26.02.10, 09:29
Witaj.
Wyczytała gdzies, że staciłas bliźniaki w 23tc (bardzo mi przykro) i
teraz jestes w 27 tc.
Ja też straciłam córke w 23tc tez z powodu niewydolności szyjki. W
związku z tym chciałabym sie zapytac kiedy miałas założony szew, czy
cały czas musisz leżeć. Fakt nie jestem jeszcze w ciąży ale
zastanawiam sie nad tym i jesli możesz i oczywiście masz życzenie to
odpisz. Życzę dużo zdrówka dla Ciebie i maleństwa
Obserwuj wątek
    • lomre Re: Do LOMRE 28.04.10, 22:07
      Wybacz, dopiero teraz zauważyłam ten wątek. Również ci współczuję - rozumiem co
      przeszłaś. Zaszłam w ciążę prawie rok po przedwczesnym porodzie. Podobno
      wystarczyłoby pół roku, ale nam się nie udawało wcześniej - może natura
      potrzebowała więcej czasu. Od początku lekarz prowadzący sugerował
      profilaktyczne założenie szwu. W sumie potem się zastanawiał bo wszystko było
      ok, ale ja nalegałam Szew miałam założony w 16 tyg (podobno można od 12). Przy
      przyjęciu do szpitala okazało się, że z szyjki 4 cm z poprzedniej wizyty zostało
      już tylko 2,9. Przyjęto mnie do szpitala, założono szew i z l4 (tryb
      oszczędzający) odesłano. mając w pamięci poprzednie kłopoty większość czasu
      potem leżałam. Żadnych wypadów, spacerów, zakupów, dłuższego stania, prasowania
      itp. Już po 3 tyg od zabiegu szyjka miała 4,5 cm tak ją szew przyciągnął. na
      każdej wizycie mam badanie czy szew trzyma, usg dopochw. żeby kontrolować
      szyjkę. Szyjka nadal jest długa, szew trzyma, chadzam już na spacery, nawet
      jeżdżę samochodem na zakupy, wracam do życia i wszystko jest na dobrej drodze.
      I jeszcze: w szpitalu przy zakładaniu szwu robili mi posiew - jałowy
      Od ok. 20 tyg. biorę fenoterol, obecnie co 6 h 1/2 tabl i doraźnie nospa
      (ostatnio niepotrzebna)
      Po skończeniu 37 tyg. mam mieć zdjęty szew, odstawione tabletki i mam nadzieję,
      że coś się ruszy a nie będę czekała jaszcze kolejnego miesiąca.
      To wszystko - ależ się rozpisałam. Gdybyś coś chciała jeszcze wiedzieć to pisz
      Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • misiu-ptysiu Re: Do LOMRE 29.04.10, 09:32
        Dzięki za odpowiedź. Mi lekarz zasugerował, że po 12tc założy mi
        szew czy będzie potrzebny czy nie. Mam nadzieje, że nie będe musiała
        leżec plackiem i nie spędzę dużo czasu w szpitalu. Tak gdzies od
        lipca, sierpnia zaczniemy starania zobaczymy co czas pokaże.
        Jeszcze raz dużo zdrówka dla Wassmile
        • lomre Re: Do LOMRE 29.04.10, 19:47
          Czyli podobnie jak u mnie. Od 12 tyg. zakładają - u mnie wyszło trochę później.
          Ja leżałam w szpitalu parę dni - najpierw przygotowanie, wymaz, potem sam zabieg
          no i po zabiegu żeby zobaczyć co jest. Podobno ze szwem można w miarę normalnie
          funkcjonować, niektóre chodzą do pracy. ja wolałam jednak dmuchać na zimne i
          leżakować niżbym miała sobie potem wyrzucać. Dziewczyna obok mnie w szpitalu
          miała rozwarcie i prawdop. sączyły się też wody. Ostatecznie szew nie wytrzymał,
          ale jak sama widzisz sytuacje były różne i różnie się zakończyły. Nie martw się,
          powinno być dobrze! Tego Ci właśnie życzę
          • misiu-ptysiu Re: Do LOMRE 05.05.10, 21:45
            Jak juz będę w ciąży to będę się starała jak najwięcej leżeć - żeby
            tylko było dobrze. Powiedz mi czy leżałas od samego początku ciąży
            czy od tego 12tc?
            Zresztą ile trzeba będzie leżeć to będę leżeć, żeby tylko w domu to
            będzie ok.
            • lomre Re: Do LOMRE 08.05.10, 20:52
              Jak tylko dowiedziałam sie o ciąży to się oszczędzałam. Spokój, sen, zero
              dźwigania, żadnych wypadów, ale chodziłam do pracy (mam spokojną). Po założeniu
              szwu leżałam znacznie więcej, byłam juz od wtedy na L4. Właściwie dopiero ok 34
              tyg. nabrałam dystansu do sprawy, zaczęłam wyjeżdżać z domu i nie denerwowałam
              się tak strasznie każdym pobolewaniem czy innym odstępstwem. Byc może nie trzeba
              się tak oszczędzać, czytałam, że możnba nawet normalnie żyć i chodzić do pracy.
              Pytanie tylko czy psychicznie stać cię na taki luzik. Ja nie mogłam - bałam się
              strasznie. Dopiero teraz się uspokoiłam - dziecko donoszone. Za to mam inne
              zmartwienia wink
              • misiu-ptysiu Re: Do LOMRE 10.05.10, 22:16
                Ja nie pracuje, wychwuję synka, co prawda od wrzesnia pójdzie do
                przedszkola ale pewnie jeszcze spróbuje kolejny raz no i do pracy
                narazie nie pójdę.
                Cóż - życie nam zapewnia komplet zmartwień, jak nie jedno to drugie
                i tak cały czas.
                Życze powodzeniasmile
    • lomre Re: Do LOMRE 04.07.10, 20:19
      Mam nadzieję, że nikt nie zarzuci prywaty, ale może ta nasza rozmowa da nadzieję
      jeszcze komuś.
      Otóż: 6 czerwca urodzilam synka - udało się, czego wszystkim starającym się,
      zwłaszcza po przejściach, życzę
      • 103malinki Re: Do LOMRE 05.07.10, 16:13
        Lomre - mnie podniosłaś na duchu. Jestem w 15 tygodniu, tydzień temu
        okazało się że mam skróconą szyjkę z 31mm do 27,5mm przez miesiąc.
        Lekarz kazał obserwować, jutro kontrol, pewnie też mnie wyśle na
        szycie. Na razie od tygodnia leżę i się zamartwiam.
        Gratuluję Ci i cieszę się, że Ci się udało donosić dzidziusia. Twoja
        historia daje nadzieję smile
        • misiu-ptysiu Re: Do LOMRE 05.07.10, 21:41
          LOMRE gratuluje z całego sercasmile
          Mam nadzieję, że mi tez sie kiedys to uda.
          Życze dużo zdrówka dla Was

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka