obserwator221
27.08.06, 22:46
"...wg. mnie nie ma znaczenia prywatne życie kandydata na dyrektora, ważne
żeby sprawdził sie jako organizator i zarządca"
Uważam, że w tym przypadku, tzn. przy wyborze dyrektora szkoły ważna jest
i "postawa moralna" i doświadczenie i przygotowanie....
Zazwyczaj dyrektorem szkoły zostaje czynny zawodowo nauczyciel. Czyż nie jest
tak, że oczekuje się od nauczycieli, aby oprócz jak najlepszego przygotowania
charakteryzowali się nienaganną postawą moralną, zachowaniem w życiu
prywatnym - ludzie obserwują, wyciągają wnioski. Jak nauczyciel, w tym
dyrektor szkoły może mówić o abstynencji, zgubnych skutkach nadużywania m.in.
używek - skoro sam upija się, jest widywany pijany, uczestniczy w spotkaniach
grona pedagogicznego zakrapianych alkoholem (oczywiście poza terenem szkoły,
a organizowanych z okazji Dnia Nauczyciela czy świąt....)Tak rozumiem, że to
są osoby prywatne itd.,itd. ...., ale spotyka się konkretna grupa ludzi, a
inni komentują i "reklama" idzie w świat.....
Kolejna sprawa to "kochanek","kochanka"- przecież nie jest to nic złego
(podobno). Widocznie w życiu małżeńskim się nie układa....Ale czy na taki
skok w bok może pozwolić sobie nauczyciel???? Jest to przecież po pracy osoba
prywatna (a może nie), opinia idzie w świat.... CZY WOBEC TEGO NAUCZYCIEL
MOŻE POZWOLIĆ SOBIE NA ŻYCIE PRYWATNE (to taki skrót myślowy...) Bo np."O
godzinie 13.00 wychodzi ze szkoły, zabiera ze sobą kochanka lub kochankę i
idzie na popijawę do knajpy - jest już osobą prywatną...
Co do konkretnej sytuacji to:
1. Kandydat na dyrektora był "lansowany" przez dyrekcję na przejęcie
stanowiska już od dłuższego czasu - mówiło się o nim jako o przyszłym
dyrektorze;
2.Przedstawiciele Rady pedagogicznej do komisji konkursowej byli WSKAZANI
przez Panią dyrektor, dopiero gdy pierwszy konkurs nie wyłonił dyrektora
(kandydat, pomimo przygotowań nie miał opinii z miejsca pracy), doszło
do "demokratycznego" wyłonienia przedstawicieli rady pedagogicznej;
3.Co do postawy moralnej zwycięzcy konkursu to ludzie widzą (jak to się mówi)
i swoje wiedzą.... - chyba o autorytecie instytucji dyrektora należy
zapomnieć....(przynajmniej na 5 lat);
Mogłabym długo pisać, ale chyba już wystarczy...
Acha i jeszcze jedno - Osielsko to mała społeczność powiązana własnymi
interesami, sprawami większymi i mniejszymi.... Samo życie... Pozdrawiam.