Gość: aim :)
IP: *.katowice.pik-net.pl
09.08.05, 10:34
Ponieważ jestem ogromną miłośniczką kotów postanowiłam rozpocząć nowy wątek o
kotach właśnie - chyba takiego jeszcze nie było?
Otóż to czego dowiedziałam się na jednym z greckich campingów bardzo mnie
zasmuciło i może warto aby inni też o tym pomysleli.
Jak wiecie w greckich tawernach i na stołówkach (tych otwartych) widok
kilkudziesięciu miałczących kotów oblegających stoły i "proszących " o
pożywienie nie jest niczym nadzwyczajnym. Oczywiście jak wszyscy chętnie
dzieliłam się z nimi swoim posiłkiem i zawsze podrzucałam im resztki z mojego
stołu a na campingu zawsze kreciły się przy moim namiocie nie mówiąc o
posiłkach bo to juz była prawdziwa "plaga", koty były wszędzie, chodziły po
stołach i prawie wchodziły mi do talerza co czasem było denerwujące, bo jak
próbowałam je odgonić to stawały sie nieco agresywne, ale ponieważ kocham
koty nigdy nie zrobiłabym im krzywdy.
Natomiast z tego, co mówiła mi właścicielka campingu, właśnie to że tak
chętnie dokarmiany dzikie koty doprowadziło do tego, że one zupełnie oduczyły
się polować i nie uczą tego swoich młodych. Ta informacja wydała mi sie o
tyle prawdziwa, że na własne oczy widziałam szczury, które biegały po
campingu a koty nie zwracały na nie żadnej uwagi. To samo dotyczyło myszy.
Ten zanik umiejętności łowczych doprowadza niestety do tego że niestety wiele
z nich ginie z głodu kiedy kończy sie sezon turystyczny i kończy sie
dokarmianie, a najbardziej na tym cierpią młode kociaki których matka nie
nauczyła polować. Potem takie koty niestety muszą walczyć o pożywienie-
widziałam wiele okaleczonych małych i większych kotów.
Dla mnie to wszystko jest straszne, bo nie potrafię "odmówić" takiemu
miałczącemu kociakowi a z drugiej strony wiem, że robię im tym krzywdę.
Co o tym myślicie?
Macie jakieś doświadczenia z greckimi kotami?
A może macie jakieś inne informacje poparte rzetelną wiedzą?
Pozdrawiam,
Aim.:)