, co nazywać można heroizmem, w duchu starożytnym, który wg. mnie zbliża postawę Jezusa do Nietzschego. I nawiasem mówiąc, postawa, którą proponuje Jezus też nie jest dla przeciętnych ludzi. Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 12.02.09, 20:01 > ... pragnąc czy poszukujac > Boga,uciekamy przed nim,nawet w płytki racjonalizm? Człowiek posiada instynkt samozachowawczy , jaki nakazuje mu wyjść z dramatycznej i graniczącej z obłędem próby poznania . Jak Kobieta kusząca metafizyka , swoim syrenim śpiewem kieruje nas na skały i tylko racjonalne spojrzenie jest ratunkiem . Nie wiem w czym upatrujesz tej równowagi , ale na pewno poznanie 'wszystkiego' jej nie zapewni , ono jest tylko ekstremizmem , a człowiek istnieje tu w świecie 'pomiędzy' .. Odpowiedz Link
zettrzy Re: egzystencjalizm 10.02.09, 18:47 niewiele... nigdy do mnie nie trafiala, wydawala mi sie przezytkiem/pomylka od poczatku... byc moze z przyczyn estetycznych - czarny to nie moj kolor Odpowiedz Link
jul.s Re: egzystencjalizm 11.02.09, 21:22 ...zettrzy napisała: > niewiele... > nigdy do mnie nie trafiala, wydawala mi sie przezytkiem/pomylka od > poczatku... byc moze z przyczyn estetycznych - czarny to nie moj > kolor ---> każdy inny kolor to radość Odpowiedz Link
zettrzy Re: egzystencjalizm 13.02.09, 18:20 byc moze jestem racjonalistka... czy mi sie tylko zdaje, czy tez kawiarenka.filozoficzna zaczyna sie zamieniac w przedszkole.filozoficzne? kiedys tu jakby bylo wiecej ludzi doroslych... wypisac sie? Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 13.02.09, 18:38 za czym Zet w tej dorosłości tak tęsknisz .? Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 19.02.09, 09:41 Dorosłość, wydaje się, jest stadium schyłkowym myśli - każda myśl na początku musi mieć coś z powiewu dzieciństwa. Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 19.02.09, 18:11 scand napisał: > Dorosłość, wydaje się, jest stadium schyłkowym myśli - każda myśl na > początku musi mieć coś z powiewu dzieciństwa. Tęskniąc? za dzieciństwem dążymy ku schyłkowi..) Odpowiedz Link
witekjs Ciekawość, jak w dzieciństwie ;) :)) 19.02.09, 21:53 Chyba ciekawość, przyjemność słuchania, polemiki i obcowania z ludźmi, którzy zadają interesujące pytania jest powodem dla, którego się tutaj spotykamy. Witek ksiazki.wp.pl/katalog/recenzje/rid,38479,recenzja.html Gen ciekawości - Sławomir Zagórski ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/kw,75504,ksiazka.html Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 19.02.09, 09:39 > czy mi sie tylko zdaje, czy tez kawiarenka.filozoficzna zaczyna sie > zamieniac w przedszkole.filozoficzne? Piszecie tak (bo była chyba juz gdzies podobna wypowiedź) jakbyscie nie mieli wpływu na to czym jest KF. Kawiarenka jest taka jaką ją tworzymy i nie ma odrębnego samoistnego bytu. Odpowiedz Link
1000000pages Re: egzystencjalizm 13.02.09, 13:36 Hahaha, śmieszą mnie wasze dyskusje. Marnujecie czas. Założę się, że większość z WAS siedzi gdzieś w biurze i zamiast skupić się na pracy to zastanawia się nad tym, czy jak rozłoży się wszechświat i złoży go z powrotem będzie to ten sam wszechświat, a potem narzekacie na sytuacje gospodarczą w państwie, że do „gara” nie ma co włożyć. Leserzy! Gdyby nie umysły ścisłe, nadal byście się zastanawiali czy zejść z drzewa. Humaniści to nieudane modele umysłów ścisłych. Każdy umysł ścisły jest zarazem humanistyczny, nigdy nie odwrotnie. Poza tym większość z WAS nie ma pojęcia czym jest filozofia, a jedynie przeczytała parę książek i zgrywa profesorów. Moim pupilem jest Zbigniew31. Leć Zbigi leć, wprost do gwiazd! Jeżeli mogę zwrócić uwagę tak elokwentnej i wszechogarniającej osobie jak Ty Zbigniewie to proponuje abyś zaczął używać na końcu zdania czasownika. Będziesz bardziej przekonujący jak będziesz mówił jak mistrz Yoda! Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 13.02.09, 14:30 Ej,Milionie stron,czemu nie jesteś dziś w dobrym humorze? To chyba dobrze ,że ktoś myśli o czymś ponad? Prozy życia mamy wystarczająco na codzień! A zresztą nikt tych dyskusji śmiertelnie poważnie nie traktuje! Odpowiedz Link
1000000pages Re: egzystencjalizm 13.02.09, 14:43 Skoro nie traktujecie poważnie to jeszcze większe marnotrawstwo czasu!! Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 13.02.09, 14:53 A co nie jest marnowaniem czasu? zarabianie pieniędzy czy gotowanie obiadu? i tak zmierzamy w jednym kierunku,chyba ze Ty jesteś niesmiertelny... Zastanawianie się nad sensem życia nie dotyczy tylko zwierząt,czy chcesz żebyśmy żyli jak zwierzęta? Odpowiedz Link
1000000pages Re: egzystencjalizm 13.02.09, 15:36 hahaha, mówisz jak katechetka z gimnazjum! Jesteśmy zwierzętami, jesteśmy nawet gorsi niż zwierzęta. Może twoją branżą jest etyka? Rozmowa z Wami to strata czasu, lepiej bym na tym wyszedł jakbym długopisy skręcał. Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 13.02.09, 15:44 rozczarowałes mnie...dyskusja z Tobą jest już poniżej pewnego poziomu...Ty..może jesteś zawsze zwierzęciem,ja bywam nim tylko czasami,ha,ha!Tak własnie dyskutuje się z ''technicznymi'',nie mają nic do powiedzenia,ale WYDAJE IM SIĘ,że pozjadali wszystkie rozumy..Nawet na autoironię nie potrafią się zdobyc...szkoda..ale pisz dalej,komputer jest cierpliwy,ja tez... Odpowiedz Link
1000000pages Re: egzystencjalizm 13.02.09, 16:05 Jesteśmy z tej samej materii co zwierzęta, czym się różnimy, może zaraz powiesz, ze mamy dusze?!? Gdybyśmy różnili się od zwierząt nie bylibyśmy zaliczani do grupy ssaków. Jeśli jeszcze się nad tym nie zastanawiałaś to teraz masz szanse! Skąd wiesz, że słonie nie zastanawiają się nad sensem życia? Przecież cierpią np. gdy jakiś słoń ze stada umiera. Jest wiele przykładów UDOWODNIONYCH NAUKOWO (nie, że ktoś się nad czymś zastanawiał), że zwierzęta podlegają podobnym emocjom o ile nie tym samym co ludzie. Po drugie, po co zastanawiać się nad sensem życia? Jest nim śmierć, reszta to otoczka. Zastanawiacie się nad Tym co już dawno wiadomo. Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 13.02.09, 16:28 To,że pojawiłeś sie tutaj ,piszesz,wkurzasz się itp.,oznacza,że nie jest jeszcze tak żle z Tobą..wciągnąłeś się .Właśnie o to chodzi .Co do zwierząt przyznaję ci dużo racji,to było uproszczone porównanie,chodziło mi jednak nie o uczucia i emocje,ale o intelekt,ktorego jednak zwierzęta nie mają...na szczęscie.Czytałes wizję orwella o świecie rządzonym przez zwierzęta? Pewnie dla ciebie czytanie ,to strata czasu,lepiej skręcac długopisy...Albo nauczyc tego małpę? [skręcania nie czytania,oczywiście) Odpowiedz Link
1000000pages Re: egzystencjalizm 13.02.09, 16:43 Wręcz przeciwnie, czytam dużo książek. Skąd wiesz, ze nie nauczyłem małpy, żeby za mnie odpisywała na tym forum? Jeśli miałbym się z kimś utożsamiać w folwarku to pewnie z Benjaminem. A Ty pewnie z Mollie? Jeśli myślisz, że ja tui jestem, żeby moje frustracje wyładować i mam do tego emocjonalny stosunek, to rzeczywiście musisz jeszcze dużo się zastanawiać. Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 13.02.09, 16:50 coraz bardziej tu mi się podoba,ale niestety muszę wyjśc...nie ma jak prowokacja podgrzewająca temperaturę!!!pozdrawiam. Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 13.02.09, 16:03 Czym jest filozofia ? na pewno jak odpowie się już na wszystkie pytanie , to jej nie będzie ..) Zatem najbardziej odpowiedziami niezdeterminowany , tytuł do filozofii bez żadnej fałszywej skromności przyjmuję .. Nieustannie się tutaj czegoś uczę , przeczytałem kiedyś , że uczestnictwo na takich forach rozrywką jest intelektualną . Żdziwiony byłem , bo jak można się na poważne egzystencjalne tematy rozrywać ? ale ...: 1000000pages napisał: > Hahaha, śmieszą mnie wasze dyskusje. Marnujecie czas. -więc można i to jest zapewne jakiś zysk..) Odpowiedz Link
1000000pages Re: egzystencjalizm 13.02.09, 16:16 > Nieustannie się tutaj czegoś uczę , przeczytałem kiedyś , że uczestnictwo na ta > kich forach rozrywką jest intelektualną . Żdziwiony byłem , bo jak można się na > poważne egzystencjalne tematy rozrywać ? > ale ...: Gdyby nie nauki ścisłe jedyne forum jakie byście mieli to plemienne > -więc można i to jest zapewne jakiś zysk..) Zysk to pojęcie ekonomiczne, nie powinieneś użyć jakichś wyrafinowanych słów na określenie tego zjawiska? Odpowiedz Link
zbigniew31 Re: egzystencjalizm 13.02.09, 16:36 1000000pages napisał: > Gdyby nie nauki ścisłe jedyne forum jakie byście mieli to > plemienne Fakt .! no bo na czym i nad czym , prowadzilibyśmy rozważania ontologiczne ..) > > -więc można i to jest zapewne jakiś zysk..) > > Zysk to pojęcie ekonomiczne, nie powinieneś użyć jakichś > wyrafinowanych słów na określenie tego zjawiska? mnie wcale techniczność nie przeszkadza , nawet techniczność jezyka , a najpiękniejsze jest w tym , że funkcjonuje ten język zupełnie nietechnicznie , żadnej w odbiorze technicznej słów determinacji ..) Odpowiedz Link
jul.s Re: egzystencjalizm 14.02.09, 21:10 .piszesz..marnujecie czas.... ..."techniczny" odpowiada tak ---> ---> jeżeli ktoś uważa że celem życia jest budowanie sobie pomnika za życia --> to masz rację --> trzeba budować ..ale jaki ma sens właśnie to budowanie..--> dla kogo zostawiasz ten pomnik --> co to za pojęcie naród , społeczność Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 16.03.09, 10:54 > ps.zastanawiam się jak się czują twórcy tej kawiarenki ,gdy na ich > forum powstaja "takie" dyletencki rozmowy Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 19.02.09, 09:04 > i zgrywa > profesorów. Ja ze swojej strony, chciałbym wierzyć że profesorowie nie zgrywają profesorów - niestety w wielu przypadkach, jak się wydaje, jest to ich główne zajęcie Odpowiedz Link
mamatylda2 Re: egzystencjalizm 20.02.09, 21:28 jeśli masz na myśli J.P.Sartre'a jako całość, to pewnie tak, ale jego rozróżnienie bytu dla siebie i bytu w sobie jest dla mnie genialne, podobnie jak stwierdzenie, ze człowiek jest tym, czym nie jest. Nie mam wykształcenia filozoficznego, ale jego wywód trafia do mnie jako spójny i konsekwentny. Rozumiem nawet, dlaczego zaprowadził go do akceptacji "jedynie słusznego ustroju". Odpowiedz Link
krytyk2 Re: egzystencjalizm 21.02.09, 00:00 najpierw egzystencjalizm Kierkegaarda i jego odkrycie/twierdzenie?/,że nasze doswiadczenie jednostkowe jest jedyne,nieprzekzywalne i w pelni niezrozumiałe dla innych ludzi potem egzystencjalizm Heideggera i jego pojęcie egzystencji jako bycia-ku- smierci,bytu skonczonego ,ktorego istotą jest czasowość i w tej ograniczinej czasowości moga byc rozumiane wszelkie sensy Dasein wg mnie oba te "kamienie węgielne" egzystencjalizmu dopominaja sie w dalszym ciągu rozwinięcia i filozoficznego badania Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 21.02.09, 14:04 ciekawy wywiad z prof.Gadaczem w najnowszym dodatku do ''Polityki''.To a propos Sartrea,podobno on jako jedyny przyznawal się do egzystencjalizmu.Zwlaszcza spodobal mi sie termin ''filozofia kawiarnianego stolika''.Gdzie te spory i dyskusje po swit? Nasza kawiarenka to tylko namiastka... Odpowiedz Link
krytyk2 Re: egzystencjalizm 21.02.09, 19:56 czytam teraz Kierkegaarda wprowadzenie w jego dziele o lęku.Jest tam pelno trudnych i niezrozumialych odniesien do filozofii Hegla.W kazdym razie K wykłada w nim- z tego co zdołalem zrozumieć-swoj punkt widzenia na teorie poznania i ontologie.W skrocie chodzi o to,ze byt naprawdę istniejący,rzeczywistośc nie da sie objąc pojęciami ogólnymi,a takie jest założenie Hegla.Bezposredniośc nie może byc ani założeniem ani punktem wyjścia logiki a ni ontologii.Muszą zatem istnieć narzędzia wprowadzające ową bezposredniośc na teren umysłu.Mam nadzieję ,ze w dalszej części poznam realizację choć części obietnic płynących z krytyki systemu Heglowskiego Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 22.02.09, 11:35 To jest mój ulubiony filozof.''Bojazn i drżenie'' czytalam 20 lat temu,muszę do tego wrócic...Zwłaszcza interesuje mnie problem samotnosci Abrahama.Prawde mówiąc wolę badac dobrą literaturę pod kątem filozofii niz skupiac się na samej,czystej teorii.myślę,ze to taki,trochę kobiecy punkt widzenia! Pozdrawiam. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 23.02.09, 13:05 Dla mnie Kierkegaard jest zdecydowanie zbyt ciemnym i pesymistycznym filozofem. Z egzystencjalizmu znacznie bardziej lubiłem Camusa, choć on sam nie uważał się chyba za egzystencjalistę. W Polsce za egzystencjalistę uznałbym Stachurę. Co do pierwotnego pytania nie uważam że egzystencjalizm jest przezytkiem aczkolwiek nie wydaje mi się ten system jednak kompletny. Do zrozumienia życia, w szczególności tak przesyconego obecnie technologią, potrzebne są wątki także z innych nurtów. Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 26.02.09, 17:44 > Do zrozumienia życia, w szczególności tak przesyconego > obecnie technologią, potrzebne są wątki także z innych nurtów. W jakim celu? Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 27.02.09, 10:38 W celu zrozumienia. Bo czy egzystencjalizm może powiedzieć całą prawdę o samochodzie czy internecie - by wymienić tylko te dwa byty techniczne z którymi człowiek ma dziś do czynienia i które wpływają na jego życie. Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 27.02.09, 13:35 Może pojawi sie jakiś nowy filozoficzny nurt łączący świat techniczny,materialny z metafizyką.Myślę,że już Lem przewidywał takie problemy.Zawsze oba światy się przenikaly, tak jak Sacrum i Profanum..będziemy być może umierać podłaczeni do respiratorów itd.,księża buszują po internecie,świat się zmienia... Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 01.03.09, 17:53 > W celu zrozumienia. > Bo czy egzystencjalizm może powiedzieć całą prawdę o samochodzie > czy internecie - by wymienić tylko te dwa byty techniczne z którymi > człowiek ma dziś do czynienia i które wpływają na jego życie. Egzystencjalizm skłaniający się ku scjentyzmowi... wydawać by się mogło, że ta para ma się dobrze ku sobie, lecz rzeczywistość nie jest czymś, co dałoby się bez reszty zamknąć w jakimś kształcie. Forma nie jest zgodna z istotą życia. Nasza świadomość, która pragnęłaby określić tę niedostateczność formy, też staje się formą i jedynie potwierdza myśl egzystencjalną w dążeniu do formy. Ponadto ludzkość już jest tak zrobiona, że jej egzystencjalnym źródłem, z którego czerpie nie jest wolność a cierpienie, które wobec wolności ustawia się na biegunie przeciwnym. Masz rację: egzystencjalizm idzie i będzie szedł pod rękę, ramie w ramie, noga w nogę, i w zgodzie z jej bliźniaczym bratem... choćby nawet było mu na imię Intuicja. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 02.03.09, 10:54 Egzystencjalizm jako wyłączny światopogląd najlepiej pasowałby do osób żyjących z dochodów które osiągają bez własnego wysiłku. Wtedy można np. podróżować i pisac piękne eseje o wartości chwili i o sensie który wyznacza kazdy nowy dzień. Niestety większość ludzi musi walczyć o swoje miejsce w systemie, a w kapitalizmie walka ta trwa w zasadzie ciągle. Być może bunt hippisów miał w sobie coś z próby stworzenia społeczeństwa egzystencjalnego. Oczywiście to się nie udało i tak egzystencjalistą w zasadzie SIĘ BYWA a nie jest - natomiast kiedy człowiek spotyka się z realnymi problemami do rozwiązania musi przyjąc, jak sie wydaje, postawę bardziej przedmiotową. Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 02.03.09, 18:06 czy chcesz powiedziec,że jesteśmy niewolnikami codziennego zarabiania na życie i stechnicyzowanego społeczeństwa? Człowiek był zawsze zniewolony przez jakies zewnętrzne okoliczności.Gdy mial dużo pieniędzy okazywało się np.,że musi brac udział w wojnie.Inna sprawa,że dzięki mediom i powszechnemu wykszalceniu inteligencja jako warstwa spoleczna jest w takim zaniku jak kiedyś arystokracja...teraz byc może rzesze bezrobotnych w domowych zaciszach będą się zastanawiac nad formą i sposobem istnienia? Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 03.03.09, 09:16 No cóż, człowiek do filozofowania potrzebuje jednak mimo wszystko czasu. Jeżeli ten czas przeznacza na zdobycie podstawowych środków do życia to zrozumiałe, że mniej poświęca uwagi ogólnym sprawom ludzkiej egzystencji. Posiadanie nowoczesnych przedmiotów typu samochód , komputer juz ukierunkowuje go w kierunku techniki. Jak się wydaje najlepszy czas na egzystencjalizm to wakacje, kiedy nieco odchodzi się od funkcjonowania w stechnicyzowanym społeczeństwie. Oczywiscie bywały juz jednostki które próbowały żyć egzystencjalnie w sposób ciągły jak wspomniany przeze mnie Stachura. Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 03.03.09, 19:17 Stachura to człowiek drogi, wieczny wędrownik, poeta... poetą był również Miron Białoszewski, który w przeciwieństwie do Steda prowadził osiadły tryb życia, za dnia najchętniej w pozycji horyzontalnej, ale czasem lubił wymykać się nocą ze swojego mieszkanka w warszawskim "chamowie" - jak nazywał skupiska bloków, tzw. miejskie osiedla - by nad ranem wrócić z pnączami roślin... Kiedy Sartre bawił w Warszawie, podobno nie odmówił sobie przyjemności przyjrzenia się z bliska egzystencjalnemu okazowi, jakim niewątpliwie był Miron. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 04.03.09, 09:35 Moje spotkanie z egzystencjalizmem początkowo przez Stachurę i Camusa być może spowodowało że egzystencjalizm kojarzy mi się z wędrówką, Sartre to z kolei przedstawiciel właśnie egzystencjalizmu "osiadłego" chociaż coś z przygody ma np. III tom "Dróg wolności". Czy Miron był egzystencjalistą tez egzystencjalistą "osiadłym" ? Niestety za słabo znam jego twórczość a to co znałem nie wywarło niestety na mnie wrażenie. Niektórzy chca wiązać z egzystencjalizmem również Gombrowicza ale i tu można by miec zastrzeżenia. Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 04.03.09, 13:31 > Niektórzy chca > wiązać z egzystencjalizmem również Gombrowicza ale i tu można by > miec zastrzeżenia. Po Pamiętniku z okresu dojrzewania napisał Ferdydurke, która jednak była jakimś flirtem z egzystencjalizmem. Później już nie, skupiając się więcej na swoim odkryciu, czyli na tzw. kościele międzyludzkim. Naturalnie, kiedy (chyba po 27 latach) wrócił do Europy, to dla wyłuskania swojej osoby nie mógł nie zostać krytykiem Sartre. Argumentacja, którą znam z jego Dzienników, wg. mnie trafnie obnaża "nieludzkie" słabostki współczesnego mu egzystencjalizmu. p.s. ze Stachurą zetknąłem się po raz pierwszy lata temu dzięki zaaranżowaniu jego tekstów przez Starte dobre małżeństwo (większość znam na pamięć), dopiero potem przyszło Się, Siekierezada... i tak się przypadkiem składa, że ostatnio czytałem Eseje Camusa, ale czytając Byt i nicość Sartre utknąłem w połowie jakiś miesiąc temu - z początku szło gładko, nawiązania do Kanta, Hegla, potem zaczął się Heidegger, powracające motywy z W poszukiwaniu straconego czasu Prousta... no i utknąłem w połowie tego traktatu. Nie wiem czy szybko, czy w ogóle odważę się wrócić... pamiętam jak kiedyś czytałem Bycie i czas Heideggera, gdy w trakcie lektury poza wrażeniem ontologicznej otchłanności niewiele treści docierało do mnie z nad tych przepaści. No, niestety - bije się w piersi - jestem ignorantem. Ale kto nim nie jest?! Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 06.03.09, 08:48 > Po Pamiętniku z okresu dojrzewania napisał Ferdydurke, która jednak była jakimś > flirtem z egzystencjalizmem. Wczoraj zajrzałem do książki "Gombrowicz filozof" ( wyd. znak 91) w której są rózne jego wypowiedzi filozoficzne. Pisze tam m.in. skromnie "Ferdydurke zostało wydane w 1937" a "Byt i nicość" w 43 w zwiazku z tym niektórzy uważają mnie za prekursora egzystencjalizmu" . O egzystencjalizmie w ogóle sporo się wypowiada ( jeden z jego wykładów nosi nazwę "O egzystencjalizmie") nie ukrywając doń swojej sympatii i przeciwstawiając go marksizmowi i katolicyzmowi - nurtom zbyt dogmatycznym wg niego. *** > p.s. ze Stachurą ... W sumie mielismy dość podobne lektury z tym że ja już dość dawno, i okres moje fascynacji egzystencjalizmem nieco osłabł, ale nadal uważam go za ważny nurt ludzkiej myśli i mają rację chyba ci którzy twierdzą że egzystencjalizm nie zaczął się ani z Sartrem, Heideggerem czy nawet Kierkegardem ale obecny był juz od starożytności gdyż dotyczy czego co było zawsze - ludzkiej egzystencji. Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 06.03.09, 13:38 Za Gombrowiczem nigdy nie przepadalam,choc uznaję jego wielkość.Chyba drazni mnie jego mizoginizm,czuję go wyraznie.Stachura jest mi blizszy w poezji.Na studiach ''odkryłam ''Camusa,Fromma...Teraz,kiedy jestem dojrzała kobieta,znajduję się w punkcie wyjścia-miedzy buntem a rezygnacją,wiarą a zwątpieniem,mysla a czynem.wiem,że w koncu kazda filozofia powinna prowadzic do akceptacji wlasnego życia i jego konca,co okazuje sie byc najtrudniejsze. Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 06.03.09, 19:22 > Wczoraj zajrzałem do książki "Gombrowicz filozof" ( wyd. znak 91) w > której są rózne jego wypowiedzi filozoficzne. Pisze tam m.in. > skromnie "Ferdydurke zostało wydane w 1937" a "Byt i nicość" w 43 w > zwiazku z tym niektórzy uważają mnie za prekursora > egzystencjalizmu" . Tu chodzi o doświadczenie pewnego niezwykłego fenomenu w urzeczawiającym spojrzeniu, o które to odkrycie konkurowali Sartre i Gombrowicz. Sartre mówi tak: To ono zatrzymuje, zamraża moją wolność, ekstatyczny ruch ku, "rzeźbi mnie", nadając mi pewne cechy mające stanowić moją istotę. Zna mnie takiego, jakim ja siebie nie znam. Słowem, musi wtargnąć w moją sferę projektowości, wprowadzić swój porządek i sens. Ale w Ferdydurke zostało to wyrażone wcześniej niż u Sartre'a, który obrazowo stwierdza, że inny tylko czeka, by wyjeść moje kasztany z ogniska. Nic więc dziwnego, że w tym ujęciu relacje międzyludzkie, takie jak miłość, nienawiść, obojętność, sadyzm, masochizm czy język, ufundowane są na konflikcie, zmaganiu, walce. Celem jest zawsze zawłaszczenie wolności Innego: poddanie go naszemu ontologicznemu wpływowi. Ale to tak znakomicie rozszyfrowane przez Sartre'a "uchwycenie go już", przyszpilenie spojrzeniem sprawia, ze przestaje mnie on interesować - jest już jedynie bytem w sobie, a ja pragnąłem przecież jego wolności... > O egzystencjalizmie w ogóle sporo się wypowiada ( jeden z jego > wykładów nosi nazwę "O egzystencjalizmie") nie ukrywając doń swojej > sympatii i przeciwstawiając go marksizmowi i katolicyzmowi - nurtom > zbyt dogmatycznym wg niego. Rzeczywiście sporo się wypowiada na tematy egzystencjalne. Pamiętam z jego Dzienników, gdy porównywał Sartre'a do nurka, który ubiera w skafander i nieludzką maskę a potem schodzi na dno, gdzie panuje potworne ciśnienie, a potem podśmiewał się z takiego egzystencjalisty, który potrafi żyć pod jarzmem takiej wolności, co prowokuje do mówienia o niej głosem napiętym do ostateczności, a jednocześnie załatwia drobne sprawunki, wypełnia zeznanie podatkowe etc... na wiele tematów się wypowiada, na temat poezji, na temat malarstwa, poprawiał nawet fragmenty Boskiej komedii Dante Alighieri, ale w tamtej kwestii zajmuje się innym problemem egzystencji ludzkiej: formą, do której ogranicza istotę ludzką... w tej kwestii więcej był strukturalistą. Ale gdy się wnikliwiej rozejrzeć to nie ujdzie uwadze fakt, że nawet ktoś taki jak Witkacy zajmował się problemami egzystencjalnymi - destrukcyjnym wpływem rozwoju cywilizacji na jednostkę. > > p.s. ze Stachurą ... > > W sumie mielismy dość podobne lektury z tym że ja już dość dawno Ja też dawno. Ze Stachurą to w drugiej połowie lat 80-tych. Myślę, że każdy jakoś otarł się o egzystencjalizm. Pierwszym egzystencjalistą udokumentowanym - przynajmniej przez Platona - na pewno był Sokrates. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 09.03.09, 11:39 > Ale to tak znakomicie rozszyfrowane przez Sartre'a > "uchwycenie go już", przyszpilenie spojrzeniem sprawia, ze przestaje mnie on > interesować - jest już jedynie bytem w sobie, a ja pragnąłem przecież jego > wolności... Jednym słowem etykietowanie sprawia że dotarcie do egzystencjalności staje się niemożliwe. To co poprzedza (egzystencja) zostaje odstawione na drugi plan. Jest to tendencja pozytywistyczna a spojrzenia takie obecnie tryumfuje (poprzez naukę). >Ale gdy się wnikliwiej > rozejrzeć to nie ujdzie uwadze fakt, że nawet ktoś taki jak Witkacy zajmował się > problemami egzystencjalnymi - destrukcyjnym wpływem rozwoju cywilizacji na jednostkę. Witkacy i Gombrowicz to nasi dwaj najoryginalsi twórcy przenoszący idee filozficzne w literaturę ( podobnie jak np. Sartre i Camus) . Niestety, daleko im do klarownosci stylu jaki reprezentowali wspomniani Francuzi. Jesli coś łączy Gombrowicza i Witkacego to nazwałbym to ideowym "rozmemłaniem" w wyniku którego ich idei nie sposób traktować serio a jedynie jako pokaz jakiejś ekspresjonistycznej gry. O jakim znaczeniu ? > .. w drugiej połowie lat 80-tych. To były rzeczywiscie czasy Stachury. Dzis do naszego kapitalizmu z jego dylematami juz tak bardzo nie pasuje stad może mniejsza popularność ( zresztą wtedy dopiero co odszedł po tragicznym wypadku/samobójstwie?) > Pierwszym egzystencjalistą > udokumentowanym - przynajmniej przez Platona - na pewno był Sokrates. Hmm, dlaczego egzystencjalistą ? Może raczej psychologiem ? Gdybnym miał wskazać na pierwszego wyraźnego egzystencjalistę to chyba bym jednak wskazał na Augustyna. Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 10.03.09, 07:55 > > Ale to tak znakomicie rozszyfrowane przez Sartre'a > > "uchwycenie go już", przyszpilenie spojrzeniem sprawia, ze > przestaje mnie on > > interesować - jest już jedynie bytem w sobie, a ja pragnąłem > przecież jego > > wolności... > > > Jednym słowem etykietowanie sprawia że dotarcie do egzystencjalności > staje się niemożliwe. To co poprzedza (egzystencja) zostaje > odstawione na drugi plan. Jest to tendencja pozytywistyczna a > spojrzenia takie obecnie tryumfuje (poprzez naukę). Zgodnie z egzystencjalizmem Sartre'a, nawet gdy uznamy, że istota człowieka pochodzi od Boga, Natury, historii, czy Innych - jak sam pisze: wbrew duchowi powagi i fałszywej wierze - to my sami, naszą wolnością, serią niczym nieumotywowanych wyborów budujemy ją, dochodząc do pewnych cech, uposażeń, jakiegoś sensu istnienia aż do kresu wszystkich mozliwości: śmierci, ktora zmienia nas w przeznaczenie, moment zatrzymania owej ekstatycznej transcendencji i przekraczania, którymi jesteśmy (a raczej: które egzystujemy). Stąd też dla Sartre'a jakakolwiek definicja czlowieczeństwa pozostaje zawsze otwarta, poprzedza ją, jak słusznie zauważasz okres egzystencji, bytności w określonej sytuacji, którą bądź deterministycznie akceptujemy (też aktem naszego wyboru), bądź staramy się przekroczyć, stranscendować, naznaczając sferę w-sobie własnym "oznakowaniem". To co skomentowałeś dotyczyło faktu relacji z innym i jest jakby obok, więcej rozstrzygające o kondycji człowieka, niż całkiem osobnych, gdyż w ogóle niewyrażonych tam tendencji explicite w duchu pozytywistycznym. Ale... można i tak. Ukrywamy prawdę o tej kondycji przed sobą, tak jak czyni to dziewczyna podczas randki z chłopakiem ("udając" przed soba, iż nie ma zielonego pojecia, o co tak na prawdę chodzi), czy też ten inny słynny sattre'owski przykład młodego kelnera z paryskiej Cafe de Flore, który decyduje się na bycie tylko kelnerem, czyli jakimś bytem określonym, zdeterminowanym (wbrew temu czym jest i nie będąc tym, czym jest), odrzuciwszy swe nie pewne, wolne, niezdeterminowane człowieczeństwo. Choć chciałby być kelnerem i wierzyć w to swoje wyłączne bycie kelnerem, to przecież do końca nie może się nim stać: człowiek, byt rozdarty, nietożsamy ze sobą został wydany na pastwę żywiołu wolności - w tym przypadku wolności OD bycia określoną istotą i wolności DO bycia człowiekiem. I właśnie ta konsekwencja radykalnie dychotomicznej ontologi bytu w sobie i bytu dla siebie konstytuuje istotę człowieczeństwa, która nie jest czymś danym a priori. To stanowi filar egzystencjalizmu ateistycznego. Że narzuca nam określone zadania - tache morale, jak pisze Sartre, albo konsekwencje rodem z Comte'a, które tak odczytujesz - nie dziwią mnie wcale. Co by nie mówić o Heglu, to jednak jakiś tam utajony duch epoki drzemie w nas. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 10.03.09, 09:48 Sartre przez całe życie miał problemy z praktycznymi konsekwencjami swojej filozofii. Świetnie nadawała się na filozofię buntu wobec "narzuconego" porządku, buntu niezdeterminowanej niczym poza swoim przekonaniem jednostki ale jak uczynić z niej istotny składnik realnego funkcjonowania społeczeństwa ? Tu nie wypracował żadnej przekonywaującej alternatywy stąd jego długotrwały flirt z marksizmem, który podówczas był właśnie taką realną alternatywą wobec społeczeństwa kapitału ( kapitału, który jak wiemy, w przekonaniu wielu urzeczawia ludzi), ale który był idealizowany przez Sartre'a do tego stopnia zę nie pozwalał mu rozpoznać realnego znaczenia systemu "realnego socjalizmu". I to jest własnie główna słabość egzystencalizmu, niezły na poziomie analizy sytuacji jednostki , słaby na poziomie analizy relacji międzyludzkich a tych nie można ignorowac bo co by tu nie mówić człowiek jest jednak "istotą społeczną" w kazdym momencie rozważania swojej egzystencji. Na tyle jest jednak wolny że nawet te "istotę" może wziąć w nawias fenomelogiczny, ale trwałe usunięcie byłoby już chyba zakłamaniem. Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 10.03.09, 11:20 > Sartre przez całe życie miał problemy z praktycznymi konsekwencjami > swojej filozofii... Ale przecież jakoś sformalizował się... praktycznie. Do końca życia [no, z pewnym potknięciem natury "moralnej" w okresie okupacji - co mu skwapliwie Camus wytknął i do końca życia nie darował (a jeszcze jednym nawiasem mówiąc gdyby Camus nie "w porę" umarł, mógłby mieć podobnej natury dylemat - chodzi o Algierię)] dawał świadectwo w aktywnym życiu społecznym, właśnie. Co do jego marksizmu, ten różnił się od marksizmu panującego w naszym wschodnim bloku. Zresztą Sartre był u nas wtedy na indeksie. Pełny przekład Bytu i nicości ukazał się dopiero jakieś dwa lata temu. Dla polskojęzycznego czytelnika Sartre nie jest więc zbyt dobrze znany. Myślę, że to dobrze, że akurat o nim mówimy. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 10.03.09, 11:46 Lubie Sartre'a mimo że nie zawsze się z nim zgadzam i tez się cieszę ze stale jest on obecny w naszej kulturze ( jak chocby przez ten niedawny przekład). Jest w nim coś z młodzieńczego zadziwienia światem,( może to ta fenemologia stosowana w praktyce) pewnego rodzaju energia i zaangażowanie. Pomysłow na sensowną organizację społeczenstwa za wiele chyba nie miał, ale faktycznie sporo w nim namieszał ( choć pewnie nie tak sporo jakby sam chciał). Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 06.03.09, 19:51 Korci mnie, więc zapytam (i nie ma w tym cienia złośliwości, tylko ciekawość): jaki jest Twój stosunek do Schopenhauera. Dopiero on był mizoginem całą gębą. Gombrowicz przy nim to betka. > filozofia powinna prowadzic do akceptacji wlasnego życia i jego > konca,co okazuje sie byc najtrudniejsze. Sens? sens jest jak barwny ptak, który nigdy nie przystaje w swoim locie (nie posiada nóg). Dobrze jest nie tracić go z oczu... Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 07.03.09, 12:35 Wiekszosc wielkich filozofii i religii jest w pewnym sensie patriarchalna i mizoginistycna.To mężczyzni stwarzali i opisywali światy-myśl kobieca gdzieś przycupnięta,miedzy kuchnią,kołyską,skażona seksualizmem? Potem feminizmem.Na szczęscie jest kilka wyjątkowych kobiet np.prof.Maria Janion.Te dywagacje a propos jutrzejszego'' święta''.Mam uraz do Schopenhauera,nieuzasadniony i typowo kobiecy .Jeden z wykładowców,nielubianych przeze mnie,był jego namiętnym wielbicielem! No i,oczywiście,zle traktował studentki! Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 09.03.09, 10:07 > To mężczyzni stwarzali i opisywali > światy-myśl kobieca gdzieś przycupnięta,miedzy > kuchnią,kołyską,skażona seksualizmem? To istotnie ciekawe dlaczego tak było. Przecież np. w XIX wieku było już wiele wybitnych pisarek kobiet. Pytanie dlaczego obok pisania powiesci nie pisały równolegle tez odkrywczych esejów filozoficznych typu Schopenhauer czy Nietzszche ? Być może przyczyna lezy w tym ze wyprawa w nieznane zawsze niesie pewne niebezpieczenstwo niepewnosci. Kobiety gorzej znoszą, jak się wydaje, niepewność obrazu świata, od mezczyzn, którzy obcowanie z niebezpieczenstwem "znają" już od czasow pradawnych. Odpowiedz Link
psomi Re: egzystencjalizm 09.03.09, 11:55 zgadzam się całkowicie,choc,oczywiscie,były i są kobiety wyjątkowe,o meskich umysłach,awanturnice i czarownice...Ta nasza pragmatycznosc i chec stabilizacji wiąze sie z natura,czyli opieka nad dziecmi.Te nieprzeciętne kobiety na ogół rezygnowały z macierzynstwa,albo były po prostu nie najlepszymi matkami.Znowu zabrnęłam w uogólnienia.Ale zawsze jest kwestia wyboru czyli woli... Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 09.03.09, 11:58 >.Te > nieprzeciętne kobiety na ogół rezygnowały z macierzynstwa,albo były > po prostu nie najlepszymi matkami .. Podobno nie najlepszą matką była matka Schopenhauera. Stąd może jego mizogonizm ... ( jak widać wszystko można jakoś "usprawiedliwić" Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 09.03.09, 18:28 > > Pierwszym egzystencjalistą > > udokumentowanym - przynajmniej przez Platona - na pewno był > Sokrates. > > Hmm, dlaczego egzystencjalistą ? Może raczej psychologiem ? > Gdybnym miał wskazać na pierwszego wyraźnego egzystencjalistę to > chyba bym jednak wskazał na Augustyna. Zasadniczo masz rację. Jestem za, ale też i przeciw (że się tak przewrotnie wyrażę parafrazując nieco 2-go prezydenta III RP), gdyż pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi mi do głowy, kiedy pomyślę: egzystencjalizm - to irracjonalność; zatem, zanim wymieniłem Sokratesa, pierwszy na myśl przyszedł mi rzecz jasna Augustyn, ale to dlatego, że na długie wieki przed Kierkegaardem odwoływał się do egzystencji człowieka, na przekór sceptykom wskazywał na irracjonalność, tak jak wskazuje się na jedyne wyjście, chociaż ten ostatni z wymienionych prze zemnie filozofów jedynie wprowadził egzystencjalizm jako termin do filozofii zwróconej frontalnie przeciw heglizmowi. Twierdził Kierkegaard, że istoty nie można zdefiniować. Ale to Sartre ukuł, kiedyś bardzo modne, teraz można nawet rzec, że tak wyświechtane, iż wręcz zatrąca o banał: "egzystencja poprzedza esencję". I to właśnie czyni Sartre'a 100% egzystencjalistą. Co do Sokratesa to, jeśli nazwiemy egzystencjalistą, tego który z egzystencji człowieka czyni centrum filozofii, to on niewątpliwie był nim; wprawdzie może nie tak wyraziście, jak go Platon komentuje (że aż w końcu nie wiadomo czy swoje, czy jego myśli wyraża) lecz myślę, że nie mniej niż Augustyn. Ta drobna różnica: platoński Sokrates na drodze wiary w racjonalność prowadzącą do poznania istoty a Augustyn przeciwnie, czyli na drodze wiary w irracjonalność, która prowadzi do poznania. Współczesny egzystencjalizm, ten w czystej formie reprezentowany głównie przez Sartre'a, odrzuca możliwość poznania tego, o co jego odlegli w czasie poprzednicy zabiegali. Wydaje mi się, że nurt egzystencjalny jest aktualnie taki jakiś... no nie wiem, post fenomenologiczny? Zauważam, ze zainteresowanie nim obniża się w miarę proporcjonalnie do spadku kursu fenomenologii... Cóż swego czasu Husserl miał spore grono uczniów, ale jak to niezmiennie w życiu od czasów Heraklita płynie... wszystko. O Pawle - pierwszym psychologu - czytałem na innym forum Twój post. Zrozumiałem. Czy i z tego samego powodu... nie bez sensu, Sokrates żył kilka wieków wcześniej, więc nie mógł być drugim... czy to był żart... jakiś? > Witkacy i Gombrowicz to nasi dwaj najoryginalsi twórcy przenoszący > idee filozficzne w literaturę ( podobnie jak np. Sartre i Camus) . > Niestety, daleko im do klarownosci stylu jaki reprezentowali > wspomniani Francuzi. Jesli coś łączy Gombrowicza i Witkacego to > nazwałbym to ideowym "rozmemłaniem" w wyniku którego ich idei nie > sposób traktować serio a jedynie jako pokaz jakiejś > ekspresjonistycznej gry. O jakim znaczeniu ? Artystycznym? Każdemu z osobna głównie szło o siebie. Camus - nobel (w młodym wieku, przy stosunkowo niewielkim dorobku literackim), Sartre - nobel (zresztą nieprzyjęty - to może robić wrażenie). Już same te fakty mówią za siebie i rzeczywiście mogą uzasadnić Twoje twierdzenie... Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 10.03.09, 09:34 > Ta drobna różnica: platoński Sokrates na drodze wiary w racjonalność > prowadzącą do poznania istoty a Augustyn przeciwnie, czyli na drodze wiary w > irracjonalność, która prowadzi do poznania. To jest jednak dość duża różnica ( pewnie "drobna" użyłeś w sensie ironicznym), która przemawia za przypisaniem własnie Augustyna do pre-egzystencjalizmu. Własnie racjonalizm Sokratesa powoduje że generalnie dązy on do usunięcia niepewności z ludzkiego bytu, zerwania zasłony pozorów codizenego języka i dotarcia do Jedynej prawdy. Jeśli to było głównym jego celem to trudno w istocie nazwać go juz psychologiem mimo że rzeczywiście wydaje się że psychike ludzką traktował jako odrębną część ludzkiej osoby. Moja poprzednią wypowiedź można więc traktowac jako propozycję do dyskusji ( zauważ że była ona opatrzona znakiem zapytania) niż stwierdzenie faktu. Paweł lepiej pasuje do miana pierwszego psychologa a może jeszcze bardziej do miana pierwszego psychoterapeuty. Nie są to terminy chyba równoważne. Psychoterapeuta nie tylko bowiem ma swoją koncepcję psychiki ale może też pomóc ją zmienić. Tu zauważmy że Sokrates raczej nie pomagał ludziom ile ich "oświecał" lub wprowadzał w pewien rodzaj krytycyzmu. Jest to zresztą rzecz, owo pierwszeństwo, umowna podobnie jak byśmy pytali kto był pierwszym fizykiem czy pierwszym biologiem. W pewnym sensie nawet stoików można uważać za swego rodzaju psychoterapeutów i .. egzystencjalistów. Chyba zresztą do stoików nawiązuje Camus tworząc swoją odmianę egzystencjalizmu heroicznego. > Zauważam, ze zainteresowanie nim obniża się w miarę proporcjonalnie do spadku > kursu fenomenologii... Bardzo słuszna uwaga , w koncu i Heidegger wywodził sie z pnia husserliańskiego więc jest tu chyba jakaś trwała korelacja. Moim zdaniem głowna zaletą egzystencjalizmu jest to że jest on przekonywującą alternatywą wobec pozytywizmu, owej scjentystycznej pajęczyny która chciałaby opleśc wszytsko bez wyjatku a w której dzięki spojrzeniu egzystencjalnemu są pewne prześwity którymi człowiek może się wydostać w inną przestrzeń, w przestzreń wolności. Egzystencjalizm niesie więc wolność od uprzedmiotowania charakterystycznego dla materialistycznej nauki, gdzie wszystko jest obiektem którym można manipulować. > Już same te fakty > mówią za siebie i rzeczywiście mogą uzasadnić Twoje twierdzenie... Bardzo staramy się (my, Polacy promowac Gombrowicza i Witkacego jako pisarzy formatu światowego ale nie sądzę żeby zostali oni w taki sposób powszechnie zaakceptowani, chociaz mogą oczywiście budzić zainteresowanie w wybranych kręgach jako pisarze dość oryginalni. Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 10.03.09, 11:03 No, niestety, czytam i uśmiecham się... Nie znajduje najdrobniejszego przecinka, toczki (kropki), z którą bym się nie zgodził... więc pozostaje mi tylko Cię pozdrowić. Pozdrawiam Cię więc... tylko - z nadzieją, że może w przyszłości dasz mi jakiś powód do polemiki. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 10.03.09, 11:41 > Nie znajduje najdrobniejszego przecinka > , > toczki (kropki), z którą bym się nie zgodził No, z tą kropką to przesada bo niestety robię nagminnie sporo literówek, co jednak jak widzę nie przeszkadza w dotarciu do sensu. Polemiki zapewne nie da się uniknac w tym czy innym momencie bo w koncu jesteśmy przecież róznymi osobami Odpowiedz Link
liczby-11 Re: egzystencjalizm 22.04.09, 17:24 Wybitnym egzystencjalista byl/zmarly juz/ Karl Rahner i zyjacy jeszcze Ks.Rektor Mieczyslaw Malinski. Odpowiedz Link
trebald Re: egzystencjalizm 22.04.09, 21:17 liczby-11 napisała: > Wybitnym egzystencjalista byl/zmarly juz/ Karl Rahner i zyjacy jeszcze Ks.Rekto > r > Mieczyslaw Malinski. Tego ostatniego pana nie trawię; o pierwszym ledwie słyszałem, więc nie mogę powiedzieć, że go znam. O wybitności Malińskiego więcej niż wątpię - sporo "napłodził" i jak sięgam pamięcią, pomijając te upstrzone banałami, nad którymi się zwykle ziewa, z żadnym zdaniem jego nie potrafiłem się nigdy chyba zgodzić - nie trawię go. Więc do cholery, dlaczego go czytywałem?! — dla zdumienia?... za karę, by ulżyć swym skłonnościom masochistycznym? — e — chyba nie (a może, może...). Ech, różne rzeczy się czyta — nie będę się spowiadał!.. bo cóż by wtedy mojego ze mnie pozostało i dlatego swoich "grzechów" wyrzekać się nie będę Lokujesz go wśród wybitnych. Dlaczego? Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 25.03.10, 12:27 > Więc do cholery, dlaczego go czytywałem?! — dla zdumienia?... za karę, by ulżyć swym skłonnościom masochistycznym? — e — chyba nie (a może, może...). Jakie to ... egzystencjalne... Pozdrawiam Odpowiedz Link
drugibubu00 Re: egzystencjalizm 11.10.10, 14:17 moim zdaniem to kierunek cały czas aktualny. widać to przede wszystkim w sztuce. weźmy np taki filmik: www.2016poznan.pl/spoty-promujace-poznan,4527,a.html Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 12.10.10, 16:28 > moim zdaniem to kierunek cały czas aktualny. widać to przede wszystkim w sztuce. weźmy np taki filmik: rel="nofollow">www.2016poznan.pl/spoty-promujace-poznan,4527,a.html Nie chwytam związku Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 01.09.11, 16:18 Wpadły mi ostatnio Notatniki Camusa w przekładzie angielskim. Posiadając wydanie polskie mogłem dokonać porównania. Byłem zdumiony. Różnice wcale nie są małe ... w niektórych miejscach. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 02.06.12, 18:04 > Co myślicie o filozofii ezystencjalnej w dzisiejszych czasach? Czasami tylko egzystencja pozostaje człowiekowi. Bo już nie sposób dopatrzeć się jakiegoś celu a więc wartości dodanych. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 03.04.14, 16:17 Życie wypełnione celami. Jak z tego wyjść ? Postawić na egzystencję. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: egzystencjalizm 31.10.22, 20:22 Wróciłem do tego wątku,bo znowu czytam Kierkegaarda.Tym razem Albo-Albo.Ta książka składa się z kilku niezależnych od siebie artykułów,każdy poświęcony czemu innemu.Pierwszy,został poświęcony operze Don Juan Mozarta,drugi pojęciu tragiczności w czasach antyku.W pierwszym K bierze na tapetę poj bezpośredniości.W drugim -szeroko rozumiane poj smutku i bolu Odpowiedz Link
krytyk2 Re: egzystencjalizm 31.10.22, 20:39 Analizy K są bardzo szczegółowe i trudne w odbiorze,bo posługuje się on własnym specyficznym językiem.Zrozumienie podstawowego rozróżnienia pomiędzy poj estetyczności i poj etyczności otwieraja zrozumienie pozostałych kwestii.W pewnym fragmencie K pisze o współczesnych sobie politykach i wypowiada tak aktualna dziś ,zwl w Polsce ocenę ich poczucia odpowiedzialności- minister chce rządzić,ale nie chce brać odpowiedzialności za to rządzenie,ceduje ją na viceministra.Ten również chce rządzić,ale również nie chce przejąć odpowiedzialności za skutki swoich działań ,itdalej w dół drabiny urzędniczej.W efekcie wszelką odpowiedzialność muszą wziąć na siebie stolarz i sprzątaczka 😁 Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 02.11.22, 09:43 >Analizy K są bardzo szczegółowe i trudne w odbiorze, .. Dla mnie Kierkegaard był zawsze nieco "przestarzały", co mnie odstręczało od czytania. Przykład współczesnego egzystencjalisty dla mnie to Camus i nadal mogę go czytać. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: egzystencjalizm 02.11.22, 13:15 Myślę,że po lekturze niektórych fragmentów dzieł K zmieniłbym zdanie 🙂 Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 03.11.22, 09:58 Fragmenty kiedyś czytałem, ale nie złapałem się na ich haczyki. Być może gdyby przekład był napisany współczesnym językiem efekt byłby inny. A która ideę K. uważasz za najważniejszą? Ja bym powiedział, że to osamotnienie w wyborze. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: egzystencjalizm 03.11.22, 15:40 Tak,kwestia wyboru jest jedną z najważniejszych.W postawie estetycznej ludzie w zasadzie w ogóle nie podejmują wyborów.Po prostu idą za głosem natury,zewem krwi-podoba im się coś/ktoś,smakuje,dobrze pachnie -i już idą w to jak w dym.Prawdziwe wybory są możliwe dopiero w postawie etycznej i tu też związane są one z tragizmem:wybierając jedną rzecz,rezygnujemy z innej mimo że wybór był zły.Z tym też wiąże się odpowiedzialność i wina Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 04.11.22, 10:41 Dominujące moje odczucie z lektury (pobieżnej - trzeba jednak przyznać) było odczucie, że K. był człowiekiem przeraźliwie samotnym. "Przeraźliwie" jest tu odpowiednim słowem, gdyż właśnie ta samotność budziła u niego przerażenie. Zapewne K. był człowiekiem, który nie potrafił nawiązywać bliskich relacji międzyludzkich i właśnie przez to nadał swojej samotności status ontologiczny. Zwraca uwagę też iż K.żył tylko 42 lata, nie wiem jednakże dlaczego tak krótko. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: egzystencjalizm 04.11.22, 16:29 Uległ był wypadkowi i do końca leżał sparaliżowany Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 05.11.22, 15:40 Przypadkowość bytu więc w jego przypadku odznaczyła się bardzo wyraźnie.. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 05.11.22, 16:18 Znalazłem taki oto artykuł o śmierci Kierkegaarda. www.dwutygodnik.com/artykul/1704-drzenie-umierajacy-kierkegaard.html Umarł będąc spokojny. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 07.11.22, 18:52 Z trzech pre-egzystencjalistów XIX wieku: Kierkegaarda, Nietzschego (dla niego jednak egzystencjalizm nie był celem, a raczej skutkiem ubocznym jego filozoficznego tańca), Dostojewskiego - najbardziej cenię jednak tego ostatniego. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: egzystencjalizm 07.11.22, 23:03 ciekawe sa rozważania Nietschego w temacie nihilizmu.Analizując różne postacie mysli XIX wiecznej,dochodzi do wniosku ,że za fasadą jakichś wartości faktycznie wyziera pustka i brak wartości.Cel N jest w sumie pozytywny-on chce zbudować filozofię na podbudowie prawdziwych wartości i na nich budować przyszłość.Taką wartością jest prawdziwa wola zycia.N denerwują kwietyści . Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 09.11.22, 10:33 Ciekawe, że Raskolnikow Dostojewskiego to w zasadzie taki samokreujący się nadczłowiek według projektu Nietzschego. Nietzsche tworzył wieloznaczne koncepcje, które można różnie rozumieć - niestety również i tak iż jego negowanie moralności ( stadnej jak to mówi) może prowadzić do świata bez moralności, którego nie da się wytrzymać. Ale Nietzschego to nie interesuje, jest to najbardziej nieodpowiedzialny filozof, jakiego znam. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: egzystencjalizm 10.11.22, 19:05 czytam jego krytykę współczesnej mu sztuki i wyobraź sobie ,że głównym przykładem upadku sztuki, jaki podaje, jest Wagner.Generalnie odrzuca współczesną sztukę jako niskich lotów,opierającą się na dowolności prawideł,schematyczności pomysłu formalnego i bylejakości wykonania.Gdy czytam te jego krytykę oczami wyobraźni widzę naszych czy amerykańskich raperów,setki ich identycznych ,bylejakich utworów,wychodzenie w nich na czoło chwytów formalnych,chalasu Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 26.11.22, 12:05 Nietzsche przemawia właśnie do ludzi odrzucających, to co ich otacza. Jako destruktor jest bardzo silny - można by się zgodzić z jego samookreśleniem " jestem nie człowiekiem, a dynamitem". Ale jego projekt pozytywny (jeśli w ogóle jakikolwiek jest) jest bardzo niejasny. Ta wieloznaczność prowadziła właśnie do tego, że tak łatwo wykorzystali go hitlerowcy. Prawdopodobnie Nietzsche z nimi by się nie zgodził, ale czy np. Hitler formalnie nie spełniał jego definicji "nadczłowieka" ? Taki właśnie osobnik "poza dobrem i złem", w swym niszczeniu świata niejako wręcz właśnie wagnerowski artysta. Ale Nietzsche nie przejmował się sprzecznościami. Jego umysł eksplodował w największej fazie twórczej, w końcu prowadząc do smutnej samozagłady. Nie dowodzi to, że Nietzschego nie należy studiować, w końcu jego umysł pracował w obszarach, do których umysły innych ludzi zwykle nie zaglądają - daje więc wymiar niespotykany u innych filozofów - ale należy robić to .. krytycznie Odpowiedz Link
krytyk2 Re: egzystencjalizm 27.11.22, 08:34 Pozwolę sobie na oryginalny cytat z Woli mocy: Odpowiedz Link
krytyk2 Re: egzystencjalizm 27.11.22, 08:40 Analizując chrześcijańska wizję człowieka, Nietzsche wydobywa kilka fałszywych,jego zdaniem założeń.Jedno to założenie,że istnieje jakiś plan boży unoszący się nad światem ludzkim i regulujący jego wydarzeniami.Drugie,to przekonanie,że w zasadzie od nas ludzi nic nie zależy w naszym życiu.Trzecie to założenie,że nasza prawdziwą naturę stanowi abstrakcyjne dobro i że wszelkie złe uczynki są wyłomem z tej natury. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 27.11.22, 19:51 1 i 3 jest przejawem pasji destruktorskiej Nietzschego. Dodajmy, że jest to destrukcja w stylu anarchistycznym. Z pewnością Nietzsche nie czułby się dobrze w społeczeństwie faszystowskim mimo, że inspirował (po swojej śmierci) faszystowskich wodzów. Jest to więc bunt jednostki. Ale trudno w tym buncie zobaczyć jakikolwiek pozytywny projekt w sensie społecznym (jak np. w filozofii Marksa, który również był buntownikiem). Nietzsche to filozof buntowniczego indywidualizmu. Gdybym miał wskazać na jakiegoś jego prekursora najbliżej jest mu chyba do Maxa Stirnera z jego apoteozą egoizmu. ** Dodajmy, że filozofia Nietzschego nie jest też z założenia skierowana do wszystkich, ale jedynie do tych wybitnych wybranych, którzy innych używają jak tworzywo w swoich działaniach, Ale co będzie gdy takie założenia przyjmie jednostka przeciętna, która będzie się uważała za "nadczłowieka"? Realnymi konsekwencjami takich sytuacji zajmował się właśnie inny z preegzystencjalistów - Dostojewski - i to jeszcze przed tekstami Nietzschego. Odpowiedz Link
scand Re: egzystencjalizm 29.05.23, 14:58 >Ale co będzie gdy takie założenia przyjmie jednostka przeciętna, która będzie się uważała za "nadczłowieka"? Ciekawe, że teraz najbliżej bycia "nadczłowiekiem" jest tzw. sztuczna inteligencja. Odpowiedz Link